januszokrzesik.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
januszokrzesik.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - januszokrzesik.blog.bielsko.pl

Komentarzy (15)

Szacunek

  

Podbeskidzie dalej pisze swą historię! Wiosną dokonało rzeczy wcześniej w polskim futbolu niespotykanej - mając sześć punktów po pierwszej rundzie utrzymało się w ekstraklasie, i to nie dzięki licencyjnej kraksie warszawskiej Polonii, ale w sportowej walce! W 2011 roku TSP podbiło serca wielu bielszczan pucharowymi meczami z Lechem i Wisłą oraz awansem do ekstraklasy, ale dla piłkarskiej Polski dalej byliśmy tylko efemerydą i egzotyką. Wiosna 2013 roku Podbeskidzie nie tylko uratowało ekstraklasę (i 5 mln dochodów), ale przede wszystkim zdobyło szacunek kibiców w całej Polsce. Swoją determinacją, uporem i wiarą. Szacunek, panowie!

Właściwie po tej jesieni nie było już szans. Skreślili nas już dziennikarze, tzw. „eksperci", nawet trener Michniewicz zanim przyszedł do nas do pracy zdążył się wypowiedzieć że spadkowiczem będzie Podbeskidzie. Nowe władze w klubie zaczęły się już powoli przygotowywać do życia poza Ekstraklasą, kibice deklarowali wierność także po spadku itp. Ja też nie wierzyłem. Tylko piłkarze, z którymi rozmawiałem prywatnie - wciąż wierzyli. Patrzyłem na to z niedowierzaniem i podziwem. Panie Marku, panie Bartku - szacunek! Pewnie, że swoje zrobiła zmiana prezesa i trenera, ale osobiście uważam że to szatnia utrzymała Podbeskidzie, pokazała swoją siłę i charakter, upór i wiarę w swoje umiejętności. I mam satysfakcję, że w kształcie personalnym i charakterze dzisiejszej szatni wciąż jeszcze wiele pozostało z moich czasów.

Ostatni mecz oglądałem na żywo na Widzewie. Zaczęliśmy planować ten wyjazd w momencie, gdy wydawało się że będzie to ostatni mecz w ekstraklasie. Byłem przy awansie, chciałem być przy spadku, bo z drużyną trzeba być na dobre i na złe. A tu się okazało, że jedziemy na mecz o życie, najważniejszy mecz w sezonie. Ależ były nerwy! Warto było. Dziękuję tym wszystkim kibicom, którzy byli tam z nami i nie potrafili powstrzymać swoich emocji, dopingowali i dziękowali naszym piłkarzom. Wszystkim, którzy traktują stadion jak pole bitwy, dopowiem: byliśmy na sektorze Widzewa, ludzi którzy siedzieli obok balibyśmy się spotkać w windzie, ale nie spotkało nas nic złego, żaden przejaw agresji, za to sporo sympatycznych słów. Wiem, wiem, to dlatego że jeśli my się utrzymaliśmy to spadał Bełchatów, a to dla Widzewiaków okazja do świętowania, ale fakt pozostaje faktem :-)

Gratuluję też nowemu prezesowi. Prezesi, tak jak trenerzy czy piłkarze, odchodzą i przychodzą. A Podbeskidzie ma trwać. I dlatego gratulując, życzę chłodnej głowy, by jak najmniej manipulować przy tym co się sprawdziło. Jest w naszym klubie dość obszarów zaniedbanych, w których można odcisnąć swoje piętno.

Esencją futbolu nie są wrażenia estetyczne, lecz emocje. Tych nam w tym sezonie dostarczono w nadmiarze. Na przyszły sezon pozostaje już tylko jedna droga, by emocji było jeszcze więcej i by wyśrubować jakiś kolejny rekord: Podbeskidzie przystąpi do rozgrywek dopiero na wiosnę i zagra same rewanże. Najlepiej wszystkie na wyjazdach, wtedy szanse wzrosną :-) Ale się będzie działo!

2013-06-03 | Dodaj komentarz
PanSamolocik
2013-06-03 19:07:30
Gratulacje dla wszystkich, którzy przyczynili się do utrzymania w TM-Ex. Nie będzie już w tym roku bardziej plastycznego przykładu uwiarygadniającego powiedzenie "Wiara czyni cuda". Sam już kilkakrotnie w tym sezonie zwątpiłem w pozostanie w krajowej elicie. Ostatnio tracę wiarę w różnych sytuacjach życiowych. Mam nadzieję, że ten przykład doda sił, nie tylko mojej osobie w sens trwania w wierze.
Grego
2013-06-03 19:36:53
Nie jestem kibicem, ale tę ich walkę śledziłem z zapartym tchem, a teraz rzeknę: Podziw i szacun dla piłkarzy :D
Paulina L.
2013-06-03 22:17:17
Tak Panie Doktorze, wielki szacunek dla piłkarzy, trenerów, że dokonali czegoś niesamowitego, wtedy kiedy wszyscy już nas skreślili. Tak jak Pana sukcesem było to iż weszliśmy do Ekstraklasy tak i teraz świętujemy że w niej zostajemy! Dodam że mamy wspaniałych kibiców! My oglądaliśmy mecz z zagranicy ale czuliśmy się tak, jakbyśmy byli na tym stadionie. A jednak płynie w TSP góralska krew ;) pozdrawiam serdecznie!
AA
2013-06-03 22:59:08
Głupoty Pan gada Michniewicz jak przyszedł do Podbeskidzia powiedział, że drużyna z Bielska nie powinna dopuścić myśli o spadku. Zmiana trenera, prezesa, piłkarzy przyszła klubowi na dobre i ot o sukces.
tsp
2013-06-03 23:19:38
AA, zluzuj pośladki. Okrzesik ma rację, Michniewicz 20.02 w wywiadzie dla portalu igol.pl na pytanie o Bełchatów i TSP odpowiedział: "Bełchatów i Podbeskidzie mają bardzo trudny kalendarz na początek i nie spodziewam się, żeby zaczęli wygrywać bardzo trudne mecze. Według mnie na 90% te zespoły już spadły". Optymistyczna wypowiedź to nie była, sam przyznasz. Miesiąc później został trenerem Podbeskidzia. Znając trochę sytuację w klubie też mi się wydaje, że to raczej szatnia "zaraziła" Michniewicza optymizmem, a za przygotowanie fizyczne podziękowania należą się przede wszystkim Kubickiemu. Co nie zmienia faktu że znalazł tak szybko wspólny język z piłkarzami i że tak dobrze ich motywował. Za to mu się należy order! Dołączam się do wyrazów szacunku i podziwu dla wszystkich w klubie
Konrad
2013-06-04 07:03:43
A dopełnienie tego sukcesu było wczoraj w Warszawie gdzie na gali ekstraklasy pan Robert Demjan, zdobył trzy statuetki. To także jakaś nagroda dla Gospodarza bloga, za dobrą i efektywną pracę jaką wykonał w czasie kiedy był prezesem TSP BB. Wyłowić takiego gościa z zezerw drużyny z ligi czeskiej i kto by pomyślał..... . Przyczynił sie do historycznego awansu do ekstraklasy, a po dwóch latach pomógł w utrzymaniu się Podbeskidzia BB, w elicie. Najlepszy napastnik sezonu 2012/13; najlpeszy gracz w punktacji kanadyjskiej 14 goli oraz 6 asyst.
AA
2013-06-04 15:38:59
Michniewicz powinien dawano trafić do Bielska. Rok nigdzie nie trenował po rozstaniu się z Polonią w 2012. Być może nie byłoby obawy o spadek. Błędem było zatrudnienie Jelenia który więcej hula niż gra i naraził klub na straty. Prezesa, trenera ( poprzedników)można winić jeżeli obydwaj Panowie biorą kasę no to sorry trzeba coś działać. Bez trenera i prezesa nie ma klubu. Wojciechowski jaki był wszyscy wiedzą Polonia się trzymał przyszedł i wszystko przeżarł i Polonia leci.
AA
2013-06-04 15:40:24
Przyszedł Król i Polonia leci - sorry.
Stanisław Noworyta
2013-06-04 20:27:29
Przy całej euforii po bohaterskim utrzymaniu w ekstraklasie, nie powinniśmy zapominać o roli tejże szatni w rundzie jesiennej.
Konrad
2013-06-05 09:36:43
To co faktycznie mogą zrobic działacze to jeszcze podziekowac Bogu, za ten Cud. Podobno jechali do Czestochowy, ale własnie.... radosć zabawa i trudno było aby po imprezie jechać do miejsca świetego. Nie musi byc Czestochowa, wystarczy w naszym mieście. Pół roku temu zamówili msze w środku tygodnia ( jak trwoga to do Boga ) teraz jakby przeszli bokiem, tak się ważnych spraw i postanowień nie załatwia!
LPD
2013-06-05 12:39:44
A ja się kłaniam w pas temu Panu, dzięki któremu od sześćdziesięciu meczów możemy się cieszyć ekstraklasą. Dziękuję także tym, którzy przyczynili się do tego, że przez przynajmniej kolejne trzydzieści siedem spotkań będziemy w gronie najlepszych. A wyjazd do Łodzi? Do końca życia zostanie zapisany gdzieś tam w mojej głowie. Takich chwil się nie da zapomnieć. Jestem szczęsliwy (no może od wczoraj trochę mniej gdy przeczytałem info o "fuzji", ale traktuję to jako chwilowy zapał do zrobienia czegoś idiotycznego)!
Konrad
2013-06-10 21:10:49
Wreszcie zarząd TSP, zaczyna docieniać najlepszych piłkarzy Podbeskidzia BB. Nowy kontrakt dla naszego napastnika Roberta Demjana ( zdobywcy 3 statuetek na gali ekstraklasy ) jest wreszcie na jakimś zadowalajacym poziomie a pieniądze wykładane dla niego sa podobne do tego co chciał Patejuk, w momencie kiedy pojawiła sie opcja przejścia do Śląska Wrocław. Jest jednak jedno "ale" klub płaci Demjanowi z euro, a wiadomo że nasza waluta moze sie do euro umocnić, ale i różwnież osłabić i to bardzo osłabić. Skoro piłkarze z zagranicy pracują u nas w Polsce, powinni otrzymywac wynagrodzenie w naszej walucie Złoty. Dla takiego klubu jak TSP BB gdzie trzeba oglądąc każdą wydawaną złotówkę przynajmniej dwa razy, podpisywanie kontraktu w obcej walucie, przy możliwym zagrożeniu, że z 40 tys pln zrobi się na raz 52 tys pln, bedzie dla klubu nie małym obciażeniem i nie bedzie można liczyc na pienieniądze od kibiców za bilety, ponieważ każda podwyżka uderzy w frekwencje a stadionie. Uwazam, ze władze klubu musza zrozumiec to niebezpieczeństwo. Tak o mało nie zbankrutował klub Atomu Sopot w siatkówce kobiet, poddpisali z zawodniczkami z zagranicy kontrakty w euro. Z powodu sołabienia sie naszej waluty do euro, klub wygenerował dług siegający 2 milionów złotych tylko w jednym sezonie. Dlatego lepiej płacić z naszej krajowej walucie. Tak czy owak, ten zawodnik, odnaleziony gdzieś na niżinach czeskiej piłki przez Pana Janusza Okrzesika, po tych osiągnieciach zasługuje na dobry kontrakt.
Konrad
2013-06-27 13:03:31
Mam pytanie do pana Janusza, był pan prezesem Podbeskidzia, wiec posiada Pan wiedzę na temat podpisywania kontraków z piłkarzami. Nie powiem jestem w szoku. Podobno Robertowi Demjanowi, trafiła sie oferta z Belgii. Przeciez tam nikt Demjana nie zna, nie został poddany testowi i naraz mówi sie że szykuje mu sie kontrakt finansowo podobny do tego co mógłby zarabiac w TSP, ale z opcją podpisania umowy na trzy lata! Pytam dlaczego w Belgii, gdzie chyba nikt za bardzo nie interesuje sie ligą polską, zjawia się jakiś pracodawca i oferuje bliżej nieznanemu zawodnikowi kontrakt na trzy lata. Dzisiaj dowiadujemy sie z mediów, ze kontrakt z Podbeskidziem, podpisał napastnik Fabian Pawela, jeden z najlpeszych zawodników TSP w drugiej rundzie, podpisuje umowe ....na rok czasu. Ja nie rozumiem! Legia, Lech, Górnik, co okienko transferowe, zarabija miliony złotych rekompensaty za wcześniejsze odejscie ich najlepszych zawodników z klubów. Mało tego zarabia także spadkowicz z ekstraklasy GKS Bełchatów. Po ostatnim transferze Chrapka do Lecha za 900 tys złotych, Podbeskidzie w dochodach budżetu klubu za kazdy kolejny rok, po stronie: dochody z transferów, notuje okrągłe zero pln! Mam pytanie czy działacze Podbeskidzia BB, czegoś sie boją, że piłkarze podpisując umowę długookresową, będą drygowali pracodawcą i niezależnie od formy prezentowanej na boisku, muszą mieć zagwarantowane wszystko to co dla nich jest korzystne pod czym złożyli podpis?! A co z pracodawcą? Jak jest rożnica miedzy umową na jeden rok , a umową na kilka lat? Jak Podbeskidzie ma budowac silny klub, skoro Pawela, podpisuje umowę na rok, Chmiel, z nim będzie podobnie, a wielce prawdopodobne odejscie Roberta Demjana, może być spowodowane tym że nowy pacodawca, oferuje mu umowę na trzy lata. Co i jak umieją rozmawiac tam w Belgii, a czego brakuje działczom w TS Podbeskidzie Bielsko-Biała? Czy taki doświadczony w piłce noznej człowiek, jakim jest Pan Wociech Borecki, nie działa na szkode klubu w dłuższej perspektywiue czasu? Trener Górnika Zabrze, pan Adam Nawałka, chwali sie że od czasu kiedy on jest trenerem zabrzan, klub zarobił na transferach 15 mln pln. Legia Warszawa, od kilku sezonów zbiera miliony złotych z rynku transferowego. W Podbeskidziu BB, marzą o budżecie między 20-30 mlionów pln. Jak mają wykonac takie dochody, skoro z Podbeskidzia BB, najlepsi piłkarze odchodzą na zasadzie wolnego transferu! Pocieszajace z tego jest jednak to, że pan Demjan, swoim talentem i pracą na boiskach ligowych nie wzmacnia rywala z naszej ekstraklasy tylko z ligi zagranicznej. Gdyby Fabian Pawela czy Damian Chmiel byli gwiazdami ekstraklasy czy w zimie bedzie możliwość renegocjali kontraktów celem ich przedłuzenia o kilka lat? Pytam nie bez przyczyny, Ci piłkarze obecnie to najlepsi gracze, TSP, którzy mogą w tym sezonie stanowić wartośc dodaną, a to spowoduje, ze na rynku transferowym wzrośnie zainteresowanie ze strony rywali z Polski czy zagranicy i co wtedy na dzisjaj gdyby Pawela, odpalił, za rok jest znowu wolnym zawodnikiem na rynku transferowym. To nie ma sensu!
januszokrzesik
2013-06-27 14:38:31
A gdybym Panu odpowiedział, że dwuletni kontakt z Demjanem był wynegocjowany w zimie i nie wiązał się z tak znaczącą podwyżką jak obecnie? I że nowy prezes uznał to za zbyt ryzykowne i nieopłacalne dla klubu? Bardzo proszę, niech Pan zadaje te pytania obecnym władzom klubu (niekoniecznie prezesowi), bo ja naprawdę nie znam odpowiedzi i naprawdę nie mam na to wpływu. Co do Demjana w Belgii, to oprócz testów decydujące o dobrych transferach są: sieć skautingu (być może Demjan był obserwowany przez kogoś pracującego dla ligi belgijskiej) oraz współpraca i zaufanie dobrych menedżerów (są tacy, poznałem). W tym przypadku pewnie w grę wchodzi to ostatnie. Demjan prowadzony jest przez dużą agencję menedżerską ze Słowacji i zapewne przez ich kontakty Belgowie na niego trafili. A z większym i stabilniejszym budżetem łatwiej zaproponować dłuższy kontrakt. Jeśli to się potwierdzi, to szkoda, ale Robert zrobił tyle dobrego dla TSP że i tak trzeba mu podziękować.
Konrad
2013-06-29 19:36:05
No coż widocznie łatwiej się negocjuje kiedy z góry jest zapewniona transza z Canal+ . Jednak mam co innego na myśli. Obok Roberta Demjana, mamy kilku obiecujacych zawodników jak panowie Fabian Pawela czy Damian Chmiel. Z Pawelą, podpisali kontrakt na kolejny rok, dlaczego? Przeciez to jest piłkarz, który może iść śladem Roberta Demjana, jego forma może eksplodować, a za rok bedzie wolnym graczem i znowu zacznie sie gra i dobry zawodnik odejdzie do innego klubu za bagatela zero złotych, bo tyle zarobi za niego Podbeskidzie 1.7.2014 roku. Dziwne to wszystko, w klubie mówią otwarcie, że pieniędzy jest mało, ale zawodników za darmo oddać można i to tych którzy są liczącymi sie ogniwami w Podbeskidziu BB. Z tego co pamiętam Podbeskidzie, zarobiło za Moskałę, Chrapka i grosze za Swierblewskiego. Pytam Pana, jako kibica i kogoś kto swego czasu zarządzał w tym biznesie. Jakie są różnice miedzy kontraktem rocznym, a wieloletnim? Czy w momencie podpisania kontraktu na 2-3 lata klub niejako staje sie zakładnikiem takiego zawodnika na zasadzie czy sie stoi czy sie leży 100 tys sie należy? Przecież klub musi mieć jakieś narzedzia prawne, regulaminowe do obrony przed nieuczciwym czy lekkomyślnym podejściem do pracy przez takiego czy innego piłkarza. W momencie kiedy forma sportowa takiego gracza pójdzie w górę, zarząd takiego klubu bedzie pod ścianą w konfrontacji z zawodnikiem i jego menadżerem. Zresztą mieliśmy tego doskonały przykład jak wygladały negocjacje nad nowym kontraktem dla pana Roberta Demjana. Suma sumarum klub zrobił krok do tyłu. Po stracie Demjana w TSP bedzie teraz w miare równy i sprawiedliwy system płac. To krok do przodu. A kroki do tyłu to: Odejscie Demjana, z czego klub TS Podbeskidzie, od Beveren nie dostanie ani 1 złotówki oraz z góry przegrane negocjacje płacowe gdzie stroną atakującą i dominująca nad klubem byli piłkarz i jego menadżerowie.
Komentarzy (18)

Pieskie refleksje trzeciomajowe

  

Mnóstwo pomyj na Polskę się wylewa z internetu przy okazji 3 Maja. Wielu internautów, pewnie by usprawiedliwić swój tumiwisizm i wygodnictwo, które nakazuje im siedzieć z piwkiem i narzekać na świat, uznało za stosowne właśnie dziś zakomunikować światu dlaczego Polski nie lubią i jak im się źle żyje. Cóż, kwestia kultury. Dobrze wychowany człowiek składając życzenia urodzinowe jubilatowi nie wykrzyczy mu prosto w twarz że ma pryszcze na gębie, ale wychowankowie naszych gimnazjów i bohaterowie epoki "grilla i ciepłej wody" mogą tego nie wiedzieć, przecież Kuba Wojewódzki o tym nie wspominał.

Tym, którzy tłumaczyli, że nie wywieszą polskiej flagi bo rząd kradnie (albo: podatki za wysokie, poseł zarabia za dużo, sądy są skorumpowane, PO z PiS zajmują się sobą itp.), nie chcę absolutnie mówić że nie mają racji. Chcę im tylko przypomnieć, że Polska to nie rząd, ale coś więcej. Rządy się zmieniają a Polska trwa. I to właśnie istnienie Polski jest gwarantem naszych wolności i względnego choćby dobrobytu. Wszystkich nas razem i każdego z nas z osobna.Pomyślcie o tym.

Nasi przodkowie to rozumieli lepiej. I może dlatego już w kilkanaście lat po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja rozpoczęli świętowanie tej rocznicy. A przecież mogli powiedzieć (na szczęście internetu wtedy nie było) że Konstytucję uchwalono podstępem, pod nieobecność większości posłów. Albo że dziwnym trafem ci, którzy byli wtedy na sejmie i głosowali przeciw, potem szybko ucichli i zmienili zdanie (czyżby pozaprawne naciski? a może korupcja?). Nasi przodkowie puścili w niepamięć nawet to, że główny promotor Konstytucji, Stanisław August Poniatowski, wkrótce zdradził i podporządkował się carycy Katarzynie. Bo oni rozumieli, że Polska to coś więcej niż ten czy inny rząd, ten czy inny król.

Nasi przodkowie to rozumieli i dlatego o Polskę walczyli. Nie z grillem i butelką w ręce, lecz z szablą i granatem. Teraz niektórzy ich nieudani potomkowie piszą (bo internet wszystko zdzierży), że gdyby ich ojcowie i dziadkowie wiedzieli, jaka będzie współczesna Polska, to by woleli niemiecką czy sowiecką okupację. Dla takich mam tylko jeden przekaz, ten sam który legioniści Piłsudskiego zawarli w zakończeniu czwartej zwrotki swojej pieśni "My, Pierwsza Brygada".

2013-05-03 | Dodaj komentarz
Grego
2013-05-03 15:26:45
A ja tradycyjnie wyskoczę jak Filip z Konopi. Mnie to święto odrobinę drażni. Utarło się w naszym kraju szeroko i głośno krzyczeć o klęskach, przemilczać starannie zwycięstwa. Wybór dat do świętowania mamy niezmierny. Nasz kraj ma grubo ponad 1000 lat historii, pełnej zwycięstw i chwalebnych wydarzeń. Świętujemy jednak 3maja, rocznicę konstytucji która praktycznie nie weszła w życie, czyli porażki i 11 listopada, dzień w którym nic się nie stało. Zabawiłem się niedawno w eksperyment na tegorocznej maturzystce. Osobie bystrej i wygadanej. Przepytałem ją z historii Polski. O bitwach pod Obertynem, pod Orszą, pod Kłuszynem i wielu innych zwycięstwach bladego pojęcia nie miała. O Kirholmie coś słyszała, ale nie była pewna co tam było. Ze zwycięstw znała tylko Grunwald(dzięki Sienkiewiczowi) i Wiedeń, miała jednak mocne przekonanie ze tych zwycięstw nie wykorzystano. Nazwiska Tarnowski, Chodkiewicz nie mówiły jej nic, o Żółkiewskim coś słyszała, ale nie kojarzy co. Natomiast co do rozbiorów, nieudanych powstań, Katynia, Kampanii Wrześniowej, stanu wojennego miała pełny komplet wiedzy. Po zestawieniu tego z sygnałami, że Krzyżacy są pozycją jakoby za brutalną dla dzieci i trzeba by ją z listy lektur wykreślić trzeba sobie powiedzieć wprost: W Polsce mamy kult narodowej klęski! Jeśli tego nie zmienimy, to wynarodowienie musi postępować. Dlatego ja ignoruję to święto, za to wybiorę się na "Grunwę" Co wszystkim gorąco polecam. :)
dr joint
2013-05-04 10:16:02
Ktoś kiedyś powiedział, że Polska jest jak młodsza siostra - często nas irytuje, a nawet doprowadza do szewskiej pasji, ale gdy tylko ktoś chce zrobić jej krzywdę, zawsze staniemy w jej obronie. Wydaje mi się, że przynajmniej większość z tych, którzy w taki czy inny sposób manifestują swoje niezadowolenie z powodu bieżącej polityki w Polsce (nawet przy okazji 3 Maja), mimo wszystko gdzieś w głębi duszy kocha ten kraj (każdy na swój sposób) i w razie najgorszego niezwłocznie chwyciłoby za broń. Raczej nie wysuwałbym tutaj tak daleko idących ocen, jeśli chodzi o pogardę Polaków do własnego państwa. Gdyby tak było, polskie flagi byłyby nie tylko nie wywieszane z okazji święta, ale wręcz publicznie profanowane.
ben
2013-05-04 12:34:47
A ja tradycyjnie wolę myśleć o Polsce jak o Matce, a nie jak o młodszej siostrze. Dla mnie twój pogląd to infantylizacja właśnie.
dr joint
2013-05-04 15:27:20
ben/ Dlaczego infantylizm? Uważam, że każdy może myśleć o Ojczyźnie w sposób najbardziej jemu odpowiadający. Co znaczy Polska-Matka? To określenie przywodzi na myśl coś trwałego, pewnego, coś co jest dla nas wsparciem i opoką w trudnych czasach, coś co dba o nas i naszą pomyślność, komu możemy bezgranicznie zaufać. Czy można tak powiedzieć o dzisiejszej Polsce? Mam wątpliwości. Utożsamianie Polski z młodszą siostrą powoduje, że przechodzimy do strony czynnej. To my się nią opiekujemy, dbamy o nią, sprawiamy, że jest bezpieczna i dobrze się rozwija. Słowem, to na naszych barkach spoczywa jej dalsza pomyślność. Czy to jest infantylne? Ja tego tak nie oceniam. Choć jak napisałem wcześniej, każdy ma prawo myśleć inaczej.
Grego
2013-05-04 17:42:05
Zdecydowanie młodsza siostra. Matki zwykle mają trochę oleju w głowie.
ni pies ni wydra
2013-05-12 18:18:53
Witam. Na moim osiedlu mieszka kilku przedstawicieli władz , głównie III i "IV-tej"L, 2 i 3 maja żaden flagi nie wywiesi, smutne ale i pouczające zarazem. 2 maja byłem pod jednym z bielskich hipermaketów, na żadnym z kilku setek parkujących tam samochodów flagi , ba nawet wstążki nie widziałem, widok zaiste wstrząsający. pozdr.
Ryszard
2013-05-15 23:46:56
Co ciekawsze podczas akcji PBK "Orzeł może" w Warszawie jedyną flagę dostrzeżono tylko na obroży pieska, a kolorem narodowym stał się róż. Czyżby idee Łukaszenki z maja 1995 o zmianie barw narodowych były wzorem do naśladowania?
tab
2013-05-17 00:43:39
różowy to barwy radiowej trójki, która patronowała wydarzeniu a nie Białorusi. Nie wprowadzaj ludzi w błąd przez swoją niewiedzę.
Ryszard
2013-05-19 14:22:23
Jeśli spojrzeć na pewne publikacje, sploty wydarzen i błędy w zakresie symboli narodowych ostatnich lat oraz obchodzenie święta flagi bez flagi za to w różu III-ki można przypuszczać że wkrótce zamiast orła i biało-czerwonej pojawią się inne symbole narodowe, tak jak Lukaszenko zrobil to na Bialorusi
AA
2013-05-26 13:42:22
Wolę posiedzieć przy grillu i wypić piwo niż patrzeć na hołotę polityków w telewizji. Co do trzeciego Maja, co mamy dziś za wolność żeby to aż tak świętować?
AA
2013-05-26 13:52:54
Konstytucja dziś nic nie gwarantuje, bardziej szkodzi niż polepsza życie społeczeństwu. Człowiek współczesny znalazł sobie najłatwiejsze rozwiązanie w postaci Konstytucji bo dekalog w postaci 10 przykazań jest zbyt obszerny i trudny do przestrzegania dlatego stąd ta nieszczęsna Konstytucja.
Ryszard
2013-05-27 23:34:31
Najbardziej irytuje nie tyle konstytucja co nietolerancyjne i agresywne zachowanie mniejszości (narodowych, światopoglądowych, seksualnych, lewicowych) wobec tolerancyjnej większości, konserwatywnej światopoglądowo, ale popierającej liberalizm gospodarczy z zachowaniem zasad praworządności i odpowiedzialności czego obecne "elity" nie akceptują i boją się rozliczenia za błędy po utracie większości parlamentarnej. Niszczenie tradycji, historii i konserwatywno-chrześcijańskiego światopoglądu Polaków to w dalszym ciągu domena tych "co na czołgach spod Tuły i Kiachty" przyjechali do Warszawy i ich potomków (75% "warszawiaków" nie jest katolikami). I to tak panicznie się teraz boją, że nawet idą na współpracę ze służbami specjalnymi i magikiem od wyborów Federacji Rosyjskiej przekazując im polskie serwery wyborcze. Czy nie jesteśmy obecnie kondominium rosyjskim opanowanym przez "bratnie" służby specjalne? Case z 2 maja na lotnisku w Pradze nie napawa optymizmem.
januszokrzesik
2013-05-28 02:31:43
Nie podzielam pańskiej opinii o warszawiakach, to bzdura nie poparta jakimikolwiek argumentami. Nie zgadzam się też na nazywanie obecnego państwa polskiego "rosyjskim kondominium". To kolejna bzdura, już nawet nie podnosząc argumentu że używa Pan tego słowa najwyraźniej nie znając jego znaczenia. Najbardziej smuci mnie jednak, że werbalny pozytywny stosunek do polskiej tradycji i do religii nijak się nie przekłada na szacunek do polskiego państwa i polskiej konstytucji. W tym, jak i w wielu innych przypadkach skrajności, i te z lewicy i te z prawicy, przyciągają się wzajemnie i prezentują bardzo podobne postawy.
AA Flaga dla Piastów i Jagiellonów
2013-05-28 20:28:25
Przykre to mówić ale patriotyzm w Polsce nie istnieje nie przez obywateli, ale przez rząd i ekonomistów, szakalów współczesnego świata wielkich korporacji, są to niszczyciele moralności i egzystencji człowieka którzy kierują rządem, gdzie nad tym wszystkim cierpi człowiek ciągle pracujący i spłacający zadłużenie w banku, bo taki jest system finansowy (Ekonomiści, Banki, Rząd, Człowiek). Bieda czy bezrobocie nie wynika bezpośrednio od polityków czy rządu ale przez grono ludzi stojących wyżej niż Państwo potrafiący łatwo manipulować politykami i wywłaszczać dla siebie korzyści materialne. (To jest moja sugestia z którą każdy może się nie zgodzić) Społeczeństwo ma prawo do niezadowolenia z powodu braku pracy np. dla młodych ludzi ostoją ma być zagranica? bezrobocie narasta, następuje zamykanie przedszkoli, szkół, pogarsza się służba zdrowia, wszelka ogarniająca bieda, zamykanie Centrum Zdrowia Dziecka, 2 mln ludzi w Polsce niedożywionych, głównie dzieci. Młody człowiek nie ma na co liczyć w Polsce, tym bardziej na godne życie lub coś więcej. Zwycięża korupcja, kolesiostwo, biurokracja. Przelana krew za Polskę poszła w zapomnienie, podwaliny zostały zniszczone przez współczesnych polityków, bezradnych bo tak siebie określają. Czy to wszystko wina polityków czy ekonomistów szakali, banków, niszczycieli godności człowieka? Jak w takim przypadku z chęci patriotyzmu wywiesić flagę ? Prawdziwymi Polakami można nazwać Piastów założycieli Państwa Polskiego Mieszka I, Bolesława Chrobrego, Władysława Łokietka Czy Kazimierza Wielkiego. Polska opierała się na Państwie Plemiennym, wodzowskim, przeprowadzona została chrystianizacja Polski. Ścisła była wspólnota narodowa-polityczna gdzie podbite tereny przez Piastów, a szczególnie ziemie z różnych terenów Polski ówczesnego i dzisiejszego Śląska, Wielkopolski, Małopolski itd. Społeczeństwo z tych obszarów (książęta) jednoczyło się bliższa i zrozumiała im była dynastia, doceniali Państwo króla, wielkość, potęgę Kazimierza Wielkiego mimo że potem nastąpiło rozbicie dzielnicowe. To stanowiło fundament, budownictwo Polski różnych regionów i grup etnicznych gdzie dziś jest to niemożliwe. Na zasługę budownictwa Państwa Polskiego należy wyodrębnić Jagiellonów. Unia Obojga Narodów Polski i Litwy stała się ogromnym wymiarem polityczno kulturowym czy militarnym. Do dziś z tej dynastii płynie krew w wielu Europejczykach. Szlachta dobrze się miała przy królu Jagielle, król nadawał przywileje szlacheckie, wyodrębnił się marginalny parlamentaryzm, wysoce ideowa kultura renesansu przez Zygmunta Starego, utworzenie Uniwersytetu przez Jadwigę Andegaweńską i Władysława Jagiełłę taką Polskę chce się oglądać prężną, potężną, władczą. Dziś jak popatrzymy na Polskę jesteśmy dalece od pamięci przodków, problemy polityczne - społeczne są silniejsze. następuje rewolucjonizm i konsumpcja. Polska zapomniała o zjednoczeniu społecznym ideowym, mamy dziś rozbicie dzielnicowe każdy żyje w obrębie własnego regionu, obszaru (Podbeskidzia, Górnego Śląska, Mazowsza) - krytyka o język, przynależność. Będąc w Bułgarii dojeżdżając do Warny, ciężko sobie wyobrazić że dotarł tu Władysław Warneńczyk, zła się polała, bo na tej ziemi zginęło wiele Polaków i to tak daleko. Można pomyśleć że tu walczyli Polacy, Piastowie od Siemowita. Potęga na wzór Bizancjum czy ówczesnych Osmanów rosnących w siłę, Prof. Strzelczyk nazywa - "polskiego chłopa osadnika przybywającego na Ziemie odzyskane, zagospodarowującego polski kraj królów piastowskich i wypełniającego w ten sposób misję historyczną. Chłop Polski przed wiekami budował zręby państwa Piastów - królów gospodarzy, a obecnie odzyskiwał to, co szlachta polska zaprzepaściła i utraciła - piastowskie ziemie gniazdowe. W taki oto sposób tradycja piastowska została wprzęgnięta w służbę legitymizacji i stabilizacji władzy radykalnej lewicy społecznej, sprawowanej wówczas w oparciu i z ramienia obcego mocarstwa, służąc zarazem polskiej racji stanu i umocnienia narodowego samopoczucia Polaków w pojałtańskim i popoczdamskim świecie. O Kijowskich wyprawach Bolesława Chrobrego starano się mówić, Kazimierzowi Wielkiemu wypominano zaniedbywanie spraw zachodnich ekspansję na Ruś, ale chwalono go za gospodarność (wszak zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną), zrozumienie dla spraw ludzi prostych, Bolesława Szczodrego - sprawcę, śmierci biskupa krakowskiego Stanisława stylizowano na bojownika o niezależność państwa od Kościoła... W dobie jednoczącej się Europy i przełamywania zadawnionych waśni i antagonizmów sąsiedzkich nawiązuje się chętniej do takich wątków historii Piastów, jak chrystianizacja Polski, współpraca mieszka I z Ottonem I i Bolesława Chrobrego z Ottonem II, obrona chrześcijaństwa przed zagrożeniem mongolskim pod Legnicą, powołanie Akademii Krakowskiej w 1364 roku... Kto chce, może się fascynować się i taką ciekawostką, ze wszystkie, a przynajmniej zdecydowana większość koronowanych głów europejskich wywodzi się po kądzieli od Kazimierza Jagiellończyka, a sięgając jeszcze dalej - poprzez księcia brzeskiego Ludwika I w XIV wieku - od Piastów. Nie ma autentycznych portretów Piastów, w świadomości kilku pokoleń Polaków jawią się oni najczęściej poprzez wizję artystyczną (acz podbudowaną solidną wiedzą historyczną) mistrza Jana Matejki, Mieszko I, Bolesław Chrobry czy Kazimierz Wielki spoglądają dziś na nas z banknotów, znaczków pocztowych, imiona Piastów noszą ulice, mosty, szkoły, drużyny harcerskie. Szkoda byłoby, gdyby pamięć o dawnych władcach polskich, tych wybitnych, a nawet tych mniej wybitnych ( Stanisław August Poniatowski zdrada), w kolejnych pokoleniach miała się opierać się jedynie na tych podobnych znakach..." Wywieszenie Flagi należy się tym którzy Polskę budowali, jednoczyli, walczyli o nią. Powstańcy, żołnierze, osoby świeckie, partyzanci to ludzie którzy przelali krew za Ojczyznę nim się należy flaga. Szkoda że politycy, ekonomiści, niszczą Polskę widząc cięcia, koszty., finanse. Polska pamięć powoli umiera....ale jeszcze na szczęście w Europie i na świecie zostało wiele weteranów wojny gdzie dla nich można jeszcze powiesić flagę, gorzej jak już ich nie będzie...
Ryszard
2013-06-02 16:05:47
Jednym z głównych problemów współczesnej Polski i jej mieszkańców jest brak umiejętności dyskusji. 'Polityczna poprawność" działa skuteczniej niż cenzura za PRL. Każdy pogląd odmienny od reprezentowanego przez "warszawski salon" zasługuje na totalne potępienie i sprowadzenie zgodnie z teorią erystyki Schopenhauera do poziomu absurdu lub ad hitlerum (stąd na każdym kroku pojawia się w Polsce neofaszyzm, antysemityzm i antypolonizm). Skrajności jakie pojawiają się w postawach mieszkańców III RP są skutkiem rozczarowania wobec obecnej rzeczywistości odmiennej od tego co było oczekiwane przez sporą cześć społeczeństwa w 1989 roku. Do tego "buńczuczne" zapewnienia obecnej ekipy o tym jak będzie wspaniale przyniosły kolejne rozczarowania. Także kanty i tajne układy "Okrągłego stołu" dotarły do większości społeczeństwa.. Brak rozliczenia z komunistyczną przeszłością (gdyż zbyt dużo osób z tzw. "demokratycznej i umiarkowanej opozycji" która uczestniczyła w obradach tego stołu było Tajnymi Współpracownikami lub w inny sposób powiązanymi z polskimi i sowieckimi tajnymi służbami, które inicjowały "wiosnę ludów' 1989 roku) umożliwił powrót PRL-owskim działaczom - w tym SB i WSI - do wpływów polityczno-gospodarczych i sterowanie znanymi politykami lub osobami u władzy w kolejnych ekipach rządowych. Działacze ekipy PO - PSL jeszcze umacniają to przekonanie poprzez kolejne wpadki : oddanie śledztwa smoleńskiego Rosjanom, współpraca tajnych służb III RP i Rosji, wspólne szkolenia czy współpraca komisji wyborczej z Rosjanami. Jeżeli Moskwa ma znaczny wpływ na Berlin i Brukselę, o Warszawie nie wspominając (gaz i ropa) to teza niektórych polityków i dziennikarzy że jesteśmy kondominium nie jest bzdurą tylko sygnałem do zastanowienia się. Co do Warszawy - czysta statystyka - ok. 25% Warszawiaków deklaruje się jako wierzący. Tylko 500,000 warszawiaków z 1,290,000 mieszkających przed II wojną wróciło do Warszawy (reszta zginęła lub zamieszkała gdzie indziej). Dlatego światopogląd "postępowego salonu warszawskiego" nie jest zbyt strawny dla reszty kraju czyli tzw."prowincji". A że ekipa PKWN-u i "utrwalaczy władzy ludowej" oraz ich popleczników osiadła w znacznej części Warszawie to mamy to co widzimy i słyszymy od kilkudziesięciu lat.
Ryszard
2013-06-02 20:17:54
Niezależnie od sytuacji i dywagacji politycznych wypada pogratulować chłopakom z PODBESKIDZIA - rzutem na bramkę Widzewa udało się im pozostać w ekstraklasie. Grając jesień jak wiosnę byliby na 3 miejscu.
Paulina L.
2013-06-03 23:22:31
Patriotyzm to pojęcie szeroko rozumiane. Słownikowa definicja mówi o tym, iż patriotyzm jest postawą łączącą przywiązanie i miłość do ojczyzny, oraz solidarność z własnym narodem. Zatem patriotą jest ten, który kocha, i szanuje swój kraj. Interpretacja tego pojęcia ciągle się zmienia, tak jak ulegają zmianie więzi społeczne, wiara w autorytety oraz mniejsza chęć poznawania wiedzy historycznej u młodych ludzi. Zapomina się o ludziach którzy oddali życie za kraj. Społeczeństwo się zmienia. Następuje pogoń za pieniędzmi, szukanie pracy, rywalizacja. Borykamy się z problemami bezrobocia, braku perspektyw, licznie wyjeżdżamy za granicę szukać lepszego życia. Młodzież w mniejszym stopniu angażuje się w przedsięwzięcia kulturalne. Globalizacja przyczynia się do rewolucji komunikacji społecznej, i stawia ważny problem urządzenia międzynarodowego społeczeństwa z poszanowaniem zasad naszej demokracji. Pojęcie patriotyzmu ma inny wymiar. Przejawem tego są na przykład okrzyki na stadionowych trybunach. Tam każdy jest patriotą w danej chwili, ale po zakończeniu przegranego meczu każdy wraca do domu i nie opiewa dumą ze swojej polskości. Jest masa licznych rozrywek z których korzystają młodzi ludzie, tyle możliwości spędzenia wolnego czasu. Młodzi ludzie wolą taką formę relaksu, zamiast przeczytać książkę, iść do teatru czy na marsz niepodległości, afiszować swoją dumę. Wchłania nas świat, a bez świadomości narodowej przestajemy być patriotami. Ludzie którzy wyjechali z kraju często nie afiszują się z faktem gdzie się urodzili i wychowali. Nie utożsamiają się z naszą historią. Człowiek który jest patriotą powinien godnie reprezentować i sławić swój kraj. Przeszłość jest równie ważna jak przyszłość. To my jesteśmy wyznacznikiem polskości którą łączy nie tylko dane terytorium ale i tradycje, kultura, godło. Nauka wartości jest rzeczą bardzo ważną i powinna się wywodzić nie tylko ze szkoły. My Polacy umiemy się jednoczyć, a to że borykamy się z różnymi problemami gospodarczo-politycznymi nie powinno nas dzielić, tylko wzmacniać.
Ryszard
2013-06-04 01:46:48
Uderz w stół a nożyce się odezwą: Marek Król - tygodnik "Do rzeczy" nr 19 s. 32-35 - "W 70% jesteśmy kondominium" - warto się zastanowić nad takimi tezami.
Komentarzy (1)

Liceum Mundi i mój dziadek

  

Świetny blog nam przybył w naszej nieco zaśniedziałej BBlogosferze! Od niedawna czekam z niecierpliwością na każdy nowy temat na blogu nazwanym Liceum Mundi. Piszę z dużej litery bo zasługuje :-) Nie znam osobiście człowieka, który to pisze, więc tą drogą chcę powiedzieć: pięknie Pan pisze!

Miasto to przestrzeń, czas i ludzie. Miasto powstaje wtedy, gdy ludzka wola przez dłuższy czas kształtuje przestrzeń. To jakie jest miasto dziś jest świadectwem tego, jacy byli i czego chcieli ludzie mieszkający tutaj przed nami. Liceum Mundi przypomina o tym, spoglądając na obecną przestrzeń miejską z miejsca, z którego patrzyli też nasi poprzednicy. Liceum Mundi przypomina też o tym, że dziś to my tworzymy przeszłość dla naszych następców w tej przestrzeni. I że kształtując przestrzeń zostawiamy namacalny dowód stanu naszych umysłów. Momentami to przypomnienie jest bolesne, jak choćby we wpisie o "nowym" Parku Słowackiego.

Czytając ostatnie wpisy na tamtym blogu ożywiłem w sobie chęć powrotu do swojej "prywatnej archeologii", odtwarzania we współczesnej przestrzeni miejsc ważnych dla mnie i moich przodków.

Według rodzinnych przekazów mój dziadek, Karol Okrzesik, urodził się na Leszczynach. To były lata 80. XIX wieku. Podobno jego ojciec (a mój pradziadek) pracował i mieszkał w jakimś dworku (folwarku) właśnie na Leszczynach. Nie, nie był właścicielem... Pamięć rodzinna przechowała wspomnienie, iz pełnił funkcję kogoś w rodzaju zarządcy, ale - z dalszych losów rodziny wnosząc - bardziej prawdopodobne jest to, że po prostu był jednym z pracowników. W każdym razie to właśnie tam dziadek zaraził się pasją, określającą właściwie całe jego poźniejsze życie: miłością do koni. Która zresztą zawiodła go w najbardziej dramatycznym momencie życia z powrotem na Leszczyny, do tamtejszych koszar.

Ale o dziadku napiszę osobno, bo warto. Nie dlatego, że był jakąś wybitną osobą (choc wiecie: dla wnuka dziadek zawsze jest bohaterem), ale dlatego że historia wypełniła jego życie tak wieloma wątkami i wydarzeniami, iż współcześnie, w czasach leniwego "końca historii", można by obdzielić tym życiorysem całe Złote Łany.

Dziś jednak mam do Państwa prośbę. Nie potrafię jak do tej pory zlokalizować położenia owego "dworku" na Leszczynach. Czy ktos może mi pomóc, naprowadzić na jakiś trop? Czy w moim prywatnym, kompletnie pozbawionym praktyczności śledztwie pomoże mi jakiś "detektyw czasu i przestrzeni"?

PS. Lojalnie uprzedzam że nie przewiduję żadnego "znaleźnego" :-)

2013-04-16 | Dodaj komentarz
Maciej P.
2013-04-18 10:36:54
Bardzo dziękuję za miłe słowa, Panie Januszu. Zasługa leży jednak bardziej po stronie miasta, bo to ono inspiruje do takich, a nie innych wpisów. Inna sprawa, że to, co dzieje się dzisiaj w architekturze, w urbanistyce i w ogóle w zagospodarowaniu przestrzeni życiowej w naszym dwumieście czasem mocno podnosi człowiekowi ciśnienie. Nic więc dziwnego, że nad wyraz często zapędzam się w nie do końca realne światy, które dawno już odeszły, ale które przecież ciągle mogą nas czegoś nauczyć. Zawsze wychodziłem z założenia, że aby znaleźć właściwą drogę ku przyszłości, wystarczy tylko nieco dokładniej przyjrzeć się przeszłości. I z niej wyciągać wnioski na dziś i jutro. I z niej czerpać inspiracje. Pędząc ku "nowym czasom" chyba zbyt rzadko to czynimy. Norwid powiedział kiedyś "Miasto - złocony kraniec przepaści". Zabawne - kiedy spoglądam na dzisiejsze miasto, dostrzegam krawędź, a jakże... Ale gdzie te złocenia? Pozdrawiam serdecznie Maciej P./Liceum mundi
Komentarzy (36)

Jutro na Wawelu

  

W piątek 5 kwietnia na Wawelu radni dwóch województw, śląskiego i małopolskiego, przyjmą wspólną strategię rozwoju tzw. makroregionu południowego. To również dla nas ważne wydarzenie. Z dwóch powodów. Po pierwsze, jest to sposób myślenia i działania diametralnie inny niż ten dominujący w przekazie, płynącym z politycznego centrum "naszego" województwa: otwarty a nie separatystyczny; wiążący aglomeracje górnośląską z sąsiadami, a nie podkreślający różnice i odrębności; skierowany w przyszłość, a nie skupiony na polityce historycznej. To powód pierwszy. A drugi? Jeżeli definiujemy Podbeskidzie jako region graniczny, w którym spotykają się tradycje i wpływy śląskie i małopolskie, to wspólna strategia tych dwóch dużych sąsiadów będzie na długie lata wpływała również na nasz rozwój. Podbeskidzie jest przecież takim laboratorium, miejscem gdzie przenikanie się tych dwóch regionów jest - ze względów historycznych, kulturowych, administracyjnych, ekonomicznych - szczególnie silne i szczególnie naturalne.


Co z tej wspólnej strategii wynika dla nas w praktyce? Wśród kluczowych projektów znajdujemy: stworzenie sieci współpracy placówek medycznych rehabilitacyjnych i uzdrowiskowych, stworzenie Bipolarnego Centrum Wzornictwa i Dizajnu, budowę ekspresowej Beskidzkiej Drogi Integracyjnej (DK 52), przebudowę DK 94 do parametrów dwujezdniowej i dwupasmowej drogi głównej ruchu przyśpieszonego na całym przebiegu, rozbudowę Centralnej Magistrali Kolejowej, opracowanie koncepcji rozwoju transportu intermodalnego makroregionu, budowa drogi S1 Mysłowice - Bielsko-Biała (w postulowanym wariancie przez powiat oświęcimski), program ochrony przed powodzią w dorzeczu Górnej Wisły i działania przeciw suszy, a także wspólny program ograniczania niskiej emisji.


Szczególne znaczenie mają dwie drogi (S1 i DK52), łączące BB nie tylko z Krakowem i Katowicami, ale także wzmacniające nasze powiązania z Andrychowem, Wadowicami, Suchą Beskidzką i Oświęcimiem. Cieszy zwłaszcza wysoki priorytet nadany w tej strategii Beskidzkiej Drodze Integracyjnej (ciekawe czy rząd to zauważy?). Pobieżne przyjrzenie się innym projektom z tej listy pozwala jednak również w nich upatrywać szansy dla Podbeskidzia: ochrona przed powodzią i walka z suszą to możliwość (i niebezpieczeństwo zarazem) inwestycji w gospodarkę wodną, wspólny program ograniczania niskiej emisji musi siłą rzeczy dotyczyć głównie terenów podgórskich, a w pierwszych dwóch priorytetach mogą z powodzeniem znaleźć się i rozwijać np. uzdrowisko ustrońskie czy cieszyński Śląski Zamek Sztuki i Przedsiebiorczości, dowodzony przez niezastąpioną Ewę Gołębiowską. A czy wśród priorytetów subregionalnych na pograniczu śląsko-małopolskim nie może znaleźć się "beskidzka kolej podmiejska", łącząca powiaty z obu województw?

Bielsko-Biała, czy to sie komuś podoba czy nie, nie jest współcześnie ani miastem śląskim ani małopolskim, ale jest miastem granicznym, miastem spotkania się Śląska i Małopolski. Bielsko-Biała oddziaływuje mocno na sporą część Małopolski Zachodniej, a związki BB i SCI z Krakowem przetrwały już większe próby niż podział administracyjny Jerzego Buzka. Dlatego współpraca obu województw może tylko cieszyć. Oby władze samorządów naszego regionu potrafiły skorzystać z tego instrumentu, jakim jest wspólna strategia, choć tu nie jestem szczególnym optymistą, wszak do tego potrzebne jest myślenie w perspektywie dłuższej niż kadencja i dalszej niż własne opłotki.

2013-04-04 | Dodaj komentarz
Grego
2013-04-05 08:35:28
Zakładając że coś konkretnego się zrodzi to tylko bić brawo.
dr joint
2013-04-05 10:44:02
Rzeczywiście bardzo ambitne plany w zakresie budowy infrastruktury drogowej. Jeśli realizacja tych projektów będzie wyglądała podobnie jak w przypadku S69 do Żywca to tym bardziej życzę powodzenia.
ck_slask
2013-04-05 11:37:10
no coś pozytywnego z relacji województwo śląskie i województwo małopolskie. Gdyby wybudowano BDI. Na razie buduje się autostrada z Krakowa do Przemysla, prędzej będzie też droga Kielce -Kraków. Linia kolejowa z Krakowa do Rzeszowa w fazie modernizacji (pociąg Kr-Rz ma jechać 1 h i 20 min!). Autostrada A4 Kr-Kat jest potwornie droga. Też nie wierzę by wybudowano konkurencyjny dwupas przez Olkusz - wtedy Stalexport zalicza straty. Notabene BDI też przyczyni się do upadku Stalexportu i jego monopolu na szybka jazdę do Krakowa a to dlatego, że Tiry z Czech i Słowacji pojadą BDI. Potrzeba silnego lobbingu, oj potrzeba,
gooral
2013-04-05 12:35:51
@ck_slask, skontaktuj się ze mna na e-mail, znajdziesz go na tym blogu, pzdr
ck_slask
2013-04-05 12:45:46
@gooral a w jakim celu? Sorry, że pytam...
gooral
2013-04-05 14:18:43
jeżeli miałbyś wolę wymienić w 'realu', poglądy z innymi komentatorami tego bloga, o podobnych do Twoich ocen rzeczywistości i pomysłów na przyszłość, to zapraszam do 'think tanku' który jest planowany w najbliższym czasie. pozdrawiam
ck_slask
2013-04-05 14:24:01
@gooral, problem w tym, że dzielę z rodziną czas głównie miedzy Skoczów, Kraków i łuk karpacki:) Z naciskiem na Kraków. Tak więc w tych okolicznościach przyrody nie mam za wiele szans odwiedzać BB w celu wymiany poglądów. Ale na blogu pogadam z przyjemnością:) Dziękuje tak czy owak za propozycję:)
gooral
2013-04-05 14:37:28
spoko, dzięki za odpowiedź
kojon
2013-04-05 16:28:36
czyli jednak na SCI nie będzie poparcia...
gooral
2013-04-05 19:11:46
a 'naród śląski' właśnie dostaje baty od TS Podbeskidzie. Na trybunach w Chorzowie widać wielki baaner 'My naród śląski'
kojon
2013-04-05 20:10:28
narut ślunski pokonany :-)
siwy
2013-04-05 20:18:38
No Hanysland oberwał 1:3. Jeszcze nic straconego. Może przetrwamy w tej Ekstraklasie. A "Naród" Śląski. No cóż ...
Grego
2013-04-05 21:17:52
Pod Legnicą stali po naszej stronie, dostaliśmy po skórze. Pod Grunwald poszli z Krzyżakami, pod Legnicą stali za Austrią. Wiecie co? Naród ślunski przynosi pecha. :)
gooral
2013-04-05 21:55:52
@grego, pod Grunwaldem rycerstwo Księstwa Cieszyńskiego z księciem Bolkiem walczyło po stronie Jagiełły : )
Grego
2013-04-05 22:56:17
Ale naród śląski to Oberszlyzjen :)
aliveinchains
2013-04-06 02:16:12
Ciekawe założenia. Ale słyszałem, że nie tak dawno w Kołobrzegu było zebranie przedstawicieli CDU/CSU i SPD oraz oczywiście prezesów reprezentujących szerok biznes niemiecki i polski. Pisała o tym Rzepa i Do Rzeczy. Ustalenia były takie by w najbliższych latach inwestycje drogowe i kolejowe skupiały się w woj. Dolnośląskim, Lubuskim, Wielkopolskim, Zach Pomorskim i Pomorskim. Prawdopodobnie bardziej będzie realizowana via Baltica Szczecin -Gdańsk choć obecnie tą trasą jeździ znacznie mniej samochodów niż BB-Kr.
antonio
2013-04-07 21:50:07
Bielsko-Biała, czy to sie komuś podoba czy nie, to miasta gdzie powinno się kultywować tak śląskie jak i małopolskie tradycje i tożsamość, a nie wmawiać ludziom, że nowotwór o nazwie Podbeskidzie jest lekiem na całe zło.
były brunet
2013-04-07 22:08:48
Antonio, Bielsko-Biała to jedno miasto. Jak tego nie zauważyłeś to musisz kiedyś wsiąść w sznelcug i przyjechać do nas, odpoczniesz przez weekend od swojego ślunskiego powietrza i może wtedy zrozumiesz
antonio
2013-04-07 22:41:19
mieszkam w domu moich polskich przodków w Mikuszowicach Krakowskich. I kultywuję moje małopolskie tradycje i tożsamość. Chciałbym by współmieszkańcy z drugiej strony Białki czuli się swobodnie ze swoją śląskością. Nie zgodzę się z tym by Podbeskidzianie pogardzali tym co śląskie. Nie znajdziedzie we mnie ani wśród wielu moich znajomych wyznawców swej ideologii podbeskidzkiej która jest oparta na tym by pogardzać Śląskiem.
januszokrzesik
2013-04-07 23:50:05
Antonio, proszę nie zarzucać nienawiści, to argument bez sensu, nieprawdziwy i uniemożliwia dyskusję. Jeśli chce Pan na tym blogu dyskutować, proszę spróbować zrozumieć racje innych. Jeśli chce Pan tylko poobrażać, znajdzie Pan lepsze miejsce na blogu obok. Tam może Pan na Podbeskidzian napisać wszystko co Panu tylko przyjdzie do głowy, nienawiść to drobiazg. Uwaga: faktycznie napisał Pan w swojej pierwszej wypowiedzi o dwóch miastach, żaden współczesny mieszkaniec BB nie myśli w ten sposób, za to często jest to niby-historyczny argument używany przez ślązakowców. Cieszę się, że Pan kultywuje małopolskie tradycje Mikuszowic Krakowskich, jako mieszkaniec tej samej dzielnicy chętnie dowiem się w jaki sposób Pan to czyni. Może też z czegoś skorzystam.
Grego
2013-04-08 06:37:41
Jedząc krupnioki i modro kapusta we familoku w Konigshutte.
gooral
2013-04-08 08:26:15
@Antonio. tradycje śląskie Bielska-Białej po drugiej stronie Białki ?, jakież to niby tradycje ? chętnie się dowiem np. o śląskich tradycjach Mikuszowic Śląskich. Czekam na merytoryczną odpowiedź.
małopolanin z Hałcnowa
2013-04-08 10:45:55
@ Antonio. Cieszę się, że podobnie jak ja kultyeujesz małopolskie tradycje. Natomiasty co do śląskości lewego brzegu Białki to pytam jakie tradycje masz na myśli? Na lewym brzegu Ślązaków jest niewielu, zrtesztą nikt im nie zabrania czegokolwiek kultywować. Ale większość mieszkańców to małopolanie, kresowiaccy, ogółem cała Polska. Więc ich tradycje są inne, nieśląskie. Czy Wrocław je ma wrócić do czasów sprzed 1939? A co z jego fenomenem Lwowa. A co do Bielska to jaką śląskość masz na myśli? Niemieckość miasta? Josephiego, Wiesnera etc? Czy może Kozdonia? A może śląskość rozumianą jaką walkę o polskość uosabianą przez Londzina czy Miochejdę? Nie ma jednej śląskości. Tę ostatnią polską popieram jak najbardziej, zresztą rozwija się całkiem nieźle zwłaszcza na zachód od Wapienicy. Zakładam że nie jesteś prowokatorem. Odpowiedziałem na poważnie, czekam na Twoją rzeczową odpowiedź.
kojon
2013-04-08 21:16:19
@Antonio. Prosil bym o jakas egzemplifikacje, bo Twoja informacja jest rewolucyjna! Prosze przedstaw obrzedy, zwyczaje, obyczaje, kultury materialnej i/lub duchowej charakterystycznej dla tzw. kultury slaskiej na obszarze od np. BB po Cieszyn? Bo z moich badan wyszlo, ze tzw. nieistniejace Podbeskidzie jest pod tym wzgledem bardzo jednolite i kulturowo odrebne od slaskiej, dlatego bardzo ciekaw jestem Twej odpowiedzi.
grzegorzolma
2013-04-09 10:06:45
Wisła łączy. Krakowice - czyli zaskakujące zbliżenie Śląska z Małopolską w wersji sportowo-ekonomicznej. http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/malopolska/1268762-wisla-sie-przenosi-i-zostawia-miastu-kosztowny-stadion.html
tsp
2013-04-09 10:44:47
No to wreszcie Katowice doczekają się ekstraklasy :-) Jazda, jazda, jazda, śląska gwiazda!
antonio
2013-04-09 11:16:16
po waszych wpisach widać ile jadu macie na to co śląskie. Kogo byście nienawidzili gdyby zabrakło ślązaków? Tak po drugiej stronie Białki jemy krupnioki, machamy śląskimi fanami, godamy po naszymu, mamy portrety Wiznera i Kożdonia, oto Wasza percepcja, tylko Tyle znaczy dla Was Śląsk. Bawcie się dobrze we własnym sosie. Szkoda czasu i nerwów na czytanie tego bloga i waszych komentarzy.
gooral
2013-04-09 11:33:47
@antonio, skoro tylko czekałeś na jakiś wpis, żeby móc odbić się niemerytorycznie, to jakże żałośnie wyglądają teraz Twoje argumenty wypisywane wcześniej. Więc może trochę Ci podpowiem, tak, mamy tradycje śląskie na prawym brzegu Białki, na pewno conajmniej od Jasienicy i Jaworza (np.ostatnio zorganizowany konkurs gwary cieszyńskiej), mieliśmy te tradycje na pewno w Olszówce, jednak do dnia dzisiejszego nie wiem czy przetrwało na tym terenie więcej niż dziesięć rodzin zakorzenionych w tradycjach Śląska Cieszyńskiego, kultywujących je, może kilka, a szkoda. Co do Mikuszowic (Niemieckich), Bystrej (Niemieckiej) to 'śląskich' tradycji nie ma i nie ma co kultywować, może poza niedorzecznym w obecnych warunkach przymiotnikiem.
gooral
2013-04-09 11:39:44
przepraszam, ....na lewym brzegu Białki...
januszokrzesik
2013-04-09 12:31:44
Szkoda Antonio że nie potrafisz lub nie chcesz odnieść się merytorycznie do argumentów lub choćby odpowiedzieć na pytania. Twój wpis to taka typowa wrzutka hejtera a potem wycofanie się na z góry upatrzone pozycje. Jałowe. Ma nadzieję że teraz można będzie choć na chwilę wrócić do tematu mojego postu.
gooral
2013-04-09 12:46:28
odnosząc się merytorycznie, każdy tego typu projekt wskazujący na wspólne potrzeby tego południowego regionu i kreujący byt który może te potrzeby zrealizować jest jak najbardziej godny uznania. W końcu nasze obecne województwo tak naprawdę jest województwem małopolsko-śląskim. Obawiam się natomiast, że to porozumienie województw będzie miało wyraz jedynie polityczny i jako taki jest już krytykowane przez zwolenników tzw. 'Wielkiego Śląska' wskazujących jako właściwe wspólne projekty województw dolnośląskiego-opolskiego-śląskiego. W naszym kręgu zainteresowania są oczywiście projekty dróg, w tym BDI ale prawdziwie realnym w realizacji byłby, nieistniejący w zapisach porozumienia województw, projekt "beskidzkiej kolei podmiejskiej", tym bardziej biorąc pod uwagę zapowiadany kierunek wydatkowania pieniędzy unijnych.
Bielszczanin
2013-04-10 16:01:52
Osobiście znam jedną rodzinę z Lipnika i jedną rodzinę z Mikuszowic KRAKOWSKICH, które mieszkają tam od pokoleń i uważają się za Ślązaków i kultywują tradycje śląskie. Niestety, czytając ten blog i komentarze, bałbym się o nich, gdyby publicznie się do tego przyznawali. Jeden głos, jak do tej pory w ich obronie, zniknął w potoku, nie lubię nadużywania tego słowa, ale jednak użyję go, bo pan Okrzesik go używa, nienawiści i pogardy ze strony Podbeskidzian. Mam nadzieję, że to się jednak z czasem zmieni. Obserwuję bowiem wśród znajomych rosnący dystans do idei Podbeskidzia i Podbeskidzian z racji jadu i zaślepienia, jakim to promieniuje. Zauważyłem też, że nie popiera was żaden z autorytetów, żaden historyk nie jest po waszej stronie. Pozdrawiam!
Grego
2013-04-10 16:42:29
Kolejny smutny żółwik z Oberszlyzjen podający sie za bielszczaka. Żałosne to. Chłopie Ślązaków w BB jest od groma, sam znam osobiście 2 plus rodzinę jednego z nich. Żaden nie jest ślązakowcem, żaden nie uważa że Bielsko to śląskie miasto a Biała to Małopolska. Takie problemy tylko w Waszych familokach są roztrząsane. Kto mieszka w BB ten wie dobrze że granica na Białce to historia. Choćby się wywodził z samego centrum Stalinogrodu Waszej rychtyk piyknej stolicy. :P
Bielszczanin2
2013-04-10 17:05:25
w Warszawie, Krakowie i innych miastach też mieszkają rodziny śląskie kultywujące ich rodzime tradycje, zresztą zapewne są tam i rodziny chińskie. Niby o czym ma to świadczyć @Bielszczaninie ? Natomiast tyle jadu co wylewa się ze środowisk ślązakowskich i od apologetów śląskości nie pobije żaden piewca 'podbeskidzkości' czy innej formy nieśląskości.
Grzegorz Wnętrzak
2013-04-10 20:07:27
@ Bielszczanin. Jako historyk odpowiem Ci bardzo prosto. Można mówić, że Stambuł to Bizancjum. Owszem można. Ale Greków tam już nie uświadczysz. Możesz mówić, że Aleksandria to nadal imperium rzymskie. Historii nikt nie zmienia. Bielsko było na Śląsku, było częścią księstwa cieszyńskiego, państwa później księstwa bielskiego, Śląska Austriackiego. Co najważniejsze jego niemieccy mieszkańcy identyfikowali się ze śląskością rozumianą jako część tożsamości niemieckiej. Dziś tego świata nie ma. A Podbeskidzie? To pojęcie z zupełnie innej bajki. Tak jak pojęcie Wojwodina obejmuje część historycznej Baczki, Banatu i Śremu. Powstało w konkretnej epoce historycznej, podobnie jak Podbeskidzie. Czy Podbeskidzie ma przyszłość? Nie wiem. Ja jestem Małopolaninem, mieszkam na prawym brzegu Białki i dbam o swoją tożsamość małopolską. Ale Podbeskidzie mi nie przeszkadza, tak jak pojęcie Podkarpacie nie wypiera poczucia małopolskości u mieszkańców Rzeszowa czy Jasła. Dlatego reasumując: masz prawo czuć się Ślazakiem w Bielsku, masz ku temu podstawy historyczne, natomiast nie masz prawa odmawiać innym ich tożsamości nawet jeżeli nie ma uzasadnienia historycznego. Skoro popierasz deklarowanie tożsamości śląskiej na terenie małopolskiego Lipnika czy Mikuszowic Polskich (Krakowskich) to analogicznie nie możesz odrzucać tożsamości małopolskiej u mieszkańców lewego brzegu Białki.
cdnn
2013-06-05 01:04:48
Jeezuu... Kultywacja tradycji stricte śląskich czy małopolskich w BB... Przecież to jakiś nowotwór... Czy ktoś o takim czymś słyszał w latach 90-tych??? RAŚ i spółka mają jednak ogromną siłę oddziaływania i tworzenia nowej rzeczywistości.
Komentarzy (60)

C.K. Podbeskidzie (3)

  

Postaram się wkrótce ogarnąć Państwa propozycje w sprawie definicji. Nie da się ukryć, że powinny ulepszyć "moją" definicję, niektóre są bardzo celne. Tymczasem proponuję przez Święta, w wolnej chwili, poćwiczyć inną dyscyplinę. Kwestie kulturowe i historyczne są ważne, ale przecież - jeśli Podbeskidzie nie ma być tylko sztandarem i wykrzyknikiem - region konstytuuje się przede wszystkim poprzez realne więzi społeczne i ekonomiczne. Spróbujmy się wspólnie zastanowić, jakie konkretne działania można podjąć, by wzmiacniać więź regionalną na Podbeskidziu i wykorzystać lepiej potencjał regionu. Czekam zarówno na propozycje bardzo przyziemne jak i na wielkie idee :-) I na blogu i podczas spotkania w Bielskim Towarzystwie Przyjaciół Nauk i Sztuk pojawiały sie już takie pomysły. A zatem do boju!

Bielsko-Biała ma doskonale ukształtowaną sieć kolejową. W mieście krzyżują się dwie linie: wschód - zachód (od Cieszyna przez Kęty w stronę Krakowa) i północ-południe (od Katowic do Żywca i dalej do Zwardonia). Podczas przebudowy układu drogowego w BB w ostatnim dziesięcioleciu wydaliśmy dziesiątki milionów złotych z publicznej kasy na wiadukty (Stare Bielsko, ul. Wyzwolenia). Teraz słyszymy o planach PKP dotyczących likwidacji linii BB-Cieszyn, co byłoby nie tylko dużą stratą społeczną, ale i niesłychanym marnotrwastwem. Tymczasem taki układ linii kolejowych to wręcz zaproszenie do budowy szybkiej kolei regionalnej (czy podmiejskiej, mniejsza o nazwę). Przynajmniej od Skoczowa do Kęt, i od Czechowic-Dziedzic do Żywca, mamy gotową podstawową infrastrukturę. Uzupełnienie jej o kilka przystanków (nie dworców, lecz własnie przystanków), parkingi w systemie park and ride, zintegrowanie z komunikacją miejską - to nie są rzeczy nie do pomyślenia. Tym bardziej, że w następnej perspektywie finansowej UE preferowane są cele o zasięgu subregionalnym, a jednym z priorytetów jest transport szynowy. Zyskujemy w ten sposób potężny instrument rozwoju miasta i integracji regionu.

Pozostaje oczywiście pytanie, kto miałby się tym zająć. Samorząd wojewódzki? Może lepiej nie, po doświadczeniach z Kolejami Śląskimi to chyba zbyt ryzykowne. Więc? Kluczowa jest postawa samorządu Bielska-Białej, bo też miasto może na tym najwięcej zyskać. Ale nic w tej sprawie nie da się osiągnąć bez współpracy z powiatami (bielskim, cieszyńskim i żywieckim) oraz z okolicznymi gminami. Świetna okazja do współpracy w konkretnej sprawie, tak jak samorządowcy mówią: nie gadać tylko rozwiązywać realne problemy. I wokół takiej sprawy mozna budować realną wspólnotę regionalną! I takie zadanie może stać na czele listy priorytetów do finansowania ze środków UE w subregionie południowym województwa śląskiego! Może wtedy przestanie to być lista zbiorcza priorytetów poszczególnych gmin a stanie się listą rzeczywistych potrzeb o zasięgu regionalnym.

Zachęcam do dyskusji, zarówno o tym pomysle, jaki o innych, już Państwa autorstwa.

2013-03-29 | Dodaj komentarz
Grzegorz Wnętrzak
2013-03-29 21:07:26
Jak już wspomniałem obecnie toczy się walka o uratowanie linii 117 BB-Kalwaria Z.L, która tak samo jak linia BB-Cieszyn jest przeznaczona do likwidacji. Samorządy Kęt i Andrychowa wraz z całym powiatem wadowickim apelujądo władz woj.małopolskiego apelują do PLK, by nie zamykał tej linii.C więcej, wbrew pozorom UM małopolski też nie jest zachwycony tą perspektywą. Smaczku tej sprawie dodaje fakt, że z 2tys.km linii kol przewidzianych do likwidacji jedynie linia BB-KZL jest używana i prowadzony jest spory rych pasażerski (9par pociągów).Działania miłosników kolei i samorządów małopolskich przyniosły już pierwsze pozytywne skutki, szef PLK zapowiedział, że w rozkładzie 2013/14 pociągi na pewno tam pojadą. Jeżeli chodzi o tę linię to potrzebny jest sensowny rozkład, przede wszystkim ranne pociągi w kierunku BB dowożące ludzi do pracy i szkoły, na zakupy i powrotne po południu. Następnie poranny pociąg do Krakowa i wieczorny powrotny. Dodatkowo warto byłoby lobbować za pociągiem Kraków-Wadowice-BB-Wisła Gł/Zwardoń kursującym w soboty i niedziele (dla krakusów, by mogli tu przyjeżdżać). Wbrew pozorom linia ta mimo nienajlepszego stanu technicznego może być konkurencyjna dla autobusów. Przy istniejących parametrach poc. przysp. jest w stanie wyrobić się z BB do Krakowa w 2h30' mimo, że musi dwukrotnie zmieniać czoło (Płaszów i Kalwaria Z.L.). Przypomnę, że PKS jedzie 2.20.
aliveinchains
2013-03-29 22:20:55
Panie Januszu, otóz jestem praktykiem, który dobre 4 lata jeździł zbiorkomem do Katowic. Było to za czasów PKP o KŚ jeszcze nikt nie słyszał. Schemat prosty: Samochodem pod kościół przy PKS, pociąg, wysiadka w Katowicach bieg 15-20 min do firmy i popołudniu w odwrotną stronę. Przez ok 6 m-cy dojeżdżałem samochodem do Pszczyny pod Kauflanda i podobnie - pociąg, bieg itd. Przez pewien czas jeździłem w jedną stronę autobusem z BB i powrót PKP. Wszystko tak by jak najwięcej zaoszczędzić czasu i ominąć wąskie gardło z kilkoma niepotrzebnymi przystankami na trasie BB-CZDZ. Potem pod koniec 2009 po 4 latach tułaczki uznałem, że najlepiej będzie jeździć swoim samochodem juz przez całą trasę. Popełnia pan w swym założeniu kardynalne błędy. (A). powiększenie l. przystanków - błąd, który z częściowym powodzeniem naprawiła KŚ. Wile przystanków na linii CzDz-Zwardoń była niemal nieużywana! Straty czasowe bardzo duże. Jeżdząc koleja w płn Włoszech, Francji i Belgii zawsze mnie zastanawiało dlaczego tam pociagi nawet na długich trasach nie zatrzymują się tak często. (B). Skupienie się tylko na Podbeskidziu Ci-BB-Wad i CZDZ-BB-Ży. Kolej ma sens wtedy gdy łączy duże miasta. Czyli jest całkowice przedłuzona w naszym przypadku do Katowic, lub do Krakowa - wtedy linia jest bardziej opłacalna, więcej potencjalnych klientów. Ale do Krakowa geograficznie nie opłaca się reaktywować tej przez Wad (kręto, pagorki). Za A-W najszybsza trasą BB-Kr była trasa via Ośw-Trzebinia - ekspres jechał 1h i 15 min! Podobno w latach 90tych był ekspres wyrabiający tę trasę w 1h i 30 min z przepinką w CZDZ. C. Drogi sa bardziej elastyczne - skupmy się na BDI - skorzysa indywidualny kierowca (tych jest zdecydowana większość), autobus/bus, TIR. (D). Koszty. Unia daje 50% kasy, resztę my. Remont wiaduktów, przejazdow to kropla w morzu potrzeb remontu tego spaghetti zwanego torami, do tego utrzymanie linii, zakup taboru, serwis. Chyba taniej zrobic pożadną drogę - skorzysta więcej. (E). Park'n'ride. Fajnie, ale jaki jest sens jechać 2-4 km samochodem wyłączać nierozgrzany do końca silnik. Pierwszy krok do zajeżdzenia samochodu (wiem co mowię). Oszczędności średnie. Zamiast przesiadać się do pociagu - jechać dalej ecodrivem na 5tce (ok 90km/h). W przypadku BB-Cieszyn przesiadka nie ma sensu. Co innego p'n'r przy środmieściu miejsca pracy - zostawiać auto przy granicy centrum miasta i dalej na nogach, czy autobusem. Reasumując - remont DK1 (dokonuje się) remont linii kolej. BB-Kat, BDI (obecnie priorytet!!!), reaktywacja li. kolejowej BB-Ośw-Trz-Kr. To też nie są zadania dla Podbeskidzia, czy województw - to już zadania ogólno krajowe, my mozemy częściowo się wlączyć w finasowanie, wyznaczenie tras, lobbing
aliveinchains
2013-03-29 22:28:33
ps. bład w ostatnim akapicie remont linii Kat-BB-Zwardoń!!!, a nie sam BB-Kat
januszokrzesik
2013-03-29 23:39:14
To nieporozumienie. Pomysł na wykorzystanie torów kolejowych to nie to samo co pomysł na kursowanie pociągów. Chodzi o kolej miejską (aglomeracyjną), lekką (szynobusy). Proszę tego nie mylić z reaktywacją połączeń regionalnych, to inna sprawa. Nie interesuje mnie w tym wypadku dojazd z BB do Krakowa czy Katowic, ale dojazd z Łodygowic do centrum BB do teatru na "Miłośc w Konigshutte" i na późną kolację z winem; albo dojazd z Kóz do strefy przemysłowej w Jasienicy. System park and ride będzie się bronił wraz ze wzrostem (nieuchronnym) kosztów parkowania w śródmieściu. I najważniejsze: do głowy mi nie przyszło by taka kolejka była konkurencją dla BDI. BDI jest jednak zadaniem dla dwóch samorządów wojewódzkich, nie dla samorządów lokalnych. Inna skala.
aliveinchains
2013-03-30 00:40:57
Panie Januszu, czyli co pan proponuje, by BB i inne zainteresowane gminy otrzymały te tory za darmo, wyremontowały ja za spore pieniądze, nastepnie kupiły szynobusy i dalej je użytkowały? Ograniczmy się do linii Cieszyn-Kal-Z. Zakładamy, że nie wchodzimy w paradę KŚ, IC i PKP Cargo na trasie Kat-Zwardoń. Załóżmy, że rezygnujemy z trakcji elektrycznej - czyli tylko szynobusy na ropę. Ok, pomysł dobry, ale pytanie, czy otrzymamy tory za darmo i jak dużo trzeba w to zainwestować. Innymi słowy zamiast typowego pociagu, bardziej tworzymy spalinowy tramwaj. Cholera, nie wiem ile taki Kr ma km torów tramwajowych, ale zakładając, że do pana pomysłu dołoży się prócz BB wszystkie gminy zainteresowane tą linią może się okazać, że przeznaczymy mniej na to pieniędzy, niż przeciętny mieszkaniec Krakowa na tory tramwajowe i tramwaje w swym mieście? Opcja druga - likwidujemy tory, sieć el, zalewamy asfaltem i mamy świetne ścieżki rowerowe:) Boję się jednego, pustych szynobusów..a nakazowa likwidacja potężnej ilości autobusów/busów (wspomniane we wcześniejszym wątku) czy nawet zakaz jazdy samochodami, w celu wypełnienia szynobusów (np. poprzez zaporowe opłaty drogowe) pachną socjalizmem najgorszej maści:)
Grzegorz Wnętrzak
2013-03-30 08:54:53
@aliveinchains Mylisz się co do linii 117. 1) Linia ta przy dzisiejszych parametrach jest konkurencyjna dla autobusów i busów. Pociąg osobowy (zatrzymujący się na każdym przystanku) jedzie do Krakowa nieco ponad 3h. Autobus pospieszny (zatrzymujący się w Kętach, Andrychowie, Wadowicach, KZL) 2.20 (busy 2h10,). Przyspieszony pociąg jechałby 2h 30'. Niedługo w Płaszowie powstanie łącznica, która skróci czas jazdy o kolejne 10 minut. Jak nie wierzysz przejdź się w niedzielę na dworzec i zobacz jak wygląda pociąg do Krakowa. Najczęściej nie znajdziesz tam ani jednego siedzącego miejsca. A po drodze są jeszcze dziesiątki innych stacji. Nie każdy lubi się tłuc zatłoczonym do granic niemożliwości busem po zatłoczonej 52, gdzie każdy manewr wyprzedzania dokoynwany przez kierowców może się skończyć czołówką. Jak powstanie BDI sytuacja się zmieni,ale ja w bajki nie wierzę. Linia 117 ma ogromne walory krajobrazowe. Oczywiście zaraz usłyszę, że co to ma wspólnego z opłacalnością itd. Kiedyś miała miejsce następująca sytuacja. Jechałem pociągiem TLK Zakopane-Szczecin. Ze mną w przedziale jechała rodzina bodajże z Ostrowa Wlkp. wracająca a jakże z Zakopanego,której pojęcie o górach ograniczało się do ogólnej znajomności topografii Tatr. Zachwycili się jednak najpierw widokiem Babiej Góry z mostu na Skawie w Wadowicach, a następnie oświetlonym (było po 22) krzyżem po Hrobaczej widocznym z odcinka Kozy Zagroda-Krzemionki. Zagadnąłem ich i krótko wyjaśniłem, że warto zamiast do Zakopanego przyjechać w Beskidy. W zeszłym roku dostałem od nich pocztówkę z Czernichowa. A wszystko dzięki kolei. A więc nie zapominajmy o jej edukacyjnym charakterze. @janusz okrzesik W takim wymiarze proponowałbym raczej relacje Kęty-Skoczów, czy Zywiec-Cz-Dz. Ale nie lekceważyłbym relacji dłuższych. Kolej jest jak sieć rzeczna. Mała rzeczka, która płynie donikąd to bezsens. Duża rzeka bez dopływów usycha.
dr joint
2013-03-30 09:23:12
Myślę, że nad pomysłem z koleją miejską rzeczywiście warto się pochylić. Taki system rewelacyjnie sprawdza się w dużych aglomeracjach (Warszawa, Trójmiasto) i wydaje mi się, że na Podbeskidziu też miałby szansę się przyjąć. W szerszym kontekście to potężny projekt zmierzający do stworzenia lokalnej, subregionalnej sieci transportowej, w pewien sposób dający tym samym namiastkę tak utęsknionej przez wszystkich niezależności :) Ale ja chciałem podzielić się z Państwem innym pomysłem. Otóż proponuje powołanie do życia tworu o wdzięcznej nazwie "Stowarzyszenie Miast i Gmin Podbeskidzia". Ideą tej organizacji byłaby działalność o charakterze stricte integracyjnym. Chodzi mi tutaj o wspólne przedsięwzięcia z zakresu m.in. turystyki, kultury, wspierania rozwoju prywatnej przedsiębiorczości, infrastruktury, etc. Można by także w przyszłości pokusić się o pomysł reprezentowania wspólnych interesów na szczeblu wojewódzkim, gdyby integracja przybrała bardziej zaawansowaną formę współpracy. Tak czy inaczej ważne jest, aby przekonać samorządy Podbeskidzia, że tylko orientacja na wspólne działanie jest warunkiem koniecznym dla rozwoju regionu. W pojedynkę nie osiągniemy nic.
Grego
2013-03-30 13:37:35
Bez współdziałania samorządów Podbeskidzia kolej miejska nie powstanie, więc to stowarzyszenie jest raczej niezbędne.
gooral
2013-03-30 14:53:21
Witam wszystkich. Skupiając się na celu jakim jest budowa powiązań regionalnych muszą one być realizowane na kilku płaszczyznach, w tym w sferze edukacyjnej, kulturowej i gospodarczej. To co proponuje @dr joint jest jak najbardziej dobrym wskazaniem, a wskazana wcześniej kolej lokalna oparta na szynobusach może być jak najbardziej elementem takiego działania. Pamiętam, że ten temat pojawiał się już w przekazach jakiś czas temu, z planem budowy nowych stacji w obrębie BB. Ważnym wyzwaniem i problemem jest wg mnie otwarcie szans dla naszej młodzieży do przygotowania się do pracy zawodowej i stworzenie programu łączącego pracodawców z naszego regionu w ofercie praktyk. Pokazanie młodym, że można szukać swoich szans na miejscu. Z samą edukacją nie jest źle, bo wg ostatniego badania UNDP, powiat bielski jako jedyny w województwie ma wskaźnik poziomu edukacji oceniony jako ‘bardzo wysoki’. Z tą informacją trzeba dotrzeć do pracodawców, że warto inwestować w naszą młodzież. W sferze kultury, no cóż, temat rzeka, począwszy o zapomnianych artystach sprzed wieków takich jak George Polgreen Bridgetower, syn Bialanki i niewolnika z Barbadosu, przyjaciel Bethovena, mulat  (notabene świetna historia na deski teatru), nadworny kompozytor króla Anglii, którego koncerty twórczości do dzisiaj odbywają się w Wlk.Brytanii, dlaczego by nie u nas. Kolejno dołączmy Bielsko-Białą do TKB, który odbywa się co roku od Oświęcimia, przez Żywiec, kończąc na Wiśle. Czy wreszcie, promujmy młodych artystów takich jak np. „gooral” (to niestety nie ja), łączących nowoczesność i muzykę korzeni naszego regionu. Zadbajmy również o świadomość mieszkańców regionu, gdzie mieszkają, kto ten region kształtował, z jego różnorodnością Śląska Cieszyńskiego i Małopolski, żeby ktoś w Wilkowicach nie mówił że ‘mieszka na Śląsku’, a na Karpackim nie mówił, że ‘tutaj Śląska nigdy nie było’ Wszyscy jesteśmy ‘stela’, wyzwanie przed nami jak osiągnąć to żeby nam wszystkim się chciało i żebyśmy byli z tego dumni i żebyśmy nie skończyli jak to śpiewa Zakopower ‘..póde stela..’ (wbrew stereotypom słowo ‘stela’ jest charakterystyczne dla całego pasa zasięgu ‘góralszczyzny’) No to hej !
dr joint
2013-03-30 19:33:01
do Grego/ Nie do końca się z Panem zgodzę, ponieważ sama kolej miejska może powstać i funkcjonować jedynie w oparciu o zwykłe, wielostronne umowy pomiędzy samorządami, które poza obszarem komunikacji do niczego więcej w zasadzie nie zobowiązują. Natomiast stowarzyszenie jest pojęciem znacznie szerszym, obejmującym - jak słusznie określił to Gooral - "budowę powiązań regionalnych realizowanych na kilku płaszczyznach". To właśnie współpraca o charakterze wielowymiarowym sprawia, że więzi łączące mieszkańców regionu cementują się, a wśród nich samych buduje się poczucie tożsamości i wspólnoty. Dlatego pomyślałem sobie, że dobrze byłoby podjąć starania zmierzające do sformalizowania takie współpracy po to, aby uczynić jej działania bardziej efektywnymi. Choć z drugiej strony mam świadomość tego, że to przecież nie jest takie proste.
Grego
2013-03-30 23:02:06
A tak, słuszna uwaga :)
były brunet
2013-03-31 16:06:58
Hej, a co z RDA? Ktoś cos kiedyś tutaj proponował, może by tak wrócić do tego pomysłu?
ni pies ni wydra
2013-03-31 17:14:13
Witam wszystkich. Zanim zaczniecie upajać się tą liczbą połączeń z tym czy tamtym byłym zaborem, może najpierw warto się zastanowić jak komunikacja publiczna powinna funkcjonować i co właściwie oznacza "publiczna" . Polecam artykuł http://wyborcza.pl/magazyn/1,130897,13332975,Generacja_iPhone_a_odstawia_samochod.html .Zaiste daje do myślenia na temat jak daleko jesteśmy od tego co można nazwać cywilizacją i kulturą transportu . Dwumiasto było miejscem , gdzie produkowano i sprzedawano, teraz głównie się tu sprzedaje. Swoją drogą to ciekawe , czy ilość miejsc pracy w handu (sfery itp) zaczęła się zbliżać do miejsc pracy przy byłej produkcji. Handel daje miejsca pracy , powstać mają nowe wielkopowierzchniowe centra handlu , więc trzeba stworzyć warunki również dla kupujących. Pobieżna lustracja rejestracji pod centrami handlowymi daje dwa wnioski. Pierwszy ogromna ilość samochodów , które zatykają centrum miasta i zatruwają powietrze. Wystarczy na chwilę pooddychać parkingowym "powietrzem" by zdać sobie sprawę z wagi problemu. Po drugie widać skąd do dwumiasta przyjeżdżają pracy lub robiący zakupy. Wyniki pewnie w dużej mierze pokryją się z tym co tu próbujecie określić jako Podbeskidzie. Ale dwumiasto to też mieszkańcy tu żyjący. Dlatego należy zadać sobie pytanie dlaczego wszyscy uciekają na obrzeża? a centrum wydano na pastwę samochodów. To wykańcza nie tylko ludzi ale i odziera centrum z klimatu. Należy centrum zwrócić ludziom. Skoro mamy jedną obwodnicę wschodnią (chwilowo do nikąd) i drugą niby obwodnicę zachodnią , to czemu w centrum np na 3 Maja, Partyzantów, Wyzwolenia i Żywieckiej jeszcze nie wprowadzono buspasów? lub nie zamieniono jednego pasa w ścieżki rowerowe? Polecam linkowany artykuł. Naprawdę da się to zrobić z korzyścią dla wszystkich. pozdr.
Konrad
2013-04-01 19:25:30
Problemem upadajacych międzymiastowych połaczeń kolejowych jest spowodowany nie tylko fatalnym taborem jakim dysponuje PKP czy wysokimi cenami biletów. To wynik fatalnego stanu techicznego torów. Trasy kolejowe BB-Cieszyn czy BB-Wadowice, ich stan techniczy jest chyba taki sam jak stan nawierzchni ulicy Grażyńskiego w naszym mieście. Jak można nie wiem z BB do Cieszyna jechac pociagniem 90 minut albo z BB do Andrychowa prawie 50 minut bez znaczenia czy jest to pociąg przyspieszony czy zatrzymujacy sie na wszystkich stacjach. Dzisiaj ludziom zalezy na czasie, kiedy mówimy o połaczeniach kolejowych, jako alternatywie dla samochodów, których utrzymanie z roku na rok coraz wiecej kosztuje, a drogi zwłaszcza wybudowane przez GDDKiA, ich stan pozostawia wiele do zyczenia, nie mogą być dochodowe i wybierane jako środek transportu z wymienionych już powyżej problemów. Poza tym komunkacja, wysiadasz z pociągu do pracy, szkoły czy w interesach i co dalej, musisz dojechać do tej szkoy czy miejsca pracy, czyli przesiadka, to wszystko musi być ze spobą skomunikowane zwłaszcza w godzinach szczytu. Chcemy aby pociagi czy szynobusy jeździły czesciej i szybciej nie z prędkowscią 20-30 km/h, ale minimum 80-100 km/h znowu kłania sie problem wielu przejazdów kolejowych, które nie są odpowiednio zabezpieczone. To także wpływa na jazde pociagów i zamiast płynnej jazdy trzeba sie liczyć ze ktoś może na tory wejsc lub wjechać. Czas, czas, cena i jeszcze raz czas, to wszystko wpływa na stan i upadek naszego PKP. Pozostaje pytanie czy dyskusja skończy sie na blogu czy przeniesie sie do UM w BB i dalej do urzedów ( starostw ) powiatowych z byłego, dawnnego woj. bielskiego. Rok 2014 sie zbliża praktycznie wiec jest bardzo mało czasu na konkretne działnia. A pieniądze jeśli będa muszą być wydane na modernizacje linii kolejowych to jest absolutna podstawa, bez tego nawet najlepsze pomysły będą odkładane do szuflady. Nie mozna takze zapominać o akcji marketingowej jako dopłęnijacej tego dzieła, aby ludzie mogli sie zapoznać z ofertą. No i PE, musi zatwierdzić budżet UE na lata 2014-20, do tego momentu wszystkie pomysły czy przyznane środki dla Polski, nie mają żadnego znaczenia.
januszokrzesik
2013-04-01 21:05:11
Dziękuję za wszystkie dotychczasowe głosy w dyskusji, ale nieśmiało przypominam, że chodziło o Wasze pomysły, nie tylko o krytykę (nawet słuszną) moich. Jak na razie ta burza mózgów dość łagodna :-)
januszokrzesik
2013-04-01 21:07:17
A już na pewno nie chodzi o rozważania nad stanem PKP. Do niedawna były dwie instytucje, które od czasów PRL niewiele się zmieniły, ale odkąd Boniek został prezesem PZPN zostały już tylko PKP :-)
Grego
2013-04-02 08:47:47
Wprawdzie nic to do rzeczy nie przyda, ale dla ścisłości muszę zauważyć, że poziom polskiej piłki nożnej za PRLu był nieporównywalnie wyższy niż obecnie. :/
Konrad
2013-04-02 09:08:46
Hmmm, pomysł jest bardzo dobry, jednak przynajmniej w Polsce realia są takie, że chcemy dobrze a wychodzi jak zawsze. Podstawową i fundamentalną zasadą jest modernzacja linii kolejowych BB-Wadowice oraz BB-Cieszyn. Tutaj PKP, musi znaleźć środki własne aby mieć wkład na dotację z UE, a podobno PKP, jest instytucją, która najsłabiej radzi sobie z wykorzystywaniem pieniedzy z UE. Najpierw włądze na szczeblu samorzadowym musza sie dogadać odnośnie projektu i wyrazuć chęc jego kontynuacji. Np. pracownicy z Ket czy Kóz, chcący dojechac do pracy w BB ( Wapienica ) czy Jasienica, nie mają możliwości aby ten rodzaj transportu zapewnił im dojazd zaraz pod samą siedzibę firmy czy szkoły, tutaj trzeba rozwiązać kwestię dowiezienia ludzi do szkół, firm czy zakładów pracy i jak to rozliczyć czy bedzie się kupowało jeden bilet tam i na powrót który bedzie ważny w tak w pociagu, szybusie i podstawionym autobusie czy opłata bedzie osoba i jak koszty beda się kształtowały gdyby osoba badź osoby przez cały miesiac w dni robocze podróżowały samochodami. Rozwój koleii miejskiej czy regionalnej jest o tyle ważny, gdyz znamy już z życia sytuacje kiedy coś co było opłacalne czy używane z konieczności w przeszłosci, znowu może znaleźć uznanie w oczach ludzi. To ze dzisiaj znakomita większośc ludzi korzysta z samochodów nie znaczy, że tak bedzie wiecznie. Jak to jest że w rowiniętych państwach jak Francja czy Japonia, kolej może być ważny środkiem transportu. Wygoda, bezpieczeństwo i czas, to co ludzi przyciaga. To jest pomysł bardzo dobry, nawet powiedziałbym tak powinno to działać. A to, że dzisiaj linie kolejowe nie sa rentowne jest wypadkową wielu błedów i zaniechania i źle wydawanych pieniędzy. Życie pokazuje, że jazda samochodem nie zawsze może być opłacalna, pytanie czy transport publiczny ten na szynach zapewni ludziom dobre warunki i dobrą komunikację aby jak najszybciej dostać sie do celu. Ludzie stali się wygodni i trzeba myslec takze pod kątem jak to widza inni ludzie. Nie kazdy pojedzie sobie spokojnie do teatru czy imprezę kulturalną, sa ludzie dla których liczy sie czas dojazdu do pracy czy na zakupy. Napewno pomysł jest dobry i potrzebny, musi być alternatywa dla ruchu ulicznego. To nie ulega najmniejszej wątpliwości, ale muszą byc przeprowadzone badania i rozwiązania w jakim celu i gdzie ludzie chcieliby podróżować. Jeśli chodzi o rozwój i odbudowę połaczeń w regionie Podbeskidzia czy byłego województwa bielskiego, to jest to projekt jak najbardziej potrzebny.
ck_slask
2013-04-02 10:36:07
Jako, że często spędzam czas w drodze Kraków-Skoczów a czasem jak samemu z Krakowa jadę do Skoczowa korzystam z transportu zbiorowego podziele się swoją opinią. Otórz nie widze nawet w przypadku braku BDI większych szans na konkurencję PKP wobec firm prywatnych Interpalm-Comfortbus-Traf Line czy nielicznych pksowskich niedobików. O własnym samochodzie nie będę wspominał. Po pierwsze czas przejazdu PKP mie jest wogóle konkurencyjny. Modernizacja droga a EU nie da kasy, bo do tej pory z Poznania do Wa-wy, czy Bydgoszczy do Gdańska jeździ się fatalnie. Ta linia to linia 3 czy 4 kategorii. Elastyczność. Zauważyłem, że w soboty, czy niedziele prywatni przewoźnicy podstawiaja największe jednostki, jak trzeba jadą dwa pod rząd. Argument, że tłoczą się w "buraczanym busiku" jest zupełnie bezpodstawny. Wczoraj mijałem własnie w ten sposób jeżdzących przewoźników z Traf-line i Interpalmu. Więcej trzeźwego spojrzenia panowie, mniej głowy w chmurach. Mam wrażenie, że chcecie wyważać otwatre drzwi i konkurować z firmami, które jako tako dobrze przejęły schędę po niemrawych i bankrutujacych PKSach. Lepszym pomysłem byłoby faktycznie uporzadkowanie wszystkich przewoźników. Np. Stworzenie wspolnego dworca autobusowego, jednej platformy informacyjnej. Pomysł, by pod przystanki kolejowe - podstawiać busy jest śmieszny. Który przewoźnik pójdzie na taki układ? Zauważcie jak to podraża już koszty wiecznie dotowanej koleji?
Grzegorz Wnętrzak
2013-04-02 15:55:16
@ck śląsk Pociąg nie jest konkurencyjny? Przypomnę raz jeszcze. Wieczorny poc. do Krakowa z BB odj. 18.22 przyjazd do Krakowa 21.27. Powrót. Wyjazd z Krakowa 18.18 przyj. do BB 21.29. Jest to pociąg osobowy zatrzymujący się na każdym przystanku. Dwa lata temu jeździł tą linią pociąg przyspieszony Kraków-BB-Bohumin (sic! taka relacja), który z Krakowa wyjeżdżał o 15.15 był w BB na Głównym 17.41. Jechał przez Wadowice, żeby było jasne. PKS /Interpalm to 2.20 minut jazdy zakładając brak korków. A więc czas jazdy taki sam jak pociągu przyspieszonego. Oczywiście jak powstanie BDI to będzie inna bajka, ale po pierwsze BDI nie powstanie, a po drugie nawet gdyby powstała to autobusy rejsowe i tak musiałyby zajeżdzać do centrów miasteczek po drodze, więc pewnie i tak jeździłyby starą cesarką. Autobusy Interpalm to busy, czasami zdarza się większy pojazd. Traf Line to autobusy, chyba odziedziczyli je po cieszyńskim PKS, podobnie jak siatkę połączeń. Ale generalnie linia BB-Kraków to królestwo busów Co do opłacalności to mówimy o transporcie publicznym, a nie prywatnym aucie, bo oczywiście auto nie ma żadnej konkurencji poza ceną paliwa zwłaszcza w jeździe w pojedynkę.
aliveinchains
2013-04-02 20:56:06
3h>2,2h. Ceny biletu pkp>ceny biletu autobusem. Do Krakowa jeżdzą juz niemal same autobusy. Widze to codziennie - jak trzeba w pt, sob, nd puszcza się po dwa pod rząd. Konkurencja robi wiele jednak pożytecznego. Dzisiaj widziałem duzy autokar Interpalm ok 17.30 wypełniony w 70%. Wczoraj przy Globusie czy Warszawskiej były tłumy czekające na autobusy, nie pociagi. Ludzie głosuja - nogami. Jest walka o pasażera, są promocje. Gdy jest w pewnych gdzodzinach niska frekwencja - przewoźnik puszcza mikrobus. To jest elastyczność, a nie jak w przypadku koleji, czy 60 czy 15 osób na tory wyjeżdża en-75 z 3-4 osobami obsługi. Jaka jest zaleta wielu przystanków? Ilu naprawdę wsiada wysiada na "zakuprzach"? To nie 3Miasto, gęsto zaludniona, długa jak cała zatoka aglomeracja przedłuzona aż do Wejcherowa. Dużo ludzi, zagęszczenia, ale też niezalezny świetnie utrzymany tor. Tam uzasadnione są częste przystanki. Ale u nas. Zazdroszczę też D. Śląskowi - trasa Wr-Kłodzko. Mniejsze zaludnienie, ludność skomasowana w małych miasteczkach, między którymi jest małe zaludnienie.. Pociag nie musi zatrzymywać się co 5-10 min U nas rozlane wsie ulicowki, każdy ma ambicje wybudować się najdalej od centralnej części wsi, miasteczka, najlepiej jeszcze jak najwyżej i potem płacz - nie ma odpowiedniej komunikacji publicznej. Bo przy takiej urbanistyce, przy takim bezładzie przestrzennym nie da się czegos takiego zapewnić, aby się opłacało. Popatrzcie jak szybko pociag z Wr jedzie do Kłodzka a to jest mniej więcej odległość 110 km! Czyli jak ze Zwardonia do Katowic.
aliveinchains
2013-04-02 21:01:47
ok Wr-Kłodzko to 90 km, coś jak BB-Kr. Czas przejazdu pkp 1 h 30 min! Pytania? Też góry...
januszokrzesik
2013-04-02 21:42:14
Uprzejmie po raz kolejny zauważę, że Wasza dyskusja o wyższości busów nad wagonami i odwrotnie w niewielkim stopniu dotyczy pomysłu kolejki podmiejskiej. Dla której - to dla Konrada - nie trzeba modernizować za ogromne pieniądze tras kolejowych, bo przecież chodzi o lekkie pojazdy a nie kolej dużych szybkości. Być może trzeba założyć odrębny temat? Bo jak na razie dyskusja utonęła w takich właśnie rozważaniach, a nowych pomysłów brak. Czyżby naprawdę regionalne dylematy Podbeskidzia ograniczały się do sporów o nieboszczkę Austrię? Po spotkaniu w BTPNiS byłem bardziej optymistycznie nastawiony...
januszlegon
2013-04-02 22:59:36
Na marginesie definicji i "nieboszczki Austrii", polecam tekścik: http://www.postcolonial-europe.eu/pl/essays/143-stefan-eromskis-ashes-as-a-postcolonial-narrative
ck_slask
2013-04-03 07:50:43
@J.Okrzesik. Ok, teraz rozumiem co miał pan na myśli zakładając temat. Lekka kolejka Kęty-BB-Skoczów. Taki tramwaj miejsko-podmiejski. bez remontów torowisk. W sumie w grę wchodzi tylko zakup lekkich szynobusów. A czy nie lepiej dofinansować PKS BB by ponownie obsługiwał te trasy? Dogęścić takt odjazdów, gdzie nie gdzie dodać przystanki.
ck_slask
2013-04-03 07:54:46
Panie Januszu Legoń, przeczytałem ten tekst. Widze, że 3/4 tekstu zamiast Austro-Węgier tyczy się dyktatorskiej carskiej Rosji. Żeromski pisał głównie o dawnym zaborze rosyjskim. Autor tekstu chciał coś napisać szkodliwego o A-W, a podpiął temat pod dyktaturę białej Rosyjii. A tak na marginesie to Bielsko, Skoczów, Cieszyn byli w Austrii już dłuuugo przed 1 rozbiorem Polski.
Grego
2013-04-03 08:12:00
Nie do końca rozumiem co Pan Leogoń nam próbuje zasugerować. Że powinniśmy znielubić buu niedobrą Monarchię Habsburgów i przyłączyć się do wielbicieli zaboru pruskiego? :/
ck_slask
2013-04-03 08:28:34
@Grego też mi się tak wydaje. Koronny argument prusoków to "niepotrzebny w obecnych czasach podział na Śląsk Pruski i Austriacki", ale jakoś sami do tradycji Cesarstwa Niemieckiego a nawet 3 Rzeszy chętnie sięgają. Polacy w A-W a Prusach to dwie osobne bajki. W parlamencie A-W największą frakcję stanowili właśnie Polacy. Mieliśmy kanclerzy pochodzenia polskiego. Galicja wykorzystywana, eksploatowana? Ludzie była bieda także przed upadkiem 1RP. Tereny były gęsto zaludnione i do tego górskie, podgórskie, o słabych glebach. Tak naprawdę to za Austrii Lwów stał się dużym miastem, a małe miasteczka jak Krosno, Sanok, Wieliczka, Lesko, Leżajsk, Jasło, Brzesko, czy większy Przemyśl, Rzeszów, Tarnów zyskały swój niepowtarzalny w innych częściach kraju charakter. Czy macie książkę znanego bielskiego historyka Pana Keniga "BB historia pocztówka pisana"? To właśnie on mówi o charakterystycznej architekturze Wiednia która była typowa dla miast i miasteczek od Krakowa po Triest i od Czerniowic po Karlowe Wary. Porównajcie układ i architekturę miasteczek Galicji czy SCI do tych w Kongresówce. Wolę austriackich "ciemiężycieli" niż batiuszkę cara. Ktoś wspomniał o trakcie solnym - z tego co wiem to nie biegł on przez Wadowice i Kęty, a bardziej z Krakowa na Zator i Oswięcim. Tzw. "cesarka" to droga którą głównie do tej pory używamy jeżdżąc na Kraków. To "cesarka" jest do tej pory kręgosłupem wschodniej/galicyjskiej części Podbeskidzia. A teatr w którym pracuje Pan Legoń to też powstał za A-W. Koniec kropka. Przyszła kolej miejska oprze się na trakcie austro-węgierskim. Vivat K.U.K Monarchie !!!!
ck_slask
2013-04-03 08:29:40
Ps. A jeszcze Habsburgowie Żywieccy...ważna tradycja naszych terenów. Niby skąd się wzięła?
januszlegon
2013-04-03 11:55:49
Pisałem o Galicji w komentarzu pod wpisem o definicji; tekst p. Ewy Thomson o narracji postkolonialnej to przyczynek do tamtych rozważań. Grego zastanawia się w swoim stylu, co też mogę "próbować zasugerować" – zamiast skupić się na tym, co konkretnie piszę. Więc jeszcze raz. Kiedy mija 95 lat od odzyskania niepodległości, odwoływanie się do podziałów z trwającego 123 lata okresu niewoli nie ma specjalnego sensu. Po pierwsze Galicja to tylko część obszaru, o którym mówimy. Druga część - Śląsk austriacki - rozwijała się w oderwaniu od Rzeczypospolitej przez kilkaset lat. Po drugie, ów liberalizm monarchii dualistycznej, dzięki któremu Galicja została "polskim Piemontem", to ledwo 60 lat. Po trzecie, po odzyskaniu niepodległości Państwo Polskie starało się wiele uczynić dla zatarcia różnic między zaborami - a my tutaj te podziały na nowo odkopujemy, bez celu. Po czwarte geneza wspólnoty, którą dzisiaj chcemy nazywać Podbeskidziem ma charakter gospodarczy. Rozwój przemysłowy BB od II poł XIX w. spowodował stopniowe zmniejszanie znaczenia wcześniej dominujących na tym terenie ośrodków miejskich, takich jak Cieszyn i Żywiec, zaczęły tworzyć się nowe powiązania, które przekraczały granice administracyjne. Kiedy powstało województwo bielskie, ten proces zyskał swego rodzaju ramy formalne, jak się okazało, na krótko. Dopiero wtedy, choćbyśmy nie wiem jak często wymieniali Grimma, upowszechniło się określenie Podbeskidzie - rzeczywiście najpierw jako wygodne dla dziennikarzy nazwanie różnorodnych obszarów połączonych w tym województwie. Ale stopniowo zaczęło zyskiwać realną treść społeczną, czego symbolem jest nazwa regionu "S". I tu szukałbym źródeł regionalnej tożsamości, a nie za nieboszczki Austrii W. Po szóste (wynikające z 1-5): Podbeskidzie to coś, co stale się rodzi. Może być poręczną ideą do reprezentowania interesów powiatów południowej część woj. śląskiego (z małopolskimi przyległościami) - wobec władz wojewódzkich i w Warszawie. Bo z BB widać wyraźnie, że wiele interesów jest wspólnych (najlepszym przykładem niniejszy wpis JO, który zresztą słusznie pisze o zadaniach samorządów!!!). Ale jeśli będziemy w definicjach brnąć za daleko w przeszłość, coś co mogłoby łączyć, będzie dzieliło. Zapytajcie cieszyniaków... I tyle, drogi Grego, "próbuję zasugerować".
Grego
2013-04-03 12:28:47
Na tym co Pan konkretnie napisać nie ma się co skupiać, bo Pan zwyczajnie wkleił link bez żadnego komentarza. Zatem dociekanie intencji musi dotyczyć zalinkowanego tekstu, a nie tego co Pan osobiście raczył napisać. Bez urazy, to wydaje się oczywiste. Jeśli źle Pańskie intencje odczytałem to przepraszam i zwracam honor. Niech się Pan jednak nie dziwi że interpretuję po swojemu. Nie pozostawił Pan innej możliwości. Zresztą nie ja jeden tak pańskie przesłanie zrozumiałem, więc chyba jednak coś jest na rzeczy.
januszlegon
2013-04-03 13:14:51
@Grego: jak pan rzuci okiem na moje uwagi do definicji, to się wyjaśni, dlaczego chciałem zwrócić uwagę na ów link. A pan dalej, że coś jest na rzeczy :)
Grego
2013-04-03 14:43:05
Pańskie uwagi do definicji zostały dodane tydzień temu w innym wątku. Oczekując że zostaną natychmiast powiązane z Pańskim odnośnikiem chyba oczekiwał Pan zbyt wiele. Niemniej przyjąłem do wiadomości. Pozdrawiam.
aliveinchains
2013-04-03 16:23:28
CK Monarchia jest ważnym okresem w naszej historii, w zasadzie większość argumentów została podana, dlaczego warto o A-W wspomnieć w definicji Podbeskidzia...pan Legoń nie zauważył, ż co prawda KUK A-U trwała 60 lat, ale do 1914 roku był to okres wybuchu polskości na SCI, autonomii i rozwoju polskości w Galicji, okres pokoju, a co za tym idzie rozwoju miast, kolei, przemysłu, ale także kultury, literatury. To wszystko jest dalej obecne na Podbeskidziu. A-W nie powinny być jakimś krajem mitycznym, za którym mamy tęsknić, ale zwyczajnie o tamtym dziedzictwie powinniśmy pamiętać i dbać (k%#@a stan bielskich kamienic wola o pomstę!!) . 2RP była Galicją plus SCI 2.0. Za to w Wa-wie i Gśl nas nie lubiano, ale elity pocz. 2RP były głownie pochozenia ex-austriackiego. O wojskowości nie wspomnę. Mam wrażenie, że pan panie Legoń dostał kolejne wytyczne od kolegow z RAŚ i chce pan na siłę oczernić dziedzictwo Habsburgów. Zamiast tego co? Wielki wspólny Oberschlesien na bazie mapek z 12w? H ha ha. A pamieta pan jak obchodzono rocznicę otwarcia Teatru Polskiego? Nie było czasem przybycia Franza Josefa karetą przez 3 maja? A za nią tłum ludzi...ehhh. Kto pracuje w TP? Ja tylko czekam na kolejna sztukę o "Habsburgach okrutnych zaborcach." Jakby tak było to osobiście wręczam Talarczykowi bilet do Goczałkowic...
januszlegon
2013-04-03 16:43:24
@aliveinchains Wszystko prawda, oprócz tego, że SCI to Galicja ;) i tego, że dostałem jakieś wytyczne. Pyta pan "zamiast tego co?", ja mówię: "Polska, dzisiaj", a pan wpiera w brzuch jakieś mapki z 12 w.
Grego
2013-04-03 18:27:32
A kto twierdził że Śląsk Cieszyński to Galicja? Z kim Pan polemizuje?
aliveinchains
2013-04-03 18:32:04
ok, może źle pana zrozumiałem. Nie wiem czemu, ale mocno kojarzę pana z Pałygą, Talarczykiem i przez to z sympatykiem RAŚ. Pan rozumie, że wszelki zamach na tradycje Habsburgów, jakże bogatą, jakże widoczna, ludzie będą wiązać z opinia RAŚ - Kutz, Gorzelik, sp Smolorz, nigdy w swych wywodach nie zająknęli sie (celowo) na temat KUK A-U. Nidy nie zastosowali nazwy Śląsk Austriacki a nawet Cieszyński. Tylko ta "święta" granica na Białce i ten ślask. Pomijam, że sami do tradycji wilhelmiańskiej się często odnosili. Pałyga niegdyś na blogu wspomniał o tym, że gwara górali z Istebnej przypomina mu rybnicka. Ktoś mu zwrócił słusznie uwagę co do wogole pochodzenia górali i to faktu, że w gwarze cieszyńskiej jakos ludzie potrafią odmieniac poprawnie przez osoby i przypadki, a pojece "stela" wzięło się z Podhala. W naszej definicji Podbeskidzia A-W stanowi jeden z wielu elementów. Ale nalezy go wymienić. Nie możemy patrzeć, jak ludzie z GŚL mówia o Podbeskidziu jako sztucznym ahistorycznym tworze. Polska - jak najbardziej, jest powiedziane "żywioł polski". Tu jest i będzie Polska. 2RP tez odcisnęł a całkiem niezłe pietno w architekturze naszego miasta - ale jak pan przyuwazy, modernistyczne kamieniczki z okolic D.K. jakos łudzaco przypominaja odpowiedniki z czeskiego Cioeszyna, Ostrawy i ..cwerwonego Wiednia. Niektóre maja motywy tyrolskie. Bielski modernizm to nie tylko szkoła krakowska i lwowsa..ech znów ta Galicja:) A gdzie powiedziałem SCI to Galicja? SCI plus Galicja takto trzeba traktować. Nie od parady z oddalonego o 130 km od centrum Krakowa jeździ tyle autobusów, nie od parady SCI wybiera głównie studia w Krakowie, nie przypadkowo wg załacznika z innego wątku z woj. tzw śląskiego najwięcej osób pracuje w Kr z Cz-Dz, BB, Skoczowa, Cieszyna. Jeszcze Austro-Węgry nie zginęły... http://de.wikipedia.org/wiki/Vereinigte_Staaten_von_Gro%C3%9F-%C3%96sterreich Vereinigte Staaten von Groß-Österreich
aliveinchains
2013-04-03 18:34:29
130 km oddalonego od centrum Kr Cieszyna..ech gdy się człek spieszy. Z linku pięknie wygląda - niedoszłe Gross Podbeskidzie:) Wszystko jednak przed nami. Małopolska -Śląsk Cieszyński!!!
januszlegon
2013-04-03 19:59:48
Ok, połączył pan w jednym zdaniu wybuch polskości w SCI z autonomią galicyjską, stąd nieporozumienie. Ale właśnie historia przebudzenia polskości na Śląsku Cieszyńskim to piękna opowieść antyhabsburska. Zaczęło się jako inicjatywa ewangelików, jej ważnym składnikiem jest stopniowe przejmowanie wpływów w zborze cieszyńskim przez zajmującego z biegiem lat coraz bardziej nacjonalistyczne (niemieckie) stanowisko bielskiego pastora Haasego. W związku z tym Gwiazdka Cieszyńska redagowana przez Pawła Stalmacha (z wykształcenia ewangelickiego teologa) staje się z biegiem lat pismem coraz bardziej... katolickim. M.in. dlatego, że polskie odrodzenie narodowe w zaborze pruskim miało oparcie w katolicyzmie. Stalmach pisał pełne fascynacji teksty o Częstochowie, o Gnieźnie itp., aż wreszcie, na łożu śmierci, przeszedł na katolicyzm (jak mi się zdaje, głównie z powodów patriotycznych). Z drugiej strony po początkowej fascynacji ruchem słowianofilskim i sympatyzowaniu z czeskim odrodzeniem narodowym, odrzuca tę opcję, kiedy Czesi wybrali opcję prorosyjską i na zjazd słowiański pojechali do Moskwy przez Warszawę, właśnie skrwawioną po powstaniu styczniowym. Przez co, jego zdaniem, złamali słowiańską solidarność wobec ciemiężycieli. Wybuch polskości w SCI z oczywistych powodów przekraczał granice zaborów, wyznań religijnych - i rozsadzał od środka KuK monarchię. A wy teraz na nowo: tam prusoki, tam cysaroki, tam Kongresówka... Podczas gdy rzeczywisty problem stanowi faktyczny brak współpracy między samorządami, czego przykładem najbardziej widocznym, choć nie jedynym, jest dezintegracja komunikacji publicznej.
aliveinchains
2013-04-03 21:36:12
na ilę znam postać Stelmacha (notabene mój dobry kolega ze studiów, zamieszkały pod Krakowem, z którym nadal łączy mnie zażyła przyjaźń ma rodzinne konotacje i to samo nazwisko co ta postać) i jego gwiada cieszyńska nie miały charakteru antyhabsburskiego, a na pewno nie po reformie ustroju a-W w 1867r. Doszukuje się tu pan trochę dalekoidących i nieprawdziwych wniosków. On mówił o Gnieźnie i Cz-wie podobnie jak wielu z nas mówi o Lwowie i Stanisławowie (gdzie urodził się nasz prezydent BB). Sentymenty, może marzenia o wolnej Polsce były, ale w rzeczywistości Stelmach nie podjął działań ogólnonarodowych na obszarze 3 zaborów, ba nawet nie było takich oficjalnych planów podpisanych jego imieniem. Trzeba zrozumieć, że Austria ad 1848 to inny kraj niż zreformowana w 1867r. Stelmachowi chodziło o większa samorzadność terenów zamieszkałych przez Polaków co też się dokonało, ale też stąpał twardo po ziemi i miast wywoływać jakies powstania skupiał się na promowaniu nowoczesnego rolnictwa i hodowli. Zamiast niepodległości - realnie uznał, że trzeba mieć reprezentację w parlamencie (co też się dokonało). Tak więc Franz Josef przy kolejnych wizytach w Galicji i SCI po 1867r. był witany ze szczerą sympatią. W książce Kraków w czasach CK jest pokazane, że krakowianie zapomnieli o pożodze 1848 i utraty statutu Wolnego Miasta. Nawet zaraz przed 1914 mówił, że "najabrdziej może liczyć na Polaków". Polacy w SCI i Galicji byli za ruchem proaustriackim a nie promoskiewskim. Polacy to nie najsłabsze ogniwo w jakim byli w sporej mierze prorosyjscy Czesi w A-W, o czym przekonaliśmy się w trakcie ofensywy rosyjskiej w Karpatach w 1914 i na pocz 1915. Przypomne, że Piłsudski zaczął walke o Polskę jako 3 członu A-W. Potem rożnie się potoczyło, niemniej jednak bez Galicji i SCI nie byłoby sukcesu 2RP.
aliveinchains
2013-04-03 21:44:30
dodam, że o Stalmachu wiem z wydanej w PRL książeczki pod red. p Chlebowczyka "Dzienniki z ziemi rodzimej" opartej na oryginalnych dziennikach SCI z okresu Wiosny Ludów i potem. Co jak co ale PRLowskie wydawnictwo wyłapałoby antyhabsburskie i pro niepodległościowe idee Stelmacha. A takich, na owe czasy, radykalnych przemysleń i idei Stelmacha nie było..przynajmniej w tej publikacji. Ja w każdym razie w jego działalności się tego nie doszukuję. Ja nie chcę dzielić - co innego jest dzielić jak robi to RAŚ i Talarczyk, poprzez bezczelna propagandę połączona z mitami, co innego pamięć i dbanie o dziedzictwo A-W. Różnijmy się ale pięknie. Róznimy się pięknie a nie agresywnie od d. Kongresówki czy Pruskiego Śląska. Podkreślamy to ale nie chcemy rozłamu państwa. A bajeczki o kolorowym multi-kulti różnorodnym Oberschlesien zostawmy kolegom zza Wisły...chadziaje, gorole, werbusy, dziekuję - dla mnie ludzie z Galicji Wschodniej to jak najbardziej NASI:)!!!
januszlegon
2013-04-04 01:53:26
Stalmach oczywiście był dziennikarzem, a nie politykiem randze ogólnonarodowej, ale ewolucja jego publicystki jest znamienna. Gwiazdka Cieszyńska w całości dostępna jest w internecie (www.sbc.org), warto zajrzeć i poczytać w porządku chronologicznym. Doświadczyłem osobiście, polecam. Druga rzecz. Do tej pory sądziłem, że Piłsudski kierował się w stronę przystanku Niepodległość, a pomysł z monarchią trialistyczną traktował czysto taktycznie. Wydawało mi się, że kilkanaście lat wcześniej Wyspiański w Weselu atakował właśnie ciepełko lojalistów austro-węgierskich, podszyte lękiem przed buntem socjalnym ('myśmy wszystko zapomnieli, mego ojca piłą rżnęli'). Ale na pewno nie mam racji. Przy tobie, Najjaśniejszy Panie, stoimy i stać chcemy - a że przez przypadek wyszło niepodległe państwo, przepraszamy. I obiecujemy, jako sieroty po ck monarchii, jego częściami, które kiedyś należały do Prus i Rosji, z lekka się brzydzić po wsze czasy.
Grego
2013-04-04 07:07:41
Oniemiałem...
ck_slask
2013-04-04 07:17:40
@Janusz Legoń, A czy pan musi nasze przywiązanie do pewnych osiągnięć, dziedzictwa, tradycji Austro-Węgier na tych terenach konfrontować z polskim patriotyzmem? Są przyczyny, są skutki. Ja widzę w rozwoju tych ziem pewna kontynuację i ewolucje w tym co się zdarzyło po 1918r. I jedno nie musi przeciwstawiać się drugiemu. Nie znam tak dobrze jak pan postaci P. Stalmacha, chętnie poczytam jego antyaustriackie artykułu (proszę wskazać dokładnym linkiem które), ale znam inne zapiski co do przywiązania Cieszyniaków i Galicjan do monarchii KuK. Gdyby w 1866-67 r monarchia rozpadła się niepodległość kawałka Polski, Czech, Slowacji, Węgier nie trwałaby długo - z wojskami wpadłby ciemiężca narodów jakim był car. I wielu sobie wtedy zawało z tego sprawę. Dzisiaj byśmy pisali cyrylicą. Temat zszedł na bok, myślę, że rozmowę z panem Legoniem należy wyciąć i przenieść do pierwszej części rozmów o Podbeskidziu w kontekście definicji. O to proszę gospodarza blogu.
Grego
2013-04-04 08:31:54
Odzyskałem mowę i zadam pytanie wyciągające: Przyjmujemy zatem na chwilę, że Polska powstała "przez pomyłkę" i każdy kto do tradycji Monarchii Habsburgów nawiązuje bierze udział w antypolskim spisku, a jedynie polskiej racji stanu służy Gorzelik, który tradycje habsburskie chciałby zaorać i stworzyć u nas filię pruskiej Prowinzszlyzjen. Powiedzmy że w to wierzę. I teraz pytanie: Dlaczego po zamachu majowym Józef Piłsudski nie restytuował monarchii? Bezrobotni Habsburgowie byli do dyspozycji. Obszar Galicji też. Ma Pan na to jakąś odpowiedź Panie Munchausen? :)
ck_slask
2013-04-04 09:26:54
@Grego, ja myślę, że pan Legoń posłużył się sarkazmem w stosunku do tych, którzy zauważają jak wiele dobrego dla terenów obecnego Podbeskidzia ale i ogólnie Galicji, SCI zrobiła monarchia A-W. Jasne, gdy przyszła realna szansa na niepodległość należało ja wykorzystać. Ale 100-150 lat temu jeszcze w takich kategoriach nie rozmyślano na poważnie. Nawet Wódz Naczelny wyruszywszy z Oleandrów może miał zamiary taktyczne co do niepodległości, ale realnym było pójście ramie w ramie z A-W, a nie z Rosją, którą aż za dobrze znał. Nikt nie kwestionuje niepodległości, nikt nie chce powrotu A-W a to znów stara się nam wmówić sympatyk kół RAŚowych. Jest to zagranie "taktyczne" - zdeklasowanie A-W i wepchanie Gross Oberschlesien. Przecież wiadomo odrębność SCI dla GSl to sól w oku. Jak przestaniemy odwoływać się do tradycji A-W łatwiej będzie włączyć SCI w nurt RAŚ i rozbić "sztuczny ahistoryczny twór mianujący się Podbeskidziem". Szkoda, że pan Legoń w TP jakoś nie jest taki propolski i chętny do jednoczeń każdego z każdym w przypadku Nienawiści w Konigshutte, czy Hadziajów i Werbusów.
Grego
2013-04-04 09:46:50
Ja mam nadzieję że Pan Legoń wygaduje te bzdurki nie z przekonania a jedynie po to aby się szefowi przypodobać. W takim wypadku jest nadzieja że po wywaleniu na zbity pysk Talarczyka Pan Legoń wróci do zdrowia, czego Mu z duszy, serca życzym. Zadam jeszcze jedno pytanie, abstrahując od historii: Czy w lansowaniu przez teatr określeń typu "werbus", "hadziaj" też Pan nic zdrożnego nie widzi? A gdyby to był , "czarnuch" "żółtek", "parch"? Co by Pan na to Panie L;)
januszlegon
2013-04-04 10:43:22
Bardzo lubię te momenty, kiedy niektórzy panowie sięgają do argumentów ad personam, zwłaszcza, że nie znam waszych szefów (mocodawców?). Pozostaję nieustannie do waszej dyspozycji. Ale teraz pax vobiscum, bo nas rzeczywiście J.O. stąd wyrzuci :))
januszokrzesik
2013-04-04 11:12:27
No, ostatni moment :-) Proszę się nie gniewać, ale stanowicie Panowie żywy dowód na to, że Podbeskidzie wzbudza emocje a nie refleksje! Pomysły, idee, plany - na to czekam! A o Galicji i A-W napiszę w takim razie osobno, ale zgodnie z zasadą: o nieboszczce albo dobrze albo wcale :-)
januszlegon
2013-04-04 11:37:19
Pomysły, idee, plany da się zrealizować, kiedy będzie wola współpracy samorządów. A jej brak. Skąd np. rezerwa Cieszyna do różnych inicjatyw płynących z BB? Między innymi z przyczyn historycznych. Dlatego twój wysiłek definicyjny jest bardzo ważny, ale próbuję zwrócić uwagę, że nie można przesuwać sprawy zbyt głęboko w przeszłość... Wspólnota interesów jest teraz. Ale niektórzy widzą w mówieniu o niej tylko 'bielski imperializm'.
Grego
2013-04-04 11:39:36
Nie czas na refleksję cny Gospodarzu, kiedy lżona jest pamięć Jego Cesarskiej I Królewskiej Mości ! Dopiero kiedy skalpy plugawców będą się suszyć na wietrze przyjdzie czas refleksji a nawet skruchy. :)
ck_slask
2013-04-04 13:18:07
Boże wspieraj, Boże ochroń Nam Cesarza i nasz kraj, Tarczą wiary rządy osłoń, Państwu Jego siłę daj. Brońmy wiernie Jego tronu, Zwróćmy wszelki wroga cios, Bo z Habsburgów tronem złączon Jest na wieki Austrii los.
januszokrzesik
2013-04-04 14:00:55
Dobrze, już dobrze! Wyluzujcie, bo jeszcze nas wezmą za antypolskich separatystów i będziemy siedzieć w jednej celi z Gorzelikiem. Brrr!
gooral
2013-04-04 15:15:59
nie czarujmy się, z Cieszynem nic nie wyjdzie, bo nawet gdybyśmy, za przykładem wydawnictw cieszyńskich rozciągnęli granice Śląska Cieszyńskiego aż do Czernichowa, to Cieszyn będzie miał, ma cały czas, zadrę historyczną utraconej wielkości. Taką samą miał Kraków w stosunku do W-wy, z tym że Cieszyn Krakowem nie jest i nie będzie, uwzględniając nawet skalę i proporcje przytoczonego przykładu. Nie czarujmy się, my do nich już nie pasujemy, oni do nas też nie i żadna historia bliska czy daleka nam w tym nie pomoże. Cieszyn ma 'wielkiego' protektora i z nim związał swoja przyszłość, 'krzyżyk na drogę...' i tyle.
siwy
2013-04-04 17:07:49
Tylko, ze bez Cieszyna, to jak bez prawego płuca. Może pomimo historycznych problemów przyjdzie pragmatyzm?
Nosorożec
2013-04-04 19:51:00
Autor bloga liczy na konstruktywne pomysły a na poprzednim wątku autor „Bezdomny” pisze: „Bielsko-Biała to miasto, które strasznie chce być stolicą. Czegokolwiek. A najlepiej wszystkiego. I narzucić to innym dookoła, że mają stolicę.” Jest to uwaga złośliwa ale celna. Może zacznijmy z drugiej strony. Przewodzić to znaczy służyć. Np. Warszawa służy Kobyłkom i Zielonkom dając miejsca pracy, kulturę i rozrywkę, wspólny bilet aglomeracyjny i prestiż stołeczności. Poza tym Warszawa pod każdym względem góruje nad swoimi satelitami. W takich Markach połowa ulic nie ma jeszcze asfaltu więc tym chętniej mieszkańcy udają warszawiaków. Bielsko-Biała też daje pracę ale głównie najbliższej okolicy. Mało kto dojeżdża w tym celu z Cieszyna. Asfaltu po wioskach więcej niż w mieście więc nikt nie ma wobec B-B przesadnych kompleksów. Jednym słowem: łatwo nie będzie ale próbować trzeba. Jest na ATH Katedra Socjologii. Może rozpocząć badania terenowe na temat Podbeskidzia, ze szczególnym uwzględnieniem następujących pytań: Jakie są Twoje związki z Bielskiem-Białą? Jakie warunki musiałyby być spełnione aby te związki były silniejsze? Czego oczekujesz od tego miasta? Czy uważasz, że sąsiedztwo Bielska pozytywnie wpływa na rozwój Twojej miejscowości? Czyli: najpierw dowiadujemy się czego od nas chcą a potem myślimy ile nas (B-B) to będzie kosztowało i czy się opłaci (w sensie prestiżowym i wzmacniania pozycji przetargowej wobec Katowic). Może samo zadanie takich pytań uświadomi sąsiadom, że korzystają na naszym sąsiedztwie i warto związki zacieśniać.
gooral
2013-04-04 22:18:38
@Nosorożec, zgadzam się z Tobą całkowicie
januszokrzesik
2013-04-04 22:34:25
Dobry pomysł. Jest w tej katedrze osoba, która problem rozumie i może się z tym zmierzyć. Spróbuję porozmawiać z dr Anetą Bąk.
ni pies ni wydra
2013-04-04 23:26:18
@ Nosorożec , trafna uwaga. Pisałem już wcześniej jak powinna wyglądać komunikacja publiczna w XXI wieku. Nie chodzi tu tylko o ilość połączeń ale również o jakość usług , a także co ważne w dzisiejszych czasach, o łatwość dostępu do informacji na jej temat. Nosorożec wskazał na drugi aspekt tego tematu, właściwie podstawowy. Nie ulega wątpliwości ,że po załamaniu się produkcji w dwumieście i regione , musiał też załamać się transport publiczny, który to wszystko obsługiwał. W końcu po co wozić powietrze?! Tak naprawdę przed B&B, jako największym ośrodkiem w regionie to obecnie największe wyzwanie, czy zdoła podnieść rękawicę i udowodnić,w dużym skrócie, że jest centralną gwiazdą w układzie "Podbeskidzie"?. P.S. Dobrze ,że dyskusja skierowana została na właściwe tory, bo toczyła się już nieomal w bałkańskim stylu , czyli "przeżegnaj się , a powiem Ci czy daruję ci życie". W pewnym sensie ta dyskusja może człowiekiem mocno wstrząsnąć , bo gdy po odbyciu życiowej podróży człowiek wysiada na stacji B&B i odpali kompa, okazuje się, że właściwie powinien wyciągnąć paszport bo jest w Niby-Landii. Zgadzam się że czuć tu inny klimat, w końcu góry , pogranicze itp. ale żeby aż tak? Wszystkich wyznawców wątku archeologicznego zachęcam do zadumy nad tym ilu prawowitych dziedziców szlachetnej A-W przebywa tu obecnie, a ile jest tu świeżej krwi i co z tego dla regionu wynika? pozdr.
Grzegorz Wnętrzak
2013-04-06 00:23:14
Odnośnie Stalmacha, to rzeczywiście przeszedł na łożu śmierci na katolicyzm i rzeczywiście było to z powodów patriotycznych. Otóż Stalmach uznał, że ewangelicy Śląska Cieszyńskiego odwracają się od polskości i jedyną szansę dla niej widział w katolikach. Przypomnę, że właśnie w l. 80-tych XIX w. rozpoczął działalność Związek Śląskich Katolików, którego zasługi dla polskości SCi są nie do przecenienia (ks. Świeży, Londzin etc). Zwróćmy uwagę na jeszcze jedną rzecz. Historiografia traktująca o SCI w czasach A-W zawsze podkreślała polski patriotyzm ewangelików i indyferentną postawę katolików w tych względzie. Jest to jeden z wielu mitów,który do tej pory funkcjonuje. Rzeczywiście było tak , ale jedynie w częśći późniejszego Zaolzia. Natomiast na naszym polskim SCI to katolicy z ZŚK byli podporą polskości, zaś ewangelicy z Wisły, Goleszowa, Drogomyśla, Skoczowa (słynny antypolski pastor Gabryś) masowo wspierali Kożdonia. Natomiast faktem jest, że żaden polski polityk ze SCI nie myślał w XIX w.o niepodległości,podobnie zresztą jak politycy galicyjscy.

Informacje:


Janusz Okrzesik


Urodzony 49 lat temu w Bielsku-Białej, absolwent Liceum im. Żeromskiego w Bielsku-Białej i Uniwersytetu Warszawskiego.

Doktor nauk politycznych (doktorat na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach), wykładowca Uniwersytetu Śląskiego i Wyższej Szkoły Finansów i Prawa w Bielsku-Białej.

Autor wielu publikacji, najbardziej dumny jest z podręcznika akademickiego 'Ustrój polityczny RP. Wprowadzenie', którego jest współautorem oraz z ostatnio wydanych książek: "Polski Senat. Studium politologiczne" oraz "Obywatele dyplomaci".

Były parlamentarzysta, poseł w latach 1989-1991 i senator w latach 1993-2001. Za swoje największe osiągnięcia polityczne uważa aktywny udział w ruchu 'Solidarności' i odzyskaniu niepodległości w 1989 r., udział w demontażu komunistycznej bezpieki i cenzury oraz wprowadzenie do polskiej konstytucji nowoczesnych zapisów chroniących środowisko naturalne. Jako największą porażkę w polityce odbiera swoją bezsilność przy likwidacji województwa bielskiego.

Cztery razy wybrany przez mieszkańców Bielska-Białej na radnego, po 15 latach zrezygnował z mandatu by objąć funkcję prezesa TS Podbeskidzie. Po wieloletniej przygodzie z Unią Wolności pozostaje od lat bezpartyjny.

Ma w domu mnóstwo książek, nie ma za to telewizora.

Dużo podróżuje, był w prawie 40 krajach na czterech kontynentach.

Archiwum:


2013
» październik (2)
» wrzesień (2)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (3)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (3)
» styczeń (4)

2012
» grudzień (4)
» maj (7)
» kwiecień (3)
» marzec (1)
» luty (3)

2011
» grudzień (3)
» listopad (1)

2010
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (2)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» styczeń (2)

2009
» grudzień (1)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (1)
» sierpień (1)
» lipiec (1)
» czerwiec (4)
» maj (1)
» kwiecień (1)
» marzec (3)
» luty (6)
» styczeń (7)

2008
» grudzień (4)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (4)
» sierpień (2)
» lipiec (3)
» czerwiec (6)
» maj (7)
» kwiecień (5)
» marzec (9)
» luty (9)

Ostatnie komentarze


[bb]
Panie Okrzesik. Minęło 10 lat od Pana "poezji" dot. końskich zaprzęgów i bolka i lolka...
[]
Several of these games are worth some time and are actually beddckegadfadddc
[jan]
Tu nie ma co komentowac.Ksiezy i biskupów którzy beda pozwalac na profanacje kosciolow po prostu...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 854226
Newsów: 147
Komentarzy: 4761
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Janusz Okrzesik , blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała