januszokrzesik.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
januszokrzesik.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - januszokrzesik.blog.bielsko.pl
« strona główna

Ponieważ od dłuższego czasu toczy się dyskusja o sensowności narciarskiego zagospodarowania Dębowca i Szyndzielni postanowiłem w zwięzły sposób przedstawić stan prac nad tym projektem. Także dlatego, że - mam wrażenie - wiele wypowiadających się na ten temat osób nie ma pojęcia, jak wygląda projekt i na jakim obecnie jest etapie. Dyskusja obraca się wokół tego, czy ktoś bardziej lubi ekologów czy narciarzy. Ja osobiście odmawiam udziału w takiej dyskusji, bo jest głupia i niemerytoryczna. Swoje zdanie - sceptyczne wobec projektu - powtarzam publicznie od kilku lat, ale jest ono spowodowane niewiarą w sens konkretnego projektu, a nie jakimś ideologicznym zacietrzewieniem.

Najważniejsze fakty wyglądają tak:

  • Na Dębowcu ma powstać siedmiusetmetrowa trasa narciarska i kolej krzesełkowa (680 m) oraz ruchomy chodnik narciarski dla mniejszych dzieci (100 m), a także inne „nienarciarskie" atrakcje (plac zabaw, ściana wspinaczkowa). Trasa ma być naśnieżana wodą ciągniętą z wodociągu AQUY, specjalnie wybudowanego na tę okazję.
  • Na stoku Szyndzielni ma powstać trasa przez Kołowrót (1670 m) i jeszcze trudniejsza technicznie na Saharze (1020 m). Dodatkowo ma powstać kolej krzesełkowa o długości 1 km i taras widokowy na górnej stacji kolejki gondolowej. Uwaga: na żadnej z tras na Szyndzielni nie przewidziano sztucznego naśnieżania - jest to za drogie i technicznie skomplikowane ze względu na brak naturalnych źródeł wody.
  • Parking jest planowany przy Karbowej - nie będzie dojazdu samochodami pod Szyndzielnię, w projekcie nie ma też wzmianki o innym sposobie komunikacji (pozostaje spacer z nartami?).
  • Początkowo wniosek leśny (o wycinkę lasu) dotyczył wycięcia 59 ha lasu. Stanowczy sprzeciw zgłosiło Nadleśnictwo (dla niewtajemniczonych - to nie jest sekcja Klubu Gaja lecz państwowy administrator lasów, a nadleśniczy nazywa się Kobarski a nie Bożek). Po kolejnych ustępstwach inwestora w tej chwili wniosek leśny dotyczy możliwości wycięcia 19 ha lasu, głównie jest to związane z trasa przez Kołowrót.
  • Nie ulega już w tej chwili żadnej wątpliwości, że teren inwestycji jest objęty ochroną w ramach sieci NATURA 2000, zatwierdzonej przez Komisję Europejską. Wcześniejsze informacje, które prezydent Krywult miał od ministra środowiska w rządzie PiS, Jana Szyszki, były mylące.
  • 13 listopada ub. roku Minister Środowiska zawiesił postępowanie o zgodę na odlesienie. W tej chwili kluczowym dokumentem, który ma powstać w ciągu kilku najbliższych miesięcy, jest „raport oddziaływania na środowisko", który musi uwzględnić również fakt oddziaływania inwestycji na tereny NATURY 2000. Bez jego sporządzenia i przyjęcia przez kompetentne instytucje Urząd Miejski nie może wydać decyzji środowiskowej, która umożliwiłaby rozpoczęcie procedury inwestycyjnej.
  • Aby przeprowadzić inwestycję, trzeba zmienić plan zagospodarowania przestrzennego. Przystąpić można do tego dopiero po uzyskaniu zgody Ministra Środowiska, który - o czym wyżej - zawiesił postępowanie. Jak już będą wszystkie niezbędne uzgodnienia i raporty, a minister wyda zgodę, procedury uchwalenia nowego planu zajmą około roku.
  • Jako strony w postępowaniu zgłosiły się dwie organizacje ekologiczne: Klub Gaja i Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot, a zapewne dojdą następne. Strony biorąc udział w postępowaniu mogą wpływać na jego przebieg, składać wnioski, protesty i odwołania. Trzeba się liczyć z tym, że tak właśnie zrobią.
  • Nawet bez opóźniania procedur przez ekologów pod dużym znakiem zapytania należy postawić możliwość złożenia wniosku o dofinansowanie projektu z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego, gdyż wniosek ten musiałby być złożony przed 31 marca 2010 roku, ale wcześniej trzeba uzyskać wszystkie zgody „środowiskowe", co wydaje się mało prawdopodobne.

Jak widać z powyższego zestawienia, projekt jest obarczony wieloma wadami. Po pierwsze, jest konfliktogenny, wchodzi w tereny objęte ochroną, nie wiadomo czy w ogóle dostaniemy zgodę na tę inwestycję. Po drugie, jest ryzykowny, bardzo możliwe że miasto nie zdąży przygotować dokumentacji i stracimy dofinansowanie z funduszy unijnych. Własnych funduszy nie mamy w budżecie, prywatni inwestorzy też się nie garną do tego pomysłu. Po trzecie, projekt nie wygląda zbyt zachęcająco z punktu widzenia narciarzy (brak sztucznego naśnieżania Szyndzielni, brak bezpośredniego dojazdu, droga woda do naśnieżania Dębowca mająca wpływ na ceny) - ale na ten temat więcej napisał radny Listowski na swoim blogu.

Dla mnie ważny jest argument podstawowy: uważam że błędem od początku jest próba zbudowania tam ośrodka narciarskiego. Zmieniły się czasy, zmienił się sposób uprawiania narciarstwa, zmieniły się oczekiwania narciarzy. Takich miejsc, dostępnych dla narciarzy, jest kilkadziesiąt i nasze trasy nikogo przyciągać nie będą, bo podobne wyciągi stoją już w co drugiej wsi. Zamiast tego powinniśmy jako miasto inwestować w coś, co jest specyficzne i co może naprawdę do nas przyciągnąć turystów. Co to ma być? Zgłaszam trzy pomysły, choć z pewnością może ich być więcej: turystyka rowerowa, turystyka konna, park rozrywki dla dzieci (przysłowiowy Bolkoland albo Reksiopark).

Jasne, do marca przyszłego roku nie zdążymy przygotować żadnej nowej inwestycji. Czy zatem nie ma już alternatywy i trzeba brnąć w ten nieudany projekt? Nie, uważam że jest jeszcze czas by znaleźć wyjście. Takim wyjściem może być np. rezygnacja z inwestycji na Szyndzielni, zrobienie „perełki" dla dzieci na Dębowcu (może z jakimiś nowymi, nie tylko zimowymi pomysłami) i wykorzystanie reszty z 37 mln złotych unijnej dotacji na przygotowany już projekt letniego aquaparku czyli modernizacji kąpieliska w Cygańskim Lesie. Może da się z niego zrobić obiekt całoroczny? I to może być coś, co przyciągnie turystów (przede wszystkim rodziny z dziećmi) do naszego miasta. W innym wypadku będzie to bodaj już czwarta kadencja samorządu, która „polegnie na Szyndzielni".

2009-03-15 | Dodaj komentarz
januszokrzesik
2009-03-16 14:37:08
Hej, co jest, za długie to dałem? :-) Zbliża się 1500 komentarz i będzie nagroda, ale bałem się że jak za wczesnie powiem co to będzie, to nikt się nie wpisze. Ponieważ i tak nikt nic nie skomentował, to chyba już mogę ujawnić że nagrodą za 1500 wpis będzie (tu tusz orkiestry i pełne nerwowego wyczekiwania momenty) - będzie książka pt. "Polityczne i prawne aspekty przemian ustrojowych w Polsce po 1989 roku", pod redakcją Janusz Okrzesika i Joachima Liszki! Ta fascynująca lektura już na wyciągnięcie ręki każdego, kto się zbytnio nie pospieszy i ani trochę nie spóźni. Ha, sam jestem ciekawy, kto okaże się precyzyjny jak szwajcarski zegarek? Może Rajmund Pollak? Nie, on decyzją jury został wykluczony z konkursu :-) Gorzej, jeżeli teraz, po wyznaniu w sprawie nagrody, licznik zatrzyma się na 1498...
grzegorzolma
2009-03-16 16:17:17
Książkę kupię z przyjemnością. Profesor Joachim Liszka, 20 lat temu doktor, był jedną z barwniejszych postaci na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego. Geografia polityczna w jego wydaniu była intelektualną przygodą. Autorski duet Okrzesik-Liszka wydaje mi się mocno egzotyczny, ale przez to mocno intrygujący.
MSZ
2009-03-16 16:20:20
A może po prostu inny radny zmęczył czytelników tematem ;)
januszokrzesik
2009-03-16 16:22:36
No i w ten sposób MSZ został szczęśliwym właścicielem tej egzotycznej książki :-) Proszę o fanfary i kontakt mailowy! A reszta czytelników - do piór, teraz już bezinteresownie...
kamil s.
2009-03-16 20:51:41
I...spóźniłem się:) rzeczywiście duet egzotyczny. a tak swoją drogą, to słyszałem Doktorze, że odwiedził Pan dzisiaj moją ukochaną szkołę w Żywcu, a mam na myśli Zespół Szkół Drzewnych i Leśnych. Szkoła w której przeżyłem najwspanialsze lata, z niesamowitym klimatem, którego być może Pan doświadczył. Szkoła, którą w końcu władze Żywca na siłę chcą usunąć z żywieckiego pałacu, tłumacząc to budową w tym miejscu hotelu. Moim zdaniem to właśnie klimat pałacu spowodował że w szkole tej nigdy nie było narkotyków czy przemocy, a uczniowie wszyscy razem stawili się na sesji aby bronić dotychczasowej siedziby szkoły. w tym momencie sprawa ucichła, ale zapewne nie na długo, zakusy na pałac ma wielu ludzi, i nie wierzę aby rada powiatu nie miała mieć osobistych korzyści z wyrzucenia szkoły z pałacu. cała sprawa jest dość zawiła i zapewne brakło by mi miejsca aby wszystko opisać, a ja troche niepotrzebnie w tym wątku się rozpisałem, zupełnie nie na temat. przepraszam:)w każdym razie moi informatorzy przekazali mi że reklamował Pan WSBiF, a moja dziewczyna dostała nawet linijkę i reklamówkę;) pozdrawiam
januszokrzesik
2009-03-16 20:56:43
do kamil s./ I nawet chwaliłem się, że mam studentów z tej szkoły :-) Rzeczywiście szkoda zamku, tego efektu nie da żadne nowoczesne wnętrze...
krzysiek
2009-03-16 23:47:51
Brożek ma kontuzję, to sie nie będzie z urzędnikami "kopał"... Konie mi sie podobają. Można by połączyć trasy konne z Beskidem Żywieckim i dalej... do Wołosatego ... wio!
dysan
2009-03-17 14:57:00
Proponowałbym tor kartingowy, bo nie kojarzę gdzie najbliżej jest podobna temu atrakcja w naszej okolicy (Kraków?). A że nasz region ze sportem motorowym jest mocno związany (lata świetności Rajdu Wisły, zresztą do teraz jest u nas grono oddanych kibiców), jak i w dobie kubicomanii, to myślę, że pomysł mógłby wypalić. Bezpośrednia rywalizacja na torze naprawdę dostarcza dużo emocji. No i w przypadku zadaszenia nie ma problemu z "sezonowością" obiektu ;) Jeśli inwestycja nie powstanie z gestii UM, to może przynajmniej za sprawą prywatnego inwestora. Choć to już raczej zahacza o koncert życzeń w dobie kryzysu...
shalafi
2009-03-17 17:47:52
Zgadzam się co do tego, że pomysł na kolejne stoki narciarskie jest mocno chybiony. Po co nam kolejny stok, skoro można jechać do Szczyrku, czy Wisły? Poza tym w dzisiejszych czasach zima jaka jest, każdy widzi. Zmiany klimatyczne, które przyniosły niewątpliwie (w mojej opinii) złagodzenie zimy, plus brak sztucznego naśnieżania to, moim zdaniem, jeden z czynników dyskwalifikujących ten projekt. Aquapark byłby zdecydowanie lepszy. PS: A miałem nadzieję, że się załapię na książkę :P.
Albrecht
2009-03-18 19:00:29
Nie bardzo widzę, by był sens naśnieżania stoku na Dębowcu. Góra jest zbyt nisko, by nawet armatki utrzymywały w tym miejscu odpowiednią pokrywę śnieżną. Jak kiedyś już pisałem, armatki sprawdziłyby się na Szyndzielni i Saharze. Jeśli jednak wierzyć tekstowi, to jest to zbyt drogie. I wielkim minusem jest odległy od stacji kolejki parking. Słowem narciarski ośrodek jest w tym momencie i w tym miejscu bez sensu. Natomiast co do rowerów i koni jestem jak najbardziej za. Na marginesie- szkołę w żywieckim pałacu władze Żywca starają się usunąć już od ponad 17 lat. Jak widać są w tym bardzo uparci.
Artur Bartkiewicz
2009-03-18 19:40:54
A mi się wydaje że sprawa z Szyndzielnią będzie tak długo stała w miejscu aż stanie sie to co z torem saneczkowym, skocznią w Cygańskim czyli zarośnie, zapyzieje i wtedy będzie można zlikwidować kolejke ( bo na górze i tak nic ciekawego nie będzie ), rozwiąże się problem parkingów, dojazdów i wreszcie przyroda "wygra". Mam tylko nadzieje że się myle.
Albrecht
2009-03-18 19:49:21
A ja się boję, że pan Artur trafnie przewiduje. Paradoks polega na tym, że wcześniej zagospodarowanych turystycznie terenów, również pod katem narciarstwa, teraz nie można zmodernizować. A w takiej Zawoji, w sąsiedztwie Parku Babiogórskiego, powstają nowe trasy, wyciągi etc. To tam się to opłaca, choć miastowym daleko trzeba jechać, a nam nie?
arturpalyga
2009-03-18 23:39:07
Jestem za rowerami! Co jakiś czas spotykam się w Polsce z opinią, że tam w Bielsku macie fajne warunki do jeżdżenia na rowerze. Z narciarstwem nas raczej nikt nie kojarzy i nie sądzę, żeby to się miało szansę zmienić. Zamiast nartostrad - szlaki rowerowe.
Konrad
2009-03-19 10:03:55
Pozostaje pytanie, co można robić w BB, zimą? Ano nic! Po co mamy kolejkę gondolową na Szyndzielnię? Przecież w zimie ona nie zarabia z powodu braku turystów i wysokich cen biletów! Inwestorzy prywatni, faktycznie się nie garną do inwestycji w naszych górach. To proste, po pierwsze gmina BB, sama chciała i chce inwestować w stoki Dębowca i Szyndzielni, po drugie konflikt władz BB z klubem Gaja czy spór o Nature 2000, skutecznie odstrasza i wprowadza zamieszanie nawet dla tych, ktorzy wiedzieli by sens inwestowania w naszych górach. Skoro w porze letniej nad morzem każda większa i mniejsza miejscowość może sie rozwijać i jedna drugiej nie wadzi. Czy ktoś powiedział kiedyś że np.w Niechorze nie może stawiać na turystykę bo podobne plaże są w Kolobrzegu, Krynicy Morskiej, Ustce ( pozdro-wienia dla miasta partnerskiego), Sopocie i w dziesiątkach innych nadmorskich miejscowości? Dlaczego 600-700 kilometrów dalej wszyscy mogą korzystać ze swojego położenia geograficznego a u nas na Podbeskidziu, a nie bawmy się w to, bo tutaj Szczyrk tam Wisła. Jeżeli pomysł gminy nie wypali trzeba dać szansę kapitałowi prywatnemu ale i on musi wiedzieć na czym stoi. To nie może być na zasadzie ze wszystkie pomysły będzie torpedować klub gaja czy Lasy Państwowe. Wszystkie pomysły sa dobre a ze Sahara, stok trudny i wymagający i ktoś chce z powrotem ożywić co tym złego? Problemem Sahary jet to ze w pewnym momencie zaczynaja się drzewa co przy tym stromym stoku i dużej prędkości spowoduje ze ludzie będą zatrzymywali się na drzewach nie oto w tym chyba chodzi, prawda... . Na dzien dzisiejszy w naszych górach jest kilka małowymagajacych i nudnych stoków narciarskich a to amatorow białego szaleństwa poprostu odstrasza i zniechęca. Nikt nawet ja, nie wierzy chyba, że oddanie do użytku kilku stoków spowoduje że BB stanie się potęgą narciarską nic z tych rzeczy! Tutaj chodzi tylko oto aby w mieście było co robić, wiosną , latem, jesienią i także ZIMĄ, żeby zaczęto budować nowoczesne hotele i pensjonaty i żeby więcej ludzi przyjechało i poznalo BB. Tyle niejasności i nieporozumień z powodu jednej pory roku i dwoch stoków, które na powrót mialyby służyć mieszkańcom i gościom.
Xyś
2009-03-20 16:50:24
"błędem od początku jest próba zbudowania tam ośrodka narciarskiego" - to chyba nie do końca tak. Przecież "ośrodek narciarski" tam przez wiele lat był. Oprócz Sahary były przecież nartostrady przez Kołowrót i Dębowiec, uwzględniając mniejsze wyciągi na Dębowcu i na Szyndzielni mozna to nazwać ośrodkiem nawet teraz, nie tylko kilkadziesiąt lat temu (przynajmniej w krajowej skali). Pamiętam cały Transportowiec (wtedy Dom Wczasowy Zwiazku Zawodowego Transportowców i Drogowców) pełen narciarzy i godzinne kolejki do kolejki. Komu Ci narciarze przeszkadzali ? Dlaczego nie możemy wrócić do tego co było dobre, z czego znane było Bielsko. Przyznaję, że projekt jest lekko "niedorobiony". Może jednak zamiast kwestionować go z założenia w całości lepiej byłoby dopracować, a nie np. wymyślac sztuczne argumenty o drogiej wodzie do naśnieżania - przecież nigdzie nie naśnieża się stoków uzdatnioną wodą wodociągową, a naturalnej u podnóża Szyndzielni nie brakuje, albo o potencjalnym braku chętnych inwestorów i narciarzy. Skoro w co drugiej wiosce są inwestorzy i narciarze to nie wyobrażam sobie, żeby w Bielsku ich nie było. "inwestować w coś, co jest specyficzne" - specyficzne dla Bielska jak dla każdej podgórskiej miejscowości są akurat góry i to jest dobro natury, kore mamy i nie wiemy jak wykorzystać. Parki rozrywki, baseny, ścieżki konne, rowerowe, biegowe, ... - oczywiście TAK, ale nie zamiast. Nikt nie przyjedzie na tydzień czy dwa na ferie do "Bolkolandu". Takie rzeczy są w wielu miastach dużych i małych, nawet w Polsce, ale są uzupełnieniem oferty, a nie czymś co sprowadza turystów. Spór o to czy stok narciarski czy park rozrywki jest tak samo jałowy jak wybór między sympatią do ekologów i narciarzy. Powinnismy dążyc do tego żeby było jak najwięcej atrakcji, zarówno dla turystów jak i bielszczan. Wracając do "co drugiej wioski": skoro tam to ma sens to czemu w Bielsku nie ma ? Swoją drogą to podobieństwo wyciągów trochę w przypadku gondolki na Szyndzielnię jest naciągane. Z drugiej strony góra górze też nie jest równa. I jeszcze sprawa ekologii. Obszar Natura 2000 powstał dużo później niż trasy narciarskie w rejonie Szyndzielni i mam wrażenie, że celem jego powstania (lub jednym z głównych celów) było właśnie storpedowanie pomysłu odtworzenia narciarstwa na stokach Szyndzielni. Możliwe, że bardziej ekologiczne będzie to, że w niedzielę, (podobnie jak setki innych bielskich narciarzy) wsiądę w samochód i spalę ileś litrów benzyny jadąc do Szczyrku, Korbielowa czy do Słowacji, zamiast podjechać 2-5 km pod Szyndzielnię np. autobusem miejskim. Ja nie jestem o tym przekonany. W tej chwili jedyną rzeczą, która zatrzymuje turystów w Bielsku są korki. Wkrótce nawet ich już nie będzie (tak zapewniają władze miasta) i będzie spokój, zwłaszcza dla urzędników. A jak zabraknie wpływów to się podniesie np podatek gruntowy i dalej mamy spokój. Tylko czy o to chodzi ? Dlaczego Bielsko odrzuca swoją szansę ? Przeprowadziłem się do Bielska wiele lat temu ze Śląska, bo miasto było przyjazne dla ludzi "ruchliwych". Było, ale przestało.
jakub andrzejewski
2009-03-20 17:40:51
Beskidy 2 sierpnia Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem. 14 października Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory – tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniale! Jestem pewien, ze to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba. 11 listopada Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić cos tak wspaniałego, jak jeleń. Mam nadzieje, ze wreszcie zacznie padać śnieg. 2 grudnia Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte biała kołdra. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową. Zrobiliśmy sobie świetna bitwę śnieżna (wygrałem) a potem przyjechał pług śnieżny i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową. Kocham Beskidy. 12 grudnia Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą dojazdową. Po prostu kocham to miejsce. 19 grudnia Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdna drogę dojazdowa nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny. 22 grudnia Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Cale dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, że pług śnieżny czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. 25 grudnia Wesołych Pierdolonych Świat! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwysyn od pługu śnieżnego... przysięgam – zabiję. Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo. 27 grudnia Znowu to białe gówno napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod góra białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia piec centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu? 28 grudnia Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego białego cholerstwa. Teraz to nie odtaje nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, ze sześć już połamałem kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozwaliłem o jego zakuty łeb. 4 stycznia Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić cos do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi cholerny jeleń i całkiem go rozwalił. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te pieprzone zwierzaki. Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie! 3 maja Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej pieprzonej soli, która posypują drogi. 18 maja Przeprowadziłem się z powrotem nad morze. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Beskidach.
januszokrzesik
2009-03-20 20:59:39
do xyś/ Nie wymyślam żadnych sztucznych argumentów o braku inwestorów czy braku naturalnej wody. To nie mój wymysł, że od dwudziestu lat pies z kulawą nogą i dostateczną ilością kasy nie zainteresował sie inwestycją na Szyndzielni, i to na długo przed NATURĄ 2000. Po prostu prywatni potrafialiczyc pieniądze i nie zainwestują w coś, co jest bardzo niepewnym interesem. To nie mój wymysł, że woda do nasnieżania będzie pochodzic z miejskiego wodociągu, bo brak odpowiednich źródeł naturalnych - to wniosek prof. Więzika, jednego z najwybitniejszych polskich hydrologów, któremu miasto zleciło opracowanie koncepcji. Trochę Pan przeszarżował obarczając mnie odpowiedzialnością za to :-) I uwaga natury ogólnej: rozumiem, że sentymenty za ozywieniem tych stoków są silne u ludzi, którzy pamiętają jak te góry były pełne narciarzy, ale często mam wrażenie że właśnie te sentymenty nie pozwalaja spojrzeć racjonalnie i zauważyć, że narciarstwo od tego czasu radykalnie się zmieniło! Nie da się wrócić do przeszłości... Wiem, że "Syrenka" w swoim czasie to było świetne auto, ale teraz już tego nikt nie kupi, chyba że do muzeum.
primum non nocere
2009-03-20 22:30:38
Lepiej będzie dla Szyndzielni i Dębowca jak Pan radny Okrzesik nie będzie się nimi zajmował .
januszokrzesik
2009-03-21 11:42:43
do primum non nocere/ Ależ ja się Dębowcem i Szyndzielnią nie zajmuję, ja tylko o tym piszę. Od zajmowania się Szyndzielnią i Dębowcem są liczne zastępy urzędników, dobrze opłacanych ekspertów i doradców, są firmy konsultingowe i specjaliści od master- i biznesplanów. Na Szyndzielni i Dębowcu obserwuje Pan efekty ich działalności, nie mojej :-)
LPD
2009-03-21 19:12:43
Ja jak zwykle z zupełnie innej beczki. Byłem na meczu z Motorem i jestem załamany. W Bielsku chyba nigdy nie będzie piłkarskiej Ekstraklasy. Po tym, co nasz zespół zaprezentował w ostatnich spotkaniach obawiam się, że w piątek w Kielcacg może być blamaż... A mieliśmy się nie bać Korony.... Jestem smutny, zły i po raz już sam nie wiem, który zawiedziony przes TSP. A tak się układają inne wyniki...
januszokrzesik
2009-03-21 19:42:44
do LPD/ No i co ja poradzę !? Robię wszystko co w mojej mocy, by piłkarze mieli warunki do skupiania się tylko na grze, taka moja rola. Na boisko przecież nie wejdę i ich nie wyręczę, bo sił i umiejętności mi starcza tylko na strzelanie bramek w meczu samorządowców z Wolfsburgiem. Też mi przykro po tych dwóch pierwszych meczach, bo wygląda na to że wszyscy graja dla nas... oprócz nas samych.
LPD
2009-03-21 20:17:50
Chyba powinno się nimi wstrząsnąć. Mają wszystko, a grają coraz gorzej. Z drugiej strony przestaje rozumieć, to co robi Brocha? Matawu świetnie spisywał się w sparingach gdy grał na prawej stronie. Nigdy bym nie wpadł, żeby tak jak dziś ustawiać go na środku za napastnikami. Druga sprawa to ciągłe mieszanie w składzie... Rozumiem, że nie mógł grać Jarosz (trochę wstyd, że drużyna, która ma ekstraklasowe aspiracje posiada tylko jednego rozgrywającego; gdy zabrakło go na jesień - wiemy jak było - dziś to samo) ale żeby po przegranym meczu z Wartą zaraz robić tyle zmian?! Oj jaka szkoda, że już nie mamy Adasia Kompały... To był gracz! Powoli odkładam marzenia o awansie. Wiem, wiem, można jeszcze ugrać 36 punktów, ale po tych dwóch kompromitacjach zaczynam w to wątpić. :-(
LPD
2009-03-22 15:39:35
I jeszcze jedna moja obserwacja. Czy Adam Małysz kiedyś mówił, że jedzie po złoto lub Puchar Świata? Czy Justyna Kowalczyk mówiła, że jej celem jest Puchar Świata? Czy Grzegorz Wagner mówił, że gra z BBTS o awans? Nie. Oni nic nie mówią tylko robia swoje. Jakie są tego efekty wiedzą wszyscy, którzy interesują się sportem. Podobną zasadę powinno mieć TSP. Nic nie obiecywać, a swoje robić. Trener Brosz już mówi, że słaba skuteczność to efekt presji. Tak więc może trzeba działać tak jak najlepsi?
Artur Bartkiewicz
2009-03-22 18:50:09
A wracając do tematu : jechałem dzisiaj przebudowaną ulicą Karbową. Pięknie, szeroko, chodniki, ścieżka rowerowa. Tylko nikt nie pomyślał o zrobieniu zatoczek do parkowania u podnóża Dębowca. Zawsze tam kilka aut parkowało jest nawet ścieżka i mostek. A teraz nie ma gdzie. To chywa w ramach " ożywiania " Szyndzielni i Dębowca.
Angus
2009-03-23 11:54:07
Kilka refleksji tzw.od ręki: 1. instalacja dośnieżania na Dębowcu jest wyrzucaniem pieniędzy. Sam szczyt ma wysokość 525 mnpm. Przy lekkim ociepleniu całość śniegu spłynie i tyle będzie z dosnieżania. Jeżeli szukać oszczędnosci to tutaj - zrezygnować z dośnieżania i kanapy. Wystarczy poprawić orczyk, np , zmienić na podwójny, aby początkujący i dzieci mogli wyjeżdżać. 2. Kanapa na Szyndzielnię- niepotrzebna, wystarczy korzystanie z istniejącej gondoli. K onieczne - przedłużenie trasy do dolnej stacji kolejki i udrożnienie trasy p. Kołowrót - jak w projekcie. Bez sztucznego naśnieżania - jednak porażka. Konieczne przynajmnie u dołu stoku. A woda - z potoka, jeno trza wybudować mikro zbiornik opodal dolnej stacji. 3. Parking, tu faktycznie problem - bo miejsca nie ma , chyba że na poboczu zamkniętej ulicy do pętli "ósemki". I w ten sposób można przy pomocy mniejszych środków wykorzystać to, co już jest. I stok na Saharze nie będzie stał odłogiem. Przecie nie chodzi o tworzenie ośrodka na miarę, przeprasząm za porównanie, alpejską, a jedynie o zapewnienie alteratywnego spędzania czasu wolnego tubylcom. A wtedy znajdą się i weekendowi przyjezdni. W końcu w czym Sahara będzie gorsza od np. Mosornego Gronia.
Xyś
2009-03-23 15:13:35
Panie Januszu, Niczym Pana nie obarczam, polemizuję z niektórymi opiniami, które Pan tu publikuje. Nie jest to też kwestia sentymentów bo w czasach gdy na Szyndzielni były trasy narciarskie, ja nie bardzo odróżniełem przód narty od jej tyłu. Twierdzi Pan, że nie znalazł się nikt zainteresowany ... A może coś tych zainteresowanych zniechęca. Inwestycje w tego typu przedsięwzięcia są długoterminowe, bez wsparcia władz miasta (zwłaszcza w kwestiach formalnych, prawnych)i ich dobrej woli ani rusz, nikt nie zaryzykuje kapitału nie mając odpowiednich gwarancji. Co do wody - nie chodzi tu o źródła (wierzę, że są skromne), do naśnieżania stosuje się wodę z opadów gromadzoną w zbiornikach retencyjnych, napełnianych przed sezonem i w jego trakcie. W wielu centrach narciarskich są one tak zbudowane i zlokalizowane, że mało kto wie o ich istnieniu. Opadów akurat w Bielsku, zwłaszcza jesienią, przed sezonem narciarskim nie brakuje. Oczywiście nie chodzi mi też o naśnieżanie Dębowca bo to akurat byłoby przedsięwzięcie na miarę Syzyfa. A co stwierdzenia, że narciarstwo się zmieniło - to jest to oczywiste, ale nie w tym kierunku żeby stoki takie jak Sahara były nieatrakcyjne, wręcz przeciwnie. Zapraszam na wycieczkę na Szyndzielnię, nawet z okien wagonika widać ślady narciarzy na Saharze. Jestem tam kilka razy w miesiącu, przy odpowiedniej ilości śniegu zawsze są chętni, chociaż siłą rzeczy na niezagospodarowanym, wymagającym stoku tylko nieliczni mogą się na to zdecydować. Ostatnie kilkanaście lat świadczy o tym, że w Bielsku nie ma klimatu dla narciarstwa w żadnej formie. Być może wśród decydentów jest za mało narciarzy, albo po prostu wolą oni Alpy. A może ktoś postawił na rozwój narciarstwa "pozatrasowego" jako specyficznej atrakcji Bielska, a ja tego nie potrafię docenić ...
LPD
2009-03-28 07:57:47
I jak podobał się Panu stadion Korony? Bo z tego co było widać w telewizji siedział Pan smutny (jeszcze przed meczem), zasępiony i zaczytany w gazetce klubowej. Swoją drogą TVP zrobiła niesamowite zbliżenie. Czyżby mieli przykazane, żeby właśnie tak pokazać kogoś ważnego i wpływowego? :-) Panie Januszu, niech Pan podpowie trenerowi Broszowie, że pozycja dla Matawu to prawe skrzydło! Nie środek pola. Może grając na swojej pozycji potwierdzi pochwały, które spływały pod jego adrssem. Bo jak na razie gra słabo, podobnie jak Jarosz, Szmatiuk (zresztą cała obrona) i Brzezina. Co się z nimi dzieje? Póki co do następnej soboty cieszmy się z remisu (na koniec sezonu przy równej ilości punktów z Koroną będziemy przed nimi) . Teraz trzeba wygrać 2-0 z Lubinem (tam było 1-3) by także być w uprzywilejowanej sytuacji. Pozdrawiam i zapraszam na play offy BBTSu.
tomsuede
2009-04-07 07:59:31
a może tanim kosztem zrobić w tej okolicy trasy biegowe...Szyndzielnia-Klimczok to już byłoby coś..warto propagować ten tani i zdrowy sport a tras biegowych w Polsce jak na lekarstwo..
Xyś
2009-04-08 15:46:22
Trasa z Szyndzielni na Klimczok jest regularnie ratrakowana, można biegać na nartach ile dusza zapragnie. Gorzej z przygotowaniem trasy jest niżej - na pięknych pętelkach w Lasku Cygańskim czy na trasie do Wapienicy pozostaje własnonożne zakładanie śladu, a o łyżwie zapomnij. Kiedyś było inaczej, trenowali tam biegacze ze Startu i mieli przygotowane trasy, ale to już historia... Wracając do centrum narciarskiego na Szyndzielni - po wczorajszym wystąpieniu prezydenta Krywulta nie miejmy złudzeń: narciarska pustynia w Bielsku jak jest tak pozostanie.
andy
2009-04-21 21:33:32
Wpis z forum internetowego niech posłuży za komentarz: "Byłem tam w zeszłym roku ale mam wrażenie, że tam się nic nie zmienia więc wszyskto co napiszę będzie aktualne. Najdziwniejsze dla mnie jest to, że stosunkowo nowoczesna 6-osobowa gondolka o niezłej przepustowości stojąca na przedmieściach dużego miasta, 50 km od 3-mln aglomeracji, nie ma faktycznie żadnych możliwości narciarskich. Jest tylko wąska i długa nartostrada przez Dębowiec nielicencjonowana i zupełnie nie przystająca do dzisiejszych standardów trasy zjazdowej (jest także druga nartostrada przez Kołowrót z odcinkiem podejścia, ale czy jest to trasa obecnie używana tego nie wiem). Trasa była ubita ratrakiem ale należy ją traktować jako ciekawostkę krajoznawczą, niż trasę do normalnej jazdy, także ze wzglendu na kosmiczne ceny 10 zł za gondolę i 6 zł za parking (o karnetach narciarskich nikt tam dotąd nie słyszał). Problemem jest też kilkusetmetrowe dreptanie z nartami na ramieniu od parkingu a także kuriozalny fakt, że trasy nie kończą się przy dolnej stacji kolei, więc każdy zjazd to kolejne dreptanie... Czy naprawdę nikt nie jest w stanie w BB zająć się tą niezłą przecież górą i zarabiać na tym sporych pieniędzy ?" link: http://www.skiforum.pl/showthread.php?t=305

Informacje:


Janusz Okrzesik


Urodzony 49 lat temu w Bielsku-Białej, absolwent Liceum im. Żeromskiego w Bielsku-Białej i Uniwersytetu Warszawskiego.

Doktor nauk politycznych (doktorat na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach), wykładowca Uniwersytetu Śląskiego i Wyższej Szkoły Finansów i Prawa w Bielsku-Białej.

Autor wielu publikacji, najbardziej dumny jest z podręcznika akademickiego 'Ustrój polityczny RP. Wprowadzenie', którego jest współautorem oraz z ostatnio wydanych książek: "Polski Senat. Studium politologiczne" oraz "Obywatele dyplomaci".

Były parlamentarzysta, poseł w latach 1989-1991 i senator w latach 1993-2001. Za swoje największe osiągnięcia polityczne uważa aktywny udział w ruchu 'Solidarności' i odzyskaniu niepodległości w 1989 r., udział w demontażu komunistycznej bezpieki i cenzury oraz wprowadzenie do polskiej konstytucji nowoczesnych zapisów chroniących środowisko naturalne. Jako największą porażkę w polityce odbiera swoją bezsilność przy likwidacji województwa bielskiego.

Cztery razy wybrany przez mieszkańców Bielska-Białej na radnego, po 15 latach zrezygnował z mandatu by objąć funkcję prezesa TS Podbeskidzie. Po wieloletniej przygodzie z Unią Wolności pozostaje od lat bezpartyjny.

Ma w domu mnóstwo książek, nie ma za to telewizora.

Dużo podróżuje, był w prawie 40 krajach na czterech kontynentach.

Archiwum:


2013
» październik (2)
» wrzesień (2)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (3)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (3)
» styczeń (4)

2012
» grudzień (4)
» maj (7)
» kwiecień (3)
» marzec (1)
» luty (3)

2011
» grudzień (3)
» listopad (1)

2010
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (2)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» styczeń (2)

2009
» grudzień (1)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (1)
» sierpień (1)
» lipiec (1)
» czerwiec (4)
» maj (1)
» kwiecień (1)
» marzec (3)
» luty (6)
» styczeń (7)

2008
» grudzień (4)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (4)
» sierpień (2)
» lipiec (3)
» czerwiec (6)
» maj (7)
» kwiecień (5)
» marzec (9)
» luty (9)

Ostatnie komentarze


[bb]
Panie Okrzesik. Minęło 10 lat od Pana "poezji" dot. końskich zaprzęgów i bolka i lolka...
[]
Several of these games are worth some time and are actually beddckegadfadddc
[jan]
Tu nie ma co komentowac.Ksiezy i biskupów którzy beda pozwalac na profanacje kosciolow po prostu...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 874104
Newsów: 147
Komentarzy: 4761
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Jak jest naprawdę z tą Szyndzielnią?, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała