januszokrzesik.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
januszokrzesik.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - januszokrzesik.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - maj 2008


Komentarzy (13)

Dusza a podeszwy

  

Czy bez skory na stopach dusza moze sie uszlachetniac? Oto pytanie, ktore dreczy mnie wraz z bolem stop. Zaplanowalismy na dzisiaj ok. 20 kilometrow, ale w wiosce w ktorej mielismy spac nie bylo juz dla nas miejsca (w jedynej gospodzie), musielismy wiec isc dalej, i to 20 kilometrow. Czterdziesci kilometrow dla czterdziestolatka to troche za duzo. Ale nazwa wioski, w ktorej w koncu znalezlismy nocleg, wynagradza wszystko. Uwierzycie, ze mozna mieszkac w El Cubo de la Tierra del Vino? I w dodatku w malej knajpce, gdzie wszyscy ogladaja mecz Murcia - Barcelona (albo graja w karty) jest internet (20 eurocentow za 8 minut). Korzystam wiec z okazji, by podziekowac wszystkim, ktorzy wpisali dobre zyczenia na droge: zabralem je ze soba, tym bardziej ze nic nie waza (to od wagi: przepraszam za brak polskich liter, ale w barze nie mieli...).

Jutro krocej, bo trzeba wyleczyc stopy.

Jak bedzie okazja, to odezwe sie znowu. Wielkich filozofii nie bedzie, bo zmeczenie wygrywa z kazda wysublimowana potrzeba :-)

A Salamanka jest piekna. Troche na uboczu, ale warto.

Teraz spac, bo jutro znowu w Droge.

2008-05-17 | Dodaj komentarz
jakubandrzejewski
2008-05-18 12:18:09
Powodzenia Januszu! Na mecie zapal świeczkę w intencji sprawy, której od ponad roku załatwić nie możesz. Może okazać się, że pielgrzymka po bezdrożach Hiszpanii będzie jednak spacerkiem w porównaniu z....
Konrad
2008-05-19 11:08:52
Taaa, to rzeczywiscie pielgrzymka z niespodzianką +20 na dobranoc! Oby zdrowie dopisało, Panie doktorze, pozdrawiam!
Artur Bartkiewicz
2008-05-19 14:52:13
Polec piosenkę zespołu Akurat pt. Droga :)
unia
2008-05-20 21:21:58
Ryba się psuje od głowy, za to człowiek od głowy się zmienia. Od nóg do głowy daleka droga, ale to dopiero początek twojej przemiany :) Życzę wytrwałości ....ups
blueeye
2008-05-24 20:10:01
Myślę, że każdemu przydałaby się taka pielgrzymka...Życzę zdrowia, wiary i samozaparcia!
fotograf-ka
2008-06-02 19:33:02
caly czas trzymam kciuki!!! :)
R.B.
2008-06-03 20:13:04
Panie Januszu ! Pozdrowienia z Wadowic,juz coraz blizej.Jeszcze troche.
krzysiek
2008-06-04 14:43:20
mówią, że brak wiadomości, to dobra wiadomość i mam nadzieję, że tak właśnie jest. ... wciąż pielgrzymujesz, a cel coraz bliżej. Pozdrawiam
unia
2008-06-04 22:16:18
Chyba nadchodzi czas, aby zacząć prosić o zapalenia prywatnej świeczki- dziękczynnej, za moje dwa "skarby" :) dzięki.
Artur
2008-06-05 10:39:48
A i ode mnie zapal tam, proszę, świeczkę. Zdecydowanie dziękczynną, bo każdego dnia widzę, że mam za co (i za kogo) Bogu dziękować...
...
2008-06-06 00:25:39
a ja nie mam
Jarek
2008-06-07 11:19:24
dziś (7.06.) otrzymkałem sms-a. "Właśnie ujrzałem wieżę katedry. To już." Gratulacje!!!
R.B.
2008-06-07 19:49:07
Gratulacje ! Serdecznie pozdrawiam.Zapraszam w lipcu z cala rodzinka do Wadowic.
Komentarzy (11)

Komu w Drogę, temu czas!

  

Ruszam w Drogę.

Dziś jeszcze lecę do Madrytu, potem autobusem do Salamanki, a po zwiedzeniu tamtejszej uniwersyteckiej biblioteki (prawdziwe cudo w drewnie) ruszam na Camino. Camino de Fonseca to średniowieczna trasa pielgrzymkowa - w tej chwili mało uczęszczana (w zeszłym roku zaledwie nieco ponad 100 pielgrzymów), wiodąca przez pustkowia Kastylii i Leon aż do Santiago de Compostella w zielonej Galicji. 540 kilometrów w trzy tygodnie. Jak starczy zdrowia i sił - to jeszcze trzy dni do Fisterre, miejsca nad Atlantykiem, które w średniowieczu uważano za Koniec Świata (Finis Terrae).

Razem z moim przyjacielem Alesem (jest Czechem) będę szedł po ścieżkach, którymi kilkaset lat temu szli inni pielgrzymi, będę zatrzymywał się na nocleg w miejscach, gdzie już osiemset lat temu stawiano schroniska dla pielgrzymów (albergue). Po drodze tylko trzy miasta (właściwie miasteczka) i wiele malutkich wiosek, zamieszkanych przez samych starców (a jest to region o jednej z najdłuższych przeciętnych życia w Europie). Bez telefonu, raczej bez internetu (między Salamanką a Santiago jest podobno tylko jedno miejsce, gdzie jest dostęp do sieci).

Idę w Drogę niczego się nie spodziewając, niczego nie planując, nie niańcząc w sobie żadnych oczekiwań. Jedno czego jestem pewien: w Drodze dużo się zdarzy i wrócę inny niż wyszedłem. Wiem, gdzie chcę dojść, a to co po Drodze, przyjmę z pokorą.

Jeśli będzie okazja, napiszę. Ale może być tak, że przez miesiąc będę milczał. Nie zapomnijcie o mnie przez ten miesiąc. Ja będę pamiętał, i po dojściu do Santiago zapalę w katedrze świeczkę za moich blogowiczów. Wybiorę najdłuższą, by modlitwa płomienia trwała wystarczająco długo. A jak się ktoś chce załapać na prywatną świeczkę, to otwieram zapisy. Wpisujcie się poniżej, cena - co łaska :-) W Santiago przeczytam i każdemu, kto o to poprosił, postawię świeczkę w katedrze. W ten sposób zabiorę tam was i wasze intencje.

Ruszam w Drogę.

2008-05-14 | Dodaj komentarz
général
2008-05-14 00:49:37
Rozstania konserwuja wiezi. Podejrzewam, ze i tym razem bedzie tak z blogowiczami, ktorzy z jeszcze wieksza regularnoscia beda tu zagladac po powrocie "przemienionego" Janusza Okrzesika. Bedzie mniej ciekawie przez miesiac w sieci, ale okres refleksji kazdemu sie przyda. Z mojej strony myslami i jakkolwiek inaczej potrafie bede towarzyszyl Ci na tej sciezce. Symbolicznie za jakis miesiac tez powinienem dojsc w wazne miejsce mojego zycia. Powodzenia... bb
grzegorzolma
2008-05-14 01:53:53
Vaya con Dios hombre. Con respecto!
Konrad
2008-05-14 03:04:49
Szczęsliwej podróży i do zoBBaczenia znowu.... .
trochę zazdroszczę
2008-05-14 09:37:36
Buen camino!
arturpalyga
2008-05-14 10:07:21
Szczęścia!
kamil s.
2008-05-14 13:54:02
Wszystkiego dobrego!! Wiele wrażeń i przeżyć duchowych!!
Artur Bartkiewicz
2008-05-14 17:23:29
Powodzenia i ..... troche zazdroszcze :(
fotograf-ka
2008-05-15 15:53:46
Trzymam ze Ciebie kciuki, Wedrowniku. Wrocisz lepszy:)
Artur
2008-05-16 22:45:36
Widziałem Ciękilka dni temu na Wzgórzu - z torby wystawały Ci kijki treekingowe (czy jak się tam one nazywają...). To pewno były ostatnie zakupy przed wyprawą... A to pamiętasz ten wiersz, usłyszany przed - cirka - 20 laty: Kiedy wyruszasz w podróź do Itaki, życz sobie, żeby długie było wędrowanie, pełne przygód, pełne doświadczeń. Lajstrygonów, Cyklopów, gniewnego Posejdona nie obawiaj się. Nic takiego na twojej drodze nie stanie, dopóki myślą trwasz na wyżynach, dopóki wyborne emocje dotykają twojego ducha i ciała... Niech was Bóg prowadzi...
rk
2008-05-21 18:42:43
Powodzenia Panie Januszu! Myślę, że poza zmierzeniem się z ziemią i niebem ma Pan jeszcze inny, ukryty, bardziej duchowy cel. Trzymam więc kciuki za bezpieczną podróż. Cel na pewno będzie nagrodą:)
2008-06-05 11:00:17
powodzenia
Komentarzy (19)

Beenhakker, wróć do trenowania!

  

Ale mnie dziś zdenerwował wielki Leo! W wywiadzie dla niemieckiego "Sport Bild" zawarł stwierdzenie, że Polacy winni być wdzięczni Niemcom, bo dzięki zburzeniu muru berlińskiego w naszym kraju dokonał sie ogromny postęp. Dawno nie słyszałem większej bzdury! Było przecież dokładnie odwrotnie: Niemcy mogli sobie rozebrać mur w Berlinie dzięki zwycięstwu "Solidarności" w Polsce! Czyżby Leo Beenhakker przez dwa lata pracy w Polsce tak niewiele zrozumiał z kraju który reprezentuje? Jasne, Beenhakker jest trenerem i nie musi znać się na historii. Ale po kiego diabła zabiera głos w sprawach, na których sie nie zna? Czy ktoś mu kazał pouczać Polaków że są zaściankowi skoro nie skaczą z radości na wieść o sztucznym obywatelstwie dla przeciętnego Brazylijczyka? Czy nie moglibysmy oczekiwać od człowieka, któremu powierzyliśmy drużynę NARODOWĄ więcej szacunku do Polski?

Beenhakker padł ofiarą tej samej choroby, na która cierpi większość gwiazd show-biznesu. Sukces w mediach czyni z tych ludzi autorytety, które bardzo szybko ulegaja pokusie by zabierać głos (właśnie jako autorytety) w dziedzinach odległych od ich profesjonalnych dokonań. Dlatego w mediach pełno rockmenów komentujących politykę międzynarodową, tancerek przedstawiających recepty na telewizję publiczną i fryzjerów wygłaszającyh recenzje teatralne. To, co nie dziwi u Dody albo jakiejś innej Frytki, dziwi u tak doświadczonego fachowca jak Beenhakker. Dlatego, jako zagorzały kibic piłkarski i wielki zwolennik Beenhakkera-trenera, proszę usilnie Beenhakkera-komentatora o powściągnięcie swojej pasji nawracania Polaków na nowoczesność i skupienie się na tym za co bierze pieniądze. To znaczy na wygrywaniu meczów. Wygląda na to, że w tym jest znacznie lepszy niż w historii. Jadąc do Klagenfurtu chciałbym mieć pewność, że Beenhakker spędził ostatnie tygodnie na pracy z piłkarzami, a nie na opowiadaniu głupot niemieckim gazetom.

Na naszym podwórku wiemy już, że na boisku nie wywalczymy awansu. Zabraknie nie tylko tych 6 punktów straconych przez korupcję, ale także tych trzech straconych u siebie ze Stalową Wolą, dwóch niedawno z Łomżą itp. Ale jest i dobra wiadomość: dziś wieczór komisja budżetu rady miejskiej zaopiniowała pozytywnie przeznaczenie 6,7 mln złotych na szybką modernizację stadionu miejskiego. Projektant dociśnięty przez prezydenta znalazł sposób na zamontowanie tymczasowego ale solidnego oświetlenia oraz na zainstalowanie ogrzewania bez konieczności przesuwania płyty boiska i burzenia części trybun. W ostatnich tygodniach gwałtownie przyspieszyły prace projektowe. Co to oznacza? Że jeżeli będzie taka możliwość (dalsze degradacje z I ligi, brak licencji dla Znicza czy Polonii Bytom) będziemy walczyć o licencję ekstraklasy! A nawet jesli w tym roku się nie uda, to na przyszły rok będziemy przygotowani na 100%. Jeszcze bez nowego stadionu (przebudowa potrwa ze dwa lata), ale już z oświetleniem i podgrzewaną płytą. Silna drużyna, poukładany klub, zmodernizowany stadion, coraz lepsi kibice, no i głodny sukcesu młody trener. Apropos: słyszeliście kiedyś Brosza żeby udzielił wywiadu o czymś innym niż piłka nożna?

2008-05-12 | Dodaj komentarz
général
2008-05-13 00:18:28
Zycze Bielsku Bialej pierwszej ligi z calego serca. Od 72 minut dziele radosc i dume z awansu GF38 do pierwszej ligi francuskiej, na razie jako tymczasowo zameldowany. Mialem to szczescie byc wsrod 20.000 kibicow, na niedawno oddanym do uzytku Stade des Alpes, a poniewaz dzielilem trybune z tutejszymu "ultrasami" slabo slysze i ledwo mowie. Fajne uczucie! Pozdrawiam bb P.S. Dla ciekawych link http://www.gf38.fr
januszokrzesik
2008-05-13 00:20:54
Generale, gratulacje! Sprawdź kalendarz na przyszły sezon, kiedy będzie jakiś dobry mecz (Lyon, Marsylia) i rezerwuj bilety :-) A może obejrzymy Jelenia?
général
2008-05-13 00:44:01
Co do Benhakera... Holender jasny! Tak mam ochote powiedziec rowniez, czasami moim kolegom ze studiow, tylko ze doslowne tlumaczenie nie odda tresci. Ze swiadomoscia historyczna na "Zachodzie" nie jest dobrze. Szkoda, ze Leo Benhaker przyklada sie do utrwalania stereotypowej historii Europy. Ostatnimi czasy mialem dwa smutne przyklady. Ksiazka o 1989 roku z murem berlinskim na okladce. Drugi "szok" poznawczy to konferencja organizowana w Instytucie Nauk Politycznych o zwiazkach zawodowych w Europie. Wielu profesorow, ludzi wyksztalconych, francuska "elita"... Niestety debatowano w trojkacie wlosko-niemiecko-francuskim, a o Unii Europejskiej wspominano jakby jej rozszerzenie zatrzymalo sie na 15 krajach. O "Solidarnosci" wspominano tylko w kontekscie wysylanych Polakom paczek w trakcie stanu wojennego. Az boje sie zajrzec do podrecznika historii pisanego wspolnie przez Francuzow i Niemcow, ktory niebawem ma ujrzec swiatlo dzienne. Coz pozostaje mi "ambasadorowanie". Dyplomacja sprowadza sie w tym przypadku do pracy organicznej. Pozdrawiam bb
Adam
2008-05-13 10:00:16
małe sprostowanie Panie Januszu:) punkty straciliśmy z Łomżą, a nie Łowiczem;) pozdrawiam i życzę dalszej wytrwałości we wspieraniu naszego klubu.
MR
2008-05-13 11:54:19
Ze wszystkim się zgadzam Panie Januszu, poza jednym - cytuję - "wieść o sztucznym obywatelstwie dla przeciętnego Brazylijczyka?". Dlaczego ocenia Pan piłkarza, który jeszcze nie miał okazji zaprezentować się nawet na boisku w koszulce z orzełkiem na piersi? Każdy (jeśli według Leo zasługuje na taką szansę) powinien ją otrzymać, sprawdzić się. Dopiero później, kiedy zadebiutuje w Reprezentacji Polski wszyscy będziemy mogli go oceniać, wyrazić opinie na temat jego gry oraz przydatności do kadry w perspektywie Euro. Teraz pisanie o "przeciętności" Rogera jest wydaje mi się, nieco nie na miejscu ;-) Poczekajmy do pierwszych meczy towarzyskich... Pozdrawiam :)
januszokrzesik
2008-05-13 14:55:43
Panie Adamie, poprawiłem ten Łowicz. Dziekuję za zwrócenie uwagi. Do MR: też chciałbym się miło rozczarować, ale Roger przecież gra u nas w lidze od pewnego czasu i nie był jakąś wielką gwiazdą. Dlatego nazwałem go przeciętnym, szczególnie jak na Brazylijczyka :-) Jak strzeli decydująca bramkę w finale EURO to wejdę pod stół i odszczekam, obiecuję.
Konrad
2008-05-13 17:06:42
Mnie cieszy to że piłkarze w końcu zrozumieli, że nie grają tylko dla klubu i kibiców, grają i jednocześnie reprezentują nasze miasto i jego mieszkańców. Tych co się sportem ( kopaną ) interesują czy nie, czy kibicują TSP czy nie! Fajnie że podchodzą ( piłkarze ) do Nas po meczu, wspólnie krzycąc na całe PODBESKIDZIE.... idzie, idzie Podbeskidzie, Bielsko-Biała. Stało sie coś czego nie było jeszcze nigdy. Nawet jeśli nie awansujemy w tym sezonie to świat się nie zawali. Kiedy jeszcze w Komorowicach dzisiejsze TSP ruszało z 5 do 2 ligi, równiez w 5 i 3 lidze musieli zostać na jeden sezon dłużej i coś się złego z tego powodu stało? Przecież Jaga czy Lechia również stawiały przed sobą cele awansu do Ekstraklasy. nie udało się w jednym roku udalo się w następnym i taki cel powinien przyświecać działaczom i pikarzom TSP. W sezonie 2008-09 zrobić łubudu, wszystkim zespołom w 2 lidze i z pierwszego miejsca w roku 2009 awansować do ekstraklasy! A gmina BB będzie miała czas aby rozpocząć już planowaną przebudowę stadionu! Moja rada jest jedna, kibice zacznijcie kupować karnety na sezon 2008-09, na cały sezon! Ja nie zastanawiam się nad tym w ogóle!!!
hm
2008-05-13 17:35:15
Jesli chodzi o Benhakeera - zgadzam sie w 100% ! A najsmieszniejsze jest to, ze na polskich stadionach za wyrazanie swoich pogladow dostaje sie zakazy stadionowe i wysokie grzywny ! (nawiazuje tu do ostatniej kolejki i kibicow Odry Wodzislaw wywieszajacych transparenty "Roger - nigdy nie bedziesz Polakiem" i "Gdzie jest wolnosc slowa?" zerwanych i odebranych przez ochrone; polskie obywatelstwo nie czyni jeszcze z czlowieka Polaka!) - ale to jest temat na zupelnie inne bajke. Poprawnosc polityczna, psia mac... Jesli chodzi natomiast o nasz stadion to ja osobiscie jestem przeciwny wydawaniu pieniedzy w bloto i robienie prowizorki - tym bardziej, ze i tak do I ligi nie awansujemy. A znajac polskie realia, gdzie czesto prowizorki staja sie potem trwalym elementem naszych stadionow ("a po co stawiac nowe oswietlenie? Zaoszczedzmy pieniadze, to co jest wystarczy...") to obawiam sie, ze zostaniemy z tymi jupiterami (ponoc uzywane od pewnego klubu z I ligi) jeszcze przez wiele lat. Mam nadzieje, ze do tego nie dojdzie...
jakubandrzejewski
2008-05-13 17:52:45
Pozwolę sobie tylko zauważyć, że w autorytatywnym wypowiadaniu się na tematy, o których nie mają pojęcia, celują jednak politycy z grupy tych, co to mają "parcie na szkło". Są tacy dyżurni gawędziarze - gdyby np. Kutza czy Piterę zapytać o aktualną sytuację monetarną w Górnej Wolcie, też byśmy usłyszeli wielce napuszone dyrdymały.
Pan_Samolocik_28
2008-05-13 19:53:00
Jeżeli chodzi o "medialne" autorytety wykreowane dzięki medialnemu sukcesowi, to moim zdaniem w dużej mierze za aktualny stan rzeczy odpowiadają a) wrodzone atrybuty społeczeństwa oraz b) celowe ogłupianie społeczeństwa. Pod punkt a) można przypiąć np. ludzką ciekawość, chęć usłyszenia opinii na jakiś temat sławnej osoby itd. Punkt b) to wszystkie działania zewnętrzne dążące do zaniechania procesów myślowych w ludzkiej naturze. To, czy i jak długo będziemy widzieć w telewizji Dodę mówiącą nam co jest dla nas w naszym życiu najważniejsze zależy od tego, jak długo MY (czyli społeczeństwo) będziemy się na taki stan rzeczy godzić. Na dziś dzień świat mediów i świat rzeczywisty to dwa równoległe światy, mające ze sobą niewiele wspólnego. Mnie osobiście wydaje się, że jesteśmy w jakimś ekstremalnym punkcie i już w niedługim czasie zmieni się coś na lepsze. Co do kwestii modernizacji płyty boiska i implementacji oświetlenia - gratulacje dla wszystkich zangażowanych oraz dla nas kibiców. Rozumiem rozterki innych komentatorów i sam jestem zdania, że z Trabanta Mercedesa zrobić się nie da, ale mam nadzieję że modernizacja sukcesywnie będzie postepować we właściwym kierunku. W końcu nie od razu Rzym zbudowano. Pozdrawiam.
krzysiek
2008-05-13 20:02:45
Janusz, ponieważ ruszasz właśnie w drogę, życzę Ci abyś dotarł do wyznaczonych celów, a wszelki napotkany trud zamieniał się w dobre wspomnienie.
Albrecht
2008-05-14 00:05:30
A ja osobiście widzę to trochę inaczej. Po pierwsze słowa trenera są doskonałym źródłem informacji jak widzą Polskę ludzie z Zachodniej Europy. My sobie tutaj możemy się oburzać , po konradowsku cierpieć za miliony, lecz tak naprawdę Polska jest na wschód od wschodnich landów Niemiec i cóż, tak jest postrzegana. Warto o tym wiedzieć. Po drugie, jest w wypowiedzi Leo ziarno prawdy. Proszę zobaczyć kiedy runął mur berliński. To koniec roku 1989. Rok wcześniej w Polsce przezywano tzw. drugą Solidarność, z o wiele mniejszym natężeniem niż tą pierwszą z roku 80-tego. A jednak dopiero wówczas, 7 lat po stanie wojennym coś drgnęło i zaczęło się sypać. Z całym szacunkiem, ale to nie tylko dzięki odwadze i determinacji grupki opozycjonistów w Polsce, ale też odwadze Prażan w listopadzie 89 i Berlińczyków i Niemców z NRD. Gdyby nie cywilna odwaga tych ludzi, to zryw tylko Polaków nic by nie dał, mur nie runąłby, a gdyby nie runął guzik by było dalej. W 1981 r. groziła nam nawet bratnia pomoc. Po trzecie, proszę nie ustawiać Holendra pod ścianą, przecież każdy z nas, w pracy, na ulicy, na przystanku, politykuje i ma najlepszą receptę na przyszłość. Czemu zatem bronimy tego trenerowi piłki nożnej? To trochę takie socjalistyczne- wy się trenerze do polityki nie mieszajcie! Można się nie zgadzać z opiniami Holendra, w końcu to tylko człowiek, ale nie zamykajmy mu ust patriotycznymi frazesami.
januszokrzesik
2008-05-14 00:05:52
Krzychu, dziękuję. Masz u mnie świeczkę na końcu Drogi :-)
januszokrzesik
2008-05-14 00:16:32
do Albrechta/ Ale kto tu komu zamyka usta?! Chciałbym tylko, by ktoś kogo cenię (a tak jest z Beenhakkerem) nie otwierał tych ust zbyt łatwo i nie gadał głupot. Wiem, że przeciętny zjadacz chleba z mitycznego Zachodu ma taką właśnie kulawą wiedzę na temat świata, sam spotkałem się z ludźmi przekonanymi że w Polsce mówi się po rosyjsku albo że nie znamy jeszcze tutaj elektryczności. Ale fakt, że głupota jest powszechna nie unieważnia jej samej w najmniejszym stopniu! A od trenera REPREZENTACJI NARODOWEJ można oczekiwać nieco większej wiedzy i szacunku dla kraju, w którym mieszka i pracuje, który reprezentuje. A co do zasług: ja ich nikomu nie odbieram, wśród moich najbliższych przyjaciół mam Czechów, którzy angażowali się w opozycję w latach 80. i wiem, o ile im było trudniej niż w Polsce. Prawdą jest jednak obiegowa opinia, mówiąca, że to co Polakom zajęło dziesięć lat, Węgrom zajęło dziesięć miesięcy, a Czechom - dziesięć dni. Niemcy zaś weszli na gotowe. I jesli ktoś komuś w ogóle ma być wdzięczny (ja osobiście niezbyt lubię to uczucie w życiu publicznym) to raczej Niemcy Polakom, bo zjednoczenia Niemiec bez Solidarności by nie było. A dzisiaj sesja rady Miejskiej zatwierdziła zmiany budżetowe dtyczące stadionu :-)
Albrecht
2008-05-14 11:17:15
No właśnie, stwierdzeniem, by trener nie otwierał tych ust zbyt często, stosuje Pan swoistą cenzurę. Może i Niemcy weszli na gotowe, lecz powtórzę- gdyby oni i Czesi tego nie zrobili, Polska byłaby odcięta od Zachodu i mogłaby się powtórzyć kolejna normalizacja. Poza tym, pamiętajmy, tamta Jesień Ludów zależała od wielu innych czynników- papieża, prez. Reagana, bankructwa sowieckiej gospodarki, zajęcia Kuwejtu przez Irak. To taka polityczna teoria chaosu. Na pewno jednak to polityczne tsunami zaczęła Solidarność. Tak czy siak, ME Europy obejrzę z przyjemnością, a aspiracje bielskiej drużyny do ekstraklasy przypominają mi sytuację BKS-u sprzed wielu, wielu lat. Oby tym razem się udało :)
realista
2008-05-14 16:17:13
Witam wszystkich komentujących ponieważ to mój pierwszy tekścik.Odnośnie stadionu miejskiego ,pomysł z modernizacją jest dobry ale moim skromnym zdaniem w Bielsku powinnien powstać całkiem nowy obiekt i to gdzieś poza miastem a najlepiej w strone drogi na Cieszyn.Ktoś zapyta dlaczego ,chyba wiadomo że centrum praktycznie nie ma gdzie zaparkować jeśli jest jakiś ciekawy mecz już teraz w 2 lidze.Przypomniam zeszłoroczny mecz z Arką który był rozgrywany bodajże w Środe.Co działo się wtedy w Bielsku to chyba wszyscy sobie doskonale przypominają-same korki!Powinno się raczej zmodernizować stadion tak aby spełnił warunki extraklasowe czyli murawa podgrzewana i światło a póżniej zająć się budową stadionu z prawdziwego zdarzenia.Chyba przykład Kielc jest najlepszym z możliwych.Tylko że tam jest a raczej był pan Kilicki który tą budowe wspierał jeśli sięnie myle.Coż można zrobić ze starego ,nigdy to nie będzie to samo co nowy stadion.
kubawsky
2008-05-15 10:53:49
Właśnie przeczytałem wypowiedź Beenhakkera na temat niemieckiego artykułu. Komentarz o Berlińskim murze, jak i inne komentarze przypisane mu były podobno zmyślone przez niemieckiego dziennikarza... Muszę stanąć w obronie Leo, zawsze lubiłem jego inteligentne wypowiedzi, i wydaje się on nie tylko dobrym trenerem, ale także i w miarę mądrym facetem. Osobiście lubię słychać wypowiedzi osób, które uważam za inteligentne na tematy niekoniecznie związane z ich fachem, czemu by nie? Jeśli to miałoby być czymś nierozsądnym, większość ludzi powinna w ogóle nie mieć żadnych opinii na jakiekolwiek tematy...
Jarek
2008-05-15 10:55:15
Wywiad nie spodobał się nie tylko J. Okrzesikowi, ale i... samemu Beenhakkerowi. Stwierdził, że jego słowa zostały przekręcone. Cytat: Chciałbym, żeby Polacy mnie dobrze zrozumieli i przyjęli to do wiadomości: Nigdy w życiu nie powiedziałem, że Polacy powinni być Niemcom za cokolwiek wdzięczni. Znam historię. Nie mógłbym sobie na coś takiego pozwolić. Mam świadków, na to, że ta rozmowa wyglądała zupełnie inaczej. Mówiłem jedynie o szansach cywilizacyjnych Europy po upadku muru berlińskiego. Radzę nie przejmować się takimi bzdurami. Moim zdaniem to taka mała prowokacja. Zbliżają się mistrzostwa Europy i mecz z Niemcami. Media za wszelką cenę próbują podgrzać atmosferę. Proszę, zamknijmy już tę sprawę i zajmijmy się futbolem. Czy wystarczą takie wyjaśnienia?". Dobrze, że taka wypowiedź się pojawiła. Więcej możecie o tym przeczytać na Onecie: http://sport.onet.pl/0,1264200,1749201,wiadomosc.html
januszokrzesik
2008-05-20 16:04:46
Ok, jesli Beenhakker nie powiedzial tego co powiedzial (troche to naiwne, czyzby wywiad nie byl autoryzowany - to praktycznie niemozliwe) to ja nie napisalem tego co napisalem. Mysle ze tak jak wszyscy przed EURO chetnie przyjme taka wersje wydarzen. A za sukcesy sportowe Leo i tak bede trzymal kciuki!

Znacie Wojtka Owczarza? Byc może wielu z czytelników pamięta go jeszcze z Klubu Gaja, ale od pewnego czasu Wojtek idzie swoją drogą. A właściwie płynie swoją ARKĄ, bo tak właśnie nazywa się Fundacja Ekologiczna, którą założył i w której pracuje.

ARKA robi wiele pożytecznych rzeczy, przede wszystkim w sferze edukacji ekologicznej dzieci i młodzieży. Dzień Ziemi na bielskich Błoniach, akcja "Śmieciobranie", Światowy Dzień Wody itp. Bardzo cenię ARKĘ za to, że w wielu swoich działaniach potrafi połączyć ekologię z działaniami społecznymi skierowanymi do tzw. zwykłych ludzi. ARKA buduje solidne pomosty między aktywnością ekologiczną a byciem w rodzinie, szkole, społeczeństwie. Przykładem jest akcja "Choinki nadziei", która polega na przygotowaniu przez szkoły świątecznych przedstawień artystycznych dla Babć i Dziadków z domów opieki społecznej. Dzieci przygotowują programy artystyczne, drobne upominki, pięką ciasta, a przede wszystkim przynoszą ludziom starym i chorym radość i nadzieję. Jednym z elementów akcji (i stąd jej nazwa) jest wręczenie pięknego zielonego drzewka. Drzewo nie tylko jako symbol przyrody, ale także jako podarunek dla człowieka.

19 maja Fundacja ARKA organizuje już czwarty raz Dzień Dobrych Uczynków, święto społecznych, bezinteresownych działań. Działań płynących prosto z serca, nie oczekujących nic w zamian. Zaczęło się od pomysłu na akcje na rzecz zwierząt i przyrody, ale od razu sami uczestnicy poszerzyli formułę o dobre uczynki na rzecz drugiego człowieka, najbliższego środowiska, nawet rodziny. Tego dnia wiele szkół, także z naszego miasta, organizuje różne działania: w poprzednich latach młodzież z gimnazjum Kopalińskiego zebrała zabawki i książki dla sąsiedniego żłobka, chłopcy z warsztatów terapii zajęciowej Teatru Grodzkiego posprzątali teren wokół warsztatów oraz zasadzili jaśmin i clematis (cokolwiek to jest!), a dzieciaki z gimnazjum Zgromadzenia Córek Bożej Miłości wysprzątały pobocza drogi na Magurkę. Ale nie bójcie się, nie trzeba koniecznie sprzątać :-) Pomysły na Dobre Uczynki znajdziecie na stronie:

http://www.fundacjaarka.pl/akcja/dzien_dobrych_uczynkow

Ja się przyłączam. Ponieważ będę wtedy daleko stąd, wyślę kilka sms-ów ludziom, których kocham (albo przynajmniej bardzo luBBię). Ale komu i co napiszę, tego już nie zdradzę :-)

Może podzielicie się swoimi pomysłami na Dobre Uczynki? I koniecznie spróbujcie zarazić tym pomysłem swoich znajomych. Gdyby okazało się że to święto rozprzestrzeniło się i przyjęło, byłoby chyba miło przypomnieć całemu światu że Dzień Dobrych Uczynków narodził się w Bielsku-Białej?

PS. A Wojtek Owczarz kończy właśnie 40 lat! Kolejny "młody ekolog" dżwigający piąty krzyżyk na karku :-) Wszystkiego najlepszego, Wojtku! Obyś miał wokół siebie dużo dobrych ludzi.

2008-05-12 | Dodaj komentarz
arturpalyga
2008-05-12 03:08:25
Dołączam się do życzeń dla Wojtka. Niech dźwiga z rozkoszą! Clematis pamiętamy! Oczywiście nie tylko chłopcy sadzili i porządkowali. Na warsztaty terapii zajęciowej w Teatrze Grodzkim (gdzie mam przyjemność prowadzić zajęcia) chodzą również całkiem już dorośli mężczyźni, a także kobiety oraz dziewczęta. Niechże i oni, i one mają radość, że ktoś to jeszcze pamięta, oprócz nas, ten clematis :))
grzegorzolma
2008-05-12 10:50:24
Ad multos annos, Wojtku! I niech Ci pomysłów, nie tylko na dobre uczynki, nie brakuje. Ja ARKĘ poznałem właśnie w Katowicach - w Ikei mieliście ciekawą wystawę. Gratuluję i pozdrawiam.
doktor
2008-05-12 11:43:12
Ale co to jest ten clematis? Bo brzmi jak clitoris...
Artur Bartkiewicz
2008-05-12 18:44:06
Na naszej ulicy , przed wprowadzeniem selekcji śmieci i likwidacji "dzwonów" jezdziła mała śmieciarka ( Lublin albo Star). Od 3 tygodni jeżdzi ogromny Jelcz. A domów ile było tyle jest dalej. Wszystkiego najlepszego dla ekologów !!!
mieszkaniec tej samej ulicy
2008-05-12 22:37:43
Ale to nie ekolodzy zbierają śmieci, tylko SITA Zakład Oczyszczania Miasta. Gratulacje i pozdrowienia prosze tam skierować, panie Arturze!
Artur Bartkiewicz
2008-05-12 22:53:52
Nie ma znaczenia kto zbiera śmieci, tylko jak to robi. A jak to się robi, to trzeba ustalić. A jak jest ustalone bez sensu to takie są efekty. A ekolodzy powinni takie sprawy monitorować. Pozdrawiam sąsiada.

"Biblioteka (...) powinna być łatwo dostępna, a jej bramy otwarte dla wszystkich członków wspólnoty, którzy mogą z niej swobodnie korzystać bez względu na rasę, kolor skóry, narodowość, wiek, płeć, wyznanie, język, stan cywilny i poziom wykształcenia" (UNESCO, Manifest Bibliotek Publicznych). Rasa, płeć, narodowość - to zrozumiałe, ale wiek i poziom wykształcenia? Jakże to? Co biblioteka ma do zaoferowania małym dzieciom (wiek), które nie umieją jeszcze czytać (wykształcenie)?

Otóz ma. Dzisiaj pierwszy raz wybrałem się z moim najmłodszym synem Wojtkiem do Książnicy Beskidzkiej. Wojtek ma trzy lata i należy do Klubu Smoczków Literackich, który zbiera się raz w miesiącu. To niezwykłe, jak pewnie mój synek czuje się w bibliotece: wie gdzie jest szatnia, wie gdzie iść na górę na spotkanie, wie gdzie jest ubikacja (którą koniecznie trzeba odwiedzić przed klubowym spotkaniem, prawda panie Robercie?), wie gdzie są książki dla dzieci wyłożone w specjalnych koszach, dostępne dla mikrusów dla których półki są za wysokie.

Najpierw Pan z Biblioteki ( a właściwie iptopteki, bo tak wymawia to Wojtek) czyta książkę. Dziś była to opowieść o problemach kwiatów na łące, ale mam wrażenie że gdyby był to rozkład jazdy PKP, zainteresowanie małych słuchaczy byłoby podobne. Bo nie tylko to się liczy, CO się czyta, ale JAK się czyta, a tutaj Pan z Biblioteki jest prawdziwym profesjonalistą.

A potem zmiana, Pana z Biblioteki zastępuje Pani z Biblioteki. I zaczyna się druga część - zabawa. Dziś akurat było to robienie papieru. Oczywiście, na pełny proces technologiczny nie starczyłoby Wojtkowi cierpliwości, dlatego Pani z Biblioteki przygotowała rozwodnioną masę papierową o konsystencji cialty-malty (wiecie co to? bo to okreslenie z czasów dawnych...), drewniane ramki, szmatki i gazety do suszenia. Każde dziecko mogło samo zrobić z tego kartkę papieru - prawdziwego czerpanego papieru, o ciekawej fakturze, a nawet z dodatkiem lisci i kwiatów. I Wojtek czerpał, a potem wyciskał, a potem dosuszał - i dumny z siebie przyniósł do domu piekny kawał papieru. Oprócz tego przyniósł też osiem nowych książek o zróżnicowanej tematyce: od kurczątek aż po okulary pana Hilarego.

Komuś się chce, ktoś potrafi. Bez europejskich funduszy, sponsorów, relacji na żywo. Dzięki Pani i Panu z Biblioteki Wojtek poznaje świat. Przecież, jak napisał Borghes w swojej "Bibliotece Babel", biblioteka to model wszechświata.

2008-05-09 | Dodaj komentarz
jakubandrzejewski
2008-05-10 12:32:51
W zasadniczej kwestii całkowicie się Tobą, Januszu, zgadam - nie bez powodu Książnica Beskidzka została uznana za rok 2007 najlepszą w kraju! (ciekawe czy bielscy radni, zajęci głównie sobą, o tym wiedzą?). Nie zgada się tylko sprawa funduszy. Otóż, KB, która ma nawet własny dział marketingu(!) w mistrzowski sposób zdobywa liczne granty; unijne, transgraniczne, ogólnopolskie, regionalne. Ma też duże grono sponsorów, m.in. jedno z bielskich wydawnictw specjalizujących się w literaturze dziecięcej, które przekazuje za darmo KB setki książek. To chyba z tej puli Twój Wojtek przytachał owe książeczki. KB jest dla mnie znakomitym przykładem, że instytucje kultury też muszą posiadać dobrych menadżerów i wtedy żadna cywilizacyjna zapaść im (oraz nam!) nie grozi.
tyberiusz
2008-05-10 12:41:46
Hm, książki, temat jak ocean, pięknie że syn już się wciąga. Mnie utkwiło w pamięci jedno zdanie z Hamiltona (J. Z. Słojewski , wyborny felietonista, jeśli ktoś nie pamięta): "Biblioteka moja płonęła dwa razy; wydawało mi się, że płonie człowiek".
januszokrzesik
2008-05-10 15:27:59
do Jakubandrzejewski/ Dziękuję za zwrócenie uwagi i uzupełnienie. Na swoje wytłumaczenie mam tylko to, że zarówno Pan i jak i Pani sprawiali wrażenie, że robiliby to samo dla samej tylko przyjemności :-)
jakubandrzejewski
2008-05-10 15:49:08
Jedno nie wyklucza drugiego. Ideałem jest gdy praca zarobkowa może równocześnie być źródłem satysfakcji oraz przyjemności i nie musi to dotyczyć wyłącznie pracownic agencji towarzyskich.
januszokrzesik
2008-05-10 15:59:43
do Jakubaandrzejewskiego/ Mądrze mówisz. Też miałem w życiu takie chwile :-)
jakubandrzejewski
2008-05-10 21:37:43
Na oficjalnej stronie Urzędu Miejskiego czytamy: " Tradycje czytelnictwa w Bielsku sięgają już XVII wieku, wtedy to w Bielsku 26 października 1720 roku powstaje na mocy testamentu Zygmunta Frőlicha - pierwsza biblioteka publiczna w Bielsku. Biblioteka ta znajdowała się pierwotnie na bielskim Zamku, a potem została przeniesiona do Archiwum Miejskiego. Gdzie działała blisko 80 lat." Ratuszowi analfabeci uważają, 1720r. to wiek XVII !!!
Albrecht
2008-05-10 21:46:27
Panie Jakubie, nie ma co się dziwić. Na przełomie 1999 i 2000 roku w całym kraju świętowano nadejście XXI wieku. Takie mamy przyspieszenie :) Wracając ad rem- cieszy mnie, że Książnica działa w taki sposób i chyba wybiorę się na te zajęcia z moim szkrabem, bo widzę że warto.
januszokrzesik
2008-05-10 22:33:24
Jakubieandrzejewski, po prostu dawniej czas płynął dużo wolniej, stąd w 1720 roku trwał w najlepsze wiek XVII. Z kolei teraz, panie Albrechcie, świat przyspieszył i pędzi tak bardzo, że nie ma się co dziwić że już w 2000 roku rozpoczynał się wiek XXI.
jakubandrzejewski
2008-05-11 11:06:37
Wy tu sobie Panowie jaja robicie, a mnie szlag trafia gdy w prawie każdej informacji na oficjalnej stronie internetowej UM, miasta które jeszcze niedawno miało wojewódzkie aspiracje, wiedzę po kilkanaście błędów: rzeczowych, ortograficznych, składniowych, językowych, etc. Przecież to kompromitacja, finansowana również z moich podatków! W takich sprawach poczucie humoru całkowicie mnie opuszcza!
tyberiusz
2008-05-11 18:29:59
Ech bielszczanie, ależ z Was megalomani, zamiast o książkach znowu o swoim mieście! Ja też wspominam je jak najlepiej, tylko powiedzcie mi kto tak oszpecił rynek? Czy jestem odosobniony w tej opinii? Gospodarz znowu skarci mnie, że nie na temat, ale nie mogłem się powstrzymać.
Artur Bartkiewicz
2008-05-11 20:10:38
Bo to jest blog o BB a nie o pisarstwie. Ja wychowałem się na byłym ZWM i obecny rynek naprawde jest lepszy pod prawie każdym względem. Co do wątku: Panie Januszu, prosze napisać w jakie dni i o której to jest bo musi to być świetna sprawa. A moje córki bardzo lubią takie atrakcje.
Artur Bartkiewicz
2008-05-11 20:14:32
jakubandrzejewski / Ja niestety należe do ludzi, który robią błedy ortograficzne i literówki. Jestem wręcz uzależniony od czytania, a jednak mi to nie pomaga, wręcz przeciwnie. Więc może ktoś taki jak ja tam pisze? Chociaż z drugiej strony word i inne programy mają sprawdzanie pisowni. Niewiedza czy lenistwo?
jakubandrzejewski
2008-05-11 20:32:18
Panie Arturze, wolno Panu, mój syn ma dysleksję, ale nie redaguje oficjalnej strony Ratusza. Przecież to nie jest urząd gminny w Duperelach Małych, tylko instytucja chwaląca się m.in. certyfikatem ISSO, którą stać na profesjonalne pod każdym względem redagowanie własnej strony. Z jednej strony chwalimy (i słusznie!) wspaniale upowszechniającą słowo Książnicę, a z drugiej mamy przykład kompromitacji.
Artur Bartkiewicz
2008-05-11 20:44:13
Teraz mamy czasy róznych skrótów, nara, elo, 3maj i inne więc sklecenie w miare sensownie kilku zdań zaczyna być problemem. Każdy wysyła zdawkowe smsy , nie pisujemy kartek z wakacju, świątecznych. Dlatego ważną rzeczą jest nauczenie dzieci kultury czytania i pisania, żeby za kilka lat miał kto do nas pisać.
januszokrzesik
2008-05-11 23:54:44
Panie Arturze, następne spotkanie jest bodajże 20 czerwca, ostatnie przed wakacjami, o 17 na piętrze obok wypożyczalni młodzieżowej. Miło będzie się spotkać, chociaż ja to raczej wyjątkowo w piątek o tej porze mam czas :-( Panie Tyberiuszu, wcale Pana nie zganię za to pytanie o Rynek. Sam sobie je zadaję nie raz... A Jakubandrzejewski po prostu ma rację: dbałość o szczegół buduje autorytet i wiarygodność, dla miasta to wartości bezcenne. Trzeba coś z tym zrobić i zajmę się tym, ale dopiero po powrocie.
januszokrzesik
2008-05-11 23:59:23
do Tyberiusz/ Oj, miałbym kłopot gdybym musiał wybierać: książki czy BB :-) Na szczęście zamiast wybierać można napisać o biBBliotece, czyli o książkach w Bielsku-Białej. Tak przy okazji: jakie znacie książki o Bielksu-Białej albo dziejące się w naszym mieście? Ale chodzi o literaturę piękną, nie książki historyczne czy popularnonaukowe.

Informacje:


Janusz Okrzesik


Urodzony 49 lat temu w Bielsku-Białej, absolwent Liceum im. Żeromskiego w Bielsku-Białej i Uniwersytetu Warszawskiego.

Doktor nauk politycznych (doktorat na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach), wykładowca Uniwersytetu Śląskiego i Wyższej Szkoły Finansów i Prawa w Bielsku-Białej.

Autor wielu publikacji, najbardziej dumny jest z podręcznika akademickiego 'Ustrój polityczny RP. Wprowadzenie', którego jest współautorem oraz z ostatnio wydanych książek: "Polski Senat. Studium politologiczne" oraz "Obywatele dyplomaci".

Były parlamentarzysta, poseł w latach 1989-1991 i senator w latach 1993-2001. Za swoje największe osiągnięcia polityczne uważa aktywny udział w ruchu 'Solidarności' i odzyskaniu niepodległości w 1989 r., udział w demontażu komunistycznej bezpieki i cenzury oraz wprowadzenie do polskiej konstytucji nowoczesnych zapisów chroniących środowisko naturalne. Jako największą porażkę w polityce odbiera swoją bezsilność przy likwidacji województwa bielskiego.

Cztery razy wybrany przez mieszkańców Bielska-Białej na radnego, po 15 latach zrezygnował z mandatu by objąć funkcję prezesa TS Podbeskidzie. Po wieloletniej przygodzie z Unią Wolności pozostaje od lat bezpartyjny.

Ma w domu mnóstwo książek, nie ma za to telewizora.

Dużo podróżuje, był w prawie 40 krajach na czterech kontynentach.

Archiwum:


2013
» październik (2)
» wrzesień (2)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (3)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (3)
» styczeń (4)

2012
» grudzień (4)
» maj (7)
» kwiecień (3)
» marzec (1)
» luty (3)

2011
» grudzień (3)
» listopad (1)

2010
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (2)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» styczeń (2)

2009
» grudzień (1)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (1)
» sierpień (1)
» lipiec (1)
» czerwiec (4)
» maj (1)
» kwiecień (1)
» marzec (3)
» luty (6)
» styczeń (7)

2008
» grudzień (4)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (4)
» sierpień (2)
» lipiec (3)
» czerwiec (6)
» maj (7)
» kwiecień (5)
» marzec (9)
» luty (9)

Ostatnie komentarze


[bb]
Panie Okrzesik. Minęło 10 lat od Pana "poezji" dot. końskich zaprzęgów i bolka i lolka...
[]
Several of these games are worth some time and are actually beddckegadfadddc
[jan]
Tu nie ma co komentowac.Ksiezy i biskupów którzy beda pozwalac na profanacje kosciolow po prostu...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 854245
Newsów: 147
Komentarzy: 4761
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Janusz Okrzesik , blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała