januszokrzesik.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
januszokrzesik.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - januszokrzesik.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - styczeń 2013

Na portalu, który gości również mój blog, zamieszczono w ostatnich miesiącach kilka artykułów, dotyczących historii naszego miasta, w tym spraw ludnościowych. Niestety, w dyskusji wywołanej tymi artykułami pojawiają się stereotypy, które raczej wyglądają jak oręż w bieżących sporach politycznych, nie jak udokumentowane historycznie stwierdzenia. Z częścią z nich polemizowałem już w notce "Niemieckie Bielsko, żydowska Biała", teraz czas na kolejne, które pojawiły się m.in. w artykułach red. Pollak-Olszowskiej.

Podczas praktycznie każdej z wielu burzliwych dyskusji o tożsamości Bielska i Białej pojawia się złosliwy argument, że mieszkańcy miasta dlatego nie czują się Ślązakami, gdyż są w większości przybyszami ze wschodu, repatriantami nie posiadającymi zakorzenienia w lokalnej historii i kulturze. Bielsko przedstawiane jest jako miasto do 1945 roku całkowicie niemieckie, które po wojnie i ucieczce Niemców praktycznie przestało istnieć. Ta narracja ma wiele odgałęzień, dotyczących np. podbielskiego Hałcnowa czy miejscowości Śląska Cieszyńskiego. Świadomie bądź bezwiednie, ale tezy te powiela też w swoich tekstach redaktor Pollak-Olszowska.Tym bardziej wymaga to reakcji.

Nieprawdą jest że 90% mieszkańców Bielska podpisało Volkslistę (DVL). Dostępne źródła historyczne tego nie potwierdzają. Na terenach trzech powiatów (bielski, cieszyński, żywiecki) DVL podpisało 39% przedwojennych mieszkańców, zapewne w Bielsku ten procent był wyższy, ale nawet dla Górnego Śląska wynosił 79%, nie 90. W Białej był wielokrotnie niższy. Mnożenie volksdeutschy służy wyłącznie usprawiedliwianiu konformizmu i - niejednokrotnie - zdrady.

Nieprawdą jest że miasto opustoszało w 1945 roku - to mit powtarzany przez zwolenników przywołanej na wstępie tezy, że współcześni bielszczanie to napływowa ludność pozbawiona korzeni. Tuż po wojnie w 1945 roku Bielsko (bez Białej) nie było opustoszałe, lecz zamieszkiwane przez 26 160 mieszkańców (w porównaniu z 24 763 osobami wg spisu z 1935 r.), a wraz z okolicznymi wsiami, tworzącymi powiat bielski, przez ponad 90 tys. ludzi. Większość stopniowo napływających do miasta nowych mieszkańców stanowili nie repatrianci ze wschodu (ci trafiali głównie do Gliwic, Opola czy Wrocławia), lecz ludność z okolicy (głównie z okrutnie doświadczonej przez Niemców Żywiecczyzny), wcześniej dojeżdżająca do pracy do bielskich fabryk, dla której już przed wojną Bielsko było ośrodkiem aktywności życiowej. Stąd też być może łatwość, z jaką bielszczanie przyswoili pojęcie Podbeskidzia jako regionu. Chcę wyraźnie zaznaczyć, że nie odnoszę się w ogóle do późniejszych fal migracyjnych, w tym tej największej, "FSM-owskiej", która niewątpliwie też zmieniła demograficzną strukturę BB. To temat na odrębną opowieść.

Znane mi również źródła historyczne nie potwierdzają tezy autorki, że siłą wcielano do Wehrmachtu Polaków. Owszem, mogło to dotyczyć tych, którzy z różnych względów (większe bezpieczeństwo osobiste, aprowizacja, kariery zawodowe) podpisali Volkslistę, a mimo to czuli się nadal Polakami, należy jednak pamiętać, że dla administracji okupanta byli oni obywatelami Rzeszy narodowości niemieckiej. Decyzja o podpisaniu DVL była w sposób świadomy związana z obowiązkami wobec nowej (czy dla niektórych - starej) niemieckiej ojczyzny, zatem jakiekolwiek narzekania na "wcielanie siłą" są piramidalną hipokryzją. Jako ciekawostkę podam przykład z niedawno wydanych wspomnień zacnego Ślązaka, Juliusza Szaflika, który w książce "Polak w Wehrmachcie" sam siebie określa jako jedynego znanego mu Polaka wcielonego do niemieckiej armii. Pointa jest zresztą zaskakująca, bo kiedy przełożeni Szaflika zorientowali się, że nie podpisał on Volkslisty, i kiedy kolejny raz odmówił - zwolniono go z armii. Bez konsekwencji.

I wreszcie wątek hałcnowski. Szczególnie bolesny, bo powojenne represje dotknęły tę wieś w sposób szczególny i niewątpliwie wśród represjonowanych byli także przyzwoici ludzie, ponoszący konsekwencje w imię powojennej zbiorowej odpowiedzialności. Nieprawdą jest jednak teza, że z Hałcnowa wywieziono „prawie wszystkich" mieszkańców. Represje sowieckie dotknęły sporą grupę mieszkańców, ale niemiecki historyk Ewald Pollok pisze o 55 śmiertelnych ofiarach wywózki. Na podstawie innych źródeł można oszacować ilość hałcnowian wywiezionych przez Sowietów do obozów na około 300 osób. Zresztą, wystarczy znać Hałcnów, by wiedzieć jak wiele z przedwojennych rodzin pozostało na miejscu, ulegając spolszczeniu. Hałcnów pozostał nie opisanym dotychczas, najbardziej żywym przykładem narodowościowych przemian w XX wieku. Ale to już nie materiał na notkę na blogu, lecz na poważne opracownie historyczne.

Zdaję sobie sprawę, że poruszam się po polu minowym. Zadawnione krzywdy i ukrywane emocje ujawniają się ostatnio z niespodziewaną żywotnością. Nie cieszy mnie to wcale. Ale skoro dyskusja o czasach powojennych i tak trwa, skoro emocje i tak buzują, skoro podziały z tamtych lat odżywają na dzisiejszej scenie publicznej, to swoją rolę widzę w dwojaki sposób. Po pierwsze, obnażać fałszywe stereotypy i dostarczać dyskutantom - w miarę możliwości - faktów, przywracających dyskusji wymiar racjonalności. Po drugie, reprezentować w tej dyskusji punkt widzenia tych, dla których represje w 1945 roku się skończyły, a nie zaczęły.

2013-01-28 | Dodaj komentarz
ben
2013-01-28 20:22:29
Oburza mnie coraz częstsze w przestrzeni publicznej opisywanie roku 45 bez umieszczenia go w kontekście wcześniejszych zbrodni. Uważam to za manipulację, nie tylko historią,ale i moralnością. Dobrze, że ofiary represji powojennych mają swoich adwokatów. Każdy skrzywdzony człowiek na to zasługuje, bez względu na to, kim był wcześniej. Ale nie mylmy skutku z przyczyną, bo obrażamy pamięć tych wszystkich, którzy za Polskę oddali życie. Których rozstrzeliwano, wieszano, którzy byli ofiarami masowej wywózki podczas Saybusch Aktion, których nazwiska znajdują się na umieszczonych na kamienickim cmentarzu tablicach, upamiętniających ofiary obozu w Auschwitz.
bbb3
2013-01-29 08:36:31
Jestem mieszkańcem Bielska-Białej i czuję się ślązakiem bez względu na to co Pan będzie mi wmawiał o nowym Podbeskidziu, który to zwrot pojawia się przed wojną u ks.Grima ale rozpowszechnionym za czasów komuny w czasie trwania woj bielskiego. Myślałem że Solidarność w której brał Pan udział pomoże budować dawną tożsamość śląsko-małopolską tego miasta. Myliłem się. Bawcie się dalej w liczby i nową ideologię.
gooral
2013-01-29 08:57:07
jak widzę, nie jestem osamotniony w ocenach 'twórczości' pani redaktor. Ciekawym jest również to, że jakiekolwiek krytyczne komentarze wobec tej 'twórczości, które zamieści się pod artykułami dosyć szybko znikają. Wracając do tematu, bardzo trafne podsumowanie autora, propagandowych idei powtarzanych przez grono rzekomych jedynych autochtonów (sławetny pan z Teatru Polskiego z opinią nt. polskiej flagi, jeden z panów architektów-urbanistów skłóconych z miastem plus 'niepełny klub brydżowy' cieszyńskiego raś'u) Otóż Ci 'jedyni autochtoni', apologeci zamierzchłej śląskości, odmawiają wszystkim innym, szczególnie tym z drugiej strony Białki, prawa głosu, powtarzając legendy o wyższości Bielska nad Białą, galicyjskiej biedzie i inne. Za mało jest informacji zbijających tezy apologetów śląskości obrośnięte legendą, zbyt mało jest edukacji regionalnej i obawiam się, że wieloletni plan obecnych architektów 'kultury' wojewódzkiej prowadzonych przez raś, za nasze podatki, doprowadzi kiedyś do tego, że w naszych szkołach będą wykładane 'jedyniesłuszne' tezy propagandowe. Problem jednak jest taki, że nieliczni propagandziści 'legend' są zorganizowani, a większość, w mojej ocenie podzielająca Pańskie opinie, Panie Januszu, jest niezorganizowana i w sumie cicha, tym samym bez przebicia. Do ich 'wystrzelania' wystarczy kilku 'snajperów' umieszczonych w kluczowych miejscach. Tak też się dzieje. Pytanie, czy ponad podziałami politycznymi, jesteśmy coś w tej sprawie zrobić ?
gooral
2013-01-29 09:06:38
@bbb3 / czy ktoś odmawia Ci śląskiej tożsamości ? czy historia śląskości dawnego Bielska, wspaniała historia Śląska Cieszyńskiego do którego należy cześć Bielska-Białej jest negowana przez 'Podbeskidzie'. Jeżeli takie masz założenie, to stoi ono w sprzeczności z przytoczoną przez Ciebie tożsamością małopolsko-śląską i odpowiadając za siebie, moim pojęciem Podbeskidzia, które łączy te sprawy.
januszlegon
2013-01-29 12:14:17
Janusz, pisałem kilkakrotnie o "pustym mieście" w 1945 za twórcą Banialuki, Jerzym Zitzmanem, który wracając do Bielska z robót w Niemczech tak zobaczył nasze miasto - polecam znakomity wywiad, jaki z Zitzmanem przeprowadził Jerzy Moskal, opublikowany w katalogu ostatniej wystawy artysty w BWA: "Pusto, domy puste" - tak to zapamiętał, choć podaje też liczbę mieszkańców zbliżoną (22 tys.) do cytowanej przez ciebie. Sytuacja z pewnością była dynamiczna - inaczej wyglądało to w lutym 1945, inaczej w grudniu, stąd rozbieżności. Teatr miał pierwotnie działać z siedzibą główną w Cieszynie, a filią w Bielsku; dyr. Kwaskowski zdecydował inaczej, bo... było dużo wolnych mieszkań. Oczywiście w 1945 przede wszystkim "lud wszedł do śródmieścia", ale pojawili się również rozbitkowie ze wschodu (jak np. w Starym Bielsku mieszkańcy podolskiego Wicynia, o czym pisze Józef Argasiński "Wicyń - niezwykła wieś na Podolu"). Jeśli teraz tak gorąco dyskutujemy o tożsamości BB, często spierając się o oczywistości, to między innymi dlatego, że wielu mieszkańców nie zna przeszłości miasta z tradycji domowej...
januszokrzesik
2013-01-29 13:52:18
januszlegon/ Historia osobista jest szalenie ważna, ale wspomnienia, szczególnie te spisywane po latach, trzeba zawsze skonfrontować z dokumentami lub - z braku tychże - z relacjami innych świadków. Każdy z nas odbiera przecież świat indywidualnie, przez pryzmat własnych przeżyć i własnej wrażliwości. Stąd, niczego nie ujmując świadectwu Zitzmanna, warto sięgnąć do dokumentów, a tych nie brak. Ogromną pracę w tym zakresie wykonali choćby autorzy monografii BB, ale i historycy IPN. Chcę być dobrze zrozumiany: nie neguję olbrzymiej zmiany demograficznej, dokonanej w latach 1939-45 w BB. Jest ona dla każdego rozsądnego człowieka dość oczywista ze względów których nie warto w tym miejscu rozwijać. Nie zgadzam się natomiast z wizją "pustego miasta" jako fundamentem dzisiejszych twierdzeń o wykorzenieniu bielszczan, zasiedleniu miasta przez wykorzenionych przybyszów ze wschodu itp. To propagandowe kłamstwa, służące jako cepy w politycznej rąbance, nic więcej. Moim zdaniem dobrze byłoby nie wciągać kultury i jej instytucji do tych przepychanek, niech próbują szukać odpowiedzi na poziomie meta, nie ustawiając się jako strona. Wracając do meritum: miasto zmieniło swoje oblicze przede wszystkim w związku z osadnictwem z pobliskich miejscowości oraz rozrostem terytorialnym, wchłaniającym kolejne podmiejskie wsi. Ale to nadal znaczy "stąd". xxxxxxx do gooral: Ma Pan rację z tym brakiem zorganizowania. Jeżeli jednak jest w tym ukryte zawołanie "Wodzu, prowadź!" to zawczasu odpowiadam że czas na nowych wodzów :-)
gooral
2013-01-29 14:07:24
Panie Januszu, nie było żadnego ukrytego zawołania, ale podzielam Pańskie stanowisko. Pozdrawiam
januszokrzesik
2013-01-29 14:29:05
do bb3/ Nie rozumiem czemu reaguje Pan agresją. W ogóle nie poruszam tematu, który u Pana taką złość wywołuje. Gniewa się Pan na fakty? Na liczby? Jeśli rzeczywistość nie zgadza się z Pańskim poglądem, tym gorzej dla rzeczywistości? I niech Pan lepiej zostawi Solidarność w spokoju, bo najwyraźniej nie wie Pan co pisze. To Solidarność była pierwszą niezależną od władz organizacją która używała nazwy Podbeskidzie i tak zostało do dziś, pomimo zmian administracyjnych. W jaki sposób Solidarność miała Pana zdaniem odbudować "dawną tożsamość śląsko-małopolską"? Podzielić się wzdłuż Białki? A jak ktoś mieszka na Złotych Łanach lecz pracuje w Lenko to powinien zapisać się do Solidarności Śląsko-Dąbrowskiej czy jednak do Solidarności Małopolski? W ogóle to mam pecha, bo jakoś na żywo nie mogę spotkać tych licznych rzesz bielszczan-Ślązaków, za to w internecie, ho, ho! Na koniec: niezależnie od poczucia tożsamości słowo "Ślązaków" piszemy z dużej litery. Z szacunku.
januszlegon
2013-01-29 16:52:26
Sądzę, że błędnie interpretujesz mówienie o „pustym mieście” jako propagandowym wytrychu przeciwko idei odrębności regionalnej okolic Bielska-Białej. To raczej argument z a. Przed 1945 Bielsko było wschodnią rubieżą Śląska Cieszyńskiego, Biała - zachodnim skrajem Małopolski/Galicji. Dwumiasto w naturalny sposób oddziaływało na najbliższe okolice, ale jednak dopiero powojenne przemiany demograficzne i połączenie miast umożliwiło powstanie realnej - co obaj czujemy w sercu - tożsamości "podbeskidzkiej". Właśnie dlatego, że mieszają się w dzisiejszym mieście wątki śląskocieszyńskie, góralskie spod Żywca, małopolskie od Kęt i Wadowic (nb. wspomniany Zitzman urodził się w Wadowicach), i te, które są skutkiem powojennych migracji. To taki tożsamościowy koktajl, który potrzebował nazwy i... ją znaleźliśmy. Czy ją wymyślili jacyś propagandyści po powstaniu woj. bielskiego? Raczej spopularyzowali słowo używane wcześniej - przyznasz, że bardzo rzadko. Tak naprawdę to bez znaczenia, bo stało się ono rzeczywistością społeczną, czego symbolem jest nazwa regionu "S". Dlatego, że istnieje naprawdę, wkurza separatystów z RAŚ, a nie dlatego, ze jest abstrakcją. Ale z czego się składa: z tego co śląskie, co małopolskie, co niemieckie i co żydowskie itd. Razem. Ta różnorodność jest fajna. Homogenicznej 'podbeskidzkości' w odległej przeszłości przecież nie znajdziemy. Ale nasza teraźniejszość za chwilę będzie historią...
aliveinchains
2013-01-29 18:52:28
Czy mozna wiedzieć, gdzie ta pani pisze swe "artykuły". O tym co pan mówi teraz na blogu mozna dowiedzieć się z książek dr Jerzego Polaka. Szkoda, że ludzie tacy jak Polak, czy pan, nie "pchają" się do gazet.
januszokrzesik
2013-01-29 19:34:40
do januszlegon/ Czy to jest błędna interpretacja? Uważam że nie, tylko że wytrych jest używany do otwierania innych niż opisujesz drzwi. Ten argument o "pustym mieście" ma uzasadnić tezę, że współczesne BB, ale i poniekąd "Podbeskidzie" powstało z potrzeby wypełnienia pustki i że jest dziełem tych mitycznych "przybyszów". Taka optyka pozwala z kolei wzmacniać legendę o nielicznej garstce autochtonów, którzy w tym zalewie "wykorzenionych" przechowali prawdziwą śląską duszę tego miasta. To "puste miasto" jest koniecznym składnikiem tych ataków i połajanek, o których piszesz. Tak mi się wydaje, ale chętnie posłucham innego zdania. Z resztą twojego wywodu z przyjemnością się zgodzę.
gooral
2013-01-29 19:43:57
@alive, ta pani 'pisuje' na tym portalu, czyli bielsko.biala.pl np. http://www.bielsko.biala.pl/3014,artykul lub http://www.bielsko.biala.pl/aktualnosci/24065/boze-narodzenie-w-starym-bielsku
bogdanbo
2013-02-02 11:33:49
Argument o "pustym mieście" jest wytrychem do fałszywej tezy o wypełnieniu Bielska i Białej przez przybyszów. I indywidualne wspomnienia tego argumentu nie udowadnią, mino iż dowodzą, że w mieście, szczególnie w centrum, sporo mieszkań było opustoszałych a i przemysł nie od razu ruszył pełną parą. Przede wszystkim opustoszały mieszkania zajmowane uprzednio przez dygnitarzy hitlerowskich i dowódców wojska, policji, gestapo - a to były własnie mieszkania w ścisłym centrum. Stąd wrażenie opustoszenia. Również sporo kamienic w których przed wojną zamieszkiwali Żydzi pozostała w 1945 roku bez mieszkaniców. Nieliczni powrócili od razu, niektórzy po wielu miesiącach. Liczni nie powrócili wcale - osobiście znam przypadki z Alei Sułkowskich, gdy do kamienicy powróciła jedna żyjąca osoba a przed wojną mieszkało w niej kilkunastu Żydów. Ale to przypadki indywidualne nie zmieniające faktu, że po wojnie Bielsko zamieszkiwało ponad 20 tyś. mieszkańców - autochtonów.
Kazimierz M. z Wapienicy
2013-02-02 14:08:23
jak łatwo Panu przychodzi pisać słowo "zdrady"... ostatni raz czytam Pana bloga. Życzę dobrego samopoczucia w otoczeniu grupki współwyznawców.
januszokrzesik
2013-02-02 17:56:56
Z wielu względów wcale nie przychodzi to łatwo. Ale przecież to niezaprzeczalna prawda, że w okresie okupacji hitlerowskiej dochodziło do zdrady. Przypominałem już kiedyś historię Pawła Ulczoka, a było takich przypadków znacznie więcej, nie wszystkie aż tak dramatyczne, ale wszystkie godne potępienia. Za zdradę Ulczoka zapłaciło życiem wielu polskich patriotów; sądzę, że tyle lat po wojnie, kiedy na szczęście nie musimy już się osobiście rozliczać, szacunek dla ofiar wyrazimy nazywając rzeczy po imieniu. Nie wiem skąd u Pana takie emocje, ale proszę to jeszcze raz przemyśleć. Pozdrawiam wraz z gronem wyznawców
Małopolanin z Hałcnowa
2013-02-03 02:26:17
Witam. Po raz pierwszy tu piszę. Niezaprzeczalną rzeczą jest to, że to co leży na wschodnim brzegu rzeki Białej to Małopolska. Chcę przy okazji podkreślić Małopolska, a nie Galicja. Galicja to pojęcie zaborcze,obraźliwe. Uważam, że można je używać jedynie w historycznym kontekście, czyli Biała, Hałcnów, Lipnik były częścią Galicji po I rozbiorze do 1918 roku, obecnie jest częścią woj. śląskiego. Zawsze jednak jest to Małopolska. Druga kwestia to to rzekomo puste miasto. Zwróćmy uwagę, że wg spisu powszechnego 1931 roku ponad 40% mieszkańców Bielska podała narodowość polską. W Białej była to większość. Ale powiedzmy, że zrobię ukłon wobec tych, którzy twierdzą, że to były spisy tendencyjne. Zapewne uważają oni, że spisy austriackie były bardziej obiektywne. No więc przyjrzyjmy się tej strukturze (dane za rok 1900). Wynika z nich, że po śląskiej stronie wszystkie miejscowości a więc Bielsko, Mikuszowice Niem. (ob. Śląskie), Wapienicę, Aleksandrowice, Stare Bielsko zamieszkiwała w zdecydowanej większości ludność niemiecka. Jedyną wsią, gdzie proporcje były wyrównane były Komorowice Niem. ob. Ślaskie), gdzie była lekka przewaga Niemców. Razem po śląskiej stronie rzeki Polacy stanowili nieco ponad 15%. Natomiast po stronie małopolskiej mieliśmy miejscowości z większością niemiecką (Biała, Lipnik, Hałcnów) oraz polską (Komorowice Polskie ob. Krakowskie, Mikuszowice Polskie ob. Krakowskie i Straconkę). Wspomniane polskie miejscowości były niemal czysto polskie, natomiast te z przewagą niemiecką były mieszane. Np. w Hałcnowie Niemców było procentowo najwięcej, ale Polacy stanowili w nim 1/4 mieszkańców. Łącznie Polacy stanowili (na prawym brzegu Białej) około 42% mieszkańców. Łącznie z lewym brzegiem czyli Bielskiem i okolicami niecałe 30%. A więc niemal 1/3 ludności była polska. Trudno zatem mówić o pustym mieście, skoro Polacy stanowili 1/3 ludności, przypomnę wg spisu z 1900 roku. A gdybyśmy wzięli pierwszy polski spis z 1921 roku, to odsetek Polaków wynosi dla całości około 44% (strona małopolska 67%, strona śląska około 24%). I jak tu można mówić o niemieckim ośrodku? Kolejna kwestia to obecna tożsamość. Nadal pokutuje przekonanie, że małopolska to bida galicyjska, a Śląsk to bogactwo,przemysł etc. Stereotypy trzymaja się długo, stąd nie zaskakuje fakt, że mieszkańcy Białej, Wilkowic, Bestwiny czy nawet Zywca nie czują się związani z Małopolską. Śląsk zaś nimi gardzi, patrząc z wyższością na małopolską "biedotę". Całkowicie zgadzam się z Panem alive, który mówi, że należy kolokwialnie rzecz biorąc olać Cieszyn i szukać związków z wadowickim, Suchą czy Oświęcimiem. I może warto byłoby pomyśleć nad założeniem jakiegoś stowarzyszenia, które promowałoby by małopolskość tych stron (myślę tu oczywiście o historycznej Małopolsce czyli Białej i okolicy) ,poprzez wykłady, prelekcje,publikacje, spotkania etc. Bo nie ma sensu czekać na rozwój wypadków biernie i drżeć na myśl, co zrobi RAŚ. Należy wyjść z kontrą. Popatrzmy na naszych działaczy narodowych z II poł. XIX wieku jak choćby ks. Stojałowski czy Londzin. Też mogli załamać ręce i patrze co robi Haase, Kożdoń czy Josephy. A oni wzięli się do roboty. Z dobrym skutkiem. Czekam na owocną dyskusję.
Grego
2013-02-03 08:33:22
"Małopolaninie" z Hałcnowa: Nie jesteś pierwszy co chce BB dzielić po linii rzeki Białej. Możesz sobie ze ślązakowcami rękę podać, bo to Twoi bracia. :P
gooral
2013-02-03 09:40:30
@grego/ chyba jednak nie zrozumiałeś. Czy gdzieś 'Małopolanin z Hałcnowa' napisał o dzieleniu, czy jednak z naciskiem wskazał na promowanie małopolskiej historii części naszego regionu, czego zasadniczo brakuje. Jeżeli natomiast jako 'łączenie' uważasz promowanie 'jedyniesłusznych' idei śląskości Bielska-Białej to wszystko jest jasne. Oczywiście zakładam że pisanie nick'a ('Małopolanin' z Hałcnowa) w cudzysłowie pierwszej części to nie poddawanie w wątpliwość określenia tożsamości czy historii, bo przypisywanie śląskości do wszystkich miejsc które niosły w sobie chociaż część niemickości to już standard wśród apologetów śląskości. @'Małopolanin z Hałcnowa' // Zasadniczo zgadzam się z Twoim przekazem i konkluzją. Stowarzyszenie ? jak najbardziej. A może na początek klub dyskusyjny, poza blogiem?
Grego
2013-02-03 18:42:34
Myślę że zrozumiałem dobrze. Podkreślanie podziałów z tej czy z tamtej strony to dla mnie to samo. Upieranie się przy podziałach sprzed stu lat.
Grego
2013-02-03 18:58:50
Wogóle to gadanie o biednej Małopolsce mnie śmieszy niezmiernie. Przejedźcie się ludzie do Sandomierza albo Lublina i wrócimy do tematu. Przy nich "bogaty" Śląsk wygląda jak slumsy w Mogadiszu. To że w statystykach mniej zarabiają wynika z prostego faktu. Tam połowa ludności pracuje w rolnictwie. Zarabiają grosze, ale tez nie wiedza co to czynsz, jedzonko im po obejściu lata. Z "bogatym" Ślązakiem żaden by się przy odrobinie rozumu na miejsca nie zamienił.
Małopolanin z Hałcnowa
2013-02-03 20:24:04
A ty grego tak się już boisz ślazakowców, że każda wzmianka o małopolskości Białej wywołuje u Ciebie strach, że BB będzie podzielone? Faktem jest, że Biała to Małopolska. Faktem jest, że świadomość tego faktu jest u mieszkańców Białej bardzo niska. Zaciera się coraz bardziej także w Zywcu, Ślemieniu itd. Po prostu przynależność do woj. śląskiego robi swoje.Za kilkadziesiąt lat, jak nic nie zrobimy (vide edukacja) mieszkańcy będą takimi samymi Ślązakami jak ci spod Rybnika. Prawo historii. Nol chyba, że wcześniej zjedzą nas muzułmanie. Dlatego warto tej małopolskiej tożsamości bronić. Oczywiście podkreślać także dla Bielska i lewego brzegu) tożsamość ślaskocieszyńską mimo wszystko bardziej propolską i patriotyczną niż oberszlezjerska. Bo tożsamości podbeskidzkiej nie ma. Nie ma strojów podbeskidzkich i podbeskidzkiej gwary, etc. Jeżeli będziemy podkreślać jedynie podbeskidzkość jako kontrę do śląskości w wydaniu raś-istowskim to przegramy w wymiarze ideowym. O innycch sprawach lepiej byłoby podyskutować w realu. Może zgodnie z tym,co góoral sugeruje może spotkalibyśmy się i podyskutowali? Jak dysponujecie czasem w tym tygodniu?
Małopolanin z Hałcnowa
2013-02-03 20:34:39
@grego, a co do zamożności Małopolski to zgoda. Ale jak wytłumaczysz to mieszkańcami podbialskiej wsi, ktorzy bogactwo kojarzy z dymiącym kominem przy okazji wstydząc się swego pochodzenia?
Grego
2013-02-03 20:56:13
Nigdy nie będziemy Ślązakami, nie ma obawy. Daj sobie spokój z mapami sprzed stulecia, bo tylko tym cymbałom przysparzasz radochy. Zostaw historię historykom. Czy się boje ślązakowców? Nie wydaje mi się. Nawet zaryzykuje twierdzenie że jeden z nich boi sie mnie :D Ale wiem że istnieją i nie widzę powodu, żeby im pomagać w ich bezczelnej propagandzie tak jak Ty postulujesz.
Grego
2013-02-03 22:25:20
W ogóle jaki pomysł, że my się silezjanizujemy, padłem :D Chłopie kultura śląska to darcie ryja w niebogłosy, śląska muzyka to poziom naszego disco polo, śląska literatura to dwie książki na krzyż w tym jeden elementarz. Taka kultura nie może być ekspansywna. Ludzkość w tę stronę nie idzie, bo byśmy nadal na drzewach żyli. Paradne bery sam padosz synek :D
Małopolanin z Hałcnowa
2013-02-04 13:45:57
Już stajemy się Ślazakami, chociażby używając pojęć w Milówce na Śląsku etc. Myślisz że na Górnym Ślasku wszyscy którzy popierają RAŚ to Ślazacy z dziada pradziada? A na naszym bielskim gruncie jest inaczej? Tu nie chodzi tylko o asymiilację kulturowa bardziej o polityczną. Ona się już dokonuje. I daruj sobie te oskarżenia o promocję RAŚ. Trzeba być wyjątkowo krótkowzrocznym lub mieć wyjątkowo dużo złej woli, aby z chęci promocji małopolskich tradycji Białeh wyciągać takie wnioski. RAŚ dąży do aneksji nie tylko Bielska czy Cieszyna, ale też Białej i Żywca. Jak myślisz, dlaczego zrobili tę jucpiarską akcję z herbem powiatu bielskiego? Ano, odpowiem ci, po to, żeby wykazać, że wschodnia część powiatu nie ma żadnych związków z Krakowem i Małopolską.
Małopolanin z Hałcnowa
2013-02-04 13:53:40
I żeby było jasne, jestem przeciwny dzieleniu Bielska-Białej. Co dob reszty Śląska Cieszyńskiego to jak ktoś tu napisał Cieszyn idzie swoją drogą i ma do tego prawo. Z BB są związane tylko Czechowice, już dużo mniej Skoczów i Strumień. Jeżeli chcą integrowaćsię z daewnym pruskim Śląskiem-ich prawo. My zaś mierszkańcy BB powinniśmy patrzyć przez pryzmat własnych interesów-naszej bielsko-bialskiej racji stanu.
bogdanbo
2013-02-04 15:41:57
>@Grego/ Nie obrażaj disco polo ;)
gooral
2013-02-04 16:56:46
klub dyskusyjny juz zaczyna działać :), jak macie pomysł na pierwsze spotkanie to ja jestem otwarty na propozycje, jeżeli przyłączy się bogdanbo, to znam go z widzenia, z jego wystąpienia podczas dyskusji w Teatrze Polskim, mnie zna, też z widzenia, aliveinchains
Grego
2013-02-04 19:12:59
Małopolaninie z Hałcnowa: Mów za siebie bardzo proszę. Może Ty stajesz się Ślązakiem, z pewnością nie my. Akurat ja na ten przykład jestem Ślązakiem cieszyńskim, czyli Polakiem. Członkiem tzw. narodu śląskiego nie stanę się nigdy z dwóch powodów. Po pierwsze lubię czytać, po drugie nie umiem się zdobyć na pogardę do obcych, która jest warunkiem koniecznym bycia Hanysem.
Grego
2013-02-04 19:24:43
Gooralu co do spotkania jestem jak najbardziej za, niestety termin w którym będę uchwytny nie jest obecnie możliwy do określenia. :(
bogdanbo
2013-02-04 19:49:08
> gooral, Grego/ Z wolnym czasem to zawsze jest cienko ale jazz się wczoraj skończył a do wiosny daleko... Więc jutro będę o 18-tej u Kukioły. Temat zupełnie różny, zobaczę jaka wyniknie dyskusja po filmie.
Małopolanin z Hałcnowa
2013-02-04 21:10:00
@grego, fajnie że się nie silesianizujesz, bardzo mnie to cieszy. Ale świadomych ludzi jest niewiele. Masy zawsze ulegały większości, modzie. Więc o nich mówię, nie o świadomych Polakach. Sam mówisz, że czytasz książki. A ilu Polaków je czyta? A jak czytają, to jakie? @gooral i reszta. Ja jestem otwarty na spotkanie. W tym tygodniu dysponuję czasem we wtorek, środę, czwartek o 18.00 i później. piątek całkowicie odpada. Zatem czekam na Wasze propozycje.
Małopolanin z Hałcnowa
2013-02-04 21:11:53
@gooral i reszta . Ja jestem otwarty na spotkanie. W tym tygodniu dysponuję czasem we wtorek, środę, czwartek o 18.00 i później. piątek całkowicie odpada. Zatem czekam na Wasze propozycje
Grego
2013-02-05 12:36:53
Małopolaninie z Hałcnowa: Większość ludzi w BB nie czuje się Ślązakami. To Ty jesteś w tej dziedzinie wyjątkiem. Nie wiem jakimi motywami się kierują, ale odrzucenie śląskiej kultury jest u nas normą. Brak literatury faktycznie nie jest zapewne głównym motywem odrzucenia śląskości, ale już na przykład śląska muzyka owszem. W Ustroniu jest taka knajpka, co cięgiem śląskie hity puszcza. poza przyjezdnymi ze Śląska nikt tam nie wytrzyma. Jeśliś ciekaw, to wejdź i sprawdź, nie zapomnij jednak na wszelki wypadek zabrać kołki do uszu. Można je kupić w każdym sklepie BHP. Niedrogo. Pozdrawiam. :)
aliveinchains
2013-02-05 21:44:32
Spotykajcie się panowie, dyskutujcie o tożsamości, o byciu nie-Ślązakami, o nazwie takiej czy innej. Generalnie dyskutujcie o truizmach, które w BB i na Podbeskidziu szeroko pojętym funkcjonują od lat. Bo każdy kto tu mieszka wie, że jesteśmy aGOPowi, "a"górnośląscy, tworzymy jakiś wspólny region granicami zbliżony do dawnego woj bielskiego. Tak jest od wielu dziesiątek lat, jeszcze za Jaśnie Panującego, kiedy nie było Polski, gdy była Galicja i Śląsk Austriacki, a BB było osobnymi dwoma miastami w osobnych prowincjach. Górale, cieszyniacy, małopoloanie, galicjanie, podbeskidzianie? Czy to jest najwazniejsze, mielic w kółko to samo, bo jakiemuś RAŚowi coś się ubzdura? Najważniejsze są miejsca pracy w BB, żywcu, Kętach etc, najważniejsza jest dobra komunikacja (drogi, koleje, autobusy), najważniejsze jest to by serce regionu jakim jest BB przyciagało nowych ludzi, a także swoich mieszkańców oraz mieszkańców takich Cz-Dz czy Kęt do swego centrum, nie tylko w godziny otwarcia sklepów, ale także w wieczorami czy w weekendy. Ważny jest przemysł ten nowoczesny najlepiej jak i usługi. Turystyka - popatrzmy na nasze "osrodki" narciaieskie. Odbiegamy od Słowacji i Podhala. I tak mozemy w kółko. A. Pałyga kiedyś krytycznie wypowiedział się co do życia mejskiego w stolicy Podbeskidzia. Wiele było bzdur, ale i wiele racji..pomyślcie o tym. To praca u podstaw na nie Ruch Autonomii Górali są podstawą sukcesu. Zwłaszcza, że ten pan od RAG jest średnio lubianą postacią w środowisku żywieckim. Szkoda że gospodarz blogu daje się wciągać w tego typu bzdury. Licze od strony pana Okrzesika na bardziej konkretne działania odnośnie konkretnych problemów i potrzeb.
januszokrzesik
2013-02-05 22:16:33
Aliveinchains, to na pewno ty? Bo jakoś tak obok tematu i styl inny niż zwykle. O RAG nie wiem nic i nie wiem, o kim Pan pisze, będę wdzięczny za informacje. Co do moich konkretnych działań: nie pełnię żadnej funkcji publicznej i nie mam żadnych narzędzi do podejmowania jakichś konkretnych działań na rzecz przemysłu czy usług. Proszę ode mnie nie oczekiwać jakichś cudów.
januszokrzesik
2013-02-05 22:17:35
gooral, małopolanin, grego, bogdanbo/ jakbyście się zbierali to dajcie znać na jokrzesik@op.pl, chętnie dołaczę
ck_slask
2013-02-06 09:35:23
Panie Januszu, to ciekawe co pan mówi odnośnie historii BB zaraz po „wyzwoleniu”. Polecam książkę J. Polaka „W zwierciadle czasu”. Wiele ciekawych wspomnień odnośnie tamtych lat. Co do dokumentów, czy statystyki byłbym ostrożny, gdyż migracje były tak duże, tak powszednie, wszystko było tak prowizoryczne, że tamte dane należy traktować z dużą dozą przybliżenia. Co do mojego Skoczowa to faktem jest, że w PRLu miasteczko rozrosło się do rozmiarów małego miasta. Duzy zakład Teksidu, powstały nowe osiedla, było dużo przybyszów nie tylko z przeludnionych okolicznych beskidzkich wiosek ale i z okolic Rzeszowa, czy Kielc. Podobno w Skoczowie mieszka większy odsetek ludzi z świętokrzyskiego niż w samym BB. Generalnie Skoczów tym różni się od Cieszyna, że właśnie u nas ta mieszanka ludzi z różnych stron kraju jest od lat czymś normalnym i tu pewnego rodzaju hermetyczna śląsko-cieszyńska mentalność nie jest tak widoczna. Co innego w Górkach, Brennej, czy Ustroniu, który ściągnął dużo ludzi z Górnego Śląska. Skoczów jest do tego mocno związany z BB. No właśnie czytając post aliveinchains nie trudno przyznać trochę racji chłopakowi. Historię mieszamy ze współczesnością. Pewne problemy nie są tak istotne jak te wspomniane w poście aliveinchains. Ja jako człowiek dzielący czas z rodziną między Krakowem a Skoczowem zaglądam też do BB. I z przykrością musze stwierdzić, że rewitalizacja BB jakby przystanęła. Nie oczekuje od BB drugieko SM w Krakowie, niemniej jednak w piątkowe, czy sobotnie wieczory ruch mógłby być trochę większy. Mogłoby czy to na starówce, czy ogólnie w centrum miasta przybyć nowych mieszkańców, a może firm, drobnej przedsiębiorczości, wiele kamienic jest zaniedbanych, trzeba nowej krwi, ruchu, życia. BB dawny Mały Wiedeń jest w tym temacie większą wersją Cieszyna. Pan jako socjolog i komentator pewnie ma jakieś pomysły jak to zmienić. Może nie ma pan wpływu na gospodarkę BB, ale jakąś wizję rewitalizacji centrum miasta Pan musi mieć? Dowodem na istnienie regionu, czy poczucia szacunku wobec historii miasta będzie jego miejskie życie oraz ładne kamienice i inne zabytki. Ps. Od 1 lutego PKS BB zawiesił kursy do Skoczowa. Gratuluje ponadregionalnego myślenia
Małopolanin z Hałcnowa
2013-02-06 11:15:28
@ Janusz Okrtzesik Panie doktorze, apropos Ruchu Autonomii Górali a nie chodzi przypadkiem o inicjatywę Pana Klisia z Żywca? Rozumierm jednak, że z tej inicjatywy zapowiadanej w sierpniu nic nie wyszło?
Małopolanin z Hałcnowa
2013-02-06 11:24:21
@aliveinchains Jedno nie przeczy drugiemu, można dyskutować o drogach, można jednocześnie o tożsamości. Nie jestem takim optymistą jak ty w sprawach tożsamościowych i nazwijmy to antygfpowskich. Na samej Żywiecczyźnie osiedla się mnostwo Ślazaków z GOPu, już nie wspominając o okolicach Brennej czy Ustronia. To raz. Dwa:Coraz częściej pojawiają się zwroty: Milówka na Ślasku. Kropla drąży vskałę nie siłą, a częstym kapaniem. Gdyby mieszkańcy Żywiecczyzny, już nie wspominając o Szczyrku czy Porąbce mieli silnmą tożsamość regionalną nigdy nie zgodziliby się na wejście do woj. śląskiego. Taką postawą wykazali się mieszkańcy gm. Jasienica, kiedy pojawił się pomysł, by cały pow. bielski przyłączyć do małopolskiego. A zatem z tożsamością regionalną w Białe, Żywcu jest źle. Bo tu nie chodzi o paradowanie w góralskim stroju jak nie przymierzając miś na Krupówkach tylko uświadomienie sobie swojej regionalnej tożsamości. To jest na Śląsku Ciesz., nie ma na wschód od Białki.
Małopolanin z Hałcnowa
2013-02-06 11:39:35
Stoję na stanowisku, że należy uczyć się od wrogów. Mówcie co chcecie, ale RAŚ na terenie GOP odniósł pewien sukces. Wiele wskazuje (nie mówię, że to przesądzone) iż prędzej czy później autronomia powstanie. Już wyjaśniam dlaczego. Otóż niezależnie od tego, czy wolą większości mieszkańców Ślaska będzie zyć pod autonomią zaintreresowane jest nią pewne ościenne mocarstwo. To ościenne mocarstwo doprowadziło do upadku Jugosławi wykorzystując waśnie pomiędzy tamtejszymi narodowościami, które prawdopodobnie dałyby się (*może zwyjątkiem kwestii kosowskiej) załagodzić bez uciekania się do rozbijania Jugosławii. Czy tego nie można powtórzyć tu, na mniejszą skalę?Czy naprawdę trudno sobie wyobrazić, zwłaszcza w sytuacji, gdy owo mocarstwo rośnie w siłę, a polska dyplomacja nie istnieje (vide nie tylko kontakty polsko-niemieckie, ale też kwestia polska na Wileńszczyźnie, czy Zaolziu) a zakładam, że wybory w 2015 roku w Polsce wygrają ci sami ludzie, co w 2011. W takiej sytuacji nie łudźcie się, że BB i okolice będą poza autonomią. Nikogo nie będą interesować dawne granice. Ślask to będzie woj. ślaskie i już. Zwłaszcza, jak mieszkańcy BB czy Żywca nie wykażą się żadną inicjatywą, by to zmienić. A jak na razie biernie przyjmujemy choćby to, że nas nazywają Śląskiem. I wtedy w szkole pod Milówką nie będzie już Mickiewicza tylko Eichendorff. Nie będzie Pileckiego, będzie Bieniek. Nie będzie Flamego, będzie Kożdoń. Tego chcecie? Może mnie grego wyzywać od rasiowców. Tak często jest w naszym kraju, że patriotów wyzywa się od zdrajców. Ja ostrzegam. Tym bardziej mam do tego prawo, że ostrzegałem przed RAŚ już 10 lat temu, a wtedy też przayjmowano to drwinami. Po prostu nikt nie wierzył, że coś takiego może na Ślasku stworzyć koalicję w sejmiku, może współrządzić. A to tylko etap.
Małopolanin z Hałcnowa
2013-02-06 12:54:29
Uważam, że najwyższy już czas, by stworzyć stowarzyszenie, które będzie dbało i promowało naszą tożsamość w opozycji do tego, co proponuje RAŚ. Myslę tu szczególnie o tych terenach woj. śląskiego, które są historyczną Małopolską. Ślask Cieszyski ma Macierz Ziemi Cieszyńskiej. Z tej strony nie ma nic. Stowarzyszenie to powinno dbać i promować kulturę lokalna Żywiecczyzny i dawnego powiatu bialskiego. Organizować spotkania z historią., reagować na błędy w mediach dotyczące nazewnictwa geograficznego, historycznego czy społecznego naszego regionu. Promować historię tę dawniejszą jak i tę XXwieczną. I wreszacie nakreślać plany na przyszłość, Tak działa RAŚ, tak działają wcale liczne polskie organizacje kulturalne na Śląsku Cieszyńskim-oczywiście w duchu polskim, patriotyczny,. A co jest na wschód od Białki. Nic, pustka. Powiat bielski szczyci się ks. Londzinem. I b. dobrze. Ale kto z Was słyszał o polskich działaczach narodowych z zagrożonych germanizacją obszarów dawnego powiatu bialskiego czy żywieckiego? Kto słyszał o działalności posłów do sejmu galicyjskiego czy parlamentu wiedeńskiego jak Ludwik Dobija z Rybarzowic, Jan Kubik z Janowic Franciszek Kramarczyk czy Maciej Fijak z Pietrzykowic? Jak słyszeliście, to gratuluję ale należycie do nielicznych. A tradycje bialskich i żywieckich Sokołów?Tameczny czyn legionowy? Więc to wszystko warte jest wypromowania, pokazania. Dawny powiat bialski wg mnie nie jest doczepką do Śląska Cieszyńskiego,tylko ma swoje wspaniałe karty historii i tradycji. Nie ukrywam, że myślę o powołaniu takiego stowarzyszenia. Nie liczę na lokalnych aktywnych polityków (nie mówię żeby było jasne tego o gospodarzu tego bloga), którzy zajęci są swoją karierą związaną z woj. śląskim. Liczę na zwykłych ludzi, którzy mają żyłkę pasjonatów historii, kultury regionalnej, którzy po prostu kochają miejsce, gdzie mieszkają. Jeżeli tacy tu są, to zapraszam do współpracy. Nie twierdzę że jestem alfą i omegą, wiele rzeczy wymaga dyskusji, wieloaspektowego spojrzenia. Ale proponuję spotkanie, by to można było podjąć już realnie. Na początek w formie luźnego klubu dyskusyjnego. Jak ktoś nie chce, trudno. Czekam na tych, którzy chcą.
dr joint
2013-02-06 13:05:39
do Małopolanin/ Ależ Pan snuje apokaliptyczne wizje :) Jaka autonomia? Przecież ta banda nieudaczników z RAŚ-u nie potrafi nawet zaprowadzić porządku na kolei, a Pan uważa, że są zdolni przejąć kontrolę nad całym regionem? Wolne żarty. A co do wpływów zewnętrznych, po co Niemcy mieli by się angażować na rzecz autonomii? Przecież Polska to dla nich partner strategiczny - duży rynek zbytu i niezliczona armia tanich wyrobników. Z punktu widzenia dyplomatycznego nie zaryzykują tak daleko idących posunięć. Za dużo mieliby do stracenia.
ck_slask
2013-02-06 13:26:36
RAŚ sobie może chcieć autonomii, Autonomie są obecnie jednymi z przyczyn kryzysu w Hiszpanii, Katalonia jest na kolanach przed Madrytem, żebrze o kasę. Niemcy, jeśli zaliczyli już RP do swego Grossraumwirtschaft nie zgodzą sie na rozwadnianie kasy publicznej jak w przypadku dogorywającej Hiszpanii. Może dojśc co najwyzej do pewnych korekt ale na zasadzie całego systemu administracji, tzn jakieś tam większe obowiazki i wiecej kasy z PiT i Cit zotanie w budżetach wojewdztw. Wtedy mozna upomnieć się, czy wolimy być dalej w śląskim, czy bardziej w małopolskim (-sci?). Na pewno znajdą się ludzie, którym Kr obieca stołki i poprowadzą BB, Żywiec, Skoczów czy Cz-Dz na małopolską stronę. Przecież reakcja Cieszyna w 1998r. była taka a nie inna, gdyż premier ówczesny obiecał stołki, jak przejdą pod opieke Katowic. Tam nie było pytania bielskie czy krakowskie. Tam było już poukładane. Zastanawia mnie jedno, jeśli samorzady nie potrafią spełnić swych funkcji, bo plajtują PKSy, bo brak przedszkoli, bo wysiadają szpitale itd. a wszęcie rozrastają się droższe prywatne przedszkola, prywatne kliniki i dziki, przynajmniej na Podbeskidziu (bo w Małopolsce jest coraz lepiej), transport busowy, to czy potrzeba nam tyle powiatów i tyle urzędników? Chyba nie. Co na to pan Okrzesik, politolog, przepraszam za socjologa, dla mnie to podobne zawody. Można rozmawiać na temat kultury i tożsamosci. Jednak tę tożsamość, wspolnote nie scementuje nic lepiej niż wspomniane drogi, transport, czy zadbane centrum do którego lgną miejscowi i ich sąsiedzi z okolicznych gmin czy powiatów. Pan Okrzesik i jego koledzy nie powinien popełniać błedów RAśu, który skupia się tylko na narodzie, języku, kulturze.
aliveinchains
2013-02-06 18:02:16
@J.Okrzesik Gospodarzu bloga, dziwię się, że nie kojarzy Pan RAGu, w końcu w sierpniu ur. powiedział pan na łamach DZ, że to doskonały pomysł. Ja wygooglowałem inny artykuł z DZ i zobaczyłem zdjęcie różowych facjat, panów, którzy przebrani w ludowe stroje, chca powołać inicjatywę regionalna. Argumentacja ( a raczej bełkot) i sens tej inicjatywy wzbudził u mnie śmiech i ciesze, się, że władze BB do tego się zdystansowały. Zalinkowany przez pana wywiad w Ochodzitej był na lepszym poziomie, ale panowie znów odkryliście Amerykę? Znów powielacie truizmy, banały? Zdaje sobie sprawę, że Pan nie bawi się w politykę. Ale jesli uważa się pan za komentatora, to przynajmniej warto czasem skupić się na innych o niebo ważniejszych tematach mających REALNY wpływ na budowanie Podbeskidzia, niz tożsamości, mix kulturowy, gorale, krakowiacy, cieszyniacy, niegórnoslązacy. Samorządy straciły, jak powiedział CK_Slask, mozliwośc wpływu na nasze zycie, bo upadły PKSy, problemy mają szkoły, przychodnie, szpitale. Za to biurokracji i urzędników przybywa. Spotkania jakie sobie organizujecie sa waszą prywatną sprawą, ja w to nie wchodzę. Szkoda mi czasu na mielenie tematów kulturowo-historycznych. Ja jak i wielu bielszczan nie pojdziemy za RAG, którym tak fascynował się swego czasu gooral. BB to miasto i miejskoscią, wielkomiejskością powinno oddziaływać na Podbeskidzie. @CK_slask Co do rewitalizacji - masz na myśli chyba tylko starówkę. Tam od poczatku wszystko szło jak krew z nosa. Powodem jest fakt, że miasto, słusznie szuka prywatnych włascicieli dla kamieniczek, a nie skupia się na przypudrowaniu fasad. Rzecz w tym, że rozmawiając z jednym z włascicieli kamieniczek przy rynku, współpraca z miastem jest ciężka. Centrum to nie tylko starówka, ale przede wszystkim 19/20w kamienice i tu nie widze większego pomysłu ze strony miasta, a to co widzimy to efekt prywatnej inicjatywy. To Mały Wiedeń potrzebuje nowych mieszczan i nowego oblicza. Racja - wtedy pokażemy nasza tożsamość przez duże T!
januszokrzesik
2013-02-06 23:52:19
aliveinchains/ Wydawało mi się, że RAG to byt wirtualny i stąd moje obecne zdziwienie, że za tym stoją jacyś realni ludzie. Co do artykułu w DZ na ten temat, to pochwaliłem sam pomysł organizowania się, ale z zastrzeżeniem: "Odpowiedzią na autonomię śląską nie może być postulowanie autonomii jeszcze mniejszego regionu, bo to się skończy źle dla państwa polskiego". Za tytuł, który dała redakcja, nie odpowiadam i nie pochodzi z mojej wypowiedzi. Zgadzam się z Panem, że o istnieniu jakiegoś regionu decydują wspólne interesy i powiązania gospodarcze a nie historyczne stroje ludowe. Ale ważną rolę odgrywa też poczucie wspólnoty wynikające ze wspólnego podłoża kulturowego, ze wspólnego odczuwania historii i przestrzeni. O tym sobie na blogu dyskutujemy, bo to lubimy. Przecież i Pan niejednokrotnie zabierał głos w takich dyskusjach! Jeśli chodzi o moją opinię w sprawach samorządów i polityki regionalnej, to jest niesłychanie krytyczna. Brak jakiejkolwiek wizji rozwoju, brak elit lokalnych i prawdziwych przywódców, nie ma nikogo kto przedstawiłby jakiś plan współpracy. Komunikacja lokalna pada, Beskidzka Droga Integracyjna ugrzęzła w jałowych kłótniach, władze BB nie mają żadnych pomysłów jak uczynić miasto centrum większego regionu, zresztą chyba w ogóle nie widzą takiego problemu (nie te horyzonty). Ratunek nie przyjdzie z partii politycznych, bo tam zostali już tylko ci, którzy z braku samodzielności uczynili swój największy atut. Ratunek nie przyjdzie z uczelni, bo te są zdominowane przez kadrę luźno związaną z miastem czy regionem, zresztą właściwie wszystkie uczelnie (na czele z ATH) po prostu walczą o przeżycie i to spędza im sen z powiek. Ratunek nie przyjdzie z samorządów, bo tam dominują technokraci, skupieni na własnych chodniczkach i oszczędzaniu na oświacie. Jedyna szansa to zorganizowanie jakiejś "prowincjonalnej" częstochowsko-zagłębiowsko-podbeskidzkiej koalicji w wyborach do sejmiku wojewódzkiego, bez partii a raczej wbrew partiom. I z tego poziomu wojewódzkiego próba oddziaływania, koordynacji, definiowania wspólnych interesów i rozwiązań. Ale sam nie bardzo w to wierzę.
arturpalyga
2013-02-07 00:25:32
Postaram się jak najdelikatniej. Dlaczego to jest ważne, żeby się starać być centrum regionu? Czy nie jest tak, że w tym niby staraniu najgłębsza prowincjonalność wychodzi?
bogdanbo
2013-02-07 00:52:18
Panie Arturze, należę do "nocnych Marków" zapewne podobnie jak Pan, postaram się skomentować jak najdelikatniej. Największsza prowincja w Polsce, stolica, Wieś-rszawa, garnie do siebie wszystkie funkcje i zaszczyty, centrale i przedstawicielstwa, nadzory i dozory czy kraj tego chce czy nie. Stolica naszego województwa npodobnie, będąc historycznie jednym z najmłodszych spośród dużych miast regionu agresywnie akumuluje wszystkie przymioty władzy i centra gospodarczo-decyzyjne, kulturowe, medyczne i inne, wszelakie. Bielsko-Biała prowadzi grę-walkę obronną aby nie utracić swojego status quo w regionie budując wokół siebie wspólnotę, zarówno interesów współczesnych jak i historyczno-kulturową, wielopoziomową. Tak dojrzewa Podbeskidzie. Jako prowincja w pozytywnym znaczeniu a nie jako prowincjonalny wybryk - jak Pan twierdzi.
arturpalyga
2013-02-07 01:04:25
Ale właśnie nic nie buduje.
januszokrzesik
2013-02-07 02:05:20
Ja też jeszcze sobie pracuję, więc się dołączę. Delikatnie się tylko zastanawiam, czy Pan to, panie Arturze, zrozumie, bo powyżej nie pisałem o jakichś konstrukcjach intelektualnych, tylko o rzeczywistości społecznej, terytorialnej, gospodarczej. A ta rzeczywistość od wieków jest taka sama: miasta są dlatego miastami, że są centrum dla jakiegoś obszaru, że spełniają funkcje usługowe i administracyjne dla terenów pozamiejskich. Gdyby się zamykały w swoich średniowiecznych murach, to by zdechły. Pewnie, że urbanizacja trochę to zmienia, ale przecież BB nie należy do konurbacji górnośląskiej, nikt przy zdrowych zmysłach tego nie powie! Zostawiając na chwilę na boku nazwę, to istnienie takiego regionu skupionego wokół BB dostrzegają wszystkie dokumenty strategiczne województwa śląskiego (unijny poziom statystyczny NUTS 3). Badania regionalistów potwierdzają to, co widać gołym okiem: BB jest centrum oświatowym, kulturalnym, gospodarczym, komunikacyjnym dla kilkuset tysięcy mieszkańców południowej części województwa śląskiego i zachodniej części województwa małopolskiego. Siła oddziaływania BB jest wciąż na tyle duża, że np. Kęty czy Andrychów są nadal o wiele mocniej związane z BB niż z Krakowem (to nie moje widzimisię, tylko wyniki badań UJ zleconych przez samorząd małopolski). Dużo bardziej dotyczy to powiatu bielskiego, żywieckiego, cieszyńskiego, części pszczyńskiego (np. Goczałkowic). Tu się pracuje, tu się bawi, tu się uczy, tu się jeździ na zakupy. Po to właśnie jest miasto. Istotę mojego poprzedniego postu, tego w odpowiedzi Aliveinchains, stanowiła teza, że ten potencjał miasta nie jest wykorzystywany. Nikt nie ma pomysłu jaki ten region ma być, władze miasta (ale i innych samorządów, bądźmy sprawiedliwi) pilnują tylko własnego ogródka, BB raczej wykazuje tendencję do konkurencji niż współpracy. Typowy przykład to pokraczna próba budowy w BB ośrodka narciarskiego, w efekcie której miasto stało się posiadaczem najdroższej pewnie infrastruktury narciarskiej dla początkujących (panie Bogdanie, nie krytykuję Dębowca, tylko poniesione nakłady w stosunku do efektu). Według mnie BB powinno raczej wspierać Szczyrk, Korbielów czy Beskidzką Piątkę, a narciarzom którzy tam przyjadą oferować „po nartach” to, co tylko duże miasto może zapewnić: rozrywkę na godziwym poziomie, ofertę handlową, połączenia komunikacyjne ze światem. Skorzystaliby na tym wszyscy. Tak rozumiem „stolicę regionu”. Ale do tego trzeba wyjść z tej „miejskiej skorupy” (w której nota bene jest Pan, panie Arturze, tak podobny do Krywulta) i działać wspólnie z innymi samorządami. Czy kompletny upadek PKS w Cieszynie nie dotyczy BB? Dotyczy, wiem to choćby od moich studentów z tamtego rejonu. Czy brak połączeń komunikacyjnych między powiatem żywieckim a cieszyńskim nas nie dotyczy? Dotyczy, bo obniża jakość oferty turystycznej „Beskidzkiej Piątki”, przy której i BB może się trochę pożywić. Czy dla regionu bez znaczenia jest likwidacja części połączeń kolejowych BB z Warszawą? Nie, bo to utrudnia życie także w Skoczowie i Żywcu. Czy dla BB jest obojętna zatłoczona do granic wytrzymałości DK52 w Kętach, Andrychowie i Wadowicach i faktyczny brak połączeń kolejowych na tym szlaku? Nie, bo potencjalni inwestorzy w BB biorą to pod uwagę, potencjalni studenci bielskich uczelni także, nawet potencjalni widzowie bielskich teatrów. A kwestia braku terenów inwestycyjnych w granicach miasta? Ilu inwestorów odeszło z kwitkiem, choć przecież po sąsiedzku mamy Mazańcowice czy Jasienicę? Bo podatki nie wpłyną do naszej kasy. I tu dochodzimy do sedna problemu: reforma administracyjna spowodowała, że nie mamy w tej skali, o której mówię, żadnych wspólnych instrumentów, żadnych gotowych mechanizmów współpracy, żadnych administracyjnych czy budżetowych „kijów i marchewek”. Dlatego tak ważne jest przywództwo, jasna wizja i program współpracy, wspólny lobbing na szczeblu wojewódzkim. Tego nie ma i to właśnie krytykuję. A nazwa? Niczego w tej kwestii narzucić się nie da, ale jestem pewien dwóch rzeczy. Że wokół terminu „Podbeskidzie” łatwiej jest zebrać ludzi niż wokół „subregionu południowego województwa śląskiego”. I że – na co są twarde dowody – nazwa „Śląsk” kiepsko się sprawdza w promocji walorów turystycznych. Tak to już jest i nie moja w tym wina. Jak dyskusja się rozwinie to przeniosę ją do nowego wątku. Pozdrawiam.
arturpalyga
2013-02-07 02:55:05
Najczęściej jak ktoś używa argumentów typu, że adwersarz może nie rozumieć otaczającej rzeczywistości, to znaczy ni mniej ni więcej, niż że w rzeczywistości to właśnie tego kogoś słaby punkt :) Ale o tym nie ma sensu dyskutować. Argumenty wydają się rzeczowe i konkretne. Zgoda, że aby pretendować do stolicy regionu, należy temu regionowi coś zaoferować, a tego nie ma w ogóle. Jest co najwyżej bicie piany, nieliczne acz głośne pretensje do nadawania innym tożsamości, i resentymenty. I podupadająca miejskość.
januszokrzesik
2013-02-07 02:59:49
Najczęściej jak ktoś zaczyna od drobnych złośliwości to dostaje to samo. I najczęściej nie widzi w tym własnej roli :-) Ale o tym szkoda dyskutować. Szkoda, że Pan tak BB nie lubi. Tym bardziej przykro, że dawniej Pan lubił.
arturpalyga
2013-02-07 03:55:53
Rzecz w tym, że nie było złośliwości i nie wiem już jak pisać, żeby Pan nie wchodził w ton czy to histerii czy to belferskich upomnień. A ja myślałem, że to Pan już nie lubi Bielska-Białej od kiedy ponad nie przedkłada Pan Podbeskidzie. Mnie BB wystarcza. BB, które nigdy nie było i nie będzie istotnym ośrodkiem turystycznym. Do potrzeby mrzonek, o tym, że mogłoby takim być, tworzy się jakieś byty-podpory, których prawdziwe ośrodki turystyczne typu Szczyrk, Wisła, Ustroń nie potrzebują. Wiśle jako ośrodkowi turystycznemu nie przeszkadza w niczym, że jest na Śląsku i nie pomogłoby jej w niczym, że miałaby być na Podbeskidziu. Fikcja. Pojawiające się czasem koncepcja ośrodka, którego atutem jest to, że blisko stąd do innych ośrodków też jest chybiona. Mało kto, jeśli wybiera się w Góry Stołowe, zatrzymuje się w Kłodzku, mało kto, jadąc w Bieszczady, zostanie w Rzeszowie. Zatrzymują się w Szczyrku i stamtąd wyskakują do Wadowic. A Bielsko i Biała radziły sobie świetnie, nie będąc stolicą żadnego regionu w granicach gierkowskiego województwa, i nie będąc ośrodkiem turystycznym. Oczywiście zgoda, że komunikacja jest w naszym wspólnym interesie. Nauczycielka z Węgierskiej Górki opowiadała mi, że nie jest w stanie pojechać z uczniami do teatru w BB, bo polikwidowali połączenia. Myślę, że takich sytuacji jest dużo więcej w różnych branżach.
januszokrzesik
2013-02-07 04:12:53
Nie wie Pan jak pisać? Najlepiej u siebie. Bo mnie Pańskie upierdliwe złośliwości, którym Pan naiwnie zaprzecza, po prostu nużą. Bez względu na porę dnia. Przepraszam za ton, ale irytuje mnie ktoś, kto zaczyna od prztyczka w nos ("jak najdelikatniej") i udaje że nie wie o co chodzi. Irytuje mnie ktoś, kto potrafi seryjnie wylewać swe zółcie na moim blogu i jednocześnie zarzucać mi histerię. Irytuje mnie ktoś, kto używa wobec mnie argumentów jak cep, z przysłowiowym antysemityzmem na czele. Kto mi zarzuca, że nie szanuję polszczyzny. Po prostu irytuje mnie ktoś, kto uważa mnie za idiotę. Ja nawet Pana lubię, ale stężenie narcyzmu przekracza granice mojego układu odpornościowego.
januszokrzesik
2013-02-07 04:18:29
Aha, i jeszcze przeszkadza mi to, że o 2.55 twierdzi Pan, że moja wypowiedź zawiera "konkretne i rzeczowe argumenty", by o 3.55 wykpiwać ją w niewybredny sposób, znów manipulując moimi słowami. Nie pisałem nigdzie, że BB ma być ośrodkiem turystycznym. Uważam to za mrzonkę właśnie. Natomiast BB jest głównym ośrodkiem regionu turystycznego. I o tym pisałem, a nie o tym z czym Pan polemizuje. Nie moja wina, że się Panu wszystko z narzucanym siłą Podbeskidziem kojarzy.
ck_slask
2013-02-07 07:27:52
Panie Januszu, lubię pogadać o kulturze, historii, folklorze. Ciesze się, że porusza Pan te tematy. Ale chciałbym, podobnie jak wielu mieszkańców Podbeskidzia, by te sprawy nie zdominowały dyskusji na temat współczesnego funkcjonowania Podbeskidzia. Słowa kieruje do pana Pałygi, który widze, że doskonale krytykować tylko potrafi i nie widzi pewnych faktów. Otóż, jako człowiek częściowo zamieszkały w Skoczowie potwierdzam zasadniczy fakt - to BB, a nie Cieszyn jest dużym ośrodkiem dla nas Skoczowian. Tu jeździ się do pracy, lepszej szkoły średniej, kina, sklepu, teatru, na koncerty. Tak było jest i raczej będzie. BB nie musi być ośrodkiem turystycznym, ale gdyby wyremontować na błysk centrum, poradzić sobie z chaosem reklamowym a samochody pokierować z pl Wolności czy pl WP gdzieś na podziemne parkingi to tak jak mówi Pan Okrzesik, mielibyśmy Mały Wiedeń co ma dużo do zaoferowania po nartach. BB ma wspaniałe góry we własnych granicach Klimczok, Szyndzielnię, Magurke i parę mniejszych. Schroniska, szlaki, lasy piękniejsze niż w Brennej, czy np. na Baraniej Górze. Warto to promować, zwłaszcza wśród nas Podbeskidzian. Jako, że moja zona pracuje w szkole to zapewniam Pana Artura, wycieczki na odległość ponad 15 km są w normalnych szkołach organizowane poprzez wynajem autokaru, a nie łażenie po pociągach czy busach. To nie są czasy lat 80tych czy 90tych, gdzie młodzież była grzeczniejsza a i nauczyciel miał jakiś posłuch. Pani w Węgierskiej Górce tłumaczy się ze swojego lenistwa i tyle. Wycieczka to kłopot. Co do narciarstwa. Ustroń NIE JEST wielkim ośrodkiem narciarskim (jest tylko Czantoria notabene fajny stok) ani turystycznym. To jest jakiś skansen postPRLowski zmieszany z szalonymi dzikimi latami 90tymi. Polecam wybrać się na Spisz i Podhale. Gdzie i jest dbałość i rozwój infrastruktury narciarskiej, jak i dbałość o regionalna architekturę. Szczyrk – podobnie ja Ustroń, choć już lepiej z ilością stoków i zgodze się z gospodarzem bloga to miasto powinno kupić udziały w Szczyrku i tam inwestować, a nie na Dębowcu. Upadek PKSu Cieszyn to wielka strata też dla linii BB-Wadowice-Kraków, dla małopolski. Są busy, są prywaciarze, ale radzę obejrzeć strone Szwagropol – prywatna firma krakowska, która bije wszelkie PKSy na łeb na szyję. Może by wkroczyła na linie Kr-Cieszyn? Ktoś z samorządowców coś proponował, składał zapytania? I powtórzę pytanie. Jeśli powiaty sobie z niczym nie radzą, to ograniczmy je do 20% stanu obecnego.
Małopolanin z Hałcnowa
2013-02-07 08:27:01
No więc właśnie dlayego powinno powstać stowarzyszenie, ktróre zajęłoby się promocją regionu, nie zapominając jednocześnie o jego korzeniach. Gadacie, gadacie i co z tego wynika? Ano nic. Zostawmy niesistniejący RAG i stwórzmy własne stowarzyszenie. I w jego ramach twórzmy konkretne postulaty. Bo na forum to przypominamy małych chłopców, którzy licytują się, kto da więcej, a potem każdy idzie spać. BByle się szerzej nie angażować. Niw ukrywam, że nie jstem specjalistą od wszystkiego. Moja działka to historia i kultura. Jak ktoś czuję się specjalistą od czegoś innego, może się tym zająć. A co do transportu. Dziwię się, że z Węgierskiej Górki nie ma czym dojechać do BB, skoro KŚ nzwiększyły jeszcze na tej linii sieć połączeń. Podobnie na linii BB-Wadowice. To czego brakuje to przede wszystkim odpowiedniej promocji tych pociągów. Ludzie odzwyczaili się od kolei i wolą ryzykować życie w busie częśto nie wiedząc, bądź nie doierzając, że istnieje alternatywa. Bolączką jest natomiast tan torowisk, zwłaszcza na linii wadowickiej na odcinku BB Wschód-granica woj. Bo tak się akurat składa, że vna odcinku małopolskim (czyli Kęty Podlesie-Wadowice-KZL jedzie się już 50-60km/h czyli jak na polskie standardy całkiem przyzwoicie. Należałoby też powalczyć o linię BB-Cieszyn. Obecnie jeżdża po niej tylko w sezonie dwa dalekobbieżne do Wisły. Linia ma podobne parametry co linia wadowicka i podobny potencjał. Należałobny walczyć o jej przywrócenie. Ale możemy to zrobiuć tylko jako organizacja, a nie pojedyncze głłosy na blogu, choćby nie wiem jak najsłuszsniejsze. Zwróćcie jeszcze na jedną rzecz. Wejście KŚ obok pewnych pozytywów niesie także zagrożenie. Pomijając już fakt promocji ślaskości, to po raz pierwzy od 125 lat czhyli powstania linii kolejowej Bielsko-Kalwari nasze miasto nie ma bezpośredniego pociągu do Krakowa ( z wyjątkiem weekendowego połączenia dla studentów). Czy to przypadek, czy świadome odcinanie BB od Krakowa? Nie ma taniego pociągu IR do warszawy z którego korzystało wele osób, nie ma nocnego pośpiecha Szczecin-Zakopane. O PKS nie ma nawet co mówić. Jeszcze kilkanaście last temu bielski PKS miał połączenia z Przemyślem, kikanaście kursów do Krakowa, nioe mówiąc o lokalnej komunikacji. A PKS Cieszyn? Zamordowano jeden z najlepszych PKSów w Polsce. Tylko Panowie można o tym gadać, żalić się a potem iść do domu z poczuciem bezsensu i bezsiły. Można też zacząć co robić. Ja jestem za tym drugiem. Na razie poza Panem Okrzesikiem i gooralem nie widzę odzewu. Ponawiam jeszcze raz mój postulat. Stwórzmy jakieś stowarzyszenie. Wypali to dobrze. Nie wypali-to wrócimy do punktu wyjścia. Ale przynajmniej spróbujmy. A już w ramach niego formułujmy konkretne postulaty jak np. odtwoerzenie linii kolejowej Bielsko-Cieszyn. I oczywiście wiele innych..
ck_slask
2013-02-07 08:54:29
Hałcnowianinie. Otóż wydaje mi się, że blog i fora rządzą się swymi prawami. To jest komentowanie rzeczywistości, bardziej, mniej trafne. Ja z uwagi na swoje niejsce zamieszkania i sprawy codzienne, nie zajmuję się bezpośrednio sprawami regionalnymi. Jestem obserwatorem i wyborcą. Na tym polega demokracja, że morze wyborców wybiera elity a potem je rozlicza. Nie może być w RP 38mln speców od wszystkich bolączek jakie drążą ten kraj. Zarzut co do chłopców z piaskownicy jest chybiony. By miec prawdziwy, realny wpływ na Podbeskidzie - trzeba wygrać wybory, a by je wygrać trzeba mieć zaplecze polityczne ale i też zapewnione środki do zycia. Bo kto nagle rzuci wszystko by podjąć walkę wyborczą, kto z nas podejmie takie ryzyko. Może gospodarz? Ma osiągnięcia, ma nazwisko, ale pewnie i swoje doświadczenia z tym światem, stąd trzyma się z daleka od polityki. Pozostaje komentować i oddawać głosy na tych co reprezentują nasze stanowisko. W 2010r. to p. Staniszewska miała pomysł na współprace regionalną obejmująca Podbeskidzie. A mimo tego zdobyła tylko 6% głosów w wyborach na prezydenta BB. Ryzyko, że się nie uda jest spore. Co do Wadowic-BB. Większość i tak jeździ samochodami, a ci co nie jeżdzą swymi samochodami wsiadają do którejś z firm busowych. Akurat upadek PKSu Cieszyn, czy wycofanie się PKSu BB z tej trasy nie wplynął zasadniczo na jakość usług bo zastąpiły je tańsze firmy prywatne Comfortbus i Interpalm. Te firmy wiedzą przynajmniej co to jest tzw. równy takt jazdy. Skoczów też dzięki tym firmom ma bezpośredne połączenie z Krakowem.
Angus
2013-02-07 09:26:29
Wielokrotnie powtarzane jest tu odwołanie do tradycji tzw. Małego Wiednia czy Galicji. Posłużę się więc przykładem austriackim, bo jeśli szukać wzorców na „główny ośrodek regionu turystycznego” to dobrych. Małe miasteczka i wsie są bezpośrednim zapleczem ruchu turystycznego i ośrodkami narciarskimi. Tam przyjeżdża się by pojeździć na nartach, pochodzić po górach. Tam szuka się noclegów w bezpośredniej bliskości szlaków turystycznych i wyciągów. A że tzw. turystyka rodzinna i urlopowa przynosi największe dochody, doskonale - jako zaplecze, odskocznia, i wspomniany - główny ośrodek regionu turystycznego - funkcjonują też większe miasta. Bo rodzina z dziećmi nie będzie w czasie tygodniowego urlopu cały czas chodzić po górach, czy jeździć na nartach. Ludzie chcą gdzieś pójść do restauracji , na kawę, na zakupy, coś zobaczyć. I tak działają np. Insbruck (120 tys. mieszkańców), Kufstein ( 90 tys. mieszk.), że nie wspomnę o Salzburgu (147 tys.mieszk.). Przykłady ambitne, bo funkcja potencjał historyczno-zabytkowy ogromny, ale liczba wielkość tych miast nie rzuca na kolana. P. Pałyga pisze, że nikt jadąc w Bieszczady nie zostaje w Rzeszowie, a w Góry Stołowe w Kłodzku. Przykład zły, bo odległość i powiazanie z gór nie takie, jak w BB, gdzie góry są na bezpośrednim zapleczu miasta. Ale nie w tym rzecz, lecz w tym, aby wieczorem przyciągnąć rodziny z dziećmi, wypoczywające w Ustroniu, Szczyrku, Wiśle, gdy znudzą się już tamtejszą, dość ograniczoną ofertą. Tu popieram ck_slask - Tego nie zapewni opustoszała starówka, przelotowa 3-maja ze zniszczonymi fasadami kamienic czy strasząca pustką zamkniętych sklepów i banków 11 Listopada. Jedynie rewitalizacja tych miejsc może przywrócić im życie. A póki co w BB buduje się pomniki – w formie stadionu, hali, czy ośrodka narciarskiego. Widać inna wizja dominuje…że nie powiem –brak wizji.
Małopolanin z Hałcnowa
2013-02-07 09:32:45
@ck śląsk Oczywiście trudno polemizować z truizmami. A do takich należy kwestia kto realnie decyduje o tym, co tu się dzieje. Gdyby jednak przyjąć taką optykę widzenia, to wszelkie ruchy społeczne były bez znaczenia, a tak nie jest. Zwróćuwagę na RAŚ. NMoja ocena tej organizacji jest jednoznaczna. Ale dostrzegam jakimi metodami ona działała. A więc ruch, początkowo wąski, poźniej coraz szerszy, epatowanie poczuciem własnej krzywdy, wreszcie stawianie konkretnych postulatów i inicjatyw. No i wreszcie przyszedł pewien piękny dzień. A.D. 2009, kiedy RAŚ zaczał współrządzić województwem. I zaczął mieć wpływ na to, co się dzieje w regionie, bardzo realny, na nasze zresztą nieszczęście. Ja nie mówię o stowarzyszeniu politycznym. Mowię o stowarzyszeniu społecznym, wytworzeniu pewnego środowiska identyfikjącego się z szeroko pojętym Podbeskidziem, które potrafiłoby formułować swoje wnioski, stawiać petycję, udzielać się w lokalnmych mediach, by promować pewne rozwiązania. Tak robił RAŚ. Błędem Grażyny Staniszewskiej było to, że nie miała zaplecza. Była tak naprawdę osamotniona. Sukces RAŚ w GOP to własnie m.in. efekt tego, że ludzie mieli dość dotychczasowych partyjek, które nie dbały o region. RAŚ to wykorzystał. To organizacja, z celami której się nie zgadzam jako Polak i patriota, ale trudno odmówić jej determinacji, swoistej ideowości i pewnej bezczelności, potrzebnej w polityce. Dlatego realizują swoje cele. Co do linii kolejowych. To wszystko zależy jaki transport chcemy promować. Czy dalej zatłaczać nasze ulice kolejnymi samochodami czy busami, czy też stawiać na kolej, choćby elektryczne autobusy szynowe. Zdecydowanie wolę to drugie. Mi Interpalm i Szwagropol nie przeszkadza, to firmy na poziomie z jasnym i czytelnym rozkładem jazdy. Ale nie o wsystkim firmach busiarskich mogę to powiedzieć. Mam konkretny postulat, aby dworzec PKS w BB zrobić dworcem regionalnym (na wzór RDA w Krakowie czy Nowym Sączu) skąd odjeżdżaliby wszyscy regularni przewoźnicy.
Grego
2013-02-07 10:02:28
No proszę jak merytorycznie się zrobiło, tylko bić brawo :)
ck_slask
2013-02-07 10:31:34
Samochodów nikt, nigdzie w zachodnim świecie nie wyprze. Sam kursując między Krakowem a Skoczowem jeżdzę samochodem. Mam duzy wóz bo stanowimy 4 osobową rodzinę. Nie opłaca się nam jechać pociągiem, busem, zarówno czasowo jak i finansowo. Ekologia? Mój wóz spełnia norme Euro5, czy coś takiego. Mogę nim wjechać np. w centrum Wiednia czy Paryża. Jednakże musiałbym dodatkowo zapłacić za sam wjazd, o parkingu nie wspomnę. W samym Krakowie nie opłaca mi się jechać do centrum samochodem. To duże miasto, mocno zakorkowane w godzinach szczytu, brak parkingów. Wielu korzysta z komunikacji miejskiej. Czy doświadczenia innych miast można wykorzystać w BB? I tak i nie. Można zrobić pewne ograniczenie co do przejazdu tranzytowego przez ścisłe centrum (Warszawska, 3 Maja, Partyzantów), w końcu jest obwodnica z prawdziwego zdarzenia. Można zrobić parkingi (podziemne, piętrowe) na obrzeżach środmieścia za normalną cene, ale np. pod ratuszem czy pl Wolności przywalić 6 PLN/h. Podobno coś w tym kierunku się dzieje. W dalszej perspektywie zakazać wjeżdzania do śródmieścia samochodom nie spelniających norm ekologicznych. Co do reaktywacji linii kolejowych. Ciekawa sprawa, ale to kosztuje, bardzo dużo pieniędzy. BDI posłuzy i autokarom i busom i TIRom i zwykłym samochodom osobowym. Tor kolejowy na linii BB-Kr tylko kilku pociągom na krzyż, bo nie sądzę by jeździło tam superszybki i tanie (zresztą to się wyklucza) TGV, do którego nagle się wszyscy przesiądą. Gdy będziesz Małopolaninie walczył z samochodami to straca i koleje, to z akcyzy i z VATu za paliwo są one dofinansowywane. Straci gospodarka zwłaszcza Podbeskidzia, oparta na firmach motoryzacyjnych. Ostroznie z tym socjalizmem, ostroznie. RAŚ, RAŚ dajmy sobie z nimi spokój. W samym SCI nigdy nie przekroczą 4% głosów poparcia. A rządzą bo wciągnęło ich PO. Pamiętaj o tym jak oddasz głos na PO.
aliveinchains
2013-02-07 17:13:27
@Panie Januszu, ok rozumiem o co z tym RAG chodziło. Broń Boże nie chcę dyktować o czym kto chce rozmawiać i jak promować region. Biorę chętnie udział w rozmowach o tożsamości i historii. Pamietam jak Pan odpowiedział jednemu gościowi z G.Śl po tym jak facet wypisał elaborat o historii BB notabene z Wikipedii. Biedaczyna pominął jak to u oberschesierów pewne fakty - wojny śląskie i 1 rozbiór - zdarzenia mające potężny wpływ na nasze miasto i Podbeskidzie. Mianowicie parafrazuje "historie tę dobrze znamy i co z tego, dalej mamy się jej twardo trzymać"? Dlatego dobrze czasem pogadać o tym co ma naprawdę wpływ na nasz region. Artur Pałyga należy do ludzi o których można powiedzieć cytujac Churchila "Krytykować umie każdy idiota". Artur trzyma się BB, nie potrzebuje Podbeskidzia. Natłok rejestracji SZY, SBI, SCI, KOS, KWA czy nawet SPS w naszym mieście. Coraz większe natężenie ruchu na starej cesarce do krakowa, opracowania UJ, oraz powiązania komunikacyjne oferowane przez firmy prywatne świadczą jednak, że Podbeskidzie istnieje, a samorzadowcy albo powinni coś pomóc, albo jak już wolą wszystko przekazać w prywatne ręce powinni się też stopniowo na wzór PKSów polikwidować. Arturze mam wrażenie, że nie tyle trzymasz się BB, ile bardzie nie wysciubiłes nosa ze swojego ogrodu. Co do turystyki, może Ustroń nie potrzebuje BB, ale Szczyrk jak najbardziej, bo z samej turystyki nie wyżyje (tak na marginesie ustroniacy też jeżdżą do nas do roboty, czy w ogóle po to by policać cywilizacji). BB mogłoby spokojnie zainwestować w infrę Szczyrkowskich wyciągów. Moglibyśmy się oczywiście razem promować, ba nawet połączyć kolejkami i stokami Szyndzielnię, Klimczok ze Skrzycznem małym i dużym. Kto był we Włoszech czy Austrii na nartach wie o czym mówię. BDI to droga nie na jutro, nie na wczoraj, ona powinna być już parę lat wstecz. BB jednak dla sej metropolitalności zrobiło jeden krok w przod - obwodnicę. Skorzysta całe podbeskidzie, a w przyszłości może ograniczy się ruch na 3 maja, co proponuje cesarsko-królewski Ślązak ze Skoczowa:) . Jak kogos interesują stowarzyszenia na rzecz koleji to prosze wejść na strone Koleje SCI i tamtejsze forum. Ciekawa konkluzja - obecny system administracyjny w którym woj odpowiada za przewozy między powiatami, a powiaty maja się koncentrować tylko na swoim podwórku powoduja że powstały księstewka, w którch zbior-kom w stylu PKs/PKP nie ma szans normalnie konkurować. Tracimy my mieszkańcy. Sam zreszta podrożuję tez głównie autem na lpg, więc zarzut o smrodliwość ignoruje. Auto ma rok i na diagnostyce wykazali normę CO@ znacznie poniżej dopuszczalenej. Elektriczki jeżdzą na prąd z węgla, szynobusy na rope, nie sądze by były bardziej eko od samochodów z DPF, ERG, katalizatorami czy wspomnianym lpg. Sorry za wywód, ale nie mogę słuchac bajek jak droga kolej zbawi poruszanie się po Podbeskidziu. Bo kolej jeździ tylko po torach, samochód jest bardziej elastyczny.
aliveinchains
2013-02-07 19:42:54
@pałyga.a Arturze z Kłodzkiem to akurat pudło. To stacja przesiadkowa dla tych co chcą zwiedzić Kotlinę Kłodzką, Góry Złote, Bardzkie Orlickie..polecam Ladek Zdrój, Bystrzyce i urocze Międzylesie. Mówi do ciebie "stary" górski wędrownik. Gdy z grupą zrzeszonych w turystycznym klubie znajomych jedziemy gdzieś w góry zawsze zachaczamy o miasto, zamek, miasteczko, muzeum. Beskid Niski? Gorlice, Dukla. Trentino? A co tam 500km w kółku samochodem, by zwiedzic Mediolan:) Sudety? Hmmm od czego zacząć. Wrocław zawsze zachaczalismy, mimo, że czasem to było wbrew logice. Jelenia, Wałbrzych, świdnica. Bo czasem procz przyrody potrzebujemy tego grzybka do barszczyku. I w ten sposob też zwiedzaja ludzie BB. Może nie jest ich wiele, ale czasem w ferie czy sylwestra popatrz na rejestracjie z całej Polski na parkingach w śródmieściu. @do reszty. Ktoś rzucił hasło RDA w BB, dobry pomysł. Własnie wróciłem z przechadzki po centrum. Samochód zostawiłem nieopodal koscioła przy PKSie i co widzę. Dworzec puściutki. A duży autobus Interpalm ledwo co mieści się pod Globusem. Dziwna sytuacja Interpalm i Comforbus, małopolskie firmy, odpowiedzialne za juz niemal cała komunikacje na linii Cieszyn-BB a także Cieszyn-Kraków nie ma wstępu na dworzec autobusowy. Coś tu jest nie tak. Czy powiat jeśli nie chce udogodnień dla konkurencji, może pomyślałby o pasażerach? RDA w Krakowie, w którym swego czasu bardzo często bywałem udostępnia swoje stanowiska dla wszystkich. A tak wogole piekną mamy zimę:) I 11 listopada jakaś taka europejska wydała mi się w tym śniegu. Nie jest w naszym BB aż tak źle, trzeba ten diament porządnie oszlifować:) Pozdrawiam wszystkich.
Grego
2013-02-07 23:11:19
A czy to nie jest czasem tak, że korzystanie z dworca trzeba sobie wykupić? W końcu wszystko kosztuje. Jeśli sobie nie wykupili to nie korzystaja.
arturpalyga
2013-02-08 02:44:11
JO/ No niestety. Zarzucam i podtrzymuję. Ale nie obrażam. A Pan owszem. W dość niewybredny sposób. I niestety, histeryczny. Przykro mi, że tak piszę, ale stosuje Pan nieładne chwyty. I protekcjonalizm działa zwykle jak płachta na byka. Złośliwości nie było. W czym? W słowie -najdelikatniej-? Absurd. Argumenty rzeczowe, ale nie zgadzam się z nimi, a Pan niestety źle toleruje inne opinie niż zgodne z Pańską. Pana prawo. Ale i moje. Blog publiczny. Mimo Pańskich obelg dyskusja ciekawa.
ck_slask
2013-02-08 07:23:06
Podobno DAS II i skoczowska firma Trans-kom odpowiedzialne za przewozy na linii BB-Cieszyn i BB-Skoczów wycofują się powoli z prowadzenia usług transportowych. Nie wytrzymuja konkurancji z Interpalm i Comfortbus, które znacznie zwiększyły swoja ofertę przewozową. DASowi nie pomógł nawet wspólny bilet z Wispolem. Zresztą nie oszukujmy się DASem chyba kazdy z nas bałby się jeździć. Kto jeździł wie o czym mówię. Co do opłat dworcowych. Warto zapytać się jaka cenę zaoferował firmom prywatnym PKS BB za kozystanie chocby z jednego stanowiska. Widocznie zbyt dużą, że wolą stawać dużymi autokarami między odkurzaczami od BP, a budką Globusa. Tam nie ma nawet wiaty która chroniłaby pasażerow od deszczu. Firmy przejmują zadania samorządu, ale ułatwienia dla nich i pasażerów nie ma.
Grego
2013-02-08 08:41:44
Panie Pałyga: Blog może i publiczny, alei kultura która pan prezentuje pańska osobista.
jurek_k
2013-02-08 11:02:22
Po co wyważać otwarte drzwi, przecież Pani Staniszewska załozyła kilka lat temu Towarzystwo Przyjaciół BB i Podbeskidzia. Świetnie działa, wskrzesiła Kalendarz Beskidzki, robi wiele akcji, działa na rzecz miasta i regionu, jest otwarta na wiele pomysłów i działań na rzecz Podbeskidzia. A Wy tu chcecie za szabelkę i nowe stowaryszenie robić? Po lekturze wypowiedzi na forum wydaje mi się, że mielibyście duży problem zebrać 15 członków założycieli a potem trwałby by wieczne dysputy o wyższości tożsamości nad RAŚem. Lepiej nic nie róbcie bo szkodzicie tylko tym, którzy rzeczywiście na rzecz Podbeskidzia działają.
meinglanz
2013-02-08 13:06:31
Widzę że ciągle pokutuje mit o ludziach, którzy podpisywali DVL i "świadomie opowiedzieli się po stronie nowej ojczyzny" i to pomimo dawno już opisanych i wyjaśnionych okoliczności i faktów. Przede wszystkim nie wiem co Pan rozumie pod pojęciem "osoby wpisane na DVL" bo różnica między kategorią I a kategoriami III i IV jest zasadnicza. Ci którzy byli na pierwszej liście aktywnie wspierali ustrój nazistowski i tylko ich nazywano Volksdeutsche. Co do kategorii III i IV to samo mówienie że ktoś sam się wpisał jest niepoprawne bo robili to urzędnicy Landratsamtu którzy wpisywali ludzi z godnie z narzuconymi kategoriami. Jak jakaś rodzina mieszkała na górnośląskiej wsi od wielu pokoleń a ich ich przodkowie służyli w armii niemieckiej podczas IWS to byli wpisani na trzecią listę automatycznie. O tym że do zgody na wpis na DVL namawiał Ślązaków Kościół i rząd polski na uchodźstwie wiadomo od dawna i dziwię się tym bardziej, że osoba znająca historię może w 2013 r. traktować ten wpis jako akt "konformizmu lub zdrady". Piramidalną bzdurą jest twierdzenie, że "nie nie wcielano Polaków siłą do Wermachtu". Po pierwsze DVL zaczęto sporządzać w 1941 r. a pobór do niemieckiego wojska trwał już od 1939 r. Tysiące mieszkańców Śląska i Pomorza wcielono do Wermachtu a oni się na to musieli zgodzić dlatego, że bali się o losy swoich rodzin, którym w razie odmowy służby wojskowej groził Auschwitz.. Były nawet przypadki że wcielano ludzi którzy wcześniej walczyli w powstaniach śląskich, wojsku polskim lub których wcześniej traktowano jako wrogów Rzeszy i więziono: znanym przykładem tu jest dziadek D. Tuska.. O tym że ludzie ci niekoniecznie czuli się lojalni wobec państwa niemieckiego świadczą liczne dezercje z armii niemieckiej i przechodzenie do oddziałów gen. Andersa gdzie służyło 89 tys. ludzi których wcześniej wcielono do Wermachtu. Ta historia w mniejszym nasileniu niż na pruskim Górnym Śląsku dotuczyła też Śląska Cieszyńskiego. Mamy udokumentowane przypadki polskich mieszkańców cieszyńskich i podbielskich oraz samego Bielska wsi których wcielano do Wermachtu takie przypadki opisano na stronie www.wehrmacht-polacy.pl i w archiwach IPN.
bogdanbo
2013-02-10 22:48:41
Nawiązując do pomysły @jurka_k, aby nie mnożyć bytów, proponuję chętnym przyłączenie sie do tego pomysłu. Małopolanin z Hałcnowa i inni: uważam, że można spróbować u pani Staniszewskiej; Towarzystwo przebrneło już etap rejestracji, ma okres organizacyjny za sobą ale członków raptem 50-ciu. Może okazać się, że priorytety ma inne niż panowie, którzy tutaj piszą. Statut i cele są opisane na stronce Towarzystwa. A może jednak w ramach istniejącej już struktury możemy ruszyć do przodu z tematami nas interesującymi.
czytacz
2013-02-12 00:16:58
Panie Januszu na wikipedii jest info, że Pan przewodniczy lokalnemu politycznemu stowarzyszeniu Unia dla Bielska-Białej. To moze skoro Pan przewodniczy stowarzyszeniu to moze ono bedzie dobra platforma do dzialan na rzecz Podbeskidzia?
jurek_k
2013-02-12 20:42:06
odnośnie tego co Pan napisał w sprawie zdrady i Wehrmachtu polecam art. pt. Górnoślązacy w Wehrmachcie to nie zdrajcy Polski : http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,13390925,Dziadek_z_Wehrmachtu_to_dla_licealisty_zaden_obciach.html
januszokrzesik
2013-02-12 23:40:12
do jurka k/ Niech Pan jeszcze raz przeczyta co napisałem. Nie stawiałem równości między służbą w Wehrmachcie a zdradą, zdaję sobie sprawę ze stopnia skomplikowania sprawy. Co do polecanego linku: Pan wybaczy, ale formułuję własne oceny a GW, szczególnie ta katowicka, nie jest dla mnie autorytetem, prowadzi bowiem od lat kampanię zrównującą katów i ofiary, zdrajców i bohaterów. Odrzucam takie myślenie.
januszokrzesik
2013-02-12 23:46:28
do czytacz/ zajrzałem do wikipedii i faktycznie jest taka informacja. Nie ja jestem jej autorem (swoją drogą nie wiem, kto decyduje o treści hasła dotyczącego mojej osoby!). Stowarzyszenie Unia dla Bielska-Białej nie prowadzi działalności od kilku lat, a gdy działało miało raczej charakter wyborczy, a raczej nie o taki chodzi dyskutantom na blogu. Swoją drogą: zapraszam wszystkich zainteresowanych na 25 marca na spotkanie o tożsamości Podbeskidzia, organizowane przez Bielskie Towarzystwo Nauki i Sztuki. Godzina osiemnasta, dawny rektorat ATH na Mickiewicza.
Grego
2013-02-13 15:46:36
Zacna i umiarkowana osoba pani Staniszewskiej jest gwarantem, ze jej stowarzyszenie pozostanie nieskutecznym i do niczego nieprzydatnym tworem. Typowe stowarzyszenie dla epoki "końca historii". :)
gooral
2013-02-13 19:57:03
Lektura tego wątku jest miejscami bardzo ciekawa, chociaż w niektórych miejscach wieje imaginacjami. Zgadzam się z 'Gregiem', chociaż z drugiej strony z tego co pamiętam mieliśmy pójść w kierunku zwerbalizowanego forum dyskusyjnego. Może wreszcie po latach dyskusji na forach doszłoby do spotkania, jeżeli jesteście nadal zainteresowani taką formą, to zapraszam, postaram się to skoordynować. Zgłoszenia przesyłajcie na gooral69@gazeta.pl.
bogdanbo
2013-02-13 23:00:50
@Grego, @gooral/ Może wpierw zorganizujecie dwa razy do roku imprezę masową dla 2 - 3 tyś osób konkurencyjną do rajdu rowerowego a potem te uwagi o braku czyjejś skuteczności. Wasze zdanie, no cóż tutaj nie będę z Wami polemizował :( A może ktoś się wybiera 02.03.2013r.: "Zwiedzenie wybranych obiektów zabytkowych: 9:00 - Teatr Polski - prezentacja: Janusz Legoń, 10:00 - Sala sesyjna w ratuszu - prezentacja „Sala sesyjna ratusza - ciekawe wydarzenia sprzed stu lat” (powstanie kina „Wanda”, honorowi obywatele Białej, film pt. „Połączenie Bielska i Białej - rok 1951”): Jacek Kachel, 11:00 - Sala redutowa hotelu Pod Orłem - prezentacja „Hotel Pod Orłem - wiedeńskie inspiracje”: dr Ewa Janoszek, 12:00-12:30 - herbatka w galicyjskiej kawiarni hotelu Pod Orłem, Bielsko-Biała - miasto wielu kultur” - miejska wycieczka dla wszystkich (przewodnik - Piotr Kenig, spotkanie przed hotelem Pod Orłem od strony placu Wolności, godz. 12:30)." Impreza organizowana wspólnie przez: PTTK „Podbeskidzie” w Bielsku-Białej, Gmina Bielsko-Biała, Towarzystwo Miłośników Ziemi Bielsko-Bialskiej i Bielsko-Bialskie Towarzystwo Historyczne
Grego
2013-02-14 09:09:06
BogdanBo: Ja nie neguje że stowarzyszenie pani Staniszewskiej jest zacne i pożyteczne. Problem w tym że działa na polu na którym Podbeskidzie już dawno wygrało. W powszechnej świadomości ludzi BB to jedno miasto, mieszkańcy to jedna społeczność. Pomimo wysiłków RASistowskich działaczy ludzie z BB nie zaczną rzucać kamieniami w tych zza Białki. Ta sprawa jest już wygrana. Działania pozytywne choć potrzebne to już tylko "patrolowanie" na swoim. RAŚ jednak wygrywa w dziedzinie realnej polityki i to trzeba zmienić. Przede wszystkim odciąć Podbeskidzie od Województwa Śląskiego. Rajdami rowerowymi tego tematu nie ruszymy, choć bardzo dobrze że one są i wielkie brawa dla Stowarzyszenia. :)
bogdanbo
2013-02-14 09:52:13
>@Grego/ A wybieramy się na zwiedzanie Bielska-Białej? Skoro jest aż 4 współorganizatorów i wielogodzinny program to może warto! A porozmawiać też możemy: 12:00-12:30 - herbatka w galicyjskiej kawiarni hotelu Pod Orłem :)
Grego
2013-02-14 12:23:00
Bogdaniebo jestem za, pierwej muszę jednak zakończyć to czym się zajmuję obecnie. Myślę że za miesiąc będę uchwytny. Póki co jestem w kontakcie mailowym z Gooralem. Pozdrawiam.
gooral
2013-02-14 13:37:33
@bogdanbo / postaram się wpaść na kawę :)
aliveinchains
2013-02-14 19:28:42
Spotkanie z p. Staniszewską wydaje mi się bardzo ciekawa perspektywą, zwłaszcza, że architektura BB to mój konik. Na SCC jest nawet wątek mojego autorstwa - wpiszcie w google "Bielsko-Biała na styku Śląska i Galicji SSC". Zdjęcia sprzed 3,5 roku. Obecnie widać, że powoli idziemy w remontach do przodu. Lubię chadzać po centrum miasta. Tydzień temu zrobiłem sobie 45 min spacer i było drętwo - mało ludzi, ciemno, mało miejsko. Ale w piatek czy w sobotę? Znacznie, znacznie lepiej, dużo ludzi, zwłaszcza młodzieży na ulicach, w lokalach i pubach gwar...nawet powstały dwie interesujące kawiarnie/puby (chyba nie jestem na czasie, bo raz że na piwko chodzę bardziej w plener górski, dwa jak idę na miasto to raczej do takiego Oskara, czy Grawitacji) - "caffe in" na Cieszyńskiej i włoska caffeteria koło laboratorium między 11 Listopada a Stojałowskiego. Myślę, że Arturek P bardzo przesadził z ta wiejskością BB. P. Staniszewska robi spotkanie w sobotę - duży plus! Sob oraz pt znacznie bardziej elastyczne dni tygodnia niż czwartek czy środa. Tu puszczam oko do gospodarza.
dr
2013-02-14 20:29:19
te sobotnie wycieczki po mieście nie organizuje tylko Towarzystwo pani G. Staniszewskiej, z tego co widzę, to organizatorem jest także Bielsko-Bialskie Towarzystwo Historyczne - a to inna organizacja
dr
2013-02-14 20:30:53
Patrząc po prelegentach/prowadzących to większość (albo wszyscy - nie wiem) są z BBTH.
aliveinchains
2013-02-14 20:54:54
Czy Jerzy polak..tym bardziej będę się starał tam być. Znam tego człowieka, jego twórczość, nie będzie to banalna przechadzka po naszym Małym Wiedniu. To jestem pewien
ni pies ni wydra
2013-02-18 18:16:10
Witam. Dlaczego tak, bo nie jestem ani stąd, ani stamtąd. Ale ponieważ tu mieszkam, więc mogę coś tu chyba napisać? patrząc jednym okiem od wewnątrz , a drugim z zewnątrz ;-) . Jak dla mnie pojęcie Podbeskidzie stało się puste, to wydmuszka pojęciowa. Dlaczego? ano dlatego , że nie wiąże się z nim nic konkretnego i to zarówno w świecie materialnym jak i w świecie idei. Po ostatnich przemianach administracyjnych dwumiasto utraciło potencjał gospodarczo-polityczny. Co to oznacza ? to początek końca, czy jak niektórzy tu piszą, koniec historii, czego najlepszym dowodem jest ucieczka Lenko z dwumiasta. Oczywiście dwumiasto będzie się dalej "kulać" bo przekroczyło taką masę , która jest w stanie sama siebie napędzać ale nic więcej. By idea Podbeskidzia była żywa , winna być atrakcyjna dla potencjalnych zainteresowanych. Tak jak RAŚ dla swoich wyborców. Skąd to porównanie. Ano stąd , że tamten projekt padł nie tylko na podatny grunt i ludzie się z nim utożsamiają, czując nie tylko "historyczne tło" lecz również wiążą z nim jakieś nadzieje na pomyślność swoją czy własnych dzieci i wnuków. I teraz pytanie, co z tych rzeczy może zaoferować Podbeskidzie ? historia? tylko, która historia wasza nasza , czy nasza wasza?(w zależności od tego na którym brzegu Białej się aktualnie przebywa), jakieś nadzieje na przyszłość? ROFTL . Dwumiasto od nadania praw było bardziej projektem komercyjnym (choć pomysł jego założenia zapewne miał swe uzasadnienie polityczne) niż prywatno-polityczno-państwowym(feudalnym) co najlepiej obrazuje fakt , że motorem jego rozwoju była prywatna inicjatywa, a nie wpływy polityczne. I tak powinno również stać się obecnie, bo element politycznych wpływów wraz z unicestwieniem woj.bielskiego już nie zadziała. Stąd też droga do budowy idei Podbeskidzie wiedzie poprzez tworzenie warunków do inwestowania w tym mieście, co wtórnie przełoży się na ilość miejsc pracy i potencjalnej kasy w inwestowanie w wizerunek , reprezentację i etc. , i żadne picie herbatki , w najszacowniejszym nawet gronie, tego nie zmieni. Przy okazji , dwumiasto od zawsze było miastem osadników (tej czy innej narodowości), więc może trochę więcej namysłu przy tych przesiedleńcach ;-) Tym bardziej, że jak ktoś tu przybył z Małopolski Wschodniej np. do Białej, to chyba miałby prawo twierdzić, że jest "u siebie"? :-) P.S. I proszę miejcie dla siebie więcej szacunku i przestańcie z tą Galicją. Czy też mam zacząć pisać , że na narty jadę do Reich'u :-) . pozdr.
aliveinchains
2013-02-18 19:55:43
http://www.politykarozwoju.obserwatoria.malopolska.pl/Files.mvc/205/3._Delimitacja_Krakowskiego_Obszaru_Metropolitalnego.pdf Pamiętacie jak w maju w wątku w którym JO przedstawił wywiad z jednym z sędziów wkleiłem opracowanie w formie linku pdf dot. rozwoju małopolski i jak ewidentnie z niego wynikao, że to dzieki BB tzw woj śląskie przyjmuje więcej siły roboczej z małopolski niz na odwrót. Wynikało wprost, że płd zach Galicja jest bardziej związana z BB niz Krakowem. Podbeskidzie! Teraz przypatrzcie sie temu linkowi i tym mapką. Kolejny dowód, że KrOM kończy się na Wadowicach, a dalej mieszają się wpływy bielsko-krakowskie ze wskazaniem na BB. Kiedyś miałem opracowanie (niestety nie mogę go odnaleźć) co do ruchu samochodowego - ewidentnie wynikało, że większy jest na linii BB-Wad, niż Wad-Kr. http://www.politykarozwoju.obserwatoria.malopolska.pl/Files.mvc/205/3._Delimitacja_Krakowskiego_Obszaru_Metropolitalnego.pdf Ciekawa mapka dot %pracujących mieszkańców innych miast i gmin w Kr. Rys IV 53. Wynika, że z woj śląskiego najwięcej ludzi pracuje w Kr właśnie z BB, Czechowic, Żywca i Cieszyna. ajwiększa intensywność połączeń komunikacyjnych z Krakowem dotyczy w tzw woj ślunskim właśnie BB i okolic. Wniosek prosty - budować BDI i wracamy do Maopolski:)
Grego
2013-02-19 20:53:17
Święte słowa, ale budowa BDI o ile wiem plącze się niemiłosiernie z powodów delikatnie mówiąc trywialnych. :/
Komentarzy (18)

Ogłoszenia parafialne

  

W sobotę 19 stycznia, o 11.00, w auli Wyższej Szkoły Finansów i Bankowości przy ul. Tańskiego 5 w Bielsku-Białej, odbędzie się spotkanie z prof. Piotrem Glińskim, socjologiem, ekologiem, kandydatem na premiera rządu technicznego. I najważniejsze dla mnie - człowiekiem, którego znam od lat, z którym się przyjaźnię i któremu ufam, nawet jeśli do końca nie rozumiem:-) Profesor Gliński wygłosi wykład na temat, którym zajmuje się zawodowo, czyli "Kapitał społeczny jako fundament sprawnego państwa", a potem będzie czas na pytania i dyskusję. Zapraszam, spotkanie jest otwarte.

Dziennik Zachodni prowadzi plebiscyt na Człowieka Roku, m.in. w powiecie żywieckim. Jednym z nominowanych jest Krzysztof Jamrozowicz. Krzysztof jest bywalcem tego blogu, ale to nie z tego powodu jest nominowany. Krzysztof jest kierownikiem schroniska młodzieżowego w Rajczy-Nickulinie i w ciągu kilku lat swojego dyrektorowania z jednego schroniska zrobiła się kilka (m.in.zagospodarował dawne strażnice graniczne), z miejsc noclegowych zrobiły się placówki edukacji ekologicznej, w dodatku to wszystko mocno wrośnięte w lokalne góralskie społeczności. Jednym słowem gość potrafi zrobic coś z niczego a w dodatku interesuje się czymś więcej niż czubkiem własnego nosa... Jeśli ktoś z Was chce poprzeć krewniaka z blogu to musi wysłać SMS o treści DZCZYW.4 na numer 72355. Uwaga, to kosztuje2,46 zł z VAT, żeby potem nie było że nie uprzedzałem. Ale Krzysiek zasługuje na dwa pięćdziesiąt!

I wreszcie zachęcam do obejrzenia krótkiej debaty, którą zorganizował Biznesregion, internetowy portal, gazeta i telewizja w jednym. W karczmie Ochodzita w Koniakowie rozmawiałem z samorządowcami z Żywiecczyzny na temat wspólnego regionu i jego nazwy. Przebieg dyskusji z jednej strony jest świadectwem dużego zamieszania w tej sprawie, z drugiej na koniec dochodzimy do bardzo dla mnie optymistycznych konkluzji. Podaję link do debaty http://www.biznesregion.pl/?st=21&dz=53&art=885

Z całego serca błogosławię na cały nadchodzący weekend :-)

2013-01-18 | Dodaj komentarz
gooral
2013-01-18 21:46:02
bardzo ciekawe spotkanie, tezy wspólnoty nie negującej geografii i historii, które również na tym blogu wielokrotnie padały. Tak jak można było przewidywać, Bielsko-Biała i Żywiec dostrzega wspólnotę interesów a nawet coś więcej. Ciekaw jestem opinii Cieszyna, chociaż nie spodziewałbym się wiele. I jedna uwaga, wspólny okręg wyborczy ma Żywiec z Cieszynem, Bielsko ma dziwne przypisanie np. z Pszczyną, dlatego też kuriozalny reprezentant Bielska-Białej jakim jest np. pan Tomczykiewicz, brrr. A może na poczatek trzeba wywalczyć wspólny okręg wyborczy BB+Żywiec ? Na koniec kwestia nazwy, kiedyś na tym blogu pisałem o XYZ, ponieważ ważniejsza jest wspólnota naszego regionu, na razie o zasięgu bielsko-żywieckim, czy dołaczy cieszyński i czy czuje taka potrzebę, wątpię, ale zobaczymy (Cieszyn to również inny euroregion)
aliveinchains
2013-01-18 22:32:33
Za duzo przejmujemy się Cieszynem - z pow cieszyńskiego związek z BB czuje Skoczów i może gminy Brenna i Chybie. I co najwyżej ze Skoczowem i jego przyległosciami możemy cos zdziałac. Skoczów, Wisła, Ustroń za duzo o nich mówimy, a w zasadzie nie wiem po co. BB powinno prócz swego powiatu i powiatu zywieckiego skupić się na współpracy aglomeracyjnej z Andrychowem, Ketami, Wadowicami i Brzeszczami oraz w luźniejszym aspekcie z Sucha B i Makowem Podhalańskim. Czyli Bielsko-Biała powinna skupić się na współpracy z historyczna małopolską/galicją. Tam nie ma awersji, że ktos podbiera czy narzuca komuś nazwę, historię i inne bzdurne zarzuty. SCI dawał wiele razy do zrozumienia, ze z RAŚ nie po drodze ma, ale za Podbeskidziem też nie tęsknia. Nie to nie, niech zyją dalej myslami, że z Zaolziem ugrają coś więcej.
aliveinchains
2013-01-18 22:33:37
@Skoczów, Wisła, Ustroń...ehh miało być Cieszyn, zamiast Skoczów.
januszokrzesik
2013-01-20 14:38:08
do gooral/ Co do okręgów wyborczych ma Pan rację jedynie w odniesieniu do Senatu, tam powiaty bielskie są razem z Pszczyną a Cieszyn osobno z Żywcem. Ale w wyborach do Sejmu okręg wyborczy obejmuje miasto BB, powiat bielski, żywiecki, cieszyński i pszczyński, a w wyborach do sejmiku województwa jest pomniejszony o Pszczynę. Z tego wniosek że wybory mogą być mechanizmem kreującym również tożsamość Podbeskidzia, o ile oczywiście największe partie które zdobywają większość mandatów wyzwolą się spod absolutnej dominacji śląskich "elit".
bogdanbo
2013-01-20 15:09:33
No to witam pośród moherowego betonu :) do którego i mnie zaliczono, gdy pozytywnie wyraziłem się o "kandydacie na kandydata" na premiera. Po ogłoszeniu na portalu o wykładzie rozpoczęło się ostre ujadanie lemingów w którym nie zamierzam jednak uczestniczyć.Na wykład oczywiście nie poszedłem bo należało przede wszystkim skorzystać w sobotę z darmowej kiełbasy wyborczej w postaci dwudniowych igrzysk otwarcia Dębowca. Typowy przykład omnipotencji Kasztelana i pozbawienia inicjatywy społecznej jakiegokolwiek wpływu na kształt inwestycji. Tak, że kapitał społeczny przy powstawaniu ośrodka sportowów zimowych został w Bielsku-Białej doszczętnie roztrwoniony. Szczegółową opinię na ten temat wyraziłem w krótkiej migawce - wywiadzie 4'10'' - 5'00'' tutaj: http://www.tv.bielsko.biala.pl/debowiec_juz_otwarty_6178.html Co do popierania ekologów to zna pan moje zdanie: gębę już dorobiła im gaja i stowarzyszenie na rzecz wszystkich istot oprócz ludzi. Jzeli jednak pan Krzysztof ma zdrowe, normalne poglądy w zakresie ekologii to chętnie postłucham lub przeczytam - poproszę o jakieś ciekawe linki. Co do debaty w BiznesRegionie - bardzo ciekawa. Sam BR rozwija się fajnie - ale już komuś z tej firmy zwracałem uwagę, żeby w gazecie nie pojawiała się postać pana Szlagora, choćby wypowiadał się "słusznie" np. na temat szpitala czy jakikolwiek inny. Dla mnie gościu jest kłamcą i jako zadżumiony powinien mieć odwagę usunąć się w cień. Do komentatorów: o ile również uważam, że Wisłę i Ustroń można częściowo odpuścić to nie zgadzam się absolutnie z takim podejściem do Cieszyna. Zbyt dużo Bielsko łączyło z Cieszynem przez wieki historii. I teraz więcej łączy niż dzieli.
gooral
2013-01-20 20:09:50
@JO/ dziękuję za wyjaśnienie. Niemniej jednak Pszczyna w jednym okręgu jak i jako członek Euroregionu Beskidy jakoś mi nie pasuje, coś jak 'kwiatek do korzucha' :). Co do Cieszyna to nie podzielam poglądów @bogdanabo, że Cieszyn musi być w ramach wspólnego regionu. Dobrze by było gdyby chciał, natomiast mam duże wątpliwości czy zechce. Co do postawy prof.Glińskiego, powiedzmy, że jej nie skomentuję, a podczas spotkania z profesorem, zacieśniałem kontakty z braćmi góralami śląskimi podczas XX Balu Góralskiego w Koniakowie :) i z tego miejsca pozdrawiam Zbyszka Wałacha i Ulę Gruszkę, wielkie postacie górali śląskich. Dzięki nim wspólnota góralszczyzny od B-B przez Szczyrk, Żywiec aż po Trójwieś jest namacalna.
aliveinchains
2013-01-21 20:11:45
Panie Januszu, mam rozumieć, że spotkanie co prawda odbyło się w karczmie na Ochodzitej, ale wzięli w nim tylko samorządowcy z SZY? A co z gospodarzami z Koniakowa, Istebnej? A co z Wisła, Ustroniem, a co wreszcie z BB - czynnikiem spajającym? Rozumiem, że Cieszyn, Wisłę, Ustroń ignorujemy, popieram to, nie ma co sie rozwadniać, ale brak BB czy przedstawicieli z krakowskiej częśc i Podbeskidzia troche mnie zawiódł. Czuje, że to kolejne spotkania o wszystkim i niczym. Samorządy na Podbeskidziu straciły już nażędzia do tworzenia regionu - prosze popatrzeć co w ostatnim roku stało się z PKS Cieszyn, z PKS BB (brak połączeń z Krakowem, choc tam frekwencja była spora!), PKS żywiec to juz od kilku lat w zasadzie historia (to co mamy teraz to cień dawnego sporego przedsiębiorstwa odpowiedzialnego za połączenia żywiecczyzny z Żywcem, BB i Krakowem). Samorządowcy gadu, gadu, a BDI stoi, S1 stoi, nawet BB-Zwardoń jest w sporym pośliz - ok, tu decyduje państwo, Warszawa, Bruksela, ale czy jest jakieś lobby z dołu? Co do przewozów BB-Kraków, BB-żywiec, BB-Cieszyn, BB-Oświęcim . Sa prywatne firmy, jedne pełnią funkcje lepiej inne nie za bardzo. Interpalm (BB-Kr) ma spore jednostki autobusowe, ale reszta to busiki, w różnych barwach, w róznym stanie technicznym, pakujący ludzi w godz szczytu niczym papierosy w paczce. Doceniam prywatną inicjatywe, ale w transporcie publicznym powinny być pewne reguły co do bezpieczeństwa i np. estetyki. Co pan na to Panie Januszu? Dalej istotny jest spór o nazwę, walka z RAŚ? Czy może coś dokona się konkretnego?
januszokrzesik
2013-01-21 20:33:32
do aliveinchains/ Jestem teraz tylko komentatorem życia publicznego, jeśli mnie gdzieś zaproszą to idę i mówię co myślę. Organizatorem debaty była redakcja Biznesregionu, z tego co wiem zaproszeni byli także ludzie z powiatu cieszyńskiego ale się nie pojawili. Wcale nie uważam że należy "olewać" Cieszyn czy Ustroń, wbrew pozorom tam też mieszkają ludzie myślący :-) Gorzej, że nie pojawili się także zaproszeni samorządowcy z BB, tradycyjnie zresztą lekceważący działania integracyjne z innymi samorządami. Nie mam na to wpływu. Co do Pańskich ocen dotyczących komunikacji publicznej - w pełni je podzielam. To dotyczy nie tylko Podbeskidzia lecz całej polskiej prowincji. To jakaś sromotna porażka państwa, jedna z rzeczy, które irytują mnie chyba najbardziej. W tej dziedzinie Polska się zwija a nie rozwija! Sama debata nie rzuca na kolana pod względem poziomu, ale pokazuje że jak się z ludźmi rozmawia to zachowują się racjonalnie. A to już coś.
aliveinchains
2013-01-21 21:03:08
@j.okrzesik Panie Januszu, nie mam do Pana pretensji, generalnie mój, niezbyt optymistyczny wywód jest po to, by wskazać sprawy, które były w rękach samorzadu, raz lepiej raz gorzej wykonywane. Skupiłem się na ważnej kwestii jakim jest transport. Gdy czyta się kulisy upadku PKS Cieszyn to włos się na głowie jeży. Firma, która była jednym z solidniejszych i najbardziej komfortowych przewoźników na linii Ci-BB-Kr jeszcze w 2008 roku skończyła tak marnie! Interpalmowi - firmie z Brzeska się jakoś opłaca, choc nie oszukujmy się to nie to samo co Merce i Volvo z PKSu Cieszyn czy BB. Ciekawym i konkretnym przykładem, że prywaciarz może świetnie spełniać rolę jest Szwagropol łączący Podhale, Beskid Wyspowy, Gorce z Krakowem zwłaszcza linia Zakopane-Kraków - równy takt odjazdów, ładne i zadbane autokary, jednolita barwa. U nas wona amerykanka. Jako komentator mógłby pan poruszyć ten problem przed politykami lokalnego szczebla. Ps. reakcja władz Wisły, Ustronia, Cieszyna mówi sama za siebie. Nie ma co tracić sił.
gooral
2013-01-22 08:45:42
Panie Januszu, podczas spotkania uzywali panowie określeń geograficznych, historycznych i zwyczajowych. Wójtowi Milówki w pewnym momencie nie przeszkadzało określenie 'w Milówce na Śląsku' co wskazuje na jego silną indolencję tożsamościową lub ewidentny 'pragmatyzm polityczny'. Określając naszą lokalizację geograficzną używaliście często, również pan określeń Galicja, do której wszyscy autochtoni mamy stosunek sentymentalny, jednak jej używanie w obecnym kontekście wydaje mi się być nadużyciem. Za mało i bez nacisku przywołujemy określenie 'Małopolska' czy też 'Małopolska Zachodnia' tym samym sami poddajemy się udziwnionym określeniom tak jak to widać na przykładzie wójta Milówki, a określenia sentymentalne, nawet przez apologetów śląskości są tolerowane, ponieważ poprostu są niegroźne. Wg. mnie trzeba twardo piętnować bzdury w określeniach geograficznych, ale również zacząć jasno używać równoważnych dla stosowanych np. w przypadku Bielska-Białej określeń '.. na Śląsku', określeń 'w Bielsku-Białej w Małopolsce' Straszny jest również w tym zakresie poziom świadomości lokalnej, co odczułem niedawno podczas rozmowy w Huciskach, gdzie młody człowiek, autochton z zaskoczeniem stwierdził '...jak to, tutaj jest Małopolska ?, przecież my żyjemy na Śląsku', ręce opadają.
dr joint
2013-01-23 16:31:32
do gooral/ To ważne, aby mieć świadomość własnej tożsamości, wydaję mi się jednak, że za bardzo żyje Pan przeszłością. Proszę w końcu zaakceptować fakt, że obecnie jesteśmy częścią Śląska, nie Małopolski. Zgadzam się, dla mnie też nie jest to komfortowa sytuacja, ale cóż... chyba już nic nie możemy na to poradzić. Pozdrawiam :)
januszokrzesik
2013-01-23 18:32:51
Relacja z pobytu profesora Glińskiego w Wyższej Szkole Finansów i Prawa w ostatnią sobotę: wykład, odpowiedzi na pytania studentów, wywiad z gościem - tu zamieszczam linki z podziękowaniem dla redakcji Biznesregionu: http://www.biznesregion.pl/?st=7&dz=9&trans=80 http://www.biznesregion.pl/?st=21&dz=53&art=889 http://www.biznesregion.pl/?st=7&dz=9&trans=82
gooral
2013-01-23 18:42:33
@dr joint// Zasadniczo rozmijamy się w interpretacjach. Dla mnie, historia jest historią a teraźniejszość rzeczywistością, w tym przynależność części Bielska-Białej do historycznego Śląska Cieszyńskiego jak i historycznej Małopolski. Pan zbudował nihilistyczną tezę mającą z rzeczywistością mało co wspólnego, bo niby czym jest akceptowane przez Pana pojęcie Śląska, granicami administracyjnymi województwa ? na tej zasadzie 'opolskie' to już nie Śląsk. Poza tym kiedy to w tak krótkim okresie granice administracyjne wyznaczają czy powiększają region historyczny czy geograficzny ? Czy wg. Pana hipotetyczne przejście powiatów bielskiego, żywieckiego i cieszyńskiego uczyni ze śląskich ich części Małopolskę ? na pewno nie. Teza przez Pana przytoczona jest z natury błędna i wypacza zarówno historię, rzeczywistość jak i tożsamość, aczkolwiek ta ostatnia jest dynamiczna, i może Pan się czuć jak Pan chce, nawet z natury błędnie. Czy możemy coś z tym zrobić ? ależ TAK, właśnie to robimy, z tym, iż uważam, że stanowczo za mało. Pozdrawiam z Bielska-Białej w Małopolsce, na Podbeskidziu :)
dr joint
2013-01-23 19:56:01
do gooral/ Słusznie Pan zauważył, rozmijamy się w interpretacjach :) To prawda, że Śląsk jako region nie ma nic wspólnego z aktualnymi granicami województwa, zgadzam się z Panem. Ale pisząc o Śląsku miałem właśnie na myśli tylko i wyłącznie województwo :) Z tego też powodu zupełnie nie rozumiem, dlaczego w tak bezpardonowy sposób zaatakował Pan osobę wójta Milówki oskarżając go m.in. o "indolencję tożsamościową". W przeciwieństwie do Pana, wójt zdążył zrozumieć, że znajduje się w nowej rzeczywistości i od teraz Milówka, podobnie jak Bielsko-Biała, jest częścią województwa śląskiego. A zatem określenie "na Śląsku" nie uwłacza niczyjej godności. To nie ma nic wspólnego z tożsamością. Szanuje to, że z takim uporem maniaka pielęgnuje Pan historyczną wartość naszego regionu, wykazując tym samym jego silne powiązania z Małopolską. Tak trzymać. Ale też z drugiej strony nikogo nie ganić, jeśli ktoś mówi, że znajdujemy się na "na Śląsku" bo to nie jest żaden błąd. Pozdrawiam z Bielska-Białej, w województwie śląskim, na Podbeskidziu :)
gooral
2013-01-23 20:11:41
@dr joint// sądzę, że nie musimy się rozmijać, a zrozumienie Pana dla mojej postawy może być bliskie akceptacji. Mój osąd określeń 'na Śląsku' w przypadku np.Milówki jest krytyczny, gdyż takie rozmycie pojęciowe prowadzi do udziwnień i fałszowania rzeczywistości, akceptuję i sam mogę uzywać 'w Milówce w śląskim' (w domyśle, województwie) Pozdrawiam również, z Bielska-Białej, w województwie śląskim, na Podbeskidziu :)
gooral
2013-01-23 20:19:21
P.S. notabene to województwo powinno się nazywać 'śląsko-małopolskie' skoro jest 'kujawsko-pomorskie', i nie byłoby problemu. Jednak z tego co pamiętam to lobby śląskie w sejmiku wojewódzkim odrzuciło herb 'śląsko-małopolski' (pół tarczy z orłem górnośląskim, pół z małopolskim) co znakomicie świadczy o 'jedyniesłusznym' kierunku, że nie wspomnę np. o zmianie nazwy Bezkidzkiego Związku Narciarskiego na Śląsko-Beskidzki Związek Narciarski.
gooral
2013-01-23 22:35:19
oczywiście 'Beskidzkiego', pani Anna Gramatyka byłaby niepocieszona :)
aliveinchains
2013-01-25 15:00:45
różnie ludzie podchodzą do regionalizmów, niektórzy patrza na mapke z plamkami wojewodztw, inni, na szczęście widzą sprawy pod innym kontekstem. Mianowicie - wolę by BB było tożsame tak jak w przewodnikach - z Beskidami, lub ewentualnie kontekst historyczno-kulturowy. Okreslenia Galicja i SCI są dobre. Róznice mentalne i kulturowe między SCI a innymi częściami śląska sa bardzo widoczne, nie mozna mówić o jakimś jednolitym Śląsku, podobnie o jednolitej wielkiej Małopolsce. Dla mnie Kraków ma znacznie wiecej wspólnego z Rzeszowem, niż z takimi Kielcami czy Lublinem. Wiem, że zabory minęły dawno, ale jakos do tej pory widać różnice mentalne i kulturowe. Pech, że przypadły na 19wiek...do tej pory widac tego skutki.
Komentarzy (35)

Nierzeczywistośc medialna

  

Rozgorzał spór w mediach o sędziego Tuleyę i jego słowa, porównujące działania CBA do metod stalinowskich. Nie podoba mi się zachowanie sędziego, gdyż - niezależnie od szlachetnych być może intencji - są nieprawdziwe. Jak przytomnie zauważył mój 17-letni syn: „gdyby sędzia Tuleya miał rację to już następnego dnia po swojej wypowiedzi siedziałby w lochach CBA". Wydaje mi się, że nastolatek lepiej od dojrzałego mężczyzny zrozumiał różnicę między stalinizmem a potencjalnymi nadużyciami pojedynczych funkcjonariuszy. To właśnie Tuleya zachował się niefrasobliwie jak nastolatek, użył słów o sile dynamitu myśląc że odpala sylwestrowe fajerwerki. Tuleya niedojrzałość objawił również poprzez to, że wydawał się kompletnie nieświadomy tego, że jego wypowiedź będzie interpretowana w politycznym kontekście i że sam w ten sposób stanie się strona politycznej młócki, a to i sędziemu i sądowi tylko szkodzi.

Ja jednak nie o tym, lecz o tzw. dynamice mediów, czyli, mówiąc prostszymi słowy, o mechanizmach powodujących że media nawet relacjonując prawdziwe wydarzenia kreują fałszywą rzeczywistość. Niestety, w sprawie wypowiedzi Tuleyi widać, że również na polityczne zamówienie. Proszę zwrócić uwagę, że wiele z mediów, zamiast komentować wyrok w sprawie lekarza- łapówkarza, skupia się prawie wyłącznie na fragmencie uzasadnienia. Nic to, że sędzia uznał dowody za wystarczające, nic to, że proces może stać się ważnym krokiem do określenia standardów prawnych i etycznych w służbie zdrowia. Nic to wreszcie, że oskarżonym i skazanym w tej sprawie był doktor G., a nie Ziobro i Kamiński. Medialna wrzawa wokół wyroku tak fałszuje rzeczywistość, że czytelnik, słuchacz czy widz mógłby odnieść wrażenie, że proces toczył się przeciwko CBA i IV Rzeczpospolitej, że kwestią którą badał sędzia Tuleya są stalinowskie metody PiS-owskiego reżimu. Charakterystyczne, że najbardziej gorliwe w tym wykrzywianiu rzeczywistości są te media, które przez lata broniły dobrego imienia doktora G., przedstawiając go jako niewinną ofiarę politycznych prześladowań. Teraz wypadałoby przyznać się do błędu i przeprosić czytelników za ferowanie wyroków przed procesem i zamiast sądów. Wypadałoby, ale lepiej zamiast tego wstydliwie przemilczeć meritum sprawy, jak najszybciej zapomnieć o doktorze G. i łapówkach i udawać, że był to proces polityczny w obronie wolności obywatelskich i ludzkiej godności.


Chcę być dobrze zrozumiany: nie wiem, czy CBA przekroczyła prawo. Jeżeli tak, to sędzia nie powinien uwzględniać pozyskanych w ten sposób zeznań i dowodów. Tu jednak uwzględnił, przynajmniej część. Jeżeli przy okazji powziął jakieś podejrzenia o popełnieniu przez CBA przestępstwa, musi zawiadomić prokuraturę (tę samą, którą w swojej wypowiedzi oskarżył o nadużycia - oto dowód na to, że cnota milczenia w niektórych zawodach jest szczególnie cenna). Jeśli zarzuty się uwiarygodnią, powinien odbyć się proces. I relacjonując ten proces, media mogą rozwodzić się nad bestialstwem funkcjonariuszy CBA i zastanawiać się, czy dorównują swoim okrucieństwem oprawcom z UB. Dopiero wtedy, na podstawie faktów a nie kilku zdań, wypowiedzianych mimochodem. Bo teraz to nic innego, jak tylko próba odwrócenia uwagi od własnego wstydu. Bo istota wyroku sędziego Tuleyi jest tylko jedna: doktor G. brał łapówki, jest winny a ci, którzy zrobili z niego męczennika powinni zrobić rachunek sumienia. Choćby na własny użytek.

2013-01-09 | Dodaj komentarz
dr joint
2013-01-09 12:40:22
No cóż... Nie na darmo media nazywane są "czwartą władzą w państwie". Niestety, Polska jest jeszcze młodą, a przez to słabą i niedojrzałą demokracją, co w konsekwencji prowadzi do tego, że opinia publiczna wykorzystywana jest często do kompromitowania lub nawet całkowitego "zniszczenia" przeciwników politycznych. Musi upłynąć jeszcze wiele wody w Wiśle, zanim tego typu sytuacje staną się absolutnie zmarginalizowane.
januszokrzesik
2013-01-09 13:01:52
Jestem pesymistą. Obawiam się że ani nie jest to polska specjalność, ani polska wyjątkowa słabość, lecz immanentna cecha współczesnych mediów. I że nie będzie lepiej, lecz coraz gorzej. Media są takie, jaki świat wokół a jednocześnie w istotny sposób go kształtują. Sprzężenie zwrotne ze znakiem ujemnym. Zgadzam się z Rokitą, który ostatnio powiedział, że współczesny świat nie może się podobać nikomu, kto nie jest idiotą.
Grego
2013-01-09 14:03:09
A ja nawet bym powiedział że nie tylko współczesnych. Jakby zajrzeć do średniowiecznych kronik to dokładnie tak jak dziś sensacja goni sensację, a interes i poglądy autora znacząco wpływają na obraz świata.
k.s.
2013-01-09 14:15:21
Nie dalej jak tydzień przed ogłoszeniem wyroku w sprawie dr G. niemal wszystkie media były przekonane o niewinności lekarza. Wtedy jeszcze nikt nawet słowem nie wspominał o CBA, Ziobrze czy Kamińskim. Było zatem wiadome, że owe media muszą mieć w zanadrzu coś czym "obronią" się w przypadku uznania winnym dr G. Wydaje się niestety, że media wywarły wpływ także na sędziego, który w uzasadnieniu ewidentnie się tłumaczył, dlaczego "biedny" dr G. został skazany. Powiem więcej: ja z uzasadnienia wyniosłem następujący przekaz ( w dużym skrócie): Igor Tuleya: "nie chciałem karać doktora G. ale Ci biedni zastraszani ludzie nie dali mi wyboru, dlaczego oni się przyznali? chyba tylko dlatego, że byli tak okrutnie przesłuchiwani, gdyby nie to głupie CBA to nie byłoby sprawy."- i nie byłoby Tuleya show!:-) Nie chciałbym pójść za daleko i pisać o jakiejś zmowie między sędziom, a niektórymi mediami....ale sorry z dystansu tak to wygląda, i wilk syty i owca cała......tylko ten biedny dr G...
k.s.
2013-01-09 14:17:03
walnąłem straszną literówkę: oczywiście "sędzią", a nie "sędziom".
Konrad
2013-01-10 13:10:33
Media czwartą władzą w pwństwie? Hmm to prawda, warto pamiętac także o tym, że to rządy, politycy, a głownie korporacje trzymają je, podzielone ze wzgledu na wpływy i poparcie dla elit rządzących jawnie i z ukrycia. Wtedy jest pewność, że "niezależni " dziennikarze napiszą to co zechce władza postawiona teoretycznie wyżej. A, że ludzie są zapracowani, zabiegani, często ich wiedza opiera sie o doniesienia z prasy, radia i telewizji nie mogą zweryfikować, podawanych prawd badź "prawd", a tym bardziej co było przyczyną, że taka sytuacja zaistniała. Bardzo czesto jest tak, że nawet gdyby jakaś sytuacja przybrała zły obrót, to pewne osoby mają zawsze po 1-2 asy w rękawie, aby niekorzystną wiadomośc dla jakiegoś środowiska zwyczajnie zmarginalizować, podając temat zastępczy.
Nosorozec
2013-01-10 14:30:04
Panie Januszu ! Widzę, że powoli traci Pan złudzenia względem "mediów, które przez lata broniły dobrego imienia doktora G". Tak trzymać !
arturpalyga
2013-01-10 18:33:58
Jak rozumiem, porównanie do metod stalinowskich dotyczy sposobu wyprowadzenia podejrzanego przez policję. Jak zwał, tak zwał i łapówkarstwo pana doktora słusznie ukarano, niemniej metoda zatrzymania, gdy po nieuzbrojonego człowieka - podejrzanego, a nie skazanego- do pracy, albo do domu wpadają antyterroryści i wyprowadzają go skutego jak groźnego zbiega jest mocno niepokojąca i bardzo dobrze, że sąd ją napiętnował.
januszokrzesik
2013-01-10 22:16:23
Zgoda, panie Arturze. Tylko że ja trochę o czym innym pisałem.
januszokrzesik
2013-01-10 22:27:29
Dziś wieczorem rzeczniczka sądu oświadczyła, że sędzia Tuleya nie złoży jednak zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funckjonariuszy CBA. Nie znaleziono podstaw do takiego zawiadomienia. Osobiście żałuję, bo gdyby dosżło do takiego postępowania moglibyśmy przy otwartej kurtynie zmierzyć się z ciemną strona działalności służb. Teraz rozegra się to inaczej: zawiadomienie o nieprawidłowościach rozpatrywać będą przełożeni funcjonariuszy CBA. Niezależnie od tego co stwierdzą, będą niewiarygodni, bo znaczna część opinii publicznej odbierze to jako zemstę nowej ekipy rządzącej CBA na ekipie Kamińskiego. Psucia państwa ciąg dalszy. A Tuleya zrobił z gęby cholewę, bo jeszcze dwa dni temu produkował się w mediach i zapowiadał zawiadomienie prokuratury.
dr joint
2013-01-10 23:16:15
A więc kolejna szopka, czyli nic nowego. Znowu będziemy świadkami politycznej przepychanki. W najlepszym razie sprawa rozejdzie się po kościach, w co jednak szczerze wątpię. Przecież ponownie nadarzyła się znakomita okazja do zadania ciosu przeciwnikowi, a takiej szansy nie można w końcu zmarnować. Bismarck niestety miał rację, mówiąc że Polacy sami się zniszczą, wystarczy dać im władzę. Dzisiejsza Polska przypomina bardziej atrapę państwowości, a z tego w oczywisty sposób nic dobrego wyniknąć nie może.
arturpalyga
2013-01-11 01:58:11
Pozwoliłem sobie skomentować sprawę, o której Pan napisał. Niesłusznie mnie Pan upomina.
januszokrzesik
2013-01-11 10:47:27
Nie upominam Pana, nawet się z Panem zgodziłem przecież. Może Pan komentować co i jak Pan chce. Ja zaś mogę komentować Pańskie komentarze. Ale jeśli chce się Pan znowu obrażać albo wykłócać, to ja się wyłączam, bo za chwilę dowiem się żem antysemita albo coś równie poetyckiego. Pozdrawiam
Mateusz Flajszak
2013-01-11 21:40:23
Panie Januszu czytał Pan już może ostatni felieton ŚP Michała Smolorza w katowickiej Wyborczej ? W ostatnim felietonie za życia wziął na widelec "Podbeskidzie" i Pana zacną osobę. Pozdrawiam.
januszokrzesik
2013-01-11 22:29:16
Nie, nie czytałem i nie zamierzam. Każdy ma jakieś słabości. De mortuis aut bene, aut nihil.
arturpalyga
2013-01-11 23:59:50
Strasznie Pan nerwowy. Napisałem tylko, że niesłusznie mnie Pan upomina. Tak na pokaz trochę :)
januszokrzesik
2013-01-12 02:02:24
Bo się boję kolejnej histerii :-)
arturpalyga
2013-01-12 13:38:16
O właśnie! Myślę, że to dobra puenta Pana reakcji na mój komentarz! Pozdrawiam szabasowo!
bogdanbo
2013-01-14 01:42:45
Śp. Michał Smolorz - requiescat in pace. Co do tytułowej nierzeczywistości medialnej - ujął pan kwintesencję tego działania. Media, które uprzednio kreowały doktora G. na osobę niesłusznie szykanowaną teraz, wykrzystując ewidentną nadinterpretację sędziego w komentarzu do wyroku, wykreowały dynamicznie temat zastępczy, spychając w cień wymowę skazania łapownika. Sędzia zachował się bardziej "po amerykańsku" obszernie komentując wyrok indywidualnymi, nieprzemyślanymi i budzącymi konsternację skojarzeniami z działaniami służb stalinowskich. Co media wykorzystały bezwzględnie do swoich celów. Zastanawia mnie jednak zakończenie Pana wywodu - czy aby Sędzia miał obowiązek odrzucić takie dowody, które mogły być uzyskane z naruszeniem prawa? (przed udowodnieniem takiego podejrzenia)
LPD
2013-01-14 09:29:41
Wczoraj oglądnąłem debatę o Podbeskidziu. Pozostaje mi zgodzić się z trenerem Kasperczykiem, z którego wypowiedzi w piątkowym (11.01) Sporcie wynika, że chciałby jeszcze kiedyś pracować z takim prezesem jak właściciel tego bloga. Prawda jest taka, że ze wszystkich zgromadzonych rozmówców tylko jedna osoba miała coś konkretnego do powiedzenia. Po wysłuchaniu tych 70 minut śmiem wątpić, że sprawy klubu idą w dobrym kierunku i będzie lepiej. Przedstawiciel kibiców poruszył istotne problemy (zwłaszcza o stylu pożegnań z odchodzącymi piłkarzami), ale czekałem na pytania o przedłużenie kontraktów z zawodnikami, którzy mają podpisane umowy do czerwca 2013 (m.in. Demjan). O skład drużyny, (kto ma być rozgrywającym skoro rezygnuje się z Cohena, jedynego piłkarza, który potrafił technicznie zagrać; bardzo zdziwiło mnie, gdy prezes dodał, że zarówno trener Sasal jak i Kasperczyk nie widzieli go w składzie; samobójcy, czy tak musieli mówić, żeby ciąć koszty?). Tez wygłaszanych przez panią Podsiadlik nawet nie chce mi się komentować, bo jedynie potwierdziła, że zarówno ona jak i b. prezes Glogaza znaleźli się w klubie omyłkowo i tylko należałoby zapytać osobę, która ich tam wcisnęła, dlaczego to zrobiła kibicom. Zastępca prezydenta także nie powiedział niczego, co wlałoby optymizm w serca najwierniejszych fanów drużyny. Stadion na 15.000 czy 16.000 fajnie, że powstaje, tylko przy tym, co się dzieje w klubie (a piszę to po sobotnim sparingu z GieKSą, w którym TSP wypadło dramatycznie słabo) to obawiam się, że obiekt przy Żywieckiej podzieli los hali pod Dębowcem (będziemy mieli kolejne lodowisko, tym razem otwarte?). I jeszcze ciągłe głosy o chłopakach z regionu, którzy mają uratować Podbeskidzie. Życzę powodzenia. Młodziakami z regionu to można grać o środek tabeli w II czy III lidze, a nie liczyć na utrzymanie w Ekstraklasie czy szybki do niej powrót. Nie jesteśmy Legią, która od lat prowadzi wzorcową pracę z młodzieżą, a w dodatku ci zawodnicy wchodząc do pierwszego zespołu mają wsparcie doświadczonych graczy, którzy tworzą szkielet zespołu. Od kogo nasi młodzieńcy mają się uczyć skoro rezygnujemy z takich piłkarzy jak Cohen czy walczak Nather (akurat w tym przypadku zauważyłem, że coś się zmieniło)? Jeszcze niedawno była radość podczas meczu z Sandecją, minęły niecałe dwa lata i jesteśmy w lesie. Patrzę, słucham, obserwuję i nie widzę podstaw by znowu miało być dobrze. Wydawało się, że wyczynem musiałoby być zniszczenie tego, na co miasto czekało latami. Nie udało się BKSowi, udało się Podbeskidziu. Zamiast mieć ekstraklasę na lata, a może i na zawsze, znowu przyjdzie żyć nam wspomnieniami. Ja już tak od 20 lat z łezką w oku wspominam złote czasy siatkarzy BBTSu. Chciałbym, żeby z piłką nożną było inaczej.
bbb
2013-01-14 11:39:14
Nie zamierza Pan przeczytać ostatniego felietonu sp. Michała Smolorza, nie przeczyta Pan pewnie też słowa pożenania, które o Nim napisał na stronie teatru dyr.Talarczyk. Jak mały obrażony chłopiec zatka Pan uszy i wsadzi głowę w piasek. Nie czas dorosnąć? i przynać, że temu miastu nie trzeba szukać nowej tożsamości podbeskidzkiej kiedy od setek lat ma swoją własną śląsko-małopolską. Nic nie widzzę, nic nie słyszę...
januszokrzesik
2013-01-14 12:34:18
do bbb/ Nic Pan nie zrozumiał. Z innych kultur jesteśmy.
Nosorozec
2013-01-14 19:47:48
do bbb. A ja niestety czytałem ten ostatni felieton Ś.P. Smolorza. Żałuję, bo to nie był Jego najlepszy tekst. Uważam, że redakcja GW wyrządziła tą publikacją krzywdę zmarłemu Autorowi.
MC
2013-01-15 14:18:14
Od prastarych czasów wiadomo, że dany tytuł służy propagowaniu właściwych informacji. Niektóre redakcje kierują się odbiorcą i pod niego właśnie sporządzają swoje kolejne wydania. Inne natomiast interesem wydawcy, czy też środowiska, które za nim stoi. Wolność słowa i pluralizm mediów gwarantują nam dlatego prawo do pozyskania informacji od każdej ze stron dyskusji jak i jej selekcji według własnej woli. Co ważne pozwalają nam także brać udział w tej dyskusji. Ponadto, śmiem się nie zgodzić z Pana wywodem na temat sędziego znanego od niedawna szerszej publiczności nie. W mojej ocenie właśnie uzasadnienie wydanego wyroku w sprawie doktora znanego powszechnie od czasów IV RP jest kluczowe w całej sprawie, gdyż sam wyrok pozwala politykom na manipulacje. Przypomnę, że ów lekarz medycyny został skazany za łapówki na około 17 tysięcy PLN (ciekawe, czy to wartość alkoholi, które dostał w podziękowaniu, bo sądzić ośmielam się, że to raczej niewielka, choć poza prawem oczywiście suma jak tego typu usługi). Uzasadnienie pozwala zauważyć absurd całej tej historii. Nie bronię łapówkarstwa, ale cała ta zadyma to treść nadająca się na groteskę. Pozdrawiam serdecznie MC
gooral
2013-01-15 19:42:48
wszyscy pamiętamy 'szczęśliwie niedoszłą IVRP', wielu z nas pamięta 'słusznie miniony PRL'. Przyglądając się 'IVRP' nie mogłem, a w działaniach wielu jej apologetów nie mogę do dzisiaj, oprzeć się wrażeniu, że podejmowane wtedy działania były dosyć podobne do okresu sprzed kilkudziesięciu lat. Zmieniła sie tylko 'idea' niesiona na sztandarach PRL i IVRP. Może w tym był problem, tj. w działaniu 'po trupach' (w przenośni ale też niestety dosłownie) na rzecz realizacji idei ? Pana syn, panie Januszu, nie ma racji, bo przypomniał mi się casus bielskiego adwokata aresztowanego w świetle reflektorów, wg nieoficjalnej wersji, dlatego, że śmiał się zająć sprawą byłego katowickiego senatora PiS, z którego upadłej firmy wyprowadzono miliony złotych, a aresztowanie tego adwokata nastąpiło bezpośrednio po artykule na ten temat który ukazał się w DZ. Tak więc, dzisiaj nie dokonuje się aresztowań 'ideowych', za 'IVRP' wydaje się, że ich dokonywano. I na koniec, pytanie, czy sądy, w tym sędzia Tuleya, mają prawo komentować swoje wyroki ? Komentować, nie, uzasadniać TAK, i to obszernie, .... tak, aby politycznym harcownikom i mediom dać jak najmniej pola do nadinterpretacji. Może sędzia Tuleya nie wykonał tego poprawnie, ale wywołał tym słuszną dyskusję, która może jednak w przyszłości przyniesie pozytywne skutki na linii Temida-polityka/media.
januszokrzesik
2013-01-15 20:11:55
do gooral/ "przypomniał mi się casus bielskiego adwokata aresztowanego w świetle reflektorów, wg nieoficjalnej wersji, dlatego, że śmiał się zająć sprawą byłego katowickiego senatora PiS, z którego upadłej firmy wyprowadzono miliony złotych, a aresztowanie tego adwokata nastąpiło bezpośrednio po artykule na ten temat który ukazał się w DZ" - nie znam tej sprawy kompletnie. Mam nadzieję, że wie Pan o niej coś więcej niż tylko plotki. Można prosić o jakieś szczegóły? Bo inaczej - wydaje mi się - postawić ją będzie można obok tych wszystkich mitów o okropnościach IV RP, które miały miejsce głównie w wyobraźni podpuszczanej przez media publiki. Naprawdę ciekaw jestem o kogo chodzi i jak sprawa się skończyła, wszak już kilka lat minęło i jakiś ciąg dalszy musiał nastąpić. Pozdrawiam
gooral
2013-01-15 20:35:41
proszę poszukać materiałów nt. upadku katowickiej firmy 2Si i nt. jej prezesa, senatora PiS w latach 2005-2007. W następnych wyborach, podobno sam JK skreślił go z listy kandydatów. Blog to raczej nie miejsce do opisywania tematu szerzej, a znam sprawę z jednej ze stron, więc nie uzurpuję sobie prawa do orzekania o winie czy niewinności. Zdarzenia w tamtej sprawie poukładały się jednak dosyć wymownie tj. sprawę senatora umorzono, bielski mecenas przesiedział swoje w areszcie 'przetrzymaniowym', oczywiście za coś innego, czy słusznie ? nie wiem ale dalej wykonuje swój zawód. O tamtej sprawie już nie wspomina.
januszokrzesik
2013-01-15 22:36:30
Ok, dziękuję, poszukam.
aliveinchains
2013-01-15 22:41:10
gooralu co do "okropnosci tzw 4RP" to bym był ostrożny. Ja okres 2005-2007 wspominam dobrze - koninktura, znalazłem z zoną pracę, dzieki której dostaliśmy kredyt na 20 lat zarabiając grosze i nie majac wkładu własnego! Czy dziś moi młodsi kuzyni i rodzeństwo może szybko się usamodzielnić jak roczniki 78-82 w latach 2005-2007 ? Jasne pierwsze 2 lata Tuska nie były złe, ale było to pokłosie tego co zrobiło wcześniej SLD (plan Hausnera) i PiS. To PiS obnizył stawke rentową, wprowadził program "rodzina na swoim", a także odpisy od podatku za każde dziecko - wychodziło na dziecko 100 PLN na mc. Oczywiście skumanie sie z Lepperem było poważnym błędem za co zapłacili. Ale największym błędem była chęć - odsunięcia WSI i innych SBeckich słuzb od wpływu na gospodarkę i prawo. To zrobili w 1990 r. Czesi i Niemcy z NRD. My nie - dalej wolimy pomścić na "hitlerowskie" metody 4RP. Najgłośniej krzyczy GW. Wiadomo czemu.
gooral
2013-01-16 00:05:30
alive/ po trupach w imię idei i przyszłej krainy szczęśliwości, trzymając się metod którymi sami pogardzamy jeżeli stosuje się je przeciwko nam ? nie, dziękuję, nie w ten sposób, bo nie będziemy się różnili od naszych 'oprawców'
ben
2013-01-16 19:21:59
Sędzia Tuleya sporo może wiedzieć o stalinowskich metodach. Wiedzę mógł wynieść z domowych rozmów przy kominku. Matka sędziego, Lucyna Tuleya najpierw w latach 1960-71 pracowała w Milicji Obywatelskiej w Łodzi w wydziale kryminalnym, a potem do 1988 r. służyła jako funkcjonariuszka Służby Bezpieczeństwa w Biurze B Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Do zadań tej struktury należała inwigilacja, a konkretnie śledzenie przedstawicieli m.in. opozycji czy dyplomatów.
bogdanbo
2013-01-16 23:30:59
Brawo @ben; dobrze, że napisałeś o tym tu na blogu bo wyjaśnia to enuncjacje sędziego Tuleyi, mentalność porównywania z tamtymi metodami wyniósł z domu i pewnie podświadomie chciał tamte metody nieco wybielić. Co do oceniania łapownictwa wyłącznie na podstawie udowodnionej kwoty np. 17 tyś złotych zaledwie mam zupełnie inną ocenę niż np. @gooral. Łapówką jest każde, chociażby najmniejsze wręczenie korzyści od którego jest uzależnione wykonanie/przyśpieszenie zabiegu/operacji. Każdy prezent wręczony przez osobę - rekonwalescenta post factum jest wyłącznie dowodem wdzięczności, niezależnie od wartości. I to powinno być doskonale rozumiane przez sędziów. Jeżeli np. osoba samotna - przypadek skrajny - po uleczeniu zapisze cały swój majątek w spadku lekarzowi czy szpitalowi to jest to wyłącznie dowód wdzięczności, niezależnie od wyceny materialnej bo życie ludzkie jest wartością nadrzędną. A wręczenie paczki kawy czy czekolady aby dostać np. wczesniej wynik badań lub wejść do lekarza poza kolejką jest łapówką.
gooral
2013-01-17 10:25:32
do @bogdanbo// ?? czegoś niedopisałem, czy Pan kreuje moją wypowiedź ? a może czytał Pan jednak nie moją wypowiedź. Czyżbym gdzieś napisał o pochwale łapownictwa !!? NIE, każdy 'wyraz wdzięczności' jest łapówką i zasługuje na adekwatną karę !
bogdanbo
2013-01-17 20:52:09
>@gooral/ sorki, oczywiście odniosłem się do komentarza @MC, który fakt zaistnienia łapownictwa i jego wagi ocenia wyłącznie wg. kwoty zapłaconej i udowodnionej.
gooral
2013-01-18 08:56:38
Dziękuję za korektę i podzielam Pański pogląd.
Komentarzy (23)

Miodek o Podbeskidziu

  

Ten wpis dedykuję wszystkim mądralom, podważającym poprawność określenie "Podbeskidzie". Iluż ich się już naprodukowało, także na tym blogu, wyśmiewając rzekomo błędną konstrukcję językową! Trudno do takich intelektualnych inwalidów trafić argumentami, spróbuję więc inaczej: poprzez autorytet. Nie, nie mam na mysli siebie :-) Otóż syn podesłał mi znaleziony w sieci filmik z prof. Miodkiem, w którym ten wybitny polski językoznawca (i w dodatku Ślązak)wypowiada się na temat nazwy Podbeskidzie oraz Bielsko-Biała. Wyjaśnia tam pochodzenie i konstrukcje językową obu nazw i podaje analogiczne przykłady innych nazw. Tym, którzy uważają że futbol nie promuje naszego miasta, dopowiem że profesor zainteresował się tymi nazwami z powodu meczu piłkarskiego Śląsk Wrocław - Podbeskidzie Bielsko-Biała.

Oto link do filmiku z wypowiedzią Profesora:

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ry6GErJNH5E

Niestety, przy tej okazji przypomniałem sobie inną wypowiedź innego profesora, tym razem dr. hab. Antoniego Barciaka z Uniwersytetu Śląskiego. Otóż na łamach pewnego futbolowego brukowca oznajmił on, że: "Nazwa Podbeskidzie pojawiła się dopiero z Armią Czerwoną w 1945 roku". Oczywisty absurd tej wypowiedzi wynika z dwóch przesłanek: po pierwsze, dostępne źródła historyczne potwierdzają, że nazwa "Podbeskidzie" funkcjonowała znacznie wcześniej, po drugie, łączenie etymologii słowa "Podbeskidzie" z jakąś militarną czy polityczną interwencją radziecką nie znajduje żadnego pokrycia w faktach. Jak widać, bycie profesorem nie zabezpiecza przed publicznym zrobieniem z siebie idioty. O czym na każdym kroku i ja, choć tylko doktor, muszę pamiętać :-)

2013-01-05 | Dodaj komentarz
aliveinchains
2013-01-06 00:48:14
Dla RAŚistów i środowisk powiązanych czy sympatyzujacych istnieje "jedna, święta" granica między Górnym Śląskiem a Małopolską - jest nią rzeka Biała. I na nic argumenty, jakże mocne, co do podziału Śląska po wojnach śląskich, 1773r, powstanie A-W. Na nic fakt, że Bielsko i Biała to było jedno państwo. Na nic argument, że do teraz widać silniejsze związki wzdłuż Białej niż południowej cześci Wisły. Zauważy pan, że nasi oponenci jakoś celowo omijają okres Austrii 18w, 1 poł. 19w i okresu k.u.k. Podbeskidzie wiadomo - wtedy mało albo i nikt nie stosował tej nazwy, niemniej jednak Ferdynad - następca tronu A-W zamordowany w Sarajewie widział SCI i Galicję zachodnią jako jednen kraj przyszłej federacji. Tak więc co się nie dokonało wtedy było nieuniknione potem. Nazwa - rzecz wtórna, ale Podbeskidzie brzmi bardzo poetycko.
Konrad
2013-01-06 16:16:39
Przeciwnicy Podbeskidzia, boją sie jego odrębności politycznej w tym województwie. Bielsko-Biała, ma o tyle pecha że jesteśmy wbici miedzy Katowice, a Kraków. Tego problemu nie ma np. Rzeszów. W momencie kiedy mwói się o regionie Podkarpacia, nie wzbudza to takich emocji jak słowo Podbeskidzie. Ono oznacza odrębność zwłaszcza od tego twardego GOP-u. W momencie budowania politycznej odrębności Sląska od Polski, taka postawa pewnej części ludzi z pewnego miasta i miasteczek, budzi zaniepokojenie w szeregach małych rewolucjonistów.
Grego
2013-01-07 10:44:31
To że Podbeskidzie nie istnieje, nigdy nie istniało i nie może istnieć jest elementem ślązakowskiego wyznania wiary. Przekonywać ich to tak jakby z talibem dyskutować nad słusznością szariji. Gwarantowany brak efektu. Natomiast tolerować tych poglądów też nie można bo nam wlezą z nimi na głowę. Cenny link. :)
mądrala z Hałcnowa
2013-01-07 11:33:08
To że w Bielsku Śląsk nie istnieje, nigdy nie istniał i nie może istnieć jest elementem podbeskidzkiego wyznania wiary. Przekonywać ich to tak jakby z talibem dyskutować nad słusznością szariji. Gwarantowany brak efektu. Natomiast tolerować tych poglądów też nie można bo nam wlezą z nimi na głowę
ck_slask
2013-01-07 11:35:49
a Haucnów jest śląski? Ha ha... Rozwalajace jest jak niemców haucnowskich oberschlesierzy wsadzają do tego samego worka o nazwie tzw. narodowość slunska
mądrala z Hałcnowa
2013-01-07 11:42:41
Podbeskidzianin nie umie czytać ze zrozumieniem. Nie napisałem że Hałcnów jest śląski, podpisałem się tak bo z Hałcnowa jestem a mimo to szanuję niezaprzeczalną śląskość Bielska i o Bielsku pisałem w odniesieniu do Śląska. Oczekuję na dalsze obelgi.
gooral
2013-01-07 12:50:11
dla apologetów śląskości świat będzie zawsze 0/1. Historyczna ślaskość byłego Bielska jest faktem niezaprzeczalnym, takim samym jak małopolskość byłej Białej. Po zmianach po IIwś i połączeniu obu miast oraz kilkukrotnym wzroście ludnościowym i terytorialnym miasto w swojej historycznej i dawnej administracyjnie śląskiej części, etnicznie niemieckiej, nie przyjęło śląskiego charakteru. Nowi mieszkańcy którzy napłynęli z małopolskich gmin oraz w wyniku migracji powojennych wytworzyli nową tożsamość miasta, czerpiącą głównie z tradycji beskidzkich i małopolskich. Obecnie Bielsko-Biała poza administracyjną przynależnością i historią nie może być przypisywana do Śląska bez równoważnego przypisywania z Małopolską. 'Podbeskidzie' wydaje się trafnym określeniem dla tego miejsca na ziemi : )
xyz
2013-01-07 13:25:10
http://www.gornoslaskie.pl/files/mapagornyslask.jpg
jo!
2013-01-07 14:28:11
Panie Doktorze. Wszystko pięknie, jednak profesor Miodek mówi tylko o JĘZYKOWEJ POPRAWNOŚCI określenia PODBESKIDZIE - nie ma to nic wspólnego z geografią.
Angus
2013-01-07 14:36:03
i otwiorzył się po raz kolejny worek z wtórnymi, banalnymi komentarzami, po 1000-kroć już powtarzanymi. Jak powiadała moja babcia z podbeskidzkiej Mesznej - "wkoło Wojtek jedno i to samo".
januszokrzesik
2013-01-07 14:36:36
do jo! / A o czym innym ja mówię? Też o poprawności językowej, która wielokrotnie była podważana i wyśmiewana, także na tym forum. Mój wpis odnosi się do spraw językowych właśnie i do żadnych innych. Nigdzie nie napisałem że prof. Miodek wypowiadał się w sprawach geografii czy tym bardziej polityczno-historycznych. Z czym więc polemizujesz? Proszę o odrobinę intelektualnej dyscypliny i ewentualne uprawianie polemiki z tym co napisałem, a nie z tym co sobie wyobrażasz na ten temat. Właśnie taki elementarny brak dyscypliny umysłowej uniemożliwia nie tylko wzajemne zrozumienie swoich intencji i argumentów, ale w ogóle jakąkolwiek rozsądną rozmowę.
dr joint
2013-01-07 15:06:35
Dziwi mnie, jak w ogóle można kwestionować poprawność określenia "Podbeskidzie". Przecież w tym wyrazie nie ma nic (bynajmniej dla mnie), co można by uznać za kontrowersyjne czy budzące wątpliwości. To chyba logiczne, że skoro region Bielska-Białej i okolic znajduje się u podnóża Beskidów, mówimy o nim PODbeskidzie i nie ma w tym nic dziwnego. Z punktu widzenia językowego temat jest zamknięty.
Grego
2013-01-07 15:36:58
Nie spotkałem się nigdy z tym, żeby ktoś negował śląskie korzenie dawnego miasta Bielska. Tak że mądralo z Hałcnowa piękny strzał kulą w płot.
jo!
2013-01-07 20:08:41
"Ten wpis dedykuję wszystkim mądralom, podważającym poprawność określenie "Podbeskidzie". " - Jeżeli dobrze widzę to nie precyzuje Pan o jaką poprawność miał Pan na myśli. Pozdrawiam!
januszokrzesik
2013-01-07 20:27:41
jo! / No jeżeli ograniczyłeś się do przeczytania tylko pierwszego zdania, to rozumiem. Bo już w drugim jak byk stoi, że chodzi o poprawność językową. Ot, taka drobna manipulacja. Ale to też trzeba umieć, bo inaczej wychodzi się na ignoranta :-)
jacob
2013-01-07 23:23:37
Oczywiście, że piłka nożna i nazwa Podbeskidzie promuje nasze miasto, nawet chyba bardziej niż się Panu wydaje. Proszę sobie otworzyć portal gazeta.pl, zakładka ekstraklasa i spojrzeć na tabelę, wszystkie zespoły pochodzą z jakiegoś miasta, a lokalizacja Podbeskidzia jest tak oczywista, iż nie dopisano Bielsko-Biała. Według mnie istnieją trzy tezy dla nieobecności nazwy miasta, albo dla dziennikarzy na Czerskiej nazwa Podbeskidzie jest tak oczywista, iż nie trzeba doprecyzować jej miastem. Albo uznali, że Podbeskidzie jest klubem całego regionu i nie wypada dopisywać miasta wiodącego, albo co chyba najbardziej prawdopodobne mylą Bielsko-Białą z Białą Podlaską i Bielskiem Podlaskim i dla świętego spokoju nie chcą podpaść naczelnemu.
krzysiek
2013-01-08 06:35:35
do tego wyżej/ jeśli ktoś wiedzę o świecie czerpie z gazeta.pl, to miewa takie dylematy.
Rajmund Pollak
2013-01-08 18:40:27
Panie Januszu. Podbeskidzie to Nasza Mała Ojczyzna, która jest nierozerwalną częścią Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Podbeskidzie będzie istniało dopóki istnieją nasze piękne Beskidy . RAŚ prędzej czy później padnie, a Podbeskidzie nadal pozostanie jednym z najpiękniejszych regionów Polski! Pozdrawiam
bbbb
2013-01-10 11:29:48
Ciekawe czy autor bloga skomentuje śmierć bł.p. Michała Smolorza.
januszokrzesik
2013-01-10 11:50:11
Nie, ale się za niego pomodlę
mateusz
2013-01-10 15:10:23
media w Polsce sa podporzdkowane Tuskowi i jego elicie. Co maja mówić to tlyko kłamstwo ubrane w suknię prawdy- takije która ma przekonac naród do ich racji. Jest to dla mnie Polaka cos co pozwala mi twierdzic iz w Polsce wolnośc słowa jest ograniczana.
Ryci
2013-01-27 18:59:12
Dla tych co mają wątpliwości gdzie leży Bielsko: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=rNyEdXdGu18
bielitzer
2013-01-27 19:05:23
Dla wszystkich, którzy kompletnie nic nie rozumieją, nawet tego czego dotyczy dyskusja w której biorą udział - dejcie se siana, zajmijcie się swoimi szlyzjerskimi rojeniami. Ryci do życi!

Informacje:


Janusz Okrzesik


Urodzony 49 lat temu w Bielsku-Białej, absolwent Liceum im. Żeromskiego w Bielsku-Białej i Uniwersytetu Warszawskiego.

Doktor nauk politycznych (doktorat na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach), wykładowca Uniwersytetu Śląskiego i Wyższej Szkoły Finansów i Prawa w Bielsku-Białej.

Autor wielu publikacji, najbardziej dumny jest z podręcznika akademickiego 'Ustrój polityczny RP. Wprowadzenie', którego jest współautorem oraz z ostatnio wydanych książek: "Polski Senat. Studium politologiczne" oraz "Obywatele dyplomaci".

Były parlamentarzysta, poseł w latach 1989-1991 i senator w latach 1993-2001. Za swoje największe osiągnięcia polityczne uważa aktywny udział w ruchu 'Solidarności' i odzyskaniu niepodległości w 1989 r., udział w demontażu komunistycznej bezpieki i cenzury oraz wprowadzenie do polskiej konstytucji nowoczesnych zapisów chroniących środowisko naturalne. Jako największą porażkę w polityce odbiera swoją bezsilność przy likwidacji województwa bielskiego.

Cztery razy wybrany przez mieszkańców Bielska-Białej na radnego, po 15 latach zrezygnował z mandatu by objąć funkcję prezesa TS Podbeskidzie. Po wieloletniej przygodzie z Unią Wolności pozostaje od lat bezpartyjny.

Ma w domu mnóstwo książek, nie ma za to telewizora.

Dużo podróżuje, był w prawie 40 krajach na czterech kontynentach.

Archiwum:


2013
» październik (2)
» wrzesień (2)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (3)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (3)
» styczeń (4)

2012
» grudzień (4)
» maj (7)
» kwiecień (3)
» marzec (1)
» luty (3)

2011
» grudzień (3)
» listopad (1)

2010
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (2)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» styczeń (2)

2009
» grudzień (1)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (1)
» sierpień (1)
» lipiec (1)
» czerwiec (4)
» maj (1)
» kwiecień (1)
» marzec (3)
» luty (6)
» styczeń (7)

2008
» grudzień (4)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (4)
» sierpień (2)
» lipiec (3)
» czerwiec (6)
» maj (7)
» kwiecień (5)
» marzec (9)
» luty (9)

Ostatnie komentarze


[bb]
Panie Okrzesik. Minęło 10 lat od Pana "poezji" dot. końskich zaprzęgów i bolka i lolka...
[]
Several of these games are worth some time and are actually beddckegadfadddc
[jan]
Tu nie ma co komentowac.Ksiezy i biskupów którzy beda pozwalac na profanacje kosciolow po prostu...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 854217
Newsów: 147
Komentarzy: 4761
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Janusz Okrzesik , blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała