januszokrzesik.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
januszokrzesik.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - januszokrzesik.blog.bielsko.pl

Komentarzy (39)

Flaga

  

2 maja to od niedawna Święto Flagi. Zatem o fladze. 19 kwietnia była w teatrze ta niezbyt szczęsna debata o "Miłosci w Konigshutte", a wcześniej spektakl. Na koniec spektaklu żółto-niebieskie opaski na rękawach częsci aktorów. A na balkonie pan Rajmund Pollak powiewający flagą biało-czerwoną. I reakcja jednego z widzów, jak sam o sobie powiedział w dyskusji - Ślązaka, który przyjechał specjalnie na ten spektakl. Gdy zobaczył tę flagę, aż podskoczył i o mało nie doszło do rękoczynów (szacunek dla p. Pollaka, że pomimo swego temperamentu nie dał się sprowokować). I głos w dyskusji ze strony miejscowych działaczy RAŚ, że ta flaga na balkonie bardziej im przeszkadza niż opaski w ostatniej scenie. I na koniec jeszcze raz ten sam mężczyzna ze Śląska, który stwierdził że tą flagą mógłby sie podetrzeć, bo dla niego nic nie znaczy.

Do niedawna nie przypuszczałem nawet, że polska flaga w Polsce może budzić takie emocje. Jednak może. Fora internetowe pełne są wpisów kipiących nienawiścią i pogardą do Polski i Polaków. Przepraszam: "polaczków". I Polska też z małej litery. Niestety, też z okazji premiery w bielskim teatrze. I odmowa przyjęcia tego do wiadomości ze strony osób, które takie złe emocje i nastroje wzbudzają, ogniskują, usprawiedliwiają. Naiwność? Cynizm? Uleganie modzie? Coś się złego dzieje. Nie umiem tego jeszcze nazwać, ale jesli dyskusję o biało-czerwonej zostawimy z jednej strony Wszechpolakom, z drugiej ślązakowskim "haterom", to źle to się skończy.

2012-05-02 | Dodaj komentarz
bogdanbo
2012-05-02 23:24:29
Czy od niedawna? W pewnym sensie tak, bo od 2004 roku a więc już po raz dziewiąty. Jest to również dzień Polonii, o czym mówi się znacznie mniej. Po dzisiejszym rekonesansie ze smutkiem stwierdzam, że flaga jest traktowana w sposób wstydliwy. Oczywiście administracja samorządowa dołożyła starań, aby instytucje i ulice zostały udekorowane. Sporo flag wywiesili mieszkańcy oraz właściciele firm i sklepów. W centrum miasta brak flag raził głównie na budynkach placówek bankowych. W ciągu ulicy 11 listopada, na placach i przecznicach, jest ich kilkadziesiąt. Np. na pl. Wolności jest 8 placówek bankowych; flaga była wyłącznie na Poczcie Polskiej. Wolny wybór. Na 11 Listopada była na budynkach KB, WBK, Santander i PKO BP oraz SKOK-ach. A na prywatnych sklepikach multum flag! Żałośnie przedstawiał się widok pl. Chrobrego: Dwie flagi na kamienicy Kałuży (nieczynna część BŚ) i skuteczie zasłonięte drzewami flagi na Zamku. Na TP dwie flagi ale na budynku Małej Sceny już żadnej. Na biurze PO brak flag! (nie licząc jednej zwiniętej, leżącej na parapecie). Na Stojałowskiego 18 - była siedziba ubeckiej katowni - brak flagi aż raził - cała ulica udekorowana a tam pusty uchwyt. Na Matejki - budynek ubecji - nie ma nawet uchwytu na flagę przy płycie upamiętniającej to miejsce. Flagi piętro wyżej wywieszono z balkonu w mieszkaniu prywatnym (polską i węgierską). Z trudem doszukałem się flag na poddaszu BCK nad wejściem dla artystów. Przy wejściu od parku oraz w holu - flag ani śladu. O 18 -tej była wielka gala za specjalnymi zaproszeniami z okazji Dnia Flagi i Konstytucji 3 Maja. Mam nadzieję, że na sali było biało-czerwono!
Marian Kijonka i to nie pseudonim nie wstydzę się
2012-05-02 23:51:21
Tylko wracając do sedna panowie blogerzy tj. do sztuki w teatrze bieskim to służę historią własnej babci która jako wdowa po żołnierzu polskiego! ! wojska z dwójką dzieci przeżyła na podpszczyńskiej wsi i niemców i rosjan .ZA CO POLSKI MILICJANT oddał ją na kilka lat do POLSKICH OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH w Mysłowicach i Zgodzie Świętochłowice , dom samotnej kobiety oddając do splondrowania repatryjantom z za Buga a mojego ojca z siostrą wyżucając Autor sztuki pisze prawdę i powinien być odznaczony za odwagę ! Może ustanowimy własną nagrodę dla Ślązaków podobną jak mają Żydzi.
gooral
2012-05-03 00:09:35
damy radę panie Januszu, tylko róbmy coś, bo w realu myślących podobnie jak Pan jest znakomita większość, niestety widać tych 'skrajnych' po jednej i po drugiej stronie...
bogdanbo
2012-05-03 00:50:10
ponieważ się Pan powtarza na dwóch blogach to i ja drugi raz: >Marian Kijonka / komendantem głównym MO był wówczas Franciszek Jóźwiak, pseudonim Witold, w-ce minister bezpieki (uprzednio, za sanacji 12 lat w więzieniach), mąż Heleny Wolińskiej, prokurator (wł. Fajga Mindla Danielak) zbrodniarki komunistycznej; zastępcą komendanta głównego MO do spraw polit.-wych. ppłk Titkow (nkwd). Kaci w polskich mundurach: ... w skład Sądu Wojskowego II Armii WP wchodzili: prezes płk Stefan Piekarski - oficer armii bolszewickiej od 1920 roku, kpt. Aleksander Tomaszewski - oficer Armii Czerwonej... ... Prokuratorem wojskowym II Armii WP był Prokopowicz, szefem oddziału śledczego Wydziału Informacji - Czewyczałow, szefem Wydziału Informacji Wozniesienskij, śledztwa - Bołdyrow. "Ich imiona nie są znane. Najprawdopodobniej wszyscy byli oficerami NKWD w polskich mundurach" - czytamy w Postanowieniu o umorzeniu śledztwa. Wdów po żołnieżach Wojska Polskiego pozostawili oni tysiące...
bogdanbo
2012-05-03 01:10:57
przepraszam za skandaliczny bład orograficzny; proszę spróbować to ogarnąć: http://pl.wikipedia.org/wiki/Obozy_NKWD_dla_je%C5%84c%C3%B3w_polskich
Grego
2012-05-03 06:56:32
Marianie Kijonka wstydź się! Ten wpis jest o fladze a nie o wspomnieniach z Twojego niewątpliwie trudnego dzieciństwa. A teraz do rzeczy: Mamy ostatnio modę na bycie wyluzowanym kosmopolitą, wielbicielem gejów, ochrony gatunkowej nad pleśnią i takie tam. Mieliśmy niedawno pomysł i to nie byle kogo bo premiera, aby skończyć z "absurdem" prawnej ochrony flagi, tak żeby każdy mógł sobie nią bezkarnie d... podcierać. Tak w ramach multikulti. Mamy powszechną praktykę świętowania klęsk, podczas gdy o zwycięstwach (których bynajmniej nam nie brakuje) cisza. Mamy obecnie pomysł likwidacji historii w szkołach średnich. Czyli mamy po prostu systematycznie prowadzoną politykę wynaradawiania. Przykro mi to stwierdzić w obliczu naszego gospodarza, dawnego działacza opozycji demokratycznej, ale to polityka tzw. obozu posierpniowego, który rządzi u nas od dwudziestu lat z małą przerwą. Ot taka przykra prawda w oczy. W takiej atmosferze trudno się dziwić, że flaga narodowa jest wypychana z przestrzeni publicznej. Trudno też się dziwić bezczelności Ślązakowców. Na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą.
Bielszczanka
2012-05-03 10:46:45
Agresja rodzi agresję. Nagonka na śląskość w Bielsku powoduje kontrreakcje ze strony Ślązaków. Jeśli mojego dziadka (bielskiego Ślązaka,bo Niemcem się nie czuł) zamordowano w polskim obozie z biało-czerwoną flagą,to co mam czuć gdy w trakcie spektaklu (upamiętniającego los takich jak on) Rajmund (wszech)Pollak macha tą samą flagą? To nikt inny jak tylko panowie Okrzesik i Pollak rozpoczęli tę spiralę agresji antyśląskiej,a teraz przestraszeni płaczą,że ktoś odpłaca im pięknym za nadobne.
januszokrzesik
2012-05-03 11:02:48
Bielszczanko/ Mylisz skutek z przyczyną. Oskarżasz niesprawiedliwie. Dalszy ciąg agresji i nic więcej. Wróćmy do flagi
Maciej J.
2012-05-03 11:07:03
I dobrze Pan powiedział - ja też się nią (flagą biało-czerwoną) nie podetrzę bo szanuję!! Ślązak
Grego
2012-05-03 12:17:29
Zawsze mnie bawi to, że każdy, ale to każdy Ślązak miał ojca, dziadka, babcię w "polskim obozie koncentracyjnym". To powszechne cierpiętnictwo przypomina mi jako żywo występ pewnej gwiazdy lokalnej polityki(w wieku ok 50 nazwisko miłosiernie przemilczę), która parę lat temu epatowała swoim cierpieniem spowodowanym śmiercią tatusia w Katyniu. Zupełnie przy tym się bidulce zapomniało że mord katyński miał miejsce w 1940 a więc około 20 lat przed jej urodzeniem. Była to zatem rekordowo długotrwała ciąża, albo pani cokolwiek ściemnia. Podobnie dziś dowiadujemy się, że wszystkich Ślązaków wymordowano w polskich obozach koncentracyjnych. Pytanie tylko, skoro Was wymordowano, to co Wy tu jeszcze robicie u licha? :D
Błazen
2012-05-03 12:18:36
Ciekaw jestem kiedy aktorzy przerwą milczenie Nie ci ktorzy tkwią przy cycku Talarczyka.Pozostała częsc zespołu.Z przeciekow wiadomo ,ze mają wiele do powiedzenia,ale ich obowiązuje nakaz milczenia.Jednym słowem -zamordyzm
bogdanbo
2012-05-03 17:32:32
Wracam więc do tematu flagi tak, jak pan Janusz zachęca; cyt: " Do niedawna nie przypuszczałem nawet, że polska flaga w Polsce może budzić takie emocje. Jednak może." Jako kontrapunkt do tej wypowiedzi dodam jednak, że nie przypuszczałem, że brak flagi może nie budzić żadnych emocji, nawet pozorów zainteresowania. Dzisiaj tradycyjna defilada pod Ratuszem i honory pod Pomnikiem Konfederatów Barskich. Konstytucja 3 Maja powstała dwie dekady póżniej! Tak o niej pisali współautorzy ustawy, Ignacy Potocki i Hugo Kołłątaj: była „Ostatnią wolą i testamentem gasnącej Ojczyzny". Przetrwała 14 miesięcy . Przepadła na 123 lata po trzecim rozbiorze. Jak wygląda pamięć o tych którzy ją przywracali, jej bronili, za nią umierali? Cmentarz Wojska Polskiego - 2 i 3 maja 2012r. Groby i pomniki żołnierzy polskich z wojny światowej 1914-1918, 1919-1921 z bolszewią, w. obronna 1939, partyzantka 1939-1945, pomnik poległych AK-owców, pomnik pomordowanych w Katyniu i kilka innych płyt dotyczących poległych żołnierzy. Kilkadziesiąt lat pochówków i łączy ich jedno - walka o wolną Polskę z Konstytucją 3 Maja. Wczoraj i dziś - ani jednego znicza, jakieś stałe 2 wiązanki sztucznych kwiatów, puszki po piwie i opakowania po czipsach. Pusty maszt...
mam te koly gdzieś
2012-05-03 21:01:24
błazeńskie barwy splamione nienawiścią,dzielące społeczeństwo, targące antagonizmami i budzące obrzydzenie. To barwy które zatarły swoją piekną kartę ksenofobią i negowaniem odmienności, to barwy które nie tolerują inności, to symbol skrajnosci i nietolerancji, to wyrzut sumienia ich orędowników. TE BARWY TO ZŁOTO-NIEBIESKIE BARWY ŚLĄSKA
Maciej J.
2012-05-03 21:42:40
Ciężki temat poruszyłeś łatwo być za lub przeciw dużo gorzej nie wiedzieć jaką podjąć decyzję - ja ją podjąłem i mam wewnętrzny spokój i nie muszę się źle z tym czuć bo flaga niebiesko-żółta nie jest moim wrogiem.
Piotrek
2012-05-03 22:45:46
Uważam, że Bielsko jest tak samo małopolskie jak Biała jest śląska, w ten sposób interpretuję Pana słowa, że nie ma Bielska tylko jest Bielsko-Biała. Organizacja RAŚ nie reprezentuje Ślązaków, a jedynie pretenduje do tego żeby reprezentować ludzi, którzy utożsamiają się ze Śląskiem. Spłaszczając dyskusję do poziomu my z Podbeskidzia, oni Ślązacy robi Pan wielką przysługę grupie osób, które chcą wskrzesić poglądy Kożdonia. Mieszkańcy Bielska nie znają niestety historii tego terenu, co więcej również i część osób, które bez zastanowienia podpisują deklaracje RAŚ (osoby z Katowic, Gliwic) nie mają pojęcia kto to był ten Kożdoń. Kiedy Kożdoń założył swój Bund i zaczął wydawać swój organ Ślązak, nikt nie nazywał ludzi propagujących ich idee ślązakami, to byłoby mylące, a dla niektórych ślązaków jak mówili – obraźliwe (np. dla tych ze Związku Śląskich Katolików), dla odróżnienia, kożdoniowców nazywano ślązakowcami. Czy nasi dziadkowie lepiej interpretowali rzeczywistość ? Nikt nie ma monopolu na reprezentowanie ślązaków jak i zapewne podbeskidzian. Proszę, niech pan pisze np. rasiowcy, ale nigdy nie używa tego zamiennie ze ślązakami. Zgadzam się z Panem, że rasiowcy zakrzyczeli, unieruchomili innych ślązaków, tych którzy nie utożsamiają się z RAŚ. W tej chwili z zewnątrz wygląda, że RAŚ z Kutzem reprezentują cały Śląsk, a przecież to nie jest prawdą. Jest to stan chwilowy, po euforii, opadnie kurz i może się okazać, że król jest nagi. Druga sprawa to fakt, że Śląsk sam sobie nie chce pomóc, woli zgrywać pokrzywdzonego przez Warszawę. A sztuka, przecież to teatr … dotyka tych spraw, które do tej pory nie zostały rozliczone, flaga nie ma tu żadnego znaczenia, nie ma wojen sprawiedliwych jak też nie ma sprawiedliwych ofiar. Z Jedwabnem jeszcze się rozliczamy, łemkowie nadal czekają.. …. tylko ludzie różnie reagują, będąc ewangelikiem też mógłbym żądać nie wywieszania flagi watykańskiej w święta maryjne ;-)
inwalida
2012-05-04 00:24:49
RAŚ pracuje nad młodym pokoleniem na Ślasku opowiadając o 14 sląskich noblistach itp., przekonuje o wyzszosci narodowosci śląskiej nad polską bo Polacy mają tylko kilku noblistow, a Slązacy kilkunastu. Iles lat temu prawie nikt nie słyszał o slaskich barwach ale RAS to zmienił. Czy w dyskusji mówiono o kłamstwach Villqista? że nie było bicia dzieci za akcent, ze w 1945r nie było nakazów pracy ze oficerem niemieckim nie zostawało sie pod przymusem itd..
bogdanbo
2012-05-04 00:36:26
Jeszcze raz ten link http://pl.wikipedia.org/wiki/Obozy_NKWD_dla_je%C5%84c%C3%B3w_polskich Obozów wprl-u było setki, mały archipelab Gułag!. Na Śląsku - ok. trzydziestu. Wielu Bielszczan, Bialan, Hałcnowian trafiło do Oswięcimia a potem do sowietów. Na Pomorzu tysiące ludzi trafiło do obozów i na wywózkę za volkskitę. Historii nie rozliczymy kłamstwami Villquista.
Grego
2012-05-04 08:36:23
Piotrku: Nikt nie zabrania Ślązakom wywieszania swoich flag. Przynajmniej dotąd tak było. Możliwe że po takiej serii prowokacji (dla przypomnienia Żądanie zmiany herbu powiatu, żądanie zmiany nazwy TS Podbeskidzie, performance Świerszcza) poziom agresji wobec Ślązaków na Podbeskidziu wzrośnie i za śląską flagę faktycznie będzie można dostać w dziób. Jednakże nigdy dotąd takich przypadków nie było. Konflikt etniczny w naszym regionie jest napędzany przez RAŚ. Cel wydaje się czytelny, chodzi o poparcie na Górnym Śląsku, nie w BB. Im więcej agresji, tym więcej hałasu wokół RAŚ, bo gazety ledwo zająkną się o zasypywaniu Brynicy, ale jak dojdzie do bijatyki na tle etnicznym, albo do zabójstwa, Gorzelik znajdzie się na pierwszych stronach wszystkich gazet. Jako obrońca prześladowanej mniejszości. O to się gra toczy, dla tego w BB organizowane są RASistowskie mityngi, żądania i ostatni performance, bo sztuką bym tego nie nazwał. Stąd agresja wobec polskiej flagi w polskim teatrze.
Grego
2012-05-04 08:43:40
Inwalido: Domyślam się że do noblistów narodowości ślaskiej doliczyłeś śląskich Niemców, skoro Ci wyszło 14. Hanysów w tej liczbie jest jakby mniej trochę, coś w okolicach zera. ;)
pomarańczowy krasnoludek
2012-05-04 20:22:00
Pewnych tematów nie należy ruszać. Po co to? I komu to służy? I kto za tym stoi? Wiadomo. Cenzurę prewencyjną dobrze by było jednak przywrócić. Powinno się reaktywować urząd cenzora. Podbeskidzie żąda powrotu cenzury prewencyjnej!
bogdanbo
2012-05-04 20:59:33
Czyżby??? Akurat ten blog jest jednym z nielicznych gdzie nie zostałem ocenzurowany ani razu. Tematem watku jest flaga a nie cenzura! W Święto Flagi odbył się Marsz Powstańców Śląskich. Z biało-czerwonymi sztandarami i flagami śląskimi. Proporcji barw i skladu opcji politycznych tego marszu nie należy chyba poddawać jakiejkolwiek ocenie, bo mieści się w pojęciu wolności słowa i poglądów. Żółto (złoto)-niebieski orzeł śląski i biało-czerwony orzeł polski umieszczone na wspólnym, jednoczącym transparencie.
Angelus Silesius
2012-05-04 21:41:05
Pieprzy jakby boł u siebie!
Grego
2012-05-05 07:17:15
Jakże głęboki i przemyślany komentarz Angelusa Silesiusa! Nic dodać, nic ująć. Ślązakowskie credo w 5 słowach.
Piotrek
2012-05-05 16:27:20
Panie Grego, zastanawia mnie tylko dlaczego działają na Państwa takie prowokacje ? Jeśli chodzi o herb to przeczytałem uzasadnienie i zakładam, że gdyby uzasadnienie takie złożył zwykły mieszkaniec Bielska-Białej zostałoby to niezauważone, podobne z BBTS. Jeśli chodzi o teatr to kiedyś byłem na "Nasza Klasa" w teatrze na Woli - część widowni wyszła w przerwie, narodowcy nawoływali do spalenia teatru. Tymczasem sztuka była już wystawiana w Japonii i części krajów europejskich dając świadectwo jakimi antysemitami byli?są Polacy... na szczęście jednak nikt nie zginął. Dlaczego RAŚ wybrał Bielsko? Moim zdaniem bo tylko tutaj wszystkie działania RAŚ nazywacie prowokacją. Bzdury się ignoruje, a z wartościowych rzeczy się korzysta. Raś perfekcyjnie obnaża wasze słabości - wypowiedz przezydenta Krywulta i jego żądanie wystawiania sztuki na Górnym Śląsku !! Przepraszam ten facet wychodzi poza ratusz ? sami dajecie RASiowi amunicję i jesteście zaskoczeni, że nią do was strzela ??
Grego
2012-05-05 20:23:15
Bo prowokatorowi panie Piotrek należy od czasu do czasu dać się sprowokować. Inaczej prowokacje są coraz bardziej bezczelne.
Maciej J.
2012-05-05 21:10:09
No to dziękujemy za prowokację. I niech ta prowokacja będzie fundamentem do podkreślenia różnic pomiędzy Śląskiem i Podbeskidziem a nie bezproduktywnym materiałem do twierdzeń w stylu Podbeskidzie łączy a nie dzieli i to na dodatek bez jakichkolwiek ustaleń ze środowiskiem Śląskim. Intencje, chęci może i były ale to mało czasami trzeba "móc". Niestety tego argumentu środowisko Podbeskidzia nie było w stanie spełnić i środowisko Śląskie poszukało sobie innych rozwiązań a czy dziedzictwo kulturowe i historyczne będzie realizowane przez samego wojewodę czy przez lokalne/regionalne wspólnoty Śląskie to na chwilę obecną nie jest ważne.
Grego
2012-05-05 21:29:30
No właśnie bardzo bylibyśmy wdzięczni, gdyby "środowisko ślaskie" w sensie RAŚ znalazło sobie inne rozwiązania, niż rycie się do BB z tą Waszą "kulturą" polegająca na mówieniu wszystkim jak się ma nazywać jego klub, jak ma wyglądać jego herb. Z Waszą "literaturą złożoną z czterech broszurek, z których najstarsza ma pół roku mniej niż Windows Vista, z "Waszymi" noblistami, z których żaden nie napisał jednego słowa w waszym "języku" i z Waszym "językiem" też w którym nie ma nazwy na większość pojęć, za to wyzwisk jest dwadzieścia razy więcej niż norma. Niczego więcej od Śląska nie oczekujemy. Przynajmniej ja.
bogdanbo
2012-05-05 21:56:45
> Maciej J. / "środowisko śląskie" w Bielsku-Białej znalazło sobie zaciszną przystań pod skrzydłami raś-u po latach ciężkich prześladowań przez ksenofobicznych Podbeskidzian - czyż nie tak?
Maciej J.
2012-05-05 22:26:14
Do Greg i BogdanBo: Jak znacie odpowiedzi, które ubzduraliście sobie we własnych główkach bez konsultacji z drugą stroną to co ja Św.Mikołaj i może jeszcze mam was w tym potwierdzać(sic!)??? PS nie wiem co to Vista i nie chce znać bo korzystam od lat z MaC OS:))
Maciej J.
2012-05-05 22:30:41
No właśnie bardzo bylibyśmy wdzięczni, gdyby "środowisko ślaskie" w sensie RAŚ znalazło sobie inne rozwiązania, niż rycie się do BB z tą Waszą "kulturą" Odpowiedź niemalże banalna bo jak by nie było popytu to i nie byłoby podaży.
Grego
2012-05-05 22:56:00
Jakby był popyt, to by nie było trzeba ze śląska pielgrzymek na tę politowania godną inscenizację.
Maciej J.
2012-05-05 23:02:08
Grego: Wiadomo czasami i szewc bez butów chodzi... Ale marketing dźwignią handlu:)
bogdanbo
2012-05-06 00:17:28
> Maciej J. / No cóż, "ubzduraliśmy sobie w główkach", że cyt: "dziedzictwo kulturowe i historyczne będzie realizowane... ... przez lokalne/regionalne wspólnoty Śląskie". Na bzdurne listy w sprawie TS "Podbeskidzie" i nazewnictwa rond już dyskutowałem na blogu raś-u na tym portalu. Na temat zawiłości w heraldyce (nie orientuję się w temacie na tyle aby dyskutować) raś dostał odpowiedż od specjalistów. Czy to główne tematy podejmowane przez raś w kwestii dziedzictwa kulturowego i historycznego? Mizeria! A zapomniałbym, było ciekawe spotkanie w Bibliotece Pedagogicznej w styczniu z autorką książki o śląskości i protestantyźmie. Niestety tajne/poufne, bez żadnej reklamy - nawet na stonie internetowej Biblioteki nic nie było! A dr Jorg był!
Grego
2012-05-06 06:40:13
Ale w heraldyce nie ma żadnych tajemnic. Przecież to nie górnik opracował herb w przerwie śniadaniowej, tylko fachowiec. W skład powiatu wchodzą ziemie małopolskie i połówka herbu jest małopolska. A że RASistom wszystko co polskie przeszkadza, to i zaprotestowali. Fikuśna teoria o Księstwie Oświęcimskim to stara sztuczka RASistów. Polega na tym, że z całej historii wybiera się jeden okres i ten okres się uznaje za modelowy. Wszystko co się wydarzyło poza tym okresem jest z takich czy innych powodów nielegalne. Tak samo wytyczają "nienaruszalne" granice Śląska, choć przecież one w historii się zmieniały wielokrotnie. Na tej zasadzie lansują tezę, że Polska do Śląska nie ma żadnych praw, bo Kazimierz III się zrzekł za 30 tysięcy kop groszy. I to jest dla nich ostateczne, bo odpowiada ich wizji świata. Wszystko co potem już się nie liczy, bo nie jest dla RASiu korzystne.
bogdanbo
2012-05-06 10:17:51
> Grego / Kwestia interpretacji - nie zamierzam polemizować ani z dr Jerzym Polakiem ani tez ze specjalistami od heraldyki mającymi odmienne zdanie. Pytam tylko, czy raś-owi nie przeszkadza obecny jednolity herb województwa śląskiego? B o w skład województwa wchodzą co najmniej w połowie ziemie nieśląskie.
Grego
2012-05-06 15:40:37
Panie Bogdanie: Kluczyk do zrozumienia stanowiska RAŚ jest bardzo prosty. Im przeszkadza wszystko co polskie. W herbie Województwa Śląskiego polskich akcentów nie ma, więc i nie widzą problemu.
gooral
2012-05-06 20:47:14
Panie Januszu, zanim 'ślązakowska' w duchu dyskusja 'debat' rozwinie się w zaplanowanym kierunku proszę zapoznać się z materiałem audio z dyskusji po premierze filmu 'polskie obozy koncentracyjne' http://w470.wrzuta.pl/audio/3q3zNEN39hn/polskie_obozy_koncentracyjne_-_120202_spor_o_tragedie_slaska-jadwiga_chmielowska
gooral
2012-05-06 21:00:48
cały materiał http://w789.wrzuta.pl/audio/akTNJpFvO09/120202_spor_o_tragedie_gornoslaska
asiajh
2012-05-07 11:58:56
To bardzo bolesne. Wczoraj po 20.oo oglądałam sprawozdanie z wyborów prezydenckich we Francji na FR24.Gorąco było, wszyscy ostatecznie czekali na to co wynik wyborów zmieni w ich życiu.Krótko po ogłoszeniu wyników głos w swoim sztabie zabrał Nicolas Sarkozy.Gwar,pisk,żal ludzi tam zgromadzonych nie dawał mu możliwości spokojnej wypowiedzi.A odchodzący prezydent powiedział- Francja to Moja Ojczyzna.To Moja Miłość.Noszę ją głęboko w sercu.Wszędzie bleu,blanc,rouge! To ich łączyło.Komentować nie będę patriotyzmu Polaków,mogę dotknąć tych,którzy kochają swój kraj.Apeluję jednak o szacunek dla swojego kraju-oby porównywalnie do Francuzów...
Komentarzy (121)

Arturowi Pałydze w odpowiedzi

  
Poniższy tekst napisałem w odpowiedzi na ostatnią notkę na blogu pana Artura Pałygi, jednak - zważywszy na długość - postanowiłem utworzyć osobny wątek na swoim blogu, by nie szarogęsić się i rozpychać na czyims podwórku. Przed lekturę odsyłam jednak do blogu pana Artura, by jasny był kontekst moje odpowiedzi.
"Panie Arturze, jest takie powiedzenie: "Nie zaczynaj dyskutować z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem". Chyba Pan o tym zapomniał, podejmując polemikę z kibolami BKS czy różnej maści "haterami" z internetu...No i efekt jaki jest każdy widzi. Wizja teatru, strzeżonego przez policyjne radiowozy, oblężonego przez tłumy "Podbeskidzian" (kto jeszcze oprócz Pan używa tej nazwy?) o mentalności pałkarzy i kolonizatorów - dobre, myślę że to temat na kolejną sztukę :-) Żeby mieć z kim polemizować i na kogo się oburzać, podał Pan nawet zestawienie cech i absurdalnych poglądów, które to niby definiują "Podbeskidzian", idąc w tym zresztą wiernie tropem RAŚ, który każdego z inaczej myślących odsyła na kresy wschodnie lub do kieleckiej wioski (w tym żadnej manii wyższości Pan nie dostrzega?). Zupełnie poważnie Pana pytam: kto głosi poglądy, z którymi Pan podejmuje gwałtowną polemikę? Może coś przeoczyłem i w przestrzeni publicznej pojawiło się jakieś nowe zjawisko, ale moim zdaniem stworzył Pan cień i z nim bohatersko walczy. Rzeczywiste problemy są jednak inne. Do "Miłości w Konigshutte" nie ma co mieszać Podbeskidzia, bo jest to spór polsko-śląski (a właściwie polsko-"ślązakowski"), a nie regionalny. Chyba że traktuje Pan koncept "Podbeskidzia" jako współczesne wcielenie "polskości" tych ziem, może nawet ma to jakiś sens. Nie jest to spór o historię, lecz o jej interpretację. Część z nas uważa, że sztuka wpisuje się w proces reinterpretacji historii na użytek bieżącej walki politycznej - o tym warto dyskutować. Częścią tej reinterpretacji jest nagłe zniknięcie Niemców z historii naszego regionu i miasta - okazuje się, że to nie było miasto zdominowane przez Niemców, w którym toczyła się ostra walka narodowościowa, lecz mitycznie tolerancyjne miasto śląskie, zamieszkałe przez Ślązaków: polskich, niemieckich, żydowskich i czeskich. Dodatkową trudność, czy raczej zamieszanie, sprawia nakładanie na czasy historyczne pojęć współczesnych, których treść dopiero się wykluwa. Jest tak ze stosowaniem kategorii "śląskości", która teraz nabiera charakteru etnicznego i politycznego, akcentując wyraźną odrębność od "polskości" i "niemieckości". Śladów tak rozumianej "śląskości" trudno szukać we wspomnieniach sprzed kilkudziesięciu lat, polecam choćby świetne "Bielsko-Biała w zwierciadle czasu" pod redakcją Jurka Polaka. Proszę, podyskutujmy o tym dlaczego RAŚ i Gorzelik zdominowali rozmowę o Śląsku, zawłaszczyli to pojęcie, eliminując z debaty nie tylko Związek Gónośląski, ale i profesor Dorotę Simonides czy profesora Jana Miodka, Ślązaków z krwi i kości, którzy publicznie podważają sens politycznej akcji na rzecz narodowości śląskiej i śląskiego języka. Tylko że o tym Pan na forum Onetu czy Jaskółki Śląskiej nie podyskutuje, bo tam są tylko ci, którzy "wiedzą i nienawidzą" lepiej od innych. Niech Pan się nie wpisuje w te klimaty, błagam! Niech Pan się nie zachowuje jak ci histerycy z Warszawy, którzy w reakcji na niemądrą wypowiedź Kaczyńskiego o "ukrytej opcji niemieckiej" publicznie ogłosili, że w spisie powszechnym zaznaczą narodowość śląską zamiast polskiej. Z powodu PiS zmienili identyfikację narodowościową - jakiż to stopień zmącenia umysłów i serc przez nienawiść do jednego z polityków! Do takiej dyskusji zapraszam i w takiej dyskusji chętnie się z Panem będę spierał, ale o radiowozach pod teatrem - Pan wybaczy, szkoda czasu...
2012-04-29 | Dodaj komentarz
januszokrzesik
2012-04-29 12:10:39
I jeszcze odrębnie na temat "śląskiego" Bielska i "małopolskiej" Białej. Nikt rozsądny nie podważa tej historycznej podwójności, dla mnie - chłopaka z Białej, jest to powód do dumy, bo ileż jest takich miast w Polsce? I z tej perspektywy to właśnie usilne wrzucanie współczesnego Bielska-Białej do śląskiego worka, razem z Chorzowem i Gliwicami, jest nadużyciem, amputacją połowy naszej historii i lekceważeniem okazywanym naszej specyfice. Do białej (sic!) gorączki doprowadza mnie wmawianie, że nie istnieje jedno miasto Bielsko-Biała tylko jakieś dwa odrębne organizmy: tylko ludzie kompletnie miasta nie znający mogą w swojej wyobraźni widzieć istnienie takich podziałów. Tak, po połączeniu obu miast i na skutek wymiany ludności powstała nowa jakość, która nie jest ani "śląska" ani "małopolska" i dla której coraz częściej używa się określenia "Podbeskidzie". I dlatego warto używać pełnej nazwy miasta, bo amputacja Białej ze świadomości potocznej to taka sama manipulacja jak zaprzeczanie niemieckiej przeszłości Bielska. I dlatego właśnie nie warto lekceważyć materialnego i kulturowego dorobku Białej, bo w końcu dzisiejszy "bielski" ratusz postawili bialanie i był ratuszem Białej w czasach, gdy bielszczanie dopiero podniecali się planami Fabianiego dotyczącymi reprezentacyjnego ratusza w Bielsku. I właśnie dlatego nie należy odmawiać prawa do kształtowania lokalnej tożsamości ludziom ze Straconki, Hałcnowa, Komorowic czy Mikuszowic, bo od kilkudziesięciu lat oni też stanowią o obliczu tego miasta, o jego różnorodności i bogactwie. Panie Arturze, czy mam się czuć gorszy bo moi przodkowie leżą na cmentarzu w Białej, a nie przy Grunwaldzkiej czy Listopadowej?
gooral
2012-04-29 16:24:34
Panie Arturze, Zakładając jakąś tezę trzeba sięgnąć do własnego doświadczenia lub przyjąć tą założoną przez innych. Pytanie jaką założył Pan ? Będąc bielszczaninem od kilkudziesięciu lat, co jak widzę i Panu jest dane ma się raczej swoje doświadczenie w temacie który Pan podnosi. Jednak tezy, analiza i wnioski budzą we mnie zdziwienie funkcjonowania nas raczej w rzeczywistościach równoległych. W mojej pańska rzeczywistość jest bliska science-fiction. W pańskiej rzeczywistości to ja jestem członkiem hordy nieśląskich barbarzyńców okupujących Bielsko-Białą, korzeniami dokładnie tkwiący w Białej, Straconce, Mikuszowicach a nawet Lipniku z którego pochodził jeden z moich wujków a na dokładkę w Wilkowicach. Tak to ‘Ja’, przyznaję się bez przymusu, urywałem w latach 70-ych tablice rejestracyjne samochodów zaczynające się na „K”, a pański kolega był zapewne gnębiony przez część moich kolegów, Ci natomiast zapewne byli potomkami przesiedleńców z kresów. Teraz na bazie popularnych ‘coming out’ów’ kolega po cichu może się ujawnić, a straż miejska i policja będą go chronić w opanowanym przez barbarzyńców Bielsku. A zapomniałbym, w tej rzeczywistości Bielsko-Biała nie istnieje. I jak tu polemizować z takimi bzdurami ? bo jak sądzę, wpis ma zachęcić do polemiki. Nie da się, bo doskonale powielił Pan bzdurne teorie i formę argumentacji jaką można spotkać na śląskich forach internetowych a konstrukcja „antysemita”->”antyślązak” wyklucza Pana z grona osób z którymi można dyskutować, ………………….szkoda
Alicja
2012-04-29 17:36:15
Pozwolę wyrazić swoje zdanie, choć debatę obejrzałam przed chwilą, a na spektakl wybieram się w maju. Chciałam bardzo podziękować za powyższy tekst. Bowiem bardzo mnie uspokoił, po tym jak przyswoiłam kilka wersów z bloga pana Artura. Bardzo miło mi, że ktoś mądrzejszy ode mnie również uważa, że ważniejsze od kłótni tożsamościowych jest interpretowanie sztuki. Nie wiem czy dobrze odczuwam, ale wydaje mi się, że te lęki powstały przez obecność na debacie osobistości "śląskich", przyzwyczajonych od lat do waśni z np. Zagłębiem. A tu psikus. Bielsko-Biała to nie jest dobre boisko do rozgrywania takich potyczek. Dając odpocząć historii przyjrzyjmy się mieszkańcom tego miasta. Na co dzień pracując w Bielsku-Białej spotykają się tu Ślązacy, Górale i Ślązacy Cieszyńscy. Nikt się nie kłóci, nikt nie wyśmiewa z używanej przez kogoś gwary. Proszę wskazać mi drugie tak tolerancyjne miasto. Bielsko-Biała jest miastem wspaniałym, bo nie znajdzie się tutaj obojętności w stosunku do kultury jak na Dolnym Śląsku, wojen między społecznościami (Katowice-Sosnowiec), czy braku życzliwości (Warszawa). Tutaj ludzie czują się dziećmi tego samego Boga, niezależnie od tego skąd pochodzą. Chciałabym zaznaczyć, że wyrażone zdanie nie ma swoich korzeni w utopii lecz w doświadczeniu.
Podbeskidzianin
2012-04-29 21:27:24
dramatyczny to był manifest Pana Artura Pałygi! Dramatyczne wywody "na potańcówce w mózgu" (jak śpiewa Kazik Staszewski). Aż mi palce zdrętwiały...
bogdanbo
2012-04-29 22:47:28
Aż swędzą palce aby odpowiedzieć w tym samym stylu :( .(komentarz będzie z przymrużeniem oka :P ) Czyżby pan Pałyga zazdrościł panu Villquistowi szumu? Pewwnie w głębi duszy odczuwa brak antysemickiej zadymy po "Żydzie"! @Janusz Okrzesik / Dane statystyczne za lata 1880 - 1890 wskazują, że narodowość polską deklarowało w Bielsku 12 - 16% mieszkańców. Pozostali deklarowali, że są Niemcami, Żydami, Czechami, Morawianami. A skoro nie byli Polakami to wszyscy byli "ukrytą opcją śląską" ale nie chcieli drażnić Cesarza Franciszka, więc tak w spisach podawali. :) . Niewiele lepiej było w Białej - polskość zadeklarowało 25% mieszkańców i podążając tym tokiem rozumowania pozostali stanowili "ukrytą opcję żydowską". W czasach, kiedy Racibóz był stolicą Górnego Śląska narodowość czeską deklarowało 33% mieszkańców; albo znowu jakaś ukryta opcja albo GŚ jest historycznie czeski??? :) Wcześniej stolicą GŚ było Opole ale co rusz jak spotykam opolan w B-B to zaczynają zdanie: "-No ale u nas w Niemczech to... " I nie miał racji Prezes JK?
arturpalyga
2012-04-30 01:39:54
Postaram się rzeczowo i krótko. 1.Nie snułem wizji teatru oblężonego przez radiowozy. Ani przez tłumy. Pisałem o faktach. 2. Podbeskidzianie to mieszkańcy Podbeskidzia. Jeśli, jak Pan mówi, taka nazwa nie w ogóle funkcjonuje, to może takich mieszkańców nie ma, nie wiem. To kim oni są? 3. Zestawienie absurdalnych poglądów zaczerpnąłem z licznych i obfitych ostatnimi czasy wypowiedzi publicznych autorstwa, jak rozumiałem, mieszkańców Podbeskidzia. Szedłem ich tropem, a nie tropem RAŚ. 4. Odsyłanie na kresy wschodnie i na kielecczyznę nie jest gorsze od wyganiania Ślązaków z BB. Nie słyszałem jednak o manifestacji RAŚ, gdzie skandowanoby coś w rodzaju „Precz na kresy wschodnie”. 5. Zupełnie poważnie odpowiadam – poglądy, które przytoczyłem, głoszą mieszkańcy Podbeskidzia. Można je sobie poczytać w internecie. Jest ich sporo, a są i bardziej absurdalne. Łatwo zrobić eksperyment. Wystarczy każdy z tych poglądów wypisać w formie pytania na dowolnym forum, na który wchodzą antyśląscy Podbeskidzianie, a odpowiedzi będą takie same lub podobne. 6. Antyśląskość w BB związana jest silnie z Podbeskidzianami. To prawda, że po włączeniu się doń Stanisława Pięty z bagnetami oraz Rajmunda Pollaka z flagą, uzyskujemy narodową jedność wobec wspólnego wroga. 7. Kiedy i gdzie okazało się, że było to mitycznie tolerancyjne miasto śląskie? Tolerancji to tu nie było chyba przez ostatnie, co najmniej, dwieście lat. I nie ma i dziś. Nikomu niepotrzebna. Ale że mieszkali tu ludzie określający się jako Ślązacy, to przecież fakt. Radiowozy pod teatrem też. 8. Jeśli śląskie i małopolskie tradycje miasta to powody do dumy, to należałoby się chlubić po równo jednymi i drugimi. Z jednej strony Chorzów, Gliwice, z drugiej Kęty, Andrychów. Nie widzę tego chlubienia się ani śląskością, ani małopolskością. Małopolskość, jeśli się pojawia, to tylko jako kij na śląskość. Podbeskidzianin prędzej zje żywą żabę niż będzie się chlubił śląskością. Zresztą widać to i w Pana wypowiedzi o bialanach, którzy podniecającym się planami Fabianiego bielszczanom wystawili ratusz. Małopolska Biała przywołana przeciw śląskiemu Bielsku. Nie czepiam się. To po prostu charakterystyczne. 9. Ta nowa jakość taka trochę peerelowska, czyli zapomnijmy o przeszłości, bo wszystko powstało w za Stalina. 10. Nikt nie odmawia prawa do kształtowania lokalnej tożsamości ludziom ze Straconki, Hałcnowa, Komorowic Krakowskich i Mikuszowic Krakowskich. Odmawia się tego Ślązakom. To ich się tu traktuje, nie wiadomo dlaczego, jak gorszych, a nie Pana.
Grego
2012-04-30 08:03:44
No a czego można było oczekiwać, wystawiając w teatrze RASiowską agitkę? Wkładając opaski i oświadczając, że oto włożyliśmy kij w mrowisko? Spokoju i umiaru? Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. A ta opowieść o taksówkarzu to mnie wzruszyła. Biedny zaszczuty. Bał się własnego cienia, aż dzięki Świerszczom i Chrobakom odzyskał godność. Zaiste piękny temat na sztukę o prześladowaniach "rdzennej" ludności Ślaskiej w BB :D
gooral
2012-04-30 08:24:02
A.Pałyga jako owoc swoich przemyśleń i zapewne dysput z teatralnym towarzystwem wyprodukował 'myśl'. I cóż widzimy w tej 'myśli' ? Generalnie nic, poza powtarzaniem bzdur z forów internetowych, w tym neologizm 'Podbeskidzianina', który może powtarzać tylko prześmiewca. Rozumiem, że idąc ty tokiem rozumowania, należałoby mieszkańców Rzeszowa i całego tamtejszego województwa określić mianem 'Podkarpacian', najlepiej, żeby jeszcze dodatkowo nienawidzili mieszkańców wschodniej lubelszczyzny, z której pochodzi autor. Kolejną bzdurą jest teoria wyganiania z Bielska-Białej Ślązaków niedostrzegając, że wpisy na forach są retorsją na ustwiczne negowanie przez Górnoslązaków, prawa mieszkańców Bielska-Białej do tego miasta, bez jednoczesnego przyjęcia 'śląskości'. Tak, jeżeli można mówić o jakiejkolwiek 'antyśląskości' to jest ona retorsyjna i to wyłącznie na zewnatrz, nie 'do środka', pytanie kto jest w tej sytuacji stroną atakująca, a kto się broni ? Nie jest oczywiście dostrzegana, z tych samych forów na które wskazuje A.Pałyga, 'ślązakowska' nagonka na Bielsko-Białą, m.in. wyśmiewanie na każdym kroku Podbeskidzia, gloryfikowanie 'śląskości' z jednoczesnym umniejszaniem 'małopolskości', notoryczne przywoływanie Bielska wraz z świadomym omijaniem właściwej nazwy, przypisywanie niemieckojęzycznej ludności dawnych Bielska i Białej do 'śląskości' jako uzasadnienie wydumanych praw górnoślązaków do Bielska(Białej). A.Pałyga nie dostrzega również języka jaki stosują na śląskich forach 'ślązakowcy', języka który jest po prostu wulgarny i chamski. A może panie Arturze, po tych wpisach mamy na rogatkach Bielska-Białej postawić szpaler policji, bo po tamtych wpisach wszyscy mieszkańcy Bielska którzy nie są lub nie czuja sie Ślązakami, już powinni się pakować. Wpis natomiast A.Pałygi w komentarzu pod tym tematem, w części argumentacji związanej ze zrównoważeniem 'śląskości' i 'małopolskości' jest już szczytem niezrozumienia naszej historii i rzeczywistości, albo czystym ignoranctwem. Reszta 'wypocin' A.Pałygi to dodatkowa woda na młyn atmosfery teatralno-medialnej, bo zapewne wkrótce jego wpis powielą znamienite wydania, jak sam podaje na swoim blogu, mediów śląskich. O przekazie napewno nie zapomni RAŚ, a tacy 'twórcy' przecież są obecnie poszukiwani w tzw.'regionie', więc może Pałyga szuka nowego pracodawcy ? inspirację już znalazł, a sukces sztuki o barbarzyńskich 'Podbeskidzianach' gnębiących biednych Ślązaków, jest murowany.
arturpalyga
2012-04-30 11:49:24
Grego, nie rozumiem, dlaczego z tego kpisz. Mądre to nie jest. Tym bardziej, że dokładnie potwierdzasz w tym momencie jego obawy, jak i mordę, jaką dzięki takim jak ty zyskali Podbeskidzianie. Gooral - dużo piszesz o niczym, wybacz, ale nie chce mi się tego czytać.
arturpalyga
2012-04-30 12:51:37
Przepraszam Gooral, już mam wyrzuty sumienia, że tak nieładnie Panu odpowiedziałem. OK. Można się obrażać lub nie, ale Podbeskidzianin to poprawnie utworzone słowo. Jak inaczej nazwać mieszkańca Podbeskidzia? Osobiście wolę być bielszczaninem niż Podbeskidzianinem, ale wolny wybór. Antyśląskość w BB jest na zewnątrz, gdyż Podbeskidzianie nie przyjmują do wiadomości, że w BB mogą mieszkać jacyś rdzenni Ślązacy i wkładają dużo wysiłku, żeby historyczną śląskość Bielska zanegować. Oni umniejszają małopolskość, wy w ogóle nie chcecie śląskości uznać. Język po obu stronach taki sam. Proszę wybaczyć, ale na nic więcej nie umiem odpowiedzieć. Zresztą chyba o moje odpowiedzi tu już nie chodzi. Com powiedział, powiedziałem. Możecie mnie albo wykląć, zlekceważyć albo spróbować przekonać. Wszystkie trzy ok.
bogdanbo
2012-04-30 15:19:25
Pan Artur Pałyga tkwi głęboko w oparach absurdu i niedorzeczności. Dziwi się więc, że interlokutorzy kpią i zarzucają mu niezrozumienie historii i rzeczywistości.Z pewnością nie będę go obrażał, lekceważył ale tym bardziej przekonywał bo On pozostaje w wirtualnej, równoległej przestrzeni własnej imaginacji. Wyobraża sobie, że pan Rajmund z biało-czerwoną jest antyśląski. Wypisuje przypowiastki o tym, że jak dwie osoby wskazują, że coś jest nie tak, to trzeba się zastanowić. Proszę wpierw samemu skorzystać z tego morału, panie Pałyga: jeżeli w pewnym momencie p. Krywult przytakuje p. Pięcie a w innej sytuacji p. Okrzesik przywołuje identyczne porównanie co jego najzacieklejszy antagonista spośród śląskich publicystów, to może jest coś na rzeczy. Podczas spotkania w teatrze p. Artur Pałyga wysłuchał prof. Wożniczki i dwóch panów z IPN-u ale widocznie spłynęło, więc po co przekonywać? Antysemityzm i antyśląskość wyłącznie pozornie mają punkty styczności. Otóż jestem anty-rasioślązakiem i anty-grossosemitą i to jedyna styczność tych pojęć; stanowcze sprzeciwianie się wynaturzonym ekstremizmom.
gooral
2012-04-30 15:26:08
Ależ Panie Arturze, bzdurność Pańskiej argumentacji i pustka jest, i prosze się nie obrażac, jest właśnie związana z podnoszeniem przez Pana argumentacji wyciągnietej z kapelusza. Pana logika kreowania 'Podbeskidzianina' jest tym bardziej oderwana od rzeczywistości, że kreuje go Pan na postać, jak rozumiem, skrajną i ograniczoną, w tym nie znającą historii i nie akceptującej rzeczywistości obiektywnej. Oświecę Pana, tak dawne Bielsko to geograficznie część Śląska, w najdłuższym swoim okresie określanego jako Śląsk CIeszyński, a po wojnach śląskich jako Śląsk Austriacki. Tak, w naszym mieście mieszkają Ślązacy i mają do tego takie samo prawo jak inni, mieszkają zarówno Ci Ślązacy którzy tkwią korzeniami od wieków w historii Księstwa Cieszyńskiego i dawnego Bielska jak i Ci którzy zasilili Bielsko z okolicznych wsi Śląska Cieszyńskiego, czy mieszkali w Starym Bielsku, Wapienicy czy Kamienicy a uważają się za Cysaroków. Pan natomiast definiuje postawy skrajne i tworzy na tej podstawie obraz ograniczonego barbarzyńcy. Nie, szanowny Panie, takiego przekazu nie akceptuję, bo to juz mieliśmy w 20-leciu m.w., a poczytać o tym Pan może w lekturze którą wskazał Panu Janusz Okrzesik. Również ją polecam, z tym, że ja tą lekturę przeczytałem, jako uzupełnienie mojego doświadczenia rodzinnego. Rzeczywistość jest skrajnie odmienna od tego co Pan sztucznie kreuje, my tkwiący tutaj od stuleci korzeniami, w tym z wsi które pietnuje Pan na swoim blogu, ale również 'My' z korzeniami w Wapienicy, Starym Bielsku, Jaworzu, 'My' szanowny Panie jesteśmy zaprzeczeniem Pańskich tez, jestesmy tolerancyjni i akceptujemy wszystkich do nas przybyłych. My nie używamy określeń 'werbus', 'gorol', my nie odmawiamy prawa przybyłym po 1945 do uznawania tego skrawka ziemi za swoją. Może również dlatego, że 'My' pamiętamy naszych sąsiadów sprzed 1945 i to czego Pan nie doczytał o 'Nas' do nas przybywając. 'My' natomiast nie akceptujemy narzucania nam tożsamości, nie akceptujemy wciskania nas w definicję 'śląskości' utożsamiającą ten Chorzów i Gliwice o których Pan pisze, nie akceptujemy również tego, że w tej 'śląskości' mieszczą się Cysaroki, a Pan ich również wrzuca do tego worka. Tak, panie Arturze, jesteśmy również Małopolanami, góralami, Cysarokami i mieszczanami dla których ciężko określić etniczność, kochamy tą ziemię i to, że jesteśmy inni, inni od Górnoślązaków. Mamy uznać wspólnotę interesów, historii i kultury z Górnym Śląskiem ? nie da się, za mało nas łączy. Moja prababcia po nastaniu II RP nie wiedziała co to Warszawa, Katowice dla niej nie istniały, był Kraków i Wiedeń, dzisiaj miejsce stolicy zajęła Warszawa, Katowice pomimo zabiegów administracyjnych nie są w stanie uruść do jakiegokolwiek centrum dla BB, poza administracyjnym, a 'kultura' śląska dla nas....... wybaczy Pan, ale nie ma czego rozwijać w tym wątku.
Czarek B
2012-04-30 15:40:59
Janusz, martwi mnie, że elementarną prawdę Artura poddajesz dialektyce, że RAŚ, że Oni mówią wioska kielecka czy kresy. Artura ma rację - nie wolno wychodzić z założenia, kwestia pochodzenia/urodzenia, czyni moją wspólnotę lepszą. Nie zgdazam się, że jestem lepszy bo jestem z Bielska, a ktoś inny jest goszy bo jest z Katowic, Rudy Śl., czy jeszcze innych Świętochłowic.
arturpalyga
2012-04-30 15:43:35
Dobrze. Mówi pan -my-. Może korzyścią z tej dyskusji, która, jak dobrze wiemy, nie ma końca, byłoby wspólne uznanie, że w tym mieście istnieją też inni, którzy mówią o sobie -my-. Tacy, którzy mówią o sobie -my, Ślązacy-. Tylko tyle. Uznać, że istnieją.
Grego
2012-04-30 16:18:03
Panie Arturza Pałyga: Kpię, bo stosuje w życiu rygorystyczne zalecenia wieszcza "Smiejmy się z głupich, choć i przewielebnych." Nie byłoby "takich jak ja" gdyby nie upierdliwe i chamskie dzielenie nas bielszczaków na "dobrych Ślązaków" i niedobrych tych z podkieleckiej wsi, dokonywane codziennie przez pańskich kompanów z Oberszlezjen. Jeżeli chce Pan wiedzieć jestem "rasowym" Ślązakiem cieszyńskim. Mimo to rzygać mi się chce, kiedy widzę teorie lansowane przez ślązakowców mieniących się nie wiedzieć czemu Ślązakami. Mnie jako Ślązaka te rasistowskie brednie obrażają, stąd moja niechęć do tej opcji. Stąd też moje zdecydowane odcinanie się od narodowości śląskiej, bo ta narodowość jest tworzona na podbudowie ksenofobii, rasizmu i kultu nazistów. Jeżeli Pan tego nie widzi, to widocznie jest Pan ślepy, lub bardzo Pan nie chce widzieć.
gooral
2012-04-30 16:24:44
Ależ Panie Arturze !!, czy może Pan doczytać ..... tak, istnieją w naszym mieście również Ci którzy mówią 'My, Ślązacy', co więcej są to równoprawni mieszkańcy naszego miasta i Podbeskidzia. Nie ma natomiast zgody na to, żeby 'My' odnosiło się do sąsiadów spoza Śląska Cieszyńskiego, to już 'Oni', tym bardziej, że to oni twierdzą będąc u 'Nas', że 'oni som u siebia' a 'Ty to gorolski ciul' (parafraując teatralną sztukę)
Flajszak
2012-04-30 17:06:42
http://wyborcza.pl/1,112395,11632507,Milosc_i_nienawisc_w_Krolewskiej_Hucie.html Podsyłam link. Artykuł, nieobiektywnie napisany. Czy ja jeden odnoszę wrażenie, że osoby, które czują się związane z Podbeskidziem, to wg. autora po prostu tylko PiS wraz skrajną prawicą?
Grego
2012-04-30 17:38:48
W artykule jest bardzo celna uwaga. Premiera przypadła na okres tuż po sławetnej inicjatywie RAŚ w sprawie TS Podbeskidzie. Nie ulega wątpliwości, że działania RAŚ wyszły już z ram, w których można by je zaliczyć do walki o autonomię. Obecne prowokacje, których częścią jest Miłość w Koenigshutte nie mają już nic wspólnego z autonomią. Jest to zwyczajne nakręcanie konfliktu etnicznego. Jaki sens ściągać Ślązaków do BB na spektakl, po którym wyjdą na ulicę do wkurzonych (także inicjatywą RAŚ) kibiców? Wyłącznie chodzi o wywołanie zamieszek.
Bielszczanin
2012-04-30 18:35:37
Pawlowski był w dniu debaty w Bielsku ? O ile pamięam NIE. Ale wiadomo ,że jest bliskim przyjacielem Legonia, oraz Villquista. Odnoszę wrażenie ,ze ten ostatni skandaliczny tekst w Wyborczej ,jest wspolnym dzieckiem tych panów
arturpalyga
2012-04-30 22:46:09
Podsumuję i tu i u siebie tym samym. Jeżeli zgadzamy się, że grupa walczących Podbeskidzian to nie są jedyni prawowici bielszczanie i że istnieją też bielszczanie Ślązacy to już jest coś. Więcej tu i teraz chyba nie osiągniemy. Pozdrawiam wszystkich dyskutantów.
gooral
2012-04-30 23:25:46
zanim Pan, panie Arturze, zamknie coś z wymaganą przez pana klauzulą, to proszę jako przybysz z zewnątrz zdefiniować tą 'śląskość' i tych Ślązaków, których potwierdzenia istnienia pan wymaga
Grego
2012-04-30 23:28:11
Nie ma żadnych Podbeskidzian. Co za obsesja... :/
badacz
2012-04-30 23:37:18
Autor zaprasza do dyskusji, więc może zacznijmy od ustalenia podstawowych faktów. Pan Okrzesik twierdzi, że RAŚ "każdego z inaczej myślących odsyła na kresy wschodnie lub do kieleckiej wioski". Chodzi o posła Ireneusza Rasia? Bo chyba nie o stowarzyszenie składające się z rzeszy osób zapewne o różnych poglądach. Gdyby jednak tak było, to prosiłbym o wskazanie czyimi ustami i w jakich okolicznościach RAŚ dopuścił się takiej podłości. Proszę także o link do forum "Jaskółki Śląskiej" (do onetu znam). Chciałbym zweryfikować opinię pana Okrzesika o poziomie wypowiedzi. No i na zakończenie. Czy pisarze piszący "ku pokrzepieniu serc", jak Henryk Sienkiewicz, także dokonywali rewizji historii na użytek bieżącej walki politycznej? A jeśli tak, to co z tego wynika?
bogdanbo
2012-04-30 23:58:14
To rzeczywiście jakaś obsesja, wypada zacytować ten fragment: "...Małopolskość, jeśli się pojawia, to tylko jako kij na śląskość. Podbeskidzianin prędzej zje żywą żabę niż będzie się chlubił śląskością.... ... Małopolska Biała przywołana przeciw śląskiemu Bielsku. Nie czepiam się. To po prostu charakterystyczne. 9. Ta nowa jakość taka trochę peerelowska, czyli zapomnijmy o przeszłości, bo wszystko powstało w za Stalina." Za Stalina to po raz pierwszy obchodzono na zniewolonych ziemiach polskich 1 maja. Al w Bielsku-Białej pod okupacją hitlerowską to od 1940 roku. Ta nowa jakość (święto okupantów) zainicjowana wtedy była kontynuowana dzielnie w prl-u a inercją toczy się do dzisiaj. Już jutro garstka pogrobowców prl-u będzie dreptać wokól fontany przed Teatrem Polskim. Żałosne przedstawienie - ale czemu właśnie w tym miejscu? Łatwo zgadnąć oglądając zdjęcia z poprzednich lat. Otóż ten kilkunastoosobowy "tłumek" jest wdzięcznie fotografowany na tle banerów i afiszy TP, na których to jest sporo postaci. Efekt niezły, potraja optycznie liczbę uczestników! Takie małe teatrum :). Za to pojutrze, 02 maja, Dzień Flagi i Święto Polonii.
arturpalyga
2012-05-01 00:14:59
Grego, jak to nie ma? To jak nazwać całościowo mieszkańców regionu Podbeskidzie? Chętnie zgodzę się na inną prawidłową nazwę. Gooral - każdą definicję możemy dzielić na czworo, definicja Podbeskidzianina, definicja Polaka, definicja Ślązaka. Nie chcę wchodzić w scholastyczne dysputy. Są w tym mieście ludzie, którzy mówią - jesteśmy Ślązakami. Tyle.
arturpalyga
2012-05-01 00:16:50
I bardzo proszę mi nie kłuć w oczy tym przybyszem z zewnątrz. Jestem bielszczaninem takim samym jak pan. Na rodowody nie zamierzam się ścigać, to nie wystawa psów.
koborlovag
2012-05-01 01:49:34
Pozwolę sobie skopiować tutaj, fragment mojej wypowiedzi na blogu pana Artura Pałygi: Sztuka Villquista jest z całą pewnością kontrowersyjna. Sam dyrektor Teatru Polskiego przyznał, że "wsadza kij w mrowisko". Wyobraźmy sobie sytuację, że nie akurat w Bielsku-Białej, ale na przykład w Krakowie, w Sosnowcu, albo nawet w Warszawie w teatrze takim czy innym (ale fakt, że ten nazywa się Teatr Polski, dodaje tu szczypty perwersji) wystawia się sztukę, która skomplikowaną historię Śląska sprowadza do jaskrawego podziału na śląskość i polskość jako dwa zupełnie odrębne byty, w której to sztuce ślązacy są ofiarami podłych, obrzydliwych, tępych i okrutnych Polaków. Gdzie na końcu spektaklu wszyscy zakładają opaski w śląskich barwach. Wszystko to wpisuje się określony kontekst bieżących wydarzeń, czyli niezwykła medialna aktywność RAŚ z jednej a PISowska histeria o "likwidacji Ojczyzny" i zagrożonej polskości z drugiej strony. Wyobraźmy sobie, że w Krakowie, Sosnowcu czy Warszawie temat spektaklu trafia na Radę Miasta a miejscowy poseł PiS robi spektaklowi głośną reklamę (jak poseł Pięta w BB) Czy tak trudno sobie wyobrazić, że pod teatrami w tych miejscowościach doszłoby do manifestacji niechęci wobec sztuki, autora, dyrektora teatru? Czy nie pojawiłyby się tam również okrzyki antyśląskie? Ciekawe, czy wtedy ktoś postawiłby odważną tezę, że krakowska, zagłębiowska warszawska antyśląskość jest jak antysemityzm. Że może nawet polskość jest antyśląska i podobna do antysemityzmu. I że należy się jej wstydzić i się z niej wypisać.
gooral
2012-05-01 07:13:03
AP/ pan śmie kłuć w oczy niby przybyszami z Lipnika czy Mikuszowic, pan śmie porównywać nas z antysemitami, a oburza się na przywołanie faktu który sam podnosi o 'wprawiających ruch na ziemi'? Od podania definicji pan ucieka, charakterystyczne. A na pytanie które pan czeka już wielokrotnie otrzymał pan odpowiedz na tym blogu
gooral
2012-05-01 08:06:04
jak już chce się A.Pałyga bawić w etnografię to polecam zapoznanie się z opracowaniem autora z UŚ, co dla niego powinno być wiarygodne. Szczególnej uwadze polecam oczywiście fragmenty dot.B-B http://www.scdk.pl/new/index.php?option=com_content&view=article&id=8:zronicowanie-etnograficzne-obecnego-wojewodztwa-lskiego-&catid=3:etnografia&Itemid=8
Grego
2012-05-01 08:41:15
Nie będę się silił na polemikę w sprawie "podbeskidzianińskiej", bo w artykule zalinkowanym przez Goorala jest wszystko co trza i w profesjonalnym wykonaniu. Pozwolę sobie natomiast skomentować tekst o "rodowodach. Panie Pałyga: Trzeba szczególnego rodzaju bezczelności, aby nam tu na Podbeskidziu sugerować, że zaglądamy komuś w rodowód. Jest dokładnie na odwrót. To właśnie ślązakowcy dzielą ludzi na Śląsku (rozumianym po swojemu czyli także w BB) na autochtonów i napływowych. Pan oczywiście udaje, że o tym nie słyszał. Nie słyszał pan haseł typu "auslyndry raus"? Naprawdę? A jeżeli teraz Pan usłyszy hanysy raus, to wyłącznie dzięki długiej serii wyjątkowo bezczelnych prowokacji gorzelikowców poczynając od żądania wyrugowania małopolskiej połówki herbu powiatu, a skończywszy na waszej żałosnej sztuce. Mam nadzieję, że jeszcze wam się nie udało, ale widać, że dążycie do konfliktu etnicznego. Jeżeli dopniecie swego, to pierwszą ofiarą może być ten bidulek uciśniony taksówkarz. Taka jest przykra prawda. Tak się zaczynało w Bośni i w Kosowie. Kończy się wysiedleniami i masowymi egzekucjami. Zastanów się człowieku, do czego prowadzicie ten ciemny lud śląski.
arturpalyga
2012-05-01 12:28:19
Bielsko-Białą tworzą też ludzie z Lipnika i Mikuszowic, to chyba prawda, nie? Nie pisałem, że przybysze. To Pan, a nie Ślązacy podkreśla, że jestem przybyszem z zewnątrz. A ja Panu mówię, że nie jest Pan lepszym ani bardziej bielskim bielszczaninem ode mnie. Pisałem, że antyśląskość to jak antysemityzm. Jeśli Pan się poczuwa to antyśląskości, to tak, uważam Pana za kogoś w rodzaju antysemity, przykro mi.
arturpalyga
2012-05-01 12:30:17
Grego, to Pan nazywa ich aborygenami, to w Pana wpisach widać pogardę wobec Ślązaków. I zwykle tak jest, że bardziej się trzeba bać, tych którzy grożą, że tu będzie np. Kosowo, czy Bośnia, niż tych, na których oni wskazują. To Pan jest zagrożeniem.
gooral
2012-05-01 12:49:13
cytując Pańską 'twórczość' "Ci, którzy by zakrzyczeli, czyli grono wspólnych znajomych to ludzie albo urodzeni w przeróżnych miejscach gdzieś w Polsce, albo urodzeni tu, ale rodzice przyjechali gdzieś z Polski, albo z okolicznych wiosek, albo mieszkali w Straconce, w Lipniku, w Mikuszowicach Krakowskich." z góry pan klasyfikuje i piętnuje, więc na jakiej podstawie odmawia pan prawa do odnoszenia się do tego wątku wypowiedzi. Ja nie podkreślam, nawiązuję do pana aluzji. Wystarczy poczytać te znamienite forma śląskie, chociażby pod artykułami związanymi z niedawną 'sztuką', żeby poznać 'tolerancyjność' Ślązaków. I proszę przestać inputować innym swoje wydumane stereotypy, bo to jest conajmniej godne politowania. Z takim podejściem i taką logiką jaką pan prezentuje, Pańska twórczość jest coraz bliżej "twórczości"
Grego
2012-05-01 16:52:55
Ależ panie Arturze ja nie nazywam aborygenami Ślązaków, sam jestem Ślązakiem nawiasem mówiąc. Nazwałem tak tłumy matołków przybywających ze Śląska na Miłość w Koenigshutte, i bijących brawo na stojąco. Nie doczytał pan. Zdanie swoje podtrzymuję, bo trzeba być matołkiem, żeby się nie zorientować, że to chała najwyższej próby. Bez urazy, ja wiem, że to po części pańskie dzieło, ale nic nie poradzę. Co skleciliście to macie. A jest to badziewna sztuka na poziomie kółka teatralnego w gimnazjum.
Cysarok
2012-05-01 18:14:33
Trzeba tutaj oddzielić dwie kwestie, pierwsza to dyskusja apropos teatralnej sztuki, druga to dyskusja apropo tożsamości bielszczan. Podbeskidzie to coś wymieszanego, powstałego z Śląska, Małopolski i góralszczyzny, tak? To w takim razie nie jest to 'region' w ujęciu klasycznym, a conajwyżej fenomen socjologiczny. Poza tym może odnosić się tylko do specyfiki Bielska-Białej, dwuregionalnego miasta. I jeszcze przeboleję jak ktoś używa słowa "Podbeskidzia" nazywając coś co występowało w Kozach, Bielsku i powiedzmy w Cieszynie. Ale nie rozumiem jak mówimy o czymś co było na Śląsku Cieszyńskim mówiąc "Podbeskidzie", nie, my jesteśmy na Śląsku Cieszyńskim i od Białej do Morawicy ta nazwa regionu jest jak najbardziej na miejscu, i powinna być o wiele częściej używana niż "Podbeskidzie". A jest zupełnie na odwrót, ku zdumieniu mieszkańców mojego regionu. Ostatnio do przedszkola w Roztropicach przyjechała grupka studentów z Bielska, z zajęciami "o regionie". Efekt? Śpiewanie przez Roztropickie dzieci "Moje miasto Wadowice" (sic!!!) i wmawianie, że "najwybitniejszą postacią z Podbeskidzia" był...Jan Paweł II. Nauka regionalna? Śmiech na sali. I z takim oto Podbeskidziem, proszę ja was, nie chcemy mieć nic do czynienia.
Cysarok
2012-05-01 18:17:41
A i panowie koledzy "podbeskidzianinowie" czy jak tam się zwiecie - pamiętajcie że Beskidy ciągną się AŻ do Ukrainy, czyli prawa do słowa "Podbeskidzie" z racji położenia geograficznego (choć i ono pod tym względem jest niewłaściwe - przypominam inną nazwę - Pogórze), ma każda miejscowość od Frydka- Mistka aż po Stanisławów i niekoniecznie Bielsko-Biała jest niekwestionowaną stolicą i ośrodkiem tegoż :)
wujaszek jj
2012-05-01 18:36:22
Nie rozumiem jak z takiego tematu można zrobić równie żałosne dysputy. Naprawdę tak wielu ludzi z tych rejonów razi to, że ktoś ten teren chce nazywać Śląskiem? Z tego co widzę, to raczej większość ma głęboko w doopie, co se tam RAŚ głosi, podejrzewam, że w Katowicach również Bielsko-Biała i Podbeskidzie w tym kontekście interesuje ich równie mocno jak zeszłoroczny śnieg. Temat w mediach urasta do rangi krzyża smoleńskiego, za chwilę każdy będzie o nim wiedział nawet mimo woli, aż faktycznie na dźwięk słowa "Ślązak", "Bielszczanin" będzie reagował równie emocjonalnie, jak na większość wypowiedzi z ul. Wiejskiej. Brakuje jeszcze lokalnego Macierewicza po obu stronach, który ogłosi, że jesteśmy w stanie wojny z "tamtymi". Dejcie se siana syncy.
Robert
2012-05-01 18:46:03
Przepraszam ale zauważyłem zboczenia Pana Okrzesika na temat śląskości i w ogóle sprawami z nim związanymi. Żeby mówić o tematach ślązaków, śląskosći trzeba zapytać najpierw krytyka kultury czy np. historyka Idziego Panicia czy Józefa Putka co sądzą na temat sporów odbywających się w obecnym czasie na temat śląskości, gdzie wobec Pana Okrzesika tematyka śląska jest nie do przyjęcia, czy też odbytej sztuki Miłości w Konigshutte wystawionej na śląsku w Bielsku. Nie znam całkowicie tematyki odbytej sztuki, ale tło wystarczy by namalować obraz. Dyskryminacja ślązaków przez Polaków, Sowietów po wojnie była na każdym kroku, ma to charakter oczywisty, bo śląsk to prowincja inteligentów, różnych narodowości. Sposób i fabuła sztuki nie dziwi, na ślązaków wywierane są ataki z różnych sfer społecznych, dlaczego? Utrata śląska na mapie Polski stanowiłaby poważne zagrożenie dla Państwa Polskiego pod względem politycznym, gospodarczym czy narodowościowym w ówczesnych czasach. Trzeba pamiętać, że śląsk napędza i napędzał koniunkturę w Polsce - mam na myśli pracowitość, która jest wcielona w genach ludzi pracujących, co pokazały min. związki zawodowe Solidarność porozumienia sierpniowe 80. w mieście grodzkim Jastrzębie. Przewaga Śląska nad Polską to była kultura, rodzina - wielodzietna, budowanie domów indywidualnych co było istotą i siłą tego regionu. Za Gierka to było żniwo budownictwa. Polak nie tolerował sposobu wysokiej kultury ślązaka czy pracowitości, dlatego go gnębił. Można to wydobyć z autopsji pradziadów. PO zawiodło a Pan jest więźniem ich fałszywego programu, gdzie wciągnęła i okłamała Pana ta partia i nas ślazaków. Nie wolno podążać za ideologią tej liberalnej, kłamliwej partii, która oszukała Pana i nas..... Nie wspomnę o PIS, SLD tu już nie ma co tłumaczyć, PIS to partia fantazji i erotyzmu politycznego, która materializuje się z PO PIS na ślazku. SLD boi się straty autonomii, ale rażących wypowiedzi SLD nie słyszałem. PIS to ludzie pokroju obsesji i głupoty. Zachowują się wobec swojego wuja jak padlinożercy, z wnikliwą pedanterią na każdym kroku. Sztuka była właściwa i atakiem ludzi nauki. Wszyscy jesteśmy ślazakamia nie Podbeskidzianami czy innymi Harnasiami, nie twórzmy błędnej historii. Podbeskidzie jest wymyślone, zniekształcone, spreparowane przez ludzi którzy nie tolerują nazwy Górnego Śląska. Mogą to być małopolanie, ludzie zamieszkali w Bielsku, którzy nie chcą się przyznawać że mieszkają na śląsku lub w Beskidach Zachodnich, lecz na fałszywym wykreowaniu Podbeskidzia.
hanek
2012-05-01 18:47:52
Panie Januszu, wydaje sie an być czlowiekiem dość wykształconym. W Pana tekście jest jednak wiele nielogicznych lub nieścisłych wypowiedzi; ich liczebność sugeruje świadome ich użycie... Pozwolę sobie je wypunktować, może Pan się do tego odnieść? 1. "(...) tłumy "Podbeskidzian" (kto jeszcze oprócz Pan używa tej nazwy?)". - poproszę o podanie poprawnej w języku polskim nazwy mieszkańca Podbeskidzia - innej niż "Podbeskidzianin" właśnie. 2. "(...) idąc w tym zresztą wiernie tropem RAŚ, który każdego z inaczej myślących odsyła na kresy wschodnie lub do kieleckiej wioski (...) - może Pan wskazać źródło? Oczywiście nie bluzgi internetowych anonimów, ale takie, które Pan jednoznacznie określił. 3. "Do "Miłości w Konigshutte" nie ma co mieszać Podbeskidzia, bo jest to spór polsko-śląski" - ponieważ znam przynajmniej kilku bielszczan z dziada-pradziada, Ślązaków, to na podstawie powyższego tekstu wnoszę, że Podbeskidzie lokuje Pan gdzieś poza Bielskiem. Lub - może jednak jest to również spór o przeszłość mieszkańców Bielska (zakładam, że nie postuluje Pan wyrzucenia ich z miasta, bo nie pasują do Pańskiego wyobrażenia o nim). 4. "Nie jest to spór o historię, lecz o jej interpretację. Część z nas uważa, że sztuka wpisuje się w proces reinterpretacji historii " - przeciętny współczesny bielszczanin jest przekonany, że Śląsk zaczyna się gdzieś za Czechowicami. To oczywiście skutek fałszu w nauczaniu historii miasta. Fałszu skutecznie przekazywanego przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Zatem - może najwyższy czas na zmianę tego? Może należy w końcu mówić prawdę? W tekście Pana Artura jest coś wyjątkowo celnego. Coś, na co Pan w ogóle nie zwrócił uwagi. W Bielsku-Białej SĄ ludzie, którzy o swojej tożsamości woleli nie mówić. To milczenie spowodowane było obawą. To jest najważniejsze w tamtej wypowiedzi. Ludzie, którzy tworzą byty w rodzaju "tożsamości podbeskidzkiej" są współodpowiedzialni za te obawy. Myślę, że nie jest Panu wygodnie ze świadomością tego.
Czarek B
2012-05-01 18:52:43
Jestem bielszczaninem. W tej dyskusji najbardziej razi mnie tło. I usilne odnoszenie się do tła. Na szczęście mojej społeczności to tło nie jest potrzebne aby być szczęśliwym, że żyje tutaj. Niestety dużej części bielszczan, cz też Podbeskidzian Śląsk, RAŚ, M. Smolorz są potrzebni aby zaistnieć. Dopiero to tło powoduje, że potrafią się zdefiniować, umieścić w strukturze. Moim zdaniem to jest małe. I tak samo odnosi się to do bytów tła (RAŚ itp.)
arturpalyga
2012-05-02 10:28:03
Zaczął Pan tę notkę od przytoczenia powiedzenia o idiocie, a mi Pan wypomina słowo -idiotyzm-??? Nieuczciwe.
januszokrzesik
2012-05-02 11:10:54
Panie Arturze, być może w ferworze dyskusji nie zauważył Pan, do kogo i do czego odnosi się moje porównanie. Akurat w tej sprawie stoimy po tej samej stronie. Samo słowo idiota występuje, oprócz przytoczonego przeze mnie, w wielu przysłowiach i wyrażeniach, np. "pożyteczni idioci" itp. To użyte przez mnie nie odnosiło się przecież do Pana, natomiast obawy które wyraziłem odwołując się do tego znanego powiedzenia, potwierdziły się całkowicie. Dyskusja z manifestacją pod teatrem zdryfowała w obraźliwą wymianę zdań na temat Podbeskidzia, tak jakby pod teatrem była pikieta Ruchu Na Rzecz Niepodległości Podbeskidzia, a nie kibiców BKS. Cała energia poszła na polemikę z ksenofobicznym, zaściankowym, cuchnącym, idiotycznym projektem Podbeskidzia, którego w takim kształcie jako żywo nigdzie poza Pańskim blogiem nie spotkałem. Niesprawiedliwe. Nieuczciwe. Bezpłodne. A przecież jest o czym dyskutować, tyle ważnych wątków zostało poruszonych. Ale nie z takim poczuciem wyższości i brakiem zrozumienia jak u Pana. Może jednak nam się jeszcze uda jak trochę emocje opadną. Naprawdę na to liczę, bo jak nie z Panem to z kim?
arturpalyga
2012-05-02 11:30:53
Panie Januszu, oczywiście, że zauważyłem. I nic mnie w tym nie razi, też używam. Mniejsza o to. Chętnie przyjdę na debatę. Niewątpliwie jest potrzebna. Mam nadzieję, że spotkamy się tam z większością dyskutantów, którzy wpisywali swoje opinie u Pana i u mnie i że będzie można więcej sobie wyjaśnić, niż w z natury rzeczy krótkich notkach. Do zobaczenia!
Mikołaj
2012-05-02 12:27:46
Zarzucanie RAŚ rzekomego wysyłania kogokolwiek za Bug albo do podkieleckich wiosek jest zwyklym przejawem głupoty i manipulacji autora bloga. Stosując taką logikę można przypisać PO czy PiS faszyzujące postawy typowe dla ONR.
Grzegorz Ż.
2012-05-02 16:18:41
:) tak chętnie zacząłbym ten komentarz, ale w rzeczywistości zbiór wypowiedzi który można poczytać na tym forum, poza wszelakimi, bardziej lub mniej udanymi przejawami onanizmu intelektualnego, udowadnia nam jedną zasadniczą i ważną dla naszego regionu prawdę. Po pierwsze , jesteśmy i zawsze byliśmy pograniczem. Jeśli nie w sensie państwowym, to już zdecydowanie kulturowym. Fakt ten powoduje, że wokół nas mieszkają Polacy, Niemcy, Czesi, Słowacy, Węgrzy, Włosi itd. Czy można się przychylić do tezy RAŚ, że również "Ślązacy". Moim zdaniem NIE, ponieważ o ile mi wiadomo wskazując wszystkie ww. grupy mieszkańców tego regionu, mówimy o grupach ludzi pochodzących z PAŃSTW lub NARODÓW a nie Regionów. Śląsk jest natomiast bezsprzecznie REGIONEM i to ogromnym i znaczącym. Więc biorąc pod uwagę wyłącznie argumenty LOGICZNE, sylogizm kategoryczny polegający na tym, że Ślązacy to mieszkańcy jakiegoś Państwa - jest nieprawdziwy c.n.d. Wobec tego poza podkreśleniem wewnętrznej różnorodności między mieszkańcami naszego regionu, słusznie moim zdaniem nazywanego "Podbeskidziem", niniejsza dyskusja nie ma kompletnie żadnego sensu. To, natomiast, że wśród normalnej, rozumnej społeczności, zawsze znajdują się osobniki nadpobudliwe, posiadające zaburzenia tożsamości oraz skazane na niepowodzenie, również w świadomości dziejowej, jest faktem, nie wymagającym żadnych komentarzy. Pozdrawiam
Maciej J.
2012-05-02 20:33:29
Gzegorzu. ale się zagolopowałeś a kto mówi o Państwie(sic!) Mylisz pojęcia kultura i historia regionu to jedno a państwowość to drugie. I radzę odróżniać z definicji te sprawy. Bo z masz tendencję to Tworzenia bytów wrogich tyle, że bynajmniej nie równoległych albo sąsiedzkich. Materiał do przemyślenia.
Konrad
2012-05-02 23:08:17
Proszę, jeden spektakl w naszym TP, do czego doprowadził, jakby komuś zależało żeby skłócić lokalną społecznośc, chyba nawet sam polityczny RAS, nie spodziewał sie tak gorących komentarzy i dyskusji. Niedobrze sie dzieje, ze ludzie, którzy którzy maja wkład w rozwój kultury w naszym miescie, sa podzieleni tylko dlatego, że na deskach naszego Teatru, wystawiono sztukę adresowaną do mieszkanców, odbiorców, mieszkających daleko poza BB. Jednak od jakiegos czasu BB jest miastem, niejako polem ( królikiem ) doświadczalnym dla organizacji politycznej, która nigdy by nie zaistniała, gdyby Polska, była zarządzana na chociazby dostatecznym poziomie. Takie organizacje, mniej lub bardziej kontrowersyjne pojawiają sie wtedy kiedy panstwo słabnie, politycznie i ekonomicznie, no i ludzie za takimi idą, niestety. To był test jak sztukę odbierze ta bardziej kulturalna, inteligentniejsza częśc mieszkanców naszego miasta. Coś co może okazac sie hitem w części GOP, niekoniecznie musi nas dotyczyć, a wiadomo, że nie tylko na sląsku w całej Polsce nie mogło być dobrze skoro z jednej tyranii wpadamy pod następną. Pytanie kolejne czy taki spektakl miałby kiedykolwiek miejsce u nas, gdybyśmy decyzją polityków, zostali włączeni do Małopolski ze stolicą regionu w Krakowie? Tego sie nie dowiemy dzisiaj, ale śmiem przypuszczać, że rosnąca w siłe organizacja polityczna RAŚ, bada to miasto pod kątem swoich wpływów politycznych, patrzą jak zmieniają sie nasze poglądy na sprawy lokalne lokalne w okreslonym czasie, dotykając różnych warstw społecznych. Proszę zauważyć, ze w naszym regionie, kilak razy sprawdzano naszą wolę współpracy z raś, akcja z herbem powiatu bielskiego, próbowano ingerowac w nazwę klubu sportowego TS Podbeskidzie BB. Nastepnie polityczna organizacja próbowała ingerowac w życie miasta BB, proponując nadanie nazw dla rond, które pojawiły sie nan naszych drogach, obecne badanie terytorium to sztuka teatralna, czyli jak na ślaskośc zareaguje inteligencja z Podbeskidzia. Być może dyrektor i aktorzy TP w BB, powinni jechać w trasę żeby sztukę zobaczyli ci dla których jest ona faktycznie przygotowana. Dajmy wiec temu spokój, na pewno będzie jeszcze niejedna prowokacja oraz test na poglądy mieszkanców BB i powiatu bielskiego odnośnie tzw, hanysów ich metropolii, przywiązania do barw, autonomii. Skoro nie tak daleko około 20 km dalej w Pszczynie było referendum odnośnie przynależności narodowej Polak czy Ślązak, nie łudźmy sie że oni zostawia nasze miasto w spokoju, będa badac nastroje społecze, a będa to rózne formy pokazania,że oni istnieją i działają,a od strony psychologicznej pracują, ponieważ my, mamy sie do ich polityki przyzwyczaić, zakceptowac i ją kiedyś popierać, to jest ich cel na przyszłość.
Maciej J.
2012-05-03 09:24:31
@Konrad ty to nie przesadzasz??? kto ma reprezentować Podbeskidzie to co my ślązacy teraz jesteśmy be... Sami mówiliście,że podbeskidzie to jedność??? I co teraz my złe wójki... Nikt nie lubi jak się go wtłacza w towarzystwo nie swoje ale Wy z całym szacunkiem dla podbeskidzia tego ze ślązakami nie ustaliliście tylko i wyłącznie mogło się wydawać, że tak jest... I masz kolejny materiał do przemyśleń i kropka.
Grzegorz Ż.
2012-05-03 09:33:29
Maciej, jeśli już, to mógłbym się zagalopować :). Lepiej poczytaj dokładnie co napisałem a potem używaj górnolotnych odesłań. Bynajmniej nie ma we mnie żadnych wrogości. Cały ten szum uważam po prostu za bezpodstawny. Można o sobie mówić, że się jest Małopolaninem, Mazowszaninem, Ślązakiem, Tyrolczykiem, Morawianinem etc. Jest to jednak przynależność REGIONALNA a nie narodowościowa. RAŚ i kilka innych organizacji zupełnie tego chyba nie rozumie i dziwi mnie fakt, że tak wielu potencjalnie inteligentnych ludzi na tym forum, również tego nie rozróżnia. Nasze okolice są najlepszym dowodem na to, że nie można tu mówić o jakiejkolwiek jednorodności narodowościowej - taką mamy Europę. W okolicach Bielska-Białej, Żywca i Cieszyna było tak wiele grup osiedleńczych że nie ma możliwości na określenie do jakiej grupy narodowościowej kto z nas należy. W kategorii Ślązaka należy więc moim zdaniem rozumieć tylko przywiązanie danej osoby do regionu w którym mieszka i tyle. Bo któremu mieszkańcowi Śląska należy odmówić prawa do nazywania się Ślązakiem? Wołochowi ze Szczyrku? Niemcowi z Hałcnowa? Czechowi lub Morawianowi z okolic Cieszyna i Skoczowa? Wreszcie Lubelakowi który przyjechał do pracy do Fiata lub jeszcze wcześniej do zakładów włókienniczych? Skoro ktoś mieszka na Śląsku może o sobie mówić że jest Ślązakiem ponieważ wszyscy, którzy tu dzisiaj mieszkamy (moja rodzina na Śląsku Cieszyńskim min. 300 lat) skądś przybyliśmy - co do tego mamy pewność i proszę spróbować wszcząć dyskusję z tym stwierdzeniem.
Maciej J.
2012-05-03 10:30:15
Grzegorzu@ To nie są wcale górnolotnie słowa. Po prostu czujemy się odizolowani od podbeskidzia, które twierdzi że jest zlepkiem kultur a my w tej kulturze jesteśmy zlepkiem psiej za przeproszeniem kupy. Ślązaka interpretuję za poziomem tożsamości regionalnej a nie jej interpretowania do klusek i rolad!
januszokrzesik
2012-05-03 11:10:07
Macieju, twoje wołanie o szacunek dla Sląska byłoby bardziej wiarygodne, gdybyś nie pisał "podbeskidzie" tylko - jak każda nazwę własną - z dużej litery. Drobiazg niby a odkrywa intencje...
Bielszczanka
2012-05-03 11:24:07
Pan Artur Pałyga napisał dokładnie to,co myślą setki Ślązaków z Bielska. Byłyby tysiące,ale wielu już uwierzyło krzykaczom,że Ślązakiem tu być nie wolno. Więc musimy się gimnastykować i wyjaśniać,że stworzyliśmy sobie swój własny nowy region,że to taki jedyny casus w historii Europy(?).
Maciej J.
2012-05-03 11:50:57
Januszu Drogi z SZACUNKIEM:) Ale nie możesz mówić o współziomkach(czyt. wspólne karabiny) skoro nimi nie są..... Wiem, że niesprawiedliwe, że może boleć.... No ale Ślązak to Ślązak ! No i co odpowiesz wróg? A ja wiem, że tak nie odpowiesz.... I nie szukamy żadnych dóbr na podbeskidziu nie chcemy żadnego ryczałtu za dobra utracone - bo My nie werwolf ani steinbach jak sie komu wydaje. Tyle tylko, że powiedzieliśmy prawdę o losach ludzi które miały miejsce.... Nic więcej Drogi Januszu - a Ty szukasz..... nie wiem czego.... Ślązak (nie wróg-też swój) Napisałem tak bo odnoszę wrażnie, że sąsiedzi w sumie jakoś bliscy teraz są wrogami i niewiadomo za co... Także apel do Ciebie Januszu abyś brał to na siebie i tłumaczył swoim znajomym, że My nie jesteśmy zainteresowani Waszymi Dobrami...
Bielszczanka
2012-05-03 12:03:29
Byłam na debacie,mnie agresywne wydawało się demonstracyjne machanie flagą b-cz przez pana Pollaka,podobnie jak potem pisanie o bagnetach przez posła PiS. Oczywiście Pan ma prawo do swojego zdania. Mniejsza o to. Ale skoro to nie Podbeskidzianie zaczęli nakręcać tę spiralę agresji,to jaka jest jej geneza? Skąd właściwie wzięła się antyśląskość u niektórych bielszczan? Myślę,że kto jak kto,ale pan Janusz Okrzesik jest właściwym adresatem tego pytania.
ck_slask
2012-05-07 13:08:47
Dziekuję gooralowi za trafne przedstawienie róznorodnej mozajki etnicznej i kulturowej tego co obecnie nazywa się Podbeskidziem i co jest zwieczeniem zjednoczenia Bielska i Bialej. Bielszczanko i Panie A Pałyga. Dla mnie człowieka ze Skoczowa wrzucanie śląska Cieszyńskiego (Austriackiego) do jednego worka z Pruskim Gornym Śląskiem jest zwykłym ignoranctwem i chamstwem. Stanowimy osobny region kulturowo-historyczny. Cesarsko-Krolewskie wartosci nie sa nam do teraz obce. Nie wszyscy z SCI są Ślązakami Cieszyńskimi (niech pan panie Pałyga nie zapomina o tym przymiotniku). Wielu powie o sobie górale i maja rację. Śląsk Cieszyński jest okrojony. Największym miastem w okolicy jest BB, ktore współpracuje z Galicja. Jestesmy na siebie skazani. Mnie nazwa Podbeskidzie nie przeszkadza. Przeszkadzaja mi ludzie, którzy wrzucaja nas do jednego worka z "prusakami". Pana Pałygę zapytam się? Co pan zrobil dla promocji SCI oprócz osmieszania Podbeskidzia? Nikt tutaj nie stosuje nazwy Podbeskidzianin, pan jest pierwszy. Jest pan na uslugach GW? Tak? To dziekuje...wszystko wiem.
Maciej
2012-05-07 13:21:38
Coście się tak uwzięli na RAŚ? Konkurujmy na programy, o dusze i głosy. przecież nikt nie zamierza (przynajmniej po stronie RAŚ) wytyczać szczelnych granic terytorialnych. Z jednej strony nasi, z drugiej obcy? To anachronizm! A tu to wyglada tak, jakby niektórzy żyli w czasach Cuius regio, eius religio. W BB jest dość miejsca i dla Ślązaków, i dla tych spod znaku "Podbeskidzie" etc. Spójrzcie na Brukselę, jest podizelona na część flamandzką, walońską, i jest to podział... zdeterytorializowany. Coś podobnego postulowali w starych, dobrych czasach CK austromarksiści z Otto Bauerem na czele. RAŚ nie walczy z Podbeskidziem, RAŚ zabiega o autonomię.
arturpalyga
2012-05-07 13:29:40
Powtarzam, niech ktoś zaproponuje inną prawidłową nazwę określającą całościowo mieszkańców tego regionu. Chętnie się zgodzę. Zdumiewające to serdeczne przywiązanie do granic wyznaczonych przez zaborców.
bogdanbo
2012-05-07 13:33:22
> Maciej / Czy to nie raś uparł się na Bielsko-Białą wysyłając absurdalne pisma do Prezydenta Miasta? Tu jest podsumowany wasz program: http://www.youtube.com/watch?v=6RgVPg02d3s&feature=related Poseł Pięta słusznie zauważył, że o taką autonomię to możecie tylko bagnetami walczyć bo nikt o zdrowych zmysłach "konkurować na programy" z raś-em nie będzie.
Maciej
2012-05-07 13:39:52
Panie Bogdanie, w piśmie nie było mowy o zmianie nazwy, która wyraża tożsamość regionalną niektórych bielszczan. Chodziło tylko i wyłącznie o zmianę nazwy klubu sportowego. Tak, aby mogli mu kibicowac także tacy jak my. Ten postulat nie wydał nam się nazbyt radykalny, tym bardziej, że można było wrócić do nazwy z długą brodą. Nie proponowaliśmy przecież wykluczającej kogokolwiek nazwy, np. Silesia Bielsko-Biała. Materiały z YT nie obejrzę, bo nie mam teraz takiej możliwości. Więc nie wiem, o co chodzi.
Maciej
2012-05-07 13:44:16
Ok. Otworzyłem podlinkowany przez pana, panie Bogdanie, link. Bez fonii. Ale to mi wystarczyło, żeby stwierdzić na pewno, że ukazany mówca nie jest upoważniony do prezentowania programu RAŚ.
bogdanbo
2012-05-07 13:51:19
Maciej / Ale się uśmiałem :) Polecam więc od dzisiaj oglądanie wystąpień dr Jorga bez fonii. Może będzie bardziej przekonywujący dla niezdecydowanych!
Maciej
2012-05-07 13:58:44
@ bogdanbo Cieszę się, że Pan się śmieje :) Ale tam jest jakiś facet z szabelką w klapie, a nie Gorzelik. Może pan pomylił strony?
ck_slask
2012-05-07 14:01:14
Poczytałem sobie komentarze z blogu pana Pałygi. Najbardziej rozwalił mnie sam gospodarz i jego prowokacyjny wpis co do ślązaka z Istebnej co za stolicę uważa Katowice a nie Bielsko-Białą. Istebna i Koniaków to dominacja gorali. Nawet w Cieszynie, malo kto nazywa tych mieszkańcow Ślązakami, zresztą w samej Wiśle nie jest jasne czy sa bardziej góralami, czy cieszyniakami. Nawet w rodzinach sa rozbierzności, czy wypowiedzi "i jednym i drugim". Niemniej jednak jak tu spodkałem się sporadycznie z opinia, że śląsk Cieszyński jest częścia Gornego Ślaska. Bynajmniej samo Podbeskidzie tez budzi niechęć, gdy usilnie zastępuje się ta nazwa Śląsk Cieszyński. Ale ani antybielskich fobii, ani jakis przeciwnikow woj. bielskiego nie znam. Czy mieszkaniec Koniakowa czy Istebnej, ktory tak kocha swa stolice w Katowicach to nie jakas konfabulacja panie Pałyga? Polecam blog górali ślaskich. oni czuja się częścia góralskiej rodziny razem z żywieckimi. Konfabulacje Pana Pałygi nic nie zmienia. Tak jak to że SCI to nie Gorny Ślask. Nam mentalnie blizej do Krakowa.
bogdanbo
2012-05-07 14:03:34
@ Maciej / Nie, to Pan pomylił strony; blog raś-u jest obok - tam już oceniłem wasze wypociny w sprawie TS Podbeskidzie i zmiany nazw ulic!
arturpalyga
2012-05-07 14:17:08
Pani Zuzanna Kawulok, ikona Trójwsi, mówi, że to Śląsk i nie dodaje, że cieszyński. Podkreśla, że stroje śląskich górali są takie jak stroje śląskie. Wystarczy odwiedzić Koniaków i jej muzeum i posłuchać jej samej.
arturpalyga
2012-05-07 14:26:10
Znalazłem to. O Katowicach jako stolicy regionu mówił mi pan Józef Michałek, góral, szef stowarzyszenia Górali Śląskich w Istebnej. Ostatnio wypowiadał się w GW następująco: "Nie byłem zwolennikiem województwa bielskiego, bo ze Śląskiem łączy nas wiele pod względem historycznym i kulturowym."
Maciej
2012-05-07 14:27:17
@ bogdanbo / Tak, tak. Już zmykam, już mnie tu nie ma. Czyż nie: "Polska dla Polaków" ;)
arturpalyga
2012-05-07 14:34:19
Również pan Bogdan Ficek, burmistrz Cieszyna nie ma sentymentu do woj. bielskiego, a w publicznych wypowiedziach mówi, że większość Cieszyniaków chciała do Śląska ze stolicą w Katowicach.
bogdanbo
2012-05-07 14:43:34
> Maciej / "Górny Śląsk ponad wszystko" ta wypowiedż dr Jorga nie jest przypadkiem parafrazą pierwszych słów hymnu III rzeszy? Reszta waszego programu tutaj: http://pl.wikiquote.org/wiki/Jerzy_Gorzelik
januszokrzesik
2012-05-07 15:27:04
Odniosę się tylko do wątku "śląskocieszyńskiego", przywołując postać znaną cieszyniakom - felietonisty i dziennikarza, Andrzeja Żurka. Wielka postać, dosłownie i w przenośni, duch i umysł niezależny. On to, gdy w 1997 r. toczyła się gorąca dyskusja o nowych granicach administracyjnych, jako jedyny odważył się powiedzieć że najlepszym rozwiązaniem dla Cieszyna byłaby proponowana (przy moim udziale) przez Kraków umowa społeczna, której efektem byłoby powstanie województwa o nazwie "Małopolska i Śląsk Cieszyński". Była to jedyna koncepcja która nadawała administracyjny i polityczny kształt pewnej kulturowej i historycznej oczywistości, czyli związkom Cieszyna, Bielska-Białej i Żywca z Krakowem, przy zachowaniu odrębności regionalnej tego skomplikowanego kawałka ziemi. Andrzej od razu zastrzegł się, że jego zdaniem ta koncepcja w Cieszynie nie ma szans, bo miejscowym "politykom" brakuje wyobraźni i odwagi, by ja podjąć. Jak życie dowiodło, znał Cieszyn dobrze. W ten sposób powstało dziwne Buzkowe województwo śląskie, złożone w połowie z ziem nieśląskich historycznie i kulturowo, natomiast bez stolicy Górnego Śląska, czyli Opola. Nie stała za tym żadna głębsza myśl państwowa czy choćby administracyjna. No i teraz mamy. Cieszyn tak bardzo chciał wyzwolić się z cienia BB, że zupełnie zniknął w mroku pruskiego GOP. Wspaniale odrębny przez wieki Cieszyn staje się po prostu jednym z powiatowych miast "Wielkiego Śląska", wplątywanym z powrotem w historyczna traumę, którą zostawił po sobie Kożdoń i jego ślązakowcy. Bo zabrakło wizji, wyobraźni, odwagi, bo już trwał wyścig o posady na nowym dworze, tym razem w Katowicach. I tak tylko na marginesie: panie Arturze, wie Pan że były burmistrz Ficek, którego Pan przywołał, pochodzi z Białej? Białej Krakowskiej zresztą :-)
pałyga na prezydenta !
2012-05-07 16:42:05
najlepiej śląskiego, przecież ten facet to skarbnica wiedzy objawionej !
aliveinchains
2012-05-07 17:03:54
Do Artura (znamy się, więc mówię ci po imieniu) Nie znam ikony z Trójwsi, ale znam takiego skoczka - Adama Małysza. On czuje sie górale. Z uwagi, że duzo wędruje po naszych górach, mam ciotke etnograf i działam w klubie gdzie jest od cholery cieszyniaków, znam też ludzi z Muzeum Ziemi Cieszyńskiej oraz mam rodzinę z SCI mogę powiedzieć Ci Artur, że bredzisz. Nawet jak ludzie powiedzą - "jesteśmy Ślązakami" to nie oznacza z automatu, że sa Górnoślązakami. Wielu mówi o sobie górale, czują się polakami. Nie ma problemu z łączeniem śląskosci-polskości-góralszczyzny. I takie wypowiedzi słysze od niemal 99% cieszyniaków jakich znam. Oni nie czuja związku z Górnym Śląskiem. Może mam pecha, że nie spotkałem cieszyniaków-górnoslązaków, ale nie wątpię, że i tacy są. Związki SCI z Galicją są bardzo silne i nie tylko poprzez Bielsko-Białą, ale z Krakowem. Polecam książkę ur w 1923r. Pana Jana Rusnoka..Pod Czantoria- Gawędy z ziemi rodzimej. Facet pieknie określił swój Ślask konczący się na zakolu Wisły i że kocha Karpaty...normalnie Podbeskidzianin - (choć taki neologizm wprowadziłeś ty i twoi nowi przyjaciele z RAŚ)! Poczytaj strone IT górali śląskich - newsów o żywczokach od grona, a o "hanysach" nic? Po czynach ich poznacie. Pan prezes walnął głupotę dla GW. A co miał powiedzieć, że tęskni za woj. bielskim, by urząd woj czy marsz. w Katowicach odciął mu fundusze. Nawet prezydent BB, który był zwolennikiem woj. bielskiego i opcji prokrakowskiej, był w wywiadzie bardzo ostrożny. Dyplomacja. Twierdzisz, że dla Cieszyna Katowice sa "stolicą". To dlaczego jest więcej połączeń komunikacyjnych Cieszyna z Krakowem (nie mówiąc o BB!) niż z niby-stolicą? I na koniec pamiętasz reakcję Cieszynian na propagandę RAŚu co do Nar śląskiej w spisie? Nie nasza kultura, nie nasz region - słowa elit m.in. wiceburmistrza Cieszyna (zapytany o stanowisko w sprawie autonomii - poczytaj stare archiwum GC - niestety nie działają na tym blogu linki). Artur, musisz z czegoś żyć. To pisz sztuki, a nie podążaj linia redakcji lokalnej GW.
bogdanbo
2012-05-07 19:42:51
aliveinchains / Znam Pana wyłącznie z komentarzy na blogach i forach pod artykułami. Troszkę zazdroszczę Panu cierpliwości w przekonywaniu i dowodzeniu racji. Ciesze się, że i tutaj wyraził Pan swoją opinię.
aliveinchains
2012-05-07 20:10:20
Przypomina mi się artykuł z GW ogolnopolskiej z ostatniej soboty kwietnia 2011r. List Ślązaka z okolic Pszczyny..ogolnie bajdu, bajdu, jak to nie lubi Mickiewicza, nie utożsamia się z Mazowszem, Kraków to nie jego bajka, bo ma swoj Górny ślask. I dalej światły Górnoslązak opisuje traumę jaka przeżył w szkole średniej w Czechowicach-Dziedzicach. Gdzie ludzie naśmiewają się, że kończy zdania na "ja", że ma cięzki i dziwny akcent, że jest inny...podkreślam w Cz-Dz! Autor listu poczuł, że jest jego region jest inny od reszty Polski w Czechowicach. Kieruje to do tych, co niekoniecznie orientuja się, że pogranicze SCI/GSl jest faktycznie granica mentalno-kulturową, a nie Białka... Tak dla ciekawostki, prosze posłuchac języka gorników z KWK Silesia, a z KWK Piast...
arturpalyga
2012-05-07 20:38:29
alli.. - Masz przewagę, bo ja nie wiem, kim jesteś. Wszystko ok, ty mówisz tak, ja mówię tak, różnimy się pięknie. Wymyśl inną nazwę niż Podbeskidzianin, to będę jej używał. Nikt nie zaproponował innej. Takiej ksywki używa zresztą jeden ze zwolenników Podbeskdzia na forum BB, więc nie ja wymyśliłem. Ja tylko proszę, żeby nie narzucać wszystkim bielszczanom podbeskidzkiej tożsamości i żeby odciąć się od antyśląskości. I jeden ważny szczegół - dzielisz na Ślązaków i Polaków. Dlaczego?
Grego
2012-05-07 21:18:44
Określenie Podbeskidzianin sameś Pan sobie wymyślił i sam go używasz.. Taka narodowość nie istnieje. Czy słyszałeś Pan kiedyś o Podlasianinach? Alko o Lubuszaninach? Nie, to Podlasie nie istnieje? Wbij Pan to sobie wreszcie do głowy, sam z własnymi fantomami walczysz. Proszę darować formę, ale grzecznie się nie da, spróbujemy śląskiego soroństwa. Może będzie lepszy skutek.
Grego
2012-05-07 21:22:52
A "Podbeskidzianin" z forum BB to Wasz ślązakowski tajniak. Przedtem pisał jako Sayyadin i też się od Śląska odżegnywał, ale pełny zestaw ślązakowskiej mitologii uskuteczniał.
arturpalyga
2012-05-07 22:43:02
Podlasianin i Podlasianka istnieją i są w użyciu. Co do pozostałych nie wiem i nie obchodzi mnie to na tyle, żeby sprawdzać. Nie ma błędu w słowie -Podbeskidzianin-. Pan cały czas jest bardzo grzeczny, Grego. A jeszcze co do podbeskidzości Śląska Cieszyńskiego, to ja się nie spieram o to, która wersja jest słuszniejsza, tylko mówię, że są też inne. To Podbeskidzianie chcą sobie zawłaszczyć całość i uważają, że wszyscy bielszczanie to Podbeskidzianie i podejrzewają o konfabulację, jeśli mówi się, że śląscy górale się utożsamiają ze Sląskiem i Katowicami. Żyjcie sobie ludzie i dajcie żyć innym, tylko tyle. I okazuje się, że to za dużo.
arturpalyga
2012-05-07 22:45:20
Protestując, podkreślam - cały czas grzecznie, rozsądnie i z umiarem - przeciw Podbeskidzianinowi, panie Grego, używa Pan bez oporów słowa - ślązakowski -. To też warto zauważyć. To się nazywa mentalność Kalego.
arturpalyga
2012-05-07 22:54:48
Sprawdziłem panie Grego, wykonałem tę pracę, której Panu się nie chciało. Lubuszanin też jest normalnie w użyciu. "Gazeta Lubuska" wybiera nawet Lubuszanina roku. Myślę, że ma Pan szansę zostać Podbeskidzianinem epoki.
Nosorożec
2012-05-07 23:05:30
Pan Artur Pałyga najpierw imputuje lokalnym bielskim patriotom antysemityzm a potem stroi się w piórka arbitra elegancji. Zabawne ale nie do końca. Chwyt z antysemityzmem jest zwyczajnie prostacki. Próba szokowania za wszelką cenę - bez sensu i bez smaku. Równie dobrze (albo raczej równie głupio) porównać wszystko ze wszystkim. Niechęć do Podbeskidzia prezentowaną nieraz w katowickim wydaniu GW też można by uznać za przejaw faszyzmu i prześladowanie mniejszości.
arturpalyga
2012-05-07 23:49:04
To nie są bielscy patrioci, tylko podbeskidzcy. Napisałem, że antyśląskość jest jak antysemityzm i tego będę bronił. Nie napisałem, że podbeskidzkość jest jak antysemityzm. Napisałem, że podbeskidzkość jest fajną ideą, choć w trakcie tej całej dysputy coraz mniej jestem o tym przekonany.
Nosorożec
2012-05-08 00:07:25
Widzi Pan antyśląskość a nie widzi antypodbeskidzkości, która oczywiście też jest jak antysemityzm.
arturpalyga
2012-05-08 00:21:49
Sposób, w jaki Podbeskidzianie piszą o Ślązakach, nazywanie Ślązaków brudasami, prymitywami, wyśmiewanie się z języka, jakim mówią, manifestowanie swojej rzekomej wyższości kulturowej, mówienie o zaoraniu śląskości - wszystko to przypomina do złudzenia antysemickie gazetki pana Bubla i podobnych. I jeszcze te bajki o rzekomej tolerancji Podbeskidzian, która nie dotyczy Ślązaków, więc nie jest żadną tolerancją.
przykłady śląskości
2012-05-08 07:56:33
tyle się A.Pałyga rozpisuje o śląskości Bielska, że odnoszę wrażenie, że wyrosłem w jakimś odseparowanym zakatku tego miasta. Tak dla oświecenia, może ktoś wyłożyłby mi tą śląskość miasta, oprócz oczywistej śląskiej historii części Bielska-Białej. Może czegoś poprostu nie dostrzegam....
Grego
2012-05-08 08:29:01
Panie Pałyga: Skoro się panu takie językowe potworki jak Podlasianin i Podbeskidzianin podobają i są pańskim zdaniem poprawne, to przeciw czemu Pan protestuje? Niechże się Pan sam ze sobą naradzi i jakieś ustalenia poczyni, bo to zaczyna być śmieszne. Wyjaśnię Panu jeszcze o co chodzi ze Ślązakowcem. Określenie Ślązak oznacza mieszkańca Śląska. Ślązakami są ludzie z Wrocławia, z Katowic i z Cieszyna, narodowości rozmaitej. Natomiast Gorzelik usiłuje UKRAŚĆ określenie "Ślązak" dla swojego "narodu". Ja jestem Ślązakiem i się na to nie zgadzam. Zwolennicy teorii o istnieniu odrębnego narodu śląskiego od początku ubiegłego wieku są nazywani ślązakowcami. Ja tego nie wymyśliłem i ja tego nie zmienię.
Grego
2012-05-08 08:39:33
Jeszcze żeby Pan łatwiej zrozumiał posłużę się przykładem. Gdyby trafił się w BB obywatel dość bezczelny, aby siebie i swoich kolesi nazwać narodem Bielszczan, też bym się nie pogodził z używaniem słowa Bielszczanin na określenie członka tego "narodu". Właśnie dlatego że jestem bielszczaninem a nie poczuwam się do takiej narodowości. Jeżeli ktoś sobie chce sztuczny naród tworzyć to bardzo proszę, ale nie metodą zawłaszczania pojęć, które już mają swoje znaczenie i w dodatku obejmują mnie osobiście. Ot taki subiektywny mój punkt widzenia. Mam do niego prawo.
ck_slask
2012-05-08 08:57:30
Ostatnim wpisem dałes pan panie Pałyga popis:) Mam wrażenie, że gornoslązacy chca byc postrzegani poprzez prymitywow i chamów. Nawet jesli wiekszośc narodu wtym ludzie z Podbeskidzia i SCI tak nie uważaja. Ale to poczucie krzywdy, to poczucie zlego postrzegania przez innych jest zaprawa spajajaca Ślaski Narod. Nie ma jak wspolny wróg. Kiedys nawalali na Wa-wę, teraz będa na BB. Szkoda że pan tak za przeproszeniem s@a w swoje gniazdo. Czy w realu slysząl pan indektywy wobec zwyczajnych, normalnych mieszkańcow GOP czy ROW? Znow pan konfabuluje, kreuje pan rzeczywistośc, chorą rzeczywistość. W GW 28/04/2012 w dziale kultura zjechano pana dr J.Polaka, wybitnego historyka z BB, ktory nazwał sztukę zbiorem klamstw. Jakos bardziej przekonuje mnie Pan Polak, niz Pan Pałyga.
Nosorożec
2012-05-08 09:30:06
Powtórzę jeszcze raz. Pan Artur Pałyga widzi antyśląskość a nie widzi swojej własnej antypodbeskidzkości, która tak bardzo przypomina Jego ukochany antysemityzm. Wmawia wszystkim Podbeskidzianom dziwaczne i nieprawdziwe poglądy a potem oburza się na własne urojenia. Wypisz, wymaluj Goebbels.
gooral
2012-05-08 10:08:42
nie, AP nie rozumie i nie chce zrozumieć różnicy między 'ślązakowcem' a 'Ślązakiem', więc jako bohater jego bloga powtórzę "Śląskość to wydmuszka i wyrzut sumienia, jeżeli ma być obrazem ideologii 'ślązakowskiej'. W takim wypadku 'śląskość' trzeba tępić i obnażać bo jest zagrożeniem, większym obecnie niz była za czasów naszych dziadków. W BB 'śląskość' zaoraliśmy głęboko i mam nadzieję, że na zawsze". 'Śląskość' identyfikowaną z 'ślązakowcami', których ideały uosabia obecnie m.in. RAŚ
bogdanbo
2012-05-08 10:29:34
Pan Artur Pałyga doskonale rozumie i świadomie stara się odciągnąć dyskutantów od zasadniczego problemu, jakim jest raś.
ck_slask
2012-05-08 11:05:55
@januszokrzesik Panie Januszu, ciekawe jest to co mówił Pan o umowie społecznej Małopolska-Śląsk Cieszyński. Czy dla SCI byłaby lepsza reklama, w kraju, za granicą? Słowo sląsk jest obecnie uwlaszczone przez Górny Ślask, Silesia to alternatywna nazwa GOPu. Pan Pałyga nie zajaknie się na temat slaska Austriackiego. Dlaczego? Caly czas buduje jakąś tam wielka gornosląskość, oparta na niby narodzie, oparta na ideologii RAŚ. Cos co jest nam obce. Czego dowodem sa wyniki wyborów, spis powszechny etc. Panu Pałydze nie przeszkadzaja takie sprawy: -wygwizdanie hymnu w Chorzowie -wypowiedz na temat flagi bialo-czerwonej w bielskim teatrze przedstawiciela RAŚ -nazwanie Legii Wa-wa - ciulami, przez szefa RAŚ i niestety czlowieka odpowiedzialnego za kulturę w woj. slaskim Nie tak dawno było w GW, że w woj. slaskim żyje prawie milion emerytow i rencistów. Młodzi uciekaja, ci co zostaja będa coraz bardziej popadac w skrajne alternatywy, wśrod ktorych RAŚ krzyczy najglosniej i ma sukcesy. Pora wypisac się z tego wojewdztwa, bo nic dobrego nie będzie z tworu, gdzie celem samym w sobie jest udowodnienie wyższosci swojej tożsamosci, nazwy, symbole etc.
arturpalyga
2012-05-08 11:10:46
Mamy, widzę, podbeskidzki seans nienawiści :))) OK, panowie, jedno jest pewne i tu się zgodzimy - nie gram z wami w jednej drużynie i wygląda na to, że i ja i my jesteśmy z tego zadowoleni. Opuszczając ten uroczy zakątek, podsumuję - Nie mieszkam na Podbeskidziu. Mieszkam w Bielsku-Białej. ---- Nie narzucajcie swojej idei podbeskidzkości innym mieszkańcom miasta, choćby z takiej przyczyny, że strzelacie sobie w ten sposób samobójczą bramkę. Podbeskidzkość w waszym wydaniu jest wysoce odstręczająca. I wiem, że nie mogę się spodziewać innych odpowiedzi niż: "A pan jesteś gupi" i w tym rodzaju. Niemniej życzę powodzenia na boisku! Ahoj!
ck_slask
2012-05-08 11:32:42
Seans nienawiści? Jeny, gdzie? Proszę zacytować. Ludzie podaja panu mocne kontrargumenty. Nikt nie nazwał pana "ciulem", nie chce podetrzeć się pana scenariuszami, nikt pana nie wygwizduje. Jak widać w BB nie ma alergii na Śląsk Cieszyński. Pierwsza reakcja ludzi w BB, czy miasto jest sląskie jest NIEE...ale jak zapyta się o śląsk Austriacki to "ano w zasadzie tak". śląsk obecnie =pruski gornyslask i niestety = raś. Zreszta, z tą ślaskoscia Bielska tez jest rożnie..etnicznie są tu wałasi śląscy i gorale zywieccy. Obie grupy zaliczane do grup goralskich. Podobnie na połodnie od linii skoczow Cieszyn gdzie sa gorale i walasi sląscy. Etnografowie widzą w tych grupach dominację goralszczyzny. Warto czasem wczytać się w szczegoły, a nie nazywać wszystko oberschlesien.
gooral
2012-05-08 11:35:26
ręce opadają jak się czyta wypociny AP. Seans jadu i nienawiści 'antypodbeskidzkiej' ma swojego dramaturga i scenarzystę
Maciej
2012-05-08 11:40:56
W BB projekt Statutu Organicznego przewiduje siedzibę Śląskiego Rzecznika Praw Obywatelskich (art. 5 ust. 2): http://autonomia.pl/n/statut-organiczny
bogdanbo
2012-05-08 11:58:13
Panie Chrobak! Art 12 tych waszych raś-owych bazgrołów stawia je na równi z Konstytucją RP. Chętnie poduskutuję na waszym blogu; obiecał pan, że tam się przenosimy i co? Znowu grasuje pan na cudzym podwórku.
januszokrzesik
2012-05-08 12:53:21
Panie Arturze, aleś się Pan zafiksował na tę nienawiść! To mój blog i naprawdę bardzo dbam o to, by tu nie tylko nienawiści, ale i chamstwa było jak najmniej. Proszę wskazać mi te przykłady "podbeskidzkiej" nienawiści wobec Pana a ja już sobie z tym dam radę, tak jak do tej pory. U mnie nawet na temat piłki dyskutuje się kulturalnie. Solennie obiecuję: wyplewię chwasty nienawiści. Tylko niech mi Pan da szansę i je wskaże, bom ślepy. Albo Pan histeryk.
bogdanbo
2012-05-08 13:12:05
http://www.jaskolkaslaska.eu/992/nie-dajmy-spodbeskidzic-naszego-miasta-apeluja-bielszczanie
januszokrzesik
2012-05-08 13:49:13
Panie Bogdanie, przeczytałem artykuł z linku. Ręce opadają. Na temat klubu praktycznie nic nie jest prawdą. Kłamstwo jako metoda politycznej propagandy ma długą tradycję, ale - mam nadzieję - krótkie nogi. Przypomina mi się w takiej sytuacji Młynarskiego "Róbmy swoje, może to coś da, kto wie. Róbmy swoje, żeby było na co wyjść". Cytuję z pamięci, mam nadzieję że dobrze.
ck_slask
2012-05-08 14:02:00
klamstwa az tyle, że oczy bolą. Nie wierzę, że klamia nieumyslnie, że nie wiedzą z jakich klubow sklada się Podbeskidzie. Bywam w BB często. W centrum nie widze jakichkolwiek anty-slaskich napisów. Niech podadzą chociaz jakies fotki. Rozumiem sama nazwa Podbeskidzie jest antyślaska Widze za to na planach, mapach, znakach turystycznych w gorach, przystankach i na autobusach Mikuszowice -Ślaskie, Komorowice-Ślaskie, Bystra Śląska. Czy Katowice ma dzielnice ktore w nazwie maja nazwę Śląsk? Gdyby się uprzeć - moznaby było usunac te neologizmy z 20 lecia międzywojennego. ale nikt tego nie robi. Boże, czy Pan Panie Arturze gra razem w jednej druzynie z tymi ludzmi? zycze powodzenia. W koncu pan jest pan człowiekiem kultury, Gorzelik też...zwlaszcza takim co rozdaje granty na kulture. Szkoda gadać.
arturpalyga
2012-05-08 14:42:41
Oj, bo z tym seansem nienawiści to żart był, parafraza klasyków :) i Pana JO, który mi nienawiścią zasunął u mnie. Okrasiłem uśmiechami, ale widać za mało czytelne. A tu takie oburzenie. No musiałem to jeszcze sprostować. A jeśli chodzi o drużynę, to ja chyba jednak nie gram drużynowo, sorry. Finito. Kropka.
gooral
2012-05-08 14:48:13
panowie, wszyscy wiemy jak jest naprawdę i czemu służy obecne zamieszanie, zresztą wskazane w ww. artykule 'Jaskółki Śląskiej'. Przy okazji przypomina mi się rozbieżność artykułów pomiędzy 'Ślązakiem' a 'Wieńcem i Pszczółką' w komentarzach po śmierci ks.Stojałowskiego. Takie działania strony 'ślązakowskiej' mają długa tradycję w tym w obrzucaniu nas błotem. Trzeba zacząć działać, poza dyskutowaniem w 'necie', ale chyba nie od debaty nt. 'tożsamości podbeskidzia' z udziałem np. dyr. Talarczyka i pozostałych klakierów, bo to jak dyskusja 'z łysym o czesaniu'
Grego
2012-05-08 15:00:50
Napisy obrażające Ślązaków się pojawiły! No chyba padnę. RAŚ stara się jak może, żeby w BB wystąpiły antyśląskie nastroje, ale jak dotąd na szczęście bez skutku. Zapewne wkrótce na polecenie centrali młodzieżowy aktyw bielskiego RAŚ w sile sztuk 2 kupi szpraje, kominiarki i wymienione przez gazetkę napisy bladym świtem wykona, sfotografuje i wyśle emailem do redakcji.
januszokrzesik
2012-05-08 15:03:48
Gooral, ale teraz to ja już nie wiem, czy ty żartujesz czy znowu cię poniosło? Jakich klakierów? W dyskusji na ATH udział wezmą: ja (bo ją wymyśliłem i wydaje mi się że mam coś do powiedzenia), socjolog dr Aneta Bąk (bo jako jedyna przeprowadziła badania nt. świadomości regionalnej bielszczan) i Talarczyk (bo go osobiście zaprosiłem, wydaje mi się że warto posłuchać kogoś kto ma inne spojrzenie niż my sami). To kto tu jest klakierem i czyim? Oczywiście można dyskutować we własnym gronie, ale mnie to się kojarzy z onanizmem: przyjemnie może być, ale z pewnością nic się z tego nie urodzi. Ja tam jestem uczulony na propagitki i wolę dyskutować, niż podawać do wierzenia jedynie słuszną prawdę. Pewnie, można znaleźć inną okazję, ale ja zachęcam do przyjścia na debatę, również po to, by nie okazało się znowu że na sali będzie RAŚ, a nie będzie "Podbeskidzia". Naprawdę zapraszam.
gooral
2012-05-08 15:18:34
zaraz 'poniosło'... :) , dosadny język czasem nawet z lekkim przebarwieniem jest użyteczny, więc bez przesady. Spotkanie jest otwarte, po zarejestrowaniu, więc można się spodziewać, że 'aktywiści oponentów' już zwarli szyki. A jak widać na przykładzie A.Pałygi trafianie z argumentami, w tamtą stronę nie przyniesie nic, poza wypuszczeniem kolejnego 'jedyniesłusznego' artykułu w mediach. Nie, absolutnie nie chcę umniejszyć celowi jaki Pan założył, Panie Januszu, ponieważ dyskusja jest jak najbardziej potrzebna, mam natomiast obawy co do zgodności przewidywalnego efektu z zamierzonym przez Pana celem. Ale cóż, zobaczymy....
januszokrzesik
2012-05-08 15:22:44
Gooral, ale kto jest klakierem? I czyim? Debata jest otwarta, a wcześniej rejestrować się muszą tylko grupy zorganizowane, np. szkoły. To jeżeli Pan uważa że nie należy dyskutować, to co należy zrobić? Tajne zebrania, na które "ślązakowcy" nie będą mieli wstępu? No litości! Trzeba się zebrać i dyskusja na ATH jest dobrą okazją. Zna Pan lepszą, proszę podać. Chyba że takich klakierów jak ja Pan nie przewiduje zapraszać?
gooral
2012-05-08 15:56:26
'klakierzy' będą, klakierzy 'antypodbeskidzia', dla których żaden argument uzasadniający jakąkolwiek poprawność tego określenia nie jest do przyjęcia. A dyskusja jest, jak napisałem, potrzebna, sam ją polecam, komu mogę.
gooral
2012-05-08 16:14:12
Panie Januszu, w programie jest napisane "Tożsamość regionalna Podbeskidzia - debata (zgłoszenia tel. 33 8279220).", nie ma różnicowania na grupy zorganizowane i uczestników 'z pola'
januszokrzesik
2012-05-08 16:33:41
Zgłoszenia obowiązują tylko grupy zorganizowane, to jest zapisane w regulaminie Beskidzkiego Festiwalu Nauki. Można przyjść bez wcześniejszej rezerwacji, proszę zachęcać i samemu skorzystać, a najlepiej zabrać głos
aliveinchains
2012-05-08 17:51:20
aliveinchains 2012-05-08 17:50:36 Jak znam moje miasto i chadzam sobie po centrum dawnych postwiedeńskich kamienic to jak żyje nie widzę aż tylu bazgrołów, a już na pewno nie antyśląskich. Założę się, że RAŚowe pokłosie zaraz tu przyjedzie z misja specjalną. Szkoda Arturze że ty się w to wpisujesz. Ile dał ci Gorzelik w zamian? Pamiętaj, Gorzelik to polityk, za 10 lat może wogole go nie będzie, może BB przejdzie pod skrzydła Krakowa, a ty tu bedziesz chciał mieszkać, być szanowany, być naszym lokalnym dramatopisarzem. Po tym wszystkim naprawdę czuję szok i smutek. Te twoje niedopowiedzenia, zakraszone uśmieszkiem, te przejaskrawienia..po co to? Jak ktos wczesniej wspomniał. RAŚ szuka wroga, Pytanie, czy miasto które ma w nazwach dzielnic słowo śląsk jest antyśląskie? Ja kocham Śląsk Cieszyński to jest mój Śląsk, natomiast Pruski-Górny Śląsk niech pozostanie dobrym sąsiadem, który nie wtrąca się w nasze sprawy, nie narzuca kim mamy być. Po raz ostatni powiem Bielsko-Biała jest dominujacym miastem w obrebie zachodnich krańców Galicji (ks oswięcimskie) i polskiego SCI. Siłą rzeczy tworzymy od dawna jeden region. Podbeskidzie. Zajebista nazwa wzięta od naszych gór, naszej góralskiej kultury. Francuzi mają Alpy-Rodan, Prowancja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże, Serce-Francji...to my mamy Podbeskidzie. Wsadzanie nam kitów, że chcemy coś zamazać, czyjąś kulture jest bełkotem. Z jednej strony BB jest miastem ani śląski ani małopolskim do końca. Jest mieszanką. Z drugiej scala dwa różnorakie regiony. Czy jest takie drugie miasto w Polsce? Chyba nie.
gooral
2012-05-08 19:46:33
@alive, nic dodać/nic ująć :) @Janusz Okrzesik / skąd tak nieszczęśliwy pomysł z godziną debaty ? ten dzień to co prawda piątek, ale poprowadzenie debaty w godzinach, w których większość ludzi poprostu pracuje jest nieszczęśliwe. Rozmawiałem z wieloma znajomymi, w tym np. również z Koniakowa, Szczyrku, którzy chętnie wzięliby udział w tej debacie ale jej czas eliminuje nas z możliwości wzięcia w niej udziału
januszokrzesik
2012-05-08 19:52:09
Wiem, ale to jest element Beskidzkiego Festiwalu Nauki, przeznaczonego głównie dla młodzieży, która z kolei po południu jest niedostępna. Alternatywą jest godzina 9.00 rano, ale to chyba nic nie zmienia na korzyść...W tej formule nic więcej się nie uzyska, niestety. Może jednak się uda?
aliveinchains
2012-05-08 20:00:10
jeszcze do Artura P. Przejedz się samochodem wzdłóż Wisły..miedzy Oświęcimiem a Cz-Dz. Sprawdź ile jest przepraw przez wąziutką i płytką Wisłę. Odpowiem od razu 3 (słownie trzy:). A Potem wzdłuż Białki ile się doliczysz? Po 20 przestaniesz liczyć. Sprobój z Cz-Dz dostać się do Pszczyny zbiorkomem, A następnie do Bestwiny, Bestwinki, Bielska-Białej...zabory czy Austro-Wegry i Prusy (bo zaborów jako takich nie było na szerokopjetym śląsku) nadal istnieją. Arturku wiecej praktyki, zycia, mnie górnoślaskich myśli.
Grego
2012-05-08 23:13:53
Co do dyskusji ze ślązakowcami, to moim zdanie szanowny gospodarz traci czas. Równie dobrze można dyskutować ze świadkami Jehowy. Z całym szacunkiem dla tej religii. Ale rzeczowa dyskusja wymaga, żeby wszyscy uczestnicy słuchali argumentów strony przeciwnej. Ze ślązakowcami ten warunek nie może być spełniony. Ślązakowcy wygłaszają prawdy objawione, kontrargumenty zupełnie ignorując. Najlepszy przykład mamy tutaj. No ale próbować nie zaszkodzi. Życzę mocnych nerwów i cierpliwości Panie Januszu. Rezultat tej dyskusji już znam. Protokół rozbieżności. Pan wie swoje, oni swoje.
januszokrzesik
2012-05-09 00:09:10
Grego i inni wątpiący/ Argumenty przeciw waszemu zwątpieniu: 1. Talarczyk nie jest "ślązakowcem", jest Ślązakiem i warto z sąsiadami rozmawiać 2. dzięki takiej dyskusji moich argumentów słuchają nie tylko adwersarze, ale i inni, którzy nie mają jeszcze wyrobionej opinii 3. dzięki takim dyskusjom możemy się poznać i zorganizować 4. nikt nie przedstawił lepszej propozycji a dalsze wirtualne nakręcanie się nie prowadzi do niczego konstruktywnego. Jeszcze raz zapraszam na dyskusję a tam może znajdziemy sposób na dalszą aktywność. Trzeba tylko w końcu odejść od klawiatury...
bogdanbo
2012-05-09 00:13:41
Pytanie w zasadzie do pana Janusza Legonia i Artura Pałygi. Czy po najbliższych spektaklach "Miłości... " będzie jeszcze następna debata w TP?
Grego
2012-05-09 06:54:15
Sporo racji bez wątpienia. Moim zdaniem jednak należy się raczej skupić na bielszczakach niż na nawiedzonych akolitach z Oberszlezjen.
przykłady śląskości c.d.
2012-05-09 07:15:45
czekam, czekam i nic.... to powtórzę: "tyle się A.Pałyga rozpisuje o śląskości Bielska, że odnoszę wrażenie, że wyrosłem w jakimś odseparowanym zakatku tego miasta. Tak dla oświecenia, może ktoś wyłożyłby mi tą śląskość miasta, oprócz oczywistej śląskiej historii części Bielska-Białej. Może czegoś poprostu nie dostrzegam.... "
gooral
2012-05-10 09:00:58
no i Pałyga urodził na swoim blogu "myśl", że "Podbeskidzie nie jest nikomu potrzebne" uzyskując jednocześnie przyklask RAŚ w osobie Macieja Chrobaka w stylu "małpy z zegarkiem" wzorowanej na wypowiedzi "przywódcy". Teraz Pałyga będzie się "skupiał na BB" :) Podbeskidzie jest potrzebne, ponieważ łączy historię małopolską i śląskocieszyńską oraz teraźniejszość kształtowaną równiez przez beskidzki region. Podbeskidzie jest też zaporą na zapędy rugowania małopolskości, żywieckości w mediach i upowszechniającym się przekazie 'Bielska, Żywca na Śląsku', którego to przekazu, nie czarujmy się, mało kto podnosi jako nieprawdziwy. Czy ktoś z Was słyszał "w Bielsku-Białej w Małopolsce" ? przecież taki przekaz jest tak samo prawdziwy jak ww., ale larum po takim określeniu byłby rozpaczliwy, w mediach śląskich, conajmniej jak po ostatniej sztuce teatralne. Ja wolę "Podbeskidzie" które nie neguje ani małopolskości ani śląskości, ani zróżnicowania organizmu miejskiego takiego jakim jest BB, nie neguje również krain geograficznych. Jest nieprecyzyjne, niedookreślone, tak, ale co z tego ? Trzeba działać, panie Januszu i proszę się nie martwić "że psy szczekają" bo "karawana idzie dalej"
ck_slask
2012-05-10 14:39:18
czytałem nowy wpis palygi. Postanowil nie brac udzialu w dialogach komentujacych. Napisac bzdurę latwo, ale by ja obronic zabrakło Panu Pałydze sil? Że siadł w ogrodzie i doszedl do wniosku, że Podbeskidzie nie jest potrzebne? Stylista... Panie Arturze, kluczem jest odrebność Ślaska Austriackiego od Pruskiego. Kluczem jest Bielsko i Biała jako od lat jedno miasto, kluczem jest też nie-ślaska Galicja, kluczem jest kultura ludnosci goralskiej.

W najbliższy czwartek po spektaklu "Miłość w Konigshutte" ma się odbyć w Teatrze Polskim debata na temat....No właśnie, na jaki temat? Spodziewałem się, że będziemy rozmawiać o samym przedstawieniu, o związkach sztuki z polityką, zarówno tą historyczną jak i tą najbardziej aktualną. Że porozmawiamy o skrajnie różnych recenzjach, które zebrało bielskie przedstawienie. Że zastanowimy się, co znaczyły te nieszczęsne opaski na premierze.

Teatr zdecydował, że uczestnikami debaty będa: dyrektor Robert Talarczyk, autor sztuki Ingmar Villquist, autorka entuzjastycznej recenzji Aleksandra Klich z Gazety Wyborczej, dwóch historyków z katowickiego IPN, zajmujących się tematyką powojennych obozów na Śląsku oraz historyk z Uniwersytetu Śląskiego, częsty polemista Gorzelika - profesor Zygmunt Woźniczka. Wszyscy oni na debatę w bielskim teatrze przyjadą "jedynką" z Katowic. Taki mały pokaz intelektualnej przewagi "metropolii" nad prowincjonalnyn miastem powiatowym. Jedynym rodzynkiem w śląskim cieście ma być piszący te słowa.

Skład dyskutantów, choć zacny, wskazuje moim zdaniem raczej na kolejną próbę promocji śląskich prawdziwych i domniemanych krzywd, niż na zorganizowanie prawdziwej debaty. Bo jesli tak, to trzeba by zaprosić - obok Aleksandry Klich - choćby Henrykę Wach-Malicką, której recenzja była mocno nieprzychylna. Lub choćby dr. Jerzego Polaka, bielskiego historyka, który także mocno skrytykował polityczny przekaz sztuki.Szkoda.

Jaka by nie była, z całą pewnościa debata odbije się szerokim echem w śląskich mediach regionalnych. Żeby nie być zdanym na relacje redakcji mocno zaangażowanych w promowanie "ślązakowskich" postaw, zachęcam do osobistego uczestnictwa w spektaklu i debacie. Łatwo nie będzie, bo Teatr Polski z Bielska-Białej uznał za stosowne zaprosić na czwartek 70-osobową grupę studentów UŚ z Katowic, więc biletów dla indywidualnych widzów już prawie nie ma. Podobno jeszcze resztki są dostępne na Grouponie. W ostateczności można spektakl obejrzeć w środę (są jeszcze bilety) i w czwartek przyjść na samą debatę. Zachęcam, bo inaczej nie tylko na scenie ale i na widowni dominować będą przyjezdni :-)

2012-04-17 | Dodaj komentarz
gooral
2012-04-18 07:28:17
obawiam się panie Januszu, że pańska diagnoza jest trafna. Jak widać, działania są realizowane w sposób zorganizowany z przewidzianym z góry efektem. Może i my zaczniemy się wreszcie organizować, działać i budzić wiadomość bielszczan ? Dyskusja jest zapewne dostępna wyłącznie dla uczestników 'sztuki'. Z wpisów na śląskich portalach z okresu od premiery wynika, że prawdopodobnie wiekszość widzów i w środę i w czwartek to grupy przybyłe "jedynką". Do samej sztuki nie przyłożę się ani jednym groszem, a dyskusja z 'klubem RAŚ' (bo inaczej nie można nazwać wymienionego przez Pana środowiska) ? czemu nie, choć nie sądzę że RAŚ chce dyskutować, co widać po formule spotkania.
@ gooral
2012-04-18 09:32:41
Widzisz, na tym polega różnica, wy gadacie (ty, dr Martyn etc.), my działamy. Sleep well ;)
gooral
2012-04-18 09:52:32
rozumiem, że 'my' to RAŚ. Też to widzę, że działacie, demokracja, każdy ma prawo, macie strukturę i swoją ideologię, Ok. Myślę, że również dzięki Waszemu działaniu i 'My' zaczniemy działać :)
Gelynder Blues
2012-04-20 08:36:30
Z biletami to bez przesady. Kupowałem kilka sztuk na dwa razy i nie było żadnych problemów. Wydaje mi się też, że poważnemu człowiekowi, za jakiego pana uważam, nie wypada bawić się w teorie spiskowe i sugerować, że ktoś zaprosił studentów, by ograniczyć miejscowym ludziom udział w spektaklu czy debacie. A wyciąganie jakichś kompleksów związanych z tym, kto i w którą stronę drogą 1 jechał, też uważam za niezbyt poważne. Głupio by było zapraszać na taka debatę na przykład Burmistrza Zakopanego (musiałby jechać drogami;: 47, 28 i 69). ;) Mówił pan wczoraj, że w 1945 i później nie było Polski, bo była w sowieckich łapach i że w związku z tym, Polska jako państwo nie może odpowiadać za to, co się wtedy działo. Urodziło mi się pytanie, które chciałem zadać na debacie, ale znajomi mają małe dzieci i musieliśmy wcześnie wyjść. Pytanie brzmi: Skoro w 1945 nie było państwa Polskiego, to dlaczego moje podatki zasilają Skarb RP a nie Skarb Śląski? Innymi słowy dlaczego tak jest, że jedne decyzje ówczesnych, władz Polski są w porządku i nikt o sensie ich wprowadzenia nie dyskutuje, a inne decyzje czy działania, szczególnie te, które pozostawiają skazy na szacie narodu, który wiele wycierpiał ale sam niczego złego nie zrobił, to już nie Polska? To Ruskie, albo jakieś komuchy. Komuchy z Nibylandii. Pozdrawiam.
Gelynder Blues
2012-04-20 09:24:12
@gooral Strasznie upraszczasz sprowadzając wszystko i wszystkich, którzy użyli wczoraj drogi 1, by dotrzeć do Teatru Polskiegio do RAŚ, podobnie jak któryś z wczorajszych dyskutantów, który stwierdził, że żółto-niebieskie kolory = RAŚ. Pragnę przypomnieć tylko, że żółty i niebieski są historycznymi kolorami Górnego Śląska (i to dużo starszymi, niż biały i czerwony, jako barwy Polski). Zresztą, z tego co widzę, to żółty i niebieski też jest w herbie Bielska. A ten orzeł, to też jakoś dziwnie znajomy. A przecież RAŚ Bielsku herbu nie wymyślił.;) Od razu wyjaśnię: nie, nie jestem członkiem RAŚ (nie każdy Ślązak jest RASistą ;)), aczkolwiek popieram pomysł przywrócenia autonomii w ramach decentralizacji państwa. Natomiast dumny jestem z tego, że jestem Ślązakiem. Cieszę się też, że mogę ciągle odkrywać historię i kulturę tego regionu. Śląskie dzieci doskonale też wiedzą, kiedy była Wojna Secesyjna i kto to był Chmielnicki. Zapytaj ich natomiast o Karola Godulę, Władysława Opolczyka, czy Marię Göppert-Mayer. Żal. Pozdrawiam
januszokrzesik
2012-04-20 09:47:25
Gelynder/ Informację o biletach podałem za Januszem Legoniem, kierownikiem literackim teatru i nic więcej na ten temat nie wiem. Zatem uwaga nie do mnie. Natomiast podtrzymuję swoje zdanie, że teatr w Bielsku-Białej lepiej będzie odgrywał swoją rolę kulturową jeśli tego typu debaty będą bardziej angażować lokalną społeczność, a nie gości (niezależnie którą drogą przyjadą). Spisku nie wietrzę, krytykuję raczej zaniedbanie i brak refleksji na ten temat u organizatorów debaty.
januszokrzesik
2012-04-20 09:48:32
I najważniejszy temat: odpowiedzialność Polaków i państwa polskiego za Świętochłowice (i inne, podobne obozy). Bardzo Pan zwulgaryzował prezentowany przeze mnie pogląd. Przypomnę: problem dotyczy roku 45, dziesięciu miesięcy po zajęciu Górnego Śląska przez Armię Czerwoną. Nie twierdziłem, że PRL nie była państwem polskim, twierdzę natomiast że PRL nie była niepodległa. Że było to państwo o ograniczonej suwerenności. Bardzo zresztą zmienny był ten zakres suwerenności: od bliskiego zeru tuż po wojnie aż do całkiem sporego zakresu swobody pod koniec, po osłabnięciu presji sowieckiej. Sztuka przedstawia okres w którym realna władza pozostaje w rękach sowieckich komendantur. Morel był tylko pionkiem, a szachownica stała na biurku jakiegoś sowieckiego majora. Kto o tym nie pamięta fałszuje historię. Oczywiście, Polacy to nie naród niewiniątek. Z tym co przerażające i wstydliwe w naszej historii trzeba się zmierzyć. Ale przedstawianie sytuacji na Śląsku w 45 roku jako eksplozji polskich prześladować wobec Ślązaków po prostu obraża prawdę. Ofiarom taka manipulacja nie pomoże, ich pamięci nie uczci a nas żyjących współcześnie uwikła w dodatkowe spory.
Gelynder Blues
2012-04-20 11:30:15
Uwaga o biletach jest jak najbardziej do pana, bo przecież komentuję to, co pan napisał w swoim wpisie na blogu. A można by odnieść wrażenie po przeczytaniu, że mamy do czynienia ze zorganizowaną akcją. Tłum studentów wypełni widownię (wiadomo, student to chleb nożem smaruje i za parę złotych da się wynająć) a bojówki tzw. "ślązakowców" w posztrajchują (no bo przecież nie będą przemalowywać) budynek Teatru Polskiego na żółto-niebiesko i nie wpuszczą nikogo do środka, kto nie będzie miał papierów, że dziadek służył w niemieckiej armii. ;)) Następna kwestia. No przecież w sztuce jest radziecki major, który wszystkim trzęsie. Byli radzieccy, byli polscy. Oni są winni sprawstwa. A pionki? W każdych warunkach, nawet będąc strażnikiem czy oficerem w obozie, można być człowiekiem, ale można też być tego człowieczeństwa pozbawionym. Krój munduru ma tutaj drugorzędne znaczenie. W zgodzie akurat był taki, jaki był. Trzeba o tym rozmawiać, badać to. Opisać najdokładniej i najprawdziwiej jak się da. Zjeść tę żabę. Prezydent RP może raz by się wybrał w innym kierunku i uczcił te ofiary systemu. W końcu podczas Tragedii Górnośląskiej też ucierpiały tysiące obywateli IIRP. Wieczne przesuwanie winy w stronę radzieckich mocodawców, czy żydowskie pochodzenie Morela nie rozwiązaniem. Uwaga mała na koniec. Słowa "zwulgaryzował" w ocenie mojej wypowiedzi użył pan mocno na wyrost. Na pewno nie było to moją intencją "wulgaryzowanie" czegokolwiek. Może zbyt skrótowo lub wręcz przeciwnie, zbyt obrazowo chciałem przedstawić problem, ale pana wypowiedź nie jest pierwszą, z która się spotkałem, która w ten sposób próbuje tłumaczyć tamte wydarzenia.
Mil
2012-04-20 11:42:36
A może nie „zwulgaryzował”, tylko wiernie oddał sens i ducha? A że Gospodarz, może nieco ochłonąwszy, uważa, że pogląd był strasznie „zwulgaryzowany”: może wina leży po stronie tego, kto ten pogląd wygłosił, a nie tego, kto go tak zrozumiał i przekazał? ;-)
gooral
2012-04-20 12:38:00
niestety debatę oglądałem w przekazie internetowym ostatnie 15 minut, zresztą bez słyszalności dźwięków z sali, więc słyszałem jedynie głosy posiadających dostęp do mikrofonu. Z komentarzem do debaty wstrzymam się do zapoznania z materiałem, który ma podobno być umieszczony w Internecie. Analizując możliwie szeroko dostępne przekazy, dyskusje na forach i recenzje pozwolę zająć sobie stanowisko nieoceniające samej sztuki. Jestem od pokoleń związany z byłą Białą i byłym Bielskiem a sam jestem związany z Bielskiem-Białą, żyjąc w nim od narodzin w latach 60-ych. Nie odmawiam nikomu poczucia jego tożsamości narodowej i etnicznej i mogę rękami i nogami bronić tożsamości Ślązaków w tym zakresie. Problem widzę jednak w tym, że doświadczam coraz bardziej nachalnego narzucania mi czarno-białego obrazu jednej strony, sprzecznego z moim doświadczeniem, poczuciem tożsamości i znajomością historii. Nie widzę tego wyłącznie po jednej stronie, ale z każdej. Zarówno po stronie śląskiej, w wydaniu m.in. RAŚ jak i ‘narodowej’ w wydaniu ONR, PiS oraz innych grup. Po jednej i po drugiej stronie wyrazistą jest ignorancja dla faktów historycznych dalekich i bliskich, niepasujących do celu politycznego, bo inaczej nie można g określić. Wybiera się ten fragment historii który pasuje do idei, eksponuje się go do granic oraz ignoruje lub neguje oczywiste inne. Z poziomu rodowitego ‘bielszczanina’ odczuwam niestety działalność tylko jednej ze stron, która odmawia mi prawa do bycia ‘bielszczaninem’ przy braku zgody na akceptację mojej domniemanej ‘śląskości’, wyolbrzymiając jednocześnie ‘śląskość’ Bielska-Białej, a ignorując jej ‘małopolskość’. Całość osadzona jest jednocześnie w barku akceptacji rzeczywistości powojennej, ale również odmienności historii Bielska i Białej od zunifikowanej historii Śląska Cieszyńskiego i obecnego Górnego Śląska. Problemem natomiast obecnej propozycji ‘śląskości’, jest m.in. to, że historia BB nie pasuje do ‘zawiślańskiej’ kalki którą chce się nam narzucić i rzeczywistości w której ta ‘śląskość’ nie istnieje, co więcej nie istniała powszechnie. Eskalacja natomiast emocji może się w BB odbywać bez przeszkód ‘rękami’ osób oraz instytucji, i przekazów docierających do nas „Jedynką”. Wg. mnie, w znakomitej większości ‘bielszczan’ jesteśmy ‘a-śląscy’ i ‘a-małopolscy’, co więcej, historia pokazuje że zawsze tacy byliśmy. A to że taka rzeczywistość B-B i regionu Bielsko-Żywieckiego, kłóci się z zamysłami tworzenia ‘regionu’ co najmniej na bazie obecnego woj.’śląskiego’ ? …. cóż, niestety zaczynamy to mocno odczuwać i musimy coś w tej sprawie począć….. panie Januszu
januszokrzesik
2012-04-20 13:43:04
Gelynder/ Za Pańskie wrażenia po lekturze nie odpowiadam, bardzo często jest bowiem tak, że odbiorca kształtuje komunikat w równym stopniu co nadawca. Pan zdaje się dotknął sedna, pisząc na koniec o tym że wiele Pan juz słyszał takich wypowiedzi: być może bardziej sugeruje się Pan tym co wczesniej przeczytał czy usłyszał niż tym co ja napisałem czy powiedziałem. Nic na to obaj nie poradzimy. Lepiej dyskusję sprowadzić do konkretów.
januszokrzesik
2012-04-20 14:15:35
Gooral, pełna zgoda, czas się otrząsnąć i zabrać do roboty, bo nieobecni nie mają racji. Nawet w dyskusji. Jak tylko znajdę chwilę czasu to zamieszczę na blogu swoje refleksje po debacie w teatrze. Jak ktoś był lub oglądał w necie - piszcie. Z widowni zawsze to wygląda inaczej niż ze sceny.
Grego
2012-04-20 15:35:03
Gelynder: Podstawowy błąd w Twoim rozumowaniu polega na tym, że z góry zakładasz, że skoro obóz w zgodzie był, to Świerszcz (alias Vilquist) zrobił dobrą sztukę. Niestety wszystkie miarodajne recenzje są bezlitosne. Sztuka jest płytka, czarno-biała i propagandowa na poziomie socrealizmu z ostatnich lat życia Stalina. Co się w Zgodzie działo to jedno, a że teatr wystawia szmirę to drugie. Nie wątpię, że ten spektakl będzie kasowym hitem, bo wycieczki ze Śląska wykupią bilety, jak to było wczoraj. Pytanie brzmi: Czy dyrektor teatru powinien dążyć do kasy za cenę obniżenia poziomu artystycznego? Jeśli tak, to może pornografia na scenie była by pomysłem do przyjęcia?
Gelynder Blues
2012-04-20 16:27:27
Grego: wskaż mi fragment lub całą moją wypowiedź, z której wynika, że poczyniłem takie założenia, o jakich wspomniałeś? Nie, nie poczyniłem takich założeń. Po prostu staram się oglądać i czytać wszystko, co związane jest z Górnym Śląskiem. Co do recenzji zaś, to się nie wypowiadam. Nie czytałem wszystkich miarodajnych. I jeszcze jedno pytanie: jak wypowiadasz się o Bolesławie Prusie to też piszesz "Głowacki (alias Prus)"? Jeśli mogę coś doradzić, jako adresat twego pisania, to unikałbym takich złosliwostek, gdyż niczego nie wnoszą do dyskusji, natomiast mówią dużo o intencjach piszącego. Co do "wycieczek z Śląska" zaś, to chyba tak źle nie będzie. Paru Niehanysów zawsze się zmieści. Wczoraj tak ładnie się pokazali podczas debaty. :)))))
Grego
2012-04-20 17:31:48
Gelynder nie muszę szukać fragmentów, bo całokształt twojej tutaj aktywności sprowadza się do tego, że propagujesz jakąś tam mniej lub bardziej legendarna wersję historii. Tymczasem wątek jest o przedstawieniu w teatrze. Twoje dywagacje o podatkach i zbrodniach są nie na temat, chyba że robisz takie założenie o jakim wspomniałem na wstępie.
Gelynder Blues
2012-04-20 18:19:51
"Gelynder nie muszę szukać fragmentów". Nie musisz, bo nie znajdziesz. "Tymczasem wątek jest o przedstawieniu w teatrze." hmmm? Wydawało mi się, że zarówno wpis pana Janusza, jaki i wątek dyskusji właściciela blogu, goorala, Mila oraz mój pod tym wpisem dotyczą debaty, jaka odbyła się po przedstawieniu. Dobrze, że mnie wyprowadziłeś z błędu. Tekstu: "mniej lub bardziej legendarna wersję historii" nawet nie komentuję. "Twoje dywagacje o podatkach i zbrodniach są nie na temat, chyba że robisz takie założenie o jakim wspomniałem na wstępie." Ale to jest twoje założenie. Nie rozumiesz? Ty założyłeś, że ja tak założyłem. ;) A z czymś takim baaaardzo ciężko się dyskutuje.
januszokrzesik
2012-04-20 19:40:15
Panowie, wyluzujcie trochę. Do Gelyndra mam prośbę: uporczywie kieruje Pan dyskusję na metapoziom, który skutecznie zanudzi najwierniejszych nawet czytelników bloga. Może by tak skończyć już te przepychanki? Czytać się nie da...
Gelynder Blues
2012-04-20 23:09:58
Panie Januszu. Pozwolę sobie zachować prawo reagowania w sytuacji, kiedy ktoś wmawia mi kwestie, których nie powiedziałem, albo próbuje mi udowodnić, że wie lepiej ode mnie, co ja sobie założyłem. Ale zostawmy to już. Eskalowanie tego niczemu nie służy. Wracając zatem na metapoziom pana blogowego wpisu, chciałem panu powiedzieć, że będzie pan ostatnią osobą, którą poproszę o podanie mi numerów, jakie mają paść w przyszłym losowaniu Lotto. ;) Chodzi mi o pana zdanie: "Jaka by nie była, z całą pewnościa debata odbije się szerokim echem w śląskich mediach regionalnych." Googlałem przed chwilą wpisując: "Miłość w Konigshutte debata" i... cisza. Z wyjątkiem kilku zdjęć na stronie UŚ...(to ci studenci) cisza. Podobnie, jak było także tytułowej nienawiści podczas debaty (chamskie teksty skierowane do pana Bogusława Tracza pomijam). Rozczarowany? Zadowolony?
errata
2012-04-20 23:12:50
Ostanie zdanie zaczyna się: Podobnie, jak NIE było...
bogdanbo
2012-04-21 01:07:01
Mam nadzieję, że pan Janusz skreśli kilka słów o debacie, jak obiecał. Kilka słów o samej sztuce. Nie wiem jak na podstawie takiego scenariusza autor chciał zrealizować film bo i na sztukę teatralną kiepsko się to nadaje. Pierwsze wrażenie jakie budziła uboga scenografia i minimalistyczna inscenizacja nasuwało skojarzenie ze słuchowiskiem radiowym w propagandowo-wiecowym stylu z prl-u. Znakomita większość postaci poruszając się sztywno i ograniczając gesty i mimikę do minimum prowadziła dialogi, które równie dobrze można by wysłuchać z zamkniętymi oczami. Takie jednak musiało być zamierzenie reżysera, żeby skoncentrować uwagę widza wyłącznie na tekście i przekazie z niego płynącym, niekoniecznie artystycznym! A więc jednak nie słuchowisko, raczej komiks z przerysowanymi postaciami i ich wyrażnym podziałem na białe i czarne charaktery. Nie dziwi mnie tytuł tej notatki pana Okrzesika, tytuł sztuki jest już pewną prowokacją - na szczęście wyłącznie artystyczną. Czarno-biały, ponury plakat też świadczy o tym, że nie miłość ale nienawiść i śmierć jest mottem tego przedstawienia. Pomiędzy małżonkami Schneider nie iskrzy prawie nic, co mogłoby być pretekstem do tak przewrotnego tytułu tej sztuki. Naturalne, nie komiksowe jest starsze małżeństwo śląskie na tle jedynej realnej dekoracji i rekwizytów -kredensu i stołu z krzesłami, kołyski, wanienki. Pośród pozostałego teatru marionetek wyrózniająca, znakomita jest gra Tomasza Lorka, który wcielił się w żywą, targaną emocjami postać sowieckiego majora. Postacie tytułowych bohaterów, kreowane przez Anne Guzik i Artura Święsa, wypadają natomiast surrealisycznie. A przecież to znakomici aktorzy, którzy potrafią wcielić się w role bohaterów z krwi kości, ta;ganych emocjami; ich minimalizm był więc świadomym zamierzeniem reżysera. Powojenny dramat i tragedię Ślązaków przedstawia w krzywym zwierciadle własnych emocji. A jest o arcyważny problem, z którym winniśmy się zmierzyć bo przez lata pozostawał za zamkniętymi drzwiami śląskich domów, ukryty głeboko, raniąc serca i dusze. O mankamentach historycznych tej sztuki wiele powiedziano na debacie więc może na ten temat po wypowiedzi gospodarza blogu. Czy niesmaczny gest z opaskami był elementem spektaklu? Śmiem twierdzić, że nie, bo założono je wychodząc "do oklasków" a na premierze uczynił to też reżyser. Najlepiej zagrana rola sowieckiego majora jest wg. mnie postacią nawet bardziej kontowersyjną niż Marzena. Już w pierwszej scenie "wyzwoliciel" winien wzbudzic sympatię widzów - śpiewa, tańczy i na wesoło przepędza (symbolicznie) hitlerowców ze Śląska, a mimo targających nim emocji i watpliwości jest duchem opiekuńczym doktora Schneidera. To "prawy wyzwoliciel" kontrastujący z obrzydliwymi Polakami, którzy mszczą się za czasy okupacji hitlerowskiej. I jeszcze słówko o ubogiej scenografii. Kontrast do nie stanowiły dwie jakskrawo oświetlone flagi ze sfastykami, zawieszone z balkonów nad skrajem sceny i wprowadzajace w nastrój już przed spektaklem. Czy aby we właściwy? Tomasz Lorek, grający rolę sowieckiego majora- "wyzwoliciela" zrywa je w pierwszej scenie; muzyka, śpiew. Czy zagraniczni studenci z UŚ ( z dosyć egzotycznego kraju) nie mogli pomyśleć, że wyzwala Śląsk wesoły "italiano vero"? To taki żarcik, może nie na miejscu, ale pan Tomasz Lorek takie skojarzenie swoją posturą budzi. Wypowiedzi studentów UŚ podczas dyskusji były bardzo rzeczowe, budujące; nagrodzone oklaskami. W przeciwieństwie do mało zrozumiałych i niespójnych enuncjacji płynących z balkonu. Na TV Bielsko jest pół godzinna relacja z dyskusji dla tych, którzy nie mieli akurat czasu lub ochoty.
Gelynder Blues
2012-04-21 01:23:14
@bogdanbo: Uboga scenografia to raczej zaleta, a nie wada. Aktor musi wtedy swoją grą wypełnić te braki. W katowickim Korezie, czy krakowskim KTO grywają na dwóch krzesłach, czarnym tle i jest dobrze. ;))))
Gelynder Blues
2012-04-21 02:27:42
"Czy niesmaczny gest z opaskami". WTF? Założenie żółto-niebieskich opasek, które to barwy symbolizują Górny Śląsk, podczas przedstawienia, którego akcja toczy się na Górnym Śląsku ma być niesmaczne? Żart? Śmiać się teraz? To co mieli założyć? Union Jack'a? A może to kontestujący ten fakt mają jakieś fobie? Z kawałka spektaklu robi się jakiś chory manifest polityczny. Dla mnie finałowa scena, czyli założenie opasek, to tylko wizualizacja tego, że bohaterzy w końcu znaleźli swój Hajmat. Tam, w niebie, po śmierci znaleźli spokój i swój wymarzony Śląsk. Ale ja jestem tylko Hanysem o malutkim rozumku (wiem że pisząc w ten sposób wystawiam się na strzał), którego matka dostawała linijką po łapie od młodej niemieckiej pani nauczycielki w szkole, za to, że godała. A i 1996 roku podczas stypendium w Anglii miałem okazję gadać z panem Rajmundem, Hanysem, żołnierzem wermachtu, który już dwa tygodnie po wzięciu do niewoli we Włoszech był u Andersa, choć mógł spokojnie iść do niewoli i doczekać końca wojny. Na Śląsk już nie wrócił po wojnie. Pewno dowiedział się o Zgodzie. Sztuka może być źle napisana, źle grana, ale na pewno jest prawdziwa.
2012-04-21 06:47:16
Ależ Gelynder, czemu zaraz na strzał? Jesteśmy przyzwyczajeni do Hanysów. A propos maleńkich śląskich rozumków: Moja ulubiona Ślązaczka trafiła na you tube: http://www.youtube.com/watch?v=4-uwqDV-twM&feature=player_embedded Ze swoim kultowym tekstem "To jest wspaniałe na Śląsku, że możemy się pośmiać jeden z drugiego." 22 min. :D Sam bym tego lepiej nie ujął.
IKA
2012-04-21 09:38:19
My-studenci z UŚ, bylismy na spektaklu, w ramach akcji "Studia to nie dramat", ktorą prowadzimy wspólnie z Teatrem Polskim cały sezon. To byla trzecia wizyta. Można sprawdzić na naszej stronie i na stronie teatru. Fakt, że na dogodnych warunkach (niska cena biletów i transport organizowany przez uczelnię) możemy bywać w tym teatrze może być jak widać pretekstem do stowrzenia malej spiskowej teorii! Brawo. Wczesniej oglądaliśmy "Bitwę o Nangar Khel" i "Mistrza &Małgorzatę Story". Zapraszam do spekulacji
Janusz Legoń
2012-04-21 10:18:26
Co do biletów: gospodarz bloga rzetelnie opisał sytuację z biletami w przeddzień spektaklu. Kto był - widział, zajęty był cały teatr, łącznie z drugim balkonem. Ktoś powyżej napisał, że "miarodajne recenzje" krytykują to przedstawienie od strony artystycznej. Hm. Na stronie teatru można znaleźć chyba wszystkie większe teksty opublikowane dotąd o tym przedstawieniu. Z czego recenzjami są teksty Romana Pawłowskiego, Henryki Wach-Malickiej, Agnieszki Pollak-Olszowskiej, Julii Korus. Cechy recenzji nosi też wpis na blogu Dariusza Jezierskiego. Nie umieściliśmy dotąd krótkiej recenzji Zdzisława Niemca z Kroniki. Większość z nich jest pozytywna. Które są miarodajne? To pewnie należy zostawić osobistemu osądowi czytelników. Z tego grona profesjonalnie od lat pisaniem recenzji zajmują się Pawłowski (uznawany za jednego z najważniejszych krytyków polskich dwóch dekad), Wach-Malicka (od lat jedno z najważniejszych piór krytyki teatralnej prasy województwa śląskiego) i Niemiec (mimo skromnego miejsca, jakie Kronika przeznacza na recenzje, systematycznie recenzujący życie teatralne Bielska-Białej). Pozostałe teksty mają charakter publicystyczny i zostały napisane przez autorow na ogół nie piszących o teatrze - chociaż zawierają elementy oceny artystycznej spektaklu, odnoszą się jednak głównie do spraw pozatetatralnych. Spośród nich najważniejsze są dwa: świetny esej Aleksandry Klich (z oceną artystyczną, którą określiłbym jako entuzjastyczna) i felieton Michała Smolorza (atakujący spektakl za wszystko - ale panu S. na ogół nie podoba się nic, co pochodzi z naszych stron... może poza górami). O spektaklu napisało też po premierze BabskieBielsko - raczej w tonie informacyjno-reportażowym niż w formie recenzji. Wszystkie te teksty zostały opublikowane w ciągu pierwszego tygodnia po premierze. Ich liczba i ranga jaką przyznały im redakcje (mierzona ilością miejsca, jakie dostali do dyspozycji autorzy) jest naprawdę rzadko spotykana. Wśród tych głosów wyjątkowe miejsce zajmuje recenzja Henryki Wach-Malickiej. Ale nie ze względu na to, że autorce przedstawienie się nie podobało, lecz z powodu ostentacyjnie mijającej się z prawdą informacji zawartej w zdaniu: "widz na balkonie daje sygnał gwizdnięciem (mam świadków) i obecni na premierze członkowie Ruchu Autonomii Śląska inicjują owacje na stojąco". Między innymi ta 'informacja' stała się przyczyną burzy, jaka wokół spektaklu rozgorzała w internecie. A do historii krytyki teatralnej w naszym regionie przejdzie jako jeden z najjaskrawszych przypadków naruszenia zasad rzetelności dziennikarskiej. W echach prasowych po premierze ta sprawa znalazła odbicie nie tylko w chwalącej spektakl recenzji Pawłowskiego, lecz także w opublikowanym przez Krzysztofa Karwata artykule "Miłość w Chorzowie - rozwód w Bielsku" (DZ 13.04.2012), poświęconym głównie tej sprawie. Z tego powodu zapraszając uczestników debaty (skład personalny debatujących na scenie to moja sprawka) nie brałem pod uwagę recenzentki Dziennika Zachodniego. Kto był na czwartkowym przedstawieniu połączonym z debatą, zobaczył brawa na stojąco, o wiele dłuższe niż na premierze. Wstało o wiele więcej osób niż na premierze. Znowu rasiowcy? Kto później słuchał debaty, mógł się łatwo zorientować, że na widowni raczej nie było ich zbyt wielu...
bogdanbo
2012-04-21 11:16:47
>@Gelynder Blues/ Uboga scenografia jest raz zaletą innym razem wadą a tutaj była świadomym zamierzeniem reżysera, podobnie jak inscenizacja - o czym już wspomniałem. Miało to na celu skupić uwagę widza wyłacznie na tekście a to zubaża teatrum i ogranicza pojecie widza do słuchacza. A śląska gadka była kwintesencją tego co usłyszeliśmy. I nie czynię z tego zarzutu, bo to cały koloryt tej sztuki poniekąd zastępujący scenografię. W teatrze własnie, wg. wizji artysty , są dopuszczalne słowa powszechnie uważane przez goroli za obrazliwe i znieważające. Soroństwo prostego ludu śląskiego na użytek wewnętrzny lub w sztuce jest kolorytem, zaletą. Prezentowane na zewnątrz w życiu publicznym jest jednym z grzechów głównych , który do odrębności śląskiej zraża wszystkich goroli. O opaskach odpowiem odzdzielnie.
Grego
2012-04-21 11:18:45
Dla mnie najbardziej miarodajną recenzją są wyjaśnienia samego autora, że ten scenariusz powstał z myślą o filmie, a więc dla publiczności o innej wrażliwości. Że każdy chciałby robić dobre sztuki, ale ja robię takie właśnie. Może jestem za stary. Przecież to pan Świerszcz osobiście przyznaje. Przedstawieni jest na zamówienie polityczne, więc także komentarze się różnią. Bardziej to zależy od politycznych poglądów autora recenzji, niż od poziomu artystycznego sztuki, który faktycznie jest zerowy.
bogdanbo
2012-04-21 11:34:19
>@IKA/ Żadnych spekulacji nie będzie, wypowiedzi studentów joceniłem pozytywnie; szkoda, że musieliście już jechać bo właśnie po wypowiedzi waszej koleżanki z Mysłowic spodziewałem się, że bardziej się rozkręcicie w dyskusji :D @Gelunder Blues stwierdził powyżej, że sztuka była prawdziwa. Przez ponad pół godziny prof Wożniczka, dwóch panów z IPN-u oraz autor blogu bardzo delikatnie wyjaśniali znaczne i rozległe nieścisłości oraz mijanie się autora z postrzeganą przez historyków i polityka wiedzą i oceną tamtych wydarzeń. Delikatnie, bo temat jest bardzo dramatyczny, szczególnie dla osób, które dotknął osobiście. Ale @G.B. zobaczył w TP prawdę a nie sztukę.
bogdanbo
2012-04-21 12:23:40
>@Janusz Legoń/ Całe szczęście, że ta pana "sprawka" nie do końca się powiodła. Zaproszenie świetnej eseistki Aleksandry Klich przy jednoczesnym ostentacyjnym sekowaniu pani Henryki Wach-Malickiej, gdyby doszlo do skutku, byłoby sporym dysonansem. Miejsce dla dziennikarzy i recenzentów było jednak na widowni i tam skwapliwie czynili notatki oraz dokonywali nagrań. Pani Henryka Wach-Malicka stwierdziła, że ma świadków; pan z kolei pisze o rażącym naruszeniu zasad rzetelności dziennikarskiej. Ale konfrontacji to pan unika, nie chcąc stawić czoła adwersarzowi publicznie. I komu ma ufać czytelnik? Może więc skieruje pan sprawę do sądu aby wyjaśnić to "najjaskrawsze naruszenie rzetelności" dziennikarskiej? Najsłabszym ogniwem czwartkowego widowiska był niewątpliwie moderator dyskusji, czyli pan Jausz Legoń właśnie! Lwią część dyskusji stanowiły kolejne wypowiedzi zaproszonych gości. Dopiero na koniec dopuścił pan publiczność, oczywiście nie wskazując niestety, czy mają to byc pytania czy też wypowiedzi i opinie. Powstał niezły bałagan (artystyczny). Na koniec okazało się, że skoro studenci już muszą już odjechać, to dysputę kończymy. To ta debata byla dla gości? Bez ich udziału już dalej nie miałaby sensu? A można było to zrobić profesjonalnie, np tak: po każdej wypowiedzi osoby z pośród gości zaproszonych na scenę proponuje pan krótkie pytania z sali do tej właśnie osoby. Oczywiście niektóre przydługie wypowiedzi ekspertów mógł pan delikatnie starać się skracać, gdy znacznie odbiegały od głównego wątku. Dotyczy to zarówno "wykładu" prof Wożniczki jak i przydługiej opowieści autora blogu. Tak więc uważam, że po każdym wystapieniu gości zaproszonych na scenę mogły być krótkie pytania z widowni konkretnie do tego gościa.. A dopiero na koniec, jeżeli by czasu i ochoty starczyło, to widzowie mogliby dokonać własnych ocen, recenzji czy też poruszyć sprawy związane z własnymi doświadczeniami dotyczącymi powojennych tragicznych losów Śląska.
Grego
2012-04-21 13:27:40
Ja jeszcze dodam jedną rzecz. Oto mamy po raz pierwszy o ile wiem w III RP teatr wykorzystany do politycznej agitacji. Jeśli to zjawisko sie rozszerzy, to przyjdzie dzień, że po wyborach zostaną wyznaczeni dyrektorzy teatrów z klucza politycznego a w Teatrze Polskim zobaczymy sztukę pod przykładowym tytułem Brzoza Smoleńska której reżyserem będzie Harald Bergmann alias Mieczysław Wachowski. Czy tego chcemy? Jak się wtedy poczuje prekursor tego pomysłu Robert Talarczyk?
gooral
2012-04-21 13:56:37
Spisek z obecnością studentów z UŚ wypowiedź pana w okularach dyskomfort w dyskusji pomiędzy salą a sceną świadome czy nie niezrozumienie wpisania się w politykę ok, uzupełniłem swoją wiedzę oglądając nagranie z debaty. Nie zmieniam mojej krytycznej oceny tła politycznego sztuki, w które niezamierzenie lub zamierzenie sztuka się wpisała, wg. mnie jednak celowo. Autor sztuki i dyrektor TP stanęli jednak po jednej ze stron dużej rozgrywki rozgrywanej przez RAŚ w województwie. Czy pomogli tym samym Ślązakom, wątpię, raczej im zaszkodzili. Sama dyskusja uczestników debaty nie była równa, czego przykład mamy w części debaty dotyczącej 'barw'. Adwersaż p.Janusza, jak zresztą conajmniej połowa rzędu w którym siedział to przedstawiciel RAŚ, koła 'ŚC'. Znając ten fakt można zupełnie inaczej odbierać jego wypowiedź, ponieważ dla tego pana, barwy złoto-niebieskie to barwy narodowe, a barwy biało-czerwone to barwy 'okupanta'. Uderza mnie również zachowanie znanego urbanisty/architekta z balkonu, który wydaje się odmawiać prawa do byćia 'bielszczaninem' wszystkim tym którzy w byłym Bielsku nie posiadają udokumentowanych korzeni, jak sądzę conajmniej pięć pokoleń do tyłu. No to 'prawdziwych bielszczan' mamy z 1%, bo nie mogę do nich doliczyć również mieszkańców dołączonych po wojnie terenów obecnego BB, nie mówiąc o bumie demograficznym lat 70-ych. Oczywiście za uprawnionych i uprzywilejowanych w dyskusji wg. pana urbanisty, należałoby zapewne uznać przyjezdnych zza Wisły, bo oni na zasadzie, ....właśnie nie wiem jakiej...., mają prawo do naszego miasta i okolic. Jeżeli już mamy dyskutować na temat sztuki oraz jej kontekstu politycznego w naszym mieście to może pan J.Legoń powinien do dyskusji oprócz ekspertów z Katowic, zaprosić ekspertów z Krakowa, studentów ATH, członków BBTH i mieszkańców naszego regionu (przed Wisłą, nie zza Wisły:) ) Wiem, że o sztuce można dyskutować wszędzie, ale czy gdyby sztuka dotyczyła problemów Gdańska to zarządzający teatrem zaprosiliby ich do BB?
bogdanbo
2012-04-21 15:08:10
>@Grego / Twoje obawy idą za daleko. @gooral / Oczywiście ja też zauwazyłem całą śmietankę rasiu w środkowym rzędzie, ale pan Janusz Legoń oczywiście ich nie widział.Bo w czasie dyskusji prawie milczeli. Tylko ta wypowiedż o opaskach i na temat ącigania Morela i innych zbrodniarzy.Z pewnościa byli kontenci z przedstawienia natomiast długie i rzeczowe wypowiedzi prof Wożniczki oraz panów z IPN-u nie dały im pola do zabrania głosu w dyskusji. I dobrze. W zwiazku z tym skupili sie na polemice z autorem blogu na temat opasek i bialo-czerwonej wywieszonej dumnie przez pana Rajmunda z balkonu po zakończeniu spektaklu. Ale powracając do sztuki, mam jeszcze uwag kilka co do scenariusza i autora. Otóż @Grego spotkał się tu z zarzutem niemerytorycznego wymieniania pseudonimu Vilquist zamiennie z nazwiskiem Chrząszcz. Otóż twierdzę, że mamy do czynienia z podwójną osobowością autora. Sztukę napisał i wyreżyserował pan Chrząszcz, umieścił w niej wiele co odbiega od prawdy historycznej a służy do zwaśnienia. Marzena jest postacią jednowymiarową, zdecydowanie negatywną. Fakt donosu jest wzmocniony przez to, że ma miejsce podczas Wigilii. Jej małzeństwo z Jankiem/Hansem wynika z tego, że mu się narzuciła z powodu samotności, otaczającej obcości, wrogości i niezrozumienia. Jej agresja wobec dzieci została wzmocniona absurdalnym toastem, który pogrążyć miał cały polski system edukacyjny. Głupie dialogi o meblach, które śmierdzą Niemcami są tez mocno naciągane. (O ile wiem to Polacy w Bielsku i w Białej po wojnie uganiali się za mieniem pozostawionym; stanowilo wartość zarówno rabunkową jak i handlową; nikt tego się nie pozbywał z absurdalnego powodu, że śmierdzi Niemcem). Agresja Marzeny wobec uczestników wesela z powodu nierozumienia gwary też jest wyolbrzymiona. (mieszkając na Górnym Śląsku miałem też takie problemy, ale były one nie do przezwyciężenia wyłącznie wtedy, gdy miejscowi przechodzili na gwarę niemiecką!). Dialog o kołysce zupełnie bez sensu; tylko po to, aby Marzenę bardziej dołować. Kumulacja cech negatywnych tak mocna, że w pewnym momencie można by stwierdzić, że Marzena jest gorsza od komendanta obozu. Za to sowiecki major - do rany przyłóż. Dodam tylko (bo już tu o tej postaci pisałem), że moment w którym targa kartkę podaną przez dr Schneidera też jest surrealistyczny. Niezależnie od tego, co ta kartka znaczyła - donos czy też zobowiązanie współpracy - wątpię, że nie trafiłaby do odpowiedniej teczki! Dobry sowiecki major (bo przecież nie okupant) pomaga doktorowi w dostaniu się do obozu, aby ulzył cierpieniom tam osadzonych i męczonych przez polskich zwyrodnoalców z ub. I kolejna dziwna postać: bandyta z werwolfu czy partyzant śląski? Zdaniem autora partyzant walczacy o wolny Śląsk. To kolejna bzdura o werwolfie. Ale "partyzant" załatwia/wymusza dostawy lekarstw dla więżniow obozu na Zgodzie więc budzi sympatię widza.... ...Scenariusza nie czytałem, z obeglądnieciz sztuki pewnie mi coś umknęło, ale to co wymieniłem powyżej jest autorstwa pana Chrząszcza jako artysty. Ciekawe, czy wierszyk/piosenkę obozową dla komendanta o tym, że "chrząszcz będzie zadowolony" też sam wymyślił? Ale na dyskusji po spektaklu pojawia się intelektualista pan Vilqust zawile tłumaczący genezę sztuki i wraz z dyrektorem TP odcinaja się zdecydowanie od jej związku z bieżącą polityką i ich od prywatnych sympatii politycznych powiązanych z gestem z opaskami. W jednym z wywiadów pan Vilqust stwierdził, że nikt z aktorów nie słyszał przetem, ani też nic nie wiedział, o obozie na Zgodzie i innych katowniach. A więc to on ukształtował swoją sztuką aktorów, ulepił jak z gliny, A więc prawie dr Jekill i mr Hade. Podczas dyskusji był oczywiście te drugi.
Janusz Legoń
2012-04-21 17:20:05
@bogdanbo / W sprawie 'owacji na gwizd' osobiście jestem świadkiem, jak jeszcze kilka setek osób na sali (na piśmie dali temu wyraz Pawłowski i Karwat). W sprawie prowadzenia dyskusji: ponieważ teatr był w tej sprawie posądzany o manipulację polityczną, starałem się unikać przerywania wypowiedzi - nawet jeśli niektóre były stanowczo zbyt długie. Po to, żeby każdy głos i każdy pogląd mógł być wypowiedziany. W efekcie spotkanie przeciągnęło się długo w noc. I z tego powodu je zakończyłem, a nie dlatego że wyjeżdżali studenci :). Co do kompozycji debaty: pomysł był taki, żeby obok ekspertów-historyków zasiedli publicyści - spory wokół tego przedstawienia były natury historycznej i związanej z aktualną sytuacją na Górnym Śląsku (+kontekst Podbeskidzia). Ponieważ w internetowych dyskusjach pełno było półprawd i ideologizowania, oddałem najpierw głos ekspertom i gościom - tak się zresztą na ogół robi w takich sytuacjach. Spotkanie trwało od ok. 20.30 do 22.30. Zostało poprowadzone słabo? Nie miało być mocno. Miało być uczciwie. Jeśli Pan nie zdążył się wypowiedzieć, przepraszam, ale prawdopodobnie nie zgłosił się Pan do głosu (proszę wybaczyć, ale nie wiem, jaka twarz ukrywa się pod Pańskim pseudonimem).
JanuszLegoń
2012-04-21 17:29:06
@gooral / Co do zapraszania z Krakowa itd. Jeśli chodzi o uczestników debaty, prowadziłem stosowne rozmowy z różnymi ludźmi z Warszawy i Krakowa przez dwa tygodnie - nie udało się z różnych powodów. Bielszczanie byli zaproszeni wszyscy: informacja o debacie została opoublikowana w repertuarze teatralnym drukowanym na marzec/kwiecień, w debacie mogli wziąć udział również ci, którzy byli na wcześniejszych przedstawieniach (bezpłatnie). Jeśli uważacie, ze jakieś sprawy nie zostały poruszone, to ubolewam, że ich nie zechcieliście poruszyć. To koniec moich wyjaśnień o tym, jak stworzyliśmy przestrzeń do dyskusji. Ważniejsze chyba jest to, jak ta przestrzeń została wypełniona...
bogdanbo
2012-04-21 18:54:55
>Janusz Legoń / Nie jestem osobą publiczną więc skąd taka ciekawość jak wyglądam? Nie piszę pod pseudonimem, imię i pierwsze dwie litery nazwiska. Jak pan taki ciekawy, to proszę przegladnąć ten blog, wcześniej podpisywałem się pełnym imieniem i nazwiskiem a teraz jest @bogdanbo i nie mam ochoty robić dla pana wyjątku. Jeżeli jednak musi pan zaspokoić swoją ciekawość to udzieliłem krótkiego wywiadu, raczej tylko wypowiedzi dla TV Bielsko i jestem na tym filmie - relacji z debaty. Jezeli nie zabierałem głosu w debacie to miałem swoje powody. Debata miała rozładować napięcia powstałe po premierze, więc postanowiłem nie zabierać głosu jesli wszystko będzie przebiegało kulturalniie i spokojnie czyli jak to pan określił "słabo". Owszem, miałem zamiar zabrac głos ale tylko w wypadku, gdyby rasmeni wyskoczyli z czymś zupełnie niestosownym. Akurat te osoby które były ze ŚC to nie dr Jorg i jego ekipa więc nikt nie wszczął dyskusji politycznej umocowanej współcześnie. Więc nie zgłaszałem się do dyskusji nie widząc takiej potrzeby. Pana zapewnieniom jak bylo na premierze nie ufam bo i teraz wykręca się pan podając póżną godzinę jako powód zakończenia spotkania. Powodem głośno wyartykułowanym była konieczność wyjazdu gości i widzów z Górnego Śląska. Zupełnie niepotrzebnie mnie pan przeprasza, że nie zabrałem głosu. Otuż napisałem tu powyzej moją subiektywną minirecenzję ze spektaklu i takąż subiektywną ocene pomysłu na wsadzanie kija w mrowisko przez autora i reżysera jednocześnie, co zostało dobitnie wyartykułowane przez Dyrektora TP po premierze. No chyba, że inni recenzenci premiery też się przesłyszeli z tym kijem w mrowiko z ust pana Dyrektora?
ciapera soul
2012-04-21 19:38:59
Byłem na sztuce i na debacie. Jako Ślązak spodziewałem się, że będą to losy dwóch nacji, uwikłanych w dwa totalitaryzmy. Że racje będą wywarzone. Że przesłaniem sztuki będzie próba obalenia stereotypów, a nie ich zaognienie. Rozbawił mnie intelektualista i znawca sztuki - rosyjski major - mający pomysł, żebyś my Ślązacy razem z Rosjanami budowali nowa cywilizację. Niesły miszung. Siostrę mojej matki zgwałcili nie Polacy, a tacy właśnie majorzy z czerwoną gwiazdą na czapce. Potem ją powiesili nagą w hełmie niemieckim. A tu, w tej sztuce są "królami bel canta"
Janusz Legoń
2012-04-21 19:43:59
@ bogdanbo/ Szanowny Panie, chodziło mi tylko o to, że ponieważ używa Pan tutaj 'nicka', nie byłem pewien, czy nie był Pan na przykład jednym z aktywnych uczestników spotkania... Dziękuję za wyjaśnienia. Co do reakcji premierowej publiczności: oprócz własnej pamięci (której wiarygodność można łatwo podważyć, skoro pracuję w teatrze) podałem powyżej dwa źródła prasowe, przy czym autor z Warszawy chwali przedstawienie, a drugi (z Katowic) sygnalizuje krótko wątpliwość co do jego artystycznej jakości.
bogdanbo
2012-04-21 20:21:05
>@Janusz Legoń / Jeszcze słowo na temat rozbieznych wersji tego, co wydarzyło sie na premierze. Po recenzji pani Pollak-Olszowskiej, na gorąco w komentarzach odnosił się pan do kilku kwestii ale na temat recenzji w Dzienniku Zachodnim ani słowa. Czy na jakimś innym blogu lub w komentarzach w Dzienniku Zachodnim na goraco zaraz po nieprzychylnej recenzji, wyraził pan swoje zdanie, że żadnej demonstracyjnej owacji po gwizdnięciu nie było? Jeśli tak, bardzo proszę o link, bo Dz nie czytuję. (Z prostego powodu - ma np. zakladkę "Częstochowa" ale zamiast zakładki "Bielsko-Biała" są "Beskidy". Jak sie tam kliknie, to trafia się też tematy z Raciborza, Rybnika, Oświęcimia czy Bóg jeden wie, co redaktor tam wklei. Podobnie jest z tzw. GW Bielsko-Biała - co rusz artykuly z dowolnego miejsca w całym województwie.)
inwestycje
2012-04-21 20:24:03
relacja z debaty: http://www.tv.bielsko.biala.pl/wokol_sztuki_i_historii_5544.html
Grego
2012-04-21 21:17:44
Bogdanbo: Piszesz, że moje obawy idą za daleko. Obyś miał rację! Ja nie twierdzę, że mój scenariusz się sprawdzi, tylko że TP w BB zrobił krok w tę stronę. Może to był mały krok, ale ważny, bo pierwszy.
Janusz Legoń
2012-04-21 22:28:02
@bogdanbo / Już naprawdę ostatni raz w tej sprawie, bo za chwilę przejmiemy blog mojego imiennika dywagując na tematy w gruncie rzeczy drugorzędne. Proszę zwrócić uwagę na daty. W poniedziałek po premierze pierwsza ukazała się w sieci recenzja Pani Agnieszki, po której rozgorzała nasza bielska dyskusja. Przez kilka godzin ją śledziłem, niekiedy wpisując jakieś uwagi. Pod nazwiskiem, żeby każdy wiedział, ze to głos z teatru - więc nieobiektywny. Kiedy dyskusja przerodziła się w kłótnię - wyłączyłem się z aktywnego udziału. Po południu przeczytałem recenzję Pani Henryki - ale jak może pan sam sprawdzić (nie daję linku bo chyba serwer odrzuci, ale proszę zgooglać "skandal w Teatrze Polskim z RAŚ w tle") - tekst kończył się odredakcyjnym wezwaniem do R. Talarczyka i I. Villqista o reakcję. Która po paru dniach nastąpiła. Mój komentarz w tej sytuacji był zbędny. Wkrótce zresztą pojawiła się recenzja Pawłowskiego, który napisał o oklaskach, a potem tekst Karwata. Teraz odezwałem się w tej smutnej sprawie tylko dlatego, że gospodarz bloga, a za nim autorzy komentarzy zastanawiali się, dlaczego nie ma w debacie H. Wach-Malickiej. Jeszcze jedna sprawa: istnieje niepisana zasada, że teatr (twórcy przedstawienia, ale dotyczy to również kierownika literackiego) nie polemizuje publicznie z recenzjami. Artysta wie więcej niż odbiorca - zna swoje intencje, inspiracje, wie, co myślał tworząc taki a nie inny znak. Ale nie wie jednego - na ile to, co zamierzył, jest czytelne. Bo odbiór każdego dzieła sztuki polega również na "niedoczytaniu". Jeśli na przykład pisząc "Żyd, jaśnie panie, wnet w literę go przerobię" uznam, że każdy Polak wie, skąd to jest cytat, mogę się zdziwić, kiedy ktoś zrozumie to jako wypowiedź antysemicką, a nie tekst z pewnej starej polskiej komedii dotyczący kleksa. Ktoś tu powyżej napisał o plakacie do sztuki Villqista, że jest czarno-biały. Ale o wiele bardziej znaczące jest to, że odwołuje się do pewnego ściśle określonego kierunku w sztuce 20 w., który miał również swoje odbicie w teatrze. Jestem autorem kolażu drzeworytów, będącego częścią tego plakatu - też nie jest obojętne czyjego autorstwa są wyjściowe obrazki, dlaczego te, a nie inne... itp. itd. Piszę o tym zagadkowo, bo naprawdę jesteśmy wszyscy ciekawi, co Państwo odbiorcy odczytaliście z naszego dzieła. Kiedy ktoś celnie odczytuje nasze intencje - super, kiedy błądzi - zastanawiamy się, gdzie mogliśmy popełnić błąd. Choć oczywiście niektóre uwagi kwitujemy tak, jak podobno przed laty Andrzej Wajda po krytycznej recenzji mojej uniwersyteckiej Mistrzyni, nieżyjącej już prof. Marty Fik - że ma oko z guzika. Reasumując - z tego powodu nie przewidywałem udziału w debacie żadnych profesjonalnych krytyków teatralnych. Panią Klich napisała esej o śląskich sprawach na motywach przedstawienia, spodziewałem się, że J.O. w podobny sposób odniesie się do tego dzieła z naszej, bielsko-bialskiej perspektywy: tzn., że wychodząc od dzieła sztuki (bez względu na ocenę jego artystycznych walorów) wypowie się o jego wymowie społecznej, politycznej czy jak zachcecie nazwać owo poruszenie w mrowisku - spore, jakkolwiek byśmy nie oceniali długości wetkniętego kija.
bogdanbo
2012-04-22 09:35:15
Gospodarz blogu milczy więc też jestem pełem obaw, że przejęlismy jego podwórko. Recenzje Karwata i Piotrowskiego czytałem, są mocno rozbieżne. Ale ostatnia notatka Michała Smolorza wprawiła mnie w rozbawienie. Dzień po debacie w TP w B-B adwersarz pana Okrzesika oceniając sztukę powołuje się... a sami przeczytajcie: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/558135,villqist-jak-malarz-styka,id,t.html Dokładnie tak samo na Stykę!
januszokrzesik
2012-04-22 10:43:24
Panie Bogdanie, milczę ale wszystko czytam. A milczę, gdyż piątek i sobota to dla mnie czas bardzo wytężonej pracy na uczelni (studenci zaoczni), a jeszcze wieczorem człowiek by obejrzał w akcji mecz Podbeskidzie-Wisła i porównał z poziomem Gran Derbi :-) Tymczasem zabranie głosu w tej sprawie wymaga uważności, by nie popłynąć z wypowiedzią tak jak mi się to niestety przytrafiło w debacie...Za długo mówiłem, za dużo chciałem powiedzieć i w efekcie rzeczy najważniejsze mogły gdzieś umknąć. I dlatego napiszę o tej sztuce jeszcze raz, ale precyzyjnie. Tymczasem zapraszam do dyskusji, wszystko śledzę a co mądre - wykorzystam. Na koniec bardzo osobiście: coś się dzieje złego ze mną albo ze Smolorzem, bo od lat nie przypominam sobie takiej zgodności sądów :-)
teatroman
2012-04-22 11:27:13
Cały czas myślę o sztuce, o jej pojmowaniu świata przez artystę w czarno-białych kolorach. Przypominają mi się moje lata licealne, kiedy w zatrzetrzewieniu pisałem wypracowania, pojmując właśnie tak świat - "dobrzy i źli". Dzisiaj, z dystansu czasu mogę powiedzieć, że było to infantylne. Pomimo krytyki, do której sie przyłączam, uważam że sztuka miała swoje walory artystyczne, ale cechuje ją infantylność.
Konrad
2012-04-22 13:55:03
Po oglądnięciu tej relacji w sieci, z polemiki jaka wywiązała siś z gośćmi na scenie oraz widzami, którzy tam byli obecni, uważam jak poprzednicy, że to była próba konfrontacji, kolejna zresztą i dyrektor TP, powinien się wytłumaczyć z tego ponieważ mozna było wywnioskowac z dyskusji, że to niby nie był spektakl polityczny, ale zdrowo myślący człowiek powinien wiedzieć, że ta sztuka odbywała sie na gruncie, który jest przeciwny podziałom i rozbijaniu państwa jako całości. Wniosek jaki sie nasuwa to fakt, że tutaj chodzi o podkreślenie, ślązaków jako grupy ludzi, którzy od niepamiętnych czasów, akcenują swoją śląskość przeciwko państwu polskiemu jako jedności. Oni chca być traktowani jako region, który ma inną flage, barwy, godło, hymn, jezyk, kulturę, o to w tym wszystkm chodzi, nie fakt, że ktos tam był przetrzymywany w obozach czy ktoś walczył w partyzantce, tutaj jest ukryte przesłanie,Śląsk, to oni ich dom, ich życie, a nie Polska! Biedacy, przecież mogli sobie ten spektakl, przygotowac tam w ich regionie roboczo nazywanym Silesia, po co targali 60 i więcej kilometrów żeby tutaj bielszczanom coś udowodnić, ze sa ślązakami, a nie polakami? Ale "poświecenie" śmiechu warte! Co lepsze to fakt, że starsi mieszkancy Śląska, dzięki spektaklaowi jak go oceniają recenzenci, przygotowany na pokaz 5/10 pozwolił na przypomienie sobie historii z konca II WŚ, mimo, że to wszystko było przesłodzone, nie wiem, ja nie pamietam siłą rzeczy jakie działy sie w okręgu GOP, raz że mnie na świecie nie było, a dwa, że ich histo(e)ria mnie nie interesuje, stąd nawet po obejżeniu tej sztuki, nie wyrobię sobie zdania jak tam naprawdę było, ale nie chodzo o to ostatecznie. Fundamentem sprawy jest zaakcentowanie ich pochodzenia i negatywnego nastawienia do RP. Nie ważne, że byli pracowici, pobożni, że byli pokrzywdzeni-laurki, gdyż rodowity ślązak miał miejsce tylko w hucie albo w kopalni pod ziemią, to nie ma znaczenia, że ktoś ich ograbił, rozkradł ich majątki, tutaj chdzi o to samo co mówi RAS, oni slązacy nie polacy, predzej pogadają po niemiecku niz beda uczyli dzieci języka polskiego. Naprawdę, Silesia oraz Raś, zaczynają przeginac na całego, niech sobie takie sztuki w Bytomu, Zabrzu, Chorzowie czy Mysłowicach, graja i narzucają swój loklany punkt widzenia swoim odbiorcom, nawet w Pszczynie niech sie realizują, ale od BB i Podbeskidzia, wara! Natomiast całą winę za to ponosi dydektor TP w BB, że na to przystał, że akurat tutaj musieli taki spektakl wystawić. Nie wiem ja raczej nie byłbym chetny aby to zobaczyć, bo nie zamierzam nabijac licznika popularności dla tej kontrowersyjnej sztuki, która interesuje tylko wyznawców sląskości mieszkających w GOP. Pomylili adresy, że się tak wyrażę.
widz z pszczyny
2012-04-22 16:43:24
Brawo! Dyrektora TP wytarzajmy w smole a potem wygnajmy z miasta. Postawy słupy graniczne na Wiśle i won ze ślązakami. A w teatrze tylko piękne sztuki podbeskidzkie grajmy. O tym jacy jesteśmy tolerancyjni, mili i przyjaźni. Na początek baśń " Jak dobrzy Podbeskidzanie złych hanysów przepędzili". Brawo, brawo. Po stokroć brawo!
januszokrzesik
2012-04-22 16:59:38
Widzu z Pszczyny, a z kim polemizujesz w tak zgryźliwym stylu? Błagam wszystkich o trochę dystansu do siebie i innych. Konrada ta prośba też dotyczy :-)
Gelynder Blues
2012-04-22 21:05:43
Brawo panie Konradzie za ten manifest. Dawno się tak nie uśmiałem. A właściel blogu czujny. Zawsze szybko upomni każdego, kto nie po jego myśli napisze. :) Pozdrawiam. Pyrsk! panowie.
Grego
2012-04-22 22:06:21
Widzu z Pszczyny, a widziałeś już Kopciuszka po ślunsku? Jeżeli nie, to informuję nie bez szydery w głosie, że macocha i buu niedobre siostry są za Sosnowca. Więc nie pouczaj z łaski swojej.
napohybelhanysom
2012-04-22 22:08:24
Twoje posty Gelynder wnoszą naprawdę dużo merytorycznych treści...Jak twoja żona wytrzymuje z takim kłótliwym besserwisserem?
Gelynder Blues
2012-04-22 22:30:20
@Grego jak chcesz zobaczyć złych, głupich, brzydkich Hansysów polecam Cholonka w teatrze Korez (8 maja w TVP Kultura). Mimo, iż wystawiany od lat, nie słyszałem głosów potępiających tę sztukę z powodu pokazania tych wad. Może najwyższy czas nauczyć się dystansu do siebie. Wtedy i innych łatwiej przyjdzie zrozumieć. @napohybelhanysom: ciekawy masz nick. I to wszystko, co mam ci do powiedzenia.
Grego
2012-04-22 23:09:08
Dosyć ich widzę w realu, ale dzięki za dobre chęci. Cholonka zresztą oglądałem.
bogdanbo
2012-04-23 00:32:49
Jeżeli pan Janusz pozwoli to dyskusję nie dotyczącą sztuki Viilqusta proponuję przenieść tutaj: http://www.bielsko.biala.pl/forum/viewtopic.php?id=84496&p=1
Gelynder Blues
2012-04-23 08:56:44
@Grego: Kopciuszek po śląsku a macocha z Sosnowca. Czy ty przypadkiem nie przytaczasz skeczu Kabaretu Młodych Panów jako kontrę dla Widza z Pszczyny? Kabaretowy skecz? Instytucję, która stworzona jest do tego, by poprzez śmiech rozprawiać się ze stereotypami? Widzisz, potrafimy się śmiać i z tego i z Hankego, który robi za głupiego Hanysa w Świętej wojnie. Dokładnie, jak powiedziała młoda pani w relacji z debaty. I uprzedzając odpowiem od razu: tak, to jest na temat. Dotyczy sposobu odbierania sztuki teatralnej, w sytuacji, kiedy ta sztuka narusza moje świętości. Jaki poziom dystansu potrafię wykrzesać z siebie? Proponuję w tym temacie brać przykład z Anglików czy Czechów.
ciapera soul
2012-04-23 09:17:32
@Gelynder Blues jeżeli Ty nie widzisz różnicy między genialnym Cholonkiem, a "Miłośćią..." , która wywołała tyle niepotrzebnych złych emocji po jednej i po drugiej stronie, to Ty synek daj s tym pokój..
gooral
2012-04-23 12:48:37
no tak, dyskusja faluje w obszar ... bagna ? Zakładam, że ma się jednak toczyć wokół przedmiotowej 'Debaty'. Twierdzę, że debata nie była przygotowana należycie w doborze dyskutantów, bo znakomity gros uczestników to 'przyjezdni', a debata jednak prowadzona była w naszym teatrze i regionie chyba jednak obcym dla wększości jej uczestników, co było doskonale widać. Śląska polityka i politykierstwo jak widać położyły się wielkim cieniem na, załóżmy, dobrych intencjach twórców sztuki.
JanuszLegoń
2012-04-23 23:10:55
Uprzejmie informuję, że w po jednym z majowych przedstawień planujemy kolejną debatę, tym razem poświęconą bielskim i bialskim aspektom roku 1945. Temat na pozór niezwiązany bezpośrednio z treścią sztuki - ale chyba silniej niż się wielu dyskutantom wydaje. Kiedy dogramy szczegóły, informacje pojawią się na stronie teatru i w drukowanym repertuarze. Poinformujemy również gospodarza tego bloga, żeby zaprosił swoich P.T. Czytelników.
gooral
2012-04-24 08:46:15
Dziękujemy za zaproszenie. Ciekaw jestem jak będzie dobrana do dyskusji publiczność, czy o sobie mamy np. dyskutować z przyjezdnymi zza Wisły ? Nie rozumiem również tego lekkiego sarkazmu odnośnie związku BiB z tematyką sztuki, ma Pa na myśli np. obóz w Komorowicach ? to porozmawiajmy również o obozie na Biskupiej Górce w Gdańsku, to nas wyrwie z kalki 'śląskości' jaką chce się nam przylepić na podstawie szukania podobieństw. I proszę zaprosić Jerzego Polaka, niech opowie jakie były w 1939 roku działania niemieckich, a może jak nam się obecnie przemyca, śląskich, Bielszczan przy wywożeniu polskich Bielszczan i Bialan do obozu w Mysłowicach i Auschwitz.
gooral
2012-04-24 09:52:13
tak dla uzupełnienia, wyciąg z informacji o RAŚ na Wikipedii "...RAŚ wspierają także znani na Śląsku i poza nim: pisarz Henryk Waniek, dramaturg Ingmar Villqist ..." bez komentarza....
bogdanbo
2012-04-24 10:26:12
Porozmawiamy też o NSZ na naszych terenach, Polakach - Ślązakach i Małopolaninach z oddziału "Bartka" bestialsko zamordowanych po prowokacji ub.
teatroman
2012-04-24 11:11:13
@JanuszLegoń Panie Januszu, radziłbym "przespać" sprawę i zastanowic się nad sensem nowej debaty. Proszę wejśc na stronę: http://www.bielsko.biala.pl/forum/viewtopic.php?id=84496&p=1 i zobaczyć, jak podgrzewa się atmosfera wokół spektaklu. Na nową debatę zmobilizują się przypuszczalnie obie strony i nic dobrego z tego nie wyjdzie. Takie kontrowersje i emocje (ocierające się o politykę) wokół teatru i jego formuły są zupełnie niepotrzebne. Zamiast przyciągac ludzi do teatru, zacznie mu szkodzić. Może zdarzyć się(czego nie życzę), że przy okazji wyciągania "trupów z szafy" wyciągniecie - z jednej czy drugiej strony - quazi Breivik'a . Pozdrawiam
arturpalyga
2012-04-24 11:33:07
Ta strona, która zaczyna mówić: ciszej, lepiej nie rozmawiać, nie organizować dyskusji - zawsze jest bardziej podejrzana. Ci, którzy mówią: uwaga, bo to się skończy Breivikiem, tak jakby mówili: "uwaga, bo strzelam". Uważasz, że prawda jest po twojej stronie, to nie bój się rozmowy.
januszokrzesik
2012-04-24 12:04:16
Mleko się już wylało, a póki rozmawiamy, nie strzelamy. Ponieważ debata polityczna skarlała nam do wymiarów iście lilipucich, to dobrze że choć teatr daje miejsce do dyskusji. Pozostaje mieć nadzieję, że teatr z większą starannością przygotuje tę debatę. Polecam rozważyć opcję z mniejszą liczbą dyskutantów na scenie (sześciu to po prostu za dużo) i limitami czasowymi dla dyskutantów. Tryb ogólnokawiarniany zostawmy na nocną debatę Pod Sceną :-) Jeśli się do czegoś przydam, to chętnie pomogę.
Cysarok
2012-04-24 16:37:13
Temat komunistycznych obozów na Górnym Śląsku po II wojnie światowej wcale nie jest taki obcy w Bielsku i Białej jak "sprawa Gdańska" jak tu próbuje insynuować jeden z czytelników. Warto przypomnieć że w Świętochłowicach wylądowało też sporo mieszkańców Bielska i Białej, więc sztuka jak najbardziej też dotyka spraw naszego dwumiasta. Warto też poczytać co się stało z rodowitymi mieszkańcami Hałcnowa, gdzie większość skonała właśnie w "Zgodzie". Więc insynuowanie że to "jakiś obcy" temat dla Śląska Cieszyńskiego i okolic jest wręcz karygodną ignorancją. Inna sprawa że nie może być tak, że odbiór tej sztuki jest sztucznie narzucony przez RAŚ. Problem obozów, a propagandy RAŚ trzeba skutecznie od siebie oddzielić.
gooral
2012-04-24 16:51:37
@Cysarok, albo nie rozumiesz przekazu albo... ? ... ale to typowe. Więc wyoślę jeszcze raz, sprawa obozów nie jest nam obca, bo i u nas takie były np. w Komorowicach, nie jest obca ani szczególna ponieważ były one i w Gdańsku i w innych miejscach gdzie dominowała ludność niemiecka i Ci którzy podpisali I/II DVL. I gdybyś raczył zauważyć to nie ma Bielska i Białej... ale to też jest typowe w tego typu przekazach.
tyżcysarok
2012-04-24 18:20:11
do cysarok/ Dobrze że porozmawiamy o obozach powojennych w naszym regionie, bo to obnaży fałszerstwo Villquista i RAŚ. Oni wmawiają, że zamykano tam Ślązaków i że była to polska zemsta. A tu czarno na białym wyjdzie, że "śląskość" była kategorią kompletnie obojętną, zamykano tam wrogów nowej władzy komunistycznej, a należeli do nich przede wszystkim Niemcy z I i II DVL (te dwie grupy na GŚ nie były obowiązkowe, inaczej było z III i IV), ale przecież także żołnierze podziemia, działacze podziemnych partii politcyznych itp. Podstawowa teza sztuki, że zamykano Ślązaków za to że są Ślązakami, jest fałszem.
gooral
2012-04-24 20:29:43
i niestety, do dyskusji przyłączył się poseł Pięta :( teraz dopiero zrobi się gorąco, a nie ciepło i merytorycznie :(
Janusz Legoń
2012-04-24 22:08:08
@teatroman / Częściowo odpowiedział za mnie panu Artur Pałyga, ale pozwolę sobie jeszcze na kilka uwag. 1. Debata będzie - w momencie, kiedy treść sztuki budzi takie kontrowersje, naszym obowiązkiem jest pomóc ludziom dyskutować kompetentnie - informacje historyczne, które mogą pomóc w świadomym odbiorze spektaklu zawarłem w programie teatralnym, ale nie mam złudzeń - ci, którzy nas atakują, nawet tam nie zajrzeli. Że nie wspomnę o tych, którzy wygłaszają opinie na temat przedstawienia nie obejrzawszy go uprzednio, sprowokowani przez świadomie prowokacyjny tekst Dziennika Zachodniego (autorka jest doświadczoną dziennikarką, stąd podejrzewam, że wiedziała, co czyni, choć zdaje się, że efekty zaskoczyły i ją samą). 2. Tym razem chciałbym, żeby dyskusja zawężyła się do historii Bielska i Białej w 1945 r. - w kontekście powtarzanych przez wielu dyskutantów opinii, że "nas to nie dotyczy". Pod tym kątem dobieram panelistów. Jak słusznie zauważył gospodarz bloga, trzeba będzie niestety ustalić jakiś limit czasowy wystąpień (w tym postulacie J.O. słyszę wyraźne mea culpa:). Ale tu też nie mam złudzeń, nie unikniemy gadania o wszystkim, co wiąże się z przedstawieniem. 3. Co do quasi-Breivików... Jak ktoś ma raka, nie pomoże mu, że będzie omijał lekarzy. Dla mnie najważniejszym efektem tego przedstawienia - oprócz przypomnienia bolesnych spraw z przeszłości - jest jego "trzeci akt", czyli to co dzieje się teraz - w prasie, w internecie, na sesji Rady Miejskiej. Proponuję eksperyment: przejrzyjcie wypowiedzi nt. tej sztuki skupiając się na tym, co one mówią o autorach poszczególnych wypowiedzi. Zobaczycie obraz dość przerażający: od parlamentarzysty, który nie wstydzi się przyznać publicznie, że wypowiada opinie o sprawach, których nie zna – po faceta, który wyznaje, że ponieważ bielski teatr zbudowali kiedyś mówiący po niemiecku mieszkańcy Dwumiasta - pluje na schody, bezczeszcząc w ten sposób pamięć tych, którzy w latach międzywojennych walczyli o to, żeby z tej sceny jednak płynęły polskie słowa - za co drogo zapłacili w czasach okupacji hitlerowskiej. Ten teatr nieprzypadkowo nazywa się Polski - ale pytanie, o jaką polskość chodzi. Uważam, że robiąc takie przedstawienia jak to, kroczymy za arcypolskim Żeromskim (pamiętacie ten cytat: "Trzeba rozrywać rany polskie, żeby się nie zabliźniły błoną podłości"? Ha, to z "Sułkowskiego"). To niepotrzebne? A kto Górnoślązakom, których krzywdy i frustracje zagospodarowuje populistyczny ruch, budujący śląską tożsamość przeciw Polsce - powie "Polska jest z wami"? A kto "Warszawie", lekceważącej te zjawiska, powie: hej, popatrzcie na południe, tu dzieją się ważne sprawy? Może tylko my w BB to tak wyraźnie widzimy, właśnie przez rozliczne związki z Górnym Śląskiem, a jednocześnie - wyraźnie czujący swoją regionalną (mikroregionalną) odrębność, tak zajadle atakowaną przez tych, którzy żądają akceptacji dla odrębności własnej.
januszokrzesik
2012-04-25 00:03:26
do Janusza Legonia/ Filipika przednia, ale nie masz przypadkiem wrażenia że bronisz straconej sprawy? Jak chociażby z tym: "A kto Górnoślązakom, których krzywdy i frustracje zagospodarowuje populistyczny ruch, budujący śląską tożsamość przeciw Polsce - powie "Polska jest z wami"?" Drogi Januszu, przecież ta sztuka znakomicie wpisuje się w przekaz RAŚ, ta sztuka mówi Górnoślązakom że Polska jest przeciwko nim. Ten prymitywny wic o polskiej edukacji - czyż ma jakikolwiek inny przekaz? A górnolotna wypowiedź dowódcy Wehrwolfu: "przecież walczyliśmy wspólnie o wolny Śląsk" w odniesieniu do służby w Wehrmachcie? Co ona mówi o Polsce Ślązakom? A jakaś mityczna "śląska partyzantka", której istnienia żaden historyk jakoś nie chce potwierdzić? A wyjście aktorów w żółto-niebieskich opaskach skontrastowane z jedną jedyną opaską biało-czerwoną, umieszczoną na ramieniu oprawcy i okraszoną napisem MO? Gdzie tu Twój Żeromski? Mam swoją teorię na temat słabości tej sztuki. Otóż - jak sam zauważyłeś -Ślązakom obca jest tradycja romantyczna, Villquistowi najwyraźniej też. Tymczasem niesiony emocjami zbudował dzieło na wskroś romantyczne, ubóstwiające mityczną "śląskość", odwołujące się w warstwie symboliki do gestów jednoznacznie romantycznych (ostatnia scena to wręcz romantyczny kicz). Chciał napisać śląskie "Dziady", ale zamiast Balu u Senatora wyszła tylko popijawa u sowieckiego majora. Teraz wszyscy się przestraszyliście i snujecie teorie maskujące: Villquist opowiada o Adorno i dziewiczej naiwności artysty, Ty zaś próbujesz obrócić artystyczną porażkę w publicystyczny sukces teatru, który wywołał niewątpliwie potrzebną debatę. Tylko pamiętajcie, że wywołał też falę agresji i nienawiści, która nie oczyszcza i nie jest żadnym katharsis. Przykład? Proszę bardzo, upublicznię to co już znasz. Gdy na balkonie po przedstawieniu pojawiła się polska flaga, starszy pan, Ślązak, aktywny uczestnik debaty, omal nie rzucił się na trzymającego flagę p. Rajmunda Pollaka. Potem zaś, przy świadkach, powiedział że dla niego ta flaga nic nie znaczy i że może się nią podetrzeć. To są realne emocje, które tej sztuce towarzyszą, a nie jakaś "żeromszczyzna". Rozmawiajmy jak dorośli, bo na razie twórcy spektaklu zachowują się jak dzieci, które - gdy zorientowały się jak nabroiły - udają niewiniątka i wskazują palcem: to nie ja, ja chciałem dobrze.
Janusz Legoń
2012-04-25 08:07:15
@januszokrzesik / Wreszcie odezwał się gospodarz blogu, a ja nie jestem tu moderatorem. Korzystam więc z okazji, choć inne zajęcia wzywają, i krótko odpowiadam wprost: 1) Cyt. "sztuka znakomicie wpisuje się w przekaz RAŚ, ta sztuka mówi Górnoślązakom że Polska jest przeciwko nim". Odp. Najbardziej w przekaz RAŚ wpisują się agresywne reakcje na tę sztukę. Popatrz, czy ja źle myślę: większość ofiar obozu stanowili ludzie podejrzani o niemieckość, bo mieli odpowiednią kategorię DVL. Specjalnie piszę "podejrzani o niemieckość", bo trafiali tam bez sądu. Większość więźniów stanowili mieszkańcy Górnego Śląska, którzy a) czuli się Niemcami, b) czuli się Polakami, c) czuli swoją odrębność od jednych czy drugich. Proporcje liczebne pomiędzy poszczególnymi kategoriami zostawmy historykom. Z pewnością były wśród nich osoby, które w czasie wojny zachowywały się haniebnie i takie, które niczym nie zawiniły. Nie wiemy tego, bo trafiali tam bez sądu. Ale szybka likwidacja obozów typu Zgoda (przypominam: Zgoda to miesiące luty-listopad 1945) wskazuje, że nawet komunistyczni mocodawcy ubeckich oprawców szybko się zorientowali, że nie można tak działać. Te osoby były tam represjonowane, często katowane przez uboli w mundurach polskich, doprowadzane przez milicjantów (normalne było wtedy, że milicja nosi biało-czerwone opaski z napisem MO). Jeśli byliby tam prześladowani wyłącznie rdzenni Niemcy - usprawiedliwiłbyś 'piramidę' Morela? Nie podejrzewam. Nastroje zemsty na Niemcach były wtedy powszechne, nie tylko w Polsce, ale, choć można to zrozumieć, nie wolno przecież z tego powodu usprawiedliwiać ubeckich zbrodniarzy. A nie byli tam osadzeni wyłącznie Niemcy, ani wyłącznie winni. Zdaje się, że do tej pory nie ma miedzy nami sporu. I zobacz co się dzieje - zarzucając przedstawieniu "antypolskość", uznajesz, że ofiary Zgody, również te, które należały do kat. b) i c) nie były Polakami - ergo "wpisujesz się w przekaz RAŚ", który budując tożsamość śląską w opozycji do polskości, mówi to samo. Te pułapkę logiczną nazwijmy "paradoksem Villqista". 2. Cyt. "Ten prymitywny wic o polskiej edukacji - czyż ma jakikolwiek inny przekaz?" Odp.: Przynajmniej do lat siedemdziesiątych 20. w. stosowano w szkole kary cielesne. W mojej podstawówce (SP nr 7 na Złotych Łanach, dzisiejszy Asnyk) niegrzeczni chłopcy obrywali na pracach ręcznych winidurową żółtą rurką. Cywilizowany charakter tego procederu polegał na tym, że wymiar kary następował w nauczycielskim kantorku, a nie na oczach klasy. Moja żona, która chodziła do szkoły w Międzyrzeczu, opowiada, że linijką obrywały od polonistki dzieci za mówienie po cieszyńsku. We wczesnych latach 50. w dwunastce na Leszczynach był nauczyciel, który urwisom za karę dosłownie nadrywał uszy. Taka była chora norma opresyjności ówczesnej oświaty (zresztą nie tylko w Polsce). Dodatkowo motywowana, excusez le mot, "klasowo" (w sensie marksistowskim): dzieci były karane za mówienie w szkole po "wiejsku". Na Górnym Śląsku to, co było prześladowaniem za plebejskość, zostało zapamiętane (powtarza się w wielu przekazach) jako prześladowanie 'śląskości' przez 'polskość'. Takie są fakty. W przedstawieniu scena ta jest jednym z elementów charakterystyki Marzeny jako osoby wyobcowanej, podszytej lękiem, nie lubiącej i nie rozumiejącej plebejskiego świata, w którym się znalazła - pokazuje jedną z przyczyn rozpadu jej związku ze Schneiderem. Chcąc (z powodów patriotycznych?) unieważnić tę scenę poprzez nazwanie jej "wicem", unieważniasz owo napięcie plebejskie-pańskie, jedno z najważniejszych źródeł górnośląskiego kompleksu 'gorszości', który separatyści w celach politycznych przekładają na opozycję śląskie-polskie - w ten sposób, na zasadzie "paradoksu Villqista", potwierdzasz ich ich tezy, wpisując się w przekaz. 3. Cyt. "A górnolotna wypowiedź dowódcy Wehrwolfu: "przecież walczyliśmy wspólnie o wolny Śląsk" w odniesieniu do służby w Wehrmachcie? Co ona mówi o Polsce Ślązakom? A jakaś mityczna "śląska partyzantka", której istnienia żaden historyk jakoś nie chce potwierdzić?" Odp.: Langner, facet z Wehrwolfu (raczej nie dowódca) jest ewidentnie Ślązakiem opcji niemieckiej (rozmawiając z Bainerami w familoku używa gwary, w rozmowach z inteligentem Schneiderem wtrąca niemieckie słówka i posługuje się stopniem Schneidera z Wehrmahtu - w realu zapewne rozmawialiby po niemiecku). Czy jesteś pewien, że motywacje niemieckich Ślązaków z Wehrwolfu nie miały również takiego charakteru – oczywiście antypolskiego i antysowieckiego? Nawet w "17 mgnieniach wiosny" Müller nie mówi do Stirlitza, "owszem, jesteśmy wrednymi, faszystowskimi świniami, a mimo to uważam, że Stalin dobrze robi, dając na łupnia pod Stalingradem". Czy nie jest możliwe, że starali się pomóc uwięzionym w obozach? "Śląska partyzantka" to wymysł któregoś z niechętnych recenzentów na określenie Langnera i Wehrwolfu. Słowa "partyzant" i "partyzantka" nie pojawiają się w tej sztuce wcale (przed chwilą, nie ufając własnej pamięci, przeszukałem pod tym kątem tekst). 4. Cyt. "A wyjście aktorów w żółto-niebieskich opaskach skontrastowane z jedną jedyną opaską biało-czerwoną, umieszczoną na ramieniu oprawcy i okraszoną napisem MO?" Odp.: Mówienie o tych opaskach już mnie nudzi. Pochodzącemu z Białegostoku Pawłowskiemu udało się znaczenie tego znaku teatralnego odczytać zgodnie z naszymi intencjami. Prowokacja tabloidu DZ ukierunkowała odbiór tego znaku w innym kierunku. Trudno. W twojej uwadze pojawia się nowy element: owo skontrastowanie z biało-czerwoną opaską milicjanta. To przecież element historycznego kostiumu! Gadasz jak ci w Zabrzu, żeby aktorce, grającej kobietę w ciąży, odpiąć sztuczny brzuszek kiedy rozmawia z księdzem, żeby ktoś duchownego nie posądził o ojcostwo. Mam do biało-czerwonych barw pewnie taki sam stosunek jak ty, Stanisław Pieta czy pan Rajmund - ale dobrze pamiętam, że zanim milicja obywatelska dorobiła się własnych mundurów, używała takich opasek. Nie wiem, czy zabójca Henryka Flamego "Bartka" miał w chwili zbrodni taką opaskę na ramieniu, ale zapewne nosił ją służbowo (http://www.dobroni.pl/rekonstrukcja-zdjecia,25431). Dla mnie milicjant z biało-czerwoną opaską z napisem MO nie oznacza tu 'Polska' tylko funkcjonariusz zależnego od Sowietów reżimu - gdybym uwierzył, że tego nie rozumiesz, byłby to kolejny "paradoks Villqista". Ale nie wierzę, że tak myślisz. Do ostatniego fragmentu Twojej wypowiedzi odniosę się bez cytowania. Ja chyba nigdzie nie napisałem, że Ślązakom obca jest tradycja romantyczna. Cóż bardziej romantycznego, niż pojęcie narodu, do którego mieszkańcy Górnego Śląska (i Śląska Cieszyńskiego) muszą odnosić się nieustannie od poł. XIX wieku, a za sprawą działań dr. Gorzelika - w niby postnarodowym XXI w. na nowo proponuje im się "narodową" narrację. Natomiast jeśli tradycję romantyczną rozumieć jako tradycję szlachecką, to owszem - tu raczej mamy plebejski pragmatyzm, plebejską z ducha skłonność do myślenia w kategoriach małej ojczyzny niż jakichś większych, państwowych czy narodowych narracji. Ale kiedy przypomnę sobie przedwojenną i wojenną historię stuprocentowego Polaka z Opolszczyzny Edmunda Osmańczyka to widzę z jednej strony romantyczną, wręcz szlachecką brawurę (Osmańczyk był działaczem Związku Polaków w Niemczech; bodaj dwukrotnie uciekał z łap hitlerowców) i powojenny pragmatyzm: szlachetny, kiedy w publikowanych w 1945 w prasie "koncernu" Jerzego Borejszy artykułach ujmował się, na ile cenzura pozwalała, za Ślązakami (i mieszkańcami Pomorza), protestując przeciwko traktowaniu ich jak Niemców (podaje przykłady prześladowanych przez hitlerowców działaczy przedwojennego ZPwN, po wojnie podejrzanych i represjonowanych jako Niemcy, bo mieli niemieckie dokumenty), albo kiedy pragmatycznie pisał o granicy na Odrze i Nysie czy zagospodarowaniu Ziem Zachodnich (wiele z jego ówczesnych opinii wydaje mi się po świeżej lekturze nadal aktualnych). I ten mniej chwalebny pragmatyzm Osmańczyka to okres konformizmu lat 60.-70. Pod koniec życia ewoluuje w stronę opozycji demokratycznej - w efekcie przy Okrągłym Stole znalazł się po stronie 'S'. Polecam jego książkę "Był rok 1945" (PIW 1980) Przywołujesz ten "romantyzm", żeby opisać zamiar artystyczny Villqista, nazywasz 'romantycznym' "ubóstwianie mitycznej 'śląskości'"itd. - podejrzewam, że masz tu na myśli zwulgaryzowane pojęcie romantyzmu wywiedzione z dziełek autorów minorum gentium z przełomu XIX i XIX w. i przez dziesięciolecia utrwalane przez szkołę, a nie krytyczny, heretycki, poszukujący, szokujący romantyzm w wydaniu najświetniejszych twórców (+Wyspiański). Stylistyczne inspiracje Villqista biorą się raczej z innych źródeł. Arealistyczne aktorstwo, asceza formalna skontrastowana z fascynacją ludowością, swojskością, "filmowy" montaż scen, psychologiczne skomplikowanie głównych bohaterów zderzone z plakatową schematycznością postaci pobocznych itp. itd. Kiedy piszę tu o "efekcie Villqista", uświadamiam sobie, że napotykamy tu oryginalny przykład brechtowskiego "efektu obcości" rozumianego jako dystans widza do przedstawianych wypadków, by - nie utożsamiając się z opowiadaną historią, wyciągnął wnioski w realnym życiu (oczywiście to przedstawienie zagrane w Bytomiu może zostać odebrane, jak w znanej anegdocie "Opera za trzy grosze" w Szczecinie - historia wymierzona w kapitalizm została przez panie z portu odebrana jako rzewna opowieść o ich ciężkiej doli). Drwisz z "dziewiczej naiwności artysty". Villqist jest artystą świadomym, świetnie zna się na historii sztuki, ma bogate doświadczenie teatralne. Ale ta "dziewicza naiwność" jest warunkiem twórczości - zapewniam cię, że ma ją w sobie nawet fizyk i filozof z wykształcenia Krzysztof Zanussi. A Adorna warto czytać. W tym kontekście również. Nazywasz to artystyczną porażką - czytam świadectwa Aleksandry Klich, Pawłowskiego - widzą inaczej. Ja nie mam dystansu, słucham. Twoja opowieść o incydencie po przedstawieniu świadczy o uczestniku zdarzenia, a nie o sztuce. To tak jakby zamknąć stadiony z powodu emocji kiboli... Ups, zagalopowałem się. Może masz rację - zamknijmy stadiony... ;)
gooral
2012-04-25 09:24:12
Panie Januszu L., cóż, im więcej tekstu tym bardziej się pan odkrywa i nie widzi że Pan również wpisuje się doskonale w to czemu chce Pan zaprzeczyć. Ja też chodziłem do 12-ki a później do 33, na mnie również pani z historii połamała drewniana linijkę, a pan z ZPT po laniu nas gumą wymagał podziękowań 'za wytrzepanie spodni', mój kuzyn w Żabnicy był rugany za uzywanie gwary żywieckiej. I co z tego ma wynikać ?, że pastwili się nad nami Polacy, a może załóżmy że przybyli oni z Kresów, albo że jak przytacza Pan przykład Pańskiej żony 'Polacy niszczyli 'żywieckość' ? Życzę Panu sporo dystansu do promowanej przez Pana i pańskich kolegów 'śląskości', bo niezauważenie ta 'śląskość' uwłaszczyła się przez ostatnie lata w naszym Teatrze Polskim.
januszokrzesik
2012-04-25 09:53:34
Legoniu ulubiony, chyba nie tylko podczas debaty trzeba wprowadzić limity czasowe, ale i na blogu by się przydały. Polemika musiałaby być jeszcze dłuższa, nic jednak nie zastąpi bezpośredniej rozmowy, pewnie będzie okazja. Tu tylko wyjaśniam, żebyś lepiej zrozumiał. Po pierwsze: mówiąc o prymitywnym antypolskim wicu dotyczącym polskiej szkoły nie myślałem o całej "szkolnej" scenie. Mam na myśli kompletnie nie mający związku z narracją sztuki kabaretowy toast na koniec tej sceny, który zresztą również stylistycznie pasuje do reszty przedstawienia jak pięść do nosa. Kompletna nieprzydatność tej sceny prowadzi mnie do poglądu, że po prostu komuś tu puściły hamulce i to bynajmniej nie artystyczne. Po drugie, jeśli partyzant z Wehrwolfu deklamuje ze sceny o "walce o wolny Śląsk" to wniosek jednego z recenzentów o "śląskiej partyzantce" jest jak najbardziej uprawniony. Być może Autor chciał inaczej, ale mu nie wyszło. Po trzecie, nieszczęsne opaski. Nadal jestem zdania, że ich polityczny wymiar niweczy uniwersalny przekaz sztuki. I tu wracam do opaski biało-czerwonej: ona oczywiście jest elementem kostiumu i nie to mi przeszkadza. Przeszkadza mi to, gdy na scenie pojawiają się opaski nie będące elementem kostiumu, żółto-niebieskie, bo wtedy kontekst tej biało-czerwonej zmienia się radykalnie. Naprawdę tego nie widzisz? Nie widzisz tego, że "żółto-niebieski" ustawiony jest antagonistycznie wobec "biało-czerwonego"? Mam ci przypomnieć słowa Gorzelika, którego popiera Villquist, że "nie czuję się zobowiązany do lojalności wobec tego państwa"? Bądźmy dorośli: mamy do czynienia z sytuacją, w której autorem sztuki jest literat otwarcie popierający RAŚ, na premierze mamy szefa RAŚ (jakoś go sobie nie przypominam na innych premierach), aktorzy zakładają opaski które wielu widzom jednoznacznie kojarzą się z RAŚ-owskim Marszem Autonomii - a Ty tworzysz jakieś "paradoksy Villquista" żeby wmówić publiczności że wszyscy którzy to dostrzegają i opisują poddają się "marketingowi narracyjnemu" antypolskiego RAŚ. Proszę Cię, daj spokój takim intelektualnym wygibasom, bo tu stawką nie jest już wzajemna sympatia, ale po prostu szacunek. I na koniec: argument stadionowy jest chybiony. Nie domagam się zamknięcia teatru, co zdajesz się takimi porównaniami sugerować. To absurd z którym trudno polemizować. Natomiast niesmak budzi we mnie sytuacja, gdy teatr budzi zgoła stadionowe emocje. Powinieneś chyba też wiedzieć, że nie dalej jak wczoraj kibice Ruchu zakłócili odgrywanie.hymnu Polski podczas finału Pucharu Polski, zagłuszając go okrzykami "Górny Śląsk". No to bądźmy dorośli i przestańmy udawać, że nie rozumiemy co się dzieje.
januszokrzesik
2012-04-25 09:54:20
Natomiast pełna zgoda, że RAŚ trzeba odebrać monopol na reprezentowanie Śląska , ale - wybacz - nie czuję się uprawniony do takiej uzurpacji, to sami Ślązacy muszą zdecydować, kto ma w ich imieniu mówić. Na razie stary zasłużony Związek Górnośląski nie został zaproszony na kongres organizacji śląskich, bo był przeciwny akcji "uetniczniania" śląskości. Na razie prof. Miodek, polski Ślązak pełną gębą, znalazł się na marginesie bo stwierdził, że śląski jest gwarą a nie odrębnym językiem. Na razie do pozycji maskotki sprowadzono Buzka, który przecież otwarcie apelował o niedopuszczanie RAŚ do władz województwa, co zostało kompletnie zlekceważone. Jeśli ma być inaczej, niech zadbają o to ci, którzy czują się polskimi Ślązakami.
teatroman
2012-04-25 12:55:22
@arturpalyga Arturze (piszę na Ty, ponieważ też się tak do mnie zwracasz) – widziałem dwie twoje sztuki: „Żyd” i „Tak wiel.......”. Obie są do dzisiaj grane, ale żadna z nich nie wywołała ”dzikich harców” anty- i filosemitów, ani też wyznawców Jaruzelskiego – dla nich zbawcy Polski i tych, co byli internowani. Ponieważ były sztuką, a nie agitką. Jeśli mówisz o prawdzie, to tak naprawdę w „Miłość...” prawda jest tylko po jednej stronie i dlatego ta sztuka wywołuje tyle emocji. Jeżeli bronisz tej sprawy, to zadaj sobie pytanie: czy sam napisałbyś taką sztukę, do tego z takim zakończeniem i jej uparcie bronił. Przy nazwisku Breivik, użyłem słowa „quasi”, co oznacza „prawie”, a prawie, jak wiesz z reklamy robi wielką różnicę. Breivik nie urodził się w dniu strzelania, tylko przygotowując się chłonął ideologię skrajnej prawicy. Nie wiem też, co masz na myśli pisząc, że „jeżeli uważam, że prawda jest po mojej stronie....” - w swojej poprzedniej wypowiedzi nie głoszę żadnych prawd.
teatroman
2012-04-25 12:55:40
@Janusz Legoń Panie Januszu, cytuje Pan Żeromskiego: „Trzeba rozrywać rany polskie, żeby się nie zabliźniły błoną podłości", a ja odpowiem Panu cytatem z Norwida: „myśliłem, że gdy lud nie ma bytu, że słowu jeżeli brak powietrza, dotyka wieszcz kluczem u zenitu, skąd aura na świat płynie letsza” Armia francuska po zajęciu Stuttgartu po zakończeniu II Wojny Światowej zamknęła miasto i przez parę dni robiła to samo, co Rosjanie w Berlinie. Dzisiaj te dwa narodu: francuski i niemiecki, pomimo swojej ciężkiej historii i relacji, są wzorem pojednania. Sztuka „Miłość w .....” mogła być drugim „Popiołem i diamentem”, swoistym katharsis dwóch nacji uwikłanych w totalitaryzm – to było na wyciągniecie ręki. W zamyśle ta sztuka nie jest zła. Moim zdaniem szkoda, że wyszło jak wyszło.
Janusz Legoń
2012-04-25 13:02:42
@ all / Przepraszam za poprzednie gadulstwo, ale myśmy się z J.O. poznali na stopniu rejonowym olimpiady polonistycznej (nb. uczestników zakwaterowano w schronisku młodzieżowym na krakowskich Oleandrach, tak, TYCH Oleandrach). To musi mieć konsekwencje. Teraz jak najkrócej. @ gooral / Dzięki za dodatkowe przykłady. Ale na Śląsku wiele osób zapamiętało to jako 'odrzucenie przez Polskę' - pokazaliśmy to, teraz opiszmy, nazwijmy, może przeprośmy - a nie zostawiajmy separatystom, którzy z takich wspomnień robią paliwo dla siebie. @ januszokrzesik / zakończenie sceny szkolnej jest praktycznie bez znaczenia dla wymowy całości, mówi tylko tyle co zrobić, afera, nauczycielka pobiła ucznia. Ma znaczenie dla ciągłości fabularnej, ale dla wymowy całości moim zdaniem - żadnego. Nie podoba się - trudno. Sformułowanie o "śląskiej partyzantce" sam nazywasz wnioskiem recenzenta. Skoro to wniosek fałszywy w odniesieniu do prawdy historycznej i do tekstu sztuki, nie mam tu nic do powiedzenia. Każdy odpowiada sam za swoje braki umiejętności czytania/słuchania/oglądania ze zrozumieniem. Nie usprawiedliwiaj nierzetelności. Co do opasek pewnie nigdy się nie dogadamy. Kiedy aktorzy ubierają opaski w trakcie przedstawienia, to po prostu jest element kostiumu i znaczy w kontekście całego spektaklu. Kiedy autor wyszedł do ukłonów w opasce, to już była jego prywatna decyzja - czy chciał zaznaczyć swoją solidarność z ofiarami, tak jak to uczynili aktorzy jako postaci sceniczne - jak ja uważam, czy chciał wyrazić sympatię do jakiegoś ugrupowania - jak ty twierdzisz - pozostanie jego tajemnicą, chyba, że zadasz mu to pytanie. Cytowane zdanie Gorzelika z oczywistych powodów jest godne potępienia - choćby autor czuł się Czukczą czy Jaćwingiem, to jako obywatel RP powinien być lojalny wobec państwa. Co tu komentować? Ale proszę nie oceniać przedstawienia na podstawie tego, kto je ogląda. To tak jakbyś "Pasję" Gibsona nazywał filmem ateistycznym, bo na widowni byli jacyś niewierzący. Zlituj się. Pan Jerzy Gorzelik jest wicemarszałkiem województwa śląskiego, a nie jakąś persona non grata. Chciał przyjść - przyszedł. Czy zapraszając na spektakl i do debaty Ciebie albo pana Rajmunda automatycznie przerabiam spektakl na "podbeskidzki" czy "propagandę Rajmundyzmu"?, no zlituj się. "Paradoksy Villqista" to owszem pewna zabawa intelektualna, ale oparta na twardej logice. W skrócie: większość atakujących spektakl przechodzi do porządku dziennego nad kwestię ofiar Zgody, które są jednym z jego głównych tematów. Niechęć do jakiegoś stronnictwa nie usprawiedliwia takiego myślenia. Jeśli poseł Pięta wiele zrobił dla upamiętnienia postaci "Bartka", to ponieważ nie zgadzam się z jego (posła) praktyką polityczną, mam mówić, że "Bartka" nie było, albo że słusznie został zamordowany??? To wygibas intelektualny? W sprawie stadionów to był żart z pewnego sposobu myślenia. Znasz się na tej branży 1000 x lepiej ode mnie. Ale przyznasz, że emocje oglądających są niewspółmierne do realnych zdarzeń. 22 facetów przemieszcza nogami nadmuchiwaną skórzaną kulę. Umowna walka. Na punkty. Ale żeby publiczność się nie zatłukła naprawdę, trzeba mobilizować siły policyjne niemal jak w stanie wojennym. Za chore emocje i agresję kibiców odpowiedzialni są piłkarze czy prezesi klubów? No przecież nie. I tu teatr przypomina piłkę nożną.
MIC
2012-04-25 13:48:51
Mam przed sobą program Beskidzkiego Festiwalu Nauki i Sztuki. Na 10 str. u góry wytłuszczony nagłówek ŚWIAT DZIECIĘCYCH MARZEŃ, a trochę niżej zapowiedź spotkania z dr. J. Okrzesikiem pt. TOŻSAMOŚĆ REGIONU PODBESKIDZIA. Zapraszamy w Świat Dziecięcych Marzeń ;)
do MIC
2012-04-25 14:53:11
Panie Chrobak, skoro Pan się zdecydował na działalność publiczną i polityczną, to nie uchodzi dalej pisać pod pseudonimem. To wobec opinii publicznej nieuczciwe, jeżeli Pan rozumie to słowo
arturpalyga
2012-04-25 14:55:54
Drogi Teatromanie! Czy napisałbym tak, czy nie - wiesz sam, że to bezprzedmiotowa dysputa w rodzaju, co by było, gdyby babcia miała wąsy. Czy sztuka jest dobra, czy zła - jestem jednym z ostatnich, który powinien na ten temat publicznie powiedzieć choćby słowo. To jest mój Teatr, z którym się utożsamiam i cieszę się, że jest teatrem żywym, a nie martwym. Wierzę głęboko w sens wolności słowa, którą uważam za warunek wolności w ogóle, i będę jej bronił. Wierzę, że sztuka jest nośnikiem tej wolności i jej papierkiem lakmusowym zarazem. W związku z tym nie przyjmuję do wiadomości, że są tematy, które NIE POWINNY być poruszane. Dyskusja wywołana przez sztukę? Świetnie! Widocznie jest o czym dyskutować. Chcę tylko zarysować granice dyskusji. Tą granicą jest posuwanie się do mniej lub bardziej zakamuflowanych gróźb. Taką groźbą jest np. straszenie lokalnym Breivikiem. A także domaganie się głów i wyrzucania z pracy. Bo to już jest zaprzeczenie wolności.
bogdanbo
2012-04-25 15:01:39
Z uwagą zapoznałem się z wynurzeniami pana Janusz Legonia, ale pozostanę przy swojej ocenie sztuki. Nie wiem skąd opinia o tym, że najwięcej zarzutów mają ci, którzy jej nie oglądali oraz stwierdzenia o niewybrednych atakach. Swoje stanowisko starałem się merytorycznie uzasadnić. Po panu Świerszczu - Villquście nie spodziewam się nic więcej niż po parze dr. Jekill - mr Haide. Co do pana dyrektora Talarczyka, znakomitego aktora i reżysera, to jednak oczekiwałbym, że jeśli koniecznie chce wkładać "kij w mrowisko" to niech wkłada w nasze miejscowe a nie w sąsiednie, górnośląskie. Chętnych na obejrzenie sztuki np. w temacie "Bartek wyklęty - Król Podbeskidzia" czy "Wieniec i Pszczółka - leperiada czy insurekcja ks. Stanisława" pewnie by nie zabrakło pod warunkiem, że kierownik literacki znalazłby kogoś, kto scenariusze na takie tematy napisze.
januszokrzesik
2012-04-25 15:52:16
do Janusza Legonia/ Zdecyduj się proszę, czy polemizujesz ze mną i moimi opiniami, czy z jakimiś internetowymi chuliganami, których pełno po obu stronach sporu. Bo jeżeli ze mną, to argumenty typu "słuszne zabijanie" czy "przechodzenie do porządku dziennego nad ofiarami" są niegodne. A jeżeli z internetowymi trollami, to proszę nie tutaj, lecz tam gdzie mają swoje terytorium. Tak jak ty próbujesz z teatru zrobić miejsce obywatelskiej debaty, za co należy się szacunek, tak i ja od lat, choć w mniejszej skali (bo i bez wsparcia polskich podatników :-) próbuję na swoim blogu stworzyć przestrzeń do dyskusji na pewnym poziomie refleksji i kultury słowa. Jeśli zaczniemy tu dyskutować z argumentami z różnych forów internetowych, to za chwilę zamiast dyskusji będziemy mieli zbiegowisko pełne inwektyw, z których "gorole raus" będzie najłagodniejszym. Tego nie chcę. Dlatego proszę: nie dyskutuj z fantomami, lecz z realnymi ludźmi i ich poglądami. Ja poglądów z którymi polemizujesz nie głosiłem i nikt z dyskutantów także i myślę że to powinno być powodem naszego wspólnego zadowolenia... Co do powracającego porównania teatru i stadionu: pozostanę przy swoim zdaniu, że dla teatru to źle jeśli wzbudza stadionowe emocje.
teatroman
2012-04-25 16:03:50
Arturze, przeczytaj jeszcze raz proszę dokładnie moją wypowiedź do pana Janusza. Ideą moją było to, żeby w tym momencie nie odbywała się kolejna debata, żeby dać się wyciszyć emocjom. Ludzie z biegiem czasu przyzwyczają się do tej formy(która mnie akurat nie pasuje). Zamierzeniem moim była raczej troska o teatr, a nie wysuwanie gróźb pod czyimkolwiek adresem. Podobnie, jak ty nie popieram wyrzucania z pracy i posypania się głów. I zobacz, jak w tych emocjach zostało to źle odebrane. Niepotrzebnie odebrane jako atak. Kiedyś w poezji, jako pierwszy, Max Jakob użył słowa merde. Wtedy to był szok, dziś jest to normalne. Na każdą nową formę trzeba czasu i to było moją intencją. Ja też tak, jak ty, kocham teatr.
Janusz Legoń
2012-04-25 18:04:56
@januszokrzesik / To jest ten problem: albo długo i precyzyjnie, albo krótko - i zbyt ostro. Sformułowania, które Cie oburzyły, przecież nie dotyczyły ciebie, tylko 1) "większości atakujących" 2) abstrakcyjnej sytuacji, w której niechęć do niektórych działań pana X powoduje zanegowanie istnienia/wagi ważnych spraw, o których pan X niekiedy mówi. O ile p. 2 jest dość oczywisty, to jeśli w p. 1 można odnieść wrażenie, że to imputuję takie intencje Tobie - przepraszam. O ile dobrze rozumiem własny tekst, dotyczy on "sposobu myślenia", a nie konkretnych wypowiedzi. Przepisuję na język abstrakcji: koło wielkiego X stoi mały y. Dyskutujemy o y, czy jest zapisany Arialem czy Timesem, a o wielkim i naprawdę wartym debaty X zapominamy. Mówię tu o fantomach? Właśnie taki "fantom" zachęca władze miejskie do cenzury... Przepraszam, chyba obrażam byłych cenzorów. Przypuszczam, że pracownik dawnego GUKPPiW wyleciałby z pracy, gdyby się przyznał, że nie zna cenzurowanych tekstów. Co oczywiście nie zmienia faktu, że ten sam "fantom" wiele dobrego zrobił dla spopularyzowania postaci "Bartka". @bogdanbo / Panie Bogdanie, przecież to nie do pana! Pan oglądał! Pan napisał! Czytałem! Co do propozycji repertuarowych, historia Bartka jest moim zdaniem świetnym materiałem na zrobiony z rozmachem inscenizacyjnym film fabularny (nasze plenery w tle). Natomiast tytuł "Leperiada czy insurekcja" jest niezły, ale niech Pan nie prowokuje :) Jeśli to nie byłaby hagiografia (a po tytule wnoszę, że nie tego pan oczekuje), szum byłby może większy niż przy okazji sztuki Villqista. @ teatroman / Rozumiem te tęsknoty. Widział pan "Gwiazdę" Kajzara w Banialuce? Treść dość zawiła, raczej poemat teatralny, ale wybitne aktorstwo i świetna reżyseria. Polecam!
teatroman
2012-04-25 19:26:04
Panie Januszu, chętnie się wybiorę, bo w Banialuce nie byłem ze 45 lat. Z tego co wnioskuję, to ostatni raz byłem ze szkołą na przedstawieniu "Świerszcza za kominem" Dickensa. Od tego momentu datuje się moja fascynacja teatrem. Pamiętam też, że byłęm jeszcze na "Krzesiwie" Andersena - naprawdę świetny teatr. Dzięki za polecenie :-)
Krywult dreams Corp.
2012-04-29 00:32:55
Jestem Prezydętem waszej dziury i mogem robić co chcę, ten Pienta to łebski gość, ma rację, że ten teatr to za moje podatki. Za wasze podatki mam już gazetę, zafundowałem sobie prywatną... wróć samorządową telewizję etc. Brakuje mi tylko teatru, dzięki łebskiemu Piencie, dyrektora teatru zaraz na bruk, tylko jak tego Pałygę przekonać, żeby sztuki pisał tylko o mnie ?!
Bielszczanin
2012-05-03 14:36:07
XXIII Festiwal „Bez Granic” 10.06 19.00 / Teatr im. Mickiewicza w Cieszynie Ingmar Villqist MIŁOŚĆ W KÖNIGSHÜTTE (Teatr Polski, Bielsko-Biała) režie / reż. I.Villqist, hrají / grają: Artur Święs, Anna Guzik, Tomasz Lorek, Kuba Abrahamowicz i in. Roman Pawłowski - przewodniczący jury Jeden z organizatorow ;Janusz Legon Chętnie przyjmę zaklad, kto zostanie laureatem
Max
2012-05-08 15:32:27
Faktycznie sztuka "Miłość w Konigshutte" ma być naszym towarem eksportowym i ma być wystawiona na festiwalu "Bez granic" w Cieszynie. Godłem tego festiwalu jest "złamany szlaban". Natomiast sztuka owa nadaje się bardziej na festiwal "Przyspawany Szlaban". Pan Talarczyk do tej pory był dobrym i kreatywanym dyrektorem teatru. Podejrzewam jednak, że wpadł w samouwielbienie,doznał "syndromu Boga" i uwierzył, że może wszystko - nawet lekko koloryzować historię. Za państwowe pieniądze i pieniądze sponsorów wystawił sztukę płaską jak naleśnik, typowy tandetny film, jak za PRL-u - wszystko przejrzyste, bohaterzy pracy socjalistycznej i szkodnicy. We wczorajszym dodatku do Wyborczej "Alehistoria" ukazał sie artykuł pt."Furhera słuchali do końca". Z artykułu dowiadujemy się, że: "W październiku 1944 roku Armia Czerwona zajęła na kilka godzinskrawek Prus Wschodnich. Gdy została stamtąd wyparta, okazało się, że we wsi Nemmensdorf sowieccy żołnierze wymordowali 23 cywilów, głównie kobiet i dzieci. Ta nagłośniona przez propagandę Geobbelsa historia odbiła się wielkim echem. Kilka miesięcy późniejd do środkowych Niemiec zaczęły nadchodzić przerażające informacjeod uciekinierów Prus Wschodnich, Śląska a potem Pomorza o wyczynach Czerwonoarmistów, którzy mścili się za niemieckie okropieństwa w ZSRR. Niemieccy żołnierze byki przekonani, że gdy wpadną w ręce sowietów, czeka ich straszliwa śmierć i dlatego wielu z nich tak fanatycznie walczyło do ostatniego naboju". - koniec cytatu. Wniosek nasuwa się sam - gdyby propaganda sowiecka zadbała o pokazanie Niemcom takiego sympatycznego majora, tak pięknie odmalowanego przez pana Villquist'a w "Miłości w Konigshutte", to niemieccy żołnierze z pewnością by się tak długo nie opierali i wojna skończyłaby się szybciej. Oto jaka jest potęga sztuki.

Polityka od zawsze żywi teatr swoimi namiętnościami, bohaterami, historiami. Ale polityka od zawsze też teatr zabijała, gdy na scenie zamiast obrazu pojawiały się plakaty, zamiast ludzi - partie czy narody, a sztuka zamiast stawiać pytania - agitowała za jedną odpowiedzią.

Dlatego wszystkim, także dziennikarzom, którzy już zdążyli mnie spytać o opinię w sprawie najnowszej premiery Teatru Polskiego, odpowiadam: nie wiem, bo nie widziałem. Obejrzę najszybciej jak się da i wtedy będę miał zdanie. Ale uprzedzam, nie będę bezstronny. Idąc do teatru będę pamiętał tę lekcję historii, której wszystkim udzielili bielscy Niemcy, otwierając podwoje Stadttheater 30.09.1890 roku i zapowiadając, że z tej sceny nigdy nie padnie słowo polskie. Tak, ten teatr zaczął swoje życie od polityki. I warto pamiętać, że krwawy ciąg dalszy tej patetycznej sceny założycielskiej dopisało już życie, nie teatr.

2012-04-02 | Dodaj komentarz
katowice2
2012-04-02 18:29:48
Na początek dyskusji link do recenzji w Dzienniku Zachodnim, niestety skasowany w dyskusji na stronie głównej portalu: http://bielskobiala.naszemiasto.pl/artykul/1346905,teatr-polski-w-bielsku-kij-w-mrowisko-recenzja,id,t.html#11719c104bf8c477,1,3,7
bogdanbo
2012-04-02 20:09:16
Mam nadzieję, że zobaczy Pan teatr dobry a premierowy incydent z opaskami, ktory wzbudził tyle emocji i był dzisiaj szeroko komentowany na portalu, nie powtórzy się na kolejnych przedstawieniach. Pewnie Pan nie skomentuje przed obejrzeniem spektaklu ale polecam przeczytać artykuł i dyskusję pod nim.
erwin
2012-04-03 10:42:22
Sztuka ma prawo poruszać zagadnienia społeczne.
bialanin
2012-04-03 11:03:38
Erwin. to co napisałeś jest wstrząsające! I co my teraz biedaczki zrobimy w zetknięciu z takim przebłyskiem geniuszu :-)
Grego
2012-04-03 18:02:12
Sztuka ma prawo poruszać tematy społeczne, tylko wierząc recenzji w tym wypadku nie mamy do czynienia ze sztuką. W każdym razie mam nadzieję, że szanowny Gospodarz podzieli się z nami wrażeniami ze spektaklu. Ja osobiście się nie wybieram z powodu alergii na politykę.
gooral
2012-04-03 18:20:15
sztuka ma swoje prawa, problem z 'tą sztuką' tkwi w jej genezie. Założenie sztuki jest bowiem nie tyle obrazoburcze co zakłada cele niezwiązane z powszechnum przekazem jej obrońców. Sztuka zrównuje UB'ckie obozy z obozami zagłady, a ich ofiary z ofiarami wcześniej okupowanych. Poprzednie ofiary stają się teraz katami. Przemyconych obrazoburczych, kłamliwych tez jest więcej, w tym o narodzie śląskim, śląskich partyzantach i inne. Kierunek i legitymację daje J.Gorzelik obecny na widowni podczas spektakli, tak.... to jego spektakl i kolejna próba narzucenia Bielsku tożsamości i konfrontacja z Podbeskidziem. Życzę panie Januszu wytrwałości w oglądaniu. Pozdrawiam
Wejster
2012-04-11 17:17:39
Tak, z całą pewnością ten spektakl to wredna RAŚiowa prowokacja, celowo wymierzona w PODBESKIDZIE.

Właśnie dostałem informację, że RAŚ zwrócił się do władz miasta z postulatem, by zmienić nazwę klubu TS Podbeskidzie i "powrócić" do nazwy BBTS. Pomijam tu fakt nieznajomości historii bielskiej piłki, niby dlaczego Ślązacy mieliby się na tym znać... Podbeskidzie kontynuuje tradycje BBTS, ale powstało z połączenia kilku klubów, dlatego zmiana nazwy nie oznacza żadnego powrotu, lecz właśnie radykalne zerwanie z tradycją. Bo tradycją Podbeskidzia jest łączenie.

Podbeskidzie to klub który powstał z połączenia kilku innych, w tym BBTS, które w pojedynkę były w połowie lat 90. zbyt słabe, by przetrwać, a co dopiero awansować na szczyt piłkarskiej hierarchii. Łączy ludzi z różnym życiorysem, pochodzeniem, poglądami politycznymi. To właśnie połączenie, współpraca ludzi z Ceramedu, DKS, BBTS leżała u podstaw późniejszego sukcesu bielskiej piłki. RAŚ tego nie pojmuje, bo metodą RAŚ jest podział, konflikt, jątrzenie. W tych kategoriach odbieram ten pomysł. Podbeskidzie przyznaje się do tradycji BBTS, byliśmy nawet współorganizatorem obchodów 100-lecia klubu. Nikt w klubie nie chce o BBTS zapominać, BBTS jest jednym ze składników naszej tożsamości, jednak życie toczy się dalej i przyjmuje nowe formy. Nie dostrzega tego tylko RAŚ, który utkwił mentalnie w czasach sprzed stulecia i nie potrafi dostrzec i zrozumieć zmieniającego się świata.

Na szczęście tożsamości klubowe czy regionalne nie powstają ani dlatego, że prezes tak chciał, ani dlatego że RAŚ chce zmiany. Dlatego traktuję tę propozycję w kategoriach medialnej reklamy. Od początku RAŚ radzi sobie lepiej w mediach niż w wyborach :-) Niech więc zgłoszą jeszcze propozycję zmiany nazwy miasta na Bielitz i przyłączenia z powrotem Białej do Lipnika. Wirtualna rzeczywistość przyjmie wszystko.

A u nas w BB i na Podbeskidziu bez zmian. Nadal "Idzie, idzie Podbeskidzie!"

ps. Czy przypadkiem zgłoszenie tej kuriozalnej propozycji nie ma związku z tym, że piłkarze Podebeskidzia ośmieszyli tydzień temu "miszczów" z chorzowskiego Ruchu, zabierając im pewne zwycięstwo i punkty? Już w przerwie jeden z piłkarzy Ruchu w TV zastanawiał się jak szybko strzelą trzecią i czwartą bramkę, a tu taki klops w drugiej połowie! Ruch został już dawno skolonizowany przez RAŚ, więc może to zemsta za ten remis? No cóz, takie jest życie, Ruch wygrał z "wielką" Wisłą a nie potrafił wygrać z Podbeskidziem -i to z powodu samobója. Wygląda na to że RAŚ też lubi strzelać samobóje :-)

2012-03-27 | Dodaj komentarz
Paplus
2012-03-27 18:44:19
RAŚ jak to RAŚ, robi dużo zadymy i jest bardzo niebezpieczną w gruncie rzeczy organizacją. I o ile nie przepadam za antagonizowaniem pojęć "Śląsk" i "Podbeskidzie" i tworzeniem z "Podbeskidzia" niewiadomo jak samodzielnego (kulturalnie, geograficznie ale też ekonomicznie) regionu, bo tak nie jest, ale w tym przypadku muszę Panu oddać dużo racji. Niech TSP nazywa się tak jak się chce nazywać. Inną sprawą jest to że jak dla mnie ciężko stwierdzić czy ten klub kogokolwiek połączył, może tylko chwilowo jak wchodził do ekstraklasy. Pozdrawiam.
grego
2012-03-27 20:00:24
Chory pomysł chorych ludzi.
Mars
2012-03-27 21:33:19
Panie Januszu zgadzam się w pełni - RAŚ chce zabłysnąć i troszkę uszczknąć z popularności naszego (!) Podbeskidzia. Może to też ze względu na dołujący (poza Ruchem) ostatnio śląski sport. Wara od Podbeskidzia hanysy. Nawet jeśli to nie jest termin związany z tradycją to ta historia właśnie się tworzy!
Konrad
2012-03-28 07:10:36
To co robią politycy z RAŚ, to już przegięcie i niebezpieczna sprawa! Oni wtrącają sie do życia politycznego i społecznego. Mamy 2 niebezpieczne organizacje w Polsce te jawne: Ruch Palikota, którzy atakują katolików oraz proponują model panstwa podobny do Holandii, a także RAS, który zajmuje sie rozbijaniem jedności w panswie, osłabienie patriotyzmu lokalnego oraz państwowego. Na pewno pomysły i rozwój tych szkodliwych partii nie został zapoczątkowany w Polsce. Tutaj sa tylko wykonawcy planu.
Podbeskidzianin
2012-03-28 19:59:24
Witam Panie Januszu, Na forach internetowych wypowiedź raś'ów wywołała poruszenie wśród Podbeskidzian! Więc nastał odpowiedni moment aby tej szansy nie zmarnować. Od wielu lat jestem orędownikiem reaktywacji naszego województwa pod nazwą Podbeskidzie. Mam kilka pomysłów, którymi chciałbym się z Panem podzielić. Bardzo proszę o kontakt na adres: podbeskidzianin@wp.pl Pozdrawiam
Szafrański
2012-03-29 12:04:18
A ja bardzo się cieszę, że RAŚ wystąpił z takim pomysłem. Pokazali całą swoją "pomysłowość" i "intelektualne przymioty". Teraz niech zaproponują, by każdy następny prezes klubu nosił nazwisko Rudolf Wiesner :))). Jeśli coś mnie zaskoczyło w tej radosnej twórczości, to tylko to, że list napisali w języku polskim, a nie swojej gwarze. Szkoda! :)
bogdanbo
2012-03-29 12:21:02
Panie Januszu, wybaczy pan tym razem ae troszkę pospamuję. Oczywiście może pan to natychmiast wyciąć: Panie Prezydencie Chorzowa! Prosimy - żądamy zmiany nazwy waszego klubu na właściwą tj. Ruch Wielkie Hajduki, która ma pełne uzasadnienie historyczne. Wnosimy też, aby klub grał w oryginalnych koszulkach w poziome pasy w kolorach niebiesko-białe, jak nakazuje tradycja i wycofanie koloru żółtego ze wszelkich flag i emblematów. Klub Wasz został założony jako czysto polski i taką tradycję winien zachować. Wszelkie napisy i transparenty pisane gotykiem powinny buć surowo zakazane. Powstanie polskiego klubu Ruch Wielkie Hajduki było uczczone uroczyście przez założycieli Ruchu, bo byli oni mieszkańcami Śląska optującymi za Polską. Nie przypadkiem pierwszy mecz rozegrano 3 maja 1920 roku, w dniu uchwalenia Konstytucji trzeciomajowej. (Mecz ten z Orłem Józefowiec, Ruch Wielkie Hajduki wygrał 3:1) Żródła historyczne potwierdzające w/w fakty są ogólnodostępne.
hans
2012-03-29 12:39:14
Panie Okrzesik czemu przy okazji tego wpisu w sposób chamski i myślę, że lekko obrażający pisze pan o Ruchu, który z tym pomysłem RAŚ nie ma nic wspólnego, a nazywa ich pan "miszczami". A co do meczu to tak piłkarz miał prawo zastanawiać się kiedy padnie trzecia bramka, bo tak słabej i kopiącej drużyny nie było na stadionie przy ulicy Cichej od dawien dawna (chyba wtedy gdy Ruch wygrał akurat z Podbeskidziem 5:0). A to, że po przerwie wynik uległ zmianie to tylko i wyłącznie zasługa piłkarzy Ruchu, którzy spuścili z tonu i niepotrzebnie dwa razy sfaulowali gości blisko pola karnego. Jestem przekonany, że taki mecz już długo się nie powtórzy
tspek
2012-03-29 12:45:40
Hans, nie udawaj że nie wiesz o związkach kibiców Ruchu i RAŚ, jesli to dla ciebie faktycznie nowość to nie jesteś dobrze zorientowany. A co robi na waszym stadionie ta flaga "Oberschlesien"? Kontynuuje tradycje powstańców śląskich, którzy założyli ten POLSKI klub w symboliczny dzień 3 Maja?!! Wypowiedź Piecha w przerwie była tak lekceważąca wobec przeciwnika że się nie dziwię że prezes zapamiętał. W tym masz rację że mecz był słaby i byśmy go przegrali, gdyby nie wasza arogancja
hans
2012-03-29 12:58:22
Nie mówię, że RAŚ nie sympatyzuje z Ruchem, lecz z tym pomysłem nie miał nic wspólnego. Gdyby taki temat padł przed pojedynkiem tych drużyn, to można by się zastanawiać czy to nie element jakiejś gry . A co do Piecha to co miał powiedzieć? Że rywal wysoko zawiesił poprzeczkę i jest bardzo ciężko? To tak jakby ktoś z Realu w przerwie meczu z Osasuną mówił, że jest bardzo wyrównany pojedynek i nie wiadomo co przyniesie druga połowa...
tsp
2012-03-29 13:01:22
No i własnie przez takie porównania Ruchu do Realu w pełni zasługujecie na określenie "miszcze" :-)
hans
2012-03-29 13:05:07
Ech chłopie. Przebieg obydwu spotkań był podobny, czyli totalna dominacja, a różnica jest taka jak Grand Canyon. Mistrzem aktualnym jest Wisła Kraków, a miszczów nie ma
grego
2012-03-29 19:23:24
Hans, totalna dominacja totalną dominacją, a wynik jaki jest każdy widzi. Tak że oszczędź sobie. A co do chamstwa, to widać chłopie że szukasz chamstwa tam gdzie go nie ma. Chamstwo to włażenie na nieswoje podwórko z pouczeniami jak się ma klub nazywać. Choćby Ruch wygrał 50 do 0, to wam nie daje prawa do wymyślania nazw dla innych.
Konrad
2012-03-29 21:38:45
Bezczelni ludzie z tego RAŚ, ostanio w mediach było głośno jak ingerowali w herb powiatu bielskiego, tym razem uderzyli w Podbeskidzie, klub pikarski który jednoczy dawne woj., bielskie i to jest dla nich zagrożeniem. Raś zadomowił sie nie tylko na ziemi GOP-u ich ambicje siegają znaczne dalej. Nawet w Pszczynie organizowali referendum w sprawie autonomii Ślaska! To pokazuje jaka jest ich metoda działania. Wydawało im się że Bielsko-Biała to taki jedyny wrogi bastion który neutralizuje ich zapędy i boją sie aby TS Podbeskidzie, nie zjednoczyło ludzi z dawnego woj. bielskiego. Oni planują ekspansję polityczną na Żywiec, Cieszyn byc może w kierunku niektórych gmin z regionu Małopolski to widac czarno na białym. Niejaki Hans, obraził sie że były prezes TSP BB, miał odwagę zmarginalizować ważny klub sportowy na piłkarskiej mapie Polski. Jednak kto dał prawo polskim niemcom, ingerowac w sprawy tego regionu i sprawy klubu piłkarskiego? Jakim prawem decydujecie się na takie odważne wystapienia publiczne, za kogo wy sie uważacie? Gdyby nie to czarne złoto ( wegiel ) bylibyście w tym rejonie na równi ze scianą wschodnią, a Katowice zamiast miastem wojewódzkim byłyby niewielką miejscowością może trochę większą od Muszyny gdzie dopiero dzięki UE, mielibyście pierwsze kilometry kanalizacji w waszej gminie. Obrażacie sie na jedno słowo, a sami wpraszacie sie tam gdzie was niechcą i nie będą chcieli. Wy to sobie możecie decydowac jak wasze dzieci beda chodziły ubrane do szkoły, na tyle możecie sobie pozwolić. Niech to bedzie ostatni raz, że wtrącacie sie tam gdzie was po prostu nie chca znać ani słuchać!
bogdanbo
2012-03-30 00:10:02
W jaki sposób można stworzyć naród? W czasie wojny próbowano stworzyć gooralenfolk na Podhalu. Czy tworzenie nowej świadomości narodowej może być zamierzonym czynem stricte politycznym obliczonym na atomizację społeczeństwa? Czy rzymska maksyma "divide et impera" ma tu zastosowanie? polecam przeczytaćten wywiad : http://www.zycie.ca/2009/11/zydzi-narod-wymyslony/
Robert
2012-03-30 17:43:29
Pierwsze trzeba się zastanowić, co rozumiemy pod pojęciem Podbeskidzie? Jaki jest problem utworzyć klub pod nazwą BBTS Podbeskidzie Bielsko - Biała?....RAŚ niech dzieli Polskę od Górnego Śląska, byle jak najdalej od naszej kultury, przyrody, sportu i tradycji, dotyczy to dziczy z północy Tuska księcia Anju i lorda farquadd Kaczyńskiego. Podbeskidzie niech zostanie klubem z tradycjami. Co do RAŚ następuje dyskryminacja różnorodnego społęczeństwa, bo ludzie domagają się własnej autonomii i prawa do lepszego bytu i słusznie. GUS nawet nie chce powiedzieć ile jest Ślązaków w Polsce, dlaczego? Górny Śląsk powinien zostać prowincją jak to było kiedyś, bo rząd nie dba już o tradycję, kulturę, sport, infrastrukturę, budowanie więzi społecznej. W Polsce nie ma jednej wspólnej, silnej tradycji, bo kultura, ludzie, praca poszła w nie pamięć i nie jest szanowana przez współczesne społeczeństwo inteligencji warszawskiej i miastowej. Rząd i politycy zwracają uwagę na Smoleńsk, wytykanie błędów politycznych konkurentowi opozycyjnemu itp., Nie dziwota, że ludzie chcą się odizolować i stworzyć własne odrębna Ja, czemu nie mogą mieć do tego prawa, bo są Ślązakami? Prawo stoi po stronie władzy a nie człowieka uczciwego, Tusk jest tego dobitnym przykładem, bez zdania szerszej opinii publiczności, tak sobie jakby nigy nic, wpadał na pomysł wydłużyć wiek emerytalny. Po tym co zrobił wielmożny Czci książe Anju, Polacy mogą się bić w piersi i żałować.
.
2012-03-31 13:51:38
Wniosek RAŚ co do zmiany nazwy klubu jest równie z pupy wzięty jak tytułowanie Podbeskidzia "klubem całego regionu".
Grego
2012-04-10 09:44:07
Hipoteza naszego Gospodarza co do przyczyn tej inicjatywy znalazła nieoczekiwane potwierdzenie i to od samego Gorzelika. http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,11501480,Szef_RAS_chamsko_o_Legii_Warszawa_po_wygranej_z_Ruchem.html Ruch jest oczkiem w głowie szefa RAŚ. "Cieszyńskie" koło zwyczajnie stara się przypodobać najwyższemu.
tsp
2012-04-24 20:24:51
A dziś podczas pucharu Polski kibice Ruchu podczas hymnu Polski krzyczeli "Górny Śląsk". Gorzelik na trybunach pewnie był zadowolony

Informacje:


Janusz Okrzesik


Urodzony 49 lat temu w Bielsku-Białej, absolwent Liceum im. Żeromskiego w Bielsku-Białej i Uniwersytetu Warszawskiego.

Doktor nauk politycznych (doktorat na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach), wykładowca Uniwersytetu Śląskiego i Wyższej Szkoły Finansów i Prawa w Bielsku-Białej.

Autor wielu publikacji, najbardziej dumny jest z podręcznika akademickiego 'Ustrój polityczny RP. Wprowadzenie', którego jest współautorem oraz z ostatnio wydanych książek: "Polski Senat. Studium politologiczne" oraz "Obywatele dyplomaci".

Były parlamentarzysta, poseł w latach 1989-1991 i senator w latach 1993-2001. Za swoje największe osiągnięcia polityczne uważa aktywny udział w ruchu 'Solidarności' i odzyskaniu niepodległości w 1989 r., udział w demontażu komunistycznej bezpieki i cenzury oraz wprowadzenie do polskiej konstytucji nowoczesnych zapisów chroniących środowisko naturalne. Jako największą porażkę w polityce odbiera swoją bezsilność przy likwidacji województwa bielskiego.

Cztery razy wybrany przez mieszkańców Bielska-Białej na radnego, po 15 latach zrezygnował z mandatu by objąć funkcję prezesa TS Podbeskidzie. Po wieloletniej przygodzie z Unią Wolności pozostaje od lat bezpartyjny.

Ma w domu mnóstwo książek, nie ma za to telewizora.

Dużo podróżuje, był w prawie 40 krajach na czterech kontynentach.

Archiwum:


2013
» październik (2)
» wrzesień (2)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (3)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (3)
» styczeń (4)

2012
» grudzień (4)
» maj (7)
» kwiecień (3)
» marzec (1)
» luty (3)

2011
» grudzień (3)
» listopad (1)

2010
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (2)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» styczeń (2)

2009
» grudzień (1)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (1)
» sierpień (1)
» lipiec (1)
» czerwiec (4)
» maj (1)
» kwiecień (1)
» marzec (3)
» luty (6)
» styczeń (7)

2008
» grudzień (4)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (4)
» sierpień (2)
» lipiec (3)
» czerwiec (6)
» maj (7)
» kwiecień (5)
» marzec (9)
» luty (9)

Ostatnie komentarze


[Konrad]
Raz jeszcze bardzo dziekuje panu Januszowi, gospodarzowi tego bloga, który zamrał od jakiegoś czasu, za...
[Konrad]
Niestety Podbeskidzie jeszcze nie zwiało, dobrze, że wygrali mecze w Krakowie i Kielcach, natomiast bardzo...
[Grego]
Co się tu dzieje? TSP zwiało znad przepaści a tu cisza. Koniec świata. :/

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 543065
Newsów: 147
Komentarzy: 4752
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Janusz Okrzesik , blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała