januszokrzesik.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
januszokrzesik.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - januszokrzesik.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - luty 2009


Rocznica Okrągłego Stołu wyzwoliła w wielu z nas emocje, i te dobre i te złe. Dyskusje odbywały się jak Polska długa i szeroka, także na tym blogu. Mam wrażenie, że najbardziej radykalne opinie wygłaszali ci dyskutanci, którzy w tych wydarzeniach nie brali udziału (z racji wieku lub innych ważniejszych zajęć :-)) Dla nich, ale i dla wszystkich, którzy chcą poznać lub przypomnieć sobie atmosferę tamtych pięknych dni, mam ważną wiadomość. Kilka dni temu otrzymałem od Grażyny Staniszewskiej mail o następującej treści:

"Zapraszam serdecznie na spotkanie w Książnicy Beskidzkiej w dniu 4 marca o godz. 17.00

„20 lat temu w Bielsku-Białej..."

- zapis spotkania z Lechem Wałęsą w czasie trwania obrad Okrągłego Stołu utrwalony na taśmie filmowej w domu kultury FSM Metalowiec przez ks. Stokłosę, wówczas proboszcza parafii w Bystrej Krakowskiej.

Myślę, że niezależnie od dzisiejszych ocen warto zobaczyć klimat tamtych czasów, sposób myślenia i argumentowania. Będzie to premiera dokumentacji filmowej zdarzenia, jakim było spotkanie mieszkańców Bielska-Białej z przywódcą Solidarności tuż po rozpoczęciu historycznych rozmów. Film nigdy do tej pory nie był prezentowany"

Ja się wybieram i zapraszam wszystkich blogowiczów; poza wszystkim może być niezła zabawa, gdy zobaczymy na ekranie samych siebie lub swoich znajomych o dwadzieścia lat młodszych!

2009-02-28 | Dodaj komentarz
Spiepszający dziad
2009-03-01 21:11:13
No to się zaraz zacznie ;)
shalafi
2009-03-02 20:02:52
Będę na pewno... :)
LPD
2009-03-03 10:01:46
To LuBBię! Siatkarze BBTSu na pierwszym miejscu po fazie zasadniczej rozgrywek! Panie Januszu zapraszam na mecze Play Offu.
Grażyna Staniszewska
2009-03-03 10:58:49
Dzięki, Janusz, za pomoc. Nie wpadłam na to, że tą drogą można zaprosić ludzi na prezentację.
arturpalyga
2009-03-03 11:22:01
To do zobaczenia w Książnicy! Książki przy okazji można pooddawać :)
Luźniacha
2009-03-04 21:45:09
Spotkanie było ciekawe, a mogło być też sympatyczne, gdyby nie atak frustratów, którzy dopiero teraz nabrali odwagi, by wszystko i wszystkich krytykować. Na filmie ks. Stokłosy ich nie było widać - wtedy obalali komunę w domowym zaciszu...
MSZ
2009-03-05 00:23:06
Faktycznie, to było wyjątkowo smutne. I gdzieś w głębi do teraz czuję smutek i - co gorsza - mdłości. Szkoda, że nawet po 20 latach rodzą się takie emocje i tyle agresji u ludzi, którzy niczym się nie wykazywali. Dziś odwaga naprawdę nic nie kosztuje. Przykre, że tak się to skończyło. Może nawet nie przykro, a wstyd, że pieniactwo przez niektórych uważane jest za dopuszczalną formię istnienia.
januszokrzesik
2009-03-05 10:55:16
Też mi było smutno, ale dopiero na koniec, po występie Rajmunda Pollaka. Przez cały film byłem bardzo wzruszony, widziałem tam tyle twarzy znajomych i szlachetnych jednocześnie, że aż dziw. Dobre to były czasy i Bogu dziękować trzeba, że mogliśmy wtedy żyć. W dobrych zawodach uczetniczyliśmy, bieg ukończyliśmy :-) A Pollak? Cóż, takim ludziom trzeba współczuć i leczyć ich, ale to już zadanie ponad moje skromne siły.
MSZ
2009-03-05 11:58:33
...i po właściwej stronie ;)
januszokrzesik
2009-03-06 21:40:30
Niestety, próbuje na moim blogu zainstalować się niejaki Rajmund Pollak. Wszyscy, którzy go znają, wiedzą że jego obecność będzie zabójcza dla naszej dyskusji, dlatego podjąłem decyzję że będę kasował wszystkie jego wpisy. Traktuję to jak działalność sanitarną. To pierwszy taki przypadek i mam nadzieję, że ostatni.
Luźniacha
2009-03-06 22:08:05
Nie wiem, jak inni, ale ja bardzo dziękuję za strefę wolną od Pollaka. Niech występuje na jarmarkach albo na wiecach prawdziwych Pollaków, ale niekoniecznie na tym blogu (choć pokazał, że potrafi wepchać się tam, gdzie nikt go nie chce - jak wesz jakaś...).
x
2009-03-07 01:31:25
powiem tylko tyle, że w sporej części zgadzam się z Panem Pollakiem. Nie można uważać, że OS był jedyną słuszną drogą dla Polski. ja również jestem w grupie osób, które nigdy nie podały by ręki komunistom, powiem więcej, nie zasiadłbym z nimi nawet do rozmów bo budzą we we mnie obrzydzenie. OS był swego rodzaju pojednaniem z komunistami (może to za mocne słowa), które miało na celu ich zniszczenie, i to się udało. niemniej jednak było to coś w rodzaju pojednania. pojednania z ludźmi którzy mordowali setki Polaków. Nie wierzę że OS był jedyną drogą do wolnej Polski. Choć sam nie mam innej koncepcji, to zapewne taka istniała. Na koniec pragnę powiedzieć, że chylę czoła przed uczestnikami OS tymi, którym dobro Polski leżało na sercu. I podkreślam, niewątpliwie OS był sukcesem, jednakże opatrzonym moim zdaniem niesmacznym pojednaniem z mordercami. Pozdrawiam wszystkich
jakub andrzejewski
2009-03-07 10:46:31
Zdążyłem przeczytać wpis Pollaka zanim został usunięty. Zupełnie mi nie po drodze z tym panem, ale obiektywnie i z dużym zaskoczeniem muszę stwierdzić, że jego wpis nie był agresywny i ad personam. W sposób dość wyważony przedstawił swoje poglądy na temat Okrągłego Stołu i tego, co stało się po nim. Przypomniał też np postać zapomnianego już Andrzeja Kralczyńskiego. Uważam, że nie przekroczył cywilizowanych norm dyskusji. Wydaje mi się, że działanie prewencyjne Gospodarza blogu było zbyt restrykcyjne.
januszokrzesik
2009-03-07 11:18:07
Zostanę przy swoim. Powodem wykluczenia Pollaka z grona moich gości nie jest treść jego wpisu, lecz jego konsekwentne i wielokrotne chamskie zachowanie wobec osób które szanuję, a także warcholstwo i pieniactwo. Pollak zachowuje się skandalicznie i nigdy nie wiadomo, kiedy zacznie kipieć nienawiścią, pokrzykiwać i obrażać ludzi. Mam prawo go nie zapraszać i z tego prawa korzystam. Nie jest to żadna forma cenzury, bo Pollak ma wiele możliwości publicznych wypowiedzi i często z nich korzysta, treść wpisu na mój blog też przekleił z innej strony. U mnie go nie będzie dopóki nie przeprosi za swoje chamskie zachowania. Poglądy Pollaka mnie nie stresują, zetknąłem się już w życiu z głupszymi, natomiast stylu nie akceptuję. Howgh.
Albrecht
2009-03-07 18:15:21
Panie Pollak, Pan naprawdę dał już sporo dowodów na to, jak nie powinno się wykorzystywać wolności słowa, bowiem ta wolność nie zwalnia od odpowiedzialności i przyzwoitości. Z Panem Okrzesikiem wiele mnie dzieli, ale jednak wolę dyskutować z nim niż z panem. Dlatego nie dziwi mnie decyzja gospodarza tej strony.
bielszczanin
2009-03-07 22:42:31
Czy to jest strona , na której tylko wolno chwalić doktora Janusza Okrzesika ? Może warto napisać na początku : Tylko dla zwolenników "Okrągłęgo stołu " ??? Czy każdy , kto ma inne zdanie , to najpierw zostanie usunięty jego komentarz , a potem śmiałek zostanie po imieniu i nazwisku obsmarowany wyszukanymi epitetami ? Może warto się zastanowić się nad tym ile wpisów niezgodnych z linią "grubej kreski" zostało już wymazanych z tego "blogu" ?
januszokrzesik
2009-03-08 03:39:51
do Bielszczanina/ To mój blog i w związku z tym mam prawo decydować, kto tu jest niemile widziany. Jeśli śledzi Pan mój blog to wie Pan doskonale, że nie usuwam żadnych wpisów, także tych bardzo krytycznych. Wyjątek uczyniłem dla Rajmunda Pollaka bo przekracza w swojej działalności publicznej granice przyzwoitości. Na szczęście ci znienawidzeni przez niego "zdrajcy", Lech Wałęsa i reszta, wywalczyli wolność słowa i teraz Pollak ma wiele mozliwości swobodnego wypowiadania się. Robi to np. w "Supernowej" i jeżeli ktos z państwa tęskni za jego wypowiedziami, odsyłam do tamtej strony. U mnie emocji tego rodzaju nie będzie, Jeśli ktoś chce lepiej zrozumieć dlaczego, proszę przeczytać wpis dotyczący spotkania w Książnicy Beskidzkiej na blogu Artura Pałygi - on tam był, widział i słyszał.
Stanisław Noworyta
2009-03-08 05:58:45
Wpis, a raczej podpis: "x", przypomniał mi S.Mrożka, u którego, jeden z bohaterów, w akcie niezwykłej odwagi, chowany w dworcowym wychodku, nagryzmolił na ścianie słowo:"precz". Żałuję, że o spotkaniu w książnicy, dowiedziałem się po czasie. O tamtych wydarzeniach mam własne zdanie, w wielu kwestiach, o dziwo, zbieżnych z pańskimi ocenami, w tym o R.P, poznanym z autopsji. Życzę powodzenia i pozdrawiam.
2009-03-08 09:14:58
O tak, tak, komuniści, konstruktywni opozycjoniści nadal podają sobie ręce, uściskajcie się jeszcze po 20 latach, ucałujcie się, naprawdę możecie sobie pogratulować - wam się udało. Pan Noworyta, pan Okrzesik razem budujcie poparcie dla najlepszego WIELKIEGO BIELSZCZANINA bezpartyjnego TOW. KRYWULTA!!!
Stanisław Noworyta
2009-03-08 09:48:05
Sorry. A gdzie się podział "x" ?
bielszczanin
2009-03-08 10:02:56
Dziękuję za odpowiedź , ale jaką Pan Panie Okrzesik daje gwarancję ,że dopiero teraz zaczął pan usuwać krytyczne wobec Pana wypowiedzi ? Przecież tego , co starte nie widać ! A może lepiej zaufać czytelnikom internautom i zostawić im ocenę co do treści wpisu ? Powołuje się Pan na super-nową , a czy czytał Pan aktualną Kronikę Beskidzką i artykuł o prywatyzacji FSM ? Warto również aby zaczął Pan czytać Nasz Dziennik i posłuchał Radia Maryja . Wolność słowa wywalczył cały Naród Polski , bo "Solidarność" stworzyło 10milionów Polaków , a nie elity okrągłostołowe . I jeszcze jedno NSZZ "Solidarność" nie powstała w 1989 roku , bo narodziła się w sierpniu 1980 roku , a po okrągłym stole zmieniono jej statut , między innymi usuwając zapis , że tylko dwie kadencje można pełnić tę samą funkcję np. Przewodniczącego Zarządu Regionu . Warto , żeby Pan porównał statut "S' sprzed stanu wojennego z obecnym , to Pan wtedy zrozumie ile błędów zrobiliście przy okrągłym stole .
ktoś wie co to za zawodnicy w tsp
2009-03-08 10:43:53
Pęszor, Urbańczyk. : Mikoda, Leśniewicz, Byrtek.
Anty
2009-03-08 11:27:16
A mi robi się niedobrze czytająć ten wątek i komentarze. Ale my , jako naród, zawsze woleliśmy patrzec wstecz, analizować, ponarzekać, rozdrapywać, szukać winnych zamiast skoncentrować sie na przyszłości. Cały temat okrągłem stołu to taka niekonstruktywna gadka aby tylko czas zleciał. Czekam na nowy wątek i na cos pozytywnego.
2009-03-08 11:56:39
Gdy tylko w rozmowie na tym blogu pojawia się prawda o panu Okrzesiku, panu Handzliku, panu Krywulcie - o tym całym "towarzystwie" sprawującym władzę w Bielsku-Białej. Albo o "bohaterach" okrągłego stołu, to zaraz włączają się "dyskutanci" zainteresowani piłką nożną albo przyszłością... Myślę, że wszystkim nam chodzi o przyszłość, ale bez szemranych biznesmenów i komunistów, o przyszłość opartą na prawdzie, także prawdzie o ludziach w Bielsku-Białej.
tamtam
2009-03-08 12:02:39
Do "ktoś wie co to za zawodnicy w Podbeskidziu" Marcin Pęszor gra w Podbeskidziu w Lidze Juniorów Starszych, Paweł Leśniewicz to napastnik z KS Wisła Ustronianka, który był w TSP testowany kilka meczow temu, Byrtek i Urbanczyk to kolejna młodziez Podbeskidza, pozdrawiam
januszokrzesik
2009-03-08 15:43:55
Kończymy dyskusję o panu Pollaku. On sam, jako prześladowany, może tu pisać pod pseudonimem i w ten sposób nadrabiać zaległości z lat osiemdziesiątych, które zdaje się są główną przyczyną jego agresji wobec ludzi takich jak Staniszewska czy Kabat. Bardzo prosze o nieporuszanie więcej tego tematu. Znajomego ze stylu "anonima" proszę zaś, by napisał jaką to straszną "prawdę o Okrzesiku" ujawnił na tym blogu, a jeśli nie ma nic do powiedzenia, to niech wyciągnie wnioski z mądrej maksymy: "LUDZIE DZIELĄ SIĘ NA TYCH, KTÓRZY MÓWIĄ CO WIEDZĄ I TYCH, KTÓRZY WIEDZĄ CO MÓWIĄ".
januszokrzesik
2009-03-08 18:46:18
A chętnych do dyskusji o "okrągłym stole" zapraszam do wątku o tytule "Mebel 20 lat starszy, ale czy antyczny?", bo to on jest temu poświęcony. Tam swobodnie można było (i mozna nadal) wyrazić swoją opinię o tym historycznym wydarzeniu. Zapraszam wszystkich chętnych, oczywiście oprócz Rajmunda Pollaka. Chyba że przeprosi za swoje zachowanie w Książnicy Beskidzkiej :-)
bielszczanin
2009-03-08 21:00:25
Uwaga internauci ! Odkryłem jak można wywnioskować ile komentarzy zostało wykreślonych grubą krechą i jak "na okrągło" wymazuje się z tejże strony zdania "niekonstruktywnej" krytyki oraz zaciera ślady niektórych wypowiedzi . Wystarczy porównać cyfrę komentarzy podaną w statystyce z liczbą faktycznie zamieszczonych . Tylko trzeba to zrobić szybko , bo kto wie czy gruba krecha nie zajmie się teraz cyframi .
januszokrzesik
2009-03-08 21:25:18
No to bielszczanie, do liczydeł!
Anty
2009-03-08 22:18:53
A ja proponuje liczbe odwiedzin podzielić przez średnią temperature 1989 roku, dodać dwie marchewki, zrobić podskok tyłem i puścić bąka. To da dokładniejszy wynik :)
kamil s.
2009-03-08 23:03:56
a ja tak nie w temacie, gdyż posiadam całkiem odmienne. otóż pragnę zauważyć Doktorze, że wielkimi krokami zbliża się komentarz nr. 1500:))i czy aby nie szykuje się jakaś jubileuszowa nagroda? to oczywiście żart, ale dla rozładowania tej niesympatycznej atmosfery warto wrócić do czasów tego blooga kiedy to walka o jubileuszowy komentarz przesłaniała wszystkie niesnaski:) Wszystkim tu piszącym, polecam film: Popiełuszko- wolność jest w nas, tak dla rozładowania emocji. Doskonałe kino, wzruszające ale i takie, które może wiele człowieka nauczyć. Gorąco polecam!i pozdrawiam!
MSZ
2009-03-08 23:54:46
A najdziwniejsze, że Staś P. Andrzeja Kabata nie poznał. Ja - biję się w piersi - początkowo też nie... Dopiero jeans mnie oświęcił.
bielszczanin
2009-03-09 20:41:25
Czy wiecie dlaczego cenzorzy w końcu zawsze przegrywają ? Ano dlatego , że są żałośnie nudni i gdy tylko pojawiał się jakikolwiek ciekawy pogląd , to go wymazywali , albo wykreślali . Ocenzurowany opis wydarzeń bywa niezmiernie jednostronny , ale cenzor o tym nie wie , bo brak mu fantazji . Proponuję dyskusję na temat czy współcześnie mamy gdzieniegdzie jeszcze cenzurę , albo tematy "tabu" i jaka jest różnica między cenzurą , a miernotą .
Primum non nocere
2009-04-29 14:18:08
Rajmund Pollak krytykuje okrągły stół i ma do tego prawo , bo jeżeli będzie się podejmowało próby dyskredytacji każdego przeciwnika Magdalenki , to wracamy do starych czasów , które ponoć miały już nie wrócić!
uczestnik
2009-04-29 18:19:40
Ale tu nie chodzi o różnicę poglądów czy cenzurę. Byłem na tym spotkaniu Staniszewskiej i Pollak zakrzykiwał prowadzącą, w końcu wyrwał jej mikrofon i zaczął sam rzucać jakieś obelgi, prawie że doprowadził do bójki z niektórymi uczestnikami spotkania. To było absolutnie żenujące, tym bardziej że po filmie właśnie miała być dyskusja i mógł spokojnie wziąć w niej udział. Wydaje mi się że nie poglądy są tu problemem, ale forma ich wyrażania, agresja, chamstwo. Na to się nie powinniśmy zgadzać, bez względu na stosunek do historii.
arturpalyga
2009-04-29 19:39:00
On nie krytykuje okrągłego stołu. On chce zabronić innym o tym mówić.
Prawdomówny
2009-04-30 11:39:47
Nie godzi się kłamać nawet w internecie, dlatego zwracam uwagę "uczestnikowi" , że sytuacja była inna, bo Pan Rajmund Pollak otrzymał mikrofon od Pana Henryka Urbana i nikomu go nie wyrywał . Czy Pan Panie "uczestniku" bierze pod uwagę fakt , że wiele osób obok pana widziało to zdarzenie ? Prawdą jest natomiast , że Pan Rajmund zwrócił uwagę Pani Europoseł , że przywódcą III-go szerogu "Solidarności" był Pan Andrzej Kralczyński, a nie inna osoba, której nazwisko wcześniej wymieniono , a potem skrytykował pakt z Magdalenki .
Komentarzy (42)

PO na Gałązce

  

"Rzeczpospolita" oskarżyła szefa bielskiej PO, Jana Kanika, że pod koniec lat osiemdziesiątych był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Kaśka". To dalszy ciąg czarnej serii Jana Kanika, bo wcześniej „Dziennik Zachodni" ujawnił, że Kanik zasiadając w radzie nadzorczej Górnośląskiej Agencji Rozwoju Regionalnego odmówił złożenia oświadczenia lustracyjnego, przez co postawił pod znakiem zapytania legalność wielu decyzji władz spółki, która odgrywa ważną rolę w pozyskiwaniu funduszy europejskich dla regionu. W konsekwencji, pomimo prób obrony podjętych przez resort zarządzany przez wicepremiera Grzegorza Schetynę (znajomego Kanika z PO), marszałek województwa śląskiego musiał odwołać Kanika z rady GARR.

Zbyt dużo widziałem kłamstw, przeinaczeń i po prostu błędów w esbeckich papierach, by z góry potępiać Kanika. Nie wypiera się on znajomości z kapitanem Gałązką, ówczesnym oficerem kontrwywiadu, pochodzili z jednej wsi, mieli jakieś kontakty rodzinne. Nie można wykluczyć, że Kanik nie miał pełnej świadomości tego, w co się wmanewrował, pytając Gałązkę o pomoc w uniknięciu wojska. Nie wiem, czy Kanik podjął jakiekolwiek działania, które kogoś skrzywdziły. SB pod koniec lat osiemdziesiątych nie była już dobrze naoliwioną maszyną represji jak w latach 50., była strukturą zdemoralizowaną i zdemobilizowaną przez polityczne gnicie komunizmu. Zdarzały się w niej nadużycia, choćby takie jak „pompowanie" liczby pozyskanych TW dla uzyskania premii czy defraudacja funduszy operacyjnych pod pretekstem opłacania agentów. Nie wiem zatem, czy Kanik zdawał sobie sprawę gdzie zabrnął i co mu za to grozi. Z drugiej strony jednak, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt odmowy złożenia oświadczenia lustracyjnego w GARR czy niechęć do poddania się ocenie wyborców (Kanik był radnym w BB, ale tylko dlatego że objął mandat po Henryku Juszczyku, który został w 2002 wiceprezydentem; ze startu w następnych wyborach Kanik zrezygnował), to świadome uwikłanie się Kanika we współpracę z SB staje się bardziej prawdopodobne.

Oskarżenie Kanika o współpracę z SB będzie miało jakiś ciąg dalszy, ale nie to mnie głównie interesuje w tej historii. Lustracyjne kłopoty Kanika kończą moim zdaniem pewną epokę w bielskiej Platformie. Epokę, która dla mnie i dla wielu politycznych sympatyków PO znamionowała się trudnymi do akceptacji metodami uprawiania polityki. Mimo niechęci do poddania się publicznej ocenie, Jan Kanik był w lokalnej PO suwerenem, rządzącym twardą ręką. Dzięki bardzo bliskim związkom z szefem regionu, posłem Tomczykiewiczem z Pszczyny, to Kanik osobiście decydował o tym, kto będzie startował w wyborach parlamentarnych, kto jakie funkcje będzie pełnił w administracji i w samorządzie. Trzeba przyznać że miał szczęśliwą rękę, jego nominaci wygrywali; inną sprawą jest ocena ich przydatności ich udziału w polityce dla lokalnej społeczności. To Kanik osobiście odpowiada za sprowadzenie bielskiej PO do roli wasala wobec Pszczyny, za zmarginalizowanie BB do roli jednego z peryferyjnych powiatów, a nie samodzielnego podmiotu w polityce na szczeblu regionu. To za czasów Kanika pojawiały się oskarżenia o rodzinno-biznesowe układy rządzące miejscową Platformą, o utrzymywanie na listach członkowskich „martwych dusz" po to by zwiększyć liczbę głosów na zebraniach wyborczych - znam te zarzuty od wieloletnich członków PO, którzy próbowali się wyrwać spod dominacji szefa. Osobiście byłem świadkiem jak zarząd kierowany przez Kanika doprowadził do paraliżu, a potem do faktycznego rozpadu klubu radnych PO w Radzie Miasta w BB, najpierw podejmując brutalne próby wymuszenia posłuszeństwa na radnych (w estetyce dawnej „kierowniczej roli PZPR"), a w końcu podejmując uchwałę o praktycznym wykluczeniu ze wspólnego klubu tych radnych, którzy nie mieli w kieszeni partyjnej legitymacji PO.

Wszystko to skłania mnie do potraktowania kłopotów Kanika (niezależnie od jego osobistej winy) jako szansy dla bielskiej Platformy. Szansy na wyrwanie się z zaklętego kręgu tych samych politycznych „rodzin", na wyjcie z zaścianka, na otwarcie się na nowe środowiska i nowe pomysły. Czego kolegom z PO, mimo swoich kiepskich osobistych doświadczeń, szczerze życzę. Platforma wciąż jeszcze zbyt dużo znaczy dla kraju, by cieszyć się z degrengolady jej lokalnych struktur.

2009-02-22 | Dodaj komentarz
Kurka Wodna
2009-02-22 17:05:52
A czy TW Kaśka 8 marca dostanie kwiatuszka i rajstopki? Inna sprawa, to gdzie kupić taki rozmiar?
Michał P.
2009-02-22 19:46:22
Janek to porządny chłop i członkowie PO w Bielsku-Białej popierają go i będą popierać bo wielu ludziom pomagał i jest bardzo dobrym szefem. Wbrew nadziejom p. Okrzesika nie będzie nowej epoki prześwietnej Unii Wolności. Pańska umiłowana nieboszczka nie będzie rządzić w PO!
januszokrzesik
2009-02-22 19:53:51
Wie Pan, panie Michale, UW nie istnieje juz od paru ładnych lat i Pańska reakcja świadczy chyba raczej o jakichś kompleksach, niż o realiach. Może pan oczywiście nie lubić i nie cenić dawnej UW, nie ma obowiązku, lecz warto przy tym pamietać, że w zasadzie całe kierownictwo obecnej PO było w tej znienawidzonej przez Pana Unii Wolności razem ze mną :-) Pozdrawiam, JO
LPD
2009-02-22 20:30:47
A ja z zupełnie innej beczki. Nie interesuje mnie TW Kaśka, na szczęście nie mam z nim nic wspólnego. Nawet biały ser, który kupuję produkuje kto inny. :-) Chciałem zapytać Pana Janusza o moją ukochaną i jedyną Trójkę. Czy jest Pan stałym słuchaczem tego radia? Czy słuchał już Pan audycji Trzecia Strona Księżyca (co miesiąc podczas pełni księżyca od 0.05 do 4.00)? Jeżeli kiedyś natknął się Pan na audycje Tomasza Beksińskiego (a po tym gdy w jednym z wywiadów cieszył się Pan iż do Bielska przyjeżdża Fish sądzę, że tak no bo kto inny mógł Pana zarazić muzyką Marillion), to Trzecia Strona Księżyca także powinna się Panu spodobać. Ja uważam, że obecnie jest to najlepsza radiowa audycja. Polecam! Oto link do niej: http://www.polskieradio.pl/trojka/tsk/
Budzik
2009-02-22 21:13:27
I juz po Kaniku! Zaczyna się nowe era bielskiej Platformy! Brawo dla p.Okrzesika za odwazne przedstawienie tematu "samodzierżawcy" Kanika, kolegi Tomczykiewicza! Trochę szkoda, że ten tekst pana doktora nie powstał przed publikacją demaskującą "Kasieńkę" Wtedy czapki z głów! A teraz, jak juz wszyscy Kanika pożegnali, odwaga potaniała. Ciągle się p.Okrzesik spóźnia z reakcjami, tak było w przypadku Handzlika, tak jest w przypadku Kanika. Teraz jest na tapecie władz pan Solich z ratusza. Może nie ma co czekać na decyzję Wojewody tylko złożyć interpelację? Przynajmniej raz na czas!
LPD
2009-02-22 21:35:54
A czy teraz Kanikowi i Handzlikowi pozostaje tylko sumo?
januszokrzesik
2009-02-22 22:31:28
do Budzika/ Kanik jeszcze nie odszedł, bez przesady! Zresztą, pisałem o nim już wcześniej, oczywiście nie w kontekście współpracy z SB, bo o tym nie miałem pojęcia. Ale przede wszystkim: nie prowadzę tego blogu po to, by popisywać sie odwagą, ale by komentować ciekawe zjawiska i wydarzenia z życia miasta. Sprawa Kanika niewątpliwie jest ciekawa, a co z niej wyniknie? Spodziewam się jeszcze niejednego zaskakującego zwrotu...Co do "sprawy Handzlika": akurat w tej sprawie szedłem pod prąd dominujących nastrojów, a to wymaga większej odwagi niż występy w chórze oburzonych. Mimo wszystko za uznanie dziekuję :-)
LPD
2009-02-22 22:39:14
Budzikowi Pan odpowiedział, a na moje pytanie o Trójkę już nie :-) A przecież PR3 jest dużo ciekawszy niż cały Kaśka czy Wiesław. Z nimi o Trójce raczej Pan nie porozmawia.
januszokrzesik
2009-02-22 23:20:33
LPD, przepraszam :-) Jestem słuchaczem Trójki od lat osiemdziesiatych, gdy była jedynym chyba radiem, które dało się słuchać. Teraz znowu mam wrażenie że jest podobnie. "Trzeciej Strony Księżyca" słucham bardzo rzadko, to jednak nie jest moja pora. Moje ulubione audycje to programy Sosnowskiego. Nie lubię natomiast listy przebojów (mam nadzieję że mi Pan wybaczy) oraz tego pasma z nowatorska muzyką między 19 a 20. Świetne są koncerty na żywo z trójkowego studia. O Trójce to chyba tyle, jednak musze pilnować na blogu jakiejś dyscypliny dyskusji :-)
arturpalyga
2009-02-23 01:15:34
Jest jeszcze Dwójka :)
Artur Bartkiewicz
2009-02-23 07:14:08
Tylko że dwójka wyłączyła nadajnik w Bielsku :(
arturpalyga
2009-02-23 10:07:28
To prawda. I to jest straszne. Ktoś stwierdził, że w BB nie ma potrzeby. Teraz tylko w internecie, albo na dużo słabiej odbieranej u nas częstotliwości 105,60 - zdaje się z krakowskiego nadajnika.
ala
2009-02-23 12:51:27
A ja chciałabym wiedzieć jak to było z tą weryfikacją esbeków przeprowadzaną przez pana Okrzesika. Jak Pan to weryfikował, że ten który zwerbował późniejszego lidera PO w BB TW Kaśkę, był w latach 90 szefem UOP w Bielsku-Białej? Cy to możliwe aby towarzysz z PZPR i funkcjonarisz Służby Bezpieczeństwa kpt. Marian Gałązka przeszedł przez sito pana Okrzesika? !
LPD
2009-02-23 13:01:33
Zgadza się, że koncerty są dobre. W przedostatnią niedzielę doskonale zagrało VOO VOO. Szkoda, że bardzo dawno nie koncertowali w Bielsku. Widocznie Panowie Pieszka i Szczotka nie przepadają za Waglewskim. A szkoda! Do mnie alternatywne audycje Agnieszki Szydłowskiej też nie przemawiają, ale ja jestem stary, a młodzi może je lubią?! Tak czy siak Trójka to jedyne radio, którego można (i trzeba!) słuchać.
arturpalyga
2009-02-23 14:09:04
Sprzeciwiam się zdecydowanie mówieniu, że to JEDYNE radio, którego można słuchać, a szzególnie -trzeba-. Osobiście po pogrzebaniu Programu Trzeciego, który mi towarzyszył od czasów wczesnego liceum. przerzuciłem się do Drugiego, który w końcu mnie siebie nauczył, oswoił i wciągnął. I jakoś już częściej, nawet porównując z Trójką, wybieram Dwójkę, choć ma ona swoje braki i ponuraki, ale bywa rewelacyjna, szczególnie, kiedy mówi. Na marginesie wolałem nazwę Program Trzeci, niż Trójka, która kojarzy się z trujką. Do Dwójki nie namawiam, natomiast wydaje mi się też, że warto być ostrożnym z takim pysznym, kibolskim przekonaniem, że nasza drużyna jedyna, a reszta to szit.
LPD
2009-02-23 14:57:51
W Dwójce pracuje Tomasz Szachowski. On jest OK! Mógłby przejść do Trójki :-)
Artur Bartkiewicz
2009-02-23 18:50:46
do arturpalyga / święte słowa
jakub andrzejewski
2009-02-24 13:18:58
Do LPD/ VOO VOO w naszym mieście od czasu do czasu grywa, rzecz w tym, że Waglewski&co. od dużych sal typu BCK zdecydowanie woli salki klubowe i tam bywa (klub BEST, Klimat itp.). Fakt, że tej muzyki znacznie lepiej słucha się w bardziej kameralnej atmosferze. Przy okazji; naczelnik Wydz. Kultury nie jest od organizacji imprez tylko ich koordynacji i ewent. dofinansowywania. Od organizacji są instytucje kultury - tak jest podział ról.
januszokrzesik
2009-02-24 13:39:46
A ja Was uwielbiam! Bardzo poważny temat: partia rządząca, utajnione mechanizmy polityki, tajni agenci - a Wy o Trójce, Dwójce (gdyby chociaż chodziło o przedwojenną "dwójkę") oraz o Waglewskim :-) Takie rzeczy to tylko na moim blogu...
arturpalyga
2009-02-24 14:16:14
Voo Voo nawet stosunkowo często grywa w Beście. I to od lat. Ale tylko tata Waglewski. Młody W. grał w BWA nie tak dawno.////// Panie Januszu, no taki urok bloga, anarchiczny dość.
jakub andrzejewski
2009-02-24 14:41:21
To po prostu pokazuje jaki obywatele Najjaśniejszej mają stosunek (cokolwiek to słowo znaczy) do lustracji oraz innych dewiacji. 20 lat po Okrągłym Stole, gdy najważniejsze papiery już dawno poleciały z dymem kolejne zapędy inkwizytorsko-lustracyjne są jak próba udowadniania, że Kopernik był kobietą. Co innego jednak pamięć o konkretnych, znanych z imienia i nazwiska kanaliach, o których Miłosz pisał: " nie bądź bezpieczny, poeta pamięta/spisane będą czyny i rozmowy".
sm
2009-02-24 14:56:20
"kolejne zapędy inkwizytorsko-lustracyjne są jak próba udowadniania, że Kopernik był kobietą" to by się zgadzało janek był Kaśką
czekam i chce mi się śmiać
2009-02-24 19:02:01
Panowie, nie zawracajecie głowy panu Okrzesikowi rozmową o radiu i muzyce, pozwólcie mu odnieść się do pytania "ali". Jeszcze ktoś pomyśli, że to ustawiona dyskusja, że pan Okrzesik ma coś do ukrycia w tej sprawie. Rozumiem, że został radnym z PO, gdyż zgodził się na to TW Kaśka. Teraz w podzięce okadza go wątpliwościami i nie potępia z góry. To jednak nie znaczy, że Wy w tej grze musicie mu pomagać.
LPD
2009-02-24 20:30:39
Panie Januszu, a co tam jakiś TW Kaśka (nawet postury A. Gołoty) przy Trójce, Dwójce czy Waglewskim? Ludzie nie są głupi i wiedzą, co dobre i czym należy się zajmować i o czym pisać. Np. wczoraj siedziąc na widowni Teatru Polskiego i ogladając monodram "Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego" mistrza Jana Peszka cieszylem sie, że w tych zwariowanych czasach jeszcze się uchowały tak doskonałe spektakle! PS Wśród widzów Kaśki nie zauważyłem!
januszokrzesik
2009-02-24 21:33:11
No tak, jest taki rodzaj ludzi którzy nie czytają tego co zostało napisane, ale to co chcieliby przeczytać. W związku z tym jedne komentarze zarzucają mi wybielanie Kanika, a inne chęć dokopania mu. Powtórzę zatem, że o tym co robił naprawdę Kanik wie on sam i jego oficer prowadzący, ja nie wiem i tej wiedzy nie szukam, bo nie spodziewam sie pasjonujacych historii z walk wywiadów na pograniczu. Problemem z mojego punktu widzenia poważniejszym jest - wszystko na to wskazuje - złożenie fałszywego oświadczenia lustracyjnego w kadencji 1998-2002 i kłopoty lustracyjne Kanika w GARR. A tak naprawde to napisałem o jego stylu kierowania PO w BB i efektach jego kilkuletniego szefowania tej strukturze. Szkoda, że nikt do tego się nie odniósł, bo to problem ważniejszy od cieni z przeszłości. Co do pytań o kapitana Gałązkę: prywatnie nie miałem przyjemności, natomiast co do pracy komisji weryfikujacej SB po zmianie ustroju - poważnie traktuję swe ówczesne zobowiązanie do zachowania tajemnicy. Może kiedyś, po latach, napiszę wspomnienia :-) I niektórych znowu żółć zaleje, że ja mam co wspominać, a oni się spóźnili na rewolucję i muszą to nadrabiać do końca życia radykalnym gębodziełem. Wszystkich agentów (tfu! słuchaczy oczywiscie) Dwójki i Trójki serdecznie pozdrawiam :-)
2009-02-24 21:50:33
Jestem pod wrażeniem,pan doktor Okrzesik jest nosicielem tajemnic! A ci co słuchali zaleceń "Dwójki" to chyba też? A "Trójki"- lepiej nawet nie żartować, bo to może być niebezpieczne. A w reklamie sympatyczna starsza pani, pocieszała wnuki ze, z "Kasią to im się upiecze" . Jankowi się też upiecze?
LPD
2009-02-24 22:06:00
"Córeczce na imię po prostu Kachna, A ojciec woła: "Grubachna! Wielgachna!" - czyżby Julian Tuwim antycypował?
2009-02-25 07:11:56
do Janusza Okrzesika/ też mi rewolucja... ha ha ha - raczej kooptacja do koryta w zamian za zapomnienie komunistycznych zbrodni i łajdactw. Polityka grubej kreski to kolejna polska hańba domowa. Michnik popiera Jaruzelskiego i Kiszczaka, a Pan nie widomo dlaczego Krywulta i Handzlika. Tak to kręci się w Polsce i w Bielsku-Białej. Ale już niedługo...
januszokrzesik
2009-02-25 10:04:35
do LPD/ Słuchaczom Trójki nie wypada naśmiewać się z fizycznych cech innych ludzi, nie uważa Pan? Proszę tego więcej nie robić na moim blogu, tym bardziej że to jakoś nie pasuje do Pana wczesniejszych wpisów. A dla Anonima, który regularnie zalewa żółcią mój blog, mam tylko jedną odpowiedź - wzruszenie ramion. Jest pewien typ umysłowości, który pozostaje dla mnie nieprzenikniony.
LPD
2009-02-25 10:32:55
Ale ja tylko zacytowałem Tuwima... Głupio mi :-(
januszokrzesik
2009-02-25 12:52:44
do LPD/ Nie chciałem Pana urazić, ale mam takie marzenie, żeby ten blog wyróżniał się wysokim poziomem kultury słowa i kultury w ogóle. Niech się Pan tylko nie obrazi i nie rezygnuje z odwiedzin, zapraszam serdecznie i proszę o komentarze, nie tylko radiowe, ale fizjonomię Kanika zostawmy w spokoju, dobrze?
LPD
2009-02-25 14:34:02
W ogóle zostawmy go już w spokoju. Lepiej zastanówmy się czy TS na koniec sezonu da radę przeskoczyć trzy będące przed naszą drużyną zespoły??? Boję się, że będzie ciężko.
LPD
2009-02-26 08:21:57
No i odwołali Skowrońskiego...
MaTeK222
2009-02-27 19:45:48
Nie wiem gdzie umieścić tą propozycje, więc robie to w najbardziej dostępnym dla mnie miejscu... Czyta się często w niepoczytnych pseudo publikatorach, że Bielsko-Biała, jest najgorsze, feee i pase, a ja otwieram ostanio dodatek do Forbsa "Złote rankingi" i wyczytuje, że nasze miasto jest jednym z najatrakcyjniejszych miejsc do inwestowania przez biznes. II mejsce w miastach od 100-300tys. mieszkańców w Polsce, a I miejsce w woj. Śląskim!!! Może wartalo by zrobić o tym jakąś ciekawą notke... Pozdrawiam
.
2009-03-01 22:46:02
A na liście diamentów Forbsa zostało wyróżnionych kilka firm z Bielska.
bzyk
2009-03-03 21:34:19
Kanik próbuje się wybielać gdzie się da, a Tomczykiewicz nie reaguje zbyt szybko. Inna sprawa, że po takich oskarżeniach człowiek honoru podałby się do dymisji, a nie próbował rozmazywać sprawy....albo grać na przeczekanie. Ale czego się można spodziewać po szefie partii złożonej z rzemieślników (żeby nikogo nie urazić). Co do janusza Okrzesika - po tym tekście wnoszę, że chętnie wlazłby do PO, jakże na początku przez niego znienawidzonej ("jeszcze do mnie i UW wrócicie na kolanach zdrajcy z Platformy ") :)
januszokrzesik
2009-03-03 22:22:32
No toście sobie bzyku pobzykali. Tak sobie myślę, że jakbym chciał "wleźć" do Platformy to bym do niej już dawno "wlazł" i nie pytałbym o pozwolenie ani "bzyka" ani "Kaśki". Tak sobie myślę, że większość znanych mi działaczy PO wywodzi się z UW i w ogóle mi to nie przeszkadza, do momentu kiedy sami nie zaczynają pluć na nieboszczkę UW, bo to jakieś takie żałosne. Tak sobie myślę...No tak, ale to trzeba myśleć, a nie powtarzać "przekazy dnia".
2009-03-04 07:35:06
PO w Bielsku-Białej jest tak słabiutka intelektualnie, że Janusz Okrzesik nie musi się martwić o swoją przyszłość. Zobaczycie co będzie się działo po najnowszych zmianach w Klubie PO w RM B-B.
sm
2009-03-04 11:33:28
jeżeli człowiek tego pokroju przez kilka lat przewodził bielskiej platformie, budował jej struktury, miał wpływ na listy wyborcze do samorządu i parlamentu, to co sądzić o bielskich członkach tej partii?
no...
2009-03-04 12:09:08
że to członki są PO
doświadczony
2009-03-10 20:40:25
Tak, Janusz Okrzesik ma rację. Poznałem metody i zachowanie TW. Ten miniony czas jest jeszcze dla mnie traumą. Te metody zna rownież również pan L.i wiele osób z otoczenia tego człowieka -jednak brak im odwagi lub uwazają obrzucanie innych błotem jako normę , którą "polityka" usprawiedliwia .
olo
2009-03-15 21:38:28
A ja jestem ciekaw, czy red. Kacprzak widziała teczke TW Kaśki czy też napisała z "kwitów"? Chyba wkrótce sie wybiorę do IPN w Katowicach...
Komentarzy (26)

Słowo się rzekło

  

Na ostatniej sesji RM zgłosiłem (wraz z innymi radnymi) wniosek, by dla uniknięcia sytuacji takich jak zburzenie w majestacie prawa willi Hauptiga, jak najszybciej opracować plan zagospodarowania przestrzennego dla Olszówki. W odpowiedzi prezydent Krywult obiecał szybkie działanie. Miło mi poinformować, że wczoraj Komisja Gospodarki Przestrzennej i Ochrony Środowiska w Radzie Miasta zaopiniowała pozytywnie projekt uchwały o przystąpieniu do sporządzenia tego planu. W najbliższy wtorek tę sprawę będzie głosowała cała rada i jestem pewny, że przegłosuje pozytywnie, więc prace będa mogły ruszyć z kopyta. Miło też donieść, że obszar planu i jego wstępne założenia sa oparte na wynikach prac pani dr Ewy Janoszek, które przygotowywała dla projektu parku kulturowego. Może to będzie pierwszy krok do realizacji tej idei? Ale tu byłbym ostrożny, bo nie znam finansowej strony takiego przedsięwzięcia, najpierw trzeba ją oszacować. W każdym razie nie czekając na rozwiązania idealne można zacząć robić to, co już dziś możliwe, czyli uchwalić plan i objąć odpowiednią formą ochrony wszystkie budynki i układy urbanistyczne, które na tę ochronę zasługują.

2009-02-12 | Dodaj komentarz
jakub andrzejewski
2009-02-12 14:07:27
Dopóki nie będzie Miejskiego Konserwatora Zabytków zainteresowanego OCHRONĄ zabytków (a więc m.in. wnioskowaniem o wpisywanie obiektów do centralnego rejestru) a nie wykreślaniem ich z rejestru, nic się nie zmieni. Chroniąc zabytki musiałby się ciągle narażać różnym grupom interesów, a likwidując wskazane obiekty zabytkowe może żyć szczęśliwie i coraz dostatniej.
QQryQ
2009-02-14 09:12:49
Szanowny panie troch w innej sprawie, ale przeczytalem wlasnie arytykul o napisie na murze, antysemickim.. czy naprawde nie możnaby unieśc sie ponad osobiste animozje i ów napis pozostawic, odpowiednio zabezpieczony i opisany, jako pamiatka historyczna?? nie godzi sie niszczyc tego, co informuje o naszej historii prosze o opinie, bo uwazam ze niszczenie tego jest błedem!!
januszokrzesik
2009-02-14 11:56:41
do QQryQ/ Z informacji od p. Ewy Furtak wynika, że ten napis powstał zapewne w latach PRL, nie był więc związany np. z historycznym zjawiskiem antysemickich akcji organizowanych przez ruch endecki w latach II RP. Prawdopodobnie był wyrazem jakichś jednostkowych uprzedzeń, a może i walki konkurencyjnej pomiędzy sklepikarzami. Nie ma w archiwach i w ludzkiej pamięci żadnego śladu, który wskazywałby na to, że kiedykolwiek był to sklep należący do Żyda. Jak widać, na dokument epoki nie bardzo się to nadaje, raczej jest to świadectwo pokutujących w wielu środowiskach uprzedzeń i fobii, przybierających fascynujący dla badacza kształt "antysemityzmu bez Żydów". Inna sprawa to czy naprawdę wszystko warto upamiętniać? Wychodząc z tego założenia, które Pan przedstawił, główna ulica w mieście powinna się nadal nazywać Adolf Hitler Strasse...jako świadectwo epoki. Ja jestem przeciw, a Pan? Natomiast nie rozumiem jakie osobiste animozje ma Pan na myśli? Zapewniam, że to nie był mój sklep :-) Chyba że miał Pan na myśli moje uprzedzenia wobec antysemityzmu, to przyznaję sie od razu: jestem sakramencko uprzedzony. Tak jak i do innych ideologii, opierajacych się na nieuporządkowanych złych emocjach i nienawiści. Do białości wkurzają mnie hurtowe oskarżenia wszystkich Polaków o antysemityzm, a jeszcze bardziej wszystkie fakty potwierdzające te oskarżenia, np, antysemickie napisy na murach. Stare czy nowe, nieważne. A swoją drogą, to ciekawe zjawisko, choć już w internecie typowe: informacja o wydźwieku negatywnym (zburzenie willi w Cygańskim Lesie) wywołała burzę komentarzy, a symetryczna informacja o wydźwieku pozytywnym (plan ochrony dla Olszówki) spotkała się z milczeniem internautów. Tylko zło jest ciekawe?
QQryQ
2009-02-14 12:27:32
zdecydowanie zło jest "ciekawsze" dla spoleczeństwa..niestety.. ciekawsze jest rownież niestety dla mediów, bo to najcześciej wlasnie media buduja wokół negatywnych informacji swoja siatkę wiadomości. Co do napisów, powiem tak, uwazam ze ulica nie powinna nazywac sie Adolf Hitler Str. ale nie uwazam ze niezbędne jest likwidowanie, jesli gdzies takowy sie zachowal, napis mówiący o tym ze owa ulica kiedys w pzreszlosci tak sie nazywala. My jestesmy tu tylko "chwile" na przestrzeni tysięcy lat, dlaczego tylko przez to, iż przez przypadek znależliśmy sie akurat w tym miejscu mamy niszczyc pamiec o nim.. prosze mnie zle nie zrozumiec, nie wywyższac, ale po prostu zachowac jako pamiętka historii.. osobiscie nie wiem i zapewne jak sam Pan pisze nikt nie wie skąd i dlaczego ów napis pojawil sie na ulicy, ale ktos kiedys mial powód zeby napisac zle nie o Icchaku, który zrobil mu coś zlego ale o całym narodzie jako takim, i to wlasnie jest przejawem antysemityzmu wg mnie w tym napisie.. likwidowanie takije "pamiątki" nie zmieni stanu faktycznego, iż wciż czesto slyszy sie w , podobno, chrześcijańskim kraju, takie same slowa..zacieranie "złej" historii jest standardową, jak to brzydko mozna nazwac, dzialalnosci każdego kraju w tym tez Polski, lubimy pamiętac o naszej dobrej historii, łatwo zapominamy o złych uczynkach i oburzamy sie z poczucem wyższości gdy ktos nam to wypomni..a to nie zalatwia sprawy, co sami widzimy na przykladzie Niemców czy rosjan, którzy postępują ze swoja historią dokladnie TAK SAMO..
januszokrzesik
2009-02-14 12:51:15
do QQryQ/ Nie mogę się zgodzić. Zachowanie tego napisu to nie to samo co zachowanie pamięci. W zachowaniu pamięci pomóc mogą książki, wystawy, sztuka, edukacja, bo pamięć musi być umieszczona w jakimś kontekście. Pozostawienie takiego napisu niczego nie uczy, nie upamiętnia zadnego historycznego wydarzenia. Obawiam się także praktycznych konsekwencji Pańskiego sposobu myślenia. Proszę sobie wyobrazić że pozostawiamy nienaruszone wszystkie napisy które kibice ŁKS wypisują na temat Widzewa w Łodzi (i odwrotnie też). Czy to będzie jakiekolwiek świadectwo epoki czy tez swiadectwo debilizmu kilkudziesięciu zapewne łysych kiboli? Prawdę o epoce poznamy dopiero wtedy, jeśli do informacji o tych napisach dodamy informację o społecznej akcji zamalowywania tych napisów przez łodzian. Oczywiście, śladów przeszłości nie powinniśmy zamazywać, ale tu musimy wybrać pomiędzy okazaniem szacunku dla antysemickiego napisu a okazaniem szacunku tyciącom bielskich Żydów, którzy także tworzyli historię naszego miasta. A zatem: szanujmy historię, ale to nie znaczy że nie możemy jej oceniać, że wszystko co "dawne" jest warte pozostawienia czy wręcz promowania (a taki napis na murze jest forma promocji pogladu, czyz nie?). Bo przeszłosci nie zmienimy, ale odpowiedzialność za to jak ona wpływa na teraźniejszość, nikt z nas nie zdejmie.
januszokrzesik
2009-02-14 15:13:13
do QQryQ/ Niech Pan zajrzy na Gazeta.pl, pod tekstem o tym napisie jest już 166 komentarzy, znaczna część jednoznacznie antysemickich. To chyba jednak nie jest sprawa przeszłości, to problem z którym musimy się dalej mierzyć codziennie...
Albrecht
2009-02-14 18:15:11
Niestety, demony ciągle drzemią w ludziach, mimo upływu wielu lat. Najdziwniejszy jest polski antysemityzm, w kraju gdzie, przepraszam za wyrażenie, prawdziwych Żydów jest jak na lekarstwo. To też, niechlubna, pamiątka historii najnowszej.
QQryQ
2009-02-15 08:23:10
rozumiem, z Pańskich słów, iż to co mozemy zostawic zalezy tylko od nas a nie od tego czy to cos jest czy nie.. to wg mnie zła praktyka, i skrajnie nieobiektywna, bo pozwala nam wybierac co wg nas jest godne pozostawienia a co nie.. to juz nie jest wtedy historia, tylko nasza jej interpretacja..
jakub andrzejewski
2009-02-15 13:22:23
Do QQryQ/ Całe życie człowieka polega na stałym dokonywaniu wyborów. QQryQ, upierając się przy swoim, też nie robi tego konsekwentnie (vide' Hitler). Co do kwestii Żydów, to pomiędzy antysemitami i filosemitami jest cały (dość duży) środek, któremu po prostu to zwisa i powiewa. Ja zaliczam się właśnie do tej grupy.
Artur Bartkiewicz
2009-02-15 15:22:36
Teraz ja chwilowo zmienie temat na bieżący : ciekawe czy jutro ( tj.poniedziałem ) cała armia bezrobotnych ( których mamy coraz więcej ) wyjdzie z łopatami i w ramach prac interwencyjnych będzie odśnieżała chodniki ? Czy może piesi mają się modlić o słońce ?
QQryQ
2009-02-15 15:50:24
hehe osobiscie polecałbym modlitwe ;) nie wierze wprawdzie w sprawcza moc Stwórcy, ale..wg mnie jest ona bardziej prawdopodobna niz owe prace interwencyjne.. a swoja droga, czyż nie jest zima? czyż zima nie powinno być bialo jednak??
januszokrzesik
2009-02-15 16:31:41
do QQryQ/ Historia jest pamięcią a nie rupieciarnią, w której się wszystko bez ładu i składu przechowuje. Oczywiście że to od nas zależy wybór, co chcemy upamiętnić. Popełniasz logiczny błąd uważając, że zamalowanie antysemickiego napisu to przykład na eliminację z pamięci. Jest odwrotnie: chcę aby ten napis zniknął WŁAŚNIE DLATEGO ŻE ZNAM HISTORIĘ i wiem jakie efekty przyniósł i przynosi antysemityzm (i każda inna forma zorganizowanej nienawiści). Jeśli jesteś dorosłym człowiekiem to przecież juz musisz wiedziec, że świat jest taki trudny właśnie ze względu na to, że poszczególne ważne dla nas wartości stoją często w konflikcie ze sobą, choćby wolność i bezpieczeństwo. Musimy więc wybierać. Cała historia to właśnie ciąg takich wyborów.Oczywiście, nalezy też pamietać o rzeczach złych, ale miejsce na upamiętnienie faszyzmu czy antysemityzmu jest w muzeach, książkach, szkołach, czyli tam gdzie rzecz cała pokazana będzie w kontekście i poddana krytycznej ocenie, a nie na murach gzie może stać się pożywką dla ubogich dusz i umysłów.
QQryQ
2009-02-15 17:01:43
bez urazy, ale uzurpuje sobie Pan prawo do decydowania co jest wazne i powinno zostac w pamieci a co nie.. to nie jest zdrowa postawa, tylko wybiórcze nieobiektywne analizowanie słusznych wg NAS faktów czy mitów.. nie tak powinno sie do tego podchodzic.. przykro mi to stwierdzic ale liczylem iż jest Pan osoba bardziej otwarta swiatopogladowo i bardziej obiektywna, mylilem sie..tak czy inaczej zycze powodzenia, pozdrawiam
jakub andrzejewski
2009-02-15 17:30:19
Przyganiał kocioł garnkowi... Przecież lansowane na siłę poglądy QQryQ, to właśnie uzurpacja w klinicznej postaci!
januszokrzesik
2009-02-15 17:34:41
Bez urazy, ale to co Pan pisze nie ma nic wspólnego z otwartym światopoglądem, lecz jest propozycją tolerancji dla zła lub wręcz rezygnacji z rozróżniania dobrego od złego. To rodzaj "historycznego nihilizmu", który rzeczywiście jest mi obcy. Za życzenia powodzenia dziękuję.
mateo
2009-02-15 17:38:00
QQryQ, pouczasz Okrzesika że powinien byc tolerancyjny dla antysemickich napisów, a sam piszesz że jego poglądy "nie są zdrowe". Z jakiej choinki się urwałeś? Jak słyszę kogos kto uzurpuje sobie prawo do oceniania czyjejś postawy w kategoriach "chory-zdrowy", to mi skóra cierpnie na karku!
władzia
2009-02-17 10:38:17
Niech pan może napisze o kolejnej porażce związnej z pana ulubioną gazetą, upadku pewnego redaktorzyny, który poszoł w siną dal
Albrecht
2009-02-17 20:37:20
Przepraszam, że nie bardzo na temat. Skoro jednak o Radzie Miasta mowa, podrzucę gorący, przynajmniej dla mnie, temat. Czy naprawdę stawki w przedszkolach muszą być tak DUŻE? Miejcie litość radni, przecież do przedszkoli chodzą pociechy zwykłych ludzi, a nie krezusów.
januszokrzesik
2009-02-17 21:24:28
do władzia/ Niestety, nie wiem o co i o kogo chodzi. Proszę o podpowiedź. xxx do Albrecht/ Może się do tego przymierzę, ale najpierw pozbieram informacje, bo na tych posłanki Kotkowskiej i tych, które się pokazują w mediach, nie bardzo można polegać.
SYNX
2009-02-19 00:22:09
Zgadzam się z prezydencką wizją okrągłego stołu, podobną zresztą do wizji Pana Okrzesika, wydaje się ona słuszna i wyważona. Niestety za sprawą GW i jej podejrzanie różowego redaktora okrągły stół jawi się jako wielki sukces Polski i Polaków. Skoro sukces to gdzie owoce tego sukcesu? Tu już nie wyglądamy tak dobrze na tle innych krajów satelickich byłego ZSRR. I nie chodzi mi o sukcesy typu wejście do UE czy NATO-takie sukcesy to mają nasi sąsiedzi którzy obyli się bez okrągłego stołu. Prawda jest taka że okrągły stół to zgniły sukces po którym ludzie tacy jak PAN X - skromny załozyciel solidarnosci, walczący, przemycający i nachodzony w domu przez SB, dziś dostają po 700zł emerytury a czerwoni pobratymcy z PZPR którzy umożyli się na wielu Państwowych zakładach dziś mieszkają w willach, kupują w drogich galeriach itp itp......o wielotysięcznych emeryturach ciemiężycieli z SB już sobie przypomniano na szczęście... Dlaczego tak chucznie obchodzimy Nobel dla Wałęsy i tak mało wtedy mówimy o solidarności. Przecież Nobel został przynany z pobudek "parapolitycznych". Tak jak ostatnio wyróżniono Noblem Chińskiego dysydenta- wyobraźcie sobie że za 20 lat świat obsypie go kwiatami dudniąc o jego talencie i sukcesach i nie wspomni o ludziach X, Y, Z, którzy na torturach oddali swoje zdrowie i życie za wolne Chiny. Dlaczego obchody Solidarności to głównie Gdańsk, skoro nie mniej liczne i nie mniej prężne organizacje działały również w Krakowie Szczecinie, Wrocławiu, na Śląsku? Rozumiem nie było tak charyzmatycznego przywódcy- szkoda tylko że obok tego charyzmatycznego przywódcy podczas organizowania list wyborczych do pierwszych wolnych wyborów tuz po okrągłym stole nie było ludzi pokroju PANA X a znaleźli się tam ludzie typu Michnik i Kuroń. W dzieciństwie PAN X cierpiał głód i chodził bez butów. Ojciec PANA X walczył w AK i długo bał się do tego przyznać. W tym samym czasie panowie Michnik i Kuroń mając zaplecze swoich komunistycznych opiekunów organizowali czerwone harcerstwo namawiając inne dzieci do jedynie słysznej prawdy a ich PAN X był Ubeckim sędzią - to przed takim jak on ukrywał się ojciec PANA X. Dowodów na sympatie różowego pana redaktora z GW z czerwonymi poreżimowcami jest jak na pęczki w czasach III RP. Zgniły ten sukces okrągłego stołu, bo zewsząd widzę walkę z patriotyzmem jaki wyznaję, ale może nie porażka bo Polska wolna i mogę tych kilka słów napisać. Choć i to mogą koledzy w Bułgarii i Rumunii.... Zachęcam do refleksji nad okrągłym stołem w oparciu o życiorysy decydentów. Bo jak jest napisane "poznacie ich po owocach" tylko w tą księgę i w te słowa trzeba wierzyć. Pozdrawiam
2009-02-19 14:29:42
Wałęsa, Boni, Olechowski i inni mędrcy podobnie oceniają okrągły stół. Do tych panów dołączył p. Jan Kanik lider PO w Bielsku-Białej zarejestrowany jako TW Kaśka. Polecam dzisiejszą Rzeczpospolitą.
en
2009-02-19 22:29:08
Nawiązując do wyburzeń, głównego wątku. Są budynki po bielskim browarze przy ul.Browarnej? Strach tamtędy przechodzić. Może tam dojść do katastrofy budowlanej. Od strony ul.Cieszyńskiej nad chodnikiem zaśnieżony prowizoryczny drewniany daszek (miał chronić od odpadającego tynku). Chodnik to jedna wielka zaspa (odśnieżać ma właściciel posesji do której chodnik przylega - czy są egzekwowane te przepisy?) Dzisiaj pomagałam starszemu panu, który wchodząc na przejście dla pieszych, z wielkiej zaspy zalegającej na chodniku, upadł na jezdnie. Brak reakcji innych na zdarzenie - tragedia, znieczulica pełna ale to inny temat ! Panie radny Januszu (wiem, że to nie Pana dzielnica), że tak się zwrócę, może warto tymi budynkami się zainteresować póki nie jest za późno.
LPD
2009-02-20 10:55:22
Proszę tylko o niezestawianie nazwisk Wałęsa i Kanik. Nie wypada!
LPD
2009-02-20 11:01:57
Panie Januszu, może się Pan dopisze: http://www.rp.pl/artykul/2,265730_List_w_obronie_Krzysztofa_Skowronskiego.html
A.
2009-02-20 16:18:26
Pan Janusz chętnie dopisałby się, gdyby chodziło o obronę Kwiatkowskiego, Michnika lub Maleszki
januszokrzesik
2009-02-20 18:49:41
do LPD/ Podpisałem się. Trójka to właściwie jedyne radio, którego jeszcze mogę słuchać i naprawdę pod Skowrońskim zmieniła się na lepsze. Nie wiem, czy te zarzuty dotyczące Skowrońskiego są prawdziwe, ale z pewnością nie zasługują na nagonkę. A panu A (nonimowi) odpowiem tak: Michnika oczywiście bym w podobnej sytuacji także bronił, o Maleszce już na tym blogu pisałem (radzę znaleźć i spróbować zrozumieć), a wobec Kwiatkowskiego zachowałbym milczenie jako człowiek nie ogladający TV.

Jutro obchody 28. rocznicy strajku na Podbeskidziu, a ja spędze ten dzień obchodząc inną rocznicę - rozpoczęcia obrad "okrągłego stołu". Zaprosił mnie Pan Prezydent RP na debatę historyczną, która rozpocznie się dokładnie o 14.23 (jak obrady 20. lat temu), w tej samej sali co wtedy i przy tym samym meblu. I w ten sposób stanę się drugim bielszczaninem (ex equo z Andrzejem Grajewskim, który też tam będzie), który zasiądzie przy "okrągłym stole" :-) Pierwsza była oczywiście Grażyna Staniszewska, która brała udział w tych historycznych obradach w delegacji "Solidarności". I jeszcze ważną rolę, choć w kuluarach, odgrywał wtedy Andrzej Gdula, były I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Bielsku-Białej, który robił wówczas karierę w Warszawie u boku Kiszczaka. Ciekawa to postać, niejednoznaczna, trochę zapomniana, a w tamtych czasach ważna i wpływowa. Wie ktoś może, co się z nim dzisiaj dzieje?

2009-02-05 | Dodaj komentarz
B.
2009-02-06 03:29:22
a proszę nieco więcej nam napisać o przygodach w Krakowie, o mecensie-profesorze Widackim, o tej weryfiakcji ubeków, no o tym jak to "zweryfikowny" pan Gałązka został szefem UOP w Bielsku-Białej, dalej, dalej... byle prawdę
januszokrzesik
2009-02-07 00:16:33
do B./ A tak jaśniej to nie łaska? O jakie krakowskie przygody chodzi? Przez cztery lata studiów trochę przygód się wydarzyło, ale nie wszystkie nadają się do wspominania :-) Ciąg dalszy rozczarowań: mecenasa Widackiego osobiście nie poznałem, pana Gałązki także, nie wiem o czym miałbym pisać w ich wypadku. Zatem prośba: albo jaśniej, albo w ogóle. A u Prezydenta było bardzo ciekawie i merytorycznie. Ocena "okrągłego stołu", którą przedstawił Lech Kaczyński, była bardzo wyważona i sprawiedliwa, jednoznacznie pozytywna; oczywiscie w trakcie dyskusji ujawniły się różnice dotyczące tego co potem: czy należało dotrzymywać porozumień czy też przyśpieszać ze zmianami. Odwieczny, nierozstrzygalny dylemat. Bardzo dobre i zauważone wystąpienie miał drugi bielszczanin "przy stole", Andrzej Grajewski, demitologizując rolę polskiego kościoła w tym okresie. I tylko szkoda, że pewnie w mediach jako news z debaty przebije się głównie Macierewicz z występieniem, które było potraktowane jako dziwactwo i którego tezy nie znalazły ani jednego naśladowcy.
Tyberiusz
2009-02-07 19:11:12
Ciekawa rozmowa z Andrzejem Gdulą w dzisiejszej Gazecie Świątecznej.
zasmucony
2009-02-08 10:41:52
Znałem kiedyś Janusza Okrzesika, dzisiaj przecieram oczy ze zdumienia, gdy widzę jak Janusz Okrzesik występuje w obronie p. Handzlika, albo popiera prezydenta stanu wojennego p. Krywulta. Tutaj na blogu promuje p. Grajewskiego ps. Muzyk - autora ekspertyz dla WSI i jeszcze towarzysza Gdulę - jakby nie wiedział co robił ten człowiek, z kim był i jest powiązany. Szkoda słów...
Foulks
2009-02-08 15:33:04
Obce mi są czasy o których jest tu mowa ale jeśli pan Krywult [zresztą podobnie jak pan W. Szypuła jeśli dobrze zrozumiałem pewien komentarz i się nie mylę] nikogo nie zabił to odkupił i odkupuje swoje winny teraz będąc... odwarze się powiedzieć ze genialnym prezydentem. Jak by się kiedyś okazało ze się mylę to trudno [bo taki jest nasz kraj] ale na dzień dzisiejszy i patrząc w przyszłość jest bardzo dobrze. Ci z którymi walczycie nie są nieśmiertelni i sami "wygina" a my zajmijmy się tym żeby umierali jako przegrani w sprawiedliwej i dobrej Polsce !!! Juz minął czas na rozliczanie i się nie udało.
Konrad
2009-02-08 19:44:55
Do zasmuconego, oby w godzinie twojej śmierci, Pan Bóg, zapominiał i darował Tobie, wszystkie przewinienia i ułomności także te PiS-owskie! Człowiek chociaż istota grzeszna to samego Boga chce zastąpić. Stąd ta skłonność do wiecznej urazy i pamięci do "faktów" co do których nie ma żadnej pewności. Za czasów(rządów ) PiS- Ministem Skarbu był pan Jasiński ( PZPR ) i on był usprawiedliwiony? Szkoda że ludzie zasmuceni, takich głupot i tanich faktów się trzymają.
student politologi
2009-02-08 20:56:05
Konrad, zostaw w spokoju PiS który ja zresztą popieram co nie zmienia faktu że bardzo lubię i szanuje p.Okrzesika.I nie podlizuj się
Foulks
2009-02-08 21:00:06
"Stąd ta skłonność do wiecznej urazy i pamięci do "faktów" co do których nie ma żadnej pewności. " To wygląda jak kwestionowanie tego ze 20 lat temu i wcześniej wcale nie było tak źle jak to przedstawia się dzisiaj. Tak jak w skeczu KMN Robert Górski rozmawia z "wujkiem" przez telefon: "Tak za komuny było lepiej... to nie pamiętasz jak cie zomo spałowało? ... taaa leko" Nie można zapomnieć tego co było i wybaczać bo się sprawa "przedawniła" ale nie można tez rozliczać się w nieskończoność jak się ma ważniejsze sprawy na głowie takie jak przywrócenie Polski do normalności.
Luzniacha
2009-02-08 21:25:05
Oj, Panie Zasmucony. Chyba boli, że prezydent Kaczyński zaprosił Okrzesika i Grajewskiego (a też i Staniszewską, ale nie dojechała), a nie Pana. Jest to, faktycznie, powód do zasmucenia. A do tego niedawno prezydent Kaczyński chwalił Krywulta, a jego brat, Jarek, z szacunkiem mówił o Grajewskim, wspominając że dobrze służył Polsce. Powinien być Pan nie tyle zasmucony, co zawstydzony - a najlepiej w ogóle się nie odzywać, a swe kompleksy leczyć na swojej własnej stronie internetowej.... Tam każda bzdura przejdzie...
januszokrzesik
2009-02-08 23:29:54
do zasmucony/ Grajewski to jeden z najodważniejszych działaczy podziemia solidarnościowego w latach osiemdziesiątych i nie zrobił potem niczego, co zmieniłoby moją doskonałą opinię o nim. Ty powielasz kłamstwa Maciarewicza - cóz wolno ci, ale zastanów się, co piszesz. Przecież to prezydent Lech Kaczyński zaprosił Grajewskiego na tę debatę a nawet uznał jego wystapienie za bardzo interesujące. To kto promuje Grajewskiego: ja czy Lech Kaczyński? Ze swoimi pretensjami do prezydenta musisz zdążyć przed poniedziałkiem, bo kolejny raz umówił się z Grajewskim, tym razem na wywiad (nie wojskowy, tylko dla "Gościa Niedzielnego"). Przemyśl to sobie i gdybyś zasmucił się nad własną głupotą, to zawsze masz okazję przeprosić. A teraz co do Krywulta: z nim nie miałem w tamtych latach żadnego kontaktu, więc nie będę się wymądrzał, ale zważ na fakty: Krywult został prezydentem miasta po strajku na Podbeskidziu na początku 1981 roku, a został odwołany po wprowadzeniu stanu wojennego. Bohatera z niego nie mam zamiaru robić, ale nazywanie go prezydentem stanu wojennego to grube nadużycie. Nie powinieneś być zasmucony, ale zawstydzony, bo występując anonimowo posługujesz się pomówieniem, dokładnie tak jak ubecy za komuny.
jeszcze bardziej zasmucony
2009-02-09 01:39:35
Grajewski był konsultantem WSI - to nie kłamstwo Macierewicza tylko słowa samego Grajewskiego. To fakt. Kogo zaprasza prezydent Kaczyński to jego sprawa, podobnie jak ocena wystąpienia Grajewskiego. Na Pańskim blogu są dwie Pańskie wypowiedzi i w każdej p. Grajewski, który, nie zaprzeczy Pan, nosił ps. Muzyk i był ekspertem WSI. Myślę, że bez naciągania mogę to uznać za promocję - nie popełniam żadnego błędu ani nadużycia. P. Grajewski jest zdyskwalifikowany i nie zmienią tego Pańskie ciepłe słówka ani zaproszenia prezydenta Kaczyńskiego - mam prawo do takiej oceny i nie uważam aby była głupia, sądzę, że jest uzasadniona. Co więcej, myślę sobie, że nie napisałem nic głupiego, Za to Panu chyba puszczają nerwy... cóż prawda obraża najboleśniej. Raczej Pan powinien przeprosić za taki zarzut - rzeczywiście "na poziomie"! Co do prezydenta Krywulta: był prezydentem Bielska-Białej w stanie wojennym - to fakt. W lutym 1982 r. objął dyrektorskie stanowisko w Apenie - zakładzie, który produkował między innymi na potrzeby ZSRR i posiadał wydział "S" - produkcji specjalnej dla przemysłu wojskowego. Uważam, że to jest jeszcze bardziej obciążające niż prezydentura przez pierwsze 2 miesiące st.w. Bez znaczenia jest brak Pańskiego kontaktu z prezydentem Krywultem - liczy się to, że Pan wie, iż nikt, kto nie był człowiekiem całkowitego zaufania komunistycznego reżimu, nie mógł objąć funkcji dyrektora Apeny na początku st. w. Tak więc szanowny Panie doktorze-dziekanie, ani nie powtarzam kłamstw, ani nie posługuję się pomówieniem. Nie uważam się też za głupca. Zaś do anonimowości mam prawo. Proszę trzymać poziom polemiki - jestem tu tylko gościem. P.S. Cieszę się, że chociaż uznaj Pan moją rację w sprawie Pańskiej obrony p. Handzlika i przypominania niesławnej pamięci "ciekawej postaci" wiceministra MSW p. Gduli.
Konrad
2009-02-09 08:48:03
Do studenta politologii, skoro popierasz PiS to czemu ich poglady na temat ludzi- przeciwników politycznych, tobie są tak obce? Nie wiesz jakich argumentów używają przeciwnicy, prezydenta BB? Jakbyś posłuchał uczniów pana Pięty czy poczytał jego gazetkę to zrozumiesz jak określają obecnego Prezydenta miasta BB. Tak jak zasmucony.... . Wcale nie muszę się podlizywać. Co zaaaaaaaaaa "student"
student politologii
2009-02-09 10:43:22
Konrad,ja mam swój rozum i nie muszę czytać jakiś gazetek propagandowych żeby wiedzieć co mam myśleć,jeśli ty musisz to gratuluje,znam życiorys p.Okrzesika i uważam że 90% osób wypowiadających się na tum blogu chciało by mieć taki dorobek zawodowy i nieważne czy są one z PO,PiS,LSD ,stronnictwa prezydenckiego czy innych tzw"wolnych" mediów ,lokalna wojenka nie zmieni mojego podejścia do p.Janusza,a PiS popieram ponieważ mają lepszy pomysł na Polskę i są bardziej wyraziści.Pozdrawiam studentów WSBiF
januszokrzesik
2009-02-09 12:13:29
do zasmucony/ Posługujesz się półprawdą, a to jest gorsze niż kłamstwo. WSI były służbami niepodległego państwa polskiego i bycie ekspertem czy konsultantem takich służb nie jest żadnym wstydem. Macierewicz za swoje kłamstwa odpowiada przed sądem, rozumiem więc że wolisz być anonimowy. Nazywanie "prezydentem stanu wojennego" człowieka, który w stanie wojennym przestał być prezydentem, jest nadużyciem, niezależnie od tego co sądzisz o samym Krywulcie. Gduli w żaden sposób nie promowałem, napisałem tylko że odgrywał wówczas istotną rolę, bo to prawda. I z pewnością ma w tej sprawie wiele ciekawego do powiedzenia. A zarzuty wobec Handzlika nie mają nic wspólnego z tematem dyskusji, więc się do nich nie odnoszę (robiłem to wcześniej wielokrotnie). Żegnam.
zasmucony
2009-02-09 13:40:24
do Janusza Okrzesika/ posługuję się prawdą, ciekawe który fragment mojej wypowiedzi można zakwalifikować jako "półprawdę"? WSI były prostą kontynuacją Informacji Wojskowej, Wojskowej Służby Wewnętrznej i II Zarządu Sztabu Generalnego LWP. Była to formacja nie zweryfikwana, kontrolowana przez GRU i KGB. To, taki "ekspert" jak dr Grajewski powinien wiedzieć. W sądach różne rzeczy się zdarzają. Wolę być anonimowy nie z powodu obawy przed pozwem p. Grajewskiego ale dla czystości dyskusji, która powinna być rzetelna i merytoryczna, nie powinna zaś rzutować na nią osoba autora wpisu. Prezydent stanu wojennego to adekwatne i prawdziwe określenie Jacka Krywulta, gdyby pan Krywult złożył dymisję po wprowadzeniu stanu wojennego, to co innego, on niestety przyjął wyższe i bardziej odpowiedzialne stanowisko w ówczesnym systemie władzy PRL. Nie jest to żadne nadużycie tylko szczera prawda. Co do Gduli. Proszę nie przeinaczać swoich wypowiedzi. Napisał Pan, że "Ciekawa to postać" -nie jest to chyba określenie pejoratywne a raczej zabarwione pozytywnie. Nie mówię żegnam tylko do widzenia, bo od czasu do czasu zamierzam czytać Pańskie wypowiedzi i jeżeli zauważę pewne "niejasności" będę o tym Pana informował. Pozdrawiam.
januszokrzesik
2009-02-09 15:26:16
Napisałem, że półprawda jest gorsza od kłamstwa i posty "Zasmuconego" są tego dowodem. Mam wrażenie że w ostatnich latach pojawiła się nowa forma naruszania dobrego imienia: podaje się prawdziwe fakty, jednak za ich pomocą kreuje się całkowicie fałszywy obraz danej osoby czy szerzej - rzeczywistości. Niestety, tak muszę zakwalifikować te wypowiedzi, a naprawdę smutne jest to, że wyprostowanie półprawd, insynuacji i podejrzeń zawartych w tych krótkich postach, wymagałoby długiego elaboratu. Rodzi się z tych postów jakś duszna atmosfera, jakieś spiski tajne i groźne, jakieś niejasne podejrzenia, dokładnie jak za rządów PiS. Mam wrażenie że nic cię to, drogi "Zasmucony", nie nauczyło, choć wygląda na to że twój szef wnioski z tej porażki wyciągnął.
były student
2009-02-09 17:18:32
"Mam wrażenie że w ostatnich latach pojawiła się nowa forma naruszania dobrego imienia: podaje się prawdziwe fakty, jednak za ich pomocą kreuje się całkowicie fałszywy obraz danej osoby czy szerzej - rzeczywistości." Panie Dziekanie proszę nie pisać takich rzeczy - bo to jest bzdura. Proszę pamietać o logice. Z prawdziwych przesłanek nie mogą wynikać fałszywe wnioski. Fakty mogą byc tylko prawdziwe, fakty nie kreują fałszu. Bardzo Pana proszę.
t
2009-02-09 17:41:02
januszokrzesik / mam wrażenie, że Pan myli adresatów...Swoją drogą to co Pan dzisiaj mówi ma się w sprzeczności do Pana wypowiedzi sprzed roku. Ale nic to. Widać dopasowuje Pan poglądy do sytuacji. Jak rasowy polityk. Pozdrawiam
januszokrzesik
2009-02-09 18:08:22
do były student/ Proszę, litości. Jeżeli o Piłsudskim ktoś by napisał, że miał podejrzane kontakty z austriackim wywiadem (no, agentem był po prostu), że organizował akcje terrorystyczne i napady rabunkowe, że brał pieniądze na zorganizowanie siły zbrojnej od zaborców - to wszystko są fakty. Czy z zestawienia tych faktów wynika prawdziwy obraz Piłsudskiego? Oczywiście nie. Nic nie pisałem na temat związku przyczynowo-skutkowego i nic o logice matematycznej, jedynie o tym, że łatwo posługując się informacjami dowolnie wybranymi pod z góry ustawioną tezę zbudować czyjś fałszywy wizerunek, jednocześnie sprytnie zabezpieczając się przed ewentualnym procesem o zniesławienie. Czyż Piłsudski wygrałby w sądzie z kimś , kto by o nim napisał że to agent na zaborczym żołdzie, w dodatku winny śmierci niewinnych kolejarzy zabitych w czasie ekspropriacji? Proszę o to samo co w czasie studiów: czytanie ze zrozumieniem i odrobinę zaufania i dobrej woli. Pozdrawiam
januszokrzesik
2009-02-09 18:11:04
do t/ Trudno mi się odnieść, bo - to istna plaga - nie pisze Pan o co Panu chodzi i o jakie moje wypowiedzi. Zamiast tego jest od razu jakaś obraźliwa sugestia. I co ja mam z tym zrobić?
januszokrzesik
2009-02-09 18:15:08
Mam pytanie do Czytelników: czy naprawdę ten blog czytają tylko tacy których interesują wyłącznie personalne złosliwości? Przecież temat to "okrągły stół", a ja muszę odpowiadać na jakieś podejrzenia i impertynencje dotyczące osób trzecich... Naprawdę musimy oddychać takim stęchłym powietrzem? Może by tak wpuścić trochę świeżego?
shalafi
2009-02-09 18:36:05
Huh... Wygląda na to, że z dyskusji o Okrągłym Stole, zrobiła się dyskusja na temat umiejętności logicznego rozumowania, związków przyczynowo-skutkowych, rozliczania. A przecież nie o to chodzi. Czy Okrągły Stół można uznać za antyczny? W moim przekonaniu nie. Patrząc na podziały występujące w dzisiejszej, wolnej Polsce, stwierdzam, że być może, po raz kolejny przydało by się spotkanie ludzi o sprzecznych sobie poglądach, po to, by mogli się dogadać co do tego, jak w Polsce rządzić. Bo tym właśnie, moim zdaniem, był Okrągły Stół- wydarzeniem historycznym, spotkaniem na równej stopie, porozumieniem ponad podziałami. Porozumieniem, które zapoczątkowało transformację systemową. Również i teraz takie spotkanie by nam się przydało...
blueeye
2009-02-09 21:01:32
Prawda jest zbiorem faktów, tych pozytywnych i negatywnych, ale jeden fakt nie może przedstawiać całej prawdy. Łatwo jest oceniać kogoś na podstawie jakiegoś potknięcia lub błędu, który popełnił, trudniej patrząc na całokształt. Chciałabym wierzyć, że Ci wszyscy „anonimowi sędziowie” są nieskazitelni i ich życie jest zbiorem samych pozytywnych faktów.
januszokrzesik
2009-02-09 22:07:53
Blueeye, tutaj problem jest jeszcze głębszy, bo ci "anonimowi sędziowie" przedstawiają fakty w taki sposób, jakby opisywali jakieś straszne przewinienia. Krywult , powołany w 1981 roku przy poparciu "Solidarności", zanim został zdjęty ze stanowiska, był - o zgrozo! - dwa miesiące "prezydentem stanu wojennego"! A Grajewski to "Muzyk", jakiś tajny agent złowróżbnych służb, tymczasem facet jest po prostu ekspertem ds. rosyjskich i w latach dziewięćdziesiątych służył swoją wiedzą polskim służbom niepodległego państwa. I co, teraz ma się tłumaczyć bo jakis anonimowy "zasmucony" przedstawa to w taki sposób, jakby to chodziło o zdradę stanu albo kablowanie na przyjaciół z podziemia? Zapewne i jeden i drugi mają z czego się w życiu tłumaczyć przed Bogiem i Historią, ale nie z tego! Nie dajmy się zwariować, proszę. A tak w ogóle to cieszę się z Twojego powrotu, może będzie łagodniej. Chociaż pewnie kumple z podróży nie dadzą mi odpocząć :-)
e
2009-02-09 22:16:38
Student politologi) A ta partia LSD to gdzie?
blueeye
2009-02-10 00:02:38
Zgadzam się Panie Januszu. Niestety rozrywką dzisiejszego społeczeństwa jest szukanie sensacji, a nie dążenie do prawdy. "Zasmucony" ma ciekawe postrzeganie prawdy (słowo "ciekawe" nie posiada pozytywnego zabarwienia), "były student" wierzy pojedynczym faktom, a "e" odnalazł literówkę u przemęczonego "studenta politologii". Tematem nie są "wypominki i sensacje", tylko rocznica obrad "okrągłego stołu”, do których nawiązał dopiero w 22 komentarzu "shalafi”;)
student politologii
2009-02-10 00:43:00
do e literówkę LSD zastosowałem umyślnie bo żeby popierać ta partie trzeba mieć taki stan umysłu nie twierdze że nie jest to stan przyjemny ;-) ale na pewno można go uznać za stan nietrzeżwości umysłowej.
Z.
2009-02-10 06:07:52
dzisiaj w rzepie Wildstain pisze: Święto Kiszczaka i Jaruzelskiego Czy obchody rocznicy Okrągłego Stołu musiały się zakończyć wezwaniem do budowy pomnika Jaruzelskiemu? Musiały, gdyż jego organizatorom w ogóle nie chodziło o analizę historii, ale o obronę swoich politycznych wyborów. Dla byłych komunistów mit Okrągłego Stołu to jedyna szansa na ocalenie swojej przeszłości. Kariery robili dzięki służbie totalitarnemu państwu działającemu w cudzym interesie. Dla swoich korzyści łamali wszelkie moralne i etyczne zasady i gotowi byli na każde łajdactwo. Działali na szkodę swojej wspólnoty. Odkupić miałby to akt dobrowolnego zrzeczenia się przez nich władzy. Fakt, że Okrągły Stół był próbą rozpaczliwego jej ratowania, powoduje, że postkomuniści chcą zbudować mit, a nie analizować historię. Druga strona Okrągłego Stołu, czyli zasiadająca tam “Solidarność” - a raczej jej większość - kreuje ten mit nie po to, aby obronić swoją rolę przy ówczesnych negocjacjach, ale swoje późniejsze polityczne wybory. Do porozumienia “Solidarność” wzywała od początku i była to strategia optymalna. Również 20 lat temu, przy wiedzy, którą posiadała wówczas opozycja, odejście od niej byłoby niezwykle ryzykowne. A wyniki porozumień w danym momencie wydawały się bardziej niż zadowalające. Uruchomiły one proces, który doprowadził do utraty władzy przez komunistów. Problemem było polityczne porozumienie z obozem komunistycznym, którego dokonała grupa późniejszej Unii Demokratycznej. Po to, aby usprawiedliwić ten tak ryzykowny moralnie - a w efekcie i politycznie - sojusz, trzeba było zdjąć odium z byłych komunistów. Czyli wspólnie z nimi kreować mit Okrągłego Stołu. Pierwotnie środowisko to przyjmowało, że postkomuniści skazani będą na rolę podrzędną. Szybko się okazało, jak bardzo się mylili. Ostatnie obchody są dowodem moralnego i politycznego bankructwa tego środowiska. Rozpaczliwie zabiegając o polityczne istnienie, gotowe jest ono żyrować dowolne postkomunistyczne przedsięwzięcie. Na szczęście i postkomuniści zaczynają schodzić z naszej politycznej sceny. I wszystko już jasne panie Januszu?
tomik
2009-02-10 08:10:54
"Nie wiedziałam, że jest tylu kretynów na świecie dopóki nie odkryłem internetu" - Lem. Dodałbym - frustratów. Nie zazdroszczę Ci, Januszu. Po-zdro.
januszokrzesik
2009-02-10 11:46:25
do Z./ Ale co ma być jasne? Bo z pewnością nie Twoje intencje...Jak ktoś proponuje stawianie pomnika Jaruzelskiemu, to zachowuje się głupio, niezależnie od zasług w przeszłości. Tu się z Wildsteinem zgadzam, ale z jego oceną "okrągłego stołu" - już nie. I powiem jedno: z ulgą najpierw przeczytałem w Dzienniku, a potem wysłuchałem na konferencji w Pałacu Prezydenckim, że Lech Kaczyński ma w tej sprawie pogląd odmienny niż Wildstein. I ja się zgadzam z oceną Prezydenta RP, nie podzielam ani entuzjastycznych opinii Frasyniuka ani oskarżeń Maciarewicza, uważam po prostu że "okrągły stół" to było narzędzie którym się posłużyliśmy by zbliżyć się do wolności. Po czym ocenia się narzędzia? Po dwóch cechach: czy są skuteczne i czy są bezpieczne. I "okrągły stół" posiadał obydwie te cechy. Był skuteczny, czego dowodzi szybkość z jaką uruchomił zmiany systemowe, doprowadził do wyborów, utworzenia niekomunistycznego rządu i zmiany ustroju. Był bezpieczny, bo udało sie tego dokonać bez rozlewu krwi, egzekucji i obozów dla przeciwników politycznych. A że miał wady? To oczywiste że nie spełnił wszystkich nadziei, że nie gasną spory o to czy nie trzeba było szybciej odciąć się od porozumień z elitą władzy itp. Ale to już jest dyskusja nie o samym "okrągłym stole" jako historycznym wydarzeniu politycznym, ale o tzw. "filozofii okrągłego stołu", o "wojnie na górze" i jej konsekwencjach, o gorszących podziałach wśród ludzi Solidarności itp. Tego się nie da dyskutuować na blogu, nie to miejsce, nie ta forma. Ale apeluję: nie opluwajmy naszej historii, naszych dokonań, bo naród który sam siebie nie szanuje, nie zasługuje na szacunek innych. A "okrągły stół" jako bezkrwawy sposób wyjścia z dyktatury był wzorem do naśladowania w wielu krajach, nie tylko Europy. Kto wie, czy po dziesiątkach lat nie będzie to jedyny ślad pozostawiony w światowej "teorii polityki" przez Polskę i Polaków? Bo co innego: lustracja, dekomunizacja, aresztowanie własnego ministra spraw wewnętrznych i szefa policji? Nie, to już było, powtarza się właściwie w schyłkowej fazie każdej rewolucji...
jakub andrzejewski
2009-02-10 13:21:38
Do "byłego studenta"/ Otóż, z prawdziwych przesłanek można dojść do fałszywych wniosków, np. podczas wnioskowania przez analogię. W podręczniku prof. Ajdukiewicza z zakresu logiki formalnej znajduje się słynny przykład o łabędziach; ktoś widział jednego, drugiego... dziesiątego białego łabędzia i na tej podstawie wnioskuje, że wszystkie łabędzie są białe, choć przecież wiadomo, że bywają też czarne. Wydaje mi się, że niektórzy z dyskutantów powielają ten właśnie błąd. Gdy do tego dodać jeszcze zasadę, iż nie ma niewinnych, są tylko źle zlustrowani, to właśnie mamy to, co powyżej (i poniżej pewnie też).
Komentarzy (9)

Duch niepokorny

  

Z okna swojego domu widzę hale po byłej Bewelanie. Hale jak hale, budowane za socjalizmu więc pięknem nie grzeszą, ale miejsce to ma swój niezwykły genius loci.

W latach 40. XIX w. na terenie dawnego folwarku w Mikuszowicach Polskich (dziś: Krakowskich), wykorzystując istniejąca już wcześniej młynówkę, niejaki Zipser, przemysłowiec z Bielska, założył pierwszą na tym terenie fabrykę włókienniczą, która z czasem stała się największą fabryką sukna w bielsko-bialskim okręgu przemysłowym. Stała dokładnie w tym miejscu, w którym później zbudowano hale Bewelany (i była, jak wynika ze starych rycin, o wiele ładniejsza). To właśnie tutaj, na tym kawałku ziemi, jak w soczewce skupiła się burzliwa historia regionu.

To tutaj w 1872 roku, podczas kryzysu spowodowanego inwazją sukna angielskiego, doszło do pierwszych zamieszek robotniczych. Przemysłowcy bielscy odrzucili proponowane minimalne stawki płacowe dla robotników, a znaczna część załóg została zwolniona. 6 maja robotnicy fabryki Zipsera zastrajkowali przeciw głodowym płacom, zdemolowali fabrykę a nawet zaatakowali dom fabrykanta (tzw. willa Zipsera koło obecnej Vienny). Następnego dnia robotnicy zniszczyli maszyny w kolejnych 7 fabrykach. 8 maja Zipser uzyskał wsparcie kawalerii przybyłej z Krakowa, która o dziesiątej wieczór zaatakowała w Cygańskim Lesie kilkuset robotników. Od kul wojska zginęło dwóch z nich, kilku innych było rannych, a liderów aresztowano i skazano. Mimo krwawej rozprawy robotnicy uzyskali w końcu podwyżkę płac. Taki był początek ruchu robotniczego w naszym mieście.

To tutaj 1 maja 1890 roku, tydzień po krwawym stłumieniu zamieszek w Białej i Lipniku (11 zabitych), w fabryce Zipsera wybuchł strajk dla uczczenia pierwszy raz w Polsce obchodzonego robotniczego święta. Z fabryki wyruszył w stronę Bielska pochód, do którego po drodze dołączali się pracownicy innych fabryk. Stało się to potem tradycją obchodów pierwszomajowych, że pochód zaczynał się u Zipsera.

Po II wojnie surowy prostokąt starej fabryki, zwieńczony wysokim kominem, został zburzony i na tym miejscu zbudowano niskie hale. Nie było już fabryki Zipsera, teraz to była Bewelana, ale najwyraźniej nawet komunie nie udało się wygonić ducha tego miejsca. Gdy w 1981 roku na Podbeskidziu wybuchł strajk (mało kto wie, że to był największy w Polsce strajk w okresie całego karnawału Solidarności), to tutaj ulokował się komitet strajkowy NSZZ „Solidarność" Regionu Podbeskidzie. Przez dziesięć dni zamknięci w świetlicy delegaci strajkujących nie ulegali ani groźbom władz, ani namowom Kościoła, ani nawet sugestiom samego Wałęsy, który przyjechał do BB wygasić strajk. I wygrali! Z powodu nadużyć władzy wymieniono wówczas całą partyjną wierchuszkę, sekretarzy, wojewodów, komendantów itp. Nie da się zrozumieć poczucia tożsamości i odrębności „Podbeskidzia" bez tej świetlicy Bewelany i ujrzenia dumy i radości tej setki ludzi, reprezentujących fabryki od Suchej Beskidzkiej po Cieszyn, i tych tłumów przed Bewelaną.

A potem był stan wojenny i smuta lat osiemdziesiątych. Jednak gdy represje zelżały i ruch „Solidarności" się odradzał i wychodził z ukrycia, to musiał ponownie trafić do Bewelany. To tutaj w kwietniu 1989 roku odbył się konwent wyborczy „Solidarności" Podbeskidzia, na którym kilkudziesięciu delegatów, na nie całkiem legalnym jeszcze wówczas zebraniu, wybrało kandydatów Solidarności na posłów i senatorów. To stąd 3 maja wyruszył pochód Solidarności, który rozpoczynał kampanię wyborczą przed wyborami 4 czerwca. To już sam pamiętam, bom tam był :-)

Nie wiem, co takiego to miejsce ma w sobie, że właśnie na tym kawałku ziemi ludzie mają odwagę przeciwstawiać się niesprawiedliwości, złodziejstwu i wyzyskowi. I nie wiem, czy ten niepokorny genius loci, który przeżył Zipsera i komunę, zdołał przetrwać w nowych czasach. Jeśli żyje nadal, to może być ciekawie gdy pewnego dnia ponownie się ujawni: teraz w dawnym biurowcu Bewelany jest urząd skarbowy :-)

A ja mogłem napisać ten tekst nie tylko dzięki własnej pamięci (mam nadzieję że nie zawiodła), ale przede wszystkim dzięki świetnej monografii Mikuszowic Krakowskich, opracowanej przez Jurka Polaka. I naprawdę czuję się dumny, że przyłożyłem rękę do tego, by po tylu latach starań wydawnictwo to mogło się ukazać pod koniec ubiegłego roku. Podziękowania i gratulacje dla Stowarzyszenia Mieszkańców Mikuszowic Krakowskich!

2009-02-05 | Dodaj komentarz
jakub andrzejewski
2009-02-06 10:04:49
A propos' końcowej kwestii; Zostały niedawno rozdane kolejne "IKARY" za działalność kulturalną. Niczego nie umniejszając dotychczasowym laureatom pragnę zwrócić tylko nieśmiało uwagę, że dr Jerzy Polak jest autorem 24 książek (w znacznej większości znakomitych!) związanych z historią naszego miasta. I co? I nic! Pewnie dlatego, że ma zwyczaj mówić to, co myśli. Na naszej prowincji ocenia się bowiem ludzi według osobistych sympatii i antypatii, a nie według rzeczywistych zasług, a szkoda!
Artur Bartkiewicz
2009-02-06 21:42:13
Panie januszu , ziomie z dzielnicy : Mikuszowice rules !!! I jeszcze można wspomnieś o obozie pracy w czasie II wojny, który znajdował się nad Białką, tam gdzie teraz są budynki energretyki.
januszokrzesik
2009-02-07 00:21:02
do Artura Bartkiewicza/ Respekt ziomie! O obozie nad Białką może kiedyś napiszę, ale to trochę inna historia. Starzy ludzie mówią, że po wojnie ten obóz też jeszcze był używany...
Albrecht
2009-02-07 08:34:21
A propos monografii, ciągle brakuje takowej dla Bielska-Białej. Ostatnia taka pozycja jest z ... 1970 r. i tchnie duchem tamtej epoki- 2/3 objętości zawierają dane statystyczne z ludowej epoki sukcesu socjalistycznego. Szkoda, bo już wkrótce, np. Cieszyn takową monografię będzie miał. A kiedy u nas?
jakub andrzejewski
2009-02-07 11:22:35
Do Albrechta/ Będzie w przyszłym roku, bo to zamierzenie najpoważniejsze z dotychczasowych - 2-3 tomy pod przewodnictwem prof. dr Idziego Panica, kilkunastu autorów z dorobkiem naukowym. Prace trwają już 3 lata, ale efekt powinien być imponujący. O "dziele" tow. Rechowicza nawet nie warto wspominać.
januszokrzesik
2009-02-07 11:37:26
To prawda, monografia już na ukonczeniu. Sam czekam na nią z utęsknieniem, ale i z niepokojem. Jesli to przedsięwzięcie się nie uda (będzie byle jakie) to na następną okazję bęziemy czekać pewnie wiele lat.
jack
2013-04-26 19:26:33
Bewelana dzisiaj... http://jack-black-tychy.blogspot.com/p/time.html
Cieszyniok
2013-07-31 15:45:42
Panie Autorze, dejcie już spokój z tym Podbeskidziem :D
Bielszczanin
2013-07-31 20:57:12
Panie Cieszyniok, dej se pan pokój z nami i skup się na tym coby Wos Prusoki nie połkły

Informacje:


Janusz Okrzesik


Urodzony 49 lat temu w Bielsku-Białej, absolwent Liceum im. Żeromskiego w Bielsku-Białej i Uniwersytetu Warszawskiego.

Doktor nauk politycznych (doktorat na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach), wykładowca Uniwersytetu Śląskiego i Wyższej Szkoły Finansów i Prawa w Bielsku-Białej.

Autor wielu publikacji, najbardziej dumny jest z podręcznika akademickiego 'Ustrój polityczny RP. Wprowadzenie', którego jest współautorem oraz z ostatnio wydanych książek: "Polski Senat. Studium politologiczne" oraz "Obywatele dyplomaci".

Były parlamentarzysta, poseł w latach 1989-1991 i senator w latach 1993-2001. Za swoje największe osiągnięcia polityczne uważa aktywny udział w ruchu 'Solidarności' i odzyskaniu niepodległości w 1989 r., udział w demontażu komunistycznej bezpieki i cenzury oraz wprowadzenie do polskiej konstytucji nowoczesnych zapisów chroniących środowisko naturalne. Jako największą porażkę w polityce odbiera swoją bezsilność przy likwidacji województwa bielskiego.

Cztery razy wybrany przez mieszkańców Bielska-Białej na radnego, po 15 latach zrezygnował z mandatu by objąć funkcję prezesa TS Podbeskidzie. Po wieloletniej przygodzie z Unią Wolności pozostaje od lat bezpartyjny.

Ma w domu mnóstwo książek, nie ma za to telewizora.

Dużo podróżuje, był w prawie 40 krajach na czterech kontynentach.

Archiwum:


2013
» październik (2)
» wrzesień (2)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (3)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (3)
» styczeń (4)

2012
» grudzień (4)
» maj (7)
» kwiecień (3)
» marzec (1)
» luty (3)

2011
» grudzień (3)
» listopad (1)

2010
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (2)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» styczeń (2)

2009
» grudzień (1)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (1)
» sierpień (1)
» lipiec (1)
» czerwiec (4)
» maj (1)
» kwiecień (1)
» marzec (3)
» luty (6)
» styczeń (7)

2008
» grudzień (4)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (4)
» sierpień (2)
» lipiec (3)
» czerwiec (6)
» maj (7)
» kwiecień (5)
» marzec (9)
» luty (9)

Ostatnie komentarze


[bb]
Panie Okrzesik. Minęło 10 lat od Pana "poezji" dot. końskich zaprzęgów i bolka i lolka...
[]
Several of these games are worth some time and are actually beddckegadfadddc
[jan]
Tu nie ma co komentowac.Ksiezy i biskupów którzy beda pozwalac na profanacje kosciolow po prostu...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 854266
Newsów: 147
Komentarzy: 4761
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Janusz Okrzesik , blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała