januszokrzesik.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
januszokrzesik.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - januszokrzesik.blog.bielsko.pl

Komentarzy (50)

Nie lubię polowań

  

W jednym z poprzednich postów obiecałem, że napiszę dlaczego nie dołączyłem do nagonki na przewodniczącego Handzlika. Czas się wywiązać, tym bardziej, że w piątek sesja i głosowanie w sprawie wniosku o jego odwołanie.

Powodów jest kilka, niektóre z nich opisywałem wcześniej w tym blogu (patrz: Jestem zły na Handzlika). Główny jest taki, że Handzlik jest dobrym przewodniczącym rady, co przyznają nawet jego najwięksi oponenci. Ale jest też powód osobisty, o którym chciałem napisać.

W 1999 roku to ja byłem przewodniczącym rady. Po kilku miesiącach ówczesny prezydent Traczyk z AWS doszedł do wniosku, że nie chce mu się męczyć z niezależnym od niego przewodniczącym i zamiast tego łatwiej mu będzie przeciągnąć na swoją stronę kilku radnych z mojego klubu, którzy w zamian za jakieś marne synekury będą popierać AWS i rządy Traczyka. Radni AWS złożyli więc wniosek o odwołanie mnie; wniosek był o tyle niezwykły, że odmówili podania jakiegokolwiek powodu. "Kupili" sobie poparcie paru radnych więc mogą odwołać i już. Jak było do przewidzenia zostałem więc odwołany. Na znak protestu przeciw takiemu postępowaniu do dymisji podali się wtedy: wiceprezydent Jędrusiński i członek zarządu Handzlik. Nikt ich nie zmuszał (wręcz odwrotnie - Traczyk namawiał ich do pozostania) a jednak zachowali się wobec mnie lojalnie i przyzwoicie. Podając się do dymisji nie tylko rezygnowali z władzy, ale także tracili pracę i ryzykowali odejście w polityczny niebyt. Bardzo szanuję ludzi, którzy potrafią się zachować z klasą. Takie gesty pamięta się tym mocniej, że w polityce bezinteresowność zdarza się naprawdę rzadko.

Większość "bohaterów" tamtych wydarzeń występuje także w obecnym spektaklu. Nie tylko Handzlik. Wśród odwołujących mnie wówczas radnych byli przecież radni dawnej AWS, a teraz PiS, panowie Matyja, Ryszka, Michalski, Gacek. Swoim nieprzemyślanym działaniem wprowadzili w radzie zamęt i już do końca kadencji rada zajmowała się głównie sama sobą, a niektóre sprawy z tamtej niechlubnej kadencji do dziś toczą się przed obliczem Temidy. W tej atmosferze najlepiej czuli sie tacy ludzie jak radny Moskała, późniejszy kandydat Samoobrony na prezydenta, który zresztą zajął wówczas miejsce po Handzliku. W mojej ocenie teraz grozi nam podobny scenariusz. Ja chcę tego uniknąć bo zapamiętałem tamtą lekcję, ale czy inni też? Przekonamy się już niebawem.

Do polowania z nagonką się więc nie przyłączę. Udział w wyścigu do kamery, by zdążyć wyrazić swoje moralne oburzenie i podkreślić własną niewinność, wydaje mi się nieestetyczny. Dlatego - jak to ujął jeden z blogowiczów - staję przed plutonem egzekucyjnym, choć nikt mnie przed szereg nie wywoływał i nikt mi żadnych zarzutów nie stawia. Proszę to traktować jako osobistą jednoosobową demonstrację wiary, że kariera w życiu nie jest najważniejsza.

ps. Padły pytania, dlaczego nie odniosłem się do wczorajszej audycji TV "Misja specjalna". Powód jest prosty: nie mam w domu telewizora i właściwie nie oglądam telewizji. Wczoraj też słuchałem sobie w tym czasie Wayne'a Shortera w Klimacie. Słyszałem dziś sporo głosów na temat tego programu, zastanowiło mnie że sporo ludzi poczuło sie urażonych pokazaniem naszego miasta jako jakiegoś zapyziałego grajdołu rządzonego przez lokalną mafię. Mój obraz Bielska-Białej jest inny. Ale nie widziałem, nie oceniam, nie komentuję. Natomiast na pytanie o wiarygodnośc materiału odeślę chętnych do tekstu o dyrektorze programowym Super-Nowej, p. Miłoszu Horodyskim (patrz Niezależność dla naiwnych). To on wyprodukował dla TVP ten program. Resztę pozostawiam tym co widzieli i potrafią sami wyciągnąć wnioski.

2008-02-20 | Dodaj komentarz
henryk
2008-02-21 03:12:11
Powód który podaje pan Okrzesik i który ma uzasadniać jego przychylność dla pana Handzlika wydaje się zwietrzały i chybiony. Pan Okrzesik nie odpowiada przed kumplem z Unii Wolności, ale przed wyborcami. Polityk powinien być wierny zasadom a nie układom. Pan Okrzesik powinien po koleżeńsku wyjaśnić panu Handzlikowi jak wielką szkodę przynosi PO (rozumiem, że sentyment do udecji nie pozwala dostrzec dobra PO), jak odbierane jest zarabianie 15 000 zł za iluzoryczny nadzór, jak wielki kłopot sprawia prezydentowi Krywultowi. Co robi pan Okrzesik? Ogłasza swoje żale do prezydenta Traczyka i radnych AWS. Pan Okrzesik jako przewodniczący klubu radnych PO nie poczuwa się do odpowiedzialności za skandliczne postępowanie pana Handzlika i to moim zdaniem jest kompromitujące. Niestety w całym zamieszaniu tylko radni PiS i jeden poseł tej partii zachowali się właściwie. Reszta polityków dała plamę. Też nie lubię polowań, ale czasami potrzebny jest odstrzał sanitarny.
macy
2008-02-21 09:22:04
Mam pytanie czy w podczas głosowania będzie obowiązywać dyscyplina w klubie PO? Może nie wszyscy mają w PO takie zdanie jak Pan.
trudno uwierzyć
2008-02-21 09:33:15
Panie Okrzesik nie wierzę, ze Pan to napisał! Brak potępienia dla moralnie nagannego czynu jako zapłata za lojalność polityczną wobec Pna !!! Obrzydliwe, choć szczere do bólu. Jak dobrze pamiętam to w tych czasach, o których Pan pisze część radnych odeszła z klubu Unii między innymi na znak protestu dla nominacji Handzlika na stanowisko członka zarządu i doskonale Pan wie, że taka była prawda ....i jak się teraz okazało to ci co odeszli widocznie przewidzieli skutki tej nominacji. A gdzie Pana tak często powtarzana maksyma " w polityce nie ma przyjaźni, bo liczy się tylko interes polityczny ? Ciekawe o jaki teraz chodzi interes.
córka
2008-02-21 10:46:09
Panie Radny, Pan już spłacił swój dług z nawiązką wobec kolegi Handzlika, nie zauważając, że członek Pana klubu pobiera ogromne sumy z subwencji oświatowych przez całe cztery lata. Wierzę, że było to przeoczenie z Pana strony , bo mimo wszystko trudno byłoby mi uwierzyć, że była to.......... rtekompensata za "rezygnację" z funkcji członka zarządu o której Pan pisze.... (zabolało?) Bardzo łatwo posądzić kogoś o interesowność co Pan wobec wielu osób w swej wypowiedzi uczynił.
czytacz
2008-02-21 11:26:43
Ja także nie widziałem tej Misji specjalnej.Telewizor co prawda mam,ale od kilku lat nie oglądam TVP.Ten kanał jest mało publiczny,za to partyjny,czasem ideologiczny,a często tendencyjny.Szczególnie,program Misja specjalna,który kierowany jest przez gwiazdę Gazety Polskiej,Anitę Gargas.Jak się ma treść tego pisma do zasady obiektywizmu dziennikarskiego można sprawdzić w kioskach.Materiał z Bielska natomiast dostarczyła znana nam gwiazdka Super Nowej TV.Dlatego nie umiem dyskutować z opinią,że był to program wybitny i obiektywny.Powieści brukowych też nie czytam,bo domyslam się co kryje się pod atrakcyjną okładką.Wiem też,że PO i całe nasze miasto przegrało sprawę Handzlika.Facet postąpił nieetycznie,biorąc te pieniądze.Ale jako przewodniczacy RM jest sprawnym organizatorem prac rady.Czy ci,którzy go opluwają mają lepszą kandydaturę?Podziwiam wrażliwość społeczną radnych z klubu PiS.Czy z taką samą troską o publiczne dobro ich bardziej doświadczeni koledzy z Warszawy zadbali o umorzenie długów partyjnych przez ministra Jasińskiego?
januszokrzesik
2008-02-21 11:51:11
Szanowni komentatorzy, mój wczorajszy wpis był i jest bardzo osobisty, gdyż jest to blog indywidualny. Nie prezentuje stanowiska żadnej partii czy klubu. Nie zawiera oceny "politycznej" ani "moralnej": inni i tak robią to lepiej, a w każdym razie głosniej. Napisałem o tym aspekcie sprawy, o którym media nie piszą, bo i po co? Może to dla ludzi nie jest ważne? Ale dla mnie jest i tylko o tym napisałem, ocenę całej sprawy zawarłem natomiast we wcześniejszych wpisach. Macie prawo do krytyki, choć wypadałoby, aby osoby publiczne zabierające głos robiły to pod nazwiskiem, a nie anonimowo, jak niektórzy z was. Mniejsza o to. Proszę jednak aby krytyka odnosiła się do mojej wypowiedzi, a nie do waszego wyobrażenia o mnie i moich poglądach, bo nie interesuje mnie dyskusja o tym czy mam garba i rogi. Dla zainteresowanych: nie mam, tak samo jak poglądów i postaw, które mi przypisują przedmówcy.
emu
2008-02-21 14:00:15
Dlaczego nikt z Państwa nie zadaje sobie trudu i nie zastanowi się kto tak naprawdę stoi za tymi intrygami i jaki cel przyświeca pomysłodawcy. Oczywiście nieprawidłowości zawsze będą nieprawidłowościami, ale za owymi poszukiwaniami kryją się intencje. Informacje zawsze przedstawiane są z punktu widzenia. Ów punkt widzenia zakłada wojnę z UM. Jakie jest jej źródło. Na rynku lokalnym biznes medialny jest raczej mało dochodowy. Nowe medium zapewne jest kosztownym przedsięwzięciem. W rękach nieodpowiedzialnych, niedojrzałych ludzi może być źródłem nacisku, a nawet szantażu, może być zapleczem dla politycznych outsiderów i łapką poszukującą żądnych władzy maluczkich, których łatwo jest później wykorzystać do własnych biznesowych celów. Jedno jest jednak pewne NIKT nie jest niezależny, a ludzie którzy ze swoją niezależnością i bezstronnością obnoszą się publicznie nie są wiarygodni. Zatem istota rzeczy tkwi w tym kto od kogo jest zależny i kto za tą niezależność komu płaci.
emu
2008-02-21 14:04:06
Dlaczego nikt z Państwa nie zadaje sobie trudu i nie zastanowi się kto tak naprawdę stoi za tymi intrygami i jaki cel przyświeca pomysłodawcy. Oczywiście nieprawidłowości zawsze będą nieprawidłowościami, ale za owymi poszukiwaniami kryją się intencje. Informacje zawsze przedstawiane są z punktu widzenia. Ów punkt widzenia zakłada wojnę z UM. Jakie jest jej źródło. Na rynku lokalnym biznes medialny jest raczej mało dochodowy. Nowe medium zapewne jest kosztownym przedsięwzięciem. W rękach nieodpowiedzialnych, niedojrzałych ludzi może być źródłem nacisku, a nawet szantażu, może być zapleczem dla politycznych outsiderów i łapką poszukującą żądnych władzy maluczkich, których łatwo jest później wykorzystać do własnych biznesowych celów. Jedno jest jednak pewne NIKT nie jest niezależny, a ludzie którzy ze swoją niezależnością i bezstronnością obnoszą się publicznie nie są wiarygodni. Zatem istota rzeczy tkwi w tym kto od kogo jest zależny i kto za tą niezależność komu płaci.
obserwator1
2008-02-21 14:36:41
Litości !!! panie Okrzesik, niech pan już przestanie. Pańskie tłumaczenia i usprawiedliwienia tylko pana pogrążają. Żenujące jest to kolesiostwo w bielskiej PO. Oglądałem pańskie wypowiedzi w TV, myślę, że powinien pan zrezygnwać z kierowania klubem PO w RM, pan się do tego nie nadaje.
moskalik
2008-02-21 14:43:15
Wartość człowieka poznajemy po jego wrogach, jak widzę Okrzesik wypada nieźle :-)
córka
2008-02-21 16:37:26
Panie Okrzesik czym jeszcze będzie Pan spłacał ten zaciągnięty w 1999 roku dług? Nie widział Pan , ze kumpel bierze 4 lata kasę z dopłat dla dzieci za nadzór szkoły? Będąc dziekanem nie wiedział Pan, że człowiek po zawodówce nie powinien pełnić takich nadzorów? Dziś wbrew woli uczciwych Bielszczan dzięki miedzy innymi Panu ten człowiek nadal jest Przewodniczącym Rady Miejskiej. Panie Okrzesik niech Pan swoje długi spłaca sam........ i chyba nie ma sensu dodawać, że tak jest po prostu honorowo!
send
2008-02-21 16:37:27
każdy może mieć wrogów i zwolenników, kazdy może podzielać zdanie albo wręcz przeciwnie, ale jak widzę zarówno jedni jak i drudzy uważnie Pana czytają
krótko
2008-02-21 17:13:37
rączka rączkę myje i tyle
JB
2008-02-21 19:37:34
A ja oglądałem ten program. Żenada. Z jednym się jednak zgadzam - Handzlik przesadził. 15 tysięcy za 1-2 godziny "pracy" w tygodniu (cytuję dyrektora szkoły - nie boCHaterów SN) czyli 4-8 godzin miesięcznie? Za dobrą pracę należy się dobra płaca (słowa WH) - ciekaw jestem jakie kokosy zbijają w takim razie jego pracownicy. No chyba, że są wyjątkowymi nieudacznikami i knocą wszystko co im w ręce wpadnie.
arturpalyga
2008-02-21 23:40:55
Panie Januszu! Ja muszę wyjaśnić, że naprawdę mam dużo szacunku do Pana i co więcej, szczerej sympatii. Powiem jeszcze więcej, jest mi Pan bardzo bliski, jako polityk i jako radny. I żeby dopełnić obrazu dodam, że życzyłbym sobie więcej osób decydujących o losach tego miasta, którzy mieliby taką klasę, jak Pan. Po tym przydługim wstępie powiem tak. Z tego co Pan napisał wynika dość niepokojący wniosek. Przysługa za przysługę. To JEST NIEPOKOJĄCE.
arturpalyga
2008-02-21 23:43:06
Również to, że Pan, jak się zdaje, nie widzi w tym nic nagannego.
hm
2008-02-22 00:54:31
do A. ciekawe ... i kto to mówi, a ile dostaje Pan za pisanie artykułów do owych i czy Pan nie ma napewno żadnych moralnych niestrawności. .. No oczywiście rodzinę trzeba za coś utrzymać ... rozumiem ... ale źródło finansów też jest istotne ... no i wiarygodność osoby wydającej werdykt radykalnie spada
arturpalyga
2008-02-22 01:15:32
Rozumiem, że to do mnie, tak? To to już osądzone, że pisanie do SN jest niemoralne, tak? A pisanie do jakiej gazety jest moralne? Są już jakieś sporządzone wykazy tych słusznych? Proszę też nie naciągać. Napisanie, że coś JEST NIEPOKOJĄCE to nie jest żaden, kurcze, werdykt. Jeśli dla Pana/Pani nie jest, to ja się może mylę. Mylę się?
arturpalyga
2008-02-22 01:23:57
Proszę mi powiedzieć, proszę mnie wyprowadzić z błędu, bo naprawdę nie wykluczam, że robię gdzieś błąd, ale z tej notki wynika, że o tym, czy radny zagłosuje za czy przeciw odwołaniu przewodniczącego decyduje nie to, czy ten przewodniczący POWINIEN być odwołany, tylko to, że on kiedyś wyświadczył temu radnemu podobną przysługę i PRZYZWOITE jest, żeby teraz mu się odwdzięczyć. No nie wiem, może tu rzeczywiście jest wszystko ok, a mi się coś miesza. Proszę mi odpowiedzieć, a potem chętnie pogadam dalej o moich felietonach w SN, jeśli Pan/Pani naprawdę uważa to za istotne.
bielszczanin
2008-02-22 08:48:22
A ja informacji o motywach działań Okrzesika nie odbieram w kategoriach przysługa za przysługę. Okrzesik po prostu pokazuje, że Handzlik jest osobą, która potrafi się zachować honorowo. Myślę, że także w ten sposób zachował się w sprawie Szkoły Rzemieślniczej. Po prostu zrzekł się pensji i wykonuje teraz pracę społecznie. A pracy jak się okazuje trzeba trochę w to włożyć. Jak się dowiedziałem z wywiadu z rzecznikiem Kuratorium (na stronie SN) kontrola w szkole wykazała, że nikt w szkole nie pobiera pieniędzy za organizację praktyk. Dlaczego? Z tego co wiem robi to Izba Rzemieślnicza i Handzlik - w ramach nadzoru. W takiej szkole organizacja praktyk to olbrzymia robota. Wiem, że Handzlik postąpił źle. Uważam jednak, że ze względu na jego zasługi, wieloletnią postawę i świetną pracę jako Przewodniczącego Rady należy dać mu jeszcze jedną szansę. I tak odbieram tekst Okrzesika.
pokaż "klasę"
2008-02-22 09:19:06
A ja uważam, że Pan Okrzesik w ramach wdzięczności za 1999 r. powinien wystąpić do prezydenta miasta o uznanie Handzlika " Honorowym Obywatelem Miasta Bielska-Białej" i ustanowić dla niego dośmiertną rentę w wysokości 50.000 zł. miesięcznie wypłacaną z prywatnego konta Pana Okrzesika" Tak zachowują się wdzięczni przyjaciele z "klasą"
...
2008-02-22 10:43:44
może i koleżeństwo jest cenione ale nie zmienia to faktu, że za błędy trzeba płacić.Pan Handzlik ma odpowiadać nie za piękny całokształt tylko za pewnego rodzaju nadużycie i to w dość pokaźnej kwocie.
januszokrzesik
2008-02-22 16:39:48
do Artura Pałygi i innych/ Przeciez w tym tekście nigdzie nie napisałem jak będę głosował. Również dlatego, że - jak już teraz wiecie - nie było żadnego głosowania a Handzlik zgłosił rezygnację. Napisałem tylko, dlaczego nie przyłączyłem się do nagonki na niego. Napisałem, dlaczego nie zgadzam się z opiniami, odsądzającymi go od czci i wiary. Przywołałem sytuację, w której zachował się przyzwoicie i lojalnie - dla mnie to ma znaczenie przy ocenie cżłowieka. Napisałem, dlaczego nie przyłączę sie do chóru podejrzanych obrońców moralności, którzy aż przebierali nogami żeby samemu zająć jego miejsce. Dlaczego nie chcę wprowadzać rady w kolejny stan wojny wszystkich ze wszystkimi. I tyle. Nie było nic o "przysługa za przysługę" (dzięki bielszczanin, że chociaż ty to zauważyłeś). Rozumiem, że niechętni mi komentatorzy i tak mi dowalą, nawet jeśli napiszę o tym że się wybieram na pieszą pielgrzymkę, ale co budzi Pańskie wątpliwości, panie Arturze? Że cenię przyzwoitość i chcę o niej w tym zalewie szamba przypomnieć? Może nieporozumienie bierze się stąd, że część czytelników traktuje ten blog nie jako mój prywatny głos, lecz jako oficjalne stanowisko partii albo klubu. Informuję zatem kolejny raz, że występuję tu jako osoba prywatna i przedstawiam osobiste opinie. I moja osobista opinia o wysokości wynagrodzenia Handzlika jest zła, a o Handzliku jako przewodniczącym i koledze z rady - dobra. Lepsza niż o tych, którzy ustawiają się w roli sędziów. Pozdrawiam
januszokrzesik
2008-02-22 16:45:32
Aha, i jestem bezpartyjny, nawet coraz bardziej :-)
xxxxxxx
2008-02-22 18:00:48
A może miałby Pan ochotę jako bezpartyjny zapisać się do stowarzyszenia kupców bielskich kamienic komunalnych? Pewnie znalazłby Pan tam przyjaciół......
arturpalyga
2008-02-22 18:10:03
OK. Słusznie. Szczerze mówiąc, ostatnio jestem niemal kompletnym ignorantem, jeśli chodzi o wydarzenia polityczne w bielskiej Radzie Miasta i, czytając Pana notkę, byłem przekonany, że to głosowanie już się odbyło i że to Pan właśnie ma na myśli, pisząc o nieprzyłączeniu do nagonki. Przepraszam więc. I cieszę się, że się pomyliłem.
januszokrzesik
2008-02-22 20:31:58
do xxxxx/ Jesli do tego stowarzyszenia przyjmują tych, którzy kupili kamienice, to niestety - nie stać mnie na wpisowe. A przyjaciół (jak i wrogów) wybieram sobie sam. Prosze uważać na żółć, bo pana zaleje
mill
2008-02-22 20:36:52
Jestem tu, Panie Januszu, na Pana zaproszenie z profilu Podbeskidzie. To nie mój temat, więc nie zamierzam się tu "wyżywać". Zastanawia mnie wszakże jedna rzecz. Pięknie napisał Pan o lojalności i w ogóle wierności zasadom i ludziom w polityce. Niech mi Pan w takim razie wyjaśni, dlaczego porzucił Pan Unię Wolności, dlaczego nie był Pan jej wierny. Czy dlatego, że odwróciła się od niej część wyborców? Czyżby Pana pojęcie demokracji sprowadzało się do formuły: zawsze po stronie większości.
januszokrzesik
2008-02-22 20:55:04
do mill/ Zadał Pan bardzo agresywne pytanie, na które sam pan w dodatku odpowiedział, sugerując bardzo niepochlebną o mnie opinię. Jeśli rzeczywiście chce Pan dyskutować, to proszę pana o uczciwe podejście. W UW byłem od początku, byłem jednym z jej założycieli. Gdy powstawała PO byłem w bardzo bliskich relacjach z Donaldem Tuskiem, zdecydowałem się jednak pozostać razem z moimi ludźmi przy UW. Juz po porażce wyborczej w 2001 r. podjąłem próbę ratowania UW i nawet startowałem w wyborach na jej szefa, lecz przegrałem z Frasyniukiem. Jego plan polityczny, który doprowadził do utworzenia Partii Demokratycznej i sojuszu z SLD, był dla mnie nie do przyjęcia, dlatego po przegranym zjeździe najpierw zawiesiłem swoje członkostwo, a potem wypisałem się z UW. To już nie była ta partia, którą zakładałem. Natomiast na szczeblu lokalnym wraz z przyjaciółmi z dawnej UW założyliśmy stowarzyszenia samorządowe Unia dla Bielska-Białej (nazwą nawiązujące do UW) i z tym stowarzyszeniem dwa razy startowaliśmy w wyborach samorządowych (drugi raz z list PO). Ci, którzy szukali większości i łatwych zwycięstw, dokonywali w tym czasie kompletnie odwrotnych wyborów. Proszę samemu rozważyć w sercu i rozumie, czy insynuacje o koniunkturalizmie są w takiej sytuacji uzasadnione.
artur p
2008-02-22 21:40:37
Moja ignorancja jest podwójna, albowiem jak wół stoi na początku notki, że głosowanie dopiero będzie. No gapa ze mnie. Sojusz UW z SLD bywał odbierany jak faktyczny pogrzeb Unii, więc nie dziwię się zupełnie.
2008-02-22 22:37:12
Przykro mi, że uraziłem Pana wrażliwość swoją agresją. I urażę być może raz jeszcze. Moim zdaniem to nie są insynuacje koniunkturalizmu, to JEST koniunkturalizm. Wiesław Handzlik, który startował poprzednio do rady z list SLD jest OK, Jacek Krywult – prezydent z czasu stanu wojennego jest OK, a, Staniszewska, która pozostała w UW – dzisiaj w Demokratach - jest „be” i to pomimo faktu, że podkreśla, iż nie w smak jej postkomuna. Ja myślę, że Pana człowieka ambitnego, bardzo ubodła porażka w walce o przywództwo z Frasyniukiem. Schade. Uważam mimo wszystko, że Pan, najinteligentniejszy polityk wśród radnych (i pisze to bez ironii), marnuje się w tym towarzystwie … rozmienia na drobne. O czym Pan z nimi może rozmawiać? Już bardziej do twarzy by było Panu z Staniszewską, Rosowską niż z Handzlikiem, Kanikiem czy Makowskim. Nie rzuca się pereł przed wieprze.
sas
2008-02-22 22:56:23
...zabrzmiało troszkę jak oferta współpracy...
januszokrzesik
2008-02-22 23:11:44
panie anonimie/ Walczy pan z cieniem! A raczej z własnymi wyobrażeniami na mój temat. Posługuje się Pan juz nie insynuacją, lecz wprost kłamstwem. Gdzie i kiedy napisałem że Grażyna Staniszewska "jest be", jak pan to ujął? Mimo różnych konfliktów w przeszłości bardzo ją cenię i szanuję. Nie oceniam jej motywów pozostania w PD, napisałem tylko o swoich motywach i o tym, że nie jest to moja droga. Tak jak i droga Handzlika i Krywulta, każdy ma prawo do własnych wyborów. Ja odpowiadam tylko za swoje, więc proszę mnie oceniać na podstawie tego co JA ROBIĘ i MÓWIĘ. Co do moich ambicji i towarzystwa: od kilku lat mam duży dystans do polityki i angażuję się tylko w sprawy lokalne, stąd nieobecność na warszawskich salonach. Na najbliższą przyszłość również mam inne plany. I dodatkowo jestem w tej sytuacji, że nie muszę swoich ambicji intelektualnych zaspokajać w polityce, mam na to inne sposoby. Pracę w radzie traktuję jako służbę mojemu miastu, w którym jestem beznadziejnie zakochany. Ani nie żyję z polityki, ani dla polityki. A panu naprawdę życzę mniej agresji i przede wszystkim odnoszenia się do faktów, a nie własnych wyobrażeń.
Mill
2008-02-22 23:53:58
Zacytuję samego Janusza Okrzesika: „(…) najpierw zawiesiłem swoje członkostwo, a potem wypisałem się z UW. To już nie była ta partia, którą zakładałem. Natomiast na szczeblu lokalnym wraz z przyjaciółmi z dawnej UW założyliśmy stowarzyszenia samorządowe Unia dla Bielska-Białej (…).” /CZYLI PAN I CI KTÓRZY POSZLI ZA PANEM, NATOMIAST W PRZECIWIEŃSTWIE DO WAS BYLI CI „BE”, CZYLI/ „Ci, którzy szukali większości i łatwych zwycięstw, dokonywali w tym czasie kompletnie odwrotnych wyborów.” Panie Januszu, ja nie polemizuje z wyobrażeniami na Pana temat, tylko z wypowiadanymi przez Pana zdaniami, do których jednak po 10 minutach Pan się już nie przyznaje.
Mill
2008-02-23 00:01:11
Pan jest z PO w radzie, niech mi Pan wyjaśni słowa Klimaszewskiego po objęciu urzędu przewodniczącego rady, że poprzeczka została ustawiona wysoko ... co to znaczy? ... że 15 000 to kwota trudna do przeskoczenia? NIE ROZUMIEM!!!
januszokrzesik
2008-02-23 00:21:09
do mill/ Klimaszewski mówił o poziomie prowadzenia prac rady przez swojego poprzednika. Myślę, zrozumieli to wszyscy oprócz pana. Nie dlatego, że pan mało inteligentny, ale dlatego, że złość i agresja utrudnia panu racjonalny odbiór rzeczywistości. Z tego samego powodu interpretuje pan moją wypowiedź jako skierowaną przeciwko Staniszewskiej. Proponuję, żeby pan przestał występować jako samozwańczy adwokat Staniszewskiej, mam z nią poprawne osobiste relacje i myśle, że jak będzie chciała mi cos powiedzieć, to nie będzie korzystać z pańskiej "misji złej woli". Niech pan spuści trochę jadu w nocy, dobranoc
malkontent
2008-02-23 13:20:18
Drogi Panie Januszu, Zostawiam ślad po fakcie, że odwiedziłem Pańskiego bloga. Powiem otwarcie: jestem rozczarowany. Nie spodziewałem sie cudów, ale fakt, że trafiłem w miejsce, gdzie omawia się li tylko żenujące rozgrywki personalne, mimo wszystko zasmuca. Jak się ma treść Pańskiego dziennika do motta? Naprawdę chciałby Pan kiedyś zmartwychwstać w sali posiedzeń podczas obrad Rady Miasta? Podziwiam Pana za taką desperację. :) Odniosę się króciutko do jednego zdania, choć w oderwaniu od kontekstu reszty wypowiedzi: "zastanowiło mnie że sporo ludzi poczuło sie urażonych pokazaniem naszego miasta jako jakiegoś zapyziałego grajdołu rządzonego przez lokalną mafię. Mój obraz Bielska-Białej jest inny." Bielsko jest zapyziałym grajdołem. Czuję się uprawniony do takiego stwierdzenia, bo jestem rodowitym bielszczaninem i mieszkając tu niezmiennie od czterdziestu lat widzę, jak moje miasto z roku na rok upada coraz niżej. Nie są w stanie zmienić tego faktu pacykarskie poczynania w rodzaju renowacji Starówki zwieńczonej zamontowaniem tandetnego zegara rodem ze sklepu "Wszystko za 4 zł". Bolączką tego miasta jest to, że nie ma tu ducha. Miastu brakuje własnej tożsamości. Tego, zdaje się, nie dostrzegają (a zaryzykowałbym nawet stwierdzenie nie rozumieją) ludzie, którzy miastem zarządzają. Dopóki to się nie zmieni, Bielsko będzie zapyziałą dziurą, a w najlepszym razie jednym z wielu zupełnie przeciętnych miejsc. Pański blog jest o ludziach. Wiem, wiem, to ludzie tworzą miejsce. Tylko szkoda, że o samym miejscu nic tu nie ma. A przede wszystkim o genius loci. Mimo rozczarowania pozdrawiam serdecznie i życzę wielu sukcesów.
januszokrzesik
2008-02-23 16:23:51
do malkontenta/ Dziękuję za uwagi. Właściwie to pod wszystkim dot. blogu się podpisuję, ale chcę się usprawiedliwić: akurat rozpoczęcie blogowania natrafiło na moment nacechowany ogromnymi emocjami politycznymi i personalnymi. Proszę zobaczyć, ile jest komentarzy pod tekstami o radzie, a ile pod innymi. Ale ma Pan rację, też to dostrzegam i postaram się żeby Pan to zauważył w najbliższym czasie. Co do grajdołu: tu się nie zgadzam, w BB dużo się dzieje i w sensie biznesowym i w kulturze. Miasto się zmienia na lepsze i nie zahamują tego nawet wpadki takie jak źle "zwymiarowany" Stary Rynek. To co jest bolączką miasta, to brak elit: intelektualnych, politycznych, artystycznych. I dodałbym do tego: brak poważnych mediów, które prowadziłyby jakąś debatę publiczną. Ale to już naprawdę zależy od nas samych. Niech Pan spojrzy na to blogowisko: kiedy zaczynałem tu pisać, był tu ruch jak na cmentarzu w dzień powszedni, a teraz: nowe blogi Pałygi czy Proszyka, kilkaset wejśc dziennie, żywe (może nawet nieco nazbyt żywe) dyskusje. I to w ciągu kilku tygodni! Zatem niech Pan nie ulega zniechęceniu i proszę zaglądać tu jeszcze. I błagam: niech Pan mnie nie straszy wizją zmartwychwstania na sali sesyjnej ratusza, bo zostanę przez Pana ateistą :-)
2008-02-23 18:20:26
Panie Radny bardzo proszę przestać nas obrażąć, zaprosił Pan nas tutaj do dyskusji, a teraz jeśli ma Pan odmienne zdanie to daje Pan upust swojej niechęci pisząc, ze żółć nas zaleje, albo jad mamy w sobie, czy jesteśmy przepojeni agresją. Panie Radny tutaj pewnie różni ludzie się pojawią, ale Pan powinien zachować takt i klasę, którą tak Pan sobie ceni. A czasem dobrze wsłuchać się w głosy nawet te niewygodne, przykre i pochylić się nad nimi z pokorą.
malkontent
2008-02-23 20:24:41
Panie Januszu, nie mogę się nie odnieść do Pańskich słów. Cieszy mnie Pański optymizm (bo chcę wierzyć, że to optymizm, a nie samozadowolenie). Czy w Bielsku coś się dzieje w sensie biznesowym – nie wiem. Sam prowadzę działalność gospodarczą, ale jestem tylko maleńkim robaczkiem. Tak maleńkim, że dla miejskich urzędników mógłbym równie dobrze nie istnieć. Wiem, bo nie raz miałem wątpliwą przyjemność się o tym przekonać. I nie jest to jedynie moje doświadczenie, ale wielu, proszę mi wierzyć, osób. Miasto ma w głębokim poważaniu drobnych przedsiębiorców, a już na pewno nie jest zainteresowane, aby powstawały tu unikatowe, prywatne przedsięwzięcia na małą skalę, które mogłyby tworzyć klimat miasta. Więc jeśli coś się tu dzieje w tym względzie, to pewnie tylko w kwestii wielkiego biznesu, ale na tym, to ja się już nie znam. Wiem tylko, że żaden zakład produkcyjny, żaden hipermarket albo choćby i najwspanialej zaprojektowana galeria handlowa nie są w stanie stworzyć charakterystycznego klimatu miasta. Zresztą – proszę poczytać właśnie blog Pałygi. Co zapamiętują z Bielska odwiedzający nas goście? A cóż takiego dzieje się w kulturze? Poza Zadymką Jazzową, bo to bezsprzecznie doskonała impreza (choć i tu mam wątpliwości, czy aby Miasto przykłada się z należytą starannością w kwestii nagłośnienia tej imprezy w kraju, o świecie nie wspominając). W zeszłym roku słyszałem wiele razy, w wielu mediach, o Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Lalkarskiej, ale… w Katowicach! Pamięta Pan jeszcze czasy, kiedy tym festiwalem żyło całe miasto, a głośno o nim było na całym świecie? No i jest jeszcze dobrze notowana Galeria BWA. Ale znowu pytanie: czy jej działalność jest odpowiednio rozpropagowana? Oczywiście, jest jeszcze całe mnóstwo pasjonatów organizujących wszelkiego rodzaju przedsięwzięcia i imprezy, ale robią to na własną rękę. Czy Miasto w jakikolwiek sposób ich do tego zachęca? A może oferuje jakieś ułatwienia? Ma Pan rację, tu nie ma elit, bo to Miasto nic elitom nie oferuje. Zresztą nie tylko elitom. Elity można ściągnąć, lub sobie wychować. A co takiego miasto oferuje młodzieży? Doskonale Pan sobie zdaje sprawę, jaką siłą dysponują młodzi ludzie. Wie Pan, jak mogą być kreatywni i twórczy. Co Miasto dla nich robi? Nie wspomnę o tym, jak szybko i na jaką skalę młodzi potrafią sobie przekazywać informację. I znowu pytanie: czy dzieje się tu cokolwiek co mogłoby rozsławić nasze miasto wśród młodzieży? Jakieś festiwale graffiti, imprezy skateboardowe, zawody w dawnhillu, potyczki w breakdance (nie wiem co jeszcze interesuje dzisiaj młodych)? Bo ja odnoszę wrażenie, że wszelkie tego typu próby inicjatywy są w tym mieście niemile widziane (ale to akurat tendencja ogólnoświatowa). No więc jeśli nie jesteśmy w stanie zainteresować i ściągnąć tu młodych ludzi, to zachęćmy starszych: pokażmy całemu światu jakież tu nagromadzenie zabytków i innych ciekawych obiektów, dajmy im Mapę Euroregionu Beskidy z atrakcjami turystycznymi. Zobaczmy… cóż takiego mamy w Bielsku… Widział Pan tę mapę? Rozumiem, że to też wpadka. Panie Januszu, proszę mnie dobrze zrozumieć: twierdzę, że w Bielsku żyją świetni ludzie z pomysłami, z inicjatywą, utalentowani, zdolni i kreatywni. Tylko szkoda, że Miasto nie chce tego wykorzystać i pokazać. Nikt tu nie ma ani wizji, czym to miasto o tak wielkim potencjale (pod każdym względem) ma być, ani jak zrobić temu, co się tu rodzi dobry PR (albo robi się zły, jak w przypadku tej nieszczęsnej mapy). I dopóki to się nie zmieni, to miasto będzie grajdołem. I proszę tego nie brać do siebie! Widać taki tu klimat, że zamiast zastanawiać się wspólnie nad tym, jak lepiej żyć, co można zrobić, żeby poprawić atmosferę wokół siebie, jak budować miasto, z którego nie tylko, że nasze dzieci nie będą chciały uciekać szukać lepszego miejsca do życia i robienia kariery, ale będą tu jeszcze ściągali ludzie z zewnątrz, wolimy się użerać o stołki, wpływy i stanowiska. Bo przecież o tym świadczy większość komentarzy na Pańskim blogu. Ja wiem, że od polityki nie uciekniemy. Aż takim niepoprawnym romantykiem nie jestem. Miałem tylko nadzieję znaleźć miejsce, czy bardziej ludzi, którzy chcieliby nie tylko dbać o własny tyłek, ale jeszcze popatrzeć trochę w przyszłość i pomyśleć o kolejnych pokoleniach. No co zrobić, taka gmina. ;) Jeszcze raz serdecznie Pana pozdrawiam.
fotograf-ka
2008-02-23 21:52:35
do malkontenta - bylam w Bielsku w pazdzierniku na miedzynarodowym FOTOARTFESTIWALU, ok, odbywa sie co 2 lata, ale jest jedna z najwyzej 5 najwazniejszych imprez fotograficznych w Polsce i sciagnal co najmniej 200 albo 300 osob z roznych stron swiata - sama przyjechalam z dosyc daleka - bardzo duzo bylo ludzi mlodych. Macie dwie a nie jedna imprezy jazzowe co roku a co do samego miasta to bardzo podba mi sie klimat, choc oczywiscie mozna ponarzekac - ze kamienice sie sypia, ze chodnik krzywy, ze brudno to tu to tam.... Chcialam na koniec dodac, ze pochodze z podobnej wielkosci miasta dokladnie po drugiej stronie Polski i nie dzieje sie tam prawie NIC a z pewnoscia duzo mniej niz w BB. Pozdrawiam.
bielszczanin
2008-02-23 22:31:41
Dyskusja zeszła na temat atrakcyjności naszego miasta. Nie dalej jak wczoraj miałem okazję przez kilka godzin jeździć po Bielsku (także po peryferiach) z gośćmi z Warszawy i Kielc. Nie mogli nachwalić się Bielska-Białej - miasta, które w ich oczach świetnie wygląda i szybko się rozwija. Oczywiście będąc tutaj na co dzień widzimy wiele niedogodności i ułomności, mam jednak wrażenie, że przysłowie "cudze chwalicie - swego nie znacie" pasuje tutaj idealnie.
bielszczanin
2008-02-23 22:34:54
I jeszcze jedno - jakoś bez większego echa przeszła w mediach ogłoszona w tym tygodniu informacje, że Bielsko-Biała zajęła wśród polskich miast wielkości 100-300 tys. mieszkańców drugie miejsce w kategoriach "miasta najatrakcyjniejsze dla biznesu" oraz "miasta najatrakcyjniejsze dla kapitału zagranicznego".
Pytanie do radnego
2008-02-24 00:18:59
Szanowny panie Radny. Chciałem prosić, żeby pan się odniósł do faktu, że w sobotniej Rzeczposlitej ukazał się artykuł na temat naczelnika wydziału ochrony środowiska. Czy pana zdaniem Rz też ma jakiś interes w tym, żeby piętnować złe zachowania urzędników. Bo wychodzi na to, że media uwzięły się na urząd, nie tylko Super-Nowa
januszokrzesik
2008-02-24 00:44:19
do malkontenta/ Co do biznesu to polecam najnowszy numer Forbesa, który plasuje BB na drugim miejscu pod względem atrakcyjności inwestycyjnej (miasta 100-300 tys.), także dla inwestorów zagranicznych. W obu wypadkach przegrywamy tylko z Gdynią, a jesteśmy przed Gliwicami, Białymstokiem, Sosnowcem, Rzeszowem, Częstochową. Również dynamika zakładania nowych firm plasuje nas w czołówce krajowej. Gdyby było tak źle jak Pan mówi, to skąd by się brał taki ruch w interesie? A co do kultury, to właśnie wróciłem ze świetnego koncertu Bielskiej Zadymki Jazzowej. Wcześniej była Jesień Jazzowa, Festiwal Kompozytorów Polskich, festiwal fotografii o którym przypomniała fotografka (ciepło pozdrawiam :-). Galeria Bielska BWA jest w rankingu Polityki na trzecim miejscu w kraju. Z nieco mniej wyrafinowanej rozrywki mamy największy w Polsce zlot pojazdów militarnych, motocykli, samochodów zabytkowych. Trochę tego jest. Ale Pański komentarz natchnął mnie pomysłem, żeby w swoim blogu pochwalić co nieco nasze miasto. Chyba uruchomię nowy cykl na blogu: "LuBBię", i będę tam pisał o tym, co się w mieście udaje i w czym jesteśmy najlepsi. Wszystkich malkontentów oczywiście zapraszam do narzekania w komentarzach :-)
xxxxxx
2008-02-24 12:16:34
Czytając Pana tekst odnosze wrażenie, że żyjemy w różnych miastach o tej samej nazwie. Pisze Pan o rozkwicie kulturalnym, oświatowym i gospodarczym tego pięknego grodu. Panie Radny życie kulturalne w rzeczywistości toczy się w "Sferze" przy fontannie, bo nasz piękny teatr jest na poziomie prowincjonalnego teatru i o tym chyba nie musze nikogo, kto zetknął się z dobrą sztuką przekonywać, BCK organizuje drogie imprezy dla bogatych lub niepłacących VIP-ów "Banialuka" to właściwie jedyna na odpowiednim poziomie propozycja dla naszych dzieci, bo przecież bielskie dzieci nie wiedzą co to koncert muzyki poważnej , balet , czy opera. Jeśli chodzi o oświatę, o której tyle się mówi to o jej poziomie chyba najlepiej świadczy to, że Pana dzieci uczęszczają do szkoły niepublicznej - płatnej . Bielsko z liczącego się miasta stało się prowincjonalnym miasteczkiem, którego pozbawiono centrum, bo trudno ten betonowy zapyziały pl. Chrobrego uznać za centrum. Polityka czynszowa doprowadziła do upadku tętniącej kiedys życiem ul. 11Listopada, a wydanie zezwolenia na budowę "Sfery" w centrum miasta dokończyło dzieła. Srednie zarobki w naszym mieście są na poziomie sciany wschodniej..... itd Teraz będzie Pan pisał, że zaleje mnie żółć, jest we mnie agresja i jad..... tak, tak,to już wiem, a teraz może niech Pan przestanie popadać w samozachwyt, bo jak widać wszystkosie Panu podoba a, granice tego zachwytu kończą się jednak na przyszłości Pana dzieci, tu jak widac wkaracza Panie Radny zdrowy rozsądek.....
arturpalyga
2008-02-24 12:46:52
Wystarczy trochę pojeździć po Polsce, żeby nigdy więcej nie myśleć o Bielsku-Białej, jak o grajdole. Wystarczy trochę zobaczyć innych teatrów, żeby przestać opowiadać, że bielski teatr jest prowincjonalny. Mam wrażenie, że najgorsze zdanie o teatrze w BB mają ci, którzy w ogóle do żadnego teatru nie chodzą, albo chodzą raz na 15 lat, a najgorsze zdanie o BB mają, ci którzy rzadko bywają gdzie indziej. Owszem, BB ma masę wad i masę rzeczy jest tu do zrobienia. Stolicą Polski też nie jesteśmy i trzeba się pogodzić z tym, nigdy nie będziemy, jeśli ktoś miał jakieś złudzenia. Ale to strasznie fajne miasto tak naprawdę i jeśli miałoby być grajdołem, to zaprawdę nie wiem, co w Polsce nim nie jest.
Millerntor
2008-02-24 13:04:46
Całkiem poważnie Panie Januszu, bo temat zrobił się poważny. Miasto, z którego władzami się Pan identyfikuje, marnuje moim zdaniem grosz publiczny przeznaczony na rozwój. I nie chodzi o taką, czy inna aferę. Chodzi o co innego, bardziej zasadniczego. Gdzieś czytałem Pana wypowiedź, tak mi się zdaje, że to była Pana wypowiedź, że zrównoważony rozwój powinien oznaczać, że kształtując strategię rozwoju miasta, nie można oprzeć się tylko na funkcji turystycznej, bo miasto jest duże i z punktu widzenia walki z bezrobociem nowe miejsca pracy w usługach związanych z turystyką i rekreacją to za mało. Trzeba jednocześnie wspierać przemysł, handel, edukację itd. … i to ma być zrównoważony rozwój. Nie zgadzam się z taką opinią (aczkolwiek może mi Pan zarzucić, że polemizuję nie z Panem, tylko z wyobrażeniami na temat Pana poglądów – i być może w tym wypadku będzie Pan miał rację). Budżet miasta na rozwój jest szczupły, środki powinny być więc skoncentrowane, a nie rozproszone. Miasto, jako wspólnota obywateli i wolnych przedsiębiorców i tak będzie się rozwijać racjonalnie, zgodnie z zasadami popytu i podaży. Ale władze miasta muszą mieć pewną wizję rozwoju skorelowanego z planami rozwoju otoczenia (niestety Panie Januszu, chodzi o Śląsk). Wyprzedzać działania obywateli, a nie podążać za nimi. Inwestować władze miasta winny więc w te projekty, które obiecują największą rentowność, czyli bardziej selektywnie, właśnie w turystykę i funkcje rekreacyjne. Na to przyjdą pieniądze z budżetu województwa, to są nasze atuty, to jest nasz potencjał, coś co nas wyróżnia, nasza potencjalna „dźwignia rozwojowa”. Problem miasta, to brak wizji rozwoju u emerytowanego dyrektora fabryki z czasów gospodarki nakazowo-rozdzielczej. W czasach gdy dyrektor był dyrektorem, zbyt i tak był zapewniony(zaplanowany), a synonimem dobrego zarządzania było cięcie kosztów i darcie po pracownikach ryja … Ta „kultura organizacji” ma się – niestety - w bielskim magistracie całkiem dobrze.
januszokrzesik
2008-02-24 14:49:21
do xxxxxx/ Faktycznie żyjemy w innych miastach. Najpierw sprostowanie: nie pisałem o rozkwicie, lecz o przykładach zaprzeczających tezie o upadku. A teraz do rzeczy: w moim mieście ostatnio przy fontannie w Sferze odbył się świetny jazzowy happening. W moim mieście BCK organizuje nie tylko "koncerty dla bogatych" ale także darmowe koncerty muzyki poważnej dla emerytów i bezrobotnych. W moim mieście teatr jest co prawda prowincjonalny (a jaki ma być, Narodowy?) ale bardzo przyzwoity, a ostatnio spełnia nawet funkcje pozateatralne, próbując skupić wokół siebie elity (oczywiscie prowincjonalne). W moim mieście odbywają się finansowane ze środków publicznych audycje muzyczne dla młodzieży szkolnej, dzieki którym uczniowie mogą (wiekszość po raz pierwszy, spora część - ostatni) zetknąć się z muzyką poważną na żywo. W moim mieście istnieją świetne szkoły publiczne i bardzo dobre prywatne i społeczne (zupełnie nie rozumiem, dlaczego miałby to być agrument na rzecz słabości szkolnictwa). W rankingach liceów bielskie szkoły (i miejskie i niepubliczne) są w krajowej czołówce, egzaminy gimnazjalne wypadają u nas znacznie lepiej niż średnia w kraju i województwie. Mój najstarszy syn wkłada duży wysiłek w konkursy przedmiotowe, by MIEĆ SZANSĘ dostać się do wymarzonego liceum (publicznego). W moim mieście gmina włożyła i wkłada sporo pieniędzy i wysiłku w odnowienie 11 Listopada. W moim mieście pamięta się, że "złoty wiek" Bielska i Białej był związany z prywatnymi inwestycjami, i dlatego w moim mieście władze nie zabraniają budować Sfery, by zapewnić łatwe dochody "kupcom", zamykajacym sklepy o 17, gdy ludzie dopiero wychodzą na zakupy. Z pańskim miastem łączy mnie tylko estetyczny sprzeciw wobec Placu Chrobrego (nie wiem, czy Pan wie, że dawniej młodzi umawiali się na "Pigallu", a teraz - na "Okęciu"). To zawsze coś, więc pewnie jakąś nić porozumienia złapiemy. do millerntor/ Ma Pan rację pisząc że miasto musi się skoncentrować w swojej wizji rozwoju na konkretnych przedsięwzięciach, w dodatku spójnych z regionalną wizją rozwoju (wiem, niestety chodzi o Śląsk :-). Proszę się nie gniewać, ale to banał. Schody zaczynają się dopiero wtedy, gdy musimy zdecydować, jaka funkcja miasta jest najważniejsza i czy miejsce BB w regionalnej strategii rozwoju jest odpowiednie. Moim zdaniem miasto takie jak BB nigdy nie będzie miastem turystycznym (ze względu na skalę miasta i brak naturalnych atrakcji), co najwyżej ma szansę być stolicą (ośrodkiem usługowym, edukacyjnym, administracyjnym) regionu turystycznego. Dwustutysięczne miasto (a tak naprawdę centrum aktywności życiowej dla dalszych 100-150 tys. ludzi) nie wyżyje z turystyki. I tyle w najwiekszym uproszczeniu. Spróbuję z tego zrobić osobny temat na blogu, to będzie możliwa szersza dyskusja, do której zapraszam.
januszokrzesik
2008-02-24 14:49:21
do xxxxxx/ Faktycznie żyjemy w innych miastach. Najpierw sprostowanie: nie pisałem o rozkwicie, lecz o przykładach zaprzeczających tezie o upadku. A teraz do rzeczy: w moim mieście ostatnio przy fontannie w Sferze odbył się świetny jazzowy happening. W moim mieście BCK organizuje nie tylko "koncerty dla bogatych" ale także darmowe koncerty muzyki poważnej dla emerytów i bezrobotnych. W moim mieście teatr jest co prawda prowincjonalny (a jaki ma być, Narodowy?) ale bardzo przyzwoity, a ostatnio spełnia nawet funkcje pozateatralne, próbując skupić wokół siebie elity (oczywiscie prowincjonalne). W moim mieście odbywają się finansowane ze środków publicznych audycje muzyczne dla młodzieży szkolnej, dzieki którym uczniowie mogą (wiekszość po raz pierwszy, spora część - ostatni) zetknąć się z muzyką poważną na żywo. W moim mieście istnieją świetne szkoły publiczne i bardzo dobre prywatne i społeczne (zupełnie nie rozumiem, dlaczego miałby to być agrument na rzecz słabości szkolnictwa). W rankingach liceów bielskie szkoły (i miejskie i niepubliczne) są w krajowej czołówce, egzaminy gimnazjalne wypadają u nas znacznie lepiej niż średnia w kraju i województwie. Mój najstarszy syn wkłada duży wysiłek w konkursy przedmiotowe, by MIEĆ SZANSĘ dostać się do wymarzonego liceum (publicznego). W moim mieście gmina włożyła i wkłada sporo pieniędzy i wysiłku w odnowienie 11 Listopada. W moim mieście pamięta się, że "złoty wiek" Bielska i Białej był związany z prywatnymi inwestycjami, i dlatego w moim mieście władze nie zabraniają budować Sfery, by zapewnić łatwe dochody "kupcom", zamykajacym sklepy o 17, gdy ludzie dopiero wychodzą na zakupy. Z pańskim miastem łączy mnie tylko estetyczny sprzeciw wobec Placu Chrobrego (nie wiem, czy Pan wie, że dawniej młodzi umawiali się na "Pigallu", a teraz - na "Okęciu"). To zawsze coś, więc pewnie jakąś nić porozumienia złapiemy. do millerntor/ Ma Pan rację pisząc że miasto musi się skoncentrować w swojej wizji rozwoju na konkretnych przedsięwzięciach, w dodatku spójnych z regionalną wizją rozwoju (wiem, niestety chodzi o Śląsk :-). Proszę się nie gniewać, ale to banał. Schody zaczynają się dopiero wtedy, gdy musimy zdecydować, jaka funkcja miasta jest najważniejsza i czy miejsce BB w regionalnej strategii rozwoju jest odpowiednie. Moim zdaniem miasto takie jak BB nigdy nie będzie miastem turystycznym (ze względu na skalę miasta i brak naturalnych atrakcji), co najwyżej ma szansę być stolicą (ośrodkiem usługowym, edukacyjnym, administracyjnym) regionu turystycznego. Dwustutysięczne miasto (a tak naprawdę centrum aktywności życiowej dla dalszych 100-150 tys. ludzi) nie wyżyje z turystyki. I tyle w najwiekszym uproszczeniu. Spróbuję z tego zrobić osobny temat na blogu, to będzie możliwa szersza dyskusja, do której zapraszam.
Komentarzy (7)

Mój proboszcz z Białej

  

Pisał o Nim już każdy i napisano już wszystko. Ja spróbuję inaczej, osobiście, bo dla mnie to ważny człowiek.

Kilka dni temu zmarł ks. Józef Sanak, znany w mieście ksiądz, zołnierz AK, kapelan Solidarności, więzień polityczny w okresie stalinizmu. Ks. Sanak to jednak nie tylko postać z gazet i historii, miałem to szczęście wielokrotnie spotkać go osobiście w ważnych dla mojego życia momentach.

Jestem "chłopak z Białej", więc jeszcze jako dziecko poznałem swojego proboszcza. Jest w moich wspomnieniach o Pierwszej Komunii (byc może zajął w nich miejsce księdza, który nas przygotowywał do komunii, bo tenże zaraz potem zrzucił sutannę i założył rodzinę), wyraźnie zaznaczył się przy bierzmowaniu (byłem w roczniku bierzmowanym przez kardynała Wojtyłę, który prosto od ks. Sanaka udał się do Watykanu i dalej wszyscy już znają tę historię). Potem były msze za Ojczyznę, które odprawiał po stanie wojennym, i jego kazania, które nie były o polityce, ale dawały nam, słuchaczom, siłę do przetrwania wbrew polityce. Pamiętam jak był dumny, gdy jeszcze w latach osiemdziesiątych zacząłem zamieszczać swoje artykuły w Gościu Niedzielnym: z nagłówkiem "teksty naszego parafianina" wisiały w przykościelnej gablotce, największą chyba radość sprawiając mojej Mamie. Potem jeszcze współpracowaliśmy przy wznawianiu działalności Stowarzyszenia Dom Polski.

Ks. Sanak należy do tych ludzi, którzy żyjąc skromnie, potrafili odcisnąć swoje piętno na życiu innych. także na życiu całego miasta. A właściwie należałoby powiedzieć - dwóch miast, bo żył i działał jeszcze w czasach, gdy podział na Białą i Bielsko był jeszcze żywy i istotny, odczuwalny nawet w śpiewanych po obu stronach Białki pieśniach kościelnych. Ks. Sanak był związany z tradycją krakowską, należał do długiego szeregu wybitnych postaci Bielska i Białej, wywodzących swoje korzenie z Małopolski. Urodził się przecież w Przeciszowie koło Oswięcimia, święcenia przyjął w Krakowie, wikarym był w Jawiszowicach i Andrychowie, proboszczem zaś w Kozach. To ważne, bo dzisiaj jest jakaś niemądra moda, by odkrywać i podkreślać w przeszłości miasta tylko te wątki, które związane są z niemiecką (niektórzy wolą mówić: śląską) tradycją, tymczasem właśnie w historii Białej znajdziemy drugi ważny nurt naszej współczesnej tożsamości: nurt galicyjski, krakowski. Bez szacunku dla tej tradycji, przeniesionej do naszych czasów przez ks. Sanaka, duch naszego dwumiasta byłby uboższy.

Dlatego dobrze się stało, że ks. Sanak spocznie na cmentarzu w Białej. Odwiedzając - w drodze na grób Rodziców - Jego grób i zapalając na nim świeczkę, będę kultywował pamięć nie tylko o Nim, ale również o tradycji, którą uosabiał.

2008-02-16 | Dodaj komentarz
Paweł
2008-02-17 11:29:31
Taki zupełnie inny tekst. Nie znam tej osoby i już nie poznam. Na prawdę to musiała być mocna i dobra osobowość. Szkoda że w tym wspomnieniu nie było jakiegoś bardziej dokładnego wspomnienia (cytatu, słów, reakcji) - to zawsze lepiej działa niż ogólne stwierdzenia.
klemens
2008-02-18 04:13:38
Niemądra moda, oj niemądra. Należy jej przeciwdziałać. Śmierć księdza Sanaka niewątpliwie okazją ku temu. Z księdzem Sanakiem również zdarzyło mi się przeprowadzić dłuższą rozmowę, goszcząc u niego w mieszkaniu. Byłem pod dużym wrażeniem jego osoby. Wydał mi się człowiekiem mądrym i bardzo pewnym i mocnym w swojej wierze, a jednocześnie ujmująco otwartym na innych ludzi. Nie dało się w nim wyczuć ani grama jakiekolwiek pretensji, kompleksów, uprzedzeń żadnego rodzaju. Takie moje wspomnienie...
parafianin
2008-02-18 12:14:49
Świeć Panie nad Jego duszą!
daniel
2008-02-18 16:28:55
mnie najbardziej zawsze podobalo sie u ksiedza Sanaka podejście z dystansem do wielu spraw bedzie brakowało Jego słów, które wielu z nas kształtowały .......
alien
2008-02-20 10:27:56
Jaka dziwna cisza tutaj po emisji misji specjalnej...... CO? Telewizja panstwowa tez manipuluje?
alien
2008-02-20 10:28:34
sory, komentarz mial byc nie pod tym watkiem
MARIA
2008-02-29 22:05:16
WIELKI CZŁOWIEK.Nigdy nie zapomnę. Bezmiar Skromności, POKORY ,Dobroci.
Komentarzy (41)

Cała prawda o Super-nowej!

  

Jeden z gości mojego blogu aż z Francji (pozdrawiam, Generale) przysłał mi list, który postanowiłem opublikować. Przytaczam fragment, który przedstawia nowe, sensacyjne fakty na temat bielskiego rynku prasowego. Cytuję:

"Terminem supernowa określa się kilka rodzajów kosmicznych eksplozji, które powodują powstanie na niebie niezwykle jasnego obiektu, który już po kilku tygodniach bądź miesiącach staje się niemal niewidzialny. Istnieją dwie możliwe drogi prowadzące do takiego wybuchu: w jądrze masywnej gwiazdy przestały zachodzić reakcje termojądrowe i pozbawiona ciśnienia promieniowania zaczyna zapadać się pod własnym ciężarem, lub też biały karzeł tak długo pobierał masę z sąsiedniej gwiazdy, aż przekroczył masę krytyczną, co spowodowało eksplozję termojądrową. W obydwu przypadkach, następująca eksplozja supernowej z ogromną siłą wyrzuca w przestrzeń większość lub całą materię gwiazdy."

I dalej: "nieco mylące jest określanie supernowej jako nowej gwiazdy, gdyż w rzeczywistości jest to jej śmierć (lub w najlepszym razie radykalna transformacja w coś zupełnie innego)".

Porażające, prawda? I co teraz: czy Super-nowa zacznie zapadać sie pod własnym ciężarem (na co wskazuje nudne powracanie do wciąż tych samych tematów) czy też może biały karzeł (dobra, bez nazwisk Perskie oko) przekroczy masę krytyczną i nastąpi eksplozja? Czy Super-nowej grozi gwiezdna śmierć czy też raczej transformacja w coś zupełnie innego? I - na Boga, aż się boję zadać to pytanie - w co się będzie transformować Super-nowa?! Wiemy, że będzie to coś zupełnie innego, ale co?! Może macie Państwo pomysły, w co mogłaby transformować się Super-nowa? Zapraszam do konkursu, na autorów najciekawszych pomysłów czekają atrakcyjne nagrody :-)

ps.

Dzisiaj znowu była komisja rewizyjna. Znowu radni PiS (prym wiódł radny Gajewski) próbowali nie dopuścić do zajęcia się przez komisję zarzutami wobec oświaty, w tym wobec nadzoru nad szkołą rzemieślniczą. Nie rozumiem, dlaczego tak bardzo próbują storpedować prace komisji rewizyjnej. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to obawa radnych PiS, że w wyniku prac komisji do opinii publicznej dotrze, że kwestionowana przez nich umowa o przekazaniu szkoły przez miasto izbie rzemieślniczej została podpisana dwie kadencje temu, przez prezydenta Traczyka i członka zarządu miasta, Stanisława Ryszkę, obecnego wiceprzewodniczącego rady z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

2008-02-14 | Dodaj komentarz
Général
2008-02-15 00:00:00
Blog JO zainspirowal mnie do ogrzania sie w blasku specyficznej retoryki Super Nowej. Promieniowanie "publikatora" (cytat za Waldemarem Jedrusinskim) skutecznie poraza.... Tutaj koncze swoje zlosliwosci bo dzis Sw. Walentego. Nalezy jednak przypomniec ze ow Swiety byl podwojnym patronem. Oprocz zakochanych zajmowal sie chorymi umyslowo, epileptykami i tymi ktorych dotknela cholera. Jak podaje ostatni nr TP: "Cholera i milosc maja do siebie niedaleko. Zajmuje sie nimi ten sam patron. Ale to nie wszystko. Bo na mysl o walentynkach wiekszosc z nas cierpi na jedno albo na drugie". Kochajmy sie. Zycze Wam cholernie milego dnia. Pozdrawiam. General
Almi
2008-02-15 08:00:21
No to będzie dyskusja... Lubię takie wesołe teksty. Panie Januszu - Pan ma dobre "pióro".
biedronka
2008-02-15 10:49:37
hahaha ale się nam lokalny Wernyhora ujawnił!
żuczek
2008-02-15 11:47:31
ja obstawiam, że Super-nowa po transformacji będzie czarną dziurą :-)
ronin
2008-02-15 13:41:07
musze przyznac, ze troche tego nie rozumiem, szukalem na sn jakis artukulow nt pana osoby, coz nie znalazlem, nie wiem dlaczego tak usilnie odnosi sie pan do tego medium///fakt w kometarzach jest troche belkotu na temat JO, ale pomijajac kwestie , ze to nie jest czesc scisle redakcyjna, przeciez mogl pan poprosic o ich usuniecie/// chodzi mi o to, ze w przekorny sposob sam pan sklania swoich czytelnikow do lektury sn:) pzdr
2008-02-15 15:29:48
Moim zdaniem SN zmieni się w Radio Krzysztof i przeniesie się do Łeby
ronin
2008-02-15 15:55:50
takie jak powyzszy, wpisy rodem z ratusza mnie slabia
Joe Black
2008-02-15 16:39:06
Żenujące w SN jest wszystko. Stylistyka tekstów wskazywałaby na to, że wyszły spod pióra ludzi mających spore problemy z językiem polskim. Nie dziwi to kiedy zna się ludzi stojących za tym przdsięwzięciem (mam tutaj na myśli przede wszystkim jedynego w swym rodzaju geniusza intelektu jakim jest niejaki Pan Dariusz). Czytając fora SN mam wrażenie, że znaczny procent zamieszczanych tam komentarzy jest pisanych przez samych "redaktorów". Nietuzinkowa jest oczywiście postać głównego "redaktora". W świetle jego dotychczasowych osiągnięć dziwi nieco postawa nieskalanego obrońcy prawa i sprawiedliwości.
do Joe
2008-02-15 16:58:34
To może idź wygłaszaj te tezy na salę sesyjną albo do jakiegoś innego ratuszowego gabinetu :P Tam sobie będziesz z kolegami na zmianę przytakiwał i klaskał . Czuć cię ratuszem.
januszokrzesik
2008-02-15 18:56:55
Panowie (i Panie oczywiście), chciałem trochę "rozrzedzić" atmosferę na blogu i zaproponowałem tym razem tekst humorystyczny, ale jak widać niektórzy mają odmienne od mojego poczucie humoru. Albo zbyt poważnie traktują siebie. Zachęcam do rezygnacji z połajanek i do udziału w konkursie :-)
zenon
2008-02-15 19:04:14
super- nowa przetransformuje się w "FAKTY I MITY" :-)))))))))) POZDRAWIAM
?
2008-02-15 21:00:30
Przejdą na produkcje filmowe. Pierwszym dziełem SuperNova Movie Entertainment będzie wstrząsające studium braku ludzkiej godności pt. "Wszyscy ludzie Krzysztofa".
Général
2008-02-15 21:15:11
Jest nadzieja dla super nowej... Polacy odkryli dzisiaj druga galaktyke!!!
zenon
2008-02-15 21:26:53
a tak na poważnie to życzę SN wszystkiego dobrego!! wiem ile dobrych rzeczy udało jej się zrobić, a że jest dla kogoś niewygodna to bardzo dobrze!!bo jak ktoś kiedyś powiadał: lepszy dziennikarz który coś robi, niż który nic nie robi!! myślę iż niesprawiedliwe jest osądzanie SN po jednej jedynej sprawie która dla kogoś okazała się niewygodna! W Polsce istnieją takie instytucje jak sądy i dlatego uważam że jeśli ktoś poczuł się urażony to poiwnien wytoczyć proces Super Nowej za pomówienia lub coś w tym stylu. Wszystkiego Dobrego!!
januszokrzesik
2008-02-15 23:14:13
do Zenona/ Moim zdaniem najlepsze dla prasy jest pisanie prawdy, rzetelność i bezstronność, profesjonalizm. Najgorsze dla prasy jest naciąganie faktów, obrażanie i poniżanie ludzi, nierzetelność, napuszczanie ludzi na siebie, tolerowanie chamstwa na swoich łamach. Po tym wstępie chcę Pana zapewnić, że tak jak i Pan życzę SN wszystkiego najlepszego.
konik polny
2008-02-15 23:44:20
Z całą pewnością życzy Pan wszystkiego co najlepsze wszystkim, którzy myąlą inaczej niż Pan. Dobrej nocy życzę.
zenon
2008-02-15 23:47:29
Zgadzam się w 100% z Panem! Aczkolwiek osobiście nie znam prasy która posiadała by wszystkie te cechy które Pan wymienił:) Myślę że jest to NIESTETY w obecnych czasach niemożliwe. Bardzo chciałbym czytać gazety które nie są "przesiąknięte" prywatnymi poglądami osób piszących. Tak jak już wcześniej wspominałem, kiedyś taką gazetą był Newsweek-niestety on również z duchem czasu stał się stronniczy i tym sposobem żeby mieć w miarę obiektywne źródło wiedzy należałoby kupić przynajmniej 4 tygodniki i samemu wyciągać wnioski....POZDRAWIAM SERDECZNIE!
urzędniczka
2008-02-15 23:53:37
Nie mnie oceniać Super Nową, ale widzę jak po paru artykułach wsród wielu wysokich urzędników zniknęło wypisane na twarzach poczucie bezkarności i buta, mam wrażenie, że ci tak bardzo pewni siebie ludzie zaczęli bać się własnego cienia. Panie Januszu kotoś w końcu musiał to zmienić, a że zrobił to przeciwnik polityczny , no cóż kto pierwszy ten lepszy i czy się nam to podoba czy nie jesteśmy za to SN wdzięczni.
januszokrzesik
2008-02-16 00:12:34
Tu się z Panią zgadzam, każdej władzy - niezaleznie od sympatii - dobrze zrobi niezależna i krytyczna prasa. Już zresztą o tym na tym blogu pisałem, że pojawienie się SN ma ten pozytywny efekt, że wyrywa lokalnych polityków i dziennikarzy z błogiego odrętwienia. Nie akceptuję natomiast stylu SN, robienia z wszystkiego afery i sensacji, ciągłych insynuacji i tego, że na jej łamach załatwia sie prywatne porachunki. SN rozbudza i podsyca najniższe instynkty, proszę zobaczyć co się dzieje na forum SN w komentarzach pod artykułami. Uważam też, że SN nie spełnia kryterium niezależnego dziennikarstwa, ale to akurat prędzej czy później wyjdzie na jaw i pewnie wielu zdziwi. Pozdrawiam i dobranoc, zapraszam jutro.
bielszczanin czytający
2008-02-16 00:54:04
Panie radny. Napisał pan "Nie akceptuję natomiast stylu SN, robienia z wszystkiego afery i sensacji, ciągłych insynuacji i tego, że na jej łamach załatwia sie prywatne porachunki". Przepraszam za wyrażenie, ale ma pan chyba za słabe okulary. Czytał pan tekst o świętej pamięci Marcinie Kruczku, pod którym została stworzona swoistego rodzaju księga kondolencyjna? Czytał pan o wizycie Brazylijki i Chinki w Kozach? Czytał pan o potrzebie stworzenia w Beskidach bazy lotniczej? Czytał pan o problemie chorych na raka z hospicjum w Czechowicach-Dziedzicach? Czytał pan wspomnienie o księdzu Sanaku? To wybrane artykuły z ostatnich kilku dni. Czy trącą sensacją?, są nierzetelne, czy piszący je autorzy załatwiali swoje porachunki? Śmieszne to i żenujące zarazazem. Oczywiście nie przeczę, że pojawiły się także teksty mocniejsze, ale jak widać dobrze udokumentowane i poparte cyframi, nie wziętymi z kosmosu
januszokrzesik
2008-02-16 01:09:16
do redaktor czytający/ Nie, nie czytałem wszystkich tych tekstów o których pan wspomina. Nie czytam SN tak dokładnie jak Pan, to chyba zrozumiałe. W dużej mierze odstraszają mnie od tego agresywne i jątrzące czołówki. Może warto się zastanowić, ilu jest jeszcze takich czytelników (potencjalnych czytelników) których ten styl zniesmacza? Może to jest sedno problemu, że sporo waszej dobrej roboty idzie na zmarnowanie, bo nad wszystkim dominuje hucpa na polityczne zamówienie? Przecież z czegoś wynika fakt, że tylko o BB piszecie w tonie aferalnych sensacji, a o innych miastach tylko informacyjnie i rzeczowo? Czy nie mozna przypuszczać, że ma to związek z osobą waszego załozyciela, który chciał (może nadal chce) zostać prezydentem własnie BB a nie Zywca czy Cieszyna? Przecież doskonale Pan wie, że nie mozna służyc dwóm panom jednocześnie: opinii publicznej i politycznym mocodawcom. To się dla dziennikarza zawsze kończy cywilną śmiercią... Dobranoc
bolesław
2008-02-16 08:41:08
Zgadzam się z Panem, że styl i poziom Super Nowej nie jest najwyższych lotów, ale tylko taka forma jak się okazało trafia do naszych VIP-ów. Eleganckie choć czasem krytyczne artykuły w innych gazetach nie robiły na naszych "wodzach" wrażenia. Tak czasem bywa Panie Radny, ze trzeba w życiu zniżyć się do czyjegoś poziomu, oczywiście daleki jestem od uogólniania i mierzenia wszystkich jedną miarką, ale i mnie dziwi, że sięgam do takiej gazety jak Super Nowa. Nie ma jednak w Bielsku alternatywy, gdyż inne media przez swe milczenie straciły w oczach mieszkańców wiarygodność. Panie Januszu, bo tak to w zyciu jest, ze czasem płacimy za niefortunnie wypowiedziane słowa, ale jajwyższą cenę płacimy za milczenie, gdy uczciwym jest, aby zabrać głos.
2008-02-16 10:01:48
Panie Radny poziom gazety Super Nowa jest marny, styl i kunszt budzi zastrzeżenia, ale to co zobaczyłam oglądając posiedzenie ostatniej Komisji Rewizyjnej jest porażające. Komisja, która ma badać na podstawie zebranych dokumentów pracę urzędników, zadaje pytanie Prezydentowi czy " umowa z Izbą Rzemieślniczą, była dobrze realizowana" no właśnie to macie ustalić, bo trudno, aby Prezydent napisał, że nie była realizowana, albo,źle ją realizowano, a on się temu spokojnie przyglądał. Jeżeli Komisja występuje do Przewodniczącego Rady Miejskiej W. Handzlika o opinię prawną, czy Wiesław Handzlik zgodnie z prawem otrzymywał wynagrodzenie za nadzór szkoły, to przyzna Pan, że to jakaś parodia! Gdzie
darek antyliberałek
2008-02-16 10:32:08
Cała ta gadanina to tylko mydlenie oczu. Przecież oczywiste jest, dla każdego choć średnio rozgarniętego bielszczanina, że sprawa p. Handzlika to rozgrywki w samej platformie. Pan Wiesiek za bardzo wyrastał to go "liberałki" ścięły. Chciał kandydować za trzy lata na prezydenta - no to już nie pokandyduje. Będzie alternatywa - albo poprzeć 70-letniego staruszka albo... Janusza Okrzesika To tylko zwykłe rozgrywki w obozie władzy. A czym sie handzlik naraził? 1.zablokował sprzedanie za grosze Prefabetu panu prezydentowi podpadł "biznesmenom" z którzy już byli po słowie w sprawie zakupu 2. miał silną i niezależna pozycję w po, a tam sie takich wycina 3. pozwalał pisiakom harcować na sesjach i atakować pana prezydenta w sprawie tego, że prowadzi miasto w bankrucję Teraz po z krywultem wybiorą sobie takiego przewodniczącego, że pisowi w pięty pójdzie... Oj naiwni naiwni... patrzcie zawsze, kto w rozgrywce odnosi największa korzyść a nie na pozory.
ratan
2008-02-16 12:03:03
No jeśli była to rozgrywka Platformy, żeby z wyborów prezydenckich wykasować Handzlika, który i tak miał zerowe szanse, a wzmocnić Okrzesika, to chyba ktos się pomylił, bo na tych rozgrywkach najbardziej stracił Janusz Okrzesik, który był postrzegany jako "sumienie rady", a nagle ukazał się jako "dobry koleś" Mam wrażenie, ze to właśnie Okrzesika chce się wyeliminować i to poniekąd się udało, ponieważ on przez moment pogubił się politycznie, a nikt nie jest zainteresowany, aby mu to zapomnieć.
darekantyliberałek
2008-02-16 12:58:00
zerowe szanse? HA. HA, pan Wiesiek zrobił najlepszy wynik do rady miejskiej w ostatnich wyborach, każdą staruszkę przytulił, z kazdym pogadał, bułeczki zafundował. Swój chłop był i tyle, a okrzesik fanatyk klubu gaja i innych obrońców karpii przed Bożym narodzeniem to mógl sobi pomarzyć o starcie, ale teraz: Keine Alternativ, nur Okrzes uber aless...
januszokrzesik
2008-02-16 13:13:04
do darka i ratana/ Dzięki za troskę o moją przyszłośc polityczną :-) Panów analizy są tyleż błyskotliwe co nietrafne. Tak się złożyło, że od lat przyzwyczaiłem się podejmować decyzje samodzielnie (często idąc pod prąd) i samodzielnie ponosić konsekwencje tych decyzji. Jeżdziłem już z tego powodu z ochroną BOR, bo podobno mnie chcieli zastrzelić. Choć kuszono mnie do PO, do końca zostałem w Unii Wolności, przegrywając z nią kolejne wybory, bo tego według mnie wymagało poczucie lojalności wobec ludzi, z którymi byłem przez lata. Moskała nękał mnie procesami sądowymi i nic nie osiągnął. Narobiłem sobie przez te lata mnóstwo wrogów, i to nie byle jakich (chcesz poznać prawdę o człowieku, sprawdż kim są jego wrogowie). Przez te wszystkie lata dbałem z maniakalnym uporem, żeby nie zrobić niczego, co może być powodem zarzutów o nieuczciwość czy osobiste korzyści. Teraz to przynosi efekty: nawet chorzy z nienawiści osobnicy, produkujący się na forum SN, nie potrafią postawić mi jakiegokolwiek zarzutu. Mogę spierać się z SN, bo jestem czysty. A ostateczna ocena tego konfliktu i mojej postawy w nim musi być odłożona do momentu, gdy opinia publiczna będzie znać wszystkie okoliczności temu towarzyszące. Dzień po dniu będziemy wiedzieć na ten temat więcej i mój upór, by nie ulegać nagonce, stanie się coraz bardziej zrozumiały. W każdym razie, ja się stad nie wyprowadzam, ani do Łeby, ani do Pszczyny. I nie będę szukał poklasku i zrozumienia w żadnym z tych miasteczek, a jedynie u bielszczan. do anonimowej Pani/ Chyba źle Pani interpretuje przebieg komisji rewizyjnej. Może wynika to z tego, że przewodniczący komisji nie bardzo panuje nad jej przebiegiem i dyskusją. Niemniej jednak komisja żąda od prezydenta tylko informacji na temat wykonywania umowy, oceny dokonuje sama. Opinie prawną w sprawie Handzlika sporządził radca prawny pracujący dla rady, Pani pomyłka wzięła się pewnie stąd, że wszystkie dokumenty wpływające i wypływające z rady muszą formalnie przejść przez biurko przewodniczącego. Może ta komisja nie pracuje tak jakbym chciał, ale nie aż tak źle jak Pani przypuszcza :-) do wszystkich/ liczyłem na to, że podejmiecie Państwo humorystyczną konwencję zaproponowana w głównym poście, jednak ilość i poziom emocji wokół SN jest większy niż przypuszczałem. Konkurs niezbyt się udał, więc proszę się nie gniewać że pozostanie nierozstrzygnięty. Niniejszym go zamykam, a do dyskusji o "sprawie Handzlika" będzie jeszcze okazja, wszak w przyszłym tygodniu sesja i głosowanie w tej sprawie. Pozdrawiam i zapraszam
Joe Black
2008-02-16 14:13:09
Szanuję Pana i jestem Pana zwolennikiem. Pana i całej PO. Utożsamiam się tą partią choć do niej nie należę i nigdy nie będę należał. Polityka to niestety straszne bagno. Przykład - człowiek po zawodówce, o manierach troglodyty, ledwo radzący sobie z językiem polskim "kieruje" szkołą za grube pieniądze - sprawa wychodzi na światło dzienne a wy co? Nic. Takich błędów nie należałoby chyba unikać.
AP
2008-02-16 14:42:31
Nikt nie zarzuca Panu nieuczciwości związanych z działalnością korupcyjną, ale brak reakcji na niemoralne zachowanie (a trudno inaczej określić postępowanie p. Handzlika) swojego partyjnego kolegi jest nieuczciwością polityczną. I to Panu zarzucamy. Komisja Rewizyjna o co Pan zabiegał bada czy te działania były zgodne z prawem, a my Pana wyborcy oczekiwaliśmy jasnej oceny tego postępowania pod względem etycznym, moralnym...
ta anonimowa pani
2008-02-16 14:55:30
Panie Januszu prosze odtworzyć sobie przebieg Komisji Rewizyjnej, Pan wychodził więc może nie zna Pan szczegółów , i jeszcze jedno komisja nie wnosi o przekazanie dokumentów, a "pragnie się zapoznać", ta forma także ustawia komisję w jakimś szeregu i nie ma to nic wspólnego z uprzejmością czy taktem.
konik polny
2008-02-16 15:42:57
problem w tym Panie Januszu, że SN nic o Panu nie pisze. To Pan sam, jak widze, stara się stworzyć wokół siebie szum. Ale widocznie ma Pan powody. Tak czy inaczej, nie życzę Panu źle. Może SN publikując swoje niektóre teksty nie ma ukrytych intencji, co Pan wciąż sugeruje. Może po prostu ci ludzie tak widzą swój zawód dziennikarza.
zdziwiony
2008-02-16 15:59:50
Rozumiem, ze gdyby Pan Okrzesik został prezydentem Bielska-Białej , to tolerowałby takie czyny jak Handzlika, Michniowskiego czy pianych radnych, bo jak dotąd nie potępił tego, a jak nie potępia to -akceptuje.
januszokrzesik
2008-02-16 18:26:04
Anonimowośc w necie (złudna, ale mniejsza z tym) sprzyja nieodpowiedzialnemu biciu piany. Troche tej brudnej piany przelewa się z forum (a może z redakcji?) SN do mojego blogu. Czytelników, reprezentujacych inny typ kultury niż oparty na insynuacjach i pomówieniach, wypada przeprosić za niektóre komentarze. Proszę też niektórych internautów, a szczególnie jednego, który pod różnymi zmieniającymi się pseudonimami pisze niemiłe dla mnie rzeczy, by wrócili tam skąd przyszli. W każdym mieście sa potrzebne eleganckie restauracje i podejrzane speluny; w tym lokalu, który jest całkowicie prywatny, trzeba sie kulturalnie zachowywać. do anonimowej Pani/ podtrzymuję swoją opinię. Komisja działa zgodnie z regulaminem i statutem i używanie zwrotów grzecznościowych nic tu nie zmienia. do AP/ Problemem nie jest brak reakcji, ale to na jakiej podstawie i jak mamy reagować. Sprawa szkoły rzemieślniczej została przedstawiona jako jeden wielki przekręt, a to nie jest zgodne z prawdą. Mam prawo do własnego zdania w tej sprawie, nie muszę i nie chcę być echem redaktora Oremusa. do konik polny/ Skoro Pan do mnie zagląda, domagam się szacunku dla gospodarza. Proszę mi nie zarzucać, że staram się robić wokół siebie szum: ja tylko prowadzę blog, którego popularność (ok. 300 wejść dziennie) nawet mnie zaskakuje. Dostałem wiele pozytywnych sygnałów, że ten rodzaj kontaktu z opinią publiczną się spodobał. Ale dla takich malkontentów jak Pan nie ma dobrego wyjścia: Okrzesik nic nie mówi, to znaczy że ma coś do ukrycia i tchórzliwie unika zajęcia stanowiska; Okrzesik pisze na blogu, to znaczy że robi szum wokół siebie. Dopiero publiczne harakiri sprawiłoby zapewne wystarczającą satysfakcję. W dodatku to nieprawda, że SN nie pisze o mnie. Częścią SN są także komentarze, co jest jeszcze bardziej oczywiste dla każdego, kto wie, że "list do redakcji" (dawniej) czy "komentarz internauty" (dziś) jest jedną z najczęstszych form wypowiedzi dziennikarskiej, stosowaną z upodobaniem w prasie o charakterze sensacyjnym, brukowym. do zdziwiony/ Gdybym by ł prezydentem, nie opierałbym się na insynuacjach. Reagowałbym w miarę swoich kompetencji (nie obejmują one oceniania radnych). Na pańskim miejscu uważałbym ze sformułowaniami typu "pijani radni". Może Pan być jeszcze bardziej zdziwiony, gdy ktoś z obecnych w Ustce radnych (mnie tam nie było:-) wytoczy Panu proces o znieważenie. Nawet SN w swoich publikacjach nie zarzucała ktoremukolwiek z radnych tego, że byli pijani. Nie chcę takich insynuacji na moim blogu i usilnie Pana proszę, by się Pan dostosował do naszych reguł. To prywatne miejsce i mam do tego prawo.
Student
2008-02-17 12:24:51
Z całym szacunkiem do Pana. Uważa się Pan za krystalicznie czystą i w nic nie uwikłaną osobę. A bierze Pan bezpośredni udział w gnębieniu finansowym swoich studentów. Bardzo blisko współpracuje Pan z klanem Bindów, którzy zapomnieli o misji prowadzenia uczelni, tylko skupili się na uzyskaniu jak największych zysków. Oczywiście, że WSBiF jest uczelnią prywatną, ale to co się tam dzieje to przekracza wszelkie granice. NIe chodzi mi tutaj tylko o opłaty semestralne za pobieranie nauki, bo to się pozornie wydaje normalne, ale istnieje szereg innych opłat niczym nie uzasadnionych i nie chodzi mi tutaj tylko o to, że za egzaminy poprawkowe wnosi się poważne opłaty. Płaci się za wszystko, nawet za zaświadczenie z dziekanatu o pobieraniu nauki, aby uzyskać zaświadczenie do WKU również należy zapłacić. Jeśli juz ktos przetrwał 5 lat nauki, tym samym 10 semestrów opłat i myśli, że to koniec to niestety znów zostanie nie mile zaskoczony, ponieważ za samą obrone pracy należy również kilkaset złotych zapłacić. Aby odebrać dyplom ukończenia studiów...i tutaj "niespodzianka"..również należy zapłacić! I niech mi Pan odpowie, czy przyklaskiwanie działalności klanu Bindów jest moralne? Uważa się Pan za osobę postępującą moralnie, a co pan zrobił dla rzeszy bielskich studentów, którzy nie wiedzą jak sobie poradzić z opłatami na uczelni. Opłaty z roku na rok coraz wyższe, kadra dydaktyczna coraz gorsza a wszystko to kosztem ludzi, którzy chcą się kształcić, którzy chcą coś od siebie póżniej dać temu miastu, regionbowi, krajowi. Pozdrawiam
januszokrzesik
2008-02-17 16:23:41
Studencie, z całym szacunkiem dla braci studenckiej, mam nadzieję że jestes tylko "wirtualnym" studentem, w innym przypadku Twój wpis byłby dowodem pedagogicznej porazki :-) Zacznę od spraw dotyczących mnie osobiście: nigdzie nie pisałem że jestem "kryształowo uczciwy", pisałem jedynie że przez całe życie staram się przestrzegać wysokich standardów w życiu publicznym - proszę powołuj się na wypowiedzi w sposób rzetelny, a nie dowolny. Co do uczelni: nie jestem właścicielem ani członkiem żadnego "klanu", lecz jedynie najemnym pracownikiem. Moja funkcja - prodziekan - nie daje mi żadnego wpływu na sprawy finansowe. Odpowiadam za kierunek politologia i poddaję sie ocenie studentów tego kierunku: niech oni ocenia jak się wywiązuję ze swoich obowiązków względem nich (ale proszę, nie w tym wątku, bo to nie na temat). W ubiegłym roku miałem państwową akredytację i ocena kierunku wypadła bardzo dobrze. Na to mam wpływ i za to biorę odpowiedzialność jako pracownik. A teraz sprawy ogólne: uczelnia o której piszesz jest prywatna, choć nie należy do prywatnych osób a do stowarzyszenia (różnica jest taka, że cały dochód musi być przeznaczony na cele statutowe, a nie podzielony pomiędzy właścicieli). Uczelnia nie otrzymuje dofinansowania z budżetu, żyje z opłat studentów, którzy dobrowolnie wybierają tę uczelnię spośród wielu innych, które funkcjonują na rynku edukacyjnym. Czesne i inne opłaty na tej uczelni są niższe niż w większosci konkurencyjnych szkół. Największe zdumienie budzi fakt, że traktujesz płatności za studia jako wyzysk. Czy tak samo czujesz się wyzyskiwany przez jakiś "klan" idąc do kina, kupując ubranie lub bilet na samolot? Tak jak kino, sklep czy linie lotnicze, działalność takiej niepaństwowej uczelni musi się opłacać, inaczej nie może ona istnieć. Wstępując na studia podpisujesz umowę edukacyjną, gdzie masz podane zasady płatności i sposoby zmiany tych płatności: podpisując tę umowę jako dorosły człowiek zgadzasz się na jej warunki, jesli uważasz że zostały naruszone, to nie skarż się w internecie tylko zgłoś do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Możesz też wystąpić o pomoc stypendialną. Albo przynajmniej zwróć się do samorządu studenckiego ze swoimi problemami, polecam przewodniczącą Magdę Dydo, jest bardzo energiczna i skuteczna. A tak na koniec, to zapraszam w godzinach dyżurów do pokoju 103, jeśli naprawdę jesteś studentem mojej uczelni, to pomogę w każdej sprawie która leży w mojej kompetencji.
ktos
2008-02-17 22:32:50
ja tylko chcę powiedzieć, że wsyszystko fajnie pięknie ale płacenie za parking za każdym razem jest co najmiej niesmaczne biorąc pod uwagę zysk jaki uczelnia czerpie ze studentów:)myślę że ta rzecz jest akurat kompromitacją bo z tego co wiem to nigdzie indziej nie wymaga się od studentów opłat za parking, na którym czasami trzeba stawać w takich miejscach że krew może cżłowieka zalać!albo budujemy wielki i wygodny parking DLA WSZYSTKICH STUDENTÓW, albo nie zdzieramy z nich za kazdym razem złotówki. ja osobiście tam nie studiuję ale woże brata i naprawde na pierwszy rzut oka 1 zł może wydawać się sumą niewielką ale jak to się pododaje za cały rok to naprawde jest tego sporo:-)jeśli chodzi o inne opłaty to wszystkie były zawarte w umowie bo sam sprawdzałem jak brat podpisywał więc nie wiem skąd pretensje "Studenta":-) pozdrwaiam
logik
2008-02-17 22:42:51
Widzę panie radny, że pan urasta na pierwszą doskonałość w naszym mieście. Każdy argument pan zbija, jakby pan zapomniał, że „Prawdziwa cnota krytyk się nie boi”.
januszokrzesik
2008-02-17 22:46:51
do logika/ wolałbym, żeby Pan też uzywał argumentów a nie przysłów, w dodatku logicznie nie powiązanych z tematem dyskusji. Pozdrawiam
2008-02-18 08:18:50
No cóż zrobiło się tu nudno i nieprzyjemnie. Strona powstała chyba tylko po to, aby poprawiać samopoczcie panu radnemu, ale jest to możliwe tylko wtedy kiedy pan radny będzie pisał teksty i sam sobie na nie odpowiadał. Ja z tą stroną się żegnam - arogancja nie jest płąszczyzna do dyskusji.
ja zostaję
2008-02-18 11:55:37
Anonimie, nie ma sprawy, wracaj na forum Supernowej, tam jest ciekawiej
anonim :)
2008-02-21 17:47:03
jak widać niektóre komentarze mają jakiś dekadencko - kosmiczny i gwiezdny charakter .Przynajmniej tutaj nie jest to autokomentarz do swojego własnego artykułu z ogonem komety
Komentarzy (35)

Niezależność dla naiwnych

  

Trwa polityczny konflikt w Radzie Miejskiej, związany z zarzutami wobec przewodniczącego Wiesława Handzlika. W tym publicznym spektaklu rolę obrońcy przyzwoitości i sumienia opinii publicznej odgrywa redakcja Super-Nowej, lokalnej gazety i telewizji internetowej. Naczelny redaktor Krzysztof Oremus publicznie zaprzeczał jakimkolwiek politycznym powiązaniom i intencjom redakcji, uznając za szczególnie absurdalne opinie o powiązaniu Super-Nowej z PiS-em. Gazeta we własnej ocenie przedstawia sie jako esencja dziennikarskiej rzetelności i niezależności. Czy jest tak naprawdę? Czy rzeczywiście mamy do czynienia z sytuacją malowaną przez Super-Nową, w której naprzeciw lokalnej kliki stają niezależni dziennikarze, służący jedynie prawdzie i opinii publicznej? Każdy z nas odpowiedzi na to pytanie musi sobie udzielić sam, ale może pomóc mu w tym znajomośc faktów, które tutaj przypomnę.

"Gazeta Krakowska" 9 litopada 2006 roku doniosła: "Dziennikarze "Radia Kraków" odkryli wczoraj, że ich redakcyjny kolega Miłosz Horodyski na radiowym sprzęcie nagrał reklamówki wyborcze trojga kandydatów Prawa i Sprawiedliwości na radnych miejskich. Mają także dowody, że Horodyski w swoich materiałach manipulował faktami i pomijał istotne informacje. Domagają się natychmiastowej reakcji zarządu radia, a w razie jej braku zwrócą się do Rady Etyki Mediów. Natomiast sympatycy "Gazety Polskiej" prosili wczoraj przebywającego w Krakowie posła Tadeusza Cymańskiego (PiS) o interwencję u premiera i prezydenta, by nie dopuścili do zwolnienia Horodyskiego."

Tego samego dnia Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w Krakowie wydało w tej sprawie oświadczenie, w którym zarzuciło Horodyskiemu złamanie zasady bezstronności dziennikarskiej.

Dwa dni później Rzeczpospolita rzuciła nowe światło na sprawę: "Niemal wszyscy dziennikarze Radia Kraków poparli zwolnienie z pracy ich kolegi Miłosza Horodyskiego. W liście otwartym zarzucili mu nierzetelność, manipulowanie faktami i zaangażowanie w kampanię wyborczą PiS". Koledzy dziennikarze - pisze "Rzeczpospolita" - ujawnili, że bez zgody szefów Horodyski nagrywał w radiu reklamówki kandydatów na radnych tej partii. We wtorek stacja nie puściła jego audycji o kandydatach na prezydenta miasta (niezależnym Jacku Majchrowskim i Tomaszu Szczypińskim z PO). Okazało się, że żona dziennikarza startuje w wyborach na radną z listy PiS.

W wyniku tych wydarzeń Prezes Radia Kraków zwolnił z pracy Miłosza Horodyskiego.

Jaki związek ma ta głośna w kręgach dziennikarskich historia z naszym miastem? Otóz mimo przejściowych kłopotów pan Miłosz Horodyski odnalazł sie na powrót w zawodzie, i to na funkcji kierowniczej - jest dyrektorem programowym Super-Nowa TV, telewizyjnego ramienia redakcji. Nie jest zresztą jedyną osobą w kierownictwie redakcji, która w przeszłości miała problemy ze zrozumieniem zasad dziennikarskiej etyki.

Oczywiście, obecność tak mocno związanego z PiS dziennikarza w gremium kierowniczym Super-Nowej nie unieważnia zarzutów podnoszonych przez redakcję, pozwala jednak wątpić w prawdziwośc zapewnień o politycznej neutralności i niezależności. A jeśli te zapewnienia redakcji okazały się nieprawdziwe, to jaka jest wiarygodnośc gazety? Retoryczne pytanie, prawda? Szkoda, bo pojawienie się Super-Nowej znacznie ożywiło bielski rynek medialny i zmusiło do wysiłku zarówno uśpionych wygodą kolegów-dziennikarzy, jak i lokalnych polityków. Ten blog jest tego przykładem :-)

ps. Ponieważ od pewnego czasu jestem obiektem niewybrednych ataków w komentarzach na forum Super-Nowej, spodziewam się i po tym wpisie wielu obraźliwych komentarzy. Na tym blogu ja jestem gospodarzem i proszę o dostosowanie się do obyczajów tu panujących, przede wszystkim o posty nie zawierające kłamstw i obraźliwych epitetów.

2008-02-11 | Dodaj komentarz
Bielszczanin
2008-02-11 23:11:28
Od pierwszego tekstu atakującego władze samorządowe Bielska byłem przekonany, że Super-Nowej zależy nie tylko na patrzeniu władzy na ręce. Wreszcie znalazł się ktoś, kto pokazał jakie osoby kryją się za tym medium. Zwróćcie zresztą uwagę na to jak mało reklam jest zarówno na ich stronie internetowej jak i w wersji papierowej. Jakim cudem mogą się więc utrzymać na rynku już rok. Szczególnie, że samo prowadzą widoczną kampanię reklamową - billboardy, przystanki... Może tym się Pan także zajmie, Panie Januszu.
fizol off
2008-02-12 00:21:58
Ogólnie 1: Ogólnie to się cieszę, że ktoś z "miastowych" zaczął prowadzić blogerski kontakt i dyskusję z bielszczanami. Nareszcie! Będę tu zaglądał. Ogólnie 2: Ogólnie to się cieszę, że jest Super-Nowa, bo coś mi to miasto wyglądało (woniało) jako nieprzewietrzane. Coś mi się wydaje, że inne gazety jakoś oślepły i za bardzo Ratusz pokochały. Nie ma władzy idealnej, a na taką mogła wyglądać nasza miastowa. Prawda, że Super-Nowa próbuje robić afery z nie do końca aferalnych spraw, ale wśród plew ziarna też się znajduje. Więc niech szuka, byle bez zaślepienia. Ogólne podsumowanie: Życzę werwy i wytrwałości autorowi bloga i życzę powodzenia Super-Nowej w znajdowaniu rzeczywistych nieprawidłowości.
student kolega encyklopedysty
2008-02-12 02:38:12
Pozwole sobie zacytowac fragment wykladu z nauk o rzadzie. "Dobra" debata publiczna jest uwarunkowana: 1) jakoscia przekazywanych informacji 2) debata winna ciazyc, miec wplyw na podejmowane decyzje (publiczne) 3) roznorodnosc punktow widzenia Sadze, ze blog ten zatem spelnia wyzej wymienione warunki. Bielsku-Bialej zatem mozna pogratulowac (blogu) Okrzesika. Przysluchujac sie (na pozor) wzorcowym debatom publicznym tym przy Wiejskiej odnosze wrazenie ze autor zapomnial o czwartym warunku. Prelegenci i sluchacze winni byc wyspani. Dobranoc...
sprostowanie
2008-02-12 02:39:41
majac na mysli autora pisalem o autorze definicji... wszystko to przez deficyt snu ;-)
Marek Szafrański
2008-02-12 11:25:35
... mimo wszystko wspominanie, że czyjaś żona kandydowała z tej czy innej listy do tego czy innego ciała, by lepiej udokumentować postawioną tezę, napawa mnie pewną dozą niesmaku. Domyślam się jednak, że PO może być na tym tle szczególnie wyczulona ;) Serdeczności. ps. pomysłu z blogiem szczerze gratuluję. Zaglądam często i chętnie. Pozdrawiam.
były pismak
2008-02-12 11:59:51
Panie Marku Szafrański, niech pan nie odwraca kota do góry ogonem! Przecież Okrzesik nie napisał nic złego o żonie Horodyskiego, lecz opisał historię nierzetelnego dziennikarza. Startowanie żony z takiej czy innej listy nie ma znaczenia, ale to że mąż w publicznym radiu ją wspiera i nie zachowuje bezstronności - to już ma. I że później znów udaje bezstronnego w innym miejscu - o tym jest ten tekst. Zresztą, jest pan dziennikarzem i czy nie zastanowiło Pana bardziej to, że pańscy koledzy w Krakowie wiedzieli jak się zachować wobec kolegi który łamie reguły zawodu, a w Bielsku w środowisku dziennikarskim uchodzi wszystko. Nie przeszkadza nawet paradowanie w mundurze w stanie wojennym. Dziennikarze są nie tylko ponad prawem, ale także ponad etyką? Tu pan niesmaku nie czuje? Nie stać was na refleksje o tym, co wolno a czego już nie wypada?
niezorientowany
2008-02-12 15:39:04
A kto paradował w mundurze w stanie wojennym?
ktoś
2008-02-12 17:45:34
do pismaka użył Pan pojęcia "etyka dziennikarska". owszem uważam że powinna być obecna, ale skoro "jeździmy już po "Super-Nowej" jako gazecie PiS-owskiej to wspomniejmy może o mediach zdecydowanie silniejszych które-jak można zauważyć gołym okiem nienawidzą PiS a uwilebiają PO. mam nadzieję że wie Pan o jaką stację dokładnie mi chodzi a jeśli nie to proszę napisać to odpowiem:) Pozdrawiam serdecznie!!gratuluję świetnego blooga
biedronka
2008-02-12 20:08:26
ha ha ha. SN PiSowska gazeta? ha ha ha to jest świetny dowcip.
ala
2008-02-12 22:44:48
Panie Okrzesik, ale nie podnosząc ręki za odwołaniem Handzlika to chyba tak do końca Pan tej sprawy nie przemyślał..... może warto się do tego przyznać?
januszokrzesik
2008-02-12 23:42:21
Pani Alu, w tej sprawie nie było jeszcze głosowania. Odbędzie sie ono w piątek 22 lutego (sesja jest przeniesiona z 19 lutego ze względu na pogrzeb śp. ks. Józefa Sanaka). Jeśli będą mnie dręczyć wyrzuty sumienia, napiszę o tym na blogu, obiecuję :-) Biedronko/ Podałem tylko fakty. Jeżeli Cię śmieszą, to po prostu różnimy sie poczuciem humoru :-) Dziekuję za wszystkie wpisy, cieszę się że "trzymają poziom". Zgadzam się z "byłym pismakiem", mój niepokój też budzi cynizm i moralne lenistwo współczesnych dziennikarzy, nie wyłączając bielskich. Reakcja krakowskich dziennikarzy radiowych rodzi jednak nadzieję, że może nastąpi moment przebudzenia :-)
zenon
2008-02-13 00:12:37
propaganda SN na rzecz PiS jest niczym w porównaniu z propagandą prowadzoną przez TVN na rzecz PO i myślę że z tym zgodzi się każdy! i piszę to z ciężkim sercem ponieważ sam jestem zwolennikiem PO. niestety takie coś jak stronniczość mediów jest obecnie "normalnością" i chyba jedynie TV publiczna mimo niektórych "wpadek" jako jedyna stara się być naprawdę obiektywna. niestety na chwilę obecną ciężko jest znaleźć chociażby obiektywny tygodnik. kiedyś był takiem "Newsweek" obecnie jest to tylko cień Newsweeka sprzed kilku lat. Uważam że znalezienie dziennikarza który rzeczywiście byłby obiektywny jest niesamowicie trudne-staram się to tłumaczyć na swoim przykładzie-myślę sobie że gdybym był dziennikarzem to też zapewne pisałbym "łagodniej" o ugrupowaniu które popieram a z większą "radością" krytykowałbym potknięcia ugrupowań nie lubianych przeze mnie. wydaje mi się to normalne, a podkreślić również trzeba że sprawa Pana Handzlika z etycznego punktu widzenia-dobrze że została "rozdmuchana". Ja nie twierdzę że Pan Handzlik łamał prawo, ja tego Pana bardzo szanuje, ja tylko uważam że moralnie niesmaczne było-posiadając tak wielki majątek- przyjmować z uśmiechem na twarzy kolejne pensje-z roku na rok wyższe za piasowanie zupełnie nikomu niepotrzebnego stanowiska. Uważam że SN praktycznie jak każda gazeta w wielu sprawach pomogła ludziom, ale także w wielu sprawach będzie kontrowersyjna i niestety ale trzeba się do tego przyzwyczaić, gdyż pojęcie "etyka dziennikarska" staje się pomalutku fikcją! POZDRAWIAM SERDECZNIE!!!
Szafranski ponownie
2008-02-13 01:10:29
były pismaku/ (ciężko mi przyszło wklepanie słowa "pismak", bo zbyt cenię sobie ten zawód, by lekko używać tak pogardliwych określeń)Bez urazy, ale może nie porównujmy Bielska-Białej i Krakowa. Może bardzo się narażę kilku osobom, ale w Bielsku-Białej nie ma środowiska dziennikarskiego. Jest kilkunastu dziennikarzy. Widać, że jest Pan BARDZO "byłym pi...", skoro nie zna dzisiejszych realiów. Osobiście chciałbym zobaczyć takie pospolite ruszenie bielskich dziennikarzy przykładowo redakcji X, którzy nie będą pracowali z redaktorem Y, bo wydrukował ulotkę partii Z. Chciałbym zobaczyć, gdyż wiekszość istotnych redakcji składa się raptem z 2-3 osób. Gratuluję dobrego samopoczucia. To po pierwsze. Po wtóre redakcje publicznych mediów, które zapewne jako jedyne mają problemy z opisanym przez JO zjawiskiem, są w Bielsku-Białej nieliczne. Raptem kilka osób w sumie (PR+TVP+PAP). Bądźmy poważni!
Konrad
2008-02-13 03:40:47
Mamy drugi "Fakt"! Wydaje się że po publikacji w SN zdjęć z imprezy naszych samorządowców w Ustce, nic ich już nie zatrzyma. Gazeta internetowa się rozwija może są w niej osoby zatrudnione, które nie są zwolennikami obecnych władz ratusza czy skladu politycznego zasiadającego w RM. Obok internetowej strony, gazeta ta wiele swoich reklam na przystankach autobusowych, zarządzanych przez FRM- ciekawe ile pieniedzy fundacja ta kasuje od SN za plakaty , które oni tam zamieszczają a jest ich sporo. Jak wytłumaczyć fakt jeżeli nie współpracuja z PiS-em, skoro byli ostatnio na spotkaniu, kiedy do B-B przyjechał szef "Jaro", uganiali się za niejakim Brudzińskim aby wręczyć mu materiały dotyczące niegospodarności w naszej oświacie, czy się potem jeszcze chwalili, że ten gościu podobno po spotkaniu czytał ich wypociny. Pytali byłego premiera co sądzi o sprawie przew. Handzlika- co z tego skoro za rządów PiS przez 2 lata pan Handzlik pobierał stosowne wynagrodzenie za nadzór nad szkołą rzemieślniczą skoro wtedy można było zrobic aferę a tego nie zrobiono. Rządzila przecież jedyna słuszna partia której zapewne nawet niebiosa sprzyjaly....
dar_karpiu
2008-02-13 10:06:31
naprawde świetny pomysł z tym blogiem.... ...Gratuluje!!!! Zagładam tu często i będę....pozdrawiam
ronin
2008-02-13 14:33:43
coz gdyby nie SN nie bylo, to ani tej dyskusji by nie bylo, ani tego bloga, gdzie pan byl panie Januszu i czemu po cichu pan siedzial do tej pory? pan uklad kolesi juz poparl, ocalajac pana Handzlika, ja wiem, ze wszystko zgodnie z prawem, ale ze to moralnie dno to nie ma watpliwosci, wiec jak panu interes partyjny ciazy na morale, to niech pan tu ideologicznych dzial nie wytacza bo to zwykla porazka, albo pan jestes czysty, albo umazany i tyle, poza tym jakbys pan chcial byc obiektywny to bys pan bloga zalozyl na jakim niezaleznym serwerze a nie na "miastowym", jak tu jest reklama kroniki, na ktorej lape uklad trzyma, a pan sie tu przypinasz to wszystko ja wiem z kim i pan trzyma, i ja to nawet rozumiem, tylko nie sciemnaj pan prosze zes pan krysztalowy, bo to bylo i minelo, i tez pan z czegosz zyc musi, to sie pan wmontowac musi, a ze panu troche glupio, trudno i to minie
ronin
2008-02-13 14:38:04
dodam jeszcze, ze po cienkim lodzie pan stapa i pan o tym dobrze wie, a pana kariera polityczna sie wazy, jezeli sie tak zdarzy, ze jaka rzadowa agencja za oswiate sie wezmie, to sie pan bedzie musial juz po jakiejs stronie opowiedziec, bo kregoslup pan strzaska inaczej, czas pokaze pozdrawiam tymczasem
januszokrzesik
2008-02-13 19:24:48
do ronina/ Wygląda na to, że Pan sie tu przeniósł prosto ze strony Super-Nowej, to tam forum wypełnione jest insynuacjami, niedopowiedzeniami, osobistymi atakami, a wiedza na temat komentowanych faktów nie jest niezbędna do zabrania głosu. Mimo tego stylu spróbuję sie odnieść do Pańskiego wpisu. Zarzuca mi Pan, że siedziałem cicho. Z kontekstu rozumiem, że chodzi Panu o zarobki Handzlika a nie np. o globalne ocieplenie. Pyta Pan dlaczego? Bo nic o tej sprawie nie wiedziałem. Bo do moich obowiązków jako radnego nie należy sprawdzanie czyichś oświadczeń majątkowych. Formalnie jest to obowiązek wojewody, do którego wysyła się oświadczenia (i Handzlik robił to corocznie, przez ostatnie lata sprawdzał to PiS-owski wojewoda), a w praktyce często czyni to prasa. Jesli chce Pan spytać, dlaczego nikt z prasy (i nikt z opozycji) nie zrobił tego do tej pory, to wybrał Pan złego adresata tego pytania. Insynuuje Pan dalej, że będę miał kłopoty jesli jakaś agencja rządowa będzie badać tę sprawę. Gdyby Pan chciał, toby Pan wiedział, że w tej sprawie zaangażowana jest już kontrola z urzędu wojewódzkiego, prokuratura, kuratorium. Sugestie, że powinienem obawiać się ich kontroli są świństwem z Pana strony - nie mam z ta sprawą nic wspólnego, a jedyną moją winą jest to, że zabierając publicznie głos ośmielam się nie śpiewać w chórze dyrygowanym przez podejrzanych osobników. I nie kryję się - tak jak Pan - za pseudonimem.
januszokrzesik
2008-02-13 19:31:47
do Marka Szafrańskiego/ Witam Marku, cieszę się że tu zaglądasz. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem twój ostatni komentarz, ale wygląda na to, że uważasz iż bezstronnośc powinna cechować tylko dziennikarzy mediów publicznych, a nie jest wymagana od dziennikarzy mediów komercyjnych. Dziwi mnie taki pogląd. Oczywiście, mam już tyle lat, że wiem iż niepodobna spodziewać się absolutnej bezstronności, ale minimum którego można oczekiwać, to nie ukrywać swojej stronniczości. Kierowanie redakcją przez dobrze umocowanego politycznie dziennikarza, a jednocześnie publiczne przedstawianie gazety jako wzoru niezależności daje w sumie taki sam efekt jak "neutralność" telewizji publicznej. Czyli efekt spadku wiarygodności. Pozdrawiam i zapraszam do czytania i komentowania
zet
2008-02-13 20:21:44
Zaczyna mnie smieszyć Pana pisanie. Pomijam to, że w konfrontacji z rzeczywistością Pana tezy upadają jedna po drugiej. Gorzej, że zamiast pilnować własnego podwórka, czyli radnych i elity z ratusza troszczy się Pan o dziennikarski obiektywizm i niezależność. Jako mieszkaniec Bielska-Białej, prosiłbym aby Pan skoncentrował się na tych działaniach, za które pobiera Pan diety
ronin
2008-02-13 20:51:08
fakt przenioslem sie ze strony sn, wszak na tym, powiazanym z miastem portalu nie znalazlbym zadnych krytycznych publikacji dotyczacych miasta ale chcialbym cos wyjasnic, napisal pan : "Gdyby Pan chciał, toby Pan wiedział, że w tej sprawie zaangażowana jest już kontrola z urzędu wojewódzkiego, prokuratura, kuratorium. Sugestie, że powinienem obawiać się ich kontroli są świństwem z Pana strony" napisal pan bardzo przepraszam, jesli mnie pan tak zrozumial, ja absolutnie nie mialem na mysli, ze pan ma cos na sumieniu i ma powody obawiac sie kontroli, uwazam , ze generalnie jest pan czlowiekiem uczciwym, chodzilo mi natomiast o to, ze jesli ta kontrola wykaze nieprawidlowosci to bedzie wypadalo przyznac , ze np panski kolega partyjny "dal ciala" - taki mial byc sens mojego posta, ja panska reke przeciw odwolaniu przewodniczacego potrafie wytlumaczyc sobie tylko interesem partyjnym, bo jak juz pisalem, branie tej kasy bylo nie w porzadku, bez wzgledu na retoryke jednak podkreslam nie zarzucam panu zadnych niecnych sprawek, mam nadzieje, ze moj post wyjasni te sprawe co do samej sn, to ma ona takie same prawo oceniac sytuacje i ratuszowych jak kazdy inny, nie kazdy oczywiscie musi sie z tym zgadzac, jak rowniezr wpisy na panskim blogu, tez nie sa obowiazkowe ale skoro juz jestesmy przy sn, to czy pokwapil by sie pan o ocene sytuacji, w ktorej UM nie chce (chyba lamiac prawo) podac sponsora bankietu, to sie kladzie moim zdaniem naprawde brzydkim cieniem na ratusz pozdrawiam
ronin
2008-02-13 20:53:50
niestety silnik tego bloga nie rozpoznaje przerzucania textu do nowej lini, stad wkardlo sie w mojego posta troche balaganu, przepraszam
bielszczanin czytający
2008-02-13 21:28:53
Panie radny, trudno zgodzić się z tezami zawartymi w pańskim blogu, Opisał pan dokładnie przypadek pojedynczego dziennikarza i na tej podstawie zbudował pan swój pogląd na temat niezależności tego środka przekazu oraz neutralności politycznej. Czy historia z jednym dziennikarzem (poza doniesieniami prasowymi nie znamy szczegółów) każe panu od razu wysnuwać takie wnioski. A co z resztą dziennikarzy? W którym momencie dali po sobie poznać, że sympatyzują z PiS, a nie PO, PSL, LiD, czy Samoobroną. Nagranie z premierem Kaczyńskim? Gdyby w Bielsku-Białej był Donald Tusk, Wojciech Olejniczak, czy Lech Wałesa albo Kwaśniewski Aleksander, to też by pewnie spytali. Nie widział pan w TVN 24 konferencji prasowych na żywo? Jak premier jest na przykład u górników, a dziennikarze pytają go o zniesione embargo na mięso z Rosji.
januszokrzesik
2008-02-13 22:26:42
Oho, z jednodniowym opóźnieniem ale serdecznie witam na moim blogu odsiecz dla skrzywdzonych dziennikarzy S-N :-) Po kolei: do zet/ Za pisanie bloga nie pobieram diet, piszę więc o tym o czym chcę. Robię to dla przyjemności. do ronin/Przyjmuję wyjaśnienia. Własnie dlatego nie chciałem głosować tylko na podstawie doniesień prasowych, żeby przed podjęciem decyzji znać wyniki badania ze strony zewnętrznych instytucji. Obsmarowano mnie za to okropnie na forum S-N, cieszę się więc że przynajmniej Pan podziela moje zdanie o konieczności działan kontrolnych. Co do portalu, na którym bloguję, myli się Pan bardzo. Powinni w tej sprawie zabrać głos właściciele lub redaktorzy, ale może nie czytają tego bloga, więc ich zastąpię: portal bielsko.biala.pl jest przedsięwzięciem prywatnym, nie mającym żadnych związków z urzędem miasta. Nie jest utrzymany w tonie taniej sensacji (nie wszyscy to lubią) ale nie jest też bezkrytyczny wobec władzy (polecam przejrzeć np. niektóre teksty Roberta Kowala). Myślę że po kilku wizytach na tym forum dopasuje się Pan do naszego klimatu i stylu - serdecznie zapraszam do dalszej dyskusji (byle trzymać się faktów, nie uprzedzeń). do bielszczanin czytający/ Nie wystarczy być czytającym, trzeba jeszcze czytać ze zrozumieniem. Nie pisałem o pojedynczym dziennikarzu, lecz o jednym z szefów redakcji. Nie krytykowałem jego poglądów, lecz fakt, że redakcja ukrywa swoje zaangażowanie polityczne i wprowadza czytelników w błąd. Nie zajmowałem się resztą dziennikarzy, bo nie miałem na to ochoty ani nie widzę takiej potrzeby. Zgodzi sie Pan zapewne z prostą tezą, że dziennikarstwo to zawód zaufania publicznego, wymagający wiarygodności. Przedstawiłem fakty, które tą wiarygodnośc podważają. O żadnych wywiadach czy obsłudze wizyt polityków nic nie pisałem. Piszę o tej sprawie na blogu nie po to, żeby się Pan ze mną zgodził, ale dlatego że jest to w tej chwili jedyny dostępny mi sposób komunikowania się z opinią publiczną. Pomimo wielokrotnycxh połajanek ze strony S-N, zarzucającej lokalnym politykom milczenie i chowanie głowy w piasek, w ciągu ostatnich tygodni ani razu dziennikarze S-N nie uznali za stosowne zapytać mnie o zdanie w tej sprawie. Życzę uważnej lektury :-)
weronika
2008-02-13 23:28:02
Zapamiętałam Pana z wiecu na Pl. Chrobrego przed wyborami w 1989 r., Pan był młodym człowiekiem, a ja już mocno dojrzałą kobietą, ale to Pana postawa, wiara w przyszłość, i taka bezgraniczna uczciwość w tym co Pan mówił i w co wierzył pozwoliła i mnie uwierzyć, że skoro mamy takich wspaniałych młodych ludzi to musi się udać. Dziś juz jestem starą kobietą i .........zwątpiłam w szczerość Pana intencji, a co za tym idzie w przyszłość tego kraju., mam nadzieję, ze to tylko mój już niezbyt jasny umysł podrzuca mi takie myśli, a nie rzeczywistość. Pozdrawiam, niech Bóg ma Pana w swej opiece.
januszokrzesik
2008-02-13 23:47:19
Pani Weroniko, bardzo mnie Pani poruszyła swoim komentarzem. Zawieść kogoś nie jest miłym uczuciem i z pewnością nie chciałbym stać się dla Pani symbolem zawiedzionych nadziei. Jeśli jednak - choćby ze względu na stare dzieje - ufa mi Pani w minimalnym stopniu, to proszę napisać jakie moje działania spowodowały Pani rozczarowanie. Jeśli nie chce Pani publicznie, proszę o prywatny mail (adres na stronie urzędu miejskiego). Jednego nie mogę Pani obiecać napewno: że będę taki jak niegdyś szybki w wydawaniu ostrych sądów i potępianiu ludzi; to jednak przywilej młodości, a ja już taki młody nie jestem. Nie mam już tej wiary co kiedyś, że wystarczy zmienić ustrój i zmienią się ludzie. Ludzka natura i jej słabości są niezalezne od politycznych reżimów. Z Pani wypowiedzi wnoszę że jest Pani starsza ode mnie, liczę zatem na trochę wyrozumiałości w tej kwestii. Pozdrawiam i zapraszam ponownie, może zdołam odzyskać Pani zaufanie.
kamilsarapata
2008-02-13 23:58:39
A ja chciałem poprostu pogratulować świetnego bloga:-) a że jest świetny to widać po ilości komentarzy-tych negatywnych jak i pozytywnych. Zmusił Pan ( w pozytywnym tego słowa znaczeniu) ludzi do dyskusji i do w miarę kulturalnej wymiany poglądów. Uważam że już to można potraktować jako sukces, gdyż w dzisiejszych czasach ludzie wolą czytać co nowego u "Dody" (z całym szacunkiem do niej:-) niż zastanowić się nad problemami które przecież są tak blisko nas. Gratuluję i Pozdrawiam!
januszokrzesik
2008-02-14 00:02:58
do ronin/ przepraszam, pominąłem jedną kwestię: odmowa ujawnienia jakiejkolwiek informacji budzi mój niepokój, tak jest też z fundatorem alkoholu w Ustce. Nie znam tej sprawy bliżej, ale nie widzę powodu żeby to ukrywać. Nie zmienia to faktu, że te ciągłe publikacje na ten temat są już nudne a nazywanie tego aferą uważam za nadużycie. Dobranoc :-)
ronin
2008-02-14 09:14:53
wiec w niektorych kwestiach sie zgadzamy. gazeta moze sobie to nazywac afera - ma takie prawo, a czym jest ta sprawa w gruncie rzeczy? czy jesli np alkohol kupowany byl od lat przez jedna i te samą firme (sponsora), ktora potem zajmowala sie obsluga tych imprez w ustce (i innych) i wystawiala za to f-ry dla UM, to nie jest to "afera" , chocby przez male a? oczywiscie powyzsza teza, zastrzegam jest przypuszczeniem, choc juz plotkuje sie na temat sponsora, nie bede tego powtarzal, bo pewnosci nie ma. (i oczywiscie nie chodzi o pana JO:) //druga kwestia- jesli chodzi o ten portal to nadal podtrzymuje swoje zdanie, tym bardziej, ze glowne texty te "krytyczne": sa pisane przez osobe, ktora nie podpisuje sie swoim prawdziwym nazwiskiem, a jeszcze do niedawna na stronie UM wisial "zaprzyjazniony" link do tego portalu i innych wiadomych mediow, a o promowanej tu TV nawet nie bede sie wypowiadal, bo dziennik telewizyjny mial w swojej tresci mniej propagandy/// milego dnia
biedronka
2008-02-14 09:54:19
Upieranie się przy tym, że SN jest gazetą PiSowską na podstawie dwóch faktów: że opublikowała oświadczenia radnego z PO i że pracuje w niej (a włąściwie w TV) dziennikarz, o którym zdanie wyrobił sobie pan na podstawie wycinków prasowych, jest cienką argumentacją i wygląda na grę polityczną, na zasadzie "jeśli burza, to na pewno przeciwnik polityczny". To wygląda na rozgrywki polityczne doprawione akcentami osobistymi, o których już pan sam wspominał. Czy to nie jest odciąganie uwagi od rzeczywistych problemów ujawnionych przez SN? I dziwi jedynie ta dość wybiórcza analiza działalności SN. Ani tu słowa o naprawionych po publikacjach drogach, chodnikach, mostkach i innych działaniach, które leżały przez lata nie ruszone. A w sumie nie dziwi. Wybiórcza, bo podkreśla się jedynie to, co służy udowadnianiu swoich racji. Na szczęście niektórzy czytelnicy bloga wiedzą, o co w tym tak naprawde chodzi. Ale pan jako jego właściciel, oczywiście ma prawo pisać, co pan uzna za stosowne. A ktoś inny mając publiczny dostęp do bloga może to skomentowac tak, jak chce.
żuczek
2008-02-14 10:52:41
To jak to jest biedronko, że na podstawie wycinków prasowych można sobie wyrobić zdanie o przewodniczącym rady miejskiej, a nie mozna o dziennikarzu z Super-Nowej?
żuczek
2008-02-14 10:54:32
Przepraszam, nie doczytałem, nie o dziennikarzu tylko o dyrektorze programowym Super-Nowa TV. jeszcze lepiej
biedronka
2008-02-14 11:01:37
żuczku, nie trzeba jedynie na podstawie wycinków wyrabiać sobie zdania o przewodniczącym, można również zerknąć do podpisanych przez niego oświadczeń majątkowych
Robert Kowal
2008-02-14 13:36:33
Drogi panie Ronin.Proszę wybaczyć opóźnienie,z jakim odnoszę się do Pańskich zarzutów.Blogów nie czytuję regularnie z powodu braku zainteresowania oraz wolnego czasu.Mój portal jest otwarty dla osób reprezentujacych rózne światopoglądy,partie polityczne,opinie.Nie ze wszystkim się zgadzam.Każdy może u nas prowadzic blog albo napisać artykuł i jeśli tylko będzie spełniał wymogi formalne-zostanie opublikowany.Pański wątek dot.dziennika telewizyjnego utwierdza mnie w przekonaniu,że jest Pan osobą starszej daty.Chcę tedy powiadomić Pana,że od jakiegoś czasu działają w Polsce media prywatne-niezależne finansowo oraz nie uwikłane ideowo lub partyjnie.Należy do nich portal bielsko.biala.pl,który jest przedsięwzięciem stricte biznesowym,obliczonym na kapitalistyczny zysk.Powyższemu celowi służą m.in.banery różnych firm ukazujące się na naszej witrynie.W ten banalny sposób zarabiamy pieniadze,za które możemy uprawiać obiektywne dziennikarstwo.Przyzna Pan,że to układ zdrowszy niż utrzymywanie się z kasy z niewiadomych lub partyjnych źródeł?Nie wiem jakie linki wieszał na stronie Ratusz. i mało mnie to obchodzi.Nie wiem także o kogo chodzi,gdy pisze Pan o osobie publikujacej u nas pod fałszywym nazwiskiem.Oświadczam,że autorem większości publicystyki w tym portalu jestem ja,osobiście.Nazywam się ROBERT KOWAL.To piękne imię ofiarowali mi Rodzice na chrzcie świętym,zacne nazwisko zaś odziedziczyłem po Tatusiu i jego przodkach.Myli się Pan zatem i co gorsza-publicznie rozpowszechnia kłamstwa.Być może wzorce manier czerpie Pan z niewłaściwie dobranej lektury.Jeśli tak,to polecam częstsze odwiedziny na naszym portalu.Do zobaczenia!
Szafrański
2008-02-16 16:28:09
Ależ oczywiście, że zasada bezstronności winna dotyczyć każdego dziennikarza, bez względu na strukturę kapitałową firmy, w której pracuje. Uważam jednak, że media publiczne powinny być szczególnie wyczulone na tym punkcie, skoro w znacznej części finansowane są z funduszy publicznych. Muszą być niczym żona Cezara. Szkoda, że to nie takie proste.
Komentarzy (25)

Wembley jest tylko w Londynie

  

Widzieliście już wizualizację nowego stadionu w Bielsku-Białej? I ten tytuł na pierwszej stronie - "Wembley na Rychlińskiego"? Cieszy się dusza każdego kibica, pracuje wyobraźnia, podsuwając obraz 15 tysięcy kibiców skandujących "Idzie, idzie / Podbeskidzie!" w meczu Orange Ekstraklasy z Wisłą Kraków. Dla tej chwili warto żyć jeszcze trochę, prawda?

Widziałem te kolorowe rysunki już wcześniej, może dlatego nie emocjonuję się tym aż tak bardzo. W zasadzie jest mi obojętne, czy stadion będzie się błyszczał bardziej czy mniej. Martwię się o co innego.

Po pierwsze: koszty. Ceny zwariowały, stadionów buduje się w Polsce mnóstwo co rozzuchwala projektantów i wykonawców, na Unię Europejską w tej mierze na mój gust nie ma co liczyć. Jakaś nadzieja w budżecie centralnym, ale przypomnijcie sobie ile dostają Gdańsk czy Wrocław na swoje stadiony na EURO 2012: tylko 30%. A my mamy szanse zaledwie na rolę ośrodka treningowego, i to tylko wtedy jak przestarzały Stadion Śląski "załapie się" na EURO. Budżetowi miasta w pojedynkę trudno będzie udźwignąć ciężar ok. 80-100 mln złotych.

Po drugie: ten stadion musi cały czas żyć, tymczasem w pierwszym podejściu projektant chciał podczas budowy wyłączyć stadion z użytkowania na 18 do 22 miesięcy (czyli dwa sezony piłkarskie). Dwa lata gry poza BB może wykończyć nasza piłkę, a przecież budowa tego nowego stadionu ma sens właściwie tylko z powodu TS Podbeskidzie (BKS w czwartej lidze nie potrzebuje nowego stadionu, a wielkie koncerty będą się odbywać rzadko).

Po trzecie: oświetlenie. Projektant proponuje zamontowanie świateł na koronie stadionu, na dachach trybun. To bardzo nowoczesne i bardzo ładne, ale to oznacza, że oświetlenie będzie zrobione na samym końcu. Zatem niezależnie od stanu zaawansowania stadion nie otrzyma licencji PZPN na ekstraklasę przed całkowitym zakończeniem inwestycji (3 lub 4 lata). A co zrobimy, jesli Podbeskidzie zdobędzie awans wcześniej? Nie możemy przecież zakazać Broszowi i zawodnikom wygrywania!

Żeby ta inwestycja miała sens, projekt musi ulec zmianie, a budowa musi być podzielona na etapy. W pierwszym etapie trzeba zrobić to, co jest konieczne, by otrzymać licencję pierwszoligową: podgrzewaną płytę (ok.4 mln zł), oświetlenie zainstalowane na masztach (podobny koszt) i montaż dodatkowych nowych krzesełek. Pieniądze na takie inwestycje są zarezerwowane w tegorocznym budżecie.

Cieszę się, że prezydent Krywult ma tak wielką determinację, by ten stadion zbudować. Ale przypominam sobie także, jak jeden z jego poprzedników budował Aquapark. Miał byc najlepszy w kraju, tymczasem im bardziej go budował, tym bardziej nie było gdzie pływać. Podobnie jest ze stokami Szyndzielni i Dębowca: im wspanialsze wizje alpejskich stacji narciarskich, tym bardziej zarasta Sahara i stara nartostrada. Dlatego marząc o Wembley, nie zapominajmy o planie B, na wypadek, gdyby jednak okazało się, że jest tylko jedno Wembley. W Londynie.

2008-02-09 | Dodaj komentarz
Boguś
2008-02-09 21:16:39
Zdecydowanie się z Panem zgadzam w tym temacie. Przez kilka lat grałem w piłkę nożną w jednym z klubów w Bielsku więc tan temat jest bliski memu sercu. Uważam, że obecnie nie stać miasta na aż tak wielką inwestycję. Nowy stadion jak najbardziej, ale nie sądze że na rok 2012. Biorąc pod uwagę stan oraz komfort oglądania spotkań piłkarskich na stadionie ślaskim, ten obiekt nie ma szans na organizację meczy mistrzostw Europy. Tym samym Bielsko może zapomnieć, że będzie ośrodkiem przygotowawczym. Więc na dotacje budżetową też nie ma co liczyć. Wydanie 100 mln złotych (przy rosnących kosztach ta cene może ulec zmianie) w ciągu 3-4 lat na stadion piłkarski jest dla miasta zbyt dużym obciążeniem. Biorąc pod uwagę, że obiekt przy ul.Rychlińskiego będzie przez 2 sezony nieczynny, a zawody piłkarskie będą musiały odbywać się poza Bielskiem rodzi to kolejne problemy szczególnie dla klubu. Moim skromnym zdaniem, należałoby dokonac gruntownej modernizacji obecnego obiektu. Mam tutaj na mysli podgrzewaną murawę, montaż sztucznego oświetlenia, powiększenie liczby miejsc na stadionie jak i modernizacja zaplecza i boiska treningowego. Obiekt należałoby doprowadzić do takiego stanu aby spełniał wszelkie wymogi licencyjne PZPN-u. Bo w razie awansu Podbeskidzia do Ekstraklasy (czego z całego serca życzę)nieco wcześniej mecze odbywały by się zapewne w Wodzisławiu Śl. Natomiast, co do nowego obiektu, to zastanawiam się czy dobrym pomysłem nie byłoby zlokalizowanie go na obrzeżach miasta. Taka lokalizacja stwarzałaby warunki do zbudowania profesjonalnego ośrodka sportowego. Byłaby możliwość wybudowania odpowiedniej liczby miejsc parkingowych, infrastruktury około stadionowej. Lokalizacja stadionu poza ścisłym centrum miasta ułatwiła by również komfort dojazdu do obiektu. Jednakże, z drugiej strony taka inwestrycja pochłonęłaby jeszcze większe koszty, ale można by ją było rozłożyć na więcej niż 3 lata. A kto wie czy w tym czasie łaskawszym okiem nie spojrzą na tę inwestycje Unia Europejska., Województwo Śląskie lub "Warszawa". Pozdrawiam ;)
Konrad
2008-02-09 22:35:21
Ja uważam inaczej, stadion jest potrzebny miastu i to jak najszybciej! Nie zawsze ma się Prezydenta czy taki skałd RM, który sprzyja tego rodzaju inwestycjom a budowa obiektów sportowych to jeden z lepszych chwytów marketingowych przed wyborami, po wyborach temat zanika. Nowy stadion musi na siebie zarobić, modernizacja starego nie wchodzi w rachubę. Opłacanie podgrzewanej płyty boiska czy sztucznego ( utrzymanie całego obiektu ) oświetlenia spowoduje, ze gmina po wstępnej modernizacji będzie musiała wydać jeszcze wiecej pieniędzy na jego utrzymanie!Nowy stadion musi utrzymać się sam ( skelpy, restauracje ) obecny stadion nie ma takiej możliwości! Jak to jest , że wydamy na modernizację np. 10 mln zł + koszty jego utrzymania, który spadnie na gminę + koszty jego zakupu od FSM WWR ( proszę pamiętać ) oraz poszukamy nowego miejsca na zupełnie nowy obiekt sportowy na który i tak trzeba będzie wydać 100 milionów złotych. Czy to jest dużo, hmmm? Dla przeciętnego człowieka, tak, ale jeśli popatrzymy na to chłodnym okiem to wygląda to następująco: stadion nie był modernizowany ponad 50 lat, nowy będzie słuzyl zapewne przez 30-40 kolejnych lat. Dzisiaj mamy dobrą sytuację gospodarczą, niewielkie zadłużenie, Prezydenta i większość Radnych, którzy sprzyjają tego rodzaju inwestycjom. Mam nadzieję, że za 2 -3 lata nie będę musiał korzystać z przenośnych toalet z których cuchnie na kilometr, że pójdę do restauracji, zjem po ludzku jakiś posiłek, wypije cherbatę, napiję się piwa ( wiadomo jakiego .... ) a nie jak podczas meczu ze Stalową Wolą gdzie po podłączeniu 3 czajnika elektrycznego , korki wybiło ( szok ). Miasto swój wkałd ( finansowy ) ma, jeśli totalizator dołoży swoje to z samego budżetu państwa można by pożyczyć pozostałą część pieniędzy ( na duzo lepszych warunkach niz pożyczka - kredyt z banku ). Oby nie było tak jak z lodowiskiem. Nie ma go na os. Karpackim nie ma tez hali wystawienniczo-sportowej pod Szyndzielnią w której takowe lodowisko miało powstać. Stadion to inwestycja w przyszłość to tak jak kupić akcje zainwestować w spółkę z WIG20, nie zarobimy na niej jutro czy za tydzień, ale napewno inwestujemy w przyszlość i za 5-10 lat będą pierwsze tego owoce. Tak samo jest ze stadionem, nawet gdyby nasi piłkarze mieli grać 2 lata w innym mieście ( pocierpimy, wytrzymamy ) jeśli będzie dobry sklad, silni sponsorzy to TSP czy BKS ( w swoich ligach ) sobie poradzą. Duzo jest dużo pomysłów to dobrze, ale każdy kij ma dwa końce, każdy medal ma 2 strony i warto o tym pamiętać zwłaszcza, że wybory są co 4 lata i nie każda władza ( nawet ta dobra czy b. dobra ) może utrzymać. Co będzie jak w ratuszu nastąpią jakieś duże zmiany, co będzie jak gospodarka nie będzie już w takim dobrym stanie jak dzisiaj....
HRABIA
2008-02-09 23:06:25
Witam czytam komentarze i jestem w szoku.Jak można być takim pesymistą,myślę że wszyscy bielszczanie powinni być dumni z takiej inwestycji.Pan radny Janusz i jakiś tam Boguś zaczynają mieszać.Wstydu nie macie.Panie Januszu trochę optymizmu,zrobili z Pana przyjaciela Podbeskidzia i fana piłki nożnej - POMYłKA. niech Pan zajmie się czymś innym dla dobra sportu w naszym regionie.Tymi wypowiedziami Zaczyna Pan szkodzić .Dzięki dla Prezydenta Krywulta za determinację Budowy Stadionu.
zainteresowany
2008-02-09 23:13:29
Niezły Pan jest. Będzie stadion to zapewne będzie następna kadencja ale naprawdę brawo. potrzebujemy takich ludzi w bielsku. Będzie tak dalej to na pewno będzie mój głos. Pozdrawiam
januszokrzesik
2008-02-09 23:20:37
Panie Hrabio, arystokracie nie przystoi taki język! Piłka nożna to sport plebejski, więc zrozumiałe że niewiele Pan na ten temat wie i niewiele pojął z mojego tekstu. Gdybym pisał o grach salonowych, to co innego. Specjalnie dla Hrabiego streszczę główną tezę mojego tekstu: nowy stadion - jak najbardziej, ale inwestycja musi być prowadzona w taki sposób, by po drodze nie ucierpiało to, co jest celem tej inwestycji, czyli piłka nożna. Stadion powinien być cały czas czynny, a modernizacja powinna w pierwszej kolejności obejmować prace niezbędne do uzyskania licencji. Pozdrawiam i proszę serdecznie, aby nie wprowadzał Pan na ten blog tonu, który do tej pory był nieobecny
Konrad
2008-02-09 23:21:11
Do Hrabiego, popatrz na to inaczej, Pan doktor zna dobrze syuację finansową miasta i sprawy dotyczące budowy stadionu. Jednak ja we wcześniejszym komentarzu zaznaczyłem, że z tej drogi nie ma odwrotu, teraz jest może jedyny i ostatni moment aby ta inwestycja zostala rozpoczęta i przy pełym finansowaniu zakonczończona za 16-20 miesięcy! B-B ( TSP ) musi wejść do OE aby budowac swoją pozycję i walczyć szacunek ze strony kibiców dla których to Stal Mielec jest bardziej zasłużonym klubem niż jakiś TSP, ale mam nadzieję, że za 10-20 lat, nikt takich głupot już nie będzie opowiadał!
zaintreresowany
2008-02-09 23:22:56
A ty Boguś mi tutaj nie gadaj bzdur. Jak umiesz tak dobrze kalkulować to wyjazd do rządówki do stolicy do tych matołów z rządu. Bo im więcej takich ludzi tym dalej w tym kraju będzie taki syf a ludzie będą grali nadal na pastwiskach na jakich ty zapewne grałeś gwiazdo piłki nożnej. I naprawdę nie wypisuj tutaj bzdur bo ludzie są w stanie w to uwierzyć. Chyba że jesteś Hanysem to wszystko zrozumiałe. Więc wyjazd
wyborca
2008-02-09 23:30:34
Zal mi Pana. Gdyby w Kielcach tak myślano dalej graliby na klepisku. Lepiej pompować grubą kasę w ruinę z łukami do "dupy" niż wybudować nowy, funkcjonalny stadion na miarę XXI wieku i aspiracji mieszkańców? Może zacznie pan wdrażać swoje pomysły w LKS Ląka.
januszokrzesik
2008-02-09 23:32:58
Prośba o kulturę i wzajemny szacunek odnosi się do wszystkich, także zainteresowanych. Idzie noc, proszę nie podgrzewać atmosfery i pamiętać, że "ranek jest zawsze mądrzejszy od wieczora". Pozdrawiam, dobrej nocy dla wszystkich gości
wyboraca
2008-02-09 23:49:32
Zyczę aby się panu przysniły fakty o których pan nie wie albo zapomniał. Po pierwsze murawa i oświetlenie nie wystarczy na otrzymanie licencji ponieważ od roku 2009 aby uzyskać licęncję na grę w OE miasto takie jak Bielsko musi mieć stadion minimum na 15 000 widzów. Po drugie, nigdzie nie pisze, że na czas budowy stadion zostanie zamknięty, wręcz przeciwnie, wszyscy łącznie z magistratem wypowiadają się o etapowym prowadzeniu prac. Może trudno jest Panu sobie wyobrazić w pierwszym etapie wybudowanie boiska treningowego i trybuny północnej, w drugim podgrzewanej murawy i trybuny wschodniej a w trzecim pozostałych trybun zachodniej i południowej. Może za dużo wziął pan na swoje barki obowiązków i jest pan zagubiony. Proszę odpocząć i dać działać innym którzy nie ograniczają się do środków dorażnych. Trzeba wierzyć że się uda bo wiara czyni cuda ;-)
januszokrzesik
2008-02-10 00:07:33
Szanowny wyborco, Skoro nie może Pan jeszcze zasnąć, odpowiem. Prosze nie bronić prezydenta przede mną, bo to niepotrzebne. Wiem, że prezydent zlecił poprawienie koncepcji i że ma być to zrobione w tym miesiącu. Być może wpływ na to miały rozmowy, jakie na ten temat odbyliśmy i moje opinie. Jak będzie poprawiona koncepcja, to pogadamy, bo na razie koncepcja przedstawiona przez zwycięzcę konkursu zakłada konieczność przesunięcia boiska, wyłączenia stadionu z użytkowania na 18 do 22 miesięcy i montaż oświetlenia jako ostatni element inwestycji. Oczywiście, że trybuny budować można etapami, ale jesli oświetlenie powstanie na końcu, to możemy mieć nawet trzy gotowe trybuny na 12 tys. ludzi ale brak oswietlenia zdyskwalifikuje stadion. Nigdzie nie wypowiadałem się przeciwko budowie stadionu, wyraziłem jedynie konkretne trzy zastrzeżenia co do obecnej koncepcji. I jedno sprostowanie: uzyskamy licencję w OE nawet jeśli stadion będzie mniejszy. Wystarczy, jeśli docelowo będzie istniała mozliwość rozbudowy widowni. Widzę, że jest Pan dobrze zorientowany w kulisach tego przedsięwzięcia, a ponieważ zna je bardzo małe grono osób, przypuszczam że nie jest Pan takim zwykłym wyborcą :-) Tym bardziej musi Pan brać pod uwagę, że jako szef komisji budżetowej rady dośc dobrze orientuję się w naszych możliwościach finansowych i dlatego twierdzę stanowczo: sami nie damy rady sfinansować takiego stadionu, a przynajmniej nie do 2011 i nie w pełnym zakresie. Dlatego nie ma co się obrażać, że ktoś zgłasza zastrzeżenia, ale poważnie dyskutować, by nie popełnić błędu na starcie. Teraz już naprawdę dobrej nocy, zajrzę tu jutro i możemy znowu podyskutować, byle rzeczowo i spokojnie
Konrad
2008-02-10 06:48:33
Jest jeszcze jedna możliwość a mianowicie taka, że jeśli pilkarze będą musieli rozgrywać mecze gdzie indziej to oby nastąpilo to jak najpóźniej. Może uda się rozpocząc przebudowę np. od strony boiska treningowego co niewątpliwie z jednej strony pozwoli na inwestycje a z drugiej na rozgrywanie meczów conajmniej do konca rundy jesiennej sezonu 2008/09. Może uda sie tak ułożyć kalendarz rozgrywek aby piłkarze obydwu klubów rozegrali w swoich klasach rozgrywkowych na jesieni max. 9 meczów u siebie + jakeś mecze z rundy rewanżowej chociażby ten po jednym. Pozostanie do rozegrania ewentualnie 7 meczów takiego sezonu na stadionie neutralnym oraz co najmnniej 8-9 meczów na stadionie neutralnym w sezonie 2009/10. Zakładając przy tym pełne finansowanie - budzet miasta ( wkład własny lata 2008-10 )+ budżet państwa ( pożyczka ) z możliwością spłaty jej w przeciągu 5-8 lat od czasu zakończenia inwestycji + ewentualne wsparcie środkami z Totalizatora Sportowego10-20%. Fakt, że miasto nie może wydać w ciągu 2 lat z budżetu miasta sumy 80-100 mln zł na przebudowę stadionu mając na uwadze to iż czekają nas kolejne 2 duże inwestycje ( drogowa i sportowa ).
kibic piłki nożnej /FAN/
2008-02-10 11:37:32
W pełni popieram punkt widzenia P.Janusza Okrzesika, obecna koncepcja wymusza rozgrywanie meczów poza naszym miastem, może to być okres, który zabije atmosferę jaka została stworzona wokół piłki nożnej w naszym mieście dzięki sukcesom PODBESKIDZIA, /z całym szacunkiem do BKS-u, ale od ponad 20-lat ten klub jest klubem wspaniałej żeńskiej drużyny siatkarskiej, której jestem kibicem, a piłka nożna w tym klubie to przysłowiowe piąte koło u wozu/, dlatego uważam, że powinna wygrać koncepcja P.Janusza, nikt nie zagwarantuje, że budowa nowego stadionu nie podzieli losu AQUAPARKU oraz bieżącego remontu schodów koło NOT-u, gdzie wykonawca nagle zszedł z budowy i wszystko trzeba zaczynać z procedurami od nowa, a pewnie i dodatkowe sprawy w sądzie. Pamiętajmy liczy się CZAS!!!!, a ten przy różnych możliwych i nie przewidywalnych problemach może wydłużyć się nawet o 100% . Dlatego stadion powinien być budowany w etapach. umożliwiających ciągłość rozgrywania meczów dla obu drużyn. Tak buduje się wspaniałe obiekty WISŁY Kraków i LECHA Poznań. Ktoś przytoczył budowę stadionu KORONY Kielce, ale na tym stadionie chyba nie był, to nie przypadek, że w miesiącach listopadzie i grudniu na stadion przychodziło po 2000 kibiców, tam jest po prostu surowo i zimno, a wiatr hula jak w przysłowiowym powiedzeniu /....... jak w kieleckim/. Budujmy obiekty sportowe przede wszystkim dla kibiców /fatalne filary na hali BKS-u/, przemyślane w funkcjonalności na miarę możliwości finansowej miasta i aby te obiekty służyły na długie lata.
wyborca
2008-02-10 11:47:15
Drogi Panie Januszu, muszę pana rozczarować. Jestem zwykłym wyborcą i kibicem, nie mam nic wspólnego z naszym Urzędem Miejskim. Fakt iż wiem o wielu sprawach o których podobno wie tylko wąskie grono osób zawdzięczam swojemu zamiłowaniu i poświęcaniu swojego wolnego czasu na gromadzeniu wszelkich informacji na temat budowy stadionów w Polsce i Bielsku-Białej. Jak Pan pewnie się już domyśla nasz stadion wyjątkowo leży mi na sercu z uwagi na goszczenie na nim przy okazji meczy. Jedyne co mnie łączy z pracami w Urzędzie to amatorski lobbing wraz z moim ojcem na rzecz zwiększenia liczebności z 10 000 do 15 000 widzów i dostarczenie odpowiednich dokumentów do UM potwierdzających ten wymóg do uzyskania licencji w OE w niedalekiej przyszłości. Oboje uważamy, że ważniejszy jest stadion niż ewentualny awans w tym sezonie, już raz była próba za Pana Zurka i wszyscy wiemy jak się to skończyło.Nowy stadion będzie służył pewnie przez kolejne 30 lat mieszkańcom a awans może być w tym a może w następnym sezonie, a może za pięć lat. Proszę nie myśleć że nie zależy mi na OE w Bielsku, ja tylko uważam że stadion buduje się raz a awansu nie można sobie zagwarantować (przynajmniej w to wierze) jak również nie można sobie zagwarantować że się w niej zadomowimy na dłużej. Wracając do sprawy, z doświadczenia mojego ojca, swojego jak i naszego kraju pragnę zauważyć że, prowizorki mają to do siebie że służą latami i wcale nie są takie tanie. Lepiej wydać więcej i mieć spokój na lata niż co chwile wydawać pieniądze na kosmetyczne zmiany nie poprawiające całości marazmu. Zakładając że uda się w tym sezonie awansować co przy obecnej stracie punktowej wydaje się mało realne istnieją możliwości aby dostać licencję. Nie wiem czy pan wie ale w czerwcu tego roku w Poznaniu zostaną zburzone dwie trybuny proste i maszty oświetleniowe a mimo to Lech będzie grał u siebie w rundzie jesiennej. Problem ten rozwiązano następująco, zostanie postawione tymczasowe oświetlenie wzdłuż linii bocznej po obu stronach boiska pomiędzy murawą a placem budowy nowych trybun. Oświetlenie to będzie stało na kilkunastu słupkach i taki wariant pozwoli na rozgrywanie meczy. Zaraz usłyszę że wyrzucone pieniądze, nic z tego, lampy które zostaną umieszczone na owych słupkach docelowo zostaną zamontowane w konstrukcji nowego dachu po zakończeniu przebudowy. Koszt takiego rozwiązania dotyczy słupów i montażu, nie wiele jak na grę w OE. Nie można tego rozwiązania zastosować u nas? Zakładając ze awans będzie w tym roku, można postawić słupki przy płocie od strony Zywieckiej i jak to możliwe na skraju dachu trybuny krytej. Zakładając że awans nastąpi w przyszłym sezonie, można tak ułożyć kolejność prac by do tego czasu była gotowa trybuna północna, wschodnia z oświetleniem, boisko treningowe i podgrzewana murawa. Co do murawy, nie wiedziałem ze projekt zakłada jej przesunięcie ale jeżeli tak jest to podejrzewam że w stronę Zywieckiej. Ten problem też da się rozwiązać podczas letniej bądż zimowej przerwy w rozgrywkach, jeżeli w tym momencie będzie istniała nowa trybuna północna z której można będzie korzystać i stara trybuna kryta to po zakończeniu rundy następuje wyburzenie całej bądż potrzebnej części trybun otwartej i zostaje zamontowana murawa podgrzewana przesunięta o wytyczne projektu, Cała ta operacja nie powinna potrwać dłużej niż 3 miesiące. Zdaję sobie sprawę że trybuna północna będzie przez dłuższy czas przesunięta względem starej murawy jak również że po przesunięciu murawy trybuna kryta będzie oddalona od boiska o kilka dodatkowych metrów ale jestem pewien że każdy kibic w Bielsku to zaakceptuje i doceni budowę nowego stadionu bez konieczności wypraw do Wodzisławia. Jeżeli chodzi o pieniądze, budowa etapowa ma to do siebie że zawsze możliwe jest jej zawieszenie bądż odczekanie z następnym etapem jakiś czas. Najważniejsze jest rozpoczęcie inwestycji i posiadani planu rozbudowy uwzględniającego efekt końcowy. Teraz mamy sprzyjające warunki polityczne a nikt nie wie jak to będzie wyglądało po następnych wyborach. Uważam ze blisko 200 000 tysięczne miasto zasługuje na nowoczesny stadion na 15 000 miejsc a do Wembley to mu będzie tak daleko jak Podbeskidziu do Sląska. Jeszcze nie wiadomo czy nie wesprze nas UE w budowie jak i nie Rząd jeżeli zostaniemy bazą treningową Euro 2012. Wierzę że ten stadion zacznie być budowany może jeszcze w tym roku, pozdrawiam i życzę miłej niedzieli :-)
Konrad
2008-02-10 12:23:50
Do Fana pilki nożnej, a wiesz no, że finansowanie budowy stadionu będzie również od tego zależało kto będzie sprawował rządy w naszym ratuszu. Jedynie co może zrobić miasto to pozyskać do maja bieżącego roku wymaganą kwotę lub gwarancje rządowe, że pieniądze ( ich część ) dla miasta na ten cel będą spływały w latach 2008-10. Dklaczego w Kielcach wieje na stadionie? Bo jest niezabudowana przestrzeń między trybunami a dachem to jest istotny powód dla którego tak taaaam wieeeeeje.
januszokrzesik
2008-02-10 13:06:53
wyborco, z naszej wymiany zdań wynika, ze niepotrzebnie na mnie nakrzyczałeś w swoim poprzednim komentarzu. Analizujesz teraz możliwości etapowania prac, zamontowania prowizorycznego oświetlenia, ograniczenia do minimum przerwy w rozgrywkach - dokładnie to o co występowałem w swoim tekście. Nie wiem, gdzie doczytałeś się że jestem przeciwny budowie nowego stadionu - ja tego nie pisałem i takie podejście uważam za absurd, wskazałem natomiast na słabości pierwotnej koncepcji, która wygrała konkurs. Teraz jest czas na poprawki i dlatego teraz na ten temat publicznie mówię. Pozostaje nierozwiązana kwestia finasowania: proszę wskaż mi choć jeden stadion w kraju (poza Narodowym w Warszawie i tymi na EURO) na który łoży budżet centralny? Ucieszę się jak będziemy pierwsi, ale jakoś nie bardzo w to wierzę. Przypominam że Skarb Państwa nawet nam nie przekazał starego stadionu za darmo! A teraz nam dołoży do nowego? Obyście mieli rację. W jednym zgadzam się w 100 procentach z przedmówcami. Teraz jest czas na podjęcie decyzji i lepszego nie będzie. Prezydent i spora część rady nie tylko wspiera sport, ale i nie boi sie ryzyka. Ani przedtem nie było ani potem może już nie być takiej atmosfery dla sportu. Tym większa odpowiedzialność, by podjąć dobre decyzje. Tak czy owak życzę Ci aby jakieś prywatne niechęci nie przysłaniały treści dyskusji, bo potem robi się niepotrzebna pyskówka jak wyżej. ps. Niepotrzebnie łączysz też kłopot z zamknięciem stadionu tylko z awansem do OE. Jesli zostaniemy w II lidze (co jest bardziej prawdopodobne) to kłopoty będziemy mieli nawet większe, bo wyobrażam sobie że kibice pojadą do Wodzisławia na mecz z Lechem, ale na mecz z Łomżą to już raczej nie :-)
Konrad
2008-02-10 13:47:07
Poczytałem sobie komentarze ( wymianę poglądów ) na temat budowy naszego stadionu i twierdzę, że tylko poprzez dialog można będzie wypracować jakies stanowisko, uważam dobre stanowisko ,zwłaszcza na lini władze miasta - rząd RP. Trzeba zaprosić do naszego miasta Ministra Sportu czy może premiera Tuska, pokazać projekt, przedtawić plany na przyszlość, porozmawiać o sprawach bieżących. Niech rząd ( Skarb Państwa ) chociaż pożyczy te pieniądze. Juz nie dofinansuje ale pożyczy, po zakończonej inwestycji rozpocząć spłatę tej pożyczki, rozłożonej np. na okres 5-7 lat. Jeśli Tot. Sportowy się dołoży to ta pożyczka z BP będzie mniejsza, ale było by wskazane aby do maja, czerwca bieżącego roku, prezydent miasta pan Krywult wiedział na 100% że ma zagwarantowane 80-100 mln zł. Z czego 32 mln zł ma pochodzić z naszego budżetu. Dla mnie dialog, rozmowa z rządem to priorytet! Tutaj mozna wiele zdziałać nie wymieniając się pismami ale rozmawiać ze sobą!!!
wyborca
2008-02-10 21:55:09
Istnieje jeszcze możliwość pozyskania dodatkowych środków na budowę stadionu ze sprzedaży nazwy stadionu. Takie rozwiązanie rozważa np. Gdańsk. Może nie będzie to kwota kilku milionów złotych ale kilkaset tysięcy też piechotą nie chodzi. Można w ten sposób bardziej związać z naszym miastem i klubem nowego sponsora ;-) Myślę że każdy pomysł jest godny przemyślenia. Niech ta sprawa łączy dla dobra ogółu a nie dzieli. Z wyrazami szacunku Panie Januszu i już bez nerwów. Wyborca
Przemek
2008-02-10 22:04:06
Witam! Zgadzam się z Panem Januszem. Ta inwestycja uda się pod warunkiem, że będzie wykonywana etapami. Nie możemy sobie pozwolić na to, aby TS Podbeskidzie grało poza Bielskiem. Moim zdaniem to mija się z celem. Po pierwsze ze względów organizacyjnych, po drugie finansowych. Choć tutaj i tak sytuacja wydaje się dość dobra. I po trzecie, w Polsce przeważnie tak jest, że jak się nie musi to się często odkłada pewne sprawy. Podbeskidziu potrzeba 1 ligi, w tym (jesli będzie taka szansa) bądz przyszłym sezonie, aby to mobilizowało różnych ludzi do tego, by prace na stadionie "wrzały". Murawę i oświetlenie można zrobić w przerwie letniej tak jak zostało to zaproponowane przez Pana Radnego Janusza. Trybuny tak samo można wykonywać etapami. To oczywiscie wiążę się z ograniczoną liczbą kibiców na meczach, ale coś za coś. Jednym słowem dobrze jest, że wokół stadionu zaczeła tworzyć się dobra aura. Wizualizacja jest piękna i mam nadzieję, że mniej więcej tak własnie będzie wyglądał przyszły Miejski. Pozostaje tylko trzymać kciuki, aby wszystko odbywało się zgodnie z planem. Tak przy okazji to gratuluje Panie Januszu, Panu i całej Radzie Patronackiej, za wykonywaną pracę. Znam trochę pana osobiscie i cieszę, że jest Pan blisko TS Podbeskidzie. Takich ludzi potrzeba nam więcej.
januszokrzesik
2008-02-10 22:07:12
wyborco/ Juz o tym myślałem, zwłaszcza że stadion jest położony nie tylko przy Rychlińskiego, ale i przy Żywieckiej :-) Podzielam Pańską opinię że ta sprawa powinna nas łączyć. Pozdrawiam
januszokrzesik
2008-02-10 22:09:17
Przemku, dziekuję za miłe słowa. Zapraszam na blog znowu, nie tylko przy piłkarskich okazjach :-)
ktos
2008-02-10 22:47:12
Slupy oswietleniowe to juz przezytek, wystarczy spojrzec na stadiony z zachodniej Europy - 90% z nich nie ma tych wielgasnych, straszacych slupow. Dlatego uwazam, ze oswietlenie zamontowane na dachu stadionu powinno zostac, nie robmy dziadostwa. A to, ze przez brak oswietlenia mozemy nie dostac licencji na OE ? "Wyborca" podal juz antidotum na to.
ktos
2008-02-10 22:57:20
Jeszcze jedno. Jesli Stadion Miejski ma byc wzorowany na stadionie Korony to w zadnym wypadku nie mozemy kopiowac wszystkiego od A do Z, tylko skupic sie na mankamentach tamtego stadionu i je wyeliminowac, bo wbrew pozorom nie jest tam tak rozowo. Przede wszystkim to co ktos juz wczesniej wspomnial - nalezaloby koniecznie wypelnic pusta przestrzen pomiedzy trybunami a dachem, zeby nie dostawal sie stamtad wiatr, ktory moze zaburzyc komfort ogladania meczow kibicom (przede wszsytkim) jak i grze pilkarzy na murawie (w mniejszym stopniu). Do tego trzeba dodac sprawny system wejsc i wyjsc ze stadionu (zarowno dla kibicow gospodarzy jak i gosci), na co bardzo skarza sie fani Korony oraz kibice druzyn przyjezdzajacych do Kielc.
ktos
2008-02-10 23:00:47
I jeszcze jedno :) Te wypelnienia miedzy trybuna, a dachem winny byc przezroczyste, czyli skopiowac pomysl, jaki chca zrobic w Warszawie w przypadku narodowego.
Boguś
2008-02-11 13:24:33
Dotarłem do informacji ,że firma, która zaprojektowała zaprezentowaną wizualizacja stadionu w Bielsku-Białej brała udział również w konkursie na projekt stadionu w Białymstoku. Identyczny projekt jak w Bielsku został zgłoszony do konkursu w Białymstoku zajmująć tam drugie miejsce. Warto jednak zauważyć, że projekt z Białegostoku zakładał 30 000 widownie a nasz 15 000, więc naszła mnie taka wątpliwość, czy jeżeli zaprezentowany obiekt będzie dwukrotnie mniejszy to czy to nie wpłynie na jakość oglądania spotkań oraz czy budowa stadiony na 15 000 widzów w takiej formie na sens? Czy nie lepiej iść śladem Zagłębia Lubin i wybudować obiekt w takiej formie jak w Lubinie? Oglądająć wizualizację stadionu z BB sam się tym zachwyciłem i serce zaczęło szybciej bić, ale należy na tą inwestycję spojrzeć na chłodno i nie ulegać podnieceniu! Pozdrawiam ;)

Informacje:


Janusz Okrzesik


Urodzony 49 lat temu w Bielsku-Białej, absolwent Liceum im. Żeromskiego w Bielsku-Białej i Uniwersytetu Warszawskiego.

Doktor nauk politycznych (doktorat na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach), wykładowca Uniwersytetu Śląskiego i Wyższej Szkoły Finansów i Prawa w Bielsku-Białej.

Autor wielu publikacji, najbardziej dumny jest z podręcznika akademickiego 'Ustrój polityczny RP. Wprowadzenie', którego jest współautorem oraz z ostatnio wydanych książek: "Polski Senat. Studium politologiczne" oraz "Obywatele dyplomaci".

Były parlamentarzysta, poseł w latach 1989-1991 i senator w latach 1993-2001. Za swoje największe osiągnięcia polityczne uważa aktywny udział w ruchu 'Solidarności' i odzyskaniu niepodległości w 1989 r., udział w demontażu komunistycznej bezpieki i cenzury oraz wprowadzenie do polskiej konstytucji nowoczesnych zapisów chroniących środowisko naturalne. Jako największą porażkę w polityce odbiera swoją bezsilność przy likwidacji województwa bielskiego.

Cztery razy wybrany przez mieszkańców Bielska-Białej na radnego, po 15 latach zrezygnował z mandatu by objąć funkcję prezesa TS Podbeskidzie. Po wieloletniej przygodzie z Unią Wolności pozostaje od lat bezpartyjny.

Ma w domu mnóstwo książek, nie ma za to telewizora.

Dużo podróżuje, był w prawie 40 krajach na czterech kontynentach.

Archiwum:


2013
» październik (2)
» wrzesień (2)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (3)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (3)
» styczeń (4)

2012
» grudzień (4)
» maj (7)
» kwiecień (3)
» marzec (1)
» luty (3)

2011
» grudzień (3)
» listopad (1)

2010
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (2)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» styczeń (2)

2009
» grudzień (1)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (1)
» sierpień (1)
» lipiec (1)
» czerwiec (4)
» maj (1)
» kwiecień (1)
» marzec (3)
» luty (6)
» styczeń (7)

2008
» grudzień (4)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (4)
» sierpień (2)
» lipiec (3)
» czerwiec (6)
» maj (7)
» kwiecień (5)
» marzec (9)
» luty (9)

Ostatnie komentarze


[bb]
Panie Okrzesik. Minęło 10 lat od Pana "poezji" dot. końskich zaprzęgów i bolka i lolka...
[]
Several of these games are worth some time and are actually beddckegadfadddc
[jan]
Tu nie ma co komentowac.Ksiezy i biskupów którzy beda pozwalac na profanacje kosciolow po prostu...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 854224
Newsów: 147
Komentarzy: 4761
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Janusz Okrzesik , blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała