januszokrzesik.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
januszokrzesik.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - januszokrzesik.blog.bielsko.pl

Komentarzy (23)

Sahara i globalne ocieplenie

  

Znowu zrobiło sie głośno o planowanych inwestycjach na Szyndzielni, tym razem za sprawę Klubu Gaja, który otrzymał z Komisji Europejskiej potwierdzenie, że Szyndzielnia znajduje sie na liście NATURA 2000. To oczywiście nie oznacza, że inwestycje sa tam niemożliwe, ale że będą utrudnione i ograniczone, a przede wszystkim nie mogą naruszać wartości przyrodniczych.

Dobrze, że Klub Gaja ostrzega przed kolejną Rospudą. Żadne internetowe czy inne głosowania i komentarze nie zmienią faktu, że musimy w tej sprawie dostosować się do międzynarodowego prawa. Opinia publiczna nie musi znać się na zawiłościach unijnych przepisów, ale urzędnicy muszą. Dlatego rozsądek nakazuje sprawdzić, czy przypadkiem energia i pieniądze nie są zaangażowane w przedsięwzięcie, kóre i tak nie ma szans powodzenia.

Ten dzwonek alarmowy może też skłonic wszystkich do ponownego rozważenia, czy proponowany kształt inwestycji jest rzeczywicie najlepszy. Wielokrotnie mówiłem już, że uważam plany stworzenia z Bielska-Białej ośrodka narciarskiego za pomysł nieralny. Mam wrażenie, że inicjatorzy naszej lokalnej wersji "kolorowego zawrotu głowy" nie zauważyli, jak bardzo zmienił sie styl uprawiania narciarstwa. Nie widzę żadnego powodu, by narciarze zatrzymywali sie pod Szyndzielnią w drodze na alpejskie lodowce lub choćby na Pilsko. Wymiera Szczyrk, który ma znacznie lepsze warunki i większy potencjał. Zmieniły sie także gwałtownie warunki klimatyczne, a na Szyndzielni nie ma dośc śniegu, nie ma też wody, by sztucznie naśnieżać. Zresztą, do sztucznego nasnieżania i tak niezbędna jest minusowa temperatura, a przecież mistrzostwa świata juniorów i szereg innych imprez narciarskich odwołano nie z powodu protestów ekologów, lecz dlatego że było za ciepło!

Oczywiście, nie jestem za tym by nic nie robić - to co do tej pory dzieje się (a raczej nie dzieje) z Szyndzielnią to żenada. Opowiadam sie jednak za tym, żeby rozstać się z mrzonkami o jakiejs stacji narciarskiej. Potrzebne są łatwe i tanie trasy narciarskie dla lokalnych klientów, oswietlone do późnego wieczoru i dostępne z komunikacji miejskiej. Potrzebna jest infrastuktura dla rosnącej rzeszy miłośników nowych sportów zimowych, w tym ekstremalnych. Zamiast sto pięcdziesiątej "kanapy" czy orczyka pomiędzy Szyndzielnią a Klimczokiem mogą kursować pierwsze i jedyne w Beskidach konne zaprzęgi. A przede wszystkim: postawmy na sporty, które uprawia się przez caly rok, a nie przez dwa tygodnie grudnia, gdy akurat spadnie śnieg. Bielsko-Biała ma znakomite warunki do turystyki konnej i sportów rowerowych. Zamiast beznadziejnej konkurencji o narciarzy mamy szansę na zrobienie z naszego miasta mekki dla rowerzystów i "koniarzy" z całej Polski, bo akurat w tym możemy byc pierwsi i najlepsi. I napewno nie będzie to kosztować więcej, niż doprowadzenie pod Szyndzielnię wody z Wapienicy (lub budowa nowego zbiornika w Olszówce, bo i takie pomysły sie pojawiały)!

Czasem, by osiągnąć sukces, trzeba wyjść z utartych kolein i szukać własnej drogi. Wiedzą o tym także dobrzy narciarze.

2008-03-07 | Dodaj komentarz
CCCC
2008-03-07 08:25:24
Popieram w 100%.
grzegorzolma
2008-03-07 11:39:52
To jest konkret. Przedostatnie zdanie powinno być mottem dla działania urzędników w ratuszu i nie tylko! Innowacyjność, odrzucenie stereotypów, nowe podejście do każdego tematu i spojrzenie na niego z innej perspektywy otwiera nowe możliwości. Rzeczywiście narciarski czas Sahary minął bezpowrotnie. Dziś nie liczy się atrakcyjność stoku tylko długość i zróżnicowanie tras. No i warunki śniegowe. A tu Sahara wypada blado. Warto więc rozmawiać o każdym pomyśle, który ma walor nowości i atrakcyjności. Turystyka konna to ciekawa koncepcja. Może być propozycją dla początkujących i zaawansowanych, a także dzieci. Co bardzo istotne, atrakcyjne szlaki konne mogą połączyć w całkiem nowy sposób sąsiadujące z BB miejscowości, czyniąc z miasta prawdziwe centrum regionu. Moim zdaniem miasto zbyt słabo wykorzystuje możliwość współpracy z okolicznymi gminami.
Hania
2008-03-07 12:36:05
W komentarzach pod tekstem o Szyndzielni w Super-Nowej jest mapka, która można ponoć interpretować tak, że Szyndzielni i Dębowca Natura 2000 nie dotyczy. Bardzo proszę mi wytłumaczyć, jak to w końcu jest - dotyczy czy nie?
januszokrzesik
2008-03-07 12:53:56
do Hania/ Tego to ja nie wiem. Są sprzeczne informacje z Ministerstwa Środowiska i z Komisji Europejskiej. Urząd Miasta musi to wyjaśnić, żeby nie było wątpliwości. Tak czy owak, moje uwagi dotyczące samej koncepcji uważam za aktualne.
Hania
2008-03-07 13:13:37
Uprzejmie dziękuję za wyjasnienie. Tak sobie myślę, że dzisiaj narciarze są na wyższym etapie "rozwoju lobbystycznego" niż rowerzyści czy amatorzy jazdy konnej. Rowerzyści co prawda też się starają, ale ich siła nacisku jest znacznie mniejsza. Nie było jeszcze żadnej ogólnopolskiej awantury dotyczącej ścieżek rowerowych - tylko sobie o nich mile i ze zrozumieniem napomykamy, że trzeba budować. A tereny narciarskie lub potencjalnie narciarskie wywołują już od ładnych paru lat wojny. Czemu to tak jest?
arturpalyga
2008-03-07 13:52:58
Jestem za.
orka
2008-03-07 17:27:07
Posypią się na mnie gromy ale w pełni popieram w tym przypadku zdanie autora blogu.
jakubandrzejewski
2008-03-07 17:28:14
Nie należy poddawać się lewackiemu EKOTERRORYZMOWI, których czołowym przedstawicielem jest GAJA.
Artur Bartkiewicz
2008-03-07 19:34:24
Pamiętam czasy, gdy wjeżdżało sie kolejką na Szyndielnie, potem na nogach lub nartach na Klimczok, tam się troche pojeżdziło a wracając zahaczyło o stok na Szyndzielni. Potem była uczta na Saharze, zjazd nartostradą a jak były siły to jeszcze pare zjazdów na Dębowcu. I za takimi czasami tęsknie. W dzisiejszych czasach każda inwestycja musi byś naj. Najszybszy stok, największa kanapa, największy parking pod stokiem. A nie można wrócić to sytuacji sprzed 20 lat i odbudować to co było? Druga sprawa to pogoda. Fakt, nie jest dobrze. Ale można stoki wyłożyć igielitem i będą służyły cały rok. W Dubaju można jeżdzić na nartach a w Bielsku nie. Marzy mi się żeby po pracy wyskoczyć na 2 godziny na narty, a nie jechać do Szyczyrku lub Wisły. Widze Sahare i Szyndielnie z okien domu i szlak mnie trafia , że nic u nas nie można zrobić. Są tylko plany, projekty, dyskusje. PS Pamiętam jak z BBTSu były akcje oczyszczania Sahary w lecie z kamieni i krzaków . Dało się ?!
Konrad
2008-03-07 20:03:17
Zagospodarowanie stoków Szyndzielni w tym Sahary powinno odbywać się kosztem Kapitału PRYWATNEGO! Pragnę zauważyć, że pomimo, ze 2 rok mamy słabą zimę stok (Sahara) jest biały tzn, ze jest tam na tyle duża różnica temperatur ( porównując z centrum miasta) , że przy naśnieżeniu, sztucznym trasy, dobre warunki narciarskie powinny utrzymac się przynajmniej do końca marca! Myślę, że inwestora prywatnego nie będzie interesowało zagospodarowanie naszych gór tylko pod względem przystosowania ich dla miłośników białego szaleństwa, inwestor będzie chciał zarabiać zapewne przez cały rok. Przypomnę że Gaja wiele razy próbowala torpedować dziłania miasta w tym rejonie nim jeszcze za rządów sld wpisano nasze góry do programu Natura 2000 i to tylko dlatego aby B-B nie stało się przypadkiem jakimś ośrodkiem, odbierającym klientów Zakopanemu czy Szczyrkowi! Ryzykowne będzie zagospodarowanie Dębowca ale Szyndzielnia musi ożyć kosztem kapitału prywatnego ich będzie stać na pociągnięcie rury w celu doprowadzenia wody do sztucznego naśnieżania. Ale jak mówię nasze góry trzeba zagospodarować nie tylko z myślą o maniakach dwóch czy jednej deski. Trzeba również wykorzystac klopoty Szczyrku oraz Zakopanego. A potem dziwimy się że nasi alpejczcy zajmują miejsca w 3,4 czy 5 dziessiątce.
orka
2008-03-07 20:20:40
dla mnie alpejczycy mogą zajmować miejsca nawet w ostatniej setce. ważniejsza jest przyroda, czego wciąż nie potrafimy zrozumieć. szanuję oczywiście wolę i zdanie wiekszości i pewnie z Szyndzielnią będzie tak jak postanowi większość albo władze miasta, jednak osobiście wolałbym, aby to miejsce służyło nie tylko narciarzom.
Artur Bartkiewicz
2008-03-07 21:21:22
Chciałbym kiedyś zobaczyć ekologa, który nie ma auta, prądu i ogrzewa dom gazem :)
Konrad
2008-03-07 21:58:27
Jedna sprawa, gdyby takie inwestycje nie były kontrolowane przez państwo czy lokalne samorządy taki czy inny inwestor prywatny widząc kasę w jedną chwilę rozprawiłby się z ekologami. Nie pomogłoby nawet przypinanie się łańcuchami do drzew czy budowanie sobie "gniazda" na drzewie. Ale tam gdzie państwo czy samorząd ma swój interes czy pomysł tam różne organizacje rozpoczynają swoją politykę. Wycięcie 20 kilku hektarów lasu nie zaszkodzi przyrodzie ani Nam w żaden sposób! Gmina to nie mafia, ja też nie wierzę, że B-B będzie zimową stolicą Polski ale Północna Polska ma morze na Południu Polski są góry i dla celów turystycznych należy je zagospodarować nie mam najmniejszych wątpliwości! A narciarstwo jest jednym z elementów takiego zagospodarowania stoków! Tylko trzeba dać inwestorom szansę oraz określić warunki na jakich będą mogli rozwijać swój biznes, z pożytkiem dla wszystkich!
zmęczony
2008-03-08 20:56:31
już jestem tą ilością komentarzy o zawiłościach czasami niestrawialnych ale fajnie że ludziom chce sie dyskutować
januszokrzesik
2008-03-08 22:15:52
I to kulturalnie, co w necie nie jest wcale częste :-)
dd
2008-03-09 00:53:54
http://natura2000.mos.gov.pl/natura2000/dane/mapy/PLH240005_2.jpg mapka z Ministerstwa Srodowiska, ktora wyraznie swiadczy o tym, ze obszar Sahary i Debowca jest wylaczony z Natury 2000
januszokrzesik
2008-03-09 14:25:32
do dd/ dzięki za zamieszczenie linku do ministerialnej mapki, ale - o ile dobrze rozumiem - problem polega na tym, że Ministerstwo Środowiska i Komisja Europejska udzielają wykluczających się informacji. Mapka niczego nam nie rozstrzygnie, bo organem ustanawiającym listę terenów NATURA 2000 jest jednak KE i dopiero informacje autoryzowane przez Komisję będą wiarygodne.
Witkacy
2008-03-10 12:06:52
A teraz coś z zupełnie innej beczki: http://wiadomosci.onet.pl/1706507,19,1,1,,item.html1
januszokrzesik
2008-03-10 13:41:00
do Witkacy/ Niestety, link jest nieczynny. Możesz sprawdzić i ew. podać aktualnie funkcjonujący?
kamil s
2008-03-10 18:05:39
Usunąłem "1" która jest po html i pojawił mi się artykuł o koncercie zespołu Pendragon w Bielskim BCK, nie wiem czy to o ten artykuł chodziło Witkacemu?
ronin
2008-03-10 21:53:54
zasadniczo ma pan racje:) ale szczyr wymiera wlasnie dla tego, ze nic sie tam nie dzieje, zero inwestycji, ale porownujac go z podstoczem szyndzielni i debowca i mowiac, ze tu tez sie nic nie dziej, to zuywanie slowa nic to naduzycie, po w szcyrku sa resztki, a u nas pustynia doslowna, nie liczac ruin aquaparku, oszkliwego zjadu, zenujacego debowca i jednej porzadnej rzeczy -kolejki, ale to sumie ogromny potencjal, tylko indolencja lokalnej wladzy powoduje, ze tam sie nic nie dziej, nawet jesli brac pod uwage i9nne przyczyny to ten ich uwiad jest najwieksza przeszkoda, pzdr
agnieszkac
2008-03-11 12:21:51
Szyndzielnia w dzisiejszym wydaniu Gazety Wyborczej - Klub Gaja kontra Urząd. Spokojna wymiana racji na temat obszaru chronionego programem Natura 2000.
majki
2008-03-13 12:47:34
Zgadzam się, że stacji narciarskiej z Bielska nie zrobimy. ale saharę powinno się zreanimować.... Jeśli chodzi o rowery - jeżdżę na rowerze zjazdowym i wiem, że mnóstwo osób uprawia ta dyscyplinę. Niestety zmuszeni są do partyzantki, bo prowizoryczne wykonane przez nich trasy są ciągle niszczone przez leśników, pomimo że ich negatywny wpływ na przyrodę jest znikomy. Nie ma w bielsku miejsca do uprawiania tego sportu, pomimo że w naszym mieście widać już mnóstwo jego miłośników. Mamy duży potencjał do wykorzystania w tej dziedzinie i nie powinniśmy tego zmarnować. niektóre miejscowości w polsce podeszły do tego profesjonalnie i juz czerpią z tego korzyści - np. myślenice.
Komentarzy (30)

Idzie, idzie Podbeskidzie!

  

Piłkarskie Podbeskidzie to mój klub. Mój, bo jestem współautorem obecnej nazwy (mimo różnych kontrowersji chyba jednak lepsza od Marbet-Ceramed, prawda?). Mój, bo byłem przy narodzinach najpopularniejszego kibicowskiego zawołania "Idzie, idzie, Podbeskidzie". Mój, bo przyłożyłem rękę już dwa razy do jego ratowania: gdy za prezesury Mariana Antonika klub błyskawicznie awansował do drugiej ligi i - jak to zwykle po brawurowej szarży - po rundzie jesiennej zabrakło juz sił i po historycznym sukcesie groziła historyczna katastrofa. I drugi raz, gdy całkiem niedawno trzeba było klub za uszy wyciągać z korupcyjnego bagna, w którym zostawił go poprzedni prezes. Podbeskidzie jest moje, bo obejrzałem już dziesiątki jego meczów, przeżywając wraz z innymi kibicami całą dostępną huśtawkę nastrojów: od dumy i euforii przez złośc aż po wstyd i zażenowanie. Mój, bo nigdy nie zapomnę tej soboty, gdy zdecydowałem się odejść na znak sprzeciwu wobec polityki ówczesnego prezesa, a kibice stanęli po mojej stronie i wywiesili na meczu transparent "Okrzesik dziękujemy!".

Skoro to mój klub, to mam chyba prawo napisać, czego od niego oczekuję. Po pierwsze, że już zawsze piłkarze, trener i działacze będą grać fair, niezależnie od tego, co zrobią inni(znając obecny zarząd, trenera Brosza i jego drużynę, o to jestem spokojny). Po drugie, że Podbeskidzie będzie godnie reprezentować swoje miasto w całej Polsce. I nawet jeśli przegrają, to po walce do końca i na całego. Po trzecie, że Podbeskidzie to klub całego regionu i dlatego w naszej druzynie będą dostawać szansę utalentowani chłopcy z Porąbki, Skoczowa i Milówki, a na trybunach znowu zasiądą kibice z okolicznych powiatów. Po czwarte, że Podbeskidzie swoją grą udowodni, że decyzja o budowie nowego stadionu w Bielsku-Białej jest słuszna. Po piąte, że kibice TSP podtrzymają tradycję najbezpieczniejszego stadionu w Polsce i swoim zachowaniem i zaangażowaniem zachęcą innych do przyjścia na mecze. I że - jak do tej pory -będą skupiać się swoja energię na udowodnieniu, kto jest lepszy na trybunach, a nie na ulicach.

Z takimi oczekiwaniami pójdę na prezentację zespołu Podbeskidzia w środę o 18 w klubie Klimat. I jesli te pięć życzeń powyżej się spełni, to punkt szósty - awans do ekstraklasy - może poczekać jeszcze rok albo dwa. I tak radości będzie co niemiara.

2008-03-03 | Dodaj komentarz
kamil s
2008-03-03 23:03:20
Faktycznie, podstawy do budowania świetnego zespołu są, jest profesjonalny zarząd, jest zapał, jest młody perspektywiczny trener, jest mądra polityka kadrowa, nie sprzedajemy dobrych zawodników zaraz jak się pojawią. Ale jak zawsze nie wszystko jest moim zdaniem doskonałe. Klub Kibica prezentuje się niestety ubogo porównując go do innych- w miastach o podobnej wielkości. Klub jest młody i może dlatego jest widoczny taki stan rzeczy. Na meczach ciagle jeszcze są wolne miejsca, gdy pogoda jest kiepska 2 tys cieszą. Może nowy stadion zacznie przyciągać kibiców? Bielsko zasługuje na klub w ekstraklasie, nie tylko Bielsko ale cały nasz region! Niech Podbeskidzie będzie klubem który awansuje i który będzie nam już na stałe dostarczać emocji na poziomie 1 ligowym a kiedyś może nawet europejskim? Tego życzę sobie, kibicom i wszystkim związanym z klubem!
Millerntor
2008-03-04 11:22:01
Nazwa, którą Pan wymyślił jest lepsza od Marbet-Ceramed, ale po stokroć lepiej byłoby wrócić do historycznej nazwy, do której klub ten ma prawo, tj. BBTS. Ten klub nie jest Amiką Wronki, czyli efemerydą, tylko zasłużonym klubem z tradycjami. Życzę sobie, żeby pewnego dnia klub, którego Pan jest prezesem, wrócił do historycznej nazwy BBTS.
do Millerntor
2008-03-04 11:27:15
Popieram.
januszokrzesik
2008-03-04 11:59:45
Ach, mój ulubiony Millerntor! I jak zwykle nie bardzo wie o czym pisze :-) Otóż nie jestem prezesem TS Podbeskidzie. Jest nim Jerzy Wolas. Nie jestem nawet w zarządzie klubu. A TS Podbeskidzie nie może i nie powinien używać nazwy BBTS, bo BBTS jest tylko jednym - choć dla mnie osobiście najważniejszym - składnikiem tradycji, do której odwołuje się TSP. Nasz klub bardzo tę tradycję szanuje, ale nie możemy pominąć innych klubów, takich jak Budowlani czy DKS Komorowice, które również wniosły swój wkład w stworzenie TSP. Poza tym klubów odwołujących się do tradycji BBTS i uzywających tej nazwy jest w BB kilka i nie ma sensu prowokować w tej sprawie konfliktu. Szacunek i czerpanie z tradycji BBTS - tak, ale monopol - nie. ps. nadal czekam na maila z danymi. Czyżby zmiana zdania?
Lucky Luke
2008-03-04 13:01:41
Jestem kibicem Podbeskidzia od wielu lat. Po pierwszym meczu byłem już zarażony. Moim zdaniem pierwsze wrażenie liczy się najbardziej. Wielu moich kolegów sądzi, że na meczu można jedynie dostać pałą albo jeszcze coś gorszego. Interesują się piłką ale przez telewizje i gazety. Dlatego według mnie już przy budowe stadionu należy pomyśleć jak przyciągnąć widzów na trybuny. Np ostatnio widziałem na stadionie 1 ligi miejsce dla dzieci, które podczas meczu mogły się bawić podczas gdy rodzice oglądali mecz. Jest wiele takich możliwości. Kiedyś u nas w Bielsku była bardzo fajna inicjatywa strzelania karnych bodajże rezerwowemu bramkarzowi TSP. Licze też właśnie na takie "akcje marketingowe" bo to na prawde może sporo zdziałać. Ciesze się Panie Doktorze, że klub ma kogoś takiego po swojej stronie. Mam nadzieje, że doczekamy się kiedyś pięknego stadionu, pierwszej ligi i atmosfery na stadionie, której będzie na zazdrościć cała Polska.
Łukasz W
2008-03-04 13:30:38
Kamil popieram to co Napisałeś ;-) także jestem gorącym fanem Podbeskidzia i uwielbiam chodzić na mecze TSP. Wymogi które stawia dla klubu dr. Okrzesik jak najbardziej...aczkolwiek uważam, że pkt numer 6, czyli awans zespołu z Bielska do Ekstraklasy to plany na przyszłość...mam nadzieję ze nie odległą!!!! ;-) Ja uważam, że najpierw trzeba poczekać na nowy stadion, nowoczesny, spełniający wszelkie wymogi do gry w Ekstraklasie. Szkoda by było dla Bielska i kibiców żeby TSP męczyło się tak jak np. Polonia Bytom, której stadion do niedawna nie spełniał wymogów Orange Ekstraklasy, co powodowało, że mecze u siebie Polonia grała w Chorzowie. Jakoś nie wyobrażam sobie tego w przypadku TSP. Wiem co powiecie...że martwie się na zapas, no ale ja uważam że o wszystkim trzeba odpowiednio pomyśleć troszkę wczesniej, bo bardzo mnie ciekawi co zrobi Podbeskidzie w przypadku gdy zostanie rewelacją rundy wiosennej i awansuje do ekstraklasy ;-) ( z całego serducha życzę tego Podbeskidziu) i co wtedy??? Czy zarząd TSP jest przygotowany odpowiednio wcześniej na taką ewntualność???
hm
2008-03-04 18:12:56
" TS Podbeskidzie nie może i nie powinien używać nazwy BBTS, bo BBTS jest tylko jednym - choć dla mnie osobiście najważniejszym - składnikiem tradycji, do której odwołuje się TSP" Przepraszam bardzo, ale jaka tradycje mial DKS Komorowice ? Dwa lata istnienia, z czego jeden rok to granie juniorami? To ma byc tradycja? Budowlani tez nie mieli praktycznie zadnych tradycji, bo przez caly okres swego istnienia gral w bielskich ligach lokalnych, ba, nawet w III lidze nigdy nie zagrali. O jakiej tradycji wiec mowimy? Sam rok powstania nie swiadczy o tradycji, lecz tylko o jakiejs tam historii, ktora w tym konkretnym przypadku byla raczej jedynie pasmem samych niepowodzen. A jesli ktos na sile chce to nazwac tradycja, to moze to byc co najwyzej tradycja komunistyczna, poniewaz Budowlani powstali dokladnie w tym samym roku, gdy z nakazu PZPR powstawaly slynne Zrzeszenia Sportowe organizowane na wzor radzieckich klubow sportowych i bylo to narzucane sila, pomimo protestow wiekszosci klubow. Tak tez rodzily sie takie kluby jak Budowlani... A zatem jesli mamy sie odwolywac to tylko do BBTS-u, ktory przetrwal pierwsza wojne swiatowa, potem druga, nastepnie czasy stalinowskie i na koncu trudne okresy po transformacji gospodarczej, a na dodatek mial najwiekszy wklad z tych trzech tworzacych TSP (miejsce w lidze, wiekszosc pilkarzy itp.). Na koniec widze tu pewna sprzecznosc w Pana mysleniu, otoz pisze Pan "Szacunek i czerpanie z tradycji BBTS - tak, ale monopol - nie.". Tylko zapomnial Pan zauwazyc, ze poprzez odrzucenie tej nazwy tradycja BBTS jest niestety niszczona i ciezko z niej czerpac z prostej przyczyny - im dluzej brak tej nazwy, tym wieksza niewiedza mlodszych kibicow i tym wieksze zapomnienie o tej tradycji. I trudno sie teraz dziwic kibicom, ktorzy chodza na mecze Podbeskidza od drugiej ligi, ze nia bardzo wiedza co to takiego BBTS, a nawet wyrazaja pewne zdziwienie laczac ten klub z Podbeskidziem... Tak jakby BBTS nie mial nic wspolnego z TSP !!! I to sie niestety bedzie poglebiac z biegiem czasu. A zatem tradycja bedzie coraz bardziej zanikac. Czy aby przypadkiem nie o to chodzi ? Klubow odwolujacych sie do tradycji BBTS jest trzech - BBTS Wlokniarz (narciarze, bokserzy), BBTS Siatkarz Original (siatkarze) i TS Podbeskidzie (pilkarze) i bylo to bardzo wyrazne zaznaczone m.in na jubieluszu 100-lecia BBTS przez wszystkich zainteresowanych, wiec nie widze tutaj powodow do zadnych konfliktow...Dziwne, ale ludziom Antonika nie przeszkadzalo miec w nazwie BBTS i jakos nie bylo powodow do klotni z tego powodu. Pozdrawiam.
Przemek
2008-03-04 19:31:18
Jako, że jesteś Wiernym kibicem TSP z Dumą przeczytałem ostatnią notkę panie Januszu. I nie pozostaje mi nic innego jak tylko przyłączyć się do tych nadzieii. Kiedy TSP wchodziło do 2 ligi w głowie miałem jedną myśl. Bielsko-Biała jest idealnym miejscem na stworzenie tutaj piłki na poziomie Ekstraklasy. I wierzyłem w to, że mimo kłopotów damy radę utrzymać w naszym mieście 2 ligę, a z czasem walczyć o ten najwyższy szczebel. Bielsko-Biała jest Stolicą Podbeskidzia. Jest atrakcyjnym miejscem. Dlatego, głos węwnętrzny podpowiadał mi, że kiedyś dożyje czasów profesjonalnego, silnego, mającego bogatych sponsorów Klubu jakim będzie TS Podbeskidzie Bielsko-Biała. Wiara, marzenia i sen zaczeły się spełniać. Zarząd mamy naprawdę dobry, któremu zależy na Klubie. Ze sponsorami też jest lepiej. Trener Marcin Brosz, który wie jak stworzyć drużynę, która nie tylko wychodzi na boisko ale jest nią również poza nim. No i ludzie wokół Klubu choćby tacy jak Pan Okrzesik, dzięki którym TS Podbeskidzie ma wsparcie. Reszta pozostaje w nogach piłkarzy. Już jutro prezentacja i tak naprawdę to nie mogę wysiedzieć w domu, a potem pierwszy mecz w Gdyni..... Idzie, Idzie Podbeskidzie!
siarap
2008-03-04 19:47:10
moim zdaniem podbeskidzie faktycznie zrobilo ogromny krok. przedmowcy mowili o tradycjach i mysle ze trzeba to smialo powiedziec ze podbeskidzie nie ma za bardzo sie czym chwalic. uwazam ze jak na tak mlody klub to i tak jest niezle ale.. no wlasnie.. mysle ze od tradycji wszystko sie zaczyna... jest klub ktory gra swoje i pokolenia kibicow przekazuja wiare w niego swoim dzieciom.. tak krok po kroku kibice zaczynaja przychodzic na mecze... jestem na kazdym meczu w bielsku i to co zauwazylem jest faktem. otoz zalozmy ze na mecz przychodzi 2000 chlopa z czego polowa to starzy ludzie dla ktorych jedyna rozrywka jest wlasnie takie rozwiazanie spedzenia sobotniego popoludnia. najbardziej co mnie wkurza i to zaczalbym w koncu tepic na naszym estadio to te pijane matoly ktore dra morde klna i robia nam po prostu siare. nie tak dawno zaprosilem kumpla na mecz tsp. nie jest z bielska ale gdy widzialem jak patrzyl na te pijane swinie to mialem ochote wyjsc lub zapasc sie pod ziemie .. powiedzial ze u nich na stadioniea pochodzi z plocka cos takiego nieistnieje tacy ludzie zostaja wyrzuceni na zbity pysk lub po prostu nie wpuszczeni na stadion. przepraszam ze troche nie na temat ale meczy mnie to od dawna ... panie OKRZESIK ma pan jakies zdanie na ten temat... dziekuje.
kamil s
2008-03-04 20:29:27
siarap też o tym chciałem napisać ale nie tak ostro:-) dodałbym jeszcze do tego taki mały przykład który odczułem na własnej skórze: wybierając się na mecz pewnego dnia kupiłem sobie najzwyklejszą bagietkę aby móc się posilić w trakcie meczu. Bagietka wystawała mi z plecaka. Gdy zobaczył to ochroniarz złapał mnie jak jakiegoś chuligana, wyrwał mi plecak, i mówi mi: " nie wpuszczamy sku.... z pałkami bejzbolowymi.." i chwyta mnie za ubranai i niesie do wyjścia. Dobrze że zdąrzyłem mu wyjaśnić że to tylko bagietka,a nie bejzbol. Kultura ochroniarzy pozostawia wiele do życzenia. A wykonują swój zawód bardzo słabo, bo na tym samym meczu siedzieli obok mnie kolesie którzy mieli ze sobą 2 litry wódki w szklanych butelkach!!!o zgrozo!!czyżby równi i równiejsi na stadionie??u mnie znaleźli bagietke i myśleli że to pałka a u tych kolesi nie znaleźli 2 litrów wódki??!!dziwne. są rzeczy do poprawienia!!!
Łukasz W
2008-03-04 20:50:31
no tak Panowie macie rację ;-), znam wielu takich ludzi co chodzą na TSP, no np w lecie, najpierw przed meczem idą na piwo (a nawet 2 lub kilka) prowadzą jakże interesującą konwersację na temat wyjściowego składu TSP, a następnie podążają na mecz....słoneczko przyświeci w czułeczko.... i drą się w niebogłosy ;-). No niestety ale tak to wygląda...nie wiem czy da się z tym walczyć, chyba musiałby być alkomat na bramie ;-)
Wierny kibic
2008-03-04 21:58:32
Zgadzam się Panie Janszu. Nie zawsze wygrana jest najważniejsza. Myślę że z TSP jego zarządem, piłkarzami, trenerami noi kibicami zwyciężymy wszyscy. A nagrodą za to zwycięstwo będzie awans do ekstraklasy. POzdrawiam wszystkich. Dozobaczenia jutro na prezentacji
januszokrzesik
2008-03-05 12:40:01
Panowie, o zaniedbaniach ochrony czy organizatorów musicie w miarę możliwości informować osoby odpowiedzialne za bezpieczenstwo na stadionie, bo teraz - po upływie dłuższego czasu - nic się z tym nie da zrobić poza zwróceniem uwagi na przedsezonowym szkoleniu. Co do meritum waszych "zażaleń" się zgadzam, nie ma dwóch zdań - szczególnie eliminacja "pijaczków" jest konieczna - co prawda nie są groźni, ale psuja atmosferę. W sprawie nazwy - zdaję sobie sprawę z różnicy opinii w tej sprawie i szanuję inne; moja jest taka jak wyraziłem powyżej i niczego nie przesądza, jest tylko głosem w dyskusji. Wszystkich kibiców serdecznie pozdrawiam, do zobaczenia na prezentacji, a potem na meczach :-)
Obiektywny
2008-03-05 13:34:56
Szanowny Panie, przede wszystkim skladam wyrazy uznania dla prezentowanej nieskazitelnej postawy moralnej głównie w kontekście uczciwości i wiarygodności rywalizacji sportowej na polskich boiskach. Oczekuję, że taka postawa będzie dotyczyła wszystkich z Panem Prezesem Wolasem na czele który w niedawnych wypowiedziach medialnych w tonie krytycznym wypowiadał się o trudnościach prowadzonych rozmów z Ruchem Chorzów / dot. wypożyczenia z Ruchu Petasza i Mikulenasa/. Ale fakty są takie, że prawie w tym samym czasie media podały informację o podobmo "ustawionych" przez Podbeskidzie czterech meczach z Ruchem w których Górale wygrywali lub remisowali z Niebieskimi / podane były nawet kwoty korupcyjne/. Czy w tej sytuacji Podbeskidzie może oczekiwać wzorowej współpracy z tak zasłużonym klubem jak Ruch ? Napewno nie bo zadry zostają na długo w sercach. A wypowiedzi Pana Prezesa Wolasa są po prostu nie na miejscu i krytyka działaczy Ruchu w nich zawarta jeszcze może zaognić tą niewdzięczną sytuację. Nieraz milczenie jest złotem !! Wnioskuję, aby Pan jako niekwestionowany autorytet w czynie społecznym przeprowadził zajęcia dla niektórych członków zarządu / bo wiadomo, że tu nie chodzi tylko o Pana Prezesa Wolasa/ z zakresu public relations i podstaw dyplomacji. Serdecznie pozdrawiam
januszokrzesik
2008-03-05 14:37:03
do obiektywny/ Dzięki za miłe słowa. Tej konkretnej publikacji, o której piszesz, nie znam więc nie moge się do niej odnieść. Natomiast co do zasady: szacunek dla Ruchu to absolutna norma i koniecznośc, jaki klub szanowac, jeśli nie ten? Zapewniam Cie, że prezes Wolas też darzy Ruch szacunkiem, co przeciez nie znaczy, że wszystko musi mu sie podobać...Szkoda tylko, że sami kibice Ruchu nie bardzo szanują swoją historię i tradycję, zapominając o tym że to najstarszy polski klub na Górnym Śląsku. Współcześni młodzi kibice eRki wciąż posługując się flagami czy gestami które jednoznacznie kojarza się z kulturą i historią Niemiec. To dopiero brak szacunku!
hola! hola!
2008-03-05 17:42:55
Panie Januszu, a niech Pan przyzna z reka na sercu, czy my szanujemy wlasna historie i tradycje? Najdobitniejszy przyklad to powyzsza dyskusja o braku kilkudziesieciuletniej nazwy, wiec ta uwaga do kibicow eRki jest troche nie na miejscu...
Konrad
2008-03-05 18:46:07
Cóz to za chwała kiedy ma się rekordowe budzety albo uklady ( za czasów PRL-u czy za " Fryzjera"). Życie, tutaj na ziemi nigdy łatwe nie było i nie będzie. Jeśli TS Podbeskidzie awansuje do OE , jesli zacznie kiedyś zdobywać w niej tytuł MP zdobywac PP to można będzie powiedzieć, że taki klub będzie znacznie bardziej wartościowy niż jakiś Ruch , Górnik Zabrze, Korona Kielce czy Wisła Kraków. Za nimi przemawiają ( oprócz Kielc ) lata gry w ekstraklasie, zdobywane tytuły MP czy PP. Ja jestem ciekawy czy w/w kluby w razie klopotów finansowych, oskarzen o korupcję, brak jakich kolwiek tradycji, brak bazy sportowej, przetrwały by taki okres, jaki musiało przetrwać TSP? Patrząc na przestrzeni lat uważam, ze nie ( GKS Tychy , Zagłebie Sosnowiec, Lechia Gdańsk, Pogoń Szczecin ) tym większy szacunek dla ludzi, którzy w trudnych momentach nie odwrócili się od klubu. Dzięki temu będzie b. dobry poziom piłki moznej w B-B równoznacznie będzie sie to wiązało z promocją ( jeszcze większą ) naszego miasta! Po blisko 3 latach zawieruchy znowu się uspokoiło chyba już na dobre, ale jak mówię życie nie jest łatwe i tyczy to sie także klubów sportowych i dobrze bo coż to za chwała kiedy wszystko zdobywa się lekką ręką. Jeżeli wszystko sie ułoży to za 20 -30 lat nikt nie będzie wynosił pod niebosa takiego Górnika Zabrze czy Ruchu Chorzów a o Stali Mielec czy Szombierkach Bytom już nikt pamiętał nie będzie! Wierzyłem, że sytuacja w TSP zmieni się na lepsze!
Konrad
2008-03-05 18:47:48
" A po nocy przychodzi dzień a po burzy spokój..."
kibic
2008-03-05 20:22:28
Zgadzam się z Tobą, że klub powinien zostać przy zazwie BBTS. Osobiście nie czuję "nowej" nazwy. Podbeskidzie. Co to takiego? Gdzie ten mityczny region się znajduje? Na zachód od BB są już "cieszynioki", na południu Beskidy, na północy Śląsk. Odpadają też okolice Żywca - bo jest żywiecczyzna i nikt nie używa tu tej nazwy. Zostaje tylko BB i kilka wsi na wschodzie. Pomijając geografię (i historię) nazwa jest zwyczajnie za długa. Pozdrawiam.
kibic raz jeszcze
2008-03-05 20:26:12
Aha, moja wypowiedź była skierowana do niejakiego 'hm". w 100% popieram.
do Konrada
2008-03-05 20:39:54
Młody człowieku (po tym co tutaj wypisujesz wnioskuję, że jesteś bardzo młody) takie zespoły jak Ruch Chorzów, Górnik Zabrze i Wisła Kraków będą zawsze pamiętane. A historia jaką tworzyły i tworzą żyć będzie zawsze. Życzyłbym sobie, żeby moje prawnuki doczekały chwili gdy jakikolwiek klub z BB zdobędzie 14 razy tytuł mistrza kraju.
sebastian02
2008-03-06 01:49:39
Witam panie Januszu.Czy jest możliwy rozłam w platformie?patrząc na to z boku można stwierdzić ,że wybory nowego przewodniczącego rady, chyba tak naprawde nie były omawiane z wszystkimi radnymi platformy.To tylko moje spostrzeżenie.Możliwe,że sie myle,ale prosze o odpowiedz.Dziękuje i pozdrawiam.
januszokrzesik
2008-03-06 13:02:15
Spokojnie, na taka markę jak Ruch czy Wisła będa pracować jeszcze następne pokolenia! Jesteśmy na razie prowincjonalnym klubem na dorobku. Najbardziej cieszy mnie - jako bielszczaninia - że dzięki TSP mamy w mieście "pogodę dla piłki", co przekłada się także na ilość dzieciaków trenujących w klubach (w TSP, BBTS, Rekordzie, BKS, Wapienicy, UKS SMS). Jest ich kilkakrotnie więcej niż dziesięć lat temu. A pamiętajcie, że piłka nożna to nie to samo co tenis czy narciarstwo, które są zdominowane przez dzieciaki z bogatszych rodzin. Piłka to sport plebejski i tam szansę dostają chłopcy, którzy na lodowce w Alpy raczej nigdy nie pojadą. Co do nazwy: Podbeskidzie się przyjęło, jest rozpoznawalne w całej Polsce, nie będziemy co parę lat zmieniać nazwy. Kwestią do dyskusji jest używanie skrótu BBTS, ale to może kiedy indziej przedyskutujemy. Tak jak i znaczenie słowa Podbeskidzie. Z Sebastianem o Platformie także innym razem :-) Pozdrawiam wszystkich kibiców TSP i w sobotę trzymamy kciuki za naszych w Gdyni!
Witkacy
2008-03-06 13:46:46
Oczywiście, że już dawno powinno się powrócić do nazwy BBTS! Tym bardzie teraz, gdy nazwa Podbeskidzie jest w Polsce kojarzona z aferą korupcyjną. Klub powinien się sprytnie odciąć od tej nazwy i przyjąć BBTS Bielsko-Biała.
januszokrzesik
2008-03-06 14:22:48
Nie jestem taki sprytny jak Witkacy. Uważam że z niechlubną przeszłościa należy rozliczać się poprzez poniesienie konsekwencji i absolutne zerwanie ze złymi praktykami.
Łukasz
2008-03-06 15:25:27
Jest takie powiedzenie.... GDY NIE MOŻNA ZAWRÓCIĆ, JEDYNE CO POZOSTAJE TO IŚĆ DO PRZODU ;-) afera to przeszłość, teraz stawiamy kroki na przód...zmiana nazwy nic nie pomoże, i przestańcie się czepiać!!! chcielibyście aby Wam zmieniano imię co 2 lub 3 lata? hehe.. pozdrawiam ;-)
...
2008-03-06 15:39:10
Oczywiście, że nazwa nie powinna być zmieniana co 2-3 lata. Ktoś jednak kiedyś zmienił nazwę na Podbeskidzie. Zmiana na BBTS byłaby tylko powrotem do korzeni.
Konrad
2008-03-06 16:57:06
Przypomnę, że dzisiejszy klub TS Podbeskidzie powstał z połączenia DKS Komorowice z Interem ( d. Budowlani B-B ), aby zacząć rozgrywki od 5 ligi a nie jak miało by to miejsce od "A" klasy, zespół połaczył się ze zdegradowanym z 4 do 5 ligi BBTS. Dzisiaj BBTS ma swoją drużynę w "B" klasie, trzeba pamiętać, że każdy klub ma swoje 33.3% udziału w dzisiejszym TSP a kolejnym faktem przemawiającym za niezmienianiem nazwy jest to że klub rozgrywał swoje mecze w Komorowicach a nie na "Górce" co spowodowało, że obiekt ten na kilka lat zostal zapomniany i popadał w ruinę.
hm
2008-03-06 19:28:31
Konradzie mylisz sie. Owszem, doszlo do fuzji trzech klubow, ale nie oznacza to, ze kazdy z nich ma tyle samo (33.3%) wkladu. DKS Komorowice po raz pierwszy wystartowal w rozgrywkach C-klasy w sezonie 1995/96, ale sklad opieral wylacznie na juniorach. W sezonie 1996/97 wystawiono w koncu seniorow, a w przerwie zimowej rozpoczeto wspolprace z Budowlanymi, faktycznie wystepujacymi wtedy w 5 lidze. Jednakze po zakonczonym sezonie Budowlani, wsparci przez DKS, spadli z V ligi do A-klasy i tam wlasnie mieli grac od sezonu 1997/98. Zeby nadal grac w V lidze konieczna byla zatem fuzja z BBTS-em, takze udzial Budowlanych jest tutaj akurat najmniejszy, bo miejsce w A-klasie nie bylo nikomu potrzebne. Budowlani do "nowego" klubu przekazali zaledwie jednego zawodnika i na tym ich udzial sie konczy, bo nawet nie skorzystano z ich bazy (przejal ja Rekord). Jesli chodzi o DKS to tu wklad byl juz o wiele wiekszy, choc ograniczyl sie w zasadzie jedynie do zastrzyku finansowego (bardzo waznego zreszta), lecz zawodnikow o piatoligowych umiejetnosciach mozna bylo policzyc na palcach jednej reki. BBTS wniosl za to tradycje (tak naprawde jedyne z tych trzech klubow), miejsce w lidze i zdecydowana wiekszosc pilkarzy (jakies 85%) co bylo powodem, ze jako jedyny zostal uwzgledniony w nazwie "nowego" klubu (BBTS Ceramed Komorowice). Zeby byla pelna jasnosc: ja osobiscie jestem przeciwny zmianom nazwy co 3 lata i wedlug mnie nazwa Podbeskidzie powinna zostac, bo jest juz zaakceptowana i rozpoznawalna w calym kraju (zarowno w sensie pozytywnym jak i negatywnym) i to dla mnie nie podlega dyskusji, natomiast bardzo dziwi i boli mnie lekcewazenie i traktowanie "po macoszemu" nazwy najstarszego klubu na Podbeskidziu. Dziwi tym bardziej, ze dodajac ja do obecnej nazwy klubu w zasadzie nie byloby wiekszej roznicy (Zamiast TS Podbeskidzie byloby BBTS Podbeskidzie). Zmiana polegalaby tylko na dodaniu slowa "Bielsko-Bialskie". Czyzbysmy wstydzili sie, ze to bielsko-bialski klub?
delikwiarz
2008-03-06 23:05:13
wszystko fajnie, mamy piekny projekt stadiony, nowego sponsora i perspektywiczne plany rozwoju klubu, ale ja wroce do stadionu, gdzie go wybuduja???? tam gdzie teraz jest? a parkingi infrastruktura> jak przyjedzie 100 procent ludzi na miejsca siedzace.,to mamy paraliz miasta. tym sie nikt nie przejmuje, wazne , zeby rozpoczac budowe, wylac beton i pochwalic sie na wyborczym plakacie, potem..chocby potop

Sporo na tym portalu (w innych miejscach też) narzekań, że Bielsko-Biała to zapuszczony grajdoł i kulturalna pustynia, że nic się tu nie dzieje, że miasto wymiera i nie oferuje nic dla nieco ambitniejszych mieszkańców. Dla malkontentów wypis z mojego osobistego kalendarza w tym tygodniu.

We wtorek w Książnicy Beskidzkiej promocja książki dr. Jerzego Polaka pt. "Z badań nad dziejami Bielska-Białej od XIII do XX wieku". Na sali zabrakło miejsc, choć książka nie jest łatwa w odbiorze. I spotkałem swoich studentów!

W środę w teatrze kolejny odcinek Fabryki Sensacji Proszyk i S-ka, tym razem opowieści wojenne. Nie dałem rady przyjść, ale Janusz Legoń obiecał mi, że następnym razem wprowadzi mnie bocznymi drzwiami. Bo biletów może braknąć, tak jak w środę.

W czwartek w Gminie Żydowskiej wykład Jacka Trzeciaka o Selmie Kurz, pochodzącej z Bielska primadonnie Opery Wiedeńskiej. Niestety, musiałem zostać z dziećmi.

Za to w piątek zdążyłem do teatru na "Żyda" Artura Pałygi. Sala pełna. Po spektaklu dyskusja o sztuce, o Polakach i Żydach. Kilkadziesią osób siedzi prawie do dziesiąteji spiera się o antysemityzm, winę i pamięć historyczną.

Przyznacie chyba, że jak na pustynię, to spory ruch! Czuć jakiś ożywczy wiatr, zobaczymy co ze sobą przyniesie, co wyłoni się spod pustynnego piasku, w jakie kształty ułożą się nowe wydmy i wzgórza.

ps. Narzekaczom oszczędzę już przypomnienia o Bielskiej Zadymce Jazzowej, w końcu nie każdy musi lubić jazz. Ale dla tych, których "nie rusza" obecność w BB Wayne'a Shortera, Joe Lovano albo Omara Sosy, też mam dobrą wiadomość: 11 marca w BCK Ivan Mladek i jego Banjo Band zagrają "Jożina z Bażin". A co!

2008-03-01 | Dodaj komentarz
jacekproszyk
2008-03-01 01:10:47
i na dodatek uda się wskrzesić Kazimierę Alberti dla Miasta !
wielkie dzięki
2008-03-01 13:31:37
No pięknie zaczyna się ruch w interesie. Komu dziękować? Władzom miasta czy SN? To nie ma znaczenia, ważne, że doszło do mobilizacji. I tak sobie myślę, że mimo wszystko nawet na tej stronie ci agresywni, z żółcią i jadem przyczynili się do większej aktywności, praworządności i samokontroli ludzi reprezentujących Bielszczan. Warto było wysłuchać tych przykrych słów od Pana.
anonim
2008-03-01 14:11:59
wielkie dzieki/ Czy dziękować władzom miasta czy S-N? A niby dlaczego? Władzom miasta to jeszcze może, bo teatr i książki są finansowane przez gminę, ale przede wszystkim trzeba dziękować Proszykowi, Trzeciakowi, Legoniowi, Pałydze itp.. że im się chce. I tym co przychodzą. Nie sprowadzaj wszystkiego do polityki!
bb365.info
2008-03-01 14:37:34
Proszę wybaczyć delikatną reklamę ale czynię to dobrej wierze. O tym, że nasze miasto nie jest kulturalną czy rozrywkową pustynią można przekonać się przeglądając nowy portal poświęcony wydarzeniom kulturalnym w Bielsku-Białej. Zapraszam na stronę bb365.info. pozdrawiam
jakubandrzejewski
2008-03-01 16:29:03
W normalnym świecie oferta kulturalna jest takim samym towarem rynkowym jak kiełbasa, czy gwoździe i podlega podobnym prawidłom; podaż jest kształtowana przez popyt. Popyt i podaż kultury wysokiej podlega z kolei takim samym zależnościom jak popyt i podaż na artykuły luksusowe. Dla jednych jest więc kaszanka, a dla innych kawior. Ważne tylko by jedno i drugie było dostępne w ofercie.
MF
2008-03-01 17:30:43
Chyba nie jest możliwe, abyśmy mogli uciec od kompleksów prowincji i kulturalnej pustyni. Ale, czy np. Warszawa jest oazą kulturalną? Bądźmy sobą i pozwólmy działać ludziom, którym coś się chce. Myślę, że nie jest tak źle, jak to widzą niektórzy!
Artur Bartkiewicz
2008-03-01 20:10:40
A ja tym bardziej jestem za tym, aby było jakieś miejsce gdzie każdy mógłby się dowiedzieć co, gdzie, kiedy, kto i o czym. Bo w naszej prasie lokalnej piszą , ale zawsze po fakcie. A są rózne ciekawe imprezy, ale żeby na nie trafić trzeba mieć instynkt tropiciela. I przypominam o jutrzejszym Poranku :)
Artur Bartkiewicz
2008-03-01 20:19:19
do bb365.info . Zaglądnąłem na Twoją stronę i uważam , że to jest to. Tylko troche reklamy potrzeba. Ale stronka OK. Naprawde !
jola
2008-03-01 23:49:49
Dodam stronę BB356.info do ulubionych, ale jest jakaś na pierwszy rzut oka "przeładowana".Lubię korzystać z Pełnej Kultury.
jola
2008-03-02 00:01:48
Twierdzenia,że Bielsko jest kulturalną pustynią są mocno przesadzone.Chętnie uczestniczę w różnych przejawach życia kulturalnego w naszym mieście i z żalem muszę dodać,że często brakuje mi nawet czasu i świetne wydarzenia "przelatują" koło nosa. Wielu moich znajomych ( z Warszawy też) specjalnie przyjeżdża na niektóre imprezy do Bielska np.Zadymka Jazzowa.Nie narzekajmy.Nie wiem za jaką formą kultury tęsknią Ci, którzy mówią o pustyni.
arturpalyga
2008-03-02 12:58:24
Fakt. Mieliśmy tydzień historyczno-dyskusyjny. Też mam poczucie, że wiatr powiał. I może niekoniecznie Emma.
Artur Bartkiewicz
2008-03-02 13:51:16
Nie wiem czy za sprawą ogólnej reklamy czy za sprawą pogody , ale na dzisiejszym poranku frekwencja dopisała.
januszokrzesik
2008-03-02 14:20:23
Faktycznie było pełno. Rozglądałem się ale Pana nie poznałem. Do następnego razu :-)
Artur Bartkiewicz
2008-03-02 14:38:00
Siedziałem za Panem a potem odjechałem takim śmiesznym, czerwonym busikiem. Do zobaczenia za tydzień :)
januszokrzesik
2008-03-02 19:47:41
A to już wiem! Pozdrawiam
Komentarzy (22)

Kosowo a sprawa bielska

  

Wczoraj polski rząd uznał niepodległośc Kosowa. Nie chcę wdawać się tutaj w dyskusje kto miał rację, czy Tusk uznając Kosowo, czy Kaczyński wzywając do zaniechania tej decyzji. Są lepsze miejsce do rozstrząsania takich spraw, to jest blog lokalny, bielski. A zatem: co nas obchodzi Kosowo? Jakie są związki naszego miasta z Kosowem?

Z Kosowem - żadne, ale z Serbią - mocne. I nie chodzi tu tylko o "pokrewieństwo dusz słowiańskich". Jednym z miast partnerskich Bielska-Białej jest serbski Kragujevac. Miasto podobnej wielkości, znane głównie z tego, że znajduje się tam fabryka samochodów Zastava (starsi czytelnicy pewnie pamiętają ta markę, dla młodszych wyjaśnienie - to jugosłowiański samochód z czasów, gdy w Polsce produkowano Warszawy i Syreny). Pewnie właśnie z tego powodu, że oba miasta były "stolicami przemysłu samochodowego" w swoich krajach, nawiązano tę współpracę przed laty.

Współpraca przechodziła różne koleje losu, przede wszystkim z powodu wojny na Bałkanach i sankcji międzynarodowych, nałożonych na Serbię Miloszewicza, nigdy jednak nie ustała całkowicie. Kładką, dzięki której utrzymywano łączność, był odbywający się w Kragujevcu międzynarodowy salon karykatury antywojennej. Nawet "autorytety" najbardziej nastawione na przestrzeganie nowej, prozachodniej "political correctness", nie mogły storpedować pomysłu, żeby serbskie karykatury antywojenne pokazywać w Bielsku-Białej.

W ostatnich latach trzykrotnie byłem w Serbii, raz służbowo, dwa razy prywatnie (wracając z Albanii i na meczu Polska-Serbia). Wrażenie za każdym razem smutne. Niezaleznie od tego, czy wjeżdżałem do Serbii z Chorwacji, Węgier czy Macedonii, zawsze Serbia robiła wrażenie szarej, przygaszonej, biedniejszej od sąsiadów. A przede wszystkim - przegranej. Skłóceni ze wszystkimi, bombardowani przez NATO, zubożeni sankcjami, upokorzeni nawet przez Czarnogórców, którzy w formalnie wspólnym państwie mieli własny rząd i walutę. Obrażeni na cały świat pielęgnowali nacjonalistyczne mrzonki i miraże Wielkiej Serbii. I znana mojemu pokoleniu jeszcze z czasów PRL-u wszechobecna brzydota i bylejakość, wyłążąca nawet spod cienkiej warstewki kolorowych neonów.

Dlatego czytając o radości Kosowarów, myślę o poznanych w Kragujevcu Serbach: tych z tamtejszej uczelni, tych z partii demokratycznej zabitego później premiera Zorana Dzindzicia, inżynierach z Zastavy, którzy z dumą prezentowali przestarzałe produkty swojej fabryki, uczniach znakomitej szkoły muzycznej, specjalizującej się w kształceniu...akordeonistów. I mam ochotę im powiedzieć, że cokolwiek by się nie działo pomiędzy naszymi rządami, to zawsze będą mile widziani w Bielsku-Białej. Że u nas będa traktowani równorzędnie z Niemcami z Wolfsburga, Anglikami z Huddersfield, Węgrami z Solnoka. Że u nas nie będą ubogimi krewnymi, bo za dobrze pamiętamy z jaka protekcjonalną wyższością traktowano Polaków na Zachodzie jeszcze niedawno. I że nadejdą lepsze czasy, kiedy już nikt nie będzie oczekiwał od nich zapłaty za błędy.

2008-02-27 | Dodaj komentarz
2008-02-28 09:48:25
Uznanie Kosowa jest wielkim błędem tego rządu. To tak na prawdę zgoda na rozbiór Serbii. Odebranie jej serca i duszy, a przede wszystkim złamanie prawa międzynarodowego... Pisze Pan powyżej o Kosowarach; a kto to taki? W Kosowie nie ma Kosowarów! Tam mieszkają Serbowie, Albańczycy i 4 inne narodowości. I zapewniam Pana, że żadna z tych grup nie określa siebie mianem Kosowarów. Jakie flagi wznosili Albańczycy w dzień ogłoszenia niepodległości i wcześniej? Albańskie, flagę Kosowa wymyślono tydzień temu na potrzeby społeczności międzynarodowej. Kosowo jako najbiedniejsza serbska prowincja pozbawiona jest praktycznie wszystkiego. Brak tutaj rolnictwa i przemysłu. Podstawowym źrodłem dochodów są pieniądze przesyłane przez rodziny z zagranicy, przemyt i prostytucja, a przede wszystkim narkotyki. W samych Niemczech blisko 20 tysięcy Albańczyków z Kosowa siedzi w więzieniach za różnego rodzaju przestępstwa mające związek z narkotykami. A gdyby jutro niepodległość ogłosiła Cosa Nostra, też ją uznamy? Albo dla odmiany arabskie przedmieścia Paryża? Co wtedy...
CCCC
2008-02-28 09:50:33
No i zapomniałem się z tego wszystkiego podpisać - CCCC.
benek
2008-02-28 12:09:44
do CCC/ ale tekst jest jakby o czym innym, nie uważasz?
CCCC
2008-02-28 13:08:17
Jakby tak, ale nie mogłem się oprzeć pokusie...
januszokrzesik
2008-02-28 19:41:26
do CCCC/ No właśnie chciałem uniknąć takiej dyskusji i zwrócić uwagę nie na Pristinę, ale na Kragujevac. Niemniej rozumiem Pana, że nie mógł się Pan powstrzymać, czasem tez tak mam :-) Co do "Kosowarów": wiem, bom widział na własne oczy, że mieszkają tam Albańczycy i Serbowie (jednak w tej kolejności, nie odwrotnie), ale Albańczyk to nazwa etniczna, a Kosowar to nazwa używana ostatnio przez media zarówno w Polsce jak i na świecie dla odróżnienia Albańczyków mieszkających w Kosowie. Nie wiem, czy się przyjmie, pewnie będzie zależeć to od tego, czy Kosowo będzie funkcjonować rzeczywiście jako odrębne państwo, czy też szybko będzie chciało stać się częścią Wielkiej Albanii. I dopiero wtedy będziemy mieli pasztet :-( My, czyli cała Europa, z Macedonią i Czarnogórą na czele.
Artur Bartkiewicz
2008-02-28 20:46:12
Ja uważam , że te całe podziały są bez sensu. Z dużego kraju robią jakieś minipaństewka, które nie są zdolne do samodzielności. Może jeszcze oprócz podziałów religijnych zrobią podziały ze względu na wiek albo płeć :) Ale mam nadzieje , że my Bielszczanie nie weżmiemy całej tej sprawy do serca i nie wprowadzimy na moście na Białej kontroli paszportów żeby przejść z Bielska do Białej , z której może jeszcze Straconka się wypisze i też ogłości niepodległość :)
januszokrzesik
2008-02-28 22:39:15
Panie Arturze, na razie możemy sobie takie wizje (paszporty na Białce) traktować humorystycznie, ale natura ludzka jest równie paskudna na Bałkanach, jak w Beskidach. Bezkrytycznym piewcom idyllicznej przeszłości naszego miasta warto pewnie od czasu przypomnieć, że i nad Białką dochodziło do narodowościowych zamieszek, w których padali zabici. I to wszystko w tym tolerancyjnym wielokulturowym społeczeństwie. I że w 1918 roku wielki bielski fabrykant Gustav Josephy wraz z innymi bielskimi Niemcami starał się o utworzenie nowego minipaństewka - Niemieckiej Austrii, nie zgadzając się na wejście w skład państwa polskiego. Planując powrót do przeszłości warto brać pod uwagę możliwość spotkania nad Białą - w trakcie tej wycieczki - także mało przyjaźnie nastawionych bojówek. Żadna ziemia i żaden naród nie jest wolny od tego szaleństwa.
Artur Bartkiewicz
2008-02-29 17:49:36
Ja niestety na własnej skórze doświadczam nietolerancji w najbliższym otoczeniu. Moja żona jest innej wiary i jest to żródło sporych problemów. Więc potrafie sobie wyobrazić taką sytuacje w skali makro :(
to ja
2008-02-29 21:44:04
Niedawno pani Tułowiecka tłumaczyła, że w języku polskim nie ma Kosowarów. Są Kosowianie !
Millerntor
2008-02-29 22:51:38
To jest jak na tej wycieczce komsomołu do Kaliningradu. Komsomolec zwiedza teatr Gorkiego, plac Puszkina, idzie ulicą Dekabrystów. W końcu pyta zdziwiony przewodnika wycieczki: nie rozumiem, co Niemcy chcą od tego miasta, przecież tu wszystko jest rosyjskie … i tak właśnie jest z Panem, Panie Januszu.
januszokrzesik
2008-02-29 23:41:31
do Millerntor/ Niepotrzebnie postawił Pan sobie za cel obrazić mnie w każdym swoim poście. Nie wiem czym Panu teraz podpadłem, czyżby przypomnieniem historii niewygodnej dla Pańskich tez ? Ale historia nie zniknie tylko dlatego, że Pan tego chce. Gdyby pan był łaskaw jakoś konkretnie wyłuszczyć o co pan ma do mnie pretensje w wątku o kosowie, to wtedy postaram się odnieść rzeczowo.
Millerntor
2008-02-29 23:54:31
Niech Pan po prostu nie pisze bzdur. Michałowicz sterroryzował mieszkańców Bielska – niemieckiego podówczas miasta – potem ich jeszcze upokorzył, zmuszając Buergerwehr do defilady przed polskimi symbolami. Relatywna idylla to tu była, ale zanim pojawili się polscy nacjonaliści z Galicji, zresztą nie tylko polscy, ale i ci spod znaku Silesii, i ci od Petra Bezruca. To niech i pan mi odpowie na pytanie, co ma pan na myśli pisząc o nowym minipaństewku – Niemieckiej Austrii?
januszokrzesik
2008-03-01 00:15:08
do Millerntor/ Niewiedza nie uzasadnia agresji. Niech Pan czyta uważnie: "Ostatnią jego (Gustava Josephy'ego) było nawoływanie bielskich Niemców w listopadzie 1918 roku do czynnego oporu wobec powstających władz polskich oraz do włączenia miasta w skład efemerycznego państwa, Niemieckiej Austrii. Bielską Burgerwehr, dowodzoną przez syna Wolfganga, skłonił do szeregu ekscesów antypolskich, a staroście bielskiemu Podczaskiemu zagroził internowaniem, w razie gdyby ten złożył ślubowanie państwu polskiemu". Cytat pochodzi z najnowszej książki dr. Jerzego Polaka "Z badań nad dziejami Bielska-Białej od XIII do XX wieku. Znajdzie go Pan nastronie 94. Oczekuję przeprosin. I stanowczo nalegam, by Pan nie zachowywał się chamsko na moim blogu. Jesli to przerasta Pańskie możliwości, to proszę zrezygnować z odwiedzin.
Millerntor
2008-03-01 10:13:52
Po pierwsze: miało być generał Aleksandrowicz, nie Michałowicz … przepraszam. Po drugie: Niemiecka Rada Ludowa wraz z magistratem podjęła 1 listopada 1918 r. decyzję o przyłączeniu Bielska do Niemieckiej Austrii, akces ten potwierdził wiedeński parlament stosowną uchwałą, w 17 dniu później wkroczyły polskie wojska i zaprowadziły polski prządek. Cytat również z uznanego przez pana za autorytet dr Polaka: „Am 1. November 1918 wurde in Bielitz ein Deutscher Volksrat gegrundet. In der Zusammenarbeit mit dem Bielitzer Magistrat traf der Volksrat die Entscheidung,Bielitz mit dem so genannten Deutschosterreich, das nach der Auflosung der fruheren Monarchie entstand, zu verbinden. Das Parlament in Wien hies diese Idee gut. Die Idee wurde jedoch nicht realisiert, weil schon am 17. November polnische Truppen unter der Leitung von Franciszek Aleksandrowic in Bielitz einmaschierten. Die deutsche Burgerwehr leistete erfolglosen Widerstand. Am 7. Dezember 1918 legte die Bielitzer Verwaltung einen Eid ab, den Polen treu zu sein.” Po trzecie: rozumiem, że odpowiadając na moje pytanie wyjaśnia pan, że w pańskiej interpretacji „minipaństewko” to państwo efemeryczne. Hmmmmmmmmm … Po czwarte: niech pan nie będzie taki delikatny. Jak studenci wytykają panu luki w wiedzy i błędy w rozumowaniu, to również zarzuca im pan chamstwo i agresję. W ogóle za dużo w pańskim języku przymiotników, za mało rzeczowników, to bardzo kobiece. Po piąte: sam mnie pan tu zaprosił z profilu podbeskidzie Naszej Klasy. Odejdę gdy będę tego chciał (chyba, że mnie pan zbanuje). Będę milczał, gdy pan nie będzie pisał głupot.
januszokrzesik
2008-03-01 12:40:43
do Millerntor/ Po pierwsze: cieszę się że potrafi pan przyznać się do błędu, to oznacza że dopuszca pan do siebie myśl o tym, że nie jest Pan nieomylny. Po drugie: Panski cytat nie zawiera niczego sprzecznego z tym, co ja napisałem i nie wnosi nic nowego do meritum. Po trzecie: nie jestem delikatny, po prostu nie lubię chamstwa i uważam że nie nalezy mu pobłażać. Chamstwem nazywam Pańskie anonimowe i nie poparte żadnymi faktami sugestie o moich relacjach ze studentami. Na szczęście nie natrafiłem wśród nich na kogoś takiego jak Pan i nie musiałem w ten sposób reagować. Pańskie twierdzenie jest pomówieniem i jesli się powtórzy, podejmę odpowiednie kroki prawne w celu ustalenia pańskiej tożsamości i ochrony swoich dóbr osobistych. Po czwarte: zaprosiłem Pana w dobrej wierze, ufając że lepiej będzie przenieść nasze spory z "naszej klasy" na ten blog. Nadużywa Pan mojego zaufania, w prawie każdym poście obrażając mnie. Jesli nie potrafi Pan zachowywac się wedle reguł uznawanych za przyzwoite, będę musiał Pana usunąć z grona moich gości. Ze swoimi komentarzami po prostu Pan nie pasuje do tego miejsca. Proszę o opamiętanie.
Millerntor
2008-03-01 13:43:02
Uważam, że moja obecność na tym blogu to strata mojego czasu. Nie zna pan chyba za dobrze prawa cywilnego, bo gdyby tak było, to wiedziałby pan, że to ja mam powód, żeby wnieść skargę o zniesławienie, za to ciągłe zarzucani mi chamstwa. Jestem jednak anonimowy i takim wolę pozostać, bo nie mam ochoty spotykać się z Panem w Realu. Jeżeliby pan zamierzał przedsięwziąć środki prawne wobec mojej osoby, oszczędzę panu zachodu i dostanie je pan na priv. Żegnam pana.
januszokrzesik
2008-03-01 14:43:27
Dobra decyzja Millerntorn. Niech Pan zajrzy, jak Pan ochłonie.
Millerntor
2008-03-01 16:46:56
Ponieważ gospodarz blogu chce mnie, jak zrozumiałem, zatrzymać, postanowiłem bez wycieczek osobistych odnieść się do meritum. Ktoś kto czyta ten blog powinien mieć jasny obraz tego, o co kruszymy kopie. Stosowanie określeń typu antypolskie ekscesy w ówczesnym, listopad 1918 r., Bielsku jest nie na miejscu. Również dążenie Josephy’ego do przyłączenia Bielska do Niemieckiej Austrii nie może budzić u obecnych mieszkańców Bielska, Polaków, zdziwienia i zgorszenia. A to dlatego, że Bielsko było w listopadzie 1918 r. miastem po prostu niemieckim. Istniało państwo austriackie, które, pod przywództwem wybitnego socjalisty Karla Rennera, przekształcało się w republikę. Nie istniała tu żadna władza polska, której mieszkańcy Bielska winni byliby okazywać lojalność. Komisja likwidacyjna w Krakowie miała legitymację nie lepszą, niż czeski Narodny Vybor, czy właśnie bielska niemiecka Rada Ludowa. Akces bielszczan jak również Niemców Sudeckich do Niemieckiej Austrii był więc czymś zrozumiałym i usprawiedliwionym. Suwerenna wola mieszkańców Bielska została po 17 dniach zdeptana buciorami żołnierzy gen. Aleksandrowicza.
januszokrzesik
2008-03-01 18:13:30
Millerntor/ Nie, źle mnie pan zrozumiał, nie miałem ochoty Pana zatrzymywać. Uważam że powinien mnie Pan przeprosić za kłamstwa odnoście moich relacji ze studentami - to był cios poniżej pasa i nie miał jakiegokolwiek związku z naszymi sporami. Do czasu, do którego nie uzna Pan za stosowne sprostować swoich kłamstw i przeprosić za ten niegodny wybryk wolałbym Pana nie spotykać na swoim blogu. Skoro już jednak Pan tu znowu jest, to muszę się odnieśc do Panskiego wpisu. Cytat, który Pan kwestionuje, nie jest mojego autorstwa lecz jest cytatem z książki dr. Polaka. Pan wybaczy, ale mam więcej zaufania do jego wiedzy i kultury słowa, niż do Pańskiej. Nie pisałem też nigdzie o zdziwieniu ani zgorszeniu - stwierdziłem jedynie, że relacje narodowościowe w dawnym dwumieście nie były tak idylliczne, jak to niektórzy dziś przedstawiają. Proszę pamiętać, że cała dyskusja toczy się w kontekście Kosowa, a więc przywołanie w niej sporu o przynależność panstwową Bielska, a także odniesienie do starć na tle narodowościowym jest usprawiedliwione. Czyż "bitwa nad Białką" z 1910 roku nie przypomina jako żywo tego, co się działo np. w Kosowkiej Mitrowicy? ps. czekam na maila z danymi, tak jak Pan obiecał
Millerntor
2008-03-01 19:12:27
Intencją mojej wypowiedzi na temat Pana relacji ze studentami, nie miało być opisanie faktycznych relacji, lecz rozważenie pewnej sytuacji hipotetycznej: czy, gdyby któryś ze studentów wystąpił z krytyką Pańskich wykładów, zarzuciłby mu Pan też (jak mi) chamstwo i agresję. Jeżeli Pan, czy ktokolwiek czytający ten post zrozumiał moją wypowiedź inaczej, jako opis faktycznych relacji dr Janusza Okrzesika ze studentami, to zapewniam raz jeszcze, że nie było to moją intencją, a Pan, Panie Januszu, jeżeli poczuł się Pan dotknięty tą wypowiedzią, zrozumianą, podkreślam, w sposób odbiegający od moich intencji, pragnę Pana za nią PRZEPROSIĆ.
Artur Bartkiewicz
2008-03-01 20:13:32
Strasznie wysoka temperatura w tej dyskusji.
januszokrzesik
2008-03-01 20:53:52
Przeprosiny przyjmuję, ale niech Pan jeszcze raz przeczyta to co Pan napisał. Uzywa Pan formy twierdzącej, nie opatrzył Pan swojej wypowiedzi żadnym znakiem, który mógłby sugerować, że to hipoteza. Do czytelników docierają nie Pańskie intencje, lecz Pańskie słowa. Jesli nie umie Pan sharmonizować jednego z drugim, niech Pan sobie jeszcze da czas na dojrzenie do publicznego zabierania głosu.

Mój najmłodszy syn Wojtek niedługo będzie już dorosły i skończy trzy latka. Kilka tygodni temu postanowiłem więc zaprowadzić go w miejsce, w którym będzie mógł doświadczyć wejścia w dwie niesłychanie ważne wspólnoty. O co chodzi?

Od kilku tygodni w niedzielne przedpołudnie wychodzimy z domu i jedziemy na ul. Cieszyńską, do Studia Filmów Rysunkowych, a właściwie do Kina Studio. Tam o jedenastej (skoro to niedziela to powinienem chyba napisać "o jedenastej rano") zaczyna się poranek filmowy dla dzieci. Najpierw kupujemy bilet, potem ubikacja (żeby mieć święty spokój przez godzinę) i wieszak na kurtki. Wchodząc na salę możemy zerknąć do kabiny operatora, gdzie wciąż króluje chrom i celuloid. Potem krzesło, gaśnie światło i zaczyna się KINO. Gdy patrzę, jak Wojtuś z otwartą z emocji buzią wpatruje się w ekran, wiem że wspólnota kinomanów właśnie powiększyła się o kolejnego wyznawcę. I rozumiem, co znaczy zwrot "z zapartym tchem" ;-)

Dzięki tym porankom Wojtek dołączył także do drugiej wspólnoty "wtajemniczonych". Owszem, wiele dzieci na całym świecie zna Bolka i Lolka oraz Reksia. Ale komu, poza bielskimi maluchami, mówią jeszcze coś imiona takich bielszczan jak Kapitan Kliper, Bartłomiej Bartolini herbu Zielona Pietruszka, Don Pedro z Krainy Deszczowców, Kangurek Hip-Hop, dwójka nieortodoksyjnych przyjaciół - Królik i Marceli Szpak, łowca zwierząt Pampalini, Mis Kudłatek, Lis Leon a nawet po prostu Myszka. To kod dostępny tylko dla wybranych, dla zakonu "Dzieci Miasta" (a może ktoś wymyśli lepszą nazwę, ta mi niezbyt wyszła), uczestniczących w tym lokalnym niedzielnym misterium.

Wojtek śledzi więc na ekranie przygody swoich bohaterów, a ja z takim samym sentymentem czytam końcowe napisy. I nazwiska twórców tych perełek: Nehrebecki, Mech, Marszałek, Kocyba, Poraniewska, Ledwig, Kudła, Dulz, Lorek. Czyta się to jak księgę zasłużonych dla Bielska-Białej. Parafrazując Churchilla: jeszcze nigdy tak niewielu nie uczyniło tak wiele dla promocji miasta. Niestety, mam przykre wrażenie, że ta księga składa sie już z zamkniętych rozdziałów. Że nie mamy pomysłu jak wykorzystać ten dorobek w interesie miasta. A może jednak da się zatrudnić Bolka i Lolka w Wydziale Promocji Urzędu Miasta?

ps. I jeszcze można kupić tam na miejscu świetne płyty z filmami SFR (i to tylko po 15 zł, a w eMPiKu są po 29,90). Wszystkich złośników od razu uprzedzam, że nie mam w tym żadnego interesu :-)

2008-02-24 | Dodaj komentarz
Robert Kowal
2008-02-25 15:52:30
Ujął mnie Pan za ojcowskie serce wątkiem o tym Wojtkowym siku raz na godzinę.Znam sprawę-mam nygusa w podobnym wieku.Ale myślę,że myli sie Pan twierdząc,że wiedza o Reksiu,Baltazarze Gąbce i ich rodzeństwie z bielskiej wytwórni jest elitarna,bo zarezerwowana tylko dla dzieci z naszego miasta.Tak,jak wszystkie dzieci są nasze,tak wszystkie polskie dzieci znają owe postaci.Nie kojarzą wszakże,iż one z miasta Bielsko-Biała pochodzą.W Pańskim poście odnajduję echa artykułu,który nasz portal zamieścił jakiś czas temu,tytuł:"Bielska coca-cola"(www.bielsko.biala.pl/1282,artykuly).Cieszę się z tej zbieżności opinii.Na tym spolaryzowanym forum dwaj zgodni faceci są tłumem.Ufam jednak,że Pańskie spostrzeżenia w tej sprawie nie będa wyłącznie myślą ulotną na beskidzkim wietrze i dzięki Pańskiej inicjatywie przyborą jakieś realne kształty w Radzie Miejskiej.Wszystkie dzieci lubią coca-colę.Pora,żeby z tych ich smaków miało coś nasze miasto poza ulgą przed seansem,a później - na płyty z filmami.BezBlagi!
jacekproszyk
2008-02-25 19:31:21
Pamiętam, że w podstawówce celuloidowe kwadraciki z ręcznie malowanymi bohaterami kreskówek z bielskiego SFR, były jedną z silniejszych "walut" za którą można było wymienić wiele "skarbów" tamtego świata. [ps. zapraszam na promocję ksiązki dr Polaka, tym bardziej, że będą pokazywane dopiero co odkryte i niepublikowane fotografie Mikuszowic z lat 20-tych]
Artur Bartkiewicz
2008-02-26 22:12:58
Poranek górą!!! A może stworzyć jakieś miejsce, gdzie każdy mógłby się dowiedzieć lub zapoznać innych z jakimiś fajnymi miejscami w B-B lub w okolicy, o których mało się mówi i wie, chociaż istnieją już długo. Tak aby można by było się dowiedzieć co zrobic fajnego z dzieckiem jak pada deszcz, jakieś pomysły wycieczek górkich, ciekawe miejsca,atrakcje, zloty,pokazy, itp.
januszokrzesik
2008-02-26 23:15:18
Panie Arturze, zanim takie miejsce powstanie to daję do dyspozycji swój blog. Jeśli dostanę wiadomość o takim fajnym miejscu lub pomyśle, to zaraz zrobię z tego użytek. Pozdrawiam i do zobaczenia na poranku :-)
Millerntor
2008-02-27 00:25:04
Nie lubię Bielska-Białej. Mimo, że tu się urodziłem, wychowałem i mieszkam. Bielsko-Biała to miasto odarte ze wspomnień lub nawet miasto uciekające od wspomnień. Z dwóch pięknych miast, o pięknej historii, powstał niewydarzony zlepek. Dawniej Bielsko i Biała, leżące na dwóch brzegach Białki, były miejscem spotkań królestw, religii, języków i kultur. Za to lubię Bielsko i lubię Białą. Dziś, gdy ta różnorodność zanikła, miasto utraciło genius loci. Szkoda, że dzisiejsi mieszkańcy nie starają się tego genius loci wskrzesić. Pod tym względem imponują Wrocławianie. Mimo, że ich korzenie zostały na wschodzie, dzisiejszą swą tożsamość budują odkrywając przeszłość Wrocławia, której się nie boją. Bielsko i Biała znajdowały się zawsze na pograniczu, na styku światów i na tym polegał ich urok. Bielsko i Biała nie były natomiast stolicami krajów koronnych czy województw, stołeczność była im obca. Stołeczność Bielska-Białej, epizodyczna i obejmująca wstydliwy okres historii i parę lat po nim, to czas bardzo niefortunny. Przed wojną Bielsko było bodaj najbogatszym miastem w Polsce, niewiele ustępowała mu Biała, a dzisiaj … Tu i ówdzie coś się dzieje, ale generalnie obraz miasta zaświadcza, że nowi mieszkańcy obchodzili się z tym co zastali – delikatnie mówiąc – nie najlepiej. Duża część tego, co wartościowe, została świadomie i planowo zniszczona, a to co owi nowi mieszkańcy zbudowali, raczej szpeci niż zdobi. Nowi mieszkańcy nie czują też głębszego sentymentu do tej ziemi. Znamienny jest udział osób nieurodzonych w Bielsku, Białej lub Bielsku-Białej wśród urzędników najwyższego szczebla naszego ratusza. Dajmy im jeszcze parę lat, a będziemy żyli w miejscu niewiele różniącym się od np. Ciechanowa. Dzisiejsze Bielsko-Biała to strefa lumpeksów, kiosków z używanymi komórkami, liderprajsów i i kilku hipermarketów. Nowa architektura centrum to jakiś socrealizm, triumf zimnego betonu. Te place, mosty, schody, wszystko to przywołuje na myśl pusty cokół pomnika po radzieckim bohaterze wojennym. Powstają tu i ówdzie plomby, albo nowe budowle w miejsce rozebranych kamienic, które straszą potem miszmaszem stylów i kolorów, sprawiając wrażenie ogólnego chaosu i tandety. Inna sprawa, to ta, że ambitni młodzi ludzie nie widzą tu dla siebie perspektyw i wyjeżdżają. Uważam, że raczej nic nie powstrzyma degrengolady Bielska-Białej. Można jednak spróbować tchnąć w to miasto trochę ducha. Ale najpierw tego ducha trzeba odnaleźć. Podkreślam, iż trzeba go odnaleźć, a nie wymyślić.
januszokrzesik
2008-02-27 01:00:23
do millerntor/ Pański manifest jest cholernie smutny. Trudno z tym polemizowac, bo to są pańskie wrażenia i oceny, nie fakty. Ja widzę BB inaczej. Cały ten blog o tym świadczy. A z nami oboma i z miastem jest tak, jak z mężczyzną i kobietą. Póki on ją kocha, jest najpiękniejsza i pozbawiona wad. Ale gdy już nie ma między nimi miłości, on dostrzega wszystkie jej braki, to co dawniej zachwycało - irytuje, co było niedostrzegalne - teraz uderza w oczy. Żadne opinie postronnych tego nie zmienią, bo na drugiego człowieka patrzymy przez pryzmat własnych uczuć. Ja jestem ciągle w BB zakochany, a Pan tego miasta nie lubi. Życzę Panu, by Pan te dobre uczucia do naszego miasta gdzieś w sobie odnalazł.
grzegorzolma
2008-02-27 14:41:53
do Millerntor / ja to miasto bardzo lubię i świetnie się w nim czuję, choć spędzam tu zazwyczaj weekendy. Podzielam jednak Pana niepokój. Niepokoi mnie podupadające centrum - sklep mięsny w okazałej kamienicy przy Pl. Wojska Polskiego, lumpeksy w zaskakujących miejscach, znikająca magia miasta. Uchodzący, niczym z przekłutego balonu, klimat miejsca. BB to niezwykła historia i wciąż ogromny potencjał, oraz duch, właśnie do odnalezienia, a nie wymyślenia! Z tym odnajdywaniem trzeba sie jednak śpieszyć, bo czas działa na niekorzyść BB. Liczę na to, że takie miejsca jak to, blogi osób związanych z miastem, dla których jest ono istotna wartością, stanie się inspiracją dla miejskich decydentów. Dlatego też cieszę się, że Autor właśnie tego bloga, który aktywnie uczestniczy w lokalnej polityce zachęca do dyskusji o mieście mieszkańców i osoby z zewnątrz. Już sama wymiana myśli zarówno ze zwolennikami jak i przeciwnikami (osobistymi i politycznymi) zasługuje na szacunek.
jakubandrzejewski
2008-02-27 15:58:43
Łódzki SE-MA-FOR dostał Oscara, w B-B prywatne studia filmów animowanych radzą sobie całkiem nieźle, tylko bielskie SFR woli żyć wspomnieniami, jakie to piękne filmy za komuny się robiło, a teraz to się nie da! Jak to A. Mickiewicz napisał? "Ej, ryży kudła, wara od źródła!". Może wtedy zamiast gadania, znowu zaczną powstawać filmy.
k oremus
2008-02-27 16:14:38
millerntor/ Żal mi Pana, bo najwidoczniej męczy się Pan mieszkając tutaj. A ja lubię moje miasto, nawet te obdrapane kamienice lubię. Bielsko jest piękne, ma swoją atmosferę, ale to można zauwazyć dopiero wówczas, gdy się do niego wraca. No i trzeba lubieć ludzi, nawet tych którzy nas nie lubią
k oremus
2008-02-27 16:15:36
Ps przepraszam, miało być Millerntor
Millerntor
2008-02-27 17:00:01
Nie wyprę się związków rodzinnych z tym miastem. Sięgają one wstecz wiele pokoleń. To zobowiązuje. Jego dzisiejszy upadek, powolne, acz nieuchronne, staczanie się po równi pochyłej wcale mnie nie cieszy, tylko martwi. Wielu apologetów piękna Bielska-Białej AD 2008 pewnie przy nadarzającej się okazji bez żalu stąd wywieje, ja pozostanę Bielszczaninem, choćbym nawet tu nie mieszkał. Smutną przypadłością wielu Polaków jest to, że w ocenie rzeczywistości nie umieją wyjść poza swoje emocje. Pozdrawiam.
JB
2008-02-27 22:00:41
Krzysztof Oremus napisał "lubieć" - a cóż to słowo oznacza zacny "redaktorze"?
k oremus
2008-02-27 22:14:25
A to, zacny "JB", że jestem omylny, bywa, że mało uważny. Też cię lubię.
blueeye
2008-02-27 23:40:49
Cieszę się, ze istnieje jeszcze tak fantastyczne kino!!! Przyznaje się, że z braku czasu nie za często uczęszczam na seanse ( dopiero 4 razy w tym roku). Mam nadzieje, że nadrobię straty. Uwielbiam poniedziałkowy klub filmowy ( gdzie jest zakaz konsumpcji:) oraz zawsze bardzo ciekawy i ambitny repertuar. Jednak największą atrakcją jest mała, nieklimatyzowana sala z wygodnymi fotelami i słodkimi stoliczkami. Cudo!! Same zalety tego magicznego miejsca! Istotne jest również, że po seansie wychodzi się po prostu na pole. Nie trzeba przebiegać przez kafejki, sklepy i cukiernie pod schodami, aby wyjść;). Jak zostanę mamą, to na pewno zabiorę dzieciaka na niedzielny seans. Tam jest magia, ta sama co 20 lat temu;) Odbiegając od tematu. Bielsko – Biała jest prześlicznym miastem, które kocham i szczerze uważam za urocze miejsce. Piękne kamienice, teatr, zamek, góry, rzeki…Ono żyje i zmienia się, a my z nim. Jeśli ktoś chce poczuć klimat miasta, to polecam w niedzielę wybrać się w góry, potem do fajnej cukierni, a na zakończenie wieczoru do starego kina… PS: Myślę, że Millerntor bardzo kocha to miasto. Radzę zacząć poszukiwania ducha w sobie! Duch miasta nie umiera, lecz się zmienia!
januszokrzesik
2008-02-28 01:01:10
blueeye/ Dzieki za odwiedziny i ich miły ślad. Świetnie ujęłaś to o "duchu miasta": on się zmienia wraz z nami, wraz z nowymi mieszkańcami. Jeśli będziemy go poszukiwac tylko w przeszłości, nie dostrzegając jego działania wokół nas, to czeka nas tylko zawód i rozczarowanie. Chropawa teraźniejszość nigdy nie dorówna wyidealizowanej przeszłości. Jeszcze raz dzięki i zapraszam ponownie :-)
Bez imienny
2008-02-29 16:37:11
Masz dużą brodę...
agnieszkac
2008-03-07 20:59:03
Sama jestem wychowana na filmach BIELSKIEGO STUDIA. To one kształtowały mą osobowość, wrażliwość, kreatywność. A dzisiaj? Pamiętam jak z moją małą towarzyszką chodziłam do kina na takie bajki jak "NEMO", "Epoka lodowcowa", "Mój brat niedźwiedź". Ja wychodziłam z sali ze łzami w oczach, a mała ze słowami - NUDZI MI SIĘ. Nasuwa się pytanie, czego uczą dzisiejsze bajki, skoro los bohaterów nie potrafi wzruszyć dziecka? Dlatego tym bardziej jestem wdzięczna za bielskiego BOLKA i LOLKA. :-)

Informacje:


Janusz Okrzesik


Urodzony 49 lat temu w Bielsku-Białej, absolwent Liceum im. Żeromskiego w Bielsku-Białej i Uniwersytetu Warszawskiego.

Doktor nauk politycznych (doktorat na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach), wykładowca Uniwersytetu Śląskiego i Wyższej Szkoły Finansów i Prawa w Bielsku-Białej.

Autor wielu publikacji, najbardziej dumny jest z podręcznika akademickiego 'Ustrój polityczny RP. Wprowadzenie', którego jest współautorem oraz z ostatnio wydanych książek: "Polski Senat. Studium politologiczne" oraz "Obywatele dyplomaci".

Były parlamentarzysta, poseł w latach 1989-1991 i senator w latach 1993-2001. Za swoje największe osiągnięcia polityczne uważa aktywny udział w ruchu 'Solidarności' i odzyskaniu niepodległości w 1989 r., udział w demontażu komunistycznej bezpieki i cenzury oraz wprowadzenie do polskiej konstytucji nowoczesnych zapisów chroniących środowisko naturalne. Jako największą porażkę w polityce odbiera swoją bezsilność przy likwidacji województwa bielskiego.

Cztery razy wybrany przez mieszkańców Bielska-Białej na radnego, po 15 latach zrezygnował z mandatu by objąć funkcję prezesa TS Podbeskidzie. Po wieloletniej przygodzie z Unią Wolności pozostaje od lat bezpartyjny.

Ma w domu mnóstwo książek, nie ma za to telewizora.

Dużo podróżuje, był w prawie 40 krajach na czterech kontynentach.

Archiwum:


2013
» październik (2)
» wrzesień (2)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (3)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (3)
» styczeń (4)

2012
» grudzień (4)
» maj (7)
» kwiecień (3)
» marzec (1)
» luty (3)

2011
» grudzień (3)
» listopad (1)

2010
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (2)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» styczeń (2)

2009
» grudzień (1)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (1)
» sierpień (1)
» lipiec (1)
» czerwiec (4)
» maj (1)
» kwiecień (1)
» marzec (3)
» luty (6)
» styczeń (7)

2008
» grudzień (4)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (4)
» sierpień (2)
» lipiec (3)
» czerwiec (6)
» maj (7)
» kwiecień (5)
» marzec (9)
» luty (9)

Ostatnie komentarze


[bb]
Panie Okrzesik. Minęło 10 lat od Pana "poezji" dot. końskich zaprzęgów i bolka i lolka...
[]
Several of these games are worth some time and are actually beddckegadfadddc
[jan]
Tu nie ma co komentowac.Ksiezy i biskupów którzy beda pozwalac na profanacje kosciolow po prostu...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 854244
Newsów: 147
Komentarzy: 4761
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Janusz Okrzesik , blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała