januszokrzesik.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
januszokrzesik.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - januszokrzesik.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - wrzesień 2008

Jeśli zainteresowałem kogoś swoją opowieścią o Camino i Santiago de Compostella, to zapraszam serdecznie na spotkanie, na którym snuć będę dalszy ciąg opowieści, m.in. o tym, dlaczego nie dotarłem na koniec świata (Finis Terrae), o sanitarnej funkcji kadzidła, o różnicach między pielgrzymem francuskim i niemieckim itd . W poniedziałek 29 września o 17.00 w lokalu Klubu Inteligencji Katolickiej (jak może wiecie, inteligencja dzieli się na wrodzoną, nabytą i... katolicką :-)) przy ul. Bohaterów Warszawy 4a (na parterze tzw. "okrąglaka" od strony rzeki) pokażę także trochę zdjęć no i mam nadzieję na ciekawe pytania. Wstęp wolny :-)

ps. Jak wiecie, na Super-Nowej poświęcaja mojej skromnej osobie niezasłużenie sporo miejsca, ostatnio też (por. ostatni news na moim blogu). Piszą raczej źle, zdjęcia dobierają mało "twarzowe" - generalnie raczej nie rozpieszczają. Osoba publiczna musi byc na to przygotowana, więc się nie skarżę (póki nie przekroczą granicy). Mój obraz dla czytelników tego publikatora musi być dość podejrzany i nieciekawy. I oto dzieje się coś czego nie rozumiem do końca: SN prowadzi sondaż internetowy na najpopularniejszego radnego i ja - pomimo nawet ostatniej publikacji - jestem tam w czołówce! Jako żywo: nie siedzę po nocach i nie nabijam sobie licznika, a ten i tak cały czas stuka. A przecież ludzie, którzy podobnie jak ja odbierają świat i prezentuja podobną mentalność, są raczej tutaj niż tam!? Czyżby to naprawdę miał być przykład na prawdziwość powiedzenia, że nieważne czy źle czy dobrze, byle pisali? W każdym razie gdyby ktoś z Czytelników chciał "kliknąć na mnie", to się nie pogniewam ( http://plebiscyt.super-nowa.pl/ ).

2008-09-22 | Dodaj komentarz
unia
2008-09-22 18:03:26
Już kliknęłam, i moi znajomi też, i znajomi znajomych itd... :)
krzysiek
2008-09-22 19:27:42
hmmm... obserwuje ten plebiscyt i przyznam, że jestem pełen "podziwu" dla pana radnego Drabka... w trzy godziny nabił chyba z 80 głosów... brawo!!!
krzysiek
2008-09-22 19:32:18
uciekło mi z komentarza ostanie zdanie które brzmiało : ... "takie pociągnięcie pedałem, miał chyba tylko Cipolini (czy jak się to pisze)"
Luźniacha
2008-09-22 22:22:44
Ale, mam nadzieję, nie ma obowiązku wchodzenia na stronę S-N... Bardzo proszę mi tego oszczędzić - nie chcę nabijać licznika temu portalowi.
Artur Bartkiewicz
2008-09-22 22:43:10
Za to na blogu zbliża się 1000 komentarz. Chyba jakieś fajerwerki trzeba przygotować. I pewnie po 998 komentarzu będzie dluuuuugo cisza.
januszokrzesik
2008-09-22 23:23:12
do Luźniachy/ Na Boga, przez myśl mi nie przeszło by czynić z tego obowiązek! Ja nawet nie namawiam, raczej zalecam ostrożność z powodów estetycznych. Wyprawa w tamte strony może szokować :-) do Artura Bartkiewicza/ Dzięki za zwrócenie uwagi, muszę dobrze przemyśleć nagrody. Tysiąc komentarzy! Szybko to poszło...
Konrad
2008-09-23 09:48:15
Tak jak się spodziewalem prowadzi ta nieświęta, hehe, trójca albo jak kto woli, trzech mUSZKIETERÓW: Matyja, Drabek, Puda, nie pomyliłem się wiele! Co ciekawe pan Matyja miał ponad sto głosów straty do Pana radnego, jeszce w piątek nawet w sobote. Juz w poniedziałek wieczorem około 40 głosów strat, dzisiaj rano patrzę już na 1 miejscu z ponad 50 punktową przewagą nad Panem radnym i to w jedną noc taaaka metamorfoza z 4 na 1 miejsce. A podobno można oddac tylko po 1 głosie! Ale co zrobić skoro przez ostatnie 2 lata ta gazeta internetowa jest w 85% anty ratuszowa. Co chwilę węszy jakieś przekręty, oszustwa, niedociagniecia, błędy, celowe zaniedbania... . Ale jest się z czego cieszyć, bowiem im wiecej ma się przeciwników tym każde kolejne zwycięstwo ( np. wybory samorzadowe ) jest jeszcze słodsze! A klęska Super Naiwnej mile widziana! Zresztą ilość głosów oddanych Pana radnego czy pana Handzlika, potwierdzają, że SN swoje, mieszkańcy BB i tak swoje!
jako wyborca
2008-09-23 14:10:23
Konrad / Twoje gadanie na tle faktów publikowanych w SN wygląda komicznie. Lubisz pewnie rozśmieszać czytelników. Janusz Okrzesik / Ma Pan rację. Też jestem zszokowany. Jak rozumiem, pańskie poczucie estetyki w tym przypadku zostało pogwałcone tytułem publikacji "Zdziadowana dzielnica". Ale tam doprawdy pięknie dzisiaj nie wygląda. Pozdrawiam.
Konrad
2008-09-23 21:48:57
Wyborco, fakty powiadasz? Jeżeli ktoś kogoś nie lubi, szuka taniej sensacji aby się sprzedać lub przeczyać ewentualnie rzucić kłody pod nogi. Większość faktów to raczej mity bazujące na ( i to zrozumiałe ) niewiedzy większości mieszkańców, mające na celu, w jakimś stopniu zniechecić część elektoratu do osób sprawujących władzę w mieście. Opozycja, krytyka, to normalne ( w państwie demokratycznym ) narzędzie konkurowania z rzadzącymi, ale wymaga się raczej, profesjonalnego podejscia do sprawy a nie na zasadzie, że coś się napisze na swoich stronach a na przystankach dzięki frm rozwiesza się plakaty o podobnej treści, które mają na celu jeszcze bardziej zbuntować mieszkańców przeciwko obecnej władzy. Powinieneś zabrać ze spobą coś do siedzenia i udac się na stację PKP, BB Lipnik, swego czasu frm tak "wspaniale " wspólpracuje z SN, zorganizowała kiedyś taką akcję. Posiedź sobie na stacji która jest "perłą" dla tej fundacji, wyremontowana, że aż ławek brakuje a i pociąg papieski tam sie zatrzymał. Idź tam sobie dobrze ci to zrobi!
jako wyborca
2008-09-23 22:45:28
Konrad / Wybacz, ale nie zgadzam się z Tobą. Jeśli twierdzisz, że mitem jest sporo spraw opisanych w rzeczonym piśmie, to nie będę z Tobą polemizował. Każdy widzi świat własnymi oczami. Twierdzę jednak, że dobrze się stało, że jest ta gazeta, ta druga, kolejna i jeszcze inna. Że ktoś potrafi się "odszczęknąć", zarzucić, skrytykować. Również Ty przecież masz swoje zdanie.
Konrad
2008-09-24 07:29:46
Nie wszystko co pisze SN jest prawdą, głównie chodzi im o reklamę swojej strony internetowej a co do niektorych artykułów to zalezy im na wlanięciu ( że sie tak wyrażę ) z grubej rury a potem, potem to jakoś będzie, nawet jeśli material był nieprofesjonalnie przygotowany, Ważne że było kolejnych x milionów odsłon w danym miesiącu!
jako wyborca
2008-09-24 08:48:08
Drogi Konradzie, jak widze własnie na tej gazecie wymienionej przez Ciebie, chyba pośpieszyłeś się ze swą wypowiedzią. Zestaw ją teraz z faktami, które owa gazeta dzisiaj publikuje. A to, że każdy czytelnik każdej gazety doszukuje się w treściach wrtykułów drugiego, trzeciego,itp. dna, to sprawa oczywista. Taka jest wszak ludzka natura. W sumie przyjemnie się z Toba dyskutuje. Pozdrawiam.
Konrad
2008-09-24 10:20:12
Tak czytałem, ale zastanów sie nad jedym czy owa "lewa' kasa jak twierdzi SN, którą brał między innymi były przewodniczący RM pan Wiesław Handzlik, była by kiedykolwiek, umieszczona w oświadczeniu majątkowym? Dlaczego wcześniej nie wytropili tego tacy radni jak Józef Heczko, Paweł Pajor, Stanisław Ryszka czy radna Bożena Kotkowska? Oświadczenia majątkowe, sprawujacych władzę nie są upubliczniane od wczoraj....
głosowacz
2008-09-24 14:09:44
SN ... mija się z prawdą... twierdząc, że można głosować TYLKO RAZ ! W ciągu 3 minut, oddałem 3 głosy. Nie trzeba nawet wyłączać komputera. Wystarczy wyjąć wtyczkę sieciową od Liveboxa i po chwili włączyć ją ponownie. Neostrada zmieni IP i można oddać kolejny głos.
jako wyborca
2008-09-24 14:19:28
głosowacz / powodzenia zatem w dalszym oszukiwaniu.
głosowacz
2008-09-24 15:07:07
do wyborcy/ to nie ja oszukuję. To że tak można, uświadomił mi mój 13 letni syn, a ja sprawdziłem. Oszukuje ktoś, kto twierdzi że głos można oddać tylko raz. Przecież skoro wie to nastolatek, musi to wiedzieć ktoś, kto napisał ten program i wsadził go na stronę. Po co to zrobił? czyżby dla obiektywnej oceny nastrojów wśród wyborców? Podzieliłem się na tym blogu informacją, że można tak zrobić, to tylko po to, żeby Ci którzy jeszcze mają nadzieję na "obiektywizm" tego plebiscytu, zrezygnowali ze złudzeń. Mam duże wątpliwości, czy nagle w jedną noc, ok. 100 zadowolonych internautów oddało głosy na lidera rankingu... ten plebiscyt jest śmieszny i ośmiesza gazetę, która go prowadzi. Pozdrawiam ... uczciwie.
też wyborca
2008-09-24 15:34:11
Jest wielkim nadużyciem twierdzenie, że SN mija się z prawdą. SN tylko miała nadzieję, że każdy internauta dostosuje sie do zakazu kilkukrotnego głosowania, przeciez na stronie pisze: " Zanim oddasz głos, dobrze się zastanów, komu go podarujesz - możesz głosować tylko raz.". gdyby napisali "nie ma technicznej możliwości kilkukrotnego głosowania... ", no to minęliby się z prawdą. W mieście możesz jechać tylko 50 km/h.... jesli jedziesz szybciej, to już nie jest wina ustawodawcy
głosowacz
2008-09-24 16:03:06
też wyborca/ przyznam, że masz rację. zbyt pochopnie zrzuciłem z siebie winę za "oszustwo" plebiscytowe na kogoś innego. Chciałbym zatem złożyć samokrytykę i zapewnić wszystkich, że moje 3 kliknięcia nie zachwiały układu plebiscytu, ponieważ oddałem dwa głosy na różne osoby, a trzeci - żeby sprawdzić czy można oddać dwukrotnie głos na tą samą osobę - na jednego z już obdarowanych... jest mi bardzo przykro i wyrażam ubolewanie, że z powodu złej interpretacji zapisów regulaminowych, wyraziłem niepochlebne opinie o plebiscycie umieszczonym na stronach SN. A jeśli wyrazy ubolewania są niewystarczające, to bardzo przepraszam.
arturpalyga
2008-09-24 17:01:34
Pomijając już prawdopodobieństwo oddania stu głosów jednej nocy na faworyta, wygląda na to, że radni i ich zwolennicy aktywnie rywalizują o zwycięstwo w konkursie piękności organizowanym przez gazetę, która ich zażarcie zwalcza razem z całym ratuszem. To dość zabawne. I to rzeczywiście niezły numer ze strony Supernowej. Nawet autor niniejszego bloga się na to złapał :)
jako wyborca
2008-09-24 18:47:26
Panie Arturze / autor tego blogu na pewno wyjdzie z Pana przytyku zwycięsko, bo jest politykiem, co oznacza, że zawsze potrafią oni kota odwrócić ogonem. A ranking...cóż....żaden tego typu plebiscyt gazetowy nie może być obiektywny w pełni. I ludzie rozsądni to wiedzą. Dlatego traktują je raczej jako zabawę. Użył Pan jednak określenia "zażarcie zwalcza". Rozumiem, że znowu Pana poniosło, tym bardziej, że ostatnio deklarował Pan na tym blogu, że owej gazety nie czytuje. Zatem swoją wiedzę o niej bierze Pan aktualnie z plotek. Prawda?
arturpalyga
2008-09-24 19:43:55
Wyborco drogi, najprawdopodobniej znany mi skądinąd :), tak się składa, że rzeczywiście od czasu mojego sympatycznego odejścia zajrzałem na waszą stronę może trzy, a może pięć razy, i to nie jakoś z rozmysłem, ale po prostu samo tak wyszło. Ale chyba nic się nie zmieniło? :) Zajrzałem znowu z powodu tego sławetnego rankingu i wygląda na to, że nic, może tylko bardziej.
arturpalyga
2008-09-24 19:48:22
Acha, i nie sądzę, żeby to był przytyk. Takie spostrzeżenie. Któż z nas nie jest śmieszny, kiedy się patrzy z zewnątrz :) Bez złudzeń, śmieszny wyborco.
jakubandrzejewski
2008-09-24 20:58:50
Nie od dziś wiadomo, że tematy blogowe stanowią doskonały pretekst dla różnych harcowników, by skręcić na manowce, a skoro tak, to ja też... Rozbawił mnie Artur Pałyga pokpiwający z rankingu SN, a równocześnie na swoim blogu z narcystycznym samouwielbieniem trąbiący o tym, że znalazł się na czele prywatnego rankingu, który ogłosił pewien dziennikarz, wcale nie opiniotwórczy. Rankingów ci u nas dostatek, to się załapał i tyle! Reżyser Kazimierz Dejmek powiedział kiedyś o aktorze Ignacym Gogolewskim, iż ten jest tak zarozumiały, że mu stoi do środka. Myślę, że przypadłość ta dopadła nie tylko owego aktora.
arturpalyga
2008-09-24 21:20:54
Ależ Panie Jakubie, ja mojej śmieszności mam pełną świadomość, patrz post powyżej Pańskiego bluzgu. Jakkolwiek z panem Łukaszem Drewniakiem nie walczę i do głosowania na mnie w jego rankingu, ani w żadnych innych nie zachęcam.
arturpalyga
2008-09-24 21:27:31
I proszę też panie Jakubie zauważyć, że prawdziwie smutne frustracje rodzą się wówczas, gdy komuś nie staje już w żadną stronę. Ave!
Luźniacha
2008-09-24 22:27:31
Ależ dziwolągi sobie urządzają tu pogaduchy... O stawaniu mówią i to w obie strony, choć nie wspomną na którym przystanku staje, bo pewno chcą wysiąść...
mmagda_d
2008-09-25 10:25:30
Panie Doktorze, a wcześniej tego rankingu nie mógł Pan załatwić?... :) Wtedy mój promotor nie mógłby mi zarzucić nadużycia, kiedy napisałam, że "nieważne jak piszą, byle pisali" ;)
.
2008-09-25 10:55:09
pozwolę sobie dodać panie Arturze, że to odejście nie było wcale sympatyczne, ale żenujące i żałosne. Może nie samo odejście, ale sposób.
arturpalyga
2008-09-25 13:27:17
A ja się upieram, że sympatyczne ;)
wredniak
2008-09-25 17:17:07
nie pozegnal sie pan, ani zona tez nie
krzysiek
2008-10-02 21:31:52
Cicho się jakoś zrobiło. Czyżby towarzystwo korzystało z chwilowego rozpogodzenia i łykało w płuca świeże powietrze?
januszokrzesik
2008-10-02 22:31:59
No ja na ten przykład byłem na Wielkiej Raczy :-) Ale cicho jest dlatego, że nie mogę się zdecydować, jak uczcić tysięczny komentarz... Musze wymyślic cos ekstra. Może macie jakieś pomysły ? Tylko żeby pomysł na to jak uczcić tysięczny komentarz sam nie stał się tysięcznym komentarzem!
krzysiek
2008-10-03 07:32:41
A może trzeba autora zmobilizować nagrodą za 50 news?
januszokrzesik
2008-10-03 12:31:14
do Artura Pałygi/ Faktycznie dałem się złapać na ten "ranking", jakas doza próżności jest w każdym :-) Cóż, wystarczyło u mnie na blogu napisać, że mam dużo głosów, żeby w ciągu następnej nocy inni mieli ich już dużo więcej :-) I w ten sposób człowiek uczy sie pokory. Całe życie. Ale i tak jest ze mną lepiej niż parę lat temu, gdy byłem zawodowym politykiem, wszak narcyzm jest cechą absolutnie konieczną w tym zawodzie...Jak i w zawodzie artysty, prawda panie Arturze? I w obu wypadkach jest jakoś do zniesienia, nawet jeżeli graniczy ze śmiesznością. Natomiast całkowicie nie do zniesienia jest u dziennikarzy, którzy zamiast zajmować się rzeczywistością zajmują sie sobą i swoimi wyobrażeniami, obsesjami i lękami. Tak mi się wydaje.
BB
2008-10-03 12:54:34
u polityków tez narcyzm jest nie do zniesienia, bo wtedy przestają widzieć zwykłych ludzi, a wązniejsze sie dla nich stają osobiste osiągi. U artystów to cos innego, tylko sztuka wypływa z głębi człowieka. Polityk zwłaszcza reprezentatnt ludzi powienien mieć ich na 1 miejscu.
januszokrzesik
2008-10-03 13:28:49
do BB/ Ma Pan (Pani?) rację, ale to racja oderwana od życia tak samo daleko jak niektórzy politycy :-) Chodziło mi raczej o to, że w polityce człowiek poddany jest takiemu ciśnieniu i spotyka tyle negatywnych emocji wokół siebie, że bez pewnej dozy narcyzmu nie jest w stanie przetrwać. I wcale moim zdaniem nie kłóci się to z pojmowaniem polityki jako służby społecznej.
kamil s.
2008-10-03 22:08:38
mój pomysł na uczczenie 1000 komentarza- piwko(pepsi), lub coś szlachetniejszego z autorem bloga;)to tak z przymrużeniem oka.
krzysiek
2008-10-04 07:00:28
co tam politycy... co tam artyści... czy ktoś miał doczynienia z fachowcami innych profesji? Na ten przykład hydraulicy. Najlepsi są zagranicą (Bruksela, Londyn). Ci lokalni mieli zrobić we wwrześniu, zaczęli w październiku. Są najlepsi (!), wszyscy inni przed nimi to partacze, ale oni to teraz naprawią i zreformują. I nie mają poczucia humoru (szcególnie co to ceny za usługę). Zupełnie jak u polityków. Teraz czekam na elektryków. Eeech. / ps. Sam nie jestem lepszy - remont przedpokoju wciąż nie skończony.
BB
2008-10-04 17:18:06
tak samo lekarze na codzien ocierający się o śmierć, grabarze, dentyści, pracownicy izby wytrzeźwień i przedstawiciele innych zawodów stykają się z negatywnymi emocjami, co wcale nie znaczy, że mają sie usprawiedliwiać przez narcyzm. Narcyzm zawsze odbiera trzeźwy osąd i wypacza spojrzenie na świat, to skrajnie subiektywne podejście. Takiego polityka czuć na kilometr, i przyznam, nieładny to zapach, więc tym bardziej sie dziwie, że ktoś się do tego publicznie przyznaje. Przynajmniej brawa za szczerośc i dobry nastrój z tego powodu.
januszokrzesik
2008-10-04 17:50:30
do BB/ Prócz narcyzmu są i inne przypadłości. U Pana/Pani na ten przykład osobiste uprzedzenia i myślenie stereotypami uniemożliwia zrozumienie prostego i krótkiego tekstu. Wydaje się także, że osobisty brak poczucia humoru powoduje niezdolność do odczytania takich środków wyrazu jak ironia i autoironia. To ja już wolę swoje wady! Mimo wszystko pozdrawiam i życzę nieco pogody ducha i życzliwosci dla innych, nawet grabarzy, dentystów i polityków :-)
BB
2008-10-04 19:49:55
ha ha, cóż za profil psychologiczny na łapu capu nakreślony na podstawie kilku zdań. byleby "nasze" było na wierzchu...
krzysiek
2008-10-05 02:42:10
997... jak zaglądnę rano, mam nadzieję poznać laureata i zdobywcę nagrody (co najmniej czteropak się należy)!!!
krzysiek
2008-10-05 02:42:51
teraz dopiero 997
krzysiek
2008-10-05 02:44:55
nie powiedziałem dobranoc?
krzysiek
2008-10-05 02:46:50
no to powiem... hi hi... 999... mam nadzieję, że Janusz nie napisze kolejnego komentarza... bo będę musiał kupić nagrode :-)) juz gratuluje autorowi następnego wpisu. (fajerwerki!!!!)
januszokrzesik
2008-10-05 05:47:22
Ha, Krzysiu, dobrze jest czasem siedziec po nocach i pisać o "modernizacji systemów politycznych w procesie integracji europejskiej", bo można wtedy nad ranem przyłapać niektórych na nabijaniu postów :-) Zmusiłeś mnie do zmiany koncepcji: tysięczny wpis będzie mój własny i nie wręczę sobie za to żadnej nagrody! A książka, którą na ten cel przewidziałem, powędruje do zwycięzcy konkursu, który dziś ogłaszam. Ale o tym już będzie nowy news. Aha, zapomniałem dodac, że autor 999 wpisu ma u mnie piwo :-)
krzysiek
2008-10-05 17:15:32
obawiałem się, że to Autorowi trzeba będzie kupić nagrodę... hmmm. Nie ładnie tak odbierać czytelnikom możliwość świętowania jubileuszu.
wredniak
2008-10-07 14:25:42
pan Artur ma juz dosc nagrod, niektore juz pewnie uwalone w budzecie miasta:P ,ciekawe czy jak Pan Janusz Okrzesik zostanie prezydentem BB to Pan Palyga dalej bedzie tak porzadanym tfurcą.... swoja droga jako sympatyk SN darze duza sympatią pana JO za jego elastycznosc, dystans i brak politycznej zatwardzialosci, wiec pomysl z linkiem do plebiscytu w SN moze swiadczyc o godpodarzu tego bloga tylko na plus:)
januszokrzesik
2008-10-07 14:38:29
Panie wredniak, krzysiek pisał o nagrodzie dla Autora, a nie Artura! Czy wszyscy sympatycy SN mają taką cechę, że widzą to co chcą a nie to co rzeczywiste? Za ciepłe słowa dziękuję...
wredniak
2008-10-07 22:50:25
kurde , ale wtopa:) ale prosze mi tu nie zarzucac jakiejs zdeformowanej optyki !:) w takim razie nie pozostaje mi nic innego jak...przeprosic tego "Autora" :D
arturpalyga
2008-10-08 12:45:46
Prostuję dwie rzeczy. 1. Nie mam dość nagród. 2. Nie jestem porządanym tfurcą.
wredniak
2008-10-14 18:28:19
pewnych rzeczy nie da się już wyprostować
arturpalyga
2008-10-15 00:08:34
A wykrzywić się da wszystko, fakt.
Chichot
2008-10-15 15:42:48
Ciekawe czy mam Pan na myśli tę produkcję telewizyjną w którą jest Pan zaangażowany? hihihi
Chchot
2008-10-15 15:44:11
Może małżonka pomoże, w końcu robiła już filmy.... hihihi
Komentarzy (24)

Kroniki filozoficzne

  

Zadzwonił do mnie znajomy (dzięki!) z informacją, że moja ulubiona "Super-nowa" na pierwszej stronie poświęca mi sporo miejsca, przypominając jakiś wywiad udzielony "Kronice" w 1983 roku. Przeczytałem; istotnie, w tonie nieco sensacyjnym i lekko złośliwym redaktorzy ORKA i MIC opisują Okrzesika sprzed dwudziestu pięciu lat. Wszystko się zresztą zgadza: miałem wówczas 19 lat, byłem w maturalnej klasie liceum Żeromskiego, właśnie zostałem laureatem olimpiady filozoficznej na szczeblu wojewódzkim a potem krajowym, chyba nawet wygrałem indeks na filozofię, ale i tak marzyłem o studiach dziennikarskich. Faktycznie, kibicowałem Widzewowi a najważniejsze w moim życiu były dziewczyny (czy to jeszcze A. czy może już Ż.? - na wszelki wypadek pozdrawiam obie:-) i polityka. I tyle fakty, ale to przecież kompletnie nie jest ciekawe dla nikogo poza mną, po co więc te wspominki redaktorów?

Zamierzeniem tekstu w SN było odkrywanie jakichś kompromitujących, zapomnianych faktów. Nie sądzę, żeby kompromitowało mnie to, że organizatorem olimpiady filozoficznej był TKKŚ i partyjni działacze - ja na to wpływu nie miałem żadnego, innych olimpiad (podziemnych?) oprócz oficjalnych nie było. Że patrzyłem w 1983 roku z optymizmem w przyszłość: niby co, powinienem być jako 19-latek pesymistą i żyć bez nadziei?

Prawdziwy problem zaczyna się wtedy, gdy autorzy przywołują te wypowiedzi, które wskazują na moją rzekomą ówczesną fascynację marksizmem. Po tylu latach przypomniał mi się mój wstyd po opublikowaniu tego wywiadu przez Kronikę. Wstyd płynący z bezsiły: nic nie mogłem zrobić, nawet nie było komu sie poskarżyć że wykorzystano mnie jak małego chłopca, że oszukano, że wsadzono w moje usta drętwą nowomowę, którą w żadnym kraju i w żadnej epoce nie mówi żaden nastolatek. A byłem taki z siebie dumny i zadowolony po tej olimpiadzie! Dziennikarce, która robiła ze mną wywiad, starszej sympatycznej pani, opowiadałem o swojej fascynacji filozofią i o sile, którą można z niej czerpać. Tymczasem w tekście wywiadu tam gdzie mówiłem o filozofii pojawiły się słowa o marksizmie (gdy ja w tamtych czasach byłem po uszy zakochany w Emmanuelu Mounier, francuskim personaliście), a moja nadzieję na przyszłośc zgrabnie wmontowano w jakią urzędowy optymizm. O zgrozo! O wstydzie! I mogłem sobie ewentualnie potupać nóżkami w geście bezradności, już za późno, poskarżyć sie nie ma komu, poszło w świat.

I powróciło po tylu latach...Ale może dobrze, bo pozwoliło mi odświeżyć w sobie uczucia z tamtych czasów: człowiek stawał kompletnie samotny, bezradny wobec całej państwowej machiny kłamstwa i przemocy. Chwila nieuwagi, głupoty i już byłeś wciągnięty w tryby tej piekielnej propagandowej machiny. To była dla mnie bolesna nauczka, że w tamtym systemie nawet filozofując musiałeś być za albo przeciw, nie było miejsca dla pięknoduchów. Tak jak umiałem wyciągnąłem z niej wnioski. W miesiąc potem w odwecie za zbojkotowanie pochodu pierwszomajowego (dla uczniów były obowiązkowe) dyrektor Mykietyn zapowiedział, że nie wyda mi opinii, która była obowiązkowym dokumentem przy staraniu się o przyjęcie na studia. To że w ogóle mogłem studiować zawdzięczam mojej odważnej wychowawczyni, Irenie Tępinskiej, która sobie tylko wiadomym sposobem, ponosząc spore osobiste ryzyko, wydobyła tę opinię bez wiedzy dyrektora.

Jasne, nie muszę się z niczego tłumaczyć. Mógłbym całą sprawę skwitować stwierdzeniem, że mając 19 lat człowiek robi i mówi różne głupstwa. Obrócić sprawę w żart, że się zmieniłem a świadczy o tym choćby fakt, że w najbliższą sobotę będę całym sercem za porażką Widzewa (grają o 16 z moim Podbeskidziem). Mógłbym powiedzieć juz na poważnie, że gdybym potrzebował świadectwa moralności z lat osiemdziesiątych, poprosiłbym o nie Artura Kasprzykowskiego, Bogusia Chorążego albo Andrzeja Grajewskiego ale napewno nie Krzysztofa Oremusa. Ale zamiast tego chcę podziękować SN za ten tekst. Dziennikarz jest także od tego, żeby przypominać, a jeśli czasem to boli, to znaczy że napisał coś istotnego. Wolę takie dziennikarstwo od tego, z którym zetknąłem się wówczas, w 1983 roku.

2008-09-17 | Dodaj komentarz
arturpalyga
2008-09-17 17:41:00
Też kibicowałem wtedy Widzewowi! :) Temu ze Smolarkiem! Ja wtedy jeszcze byłem w podstawówce i miałem zeszyt, do którego wklejałem wszystkie wyniki i opisy meczów Widzewa, które, o zgrozo, wycinałem z partyjnego organu, a mianowicie z "Trybuny Robotniczej"! Jakbym znalazł ten zeszyt, to mógłby być dowodem na współpracę z reżimem. Wiadomo zresztą, kto łożył pieniądze na Widzew. A jak się zmieniają słowa i myśli, które się wypowiedziało po przetworzeniu ich przez dziennikarza, tego też udało mi się już doświadczyć. Także jakoś nie chce mi się nawet czytać tego tekstu w SN. Pozdrawiam!
Luźniacha
2008-09-17 22:12:13
"Czy to jeszcze A. czy może już Ż.? " Oj, oj - można by pomyśleć że prawie Alfa i Omega: od A do Ż. Mógłbym pomóc odświeżyć pamięć, ale kto jeszcze chce czytać o tajnych kompletach i zakochanym konspiratorze... Niech już zostanie ta Alfa i Omega... Obrażą się inne.
januszokrzesik
2008-09-17 23:27:24
Panie Arturze, a pamięta Pan fantastyczne dwa do zera z Liverpoolem w ćwierćfinale Pucharu Mistrzów (dla młodszych czytelników: odpowiednik dzisiejszej Ligi Mistrzów). Najpierw bramka Tłokińskiego a potem genialna główka najmniejszego na boisku Wragi i Bruce Grobbelaar wyciąga piłkę z siatki! A w rewanżu znowu Tłokiński i Smolarek i Liverpool za burtą, a Widzew w półfinale z Juventusem! Ale była paka! A co do dziewczyn, Luźniacho: pamiętam je nawet lepiej niż skład Widzewa, ale o ile dobrze kojarzę czas, był to dla mnie "okres przejściowy", stąd ta asekuracja. W rzeczywistości powinno być skromne od A. do B., ale B. wie dlaczego napisałem Ż. No i wystarczy, że ona wie :-) A wspomnienia chętnie odświeżę, cóż nam więcej zostało :-) Na koniec o jeszcze jednym ciekawym zjawisku: otóż SN prowadzi taki internetowy ranking radnych i ja tam jestem w czołówce... I - "mówiąc Tuskiem" - dzisiaj mi wyraźnie wzrosło. Czyżby za nic mieli sugestie redakcji? A może po prostu lubią młodych marksistów :-)
arturpalyga
2008-09-18 00:11:39
Pewnie, że pamiętam! Znalazłem tę główkę Wragi. http://www.youtube.com/watch?v=o8YV7pNyYgw Pamiętam też, że jakaś awantura była w meczu rewanżowym z butelką rzuconą w sędziego. Chyba, że coś mi się już myli.
januszokrzesik
2008-09-18 00:18:04
Cudowne! Może sie Pan przejdzie w sobotę na mecz TSP-Widzew? Wraga, Grębosz i Smolarek już nie grają, ale co marka to marka...
arturpalyga
2008-09-18 00:27:50
Zaskoczył mnie Pan. Jeśli coś się stanie i nie pojadę do Bydgoszczy w sobotę na planowane od miesiąca spotkanie, to będę na meczu.
Konrad
2008-09-18 03:27:17
Coż, chyba Pan doktor ku zaskoczeniu samej redakcji jest w czołówce ich rankingu. Mysleli, że ranking ułoży się od samego początku przynajmniej tzn. na zasadzie Matyja, Drabek, Puda, Gacek, Ryszka i duuuuługo, długo nic! Co do Widzewa nie przepadam za nimi a moze dlatego że jestem z pokolenia pamiętającego wyniki typu 0-9 z Eitrachtem Frankfurt czy wpadka w dwumeczu z Czernomorcem Odessa. Za kombinacje Pawelca i Grajewskiego, sprawy związane z przyznawaniem licencji na grę w ekstraklasie. Co do sobotniego meczu, czas na zaplatę 1 rachunku za sezon kiedy grali u nas Sibik a na ławie siedział Żurek. A jest co wyrównywać! Ważne jednak aby brać tez z nich przyklad, jakim dobrem dla klubu jest gra w EKSTRAKLASIE, oni tzn. Widzew i Zagłębie Lubin na siłe chcą ją odzyskać już w tym sezonie. To ważne aby działacze TSP o tym pamiętali, że trzeba tak rozwijać nasz klub piłkarski aby ten wywalczył ten awans jeśli nie w tym to w przyszłym sezonie czy kolejnym sezonie. Chciałbym aby nasz zarząd TSP wykazał taką samą determinację i upór aby wejść do Ekstraklasy i wpadki typu Gorzów czy Łęczna niech nie załamują tylko jeszcze bardziej zmobilizują wszystkich zainteresowanych aby i kiedyś w BB przed ratuszem była feta z okazji 1 w histoirii awansu klubu pilkarskiego do najwyższej klasy rozgrywkowej.
januszokrzesik
2008-09-18 12:20:28
Panie Arturze, jak by Pan chciał siedzieć pod dachem (w dobrym towarzystwie :-) , to zapraszam, niech Pan da znać wcześniej, bo mogą być kłopoty z biletami. I niech Pan pamięta, żeby mieć dowód osobisty, bo nie wpuszczą
emeryt
2008-09-18 12:21:32
janusz te marksistowskie ciągotki o czym nie wie sn to miałeś od szkoły podstawowej nr 11 przy ul PKWN mogłeś wybrać szkołę przy innej ulicy (dla małolatów POLSKI KOMITET WYZWOLENIA NARODOWEGO) ale obciach.
januszokrzesik
2008-09-18 12:29:56
No tak, emerycie, masz rację :-) A kontynuując autolustrację wygrzebałem jeszcze z zakamarków pamięci wspomnienie akademii szkolnej, na której recytowałem wiersz o generale "Walterze" Świerczewskim. I niestety było to w SP im. Janka Krasickiego...
emeryt
2008-09-18 12:49:57
janusz to prawda na trybunie krytej jest towarzystwo a na otwartej kibice, parafrazując słowa pewnego polityka tam gdzie Ty było.......... gdzie ja ........... i co Ty na to ? Tak łatwo jest manipulować słowami i sugerować jakieś wraże intencje.
général
2008-09-18 13:24:46
Moj rok „83” przypadl akurat na 1999. Polska ma juz ustawe zasadnicza, wchodzi do NATO, niebawem bedzie czlonkiem UE. Wygrywam olimpiade z „WOSu”, ale los chce zebym wyladowal na studiach zaocznych. Los chce rowniez bym 2 lata wczesniej spotkal po raz pierwszy owczesnego Senatora RP Janusza Okrzesika. Wtedy jestem jeszcze sercem przy Legii, z sentymentu do Romana Koseckiego i mniej znanego Stanislawa Sobczynskiego. Marksa nigdy w Polsce nie czytalem. Natrafiam na niego dopiero we Francji i to za sprawa futbolu. Przez wakacje, co niedziela gramy na tutejszym „Orliku”, w miasteczku Fontaine rzadzonym przez komunistycznego mera. O ironio, boisko nalezy do kompleksu sportowego przy parku Karola Marksa, przylegajacego do Avenue Lénine ;-) Dzis kibicuje niebieskim z GF38. A pierwsze cytaty z Marksa czytam w jego biografii sporzadzonej przez Jacques’a Attali. Jedno jest pewne, ze gdyby nie tacy ludzie jak Janusz Okrzesik, ktorzy potrafili byc "optymistami w trudnych czasach", pewnie Marksa czytalbym nieco wczesniej, byc moze jeszcze w PRL.
wkręt
2008-09-18 22:08:17
Panie Pałyga , może by pan o tym wywiadzie w KB/SN sztukę jaką zrobił? Kolejne jakie arcydzieło? Zawsze to do kiesy wpadnie parę złociszy i to do tego z tej "właściwej" kasy :P ps Pozdrowienia dla JO:)
arturpalyga>wkręt
2008-09-18 22:16:06
Nie mam czasu na pierdoły, wybaczy Pan.
Luźniacha
2008-09-19 23:10:08
"... Dziennikarce, która robiła ze mną wywiad, starszej sympatycznej pani, opowiadałem o swojej fascynacji filozofią..." . Ależ by Bożenka (sic!) Wisłocka-Trombska się wściekła za tę starszą panią...
kamil s.
2008-09-20 17:02:52
a ja dziś mam rozdarte serce: Widzew w sercu od małego, a Podbeskidzie jako duma mojego regionu, nie poszedłem na mecz bo nie wiedziałbym gdzie usiąść, czy w sektorze Podbeskidzia czy może z najwspanialszymi kibicami w Polscy czyli w sektorze Widzewa, oj boli boli serce:/
widzew fan południe
2008-09-22 13:04:27
Panie Januszu, Widzew ma się w sercu całe życie, nieładnie że się Pan przerzucił na Podbeskidzie. Miejsce zamieszkania - to do Kamila - nie ma tu nic do rzeczy. Mimo wszystko zapraszam ponownie w nasze szeregi: Naszym klubem RTS, cała Polska o tym wie, że czerwona armia ta, to kibice Widzewa. Z widzewskim pozdrowieniem z Bielska
januszokrzesik
2008-09-22 13:09:32
Ale niestety, gołym okiem widać,że to już nie ten Widzew co kiedyś... A szopka jaką klub odstawia żeby uniknąć kary za korupcję - uważam że to poniżej widzewskiego honoru. Ale niech Panu będzie: Widzew jest dla mnie jak starszy brat, natomiast Podbeskidzie jest jak ukochane dziecko. Brata mogę lubić i szanować, ale serce nieodwołalnie ciągnie do dziecka :-)
widzew fan południe
2008-09-22 17:34:35
Ale co to za argumenty: że Widzew nie taki sam, co kiedyś? Pewnie że nie, nawet nie ma porównania, ale to będzie mój klub nawet jeśli spadnie do A-klasy i będzie grał na łące; że działacze nie mają honoru? A co ja mam z działaczami, zresztą czy kiedyś byli lepsi, a czy w Podbeskidziu sami uczciwi? Wolę wierzyć w klub i jego kibiców, tylko że nie takich, którzy zasiadają w loży honorowej, kiedy drużyna wygrywa, a kiedy dobra passa się kończy szybko rejterują ze stadionu. Co - mam nadzieję - Pana nie dotyczy.
januszokrzesik
2008-09-22 20:56:28
Wie Pan, ja przychodziłem do Podbeskidzia (i potem wracałem) jak ten klub był blisko dna, więc rzeczywicie Pańskich zarzutów do siebie brać nie mogę. I nic przecież nie mam do Pana, że Pan kibicuje Widzewowi, a mnie proszę zostawić przyjemność kibicowania klubowi z którym się utożsamiam jako bielszczanin. Zresztą, nie należę do kibiców plemiennych i spokojnie moge kibicować także Widzewowi, o ile oczywiście nie ra z TSP :-) A nawet Wiśle, o ile gra z Tottenhamem...
widzew fan południe
2008-09-22 22:37:19
Panie Januszu! Moje uwagi nie były ad personam. A ponieważ nasza dyskusja - mam wrażenie - niebezpiecznie zbliża się do rywalizacji kiboli (a żaden z nas do tego plemienia nie należy), wirtualnie wręczam Panu czerwony widzewski szalik na zgodę. I pozostaję z nadzieją, że Widzew z Podbeskidziem już za rok spotkają się w Ekstraklasie. Czego Panu i sobie życzę. Pozdrawiam i do zobaczenia na stadionie!
januszokrzesik
2008-09-22 23:18:49
Za szalik dziękuję, w realu zrewanżowałbym się naszym góralskim kapeluszem :-)
Ż
2008-10-03 22:39:13
Dziękuję za pozdrowienia;-)
januszokrzesik
2008-10-03 22:48:30
Ale miła niespodzianka! Nie wiedziałem, że tu zaglądasz :-)

Wczoraj Naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie orzekł, że nie mozna budować obwodnicy Augustowa przez Dolinę Rospudy. Sąd ustalił ponad wszelką wątpliwość, że postępowanie inwestora (Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad) było bezprawne, bowiem nie dochowano obowiązku rozpatrzenia alternatywnych wariantów przebiegu trasy.

Cieszę się z tej decyzji z kilku powodów.

Po pierwsze - cieszę się, że wyrok wydał polski sąd i nie musimy czekać na dość oczywiste orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Zawsze lepiej prać swoje brudy we własnym domu, nie ośmieszając się w Brukseli.

Po drugie - cieszę się, że wygrała przyroda. Wygrała wcale nie z człowiekiem, jak to chcieli przedstawić niektórzy polemiści, ale z człowieczą głupotą, urzędniczą arogancją i politycznym rozrabiactwem. Każdą porażkę głupoty trzeba świętować, bo takie święto nie zdarza sie niestety zbyt często...

Po trzecie - cieszę się, że prawdziwa mobilizacja społeczna, która nastąpiła w obronie Rospudy, doczekała się sukcesu i satysfakcji. To ważne, żeby ludzie, którzy zupełnie bezinteresownie angażują sie w jakieś działania, mieli poczucie nie tylko racji, ale i siły, a tutaj prawo i sądy taką siłę nam dają. Dziekuję wszystkim, którzy - niektórzy może za moją namową - przyszli na manifestacje w obronie Rospudy, podpisywali w tej sprawie petycje, wysyłali listy. To ma sens. "Lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy sie kamieniach".

Mam jeszcze nadzieję, że ta sprawa da niektórym do myślenia. Może zastanowią się (i zawstydzą) ci, którzy psy wieszali na ekologach, przedstawiając ich jako dzikusów i fanatyków, nie potrafiących racjonalnie myśleć. A tu niespodzianka: szacowni profesorowie, sędziowie NSA podzielili naszą argumentację. Okazało sie, że to piewcy "nowoczesności i postępu" mijali się z prawdą, nie znali prawa, naciągali argumenty. To przez nich ta inwestycja będzie kilka lat opóźniona i o wiele droższa; przez ich butę i arogancję. Mam nadzieję, że polecą głowy w GDDKiA, bo przecież ktoś za to personalnie odpowiada. I mam nadzieję, że będzie to też kubeł zimnej wody na niektóre rozpalone głowy w BB, stawiające pod pręgierzem ekologów w sprawie inwestycji na Szyndzielni. Może zamiast upierać się przy swojej "jedynie słusznej" racji, lepiej usiąść zawczasu do stołu, nie czekając na wyroki sądu? Bo w sprawie Rospudy drogowcy i tak muszą teraz dogadywać się z ekologami przy "okrągłym stole" i szukać innych wariantów, tyle że stracili wcześniej dużo czasu i pieniędzy. Naszego czasu i naszych pieniędzy.

2008-09-16 | Dodaj komentarz
Anty
2008-09-17 09:17:35
A ja proponuje wszystkim zadowolonym z decyzji pomieszkać troche w takich miastach jak Augustowo, Siewierz itp. gdzie nie można przejść na drugą strone ulicy, otworzyć okna, wyjechać z podwórka w lewo. Nie mówiąc o wypadkach i ofiarach. Oczywiście zwierzątka są ważne ale czy ważniejsze od ludzi ?
januszokrzesik
2008-09-17 12:00:27
No dalej anty nic nie rozumiesz...Czy dzięki błędnym, bezprawnym decyzjom drogowców mieszkańcy Augustowa zyskali cokolwiek? Nie, stracili kilka lat. Tak samo jak nie zyskali na obłędnym uporze swoich władz samorządowych, które nie chcą świateł na przejściach dla pieszych ani kładek przez jezdnie, bo przeciez "juz jutro" ma być obwodnica. Arogancja i bezmyślność, to prawdziwe przyczyny kłopotów Augustowa, a nie mityczne "zwierzątka". Gdybyś wiedział na ten temat cokolwiek, to wiedziałbyś również, że nie chodzi tam o żadne "zwierzątka" lecz o unikalne torfowiska. Torf nie zwierzę, nie ugryzie, wiedza również :-)
Anty
2008-09-17 12:58:10
Tym bardziej nie rozumiem jak torf może być ważniejszy od ludzi. A że władze nie chcą świateł to chwała im za to! Nie ma jak światła i fotoradar co kilometr. Wtedy dopiero bedzie bezpiecznie. I odwodnica się nie przyda, bo wszystkie auta będą stały w korkach.
januszokrzesik
2008-09-17 14:07:44
Dobra, anty, rozumiem ze nie chcesz zrozumieć, ja Cię nie potrafię zmusić do wysiłku. Jeśli nie rozumiesz, że w naszym wspólnym interesie jest przestrzeganie prawa - to trudno. Jeśli światła dla pieszych Ci przeszkadzają - to trudno. Jeśli przyroda nie jest Ci do niczego potrzebna - to trudno. Trudno i szkoda, bo coś fajnego tracisz :-)
Anty
2008-09-17 14:21:15
Ja jestem za kompromisem. Takim obustronnym. Również w sprawie Szyndzielni, Pilska, Rospudy itp. Prosze się przejechać w piątek nad morze, do Poznania, do Krakowa. Tragedia !!! Albo chociaż przejazd przez Częstochowę. Drogi są potrzebne. Naprawde rozumiem dramat ludzi z zatłoczonych, przelotowych miast. Mają dość głównej drogi przez centrum. Nam w BB też zafundują obwodnicę przecinającą kilka dzielnic. A może iść w tunelu. I drzew nie będzie trzeba wycinać. I może takimi sprawami ekolodzy też się zajmą? Chociaż wolą przypinać się łańcuchami do koparek prze kamerami tv. A potem wsiąść w swój nieekologiczny samochód i dołączyć do kolejnego korka. Niech kraj się udusi , na narty jezdzilmy na Słowcje albo do Austrii. A Polska niech zostanie skansenem z milionem samochodów stojących w korkach. Polecam artukuł w Angorze ile nas te korki kosztują.
januszokrzesik
2008-09-17 16:16:34
Anty, ale kompromis w sprawie Rospudy nie polegał przecież na rozwiązaniu narzucanym przez GDDKiA. Kompromisu szukamy dopiero teraz, kiedy sąd unieważnił ten chory pomysł dotychczasowy. I oby z Szyndzielnia też tak nie było. Co do tunelu pełna zgoda.
Anty
2008-09-17 16:35:32
Podsuwowując : Pięknie jest iść na spacer do lasu, popływać w jeziorze , posłuchać śpiewu ptaków, ale żeby tego doznać trzeba najpierw do tego lasu dojechać. I tu zawsze będzie problem z pogodzeniem racji stron. Dlatego warto rozmawiać i dążyć do kompromisu. Oby mądrego.
januszokrzesik
2008-09-17 16:48:49
Można też dojść. Albo dojechać pociągiem. Albo na rowerze :-) Pozdrawiam
Komentarzy (13)

O roku ów!

  

Tak jakoś przy innej okazji przypomniało mi się, że dziś mija rocznica (już dziewiętnasta) powołania pierwszego niekomunistycznego rządu polskiego z Taduszem Mazowieckim na czele. Rocznica mija praktycznie bez echa, a szkoda, bo było to wydarzenie, które przykuło wówczas - w 1989 roku - uwagę całego świata, wszystkie serwisy TV i radia zaczynały sie od tego co w Polsce, na okładkach wszystkich gazet było zdjęcie Premiera z rękami w geście triumfu. Byłem tam, głosowałem, widziałem, chyba nawet wzruszyłem się do tego stopnia, że łzę uroniłem :-) Ale nie o sobie chciałem dziś kazać, ale o tym właśnie, że trudno dziś młodym ludziom w to uwierzyć, że nie tak dawno Polska była pozytywnym bohaterem całego świata, że Lech Wałęsa był herosem, Mazowiecki autorytetem, Okrągły Stół wzorem dla innych, a Solidarność przykładem jednej z największych bezkrwawych rewolucji w historii. Trudno w to uwierzyć, ale całkiem niedawno był taki moment w dziejach, że Polacy zbiorowo byli dumni z polskiego państwa i z polskich władz. Bajka? Nie, żyją jeszcze tacy co pamiętają :-) Nie traćmy więc nadziei, że jeszcze dożyjemy takich czasów że nie będą o nas pisać w światowej prasie tylko anegdot, że dumni będziemy (a nie tylko zadowoleni) z premiera, prezydenta czy ministra, że przestaniemy się sami kąsać i zżerać. Skoro kiedys tak było, to znaczy że to możliwe i że jeszcze kiedyś tak byc może...Czego sobie i Wam życzę :-)

2008-09-12 | Dodaj komentarz
Luke_rs
2008-09-12 20:05:43
Ja nie głosowałem z racji wieku i trochę żal, że pamiętając te wydarzenia nie mogłem dołożyć swojej cegiełki w wolność Rzeczypospolitej. Tym bardziej przykro się robi widząc jak dziś są traktowani bohaterowie tamtych przełomowych czasów. Nie tylko Lech Wałęsa i Tadeusz Mazowiecki ale także Michnik czy Kuroń i setki zapomnianych prawdziwych bohaterów a nie błaznów, którzy teraz są wszędzie tam gdzie obchodzi się rocznice i obchody a w tamtych trudnych czasach byli w cieniu. Szacunek dla tych prawdziwych. ZAWSZE !
arturpalyga
2008-09-13 15:10:17
W moich wspomnieniach to był bardzo, bardzo dziwny czas. Z jednej strony rzeczywiście poczucie wolności, z drugiej - jednak bardzo duży dystans, nieufność. Pamiętam, rozrzucałem wtedy na ulicy ulotki - to już wtedy oczywiście w ogóle nie było ryzykowne, więc niewielka przyjemność :) - z hasłem "Jaruzelski musi odejść". Pamiętam, jak moja przyjaciółka, która udzielała się w oazie tłumaczyła mi szeptem, że Mazowiecki nie jest nasz. Pamiętam, że wtedy był Piostur i że cenzura z ul. Widok wykreśliła dwa ostatnie wersy z mojej piosenki i chłopcy bali się zaśpiewać. Pamiętam rosnącą popularność "Nie" i naśmiewanie się z zasłabnięcia Mazowieckiego. Pamiętam, że spotykaliśmy się z chłopakami i dziewczynami na Pigalu, a potem w "Autyzmie" i dyskutowaliśmy o radzieckich wojskach w Polsce i o socjalizmie i kapitalizmie i anarchizmie, i że ktoś przyszedł, kto nas ochrzaniał, że się nie angażujemy i że powinniśmy się natychmiast zapisać do Unii Demokratycznej, i że na WAS WSZYSTKICH patrzyliśmy z boku, i z rosnącym dystansem, a jednocześnie przecież nie z wrogością. Tamci, poprzedni funkcjonowali jako matoły z betonu. A do was tylko, a może nie -tylko-, a -jednak- dystans. Nie wiem dokładnie dlaczego.
Albrecht
2008-09-13 18:40:01
Jeśli spojrzeć na to, co w kilka miesięcy później działo się w Rumunii, to co kilka lat później było udziałem Jugosławii, to warto było było to przeprowadzić w Polsce w taki sposób, jak to zrobiono. Choć zapewne niedoskonale. Mój ojciec odetchnął z ulgą, bo bał się, że stara władza tak łatwo nie odejdzie. Doskonale pamiętał okres "utrwalania" z 1945 r. i lat późniejszych. A ja wystąpienie premiera Mazowieckiego kojarzę jeszcze z czym innym. Tego dnia bezskutecznie próbowałem załatwić dwie rolki papy na dach :). Nie pomogło nic: ani pieniądze, ani pół litra, nic. Po prostu nie było.
lojalista(miejski)
2008-09-14 19:03:23
Miałem w tedy 19 lat, i po raz pierwszy mogłem głosować. Pierwszy raz, i od razu w wolnych wyborach. Miałem już łatwiej. Przekora i młodość nie od razu dopuściły mnie do myślenia o tym co dzieje się w Polsce. Ale kiedy siedziałem z kumplami na Pigalaku jakiś człowiek, starszy Pan podszedł do nas i zagadał. Dosłownie zagadał. Opowiadał o przedwojennej Polsce, o wojnie i czasach słusznie minionych. Arystokrata, więzień Auschwitz i po trochu lwowiak. Piękny człowiek. Po latach poznałem go lepiej... Ale w tedy poradził nam, abyśmy poszli na ul.Lenina do lokalu Unii. A tam mały tłum, dostaliśmy plakaty i ...na miasto.Sporo się w tedy na plakatowałem.W tedy poczułem pierwszy raz , że my Polacy jesteśmy razem. Może naiwnie. A teraz ? Smutny obraz z toruńskim radiem w tle. Kiedy jednak patrzę na swoją córkę, wiem , że jej pierwsze wybory będą całkowicie wolne. Wolne od pseudo kombatanckich uniesień kawalerów. Mam nadzieję że pod hasłami: "gospodarka głupcze "i np. odnawialna energia.
zet
2008-09-14 19:52:06
W 1989 nie było jeszcze lokalu Unii na Lenina, lecz Komitet Obywatelski "Solidarność". Pamiętam, że gdy w słotny dzień - jakoś w kwietniu lub na początku maja - wysiadłem pod Prezydentem i zobaczyłem nad chodnikiem styropianowy szyld, to się popłakałem. Wszystko było piękne, wspólne, dumne i pachnące wiosną. Potem było już jak zwykle.
jakubandrzejewski
2008-09-15 14:56:04
Siedziba Bielskiego Komitetu Obywatelskiego w 1989 r. była w budynku kortów tenisowych przy ul. Partyzantów - wiem, bo byłem członkiem BKO od samego początku. Przy ul. Lenina (ale znacznie później), po sąsiedzku ze ZBOWiD-em, była siedziba UD. Tam właśnie autor bloga miał słynny zatarg z pijanymi kombatantami. Rzecz w sumie bez znaczenia, ale gwoli faktów historycznych....
januszokrzesik
2008-09-15 16:18:25
Gwoli prawdy: kombatanci bynajmniej nie byli z AK :-) Ech, to były czasy: Jodkiewicz groził bronią, Janosz obiecywał zemstę, zwolnieni ubecy knuli swoje spiski w Straconce, BOR-owcy chodzili za mną krok w krok, wydaliśmy pierwszą w kraju legalną gazetę bez cenzury (po prostu nie przyszło nam do głowy zanieść pierwszy numer "Gazety Prowincjonalnej" do cenzury i jakoś to umknęło uwadze w drukarni - potem juz nikt o to nie pytał), Staszek Pięta rozklejał moje plakaty, Mirek Styczeń groził dymisją z szefa sztabu wyborczego jeśli choć trochę nie obetnę włosów, a zdjęcia na plakaty robił... Andrzej Wajda. A przede wszystkim: lubiliśmy się wszyscy i wierzyliśmy sobie. Każdemu pokoleniu życzę przeżycia takiej przygody i doświadczenia Historii w jej najlepszych momentach :-)
zet gwoli formalności
2008-09-15 17:11:37
Będę się jednak upierał przy siedzibie KO "S" przy Lenina 3. 2 piętro bodaj. UD, owszem, też tam się chyba znajdowała, ale po drugiej stronie korytarza. Lokal po komitecie obywatelskim zajęli chyba jacyś kombatanci. A przy kortach było siedziba RKO NSZZ "S".
zet jeszcze
2008-09-15 17:13:45
chyba, że KO"S" traktował lokal przy Lenina jako siedzibę sztabu wyborczego.
januszokrzesik
2008-09-15 22:25:49
Zet ma rację, przy ul. 3 Maja (ówczas Lenina) był lokal sztabu wyborczego Komitetu Obywatelskiego "Solidarność", a przy Partyzantów 59 miał swoja siedzibę NSZZ "Solidarność", a potem także biura poselskie KO "S". Lokal UD przy ul. 3 Maja to historia o rok późniejsza...
mmagda_d
2008-09-16 00:14:16
To lepsze, niż książki historyczne i przygodowe w jednym... Poproszę jeszcze :) Bo obawiam się, że za swojego życia niczego podobnego nie doświadczę...
zet
2008-09-16 10:25:11
Zdecydowanie później. UD powstała po przegranych wyborach prezydenckich przez Tadeusza Mazowieckiego. Wcześniej, już w trakcie wojny na górze, mieścił się tam lokal Ruchu Obywatelskiego - Akcji Demokratycznej. Tyle, że również nie w tym samym lokalu co sztab KO"S". Czy ktoś dziś jeszcze pamięta tę partię?
jakubandrzejewski
2008-09-16 14:19:02
Będę się jednak upierał przy swoim, że siedziba BKO mieściła się początkowo przy kortach. Byłem od samego początku członkiem Komisji Kultury BKO (szefowała nam prof. dr Ewa Chojecka) i tam właśnie odbywaliśmy nasze spotkania. Głównym najemcą budynku był wówczas Zarząd Regionu NSZZ „Solidarność” i on użyczał BKO tych pomieszczeń. Na parterze była redakcja „Gazety Prowincjonalnej”, gdzie też bywałem. Przy okazji; Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk (czyli cenzura) nie mieścił się przy ul. Widok, jak ktoś napisał, ale przy ul. Partyzantów, naprzeciwko kortów. Chichotem historii jest też fakt, że bielska „Solidarność” swoją późniejszą siedzibę w dawnym hotelu „Beskid” przy ul. Piastowskiej „odziedziczyła” po SB, która tam wcześniej „rezydowała”, co również znam (tym razem; niestety!) z autopsji.

Informacje:


Janusz Okrzesik


Urodzony 49 lat temu w Bielsku-Białej, absolwent Liceum im. Żeromskiego w Bielsku-Białej i Uniwersytetu Warszawskiego.

Doktor nauk politycznych (doktorat na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach), wykładowca Uniwersytetu Śląskiego i Wyższej Szkoły Finansów i Prawa w Bielsku-Białej.

Autor wielu publikacji, najbardziej dumny jest z podręcznika akademickiego 'Ustrój polityczny RP. Wprowadzenie', którego jest współautorem oraz z ostatnio wydanych książek: "Polski Senat. Studium politologiczne" oraz "Obywatele dyplomaci".

Były parlamentarzysta, poseł w latach 1989-1991 i senator w latach 1993-2001. Za swoje największe osiągnięcia polityczne uważa aktywny udział w ruchu 'Solidarności' i odzyskaniu niepodległości w 1989 r., udział w demontażu komunistycznej bezpieki i cenzury oraz wprowadzenie do polskiej konstytucji nowoczesnych zapisów chroniących środowisko naturalne. Jako największą porażkę w polityce odbiera swoją bezsilność przy likwidacji województwa bielskiego.

Cztery razy wybrany przez mieszkańców Bielska-Białej na radnego, po 15 latach zrezygnował z mandatu by objąć funkcję prezesa TS Podbeskidzie. Po wieloletniej przygodzie z Unią Wolności pozostaje od lat bezpartyjny.

Ma w domu mnóstwo książek, nie ma za to telewizora.

Dużo podróżuje, był w prawie 40 krajach na czterech kontynentach.

Archiwum:


2013
» październik (2)
» wrzesień (2)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (3)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (3)
» styczeń (4)

2012
» grudzień (4)
» maj (7)
» kwiecień (3)
» marzec (1)
» luty (3)

2011
» grudzień (3)
» listopad (1)

2010
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (2)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» styczeń (2)

2009
» grudzień (1)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (1)
» sierpień (1)
» lipiec (1)
» czerwiec (4)
» maj (1)
» kwiecień (1)
» marzec (3)
» luty (6)
» styczeń (7)

2008
» grudzień (4)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (4)
» sierpień (2)
» lipiec (3)
» czerwiec (6)
» maj (7)
» kwiecień (5)
» marzec (9)
» luty (9)

Ostatnie komentarze


[bb]
Panie Okrzesik. Minęło 10 lat od Pana "poezji" dot. końskich zaprzęgów i bolka i lolka...
[]
Several of these games are worth some time and are actually beddckegadfadddc
[jan]
Tu nie ma co komentowac.Ksiezy i biskupów którzy beda pozwalac na profanacje kosciolow po prostu...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 854269
Newsów: 147
Komentarzy: 4761
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Janusz Okrzesik , blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała