januszokrzesik.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
januszokrzesik.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - januszokrzesik.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - kwiecień 2008

Długo mnie tu nie było, ale to nie lenistwo. Przez ostatnie dni ostro zasuwałem przy organizacji imprez z okazji wprowadzenia do obiegu monety dwuzłotowej z wizerunkiem Ratusza. Uczelnia, na której pracuję - Wyższa Szkoła Bankowości i Finansów - jest od lat partnerem Narodowego Banku Polskiego i stąd też nasze zaangażowanie w promocję wydarzenia i monety. Teraz to wszystko już za nami, moneta trafiła do rąk bielszczan (tych, którzy odstali swoje w gigantycznych kolejkach na Rynku :-), prezes NBP wręczył nagrody i wyjechał z powrotem do Warszawy a dziennikarze to wszystko opisali i skasowali wierszówkę.

Najwięcej pracy kosztowało nas przeprowadzenie konkursu wiedzy o pieniądzu i Bielsku-Białej, ale efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Zgłosiło sie ponad 900 osób, w większości młodzież z bielskich szkół. Ciekawe, że w kategorii gimnazjów i liceów procentowa ilość prawidłowych odpoiwedzi była dużo wyższa niż w kategorii "open" (dla dorosłych). Dobrze to chyba świadczy o młodzieży i ich nauczycielach.

Dorosłym najwięcej kłopotu sprawiło pytanie nr 3 (łącznie było ich 10): "Gdzie mieścił się ostatni ratusz w Bielsku przed połaczeniem obu miast?". Można było wybrać trzy odpowiedzi: w budynku obecnego sądu przy Pl. Św. Mikołaja, w kamienicy nr 6 przy Rynku albo w budynku obecnego Banku ING przy Pl. Chrobrego. Sporo ludzi pogrzebało swoje szanse wskazując na kamienicę przy Rynku, gdy tymczasem prawidłowa odpowiedź to oczywiście budynek sądu.

Przy tej okazji warto przypomnieć, że wielu z nas (także większość dziennikarzy piszących o nowej monecie) popełnia błąd, nazywając obecny ratusz Bielska-Białej "bielskim ratuszem". Historycznie rzecz biorąc to ratusz Białej (przez pewien czas Białej Krakowskiej), powinno się zatem nazywać go "ratuszem bialskim", a nie "bielskim". Może ktoś uzna to za fanaberię, ale dla mnie używanie tej nazwy (tak jak i pełnej dwuczłonowej nazwy miasta) jest dowodem prawdziwego szacunku dla historii i tożsamości naszego miasta, którego niezwykłość polega właśnie na podwójności, na spotkaniu dwóch tradycji i stylów, na podwójnej (i śląskiej i galicyjskiej) peryferyjności. Jesli nie będziemy sami dbać o takie drobiazgi, to wkrótce będziemy jak młodzi kibice BKS-u, któzy zrobili wielkie oczy ze zdziwienia, gdy kiedyś powiedziałem im, że ich klub to BIALSKI Klub Sportowy.

Dwa złote, dwa ratusze i dwie dusze, ale miasto już tylko jedno.

2008-04-25 | Dodaj komentarz
ONA
2008-04-25 01:51:49
Jestem bardzo dumna ze swojego miasta i z "naszej" dwuzłotowej monety - jest to dla mnie ogromne wyróżnienie - żyć tu, mieszkać, pracować - jednym słowem być
Albrecht
2008-04-25 09:52:51
Sądzę, że Pana życzenie, by nazywać obiekty architektury i nie tylko nazwą bialski, raczej się nie przyjmie, choć trudno sie nie zgodzić z Pana argumentacją. Po prostu, nazwa naszego miasta jest za długa. W czasach kiedy mówi sie skrótami typu: spoko, nara, pozdro, kaska, sorki, a w powszechnym użyciu jest "mieszkam w Bielsku, jadę do Bielska", w domyśle Bielska-Białej, trudno liczyć by większość mieszkańców mówiła tak Pan proponuje. Pozostaną chyba tylko takie określenia jak np. rynek w Białej, bo są po prostu krótkie. Nie wiem też, czy podkreślanie nazwy Biała Krakowska jest, aż tak ważna. Biała była Krakowską w sumie 20 kilka lat. (okres miedzy wojenny + lata od 1945 do 1951) Przez znaczny okres swego istnienia Biała była po prostu Białą. I na koniec, skoro podkreśla Pan cechy Białej, dorzucę coś stricte bielskiego: linia tramwajowa, elektrownia, dworzec główny, a nawet (to nie błąd) koszary wojskowe na Leszczynach. Tak kiedyś to było... Bielsko. Może wie Pan jak to z tym terenem było? Pozdrawiam
jakubandrzejewski
2008-04-25 12:50:01
Całkowicie się z Tobą Januszu zgadzam. W obecnych, zdziczałych kulturowo czasach przypominanie o tożsamości historycznej, to ważna sprawa. Biała i Bielsko to nie tylko dwa oddzielne niegdyś miasta, ale i dwa różne zabory, które rozdzielała rzeka Biała. To także miasta o zupełnie różnym składzie narodowościowym (w Bielsku przewaga Niemców, w Białej głównie Polacy). oraz innej strukturze przemysłowej. Biała była wówczas bastionem polskości ( Czytelnia Polska, Związek Teatrów Amatorskich i Kół Śpiewaczych, etc.), a w Bielsku tylko samotnie walczący z żywiołem niemieckim ks. St. Stojałowski. Takich przykładów można podawać setki. A spoko, sorki i nara, to jeszcze (na szczęście!) nie obiegowa polszczyzna, tylko slang młodzieżowy, który trwa tak długo, jak młodzieńczy trądzik, więc nie może służyć jako argument w poważnych dyskusjach.
Maciek
2008-04-25 13:48:00
Panie Jakubie, niech Pan sobie więcej poczyta o historii tych dwóch miast, zanim się Pan nastepnym razem wypowie. Pod jakimi to niby dwoma różnymi zaborami były Bielsko i Biała? A na marginesie, zarówno w Bielsku jak i Białej przed I w.ś. większość mieszkańców stanowili Niemcy, ewentualnie ludność niemieckojęzyczna, do której zaliczali się też bielscy i bialscy żydzi (wyznanie). Jezeli Pan apeluje o szcunek do historii, to ja zwracam się z takim apelem do Pana.
januszokrzesik
2008-04-25 14:54:34
do Macieja/ Z zaborami to faktycznie Jakubandrzejewski "przestrzelił": Bielsko nigdy nie było pod żadnym zaborem, bo odpadło od Polski na długo przed zaborami, natomiast granica między Bielskiem a Białą w XiX i na początku XX w. to granica między dwoma krajami w ramach jednej monarchii. Co do składu narodowościowego to obaj macie rację: Pan przytacza realia z okresu przed I wojna światową, a proszę zauważyć, że jakubandrzejewski nie napisał, że chodzi mu o ten właśnie okres. W historii Białej były długie okresy (do końca XVIII wieku i np. okres międzywojenny) w których skład narodowościowy był wyraźnie inny (zdominowany przez Polaków) niż w zniemczonym Bielsku. I że "robota narodowa" i "żywioł polski" były mocniejsze w Białej - to też prawda. W każdym razie dziękuję za sprostowanie i zapraszam do dalszej dyskusji :-)
Artur Bartkiewicz
2008-04-25 15:35:06
A mi bielsko-bialską dwuzłotówką wydali resztę w sklepie. Ten co nią płacił to musiał być jakiś ignorant numizmatyczny ale dzięki niemu, bez stania w kolejce ma JĄ !!! Pozdrawiam tego frajera :-) ( i panią w kasie ).
agnieszkac
2008-04-25 15:45:55
Panie Arturze, ja tak zdobyłam dwuzłotówki innych miast :-). A Bielska-Białej niestety, ale jeszcze nie mam :-(
jakubandrzejewski
2008-04-25 16:15:30
Posypuję głowę popiołem i z ogromnym wstydem przyznaję się do kardynalnego błędu, który popełniłem. Zamiast "zaborów", powinno być, co oczywiste, "regionów" (Śląski - Bielsko, Galicja - Biała), których granicę stanowiła rzeka Biała. Nie wiem, co mnie zamroczyło, bo o tej porze dnia jeszcze nie używam alkoholu. Pozostałe stwierdzenia podtrzymuję.
Artur Bartkiewicz
2008-04-25 16:27:13
Wiosna, panie Jakubie .
Artur Bartkiewicz
2008-04-25 17:01:12
A tak wogóle to kim my jesteśmy? Bielszczanino-bialanami ? Chociaż gorzej mają w Kędzierzynie-Kożlu, Teleśnicy Oszwarowej ( teleśniczanko oszwarzanka??? ) lub Uhercach Mineralnych. A chyba najgorzej w Dzierżążnie Wielkim.
januszokrzesik
2008-04-25 21:08:11
Wielkodzierżążanin i wielkodzierżążanka szli pewnego ranka... itd :-) Dzięki Panie Arturze za skojarzenia...Śpieszę wszystkich uspokoić, że jedyny prawidłowy przymiotnik to po prostu "bielski", a czasem spotykany "bielsko-bialski" to hiperpoprawność czyli błąd nadgorliwości. Mamy zatem rynki bielski i bialskie (bo są dwa), mamy ratusz bialski i co najmniej dwa bielskie, mamy Bialski Klub Sportowy STAL i bielską dwuzłotówkę, ale podwójne miasto Bielsko-Biała zamieszkują absolutnie pojedynczy i niepowtarzalni bielszczanie. Których (wraz z przyległościami) - pozdrawiam :-)
Albrecht
2008-04-26 21:13:03
Skoro zatem wróciliśmy do ratuszy w mieście, to dwa mamy już zlokalizowane. Obecny bialski, będący pierwotnie siedzibą kasy oszczędnościowej, ostatni bielski przed połączeniem miast przy ul. Cieszyńskiej. Ciekawi mnie czy ktoś wie gdzie miały swoje siedziby wcześniej, zarówno bielski jak bialski ratusz? Co do składu narodowościowego, to sprawa nie jest tak oczywista jak nakreśli gospodarz bloga. W XVIII stuleciu nie posługiwano się tym pojęciem w taki sposób jak dziś rozumiemy. Istniał raczej naród szlachecki Rzeczpospolitej. Współczesną "narodowość" wymyślono dopiero w połowie XIX w. Istotne dla Bialan podziały biegły zaś w tamtych czasach wzdłuż linii wyznania. To dlatego król August III przywilejem z dn. 1 marca 1755 r. zachowuje mieszczan w Białej wyznania ewangelickiego przy tych samych swobodach i prawach, jakie maja katolicy.
Artur Bartkiewicz
2008-04-26 21:41:15
Był jeszcze drewniany ratusz przy rynku w Bielsku, który spłonął w Wielkim Pożarze ale kiedy to dokładnie było to nie pamietam.
zet
2008-04-26 23:50:38
jakubandrzejewski/ Bielsko i Biała to dwa zabory? A jakie? gdyby był Pan uprzejmy wymieć, jakie to dwa zabory byłbym wdzięczny, bo chętnie poszerzę swe horyzonty historyczne. Umizgi! zet
zet
2008-04-26 23:52:34
jakubandrzejewski/ a teraz ja się biję w piersi. Cofam poprzedni wpis i oddaje honor. Nie dostrzegłem sprostowania.
Artur Bartkiewicz
2008-04-27 10:28:41
Jakby ktoś nie zauważył to następny komentarz będzie 600 !!!
ONA
2008-04-27 10:45:29
minęło właśnie...600 komentarzy, P. Januszu gratuluję tak wysokiej "oglądalności" oby tak dalej
januszokrzesik
2008-04-28 00:29:15
Śpieszę zaspokoić ciekawość Albrechta (choć dostrzegam tu nieco krygowania: wyglądasz Albrechcie na takiego, co dobrze wie gdzie były bielskie ratusze; nie wiem jak z bialskimi :-). Ale może inni skorzystają. Poprzedni Ratusz Białej ((z 1827 r.) stoi do dziś: mijamy go idąc ul. 11 Listopada wzdłuż placu Wojska Polskiego, na rogu z ul. Ratuszową. Wcześniejszy jeszcze, drewniany, stał zapewne na samym środku bialskiego Rynku (d. pl. Józefa, teraz pl. Wojska Polskiego). W Bielsku nie zachowały się żadne materialne ślady starych drewnianych ratuszy, a przecież Bielsko uzyskało prawa miejskie czterysta lat przed Białą i takie budynki musiały funkcjonować w obrębie Rynku. Najstarszym zachowanym bielskim budynkiem ratuszowym jest zatem kamienica na 9 przy Rynku na Starówce, z której bielski magistrat przeniósł sie do zaadaptowanego na ratusz budynku przy Cieszyńskiej 10 (obecna siedziba sądu). Ciekawe, że Bielsko w tym samym czasie co Biała (koniec XIX w.) podjęło starania o budowę reprezentacyjnego Ratusza, który miał stanąć przy pl. Garncarskim (obecnie pl. Chrobrego), ale...nie starczyło pieniędzy! Bielski kapitał, znacznie zasobniejszy od bialskiego, nie był zainteresowany inwestycją w prestiżową budowlę. A szkoda, bo projekt Maxa Fabianiego był imponujący. Tak czy owak, gdy doszło do połączenia obu miast, to właśnie bialski Ratusz był naturalnym miejscem usytuowania wspólnego urzędu. Ta historia poddaje zresztą w wątpliwość funkcjonujący do dziś stereotyp Białej pogrążonej w galicyjskiej biedzie i będącej zaledwie ubogą krewną bogatego niemieckiego Bielska. Każdy, kogo ta opowieść zainteresuje, znacznie więcej faktów na temat ratuszy znajdzie w książce prof. Ewy Chojeckiej "Ratusz w Bielsku-Białej 1897-1997", wydanej z okazji stulecia budowy bialskiego Ratusza.
Albrecht
2008-04-29 14:33:44
Fakt, oczywiście wiedziałem o lokalizacji poprzednich siedzib rajców miejskich. Ciekaw byłem kto jeszcze mógłby o tym wiedzieć, lub się dowiedzieć. To dobry sposób na poznawanie historii miasta (miast). Jak widzę, korzystamy z podobnych źródeł :) Trudno tez raczej mówić o galicyjskiej biedzie w samej Białej. Przecież już w XIX wieku o obu miastach mawiano, że są "siostrzane". A przecież jeszcze przed II WŚ Bielsko było uznawane za jedno z najbogatszych miast ówczesnej zachodniej Polski. Faktem jest, że obecny ratusz doskonale łączy obie połówki miasta. Gdyby jeszcze można było w miarę swobodnie zaparkować samochód kiedy trzeba załatwić sprawę w którymś z wydziałów. Może kiedyś e-administracja wyeliminuje bezpośrednie wizyty i kłopoty z tym związane.
Bogusław Chorąży
2008-04-30 11:03:38
Nie jest prawdą, że nie zachowały się ślady bielskich ratuszy. Najstarszy, średniowieczny ratusz usytuowany był w centralnej partii rynku (Bielsko-Biała. Dziedzictwo Kulturowe, Bielsko-Biała 2006, s. 17 oraz załączona mapa, wydawnictwo Stowarzyszenia Olszówka). Po jego wyburzeniu w wieku XVI ratusz przeniesiono do pierzei rynkowej, najpierw prawdopodobnie w obręb działki pod nr 8 (był to z pewnością budynek drewniany) a następnie, zapewne po pożarze w 1659 roku do nowo wybudowanego, dwupiętrowego budynku pod nr 7 (istniejącego do dzisiaj) (Polak J., Przewodnik po Bielsku-Białej, Bielsko-Biała 2000, s. 50) . W tym miejscu siedziba władz miejskich istniała do 1819 roku, kiedy to bielski ratusz przeniesiono do nowo wybudowanego budynku Rynek 9. Stąd dopiero, w okresie międzywojennym ratusz bielski wyprowadził się na ul. Cieszyńską.
januszokrzesik
2008-04-30 11:34:43
Dzięki za uzupełnienie. Co fachowiec to fachowiec, ja jestem tylko skromnym amatorem (od łac. amator - miłosnik) :-) Opierałem się przy tym na podanym wczesniej źródle. Pozdrawiam
jakubandrzejewski
2008-05-03 21:36:26
Ślicznie to Januszu Panu Arturowi "wyłonacyłeś", podpisuję się pod tym obiema ręcyma i wszystkimi palcyma mojemi. A mówią niektórzy, że ja taki niezgodliwy, mściwy i zawistny jestem. Cóż, psy szczekają, karawan jedzie dalej, jak mawiał pewien generał KGB (może nawet ten sam, co w SN paszkwile pisuje).
jakubandrzejewski
2008-05-03 21:40:41
O kurde, pomyliłem wątki, to miało być do tego o fladze. Przepraszam!
Komentarzy (13)

Jeszcze o zdjęciu z Tybetu

  

W związku z podejrzeniami co do wiarygodności zdjęcia z Tybetu, które zamieściłem trzy dni temu na blogu, postanowiłem go usunąć. Cel nie uświęca środków, natomiast często zastosowane środki niweczą cel. Zamiast wątpliwego zdjęcia z Lhasy wiarygodne "na mur beton" zdjęcie z Bielska-Białej. Wiadukt przy ul. PCK, dzieło 3 fala.art

2008-04-16 | Dodaj komentarz
Artur Bartkiewicz
2008-04-16 17:44:07
I tak trzymać !!! Niech komuchy chińskie nie myślą że są bezkarni !!!
Krzysiek
2008-04-16 22:44:03
W geście solidarności z Tybetem, podobnie jak wielu polityków, nie wezmę "udziału" w ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich... po prostu wyłącze telewizor. Może zapalę w oknie świecę. Chciałbym, żeby taka akcja "wyszła" z Podbeskidzia, z tego blogu. Może kilku, a może wielu się przyłączy. Może dziennikarze, w geście protestu, nie będą pisać na drugi dzień, jak wspaniała była to uroczystość. Chciałbym, żeby świat milczeniem zaprotestował. ... i wiem, że Janusz też nie będzie oglądał tej ceremonii :-))).
2008-04-17 03:01:07
Nasuwa się pytanie, czy odwrócenie wzroku to dobry sposób? Czy raczej powinniśmy cały czas patrzeć komunistom na ręcę, aby czuli naszą obecność i wiedzieli, że widzimy każde ich posunięcie, każdy atak skierowany w kierunku Tybetu. Aby nie czuli się bezkarni i wiedzieli, że za swe czyny zostaną osądzeni. I to wszystko dzięki tym, którzy będą widzieć ich czyny, i nie pozostaną bierni.
agnieszkac
2008-04-17 03:01:41
To komentarza powyżej - zapomniałam się podpisać.
fotograf-ka
2008-04-17 21:10:50
Polecam przekazac pomysl akcji ze swieca i wylaczeniem tv na http://tybetwatch.blox.pl. Bardzo duzo informacji biezacych nt tego co sie dzieje z obydwu stron i otwarty na wszelkie sugestie admin Kuba (mam nadzieje, ze w takiej sprawie nikomu nie bedzie wadzic, pod czyimi skrzydlami blog funkcjonuje a jest to Gazeta Wyborcza). Z tego, co pisal, to mysla nad jakas ogolna akcja, do ktorej mozna byloby wlaczyc wiele osob, cos takiego, co by nie wymagalo wiele a byloby symbolicznym wyrazeniem sprzeciwu i gestem solidarnosci z Tybetem. Podziele sie jeszcze przy tej okazji refleksja z kraju Europy tzw Zachodniej, w ktorym obecnie mieszkam - bardzo trudno tutaj zmobilizowac szersze grono do poparcia idei solidarnosci z Tybetem. Jak czytam to, co sie dzieje w Polsce, to jest kontrast - na demonstracji w Brukseli bylook 200 osob z czego 3/4 to Tybetanczycy (rowniez z prostego powodu, ze jest ich tutaj duzo wiecej). Ale mimo wszystko wywolalo to moje zdziwienie... pozwole sobie w takim razie zapozyczyc pomysl z akcja wylaczeniem TV i zapaleniem swiec i sprobowac rozpropagowac to tutaj. A sama na szczescie nie mam TV, wiec nawet nie bedzie pokusy, zeby siegnac po pilota:) pozdrawiam serdecznie
januszokrzesik
2008-04-17 22:57:05
Przyjaciele, rozmawiałem z Krzyskiem o tym pomyśle i sądzę, że jest bardzo dobry. Równiez dlatego, że - niewiele wymagając od uczestników i szanując wysiłek sportowców - uderza w samo serce najbardziej wrogiego sojuszu, który zawiązał sie wokół igrzysk: wilekich ponadnarodowych korporacji i komunistycznych władz Chin. Nikt z nas nie jest w stanie przeciwstawić sie temu w pojedynkę, ale gdyby tak okazało się że oglądalność uroczystości otwarcia igrzysk była mniejsza od oczekiwanej, to nasz wybór mógłby zostac dostrzeżony i wzięty pod uwagę przez możnych tego świata. Tak jeszcze myślę, że dobrze byłoby w tym czasie (transmisja z inauguracji) spotkać się razem i zrobic coś, co wiąże się z zapomnianym duchem sportu. Może np. zorganizować w tym czasie rajd rowerowy albo masowy bieg? To tylko luźny pomysł, może macie lepsze? Pomyślmy nad tym chwilę, a potem postaram sie wciągnąć do tej akcji innych :-)
fotograf-ka
2008-04-18 17:17:45
pomysl z alternatywna akcja sportowa jest przedni! popieram!:)
Artur Bartkiewicz
2008-04-18 18:04:38
Super pomysł !!! Jestem za rowerami .
krzysiek
2008-04-18 21:59:55
przejażdżka rowerowa w każdym mieście, w czasie otwarcia igrzysk.. to bardzo dobry pomysł... tylko jedno pytanie.. o której będzie ta transmisja... bo jak o czwartej rano... to ja pozostanę przy świecy... :-)))
Artur Bartkiewicz
2008-04-19 09:21:11
Najlepiej po południu. Więcej osób da rade przyjechać.
Artur Bartkiewicz
2008-04-24 16:17:39
Ale cisza :)
fotograf-ka
2008-04-24 21:08:24
Jutro bedzie glosniej - urodziny Panczenlamy! W Brukseli obchodzic je bedziemy pod ambasada chinska.
Albrecht
2008-04-25 00:16:05
Dobre stwierdzenie- mur beton. Chiński komunistyczny beton, cenzurowany na bielskim betonie :) Ciekawi mnie czy poseł Pięta, też będzie chciał zamalowania tej flagi? Tak czy siak, totalitaryzmowi trzeba patrzeć na ręce, a zbrodnie nazywać zbrodniami.

W niedzielę zjazd PZPN. Podobno będą obradować o korupcji. podobno chcą uchwalic abolicję, czyli darowanie kary tym klubom, które do tej pory nie zostały ukarane. Podobno chcą zmienić regulamin rozgrywek i zmniejszyć ekstraklasę. Podobno zarząd PZPN pomimo wezwań nie poda sie do dymisji.

Podbeskidzie było jednym z pierwszych klubów ukaranych za korupcję w piłce nożnej. Pamiętam zebranie zarządu w tej sprawie, na które mnie zaproszono. Pamiętam, jak niektórzy prawnicy, ludzie z autorytetem w środowisku, przekonywali że nic nie jest udowodnione, nikt nikogo nie złapał za rekę, obowiązuje zasada domniemania niewinności a Wydział Dyscypliny nie powinien zastępować niezawisłych sądów. Że za czyny pojedynczego działacza nie może być karany cały klub i jego kibice. Brzmi rozsądnie, prawda? Tyle tylko, że od początku do końca jest fałszywe...

Całe szczęście, że obecny Prezes i cały zarząd wykazał się wtedy odwagą i wyobraźnią. Przyjęli moją propozycję, by nie udawać głupiego i ponieść konsekwencje za oszustwa. By nie iść w zaparte i pogodzić się z tym, że klub poniesie karę. By podjąć współpracę z prokuraturą i Wydziałem Dyscypliny i przekonać do tej współpracy także naszych ówczesnych trenerów i piłkarzy. By zacząć budować od nowa na zdrowych fundamentach.

Można powiedzieć że się opłaciło. Współpraca z Wydziałem Dyscypliny była wzorowa. Karę przyjęliśmy bez szemrania - było zresztą widać, że WD nie chce nas pogrzebać, także ze względu na naszą postawę i wcześniejsze próby walki z korupcją (pamiętacie słynny mecz z Piastem w 2004 r. i "cudowne" 0:3, prawda?). Jesteśmy jak dotąd JEDYNYM KLUBEM W POLSCE który wywiązał się w pełni z kar na niego nałożonych. Odebrane punkty odzyskalismy na boisku. Karę finansową, pomimo innych długów, zapłaciliśmy w terminie. Wychodzimy z dołka sportowego i finansowego. A najważniejsze, że dziś wszyscy kibice mogą być pewni, że oglądają uczciwe mecze i że nikt ich na naszym stadionie nie oszukuje.

Dlatego delegat TSP na zjazd będzie przeciw abolicji. Nie zgadzamy się, by inne kluby zostały bezkarne. Jak walczyć z korupcją to do końca, a nie tylko wśród tych najsłabszych. Nie zgadzamy się, by pod naciskiem sponsorów zmniejszać ekstraklasę i kompletnie rozbijać drugą ligę. Dlatego nasz delegat będzie przeciw kolejnej reorganizacji rozgrywek i zmianie reguł w czasie gry. Nie zgadzamy się, by dalej polskim futbolem rządzili ludzie, którzy ponoszą odpowiedzialność za tą zgniliznę. I dlatego, jeśli padnie wniosek o odwołanie zarządu PZPN, nasz delegat będzie głosował za.

Podbeskidzie poniosło karę i przetrzymało; polski futbol też przetrzyma swój czyściec, tylko wreszcie trzeba się zdecydować.

2008-04-11 | Dodaj komentarz
kibic
2008-04-11 18:30:22
Brawo za postawę. Szkoda tylko, że inni nie potrafili się przyznać i skończyć z korupcją. Niestety jestem przekonany, że w niedzielę żadne przełomowe decyzje nie zapadną i polska piłka nadal będzie tkwiła w tym samym bagnie co dotąd.
kamel kibis ts podbeskidzie
2008-04-11 19:20:23
jestem zwami jestem na każdym meczo pobbeskidzia w domu i nawyjeżdzie
ramol
2008-04-11 19:23:58
nie lubię byc pochlebcą, ale zgadzam się w 100% z panem , wydaje mi się, że ostatnie sygnały dochodzące z centrali mają na celu ratowanie tyłków ; powoli zaczynam zgadzać sie z hasłem wykrzykiwanym przez kiboli na stadionach, o j... pzpn
kamel kibis ts podbeskidzie
2008-04-11 19:27:36
jutro na meczu polonia warszawa głosny dopig na pocątek idzie idzie podbeskidzie na drugom połowe podbeskidzie bielsko biała ale ale gol
Jeremy
2008-04-11 21:44:10
Dziękuje za to co zrobiłeś dla tego klubu. Pozdrawiam do jutra.
Adam
2008-04-11 22:30:18
Ciekaw jestem jak pzpn, jeśli uchwalą abolicję, zareaguje na ewentualne roszczenia klubów już ukaranych...? bo jakim prawem jednych za te same czyny można karać, a innych nie?
Luke_rs
2008-04-12 10:35:25
A może po prostu nikt nie był tak do końca czysty? I teraz strach pomyśleć, że taka Legia, Wisła czy inne "WIELKIE" polskie kluby też w tym uczestniczyły. Ja nie wierze już w uczciwość kogokolwiek w czasie gdy korupcja kwitła. Jak wtedy liga miałaby wyglądać? Ale jestem absolutnie przeciwny abolicji. Poza tym ile to wszystko może trwać? Sezon zaraz się skończy a nikt w tym kraju nie wie jak będzie liga wyglądać, ile zespołów, jakie degradacje...Czekają na tabelke końcową? Absolutnie dymisja PZPN i pana Listkiewicza, który dziwi się coraz bardziej kto odwiedza wrocławską prokuraturę, że aż mu to zaszkodzić może. Każdy człowiek z honorem dawno ustąpiłby ze stanowiska. Do zobaczenia dziś na miejskim.
kamel kibis ts podbeskidzie
2008-04-12 18:35:20
podbeskidzie wygrywa z bielsko- polonią warszawa 1-0 76 minuta udeża gol dla ts dorusz kołodziej
Pan_Samolocik_28
2008-04-12 18:36:47
Panie Januszu, zgadzam się w zasadzie z całą treścią powyższej notki, z jednym małym wyjątkiem. Już wczoraj moją wątpliwość wzbudził fragment: "(...) A najważniejsze, że dziś wszyscy kibice mogą być pewni, że oglądają uczciwe mecze i że nikt ich na naszym stadionie nie oszukuje." Akurat byłem dzisiaj na meczu TS Podbeskidzie z Polonią Warszawa i patrząc na formę trójcy sędziowskiej mam poważne wątpliwości (pewnie pozostałe 4 tysiące kibiców dzisiejszego spotkania również) czy nie zostałem oszukany. Skromne 1:0 i trzy punkty w tabeli dla naszej drużyny spowodują, że o meczu za kilka tygodni wszyscy zapomną. Ale nieprzyznanie chyba czterech rzutów karnych dla naszej drużyny w sytuacjach, gdy powinny zostać przyznane w moim mniemaniu wyklucza przypadkowe pomyłki, które rzeczywiście mogą się sędziemu przydarzyć. Ucieszyłbym się, gdyby z Naszego Klubu poszło pismo do władz piłkarskich, że nie chcemy już takich sędziów w Bielsku więcej oglądać. Dobrze, że fragmenty meczów Naszej drużyny można będzie oglądać w telewizji internetowej. A może dzięki obecnościom kamer na meczu dałoby się zmontować materiał ukazujący "pomyłki" sędziego z dzisiejszego meczu i upublicznić albo i przesłać bezpośrednio do prokuratury we Wrocławiu?
Konrad
2008-04-12 19:31:45
Liga nigdy nie będzie krystalicznie czysta! Kto oglądał chociażby ostatni program w Polsacie Sport - Cafe Fotball? Felieton przygotowany przez Bożydara Iwanowa o korupcji w naszej piłce i jeden z gości tegoż- jednego z wcześniejszch odcinków programu niejaki pan Koźmiński, który powiedział, że PZPN musiał naginać przepisy aby takie zasłużone dla naszego futbolu, kluby jak Ruch Chorzów i inne nie zniknęły z piłkarskiej mapy Polski! Szok! Prawda?! B-B nie jest miastem zasłużonym dla naszej kopanej co innego np.Cieniutkie Koszule, TSP wygrało bo było lepsze nawet sędzia nie mógł nic więcej pomóc polonistom. TSP musi jak najszybciej zebrać owoce cięzkiej pracy Pana Okrzesika i prezesa Wolasa, bo klub z B-B nie będzie mile widziany w OE, powód? W oczach PZPN-u żaden klub z B-B nie jest zasłużony dla piłki nożnej w naszym kraju to też nie wszyscy będą z takiego obrotu sprawy zadowoleni, ale właśnie jest moment aby tzw. zasłużonym się przeciwstawić!
kibic
2008-04-12 23:21:07
Brawo Panie Januszu. Tak trzymać. tylko twardy sprzeciw wobec mięczaków może uzdrowić Polską pilkę. Podbeskidzie bedzie mocnym ogniwem w odnowionej ale nie pomniejszonej ekstraklsie. Pozdrawiam serdeczsni
januszokrzesik
2008-04-13 00:18:21
Dzięki za wszystkie głosy zrozumienia i poparcia. Wiadomości dosłownie z ostatnich godzin wskazują na to, że coś sie przełamuje w PZPN i jest szansa na zmiany. Nie oczekuję cudów, ale samo ruszenie z posad tej bryły ulepionej z krętactwa i chciwości będzie już sukcesem. A co do meczu z Polonią: sędzia był dramatycznie słaby i ewidentnie wypaczył wynik. Mimo to chcę wierzyć, że zrobił to z powodu nieuctwa, a nie z żadnego innego. Niestety, wygląda na to, że sędziowie są najsłabszym i najmniej profesjonalnym ogniwem w futbolu. Aresztowania czołowych sędziów też tego nie zmianiają na lepsze, bo na ich miejsce wchodzą nowicjusze i przeciętniacy, a dodatkow wzmaga to selekcję negatywną już na starcie sędziowskiej kariery: któż z nas chciałby być teraz sędzią piłkarskim? Jak się z tego wytłumaczyć dzieciom i sąsiadom :-)
Konrad
2008-04-13 08:23:09
Sędzia pilkarski to też musi być zawód, takie jest moje zdanie. Zarobki w OE powinny być w przedziale 4-5tys zł brutto a w 2 lidze conjmniej 3 tys brutto z założeniem jeśli sędziemu takiem udowodni się przyjęcie łapówki = się to z końcem kariery sędziego oraz karą finansową wynoszącą 20 krotnosć jego zarobków miesięcznych! Nie może dochodzic do sytuacji, że "błędy" sedziego będą rujnowaly wysiłek pilkarzy czy działaczy danego klubu a w piłce mamy do czynienia z niemałymi pieniędzmi. Klubom ma sie nie opłacać, dawać a sędziom brać! Co wczorajszego meczu, sedzia musiał nie przepadać za TSP a lubić Polonię, stąd takie sędziowanie.
Konrad
2008-04-13 12:26:03
Na stronie internetowej Onet.pl jest co nieco o historii korupcji w naszej piłce " Ekstrak(l)asa" od czasów PRL-u do czasów "Fryzjera" - zachęcam do przeczytania!
zet
2008-04-14 14:05:46
Panie Januszu, a co Pan sądzi o tym pomyśle olsztyńskim. Spektakularne. Tylko czy to ma sens? W gruncie rzeczy zmieni się tyle, że przez rok nikt nie wystartuje w pucharach i nie będzie mistrza Polski przez jeden sezon. No bo tak: będą sobie jakieś rozgrywki - dwie grupy po 16. Przecież z góry wiadomo, że dla takich klubów jak Zagłębie Lubin to idealna sprawa. Wszyscy spadają, czyli wszyscy po równo są winni. A Wisła, Lubin, czy Grodzisk (Wrocław?) raczej nie muszą się obawiać gry z Jastrzębiem, Kmitą, Zniczem, czy GKS Katowice. Wrócą za rok, ale już czyści. I wypierze ich ta sama pralnia, co Wisłę Kraków, która według słów padających tu i ówdzie nie była umoczona w korupcję (przynajmniej w ostatnich latach). Uważam osobiście, że pomysł w pierwszej chwili chwytliwy, jest w istocie szkodliwy. Niech będzie kara dla winnych. Niech pierwsza liga liczy i 10 zespołów, skoro jest tak źle. 10 spada, 9 walczy w barażach z trzecim drugoligowcem. Moim zdaniem to sprawiedliwsze niż radykalne pomysły działaczy.
zet
2008-04-14 14:10:23
ach, pozostaje jeszcze pytanie o stadiony. Ile obiektów otrzyma licencję? Ile klubów, które wzięłyby udział w grze o nową ekstraklasę podoła organizacyjnie wyzwaniu przygotowania stadionu (boiska) na mecz z Legią? Czy Kmita będzie w stanie przyjąć kibiców gości z Krakowa, Poznania lub Chorzowa?
januszokrzesik
2008-04-14 19:29:44
Mnie sie pomysł olsztyński podoba. Oczywiście trzeba go dopracować, ale potrzebna jest jakaś cezura, graniczna data, nowy początek czy jak by tego jeszcze nie nazwać. Przez jeden sezon należałoby zamknąć ten b... i przeprowadzić rozgrywki o tytuł mistrza Polski w inny sposób, np. dwie grupy po 16 albo system pucharowy. A skorumpowane kluby karać w trakcie sezonu ujemnymi punktami - jak Zagłębie Lubin dostanie minus dwadzieścia, to nie załapie się na koniec sezonu do górnej połówki. Oczywiście dostrzegam słabości tego pomysłu, o których Pan tez napisał, ale zdaje się że teraz nie ma już dobrych pomysłów. Co do stadionów: połowa drugiej ligi ma stadiony pierwszoligowe (Lechia, Arka, Odra, Śląsk, Wisła Płock, Polonia, Jastrzębie, Katowice, Piast - w budowie), mam nadzieję że wkrótce dołączy do nich Podbeskidzie :-) Akurat z tym jest z roku na rok lepiej.
zet
2008-04-14 23:24:49
zapewne! Pytanie rodzi się tylko takie: czy nie za wcześnie na cezury? Wprowadzenie cezury oznacza, że oto przeszłość odkreślamy grubą kreską i od tego momentu pracujemy na nowo. Ale futbol to nie kolejna Rzeczpospolita. Tu nie jest tak prosto.
januszokrzesik
2008-04-14 23:33:47
Z Rzeczpospolitą, jak się okazało, też nie jest tak prosto :-)
zet
2008-04-15 11:05:25
:-)
Śnięta Ryba
2008-04-17 22:53:09
Wiedziałem, że rekin to ryba drapieżna, ale nie wiedziałem, że jadowita:) Chyba, że akwariowy... Miałem kiedyś takiego i zżarł mi wszystkie rybki z akwarium. A potem jak już zżarł to sam zdechł:(
Śnięta Ryba
2008-04-17 22:54:01
Kurka pomyliłem wątek:) Sory.

Mniej więcej tydzień temu na portalu Super-Nowej pojawił sie bardzo dziwny artykuł, i to na czołówce. Nerwowe pohukiwania na dziennikarza Newsweeka, zdjęcie Łukaszenki, jakieś aluzje dotyczące zainteresowania mediów prywatnym życiem redaktora S-N itp. Dla kogoś z zewnątrz kompletnie niezrozumiałe, świadczące o jakichś ogromnych obawach szefów S-N. Charakterystyczne, że S-N szafująca na co dzien i aż do znudzenia sloganami o roli "wolnej prasy", w tym wypadku dziennikarza który zbiera informacje o redakcji S-N porównuje do działajacego na zlecenie agenta KGB. Typowy przykład mentalnosci Kalego: Kali być dociekliwy - bardzo dobrze, pytać o Kalego - o, to już robota KGB i polityczne zamówienie!

Dlaczego o tym piszę? Bo co prawda Newsweek wychodzi dopiero w poniedziałek, ale jego elektroniczna wersja pokazała sie już dziś. I co w niej znajdujemy? W zapowiedziach czytamy o "aferzystach z Bielska-Białej którzy walczą z układem", a na pierwszym miejscu spisu treści: "Bielska ośmiornica biznesowo-medialna". Resztę pozostawiam Czytelnikom, kto chce - ściągnie sobie za 2,50 PLN na swój komputer (http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=issue&id_issue=1034), kto woli - kupi w kiosku.

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego numeru Newsweeka niektórzy z Państwa lepiej zrozumieją moją postawę wobec "afer" opisywanych przez S-N i niechęć do przyłączania się do polowań organizowanych przez jej mocodawców.

Marzę też o tym, by przynajmniej niektórzy współpracownicy S-N zastanowili się nad moralnym wymiarem swojej współpracy. Co prawda redaktor naczelny S-N stwierdził publicznie, że pracował w wielu redakcjach i nigdy nie pytał, skąd tam sie biorą pieniądze, ale może jest ktoś jeszcze w środowisku dziennikarskim, kto uważa, że nie wszystko wypada?

ps. W artykule Newsweeka nazwiska niektórych osób, podejrzanych o popełnienie przestępstwa, zostały zmienione. Trzeba przyznać, że z gracją. Ja z kolei słyszałem zmienioną nazwę Super-Nowej - "Moscow News". Też niezłe, prawda?

2008-04-06 | Dodaj komentarz
Amerykanka
2008-04-06 22:45:49
Wilkowyje = Bielsko-B., wójt = prezydent, radio i gazeta Czerepacha = Super Nowa, itd. ;)
Maciek
2008-04-06 23:16:34
Przeczytałem ten artykuł w Neewsweeku. Nic ciekawego, przekręcone nazwiska, fakty powszechnie znane podane jako sensacje ... a przede wszystkim mało odniesień do efektów pracy dziennikarskiej Super Nowej. W sumie góra urodziła mysz.
czytelnik
2008-04-06 23:20:49
do Maciek/ To zależy co kogo interesuje. Mnie interesuje fakt, że facet który chce być symbolem wolnej prasy był esbekiem, że właścicielem SN jest polityk, i to scigany za przestępstwa itp. A efekty pracy dziennikarzy SN? Zaszczuli Handzlika i to na razie wszystko, reszta to jak dotąd ślepaki
belfer
2008-04-06 23:35:06
Maćku, czytaj uważnie, Dariusz Moskalik jest zamiast Dariusz M., gdyż nie można podawać nazwisk osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa. Na końcu artykułu jest o tym napisane
Mooszcalikk
2008-04-07 01:12:10
No faktycznie przepraszam wszystkich bielszczan trochę nas poniosło z Piotrusiem - myśleliśmy że nikt nie skapuje, takżeśmy wpadli na pomysł że zadośćuczynimy; w następnej kadencji jak nas wybierzecie .... już się poprawimy ... chyba. Kocham to miasto bo ... w Bielsku jest pięknie.
arturpalyga
2008-04-07 01:54:11
Siedzę na tym Pana tekstem blogowym i nad tym Newsweekowym już od godziny i myślę. Cały pokój już mi zaparował od tego myślenia, więc pora się przejść przewietrzyć. Dziękuję w każdym razie, bo mogło mi to umknąć w drodze między Koszalinem a Łodzią.
Tomik
2008-04-07 08:10:14
"Życie jednak niedościgle rozmaite płata figle..."
miska
2008-04-07 09:20:25
red naczelny zomowcem, oj, oj ale mi przykro i kurczę się z rozczarowania, gdyż zomowsko-esbecka gazeta ma czelność. Ja to już wole patrzeć na ręce zomowsko-esbeckim biznesmenom bo z ratusza nawet za opłata ale można wyciągnąć papiery a z tej zomowsko-esbeckiej działalności chyba są większe szkody dla miasta!A nawiasem mówiąc gdzie podziała się superanco-nowa idea wolnych mediów, która wnioskując z komentarzy odnosi sie tylko do SN a jak ktos napisze o SN to juz nie, nie wolno to juz atak, to tak sie nie godzi i wogóle.Wszyscy siebie warci! na Alaskę trza sie wybrać bo powietrze swieże!
jakubandrzejewski
2008-04-07 11:07:12
Nigdzie na świecie nie było, nie ma i nie będzie sterylnie czystych i całkowicie od nikogo i niczego niezależnych mediów. Kto myśli inaczej, ten jest naiwny albo głupi (jedno nie wyklucza drugiego). Są jednak pewne wytyczone normami etycznymi granice przyzwoitości i dobrego smaku. Przecież nawet dzieci w bielskich przedszkolach wiedzą, że SN to to szambo (z Szambelanem D. Moskałą) i zsyp dziennikarskich odpadków oraz hien plamistych z prasy lokalnej, więc nie dziwota! Dalsze rozwijanie tego śmierdzącego tematu uważam za bezcelowe.
januszokrzesik
2008-04-07 11:54:30
do jakuba andrzejewskiego/ Bardzo proszę o unikanie na moim blogu sformułowań, które mogą kogoś obrazić. Nie chodzi mi o racje, bo podzielam większość poglądów przez Ciebie wyrażonych, ale o język, którego używasz do opisu tej smutnej rzeczywistości. Taka moja mała prośba, do której mam prawo jako gospodarz: nie obrażać, nawet jeśli się kogoś nie lubi i ma się po temu powody. Pozdrawiam
jakubandrzejewski
2008-04-07 13:08:58
Drogi Januszu, wyraziłem tylko swoje poglądy (zgoda, że ostro), nie wymieniając żadnego nazwiska, bo uważałem że nie warto! Napisałem bardziej o problemie niż o ludziach. A że naczelnego SN zgłoszę do nagrody SDP za rok 2008 w mało chlubnej kategorii "Hiena roku", to pewne jak w banku!
januszokrzesik
2008-04-07 13:34:41
Jakubie drogi, w zasadzie masz rację, nazwiska nie padły, nikt nie może poczuć się osobiście obrażony. Chodzi mi tylko o to, że w mojej opinii nie każdy dziennikarz pracujący dla SN zasługuje na miano hieny czy odpadku. I tu się chyba zgadzamy, prawda? Zresztą, obaj dobrze wiemy, że w tej gazecie to nie dziennikarze stanowią problem, choć i od nich można wymagać jakiejs refleksji nad tym co robią.
jakubandrzejewski
2008-04-07 14:33:04
Otóż Januszu Drogi, nie zgadzam się z Tobą. Każdy sam wybiera sobie środowisko, w którym czuje się najlepiej (np owsiki wybierają...). Nie ma przymusu pracy. Gdybym np w stanie wojennym podpisał jeden maleńki świstek, nikt by mnie nie zwolnił z pracy. Postąpiłem jednak inaczej ponosząc za to konsekwencje i nie mam do nikogo żadnych pretensji, bo to był mój suwerenny wybór. Każdy człowiek powinien mieć świadomość dokonywanych wyborów i sam płacić za nie rachunki. Sam też wybiera sobie towarzystwo, w którym chce przebywać. Herbert napisał piękny wiersz "Potęga smaku". Bycie gazetowym szmbonurkiem, to też kwestia smaku. Wiem, że znowu wyszło ostro, ale inaczej nie umiem, przyjmij po prostu, że "ten typ tak ma". Pozdrawiam serdecznie.
~~
2008-04-07 16:30:40
do jakubandrzejewski/ w Pana wypowiedzi pada jednak nazwisko, skąd zatem wypieranie się tego w poniższych postach?
rezerwista
2008-04-07 19:59:49
Pięcie gratulujemy sojuszników!
superwroga
2008-04-07 23:50:56
sie dziwimy że chopaki sie sledczym dziennikarstwem parają a przecież we krwi to mają w słuzbach nauki swe pobierali wczoraj byli duzi a dzis juz są mali
uhu
2008-04-07 23:55:00
mhm przepraszam czy w skład supernogi wchodzi superpięta też
januszokrzesik
2008-04-08 12:59:16
Mam nadzieję, że nikogo nie obrażę, ale czytając w Newsweeku reakcje zwolenników S-N mam wrażenie, że jest to jakiś rodzaj sekty, opartej na bezgranicznym zaufaniu do "guru" i odrzucającej racjonalny ogląd świata, o ile ten nie pasuje do wyznawanych poglądów. Samo w sobie to zjawisko jest ciekawe, choć zdecydowanie wykracza to poza sferę dziennikarstwa. Ile w tym wszystkim cynizmu i wyrachowania, a ile namiętnej wiary? Jak w przypadku każdej sekty to pytanie zasadnicze.
paweł
2008-04-08 14:36:38
Dobre podsumowanie.
2008-04-08 15:42:46
no coś w tym jest
jakubandrzejewski
2008-04-08 18:00:20
Dla mnie nie ulega wątpliwości, że jest to wyłącznie cynizm i wyrachowanie obliczone na robienie "wody z mózgu" maluczkim, którzy z kolei mają zachowania stadne zgodne z zasadą zawartą w starej fraszce: "Impotent i krytyk z jednej są parafii/ obaj wiedzą jak lecz żaden nie potrafi". To by było na tyle.
SNtoJeŁOPY
2008-04-08 19:26:54
Obłuda SN jest porażająca!!! Cieszę się z publikacji „N”. Panie Januszu, porównanie dzielnie broniących redaktora naczelnego czytelników „SN” do sekty jest doskonałe. Osobiście jestem przerażony ich głupotą i krótkowzrocznością . Może posunę się zbyt daleko, ale te komentarze ze słowami poparcie dla „SN” piszą debile!!!
kr
2008-04-08 19:49:04
Oczywiście, komentarze do każdego newsa przychylne włodarzom SN płodzą sami redagujący i cenzorzy zatrudnieni w tej "zacnej" gazetce. A nie daj Bóg, gdy ktoś ośmieli się wypunktować ich obłudę - komentarz inaczej myślącego jest najczęściej usuwany lub mocno okrojony. Pozdrawiam autora bloga!
Rak
2008-04-09 10:08:16
Widzę, że tu się niestety zrobił blog błotny p. Januszu. Szkoda.
januszokrzesik
2008-04-09 11:23:39
Raku, też wolałbym inaczej, wiele robię, by ten blog był kulturalnym miejscem spotkań, ale widać że sprawa Super-Nowej budzi takie emocje...Może dlatego, że cała kampania tego medium oparta jest na fałszywym założeniu że jest to niezależna prasa. Reszta właściwie jest konsekwencja tego fałszu - jedni bezgranicznie wierzą, inni oburzaja się na hipokryzję. Myśle jednak, że dla poprawy zdania o moim blogu i jego gościach wystarczy zajrzeć na strone SN i poczytać komentarze tamtejszych czytelników. Wróci Pan tu z ulgą :-)
Rak
2008-04-09 16:09:57
Prasa niezależna? Nie ma takiej. Reszty nie komentuje. Pzdr
januszokrzesik
2008-04-09 16:35:20
do Rak/ A ja jednak zapraszam do komentowania. Przede wszystkim jednak artykułu Newsweeka i informacji w nim zawartych. Ten blog nie podlega żadnym naciskom (oprócz moich osobistych :-), jest w pełni niezależny od jakichkolwiek sponsorów (przede wszystkim z powodu braku takowych), a odpowiedzialność jest jawna i jednoosobowa. Niezależna prasa oczywiście istnieje, choć nie należy niezależności utożsamiać z pełnym obiektywizmem - to faktycznie jest trudno osiągalne. Stopień niezależności (tak choćby jak niepodległości państw) nigdy nie jest absolutny. Fundamentem niezależności prasy są jawne, zróżnicowane i zależne od odbiorcy źródła dochodu. Pańskiej ocenie pozostawiam spełnianie tych kryetriów przez S-N. Też pzdr
Rak
2008-04-09 16:52:11
A skąd ja mam mieć takie kompetencje, żeby się takiej oceny podejmować? - Pan ma?:) Ostatecznie i tak wszystko "weryfikuje" odbiorca - czytaj klient , kupuje jaką chce gazetę i (lub) czyta jaką chce i to jest jego subiektywna racja. Dlatego popularnego brukowego dziennika sprzedaje się codziennie w Polsce kilkaset tysięcy a reszta gazet zostaje daleko w tyle, zresztą w tygodnikach ta różnica jest chyba jeszcze większa. Nic tego nie zmieni, a za każdym biznesem ktoś stoi, czy Pan sie na tym zastanawia idąc codziennie rano do pracy? :) Pozdro
januszokrzesik
2008-04-09 17:15:25
Każdy z nas ma odpowiednie kompetencje do oceny mediów, z których korzysta. I Pan, i ja. W tej ocenie chodzi bowiem o stwierdzenie prostych faktów - gazeta S-N nie ujawnia swoich źródeł finansowania, a brak zaprzeczenia wobec faktów podanych przez Newsweek skłania do przyjęcia, iż S-N jest przedsięzwięciem zorganizowanym i finansowanym przez ludzi, których dotychczasowa droga życiowa i obecne kłopoty z prawem nie budzą zaufania. Do wyrażenia takiej opinii nie trzeba byc medioznawcą, wystarczy nie zaprzeczać rzeczywistości. Oczywiście, dopuszczam sytuację (bo nie moge powiedzieć że rozumiem, ale dopuszczam) że są ludzie, którym to nie przeszkadza. Do zajęcia takiego stanowiska tez nie trzeba żadnych kompetencji, wystarczy odmienna wrażliwość i inne poczucie tego co dozwolone i przyzwoite (nie oceniam, czy to poczucie jest gorsze czy lepsze od mojego). A czy ja się zastanawiam idąc do pracy kto stoi za jakim biznesem? Tak. I proszę sobie wyobrazić, że bywało iż rezygnowałem z jakiejś propozycji pracy uznając, że nie dla wszystkich mogę pracować. I nawet dotyczyło to mediów. Ale może faktycznie było to jeszcze w czasach, dgy zawód dziennikarza był uznawany za zawód publiczny i w związku z tym obowiązywały w nim pewne podwyższone standardy moralne i zawodowe. I na koniec: S-N nie weryfikuje rynek, jak Pan by chciał. Rynek zweryfikuje ja dopiero wtedy, gdy będzie płatna lub gdy będzie musiała utrzymywac się z reklam, i to nie od "zaprzyjaźnionych" firm.
Rak
2008-04-09 17:27:26
To chyba nie jest takie oczywiste:) Posłużę się Pana argumentami. Czy np Magazyn Ratuszowy i Magazyn Samorządowy w Bielsku-Białej , wydawane przez Urząd Miejski gdyby miały się same utrzymać, tzn. z reklam to by istniały na rynku wydawniczym? Obawiam się, że nie. A utrzymywane są z pieniędzy publicznych. Ktoś pyta podatniuków o zdanie? Gdzie indziej np pan Prezydent może tak obszernie (i bezpłatnie) prezentować swoje poglądy? No więc skoro władza może wydawać za publiczne pieniądze gazetę w jakimś celu to prywatna osoba za prywatne pieniądze nie może? Sorry, ale władza to taki sam biznes jak każdy inny.
Rak
2008-04-09 17:38:30
Pozwolę sobie jeszcze dopisać inna kwestię... A propos oceny.. czy Magazyn Ratuszowy, napisze o procesach ( to tylko przykład), które miasto ewentualnie przegrało i ew. odszkodowaniach , które musiało w związku z tym zapłacić z miejskiej kasy? Nie? Jakaś inna gazeta napisze? Jaka? Hm.... No a jeśli tak, to co z tą moralnością i moralna oceną?
arturpalyga
2008-04-09 19:13:14
Problem w tym, że w BB brakuje dobrej, niezależnej gazety, bo te, które są kompletnie nie spełniają swojej roli.
januszokrzesik
2008-04-09 20:01:43
do Rak/ Pan naprawdę nie rozumie, czy tylko udaje? Zamiast ustosunkować się do ujawnionych faktów o S-N Pan sprowadza dyskusje na temat Magazynu Ratuszowego, w myśl starego dowcipu: "A u was to bija murzynów". Czy ktoś przy zdrowych zmysłach twierdzi, że Magazyn Ratuszowy to przykład niezależnej prasy? Przeciez to tylko lepiej robiony biuletyn samorządowy i nikt tego nie ukrywa! Dokładnie wiadomo, kto go wydaje i w jakim celu, wiadomo też za jakie pieniądze. A czy podatnicy są pytani o zgodę? Ależ oczywiście, ostatni raz półtora roku temu, gdy w wyborach udzielili poparcia Jackowi Krywultowi, który przez poprzednie cztery lata odpowiadał za dysponowanie ich pieniędzmi. Natomiast oczekiwanie, że gazetka samorządowa zastąpi wolną prasę jest nieporozumieniem. Niestety, nie odegra też tej roli S-N, gdyż w rzeczywistosci nie jest to w ogóle gazeta lecz propagandowe ramię polityczno-biznesowej grupy interesów, finansowane - wg Newsweeka - z pieniędzy podejrzanej proweniencji. Gdyby wprost w stopce napisano; "Organ polityka, który przegrał wybory i próbuje wrócić, finansowany z pieniędzy zarobionych na podejrzanych transakcjach nieruchomości", to mógłbym się krzywić, ale tylko tyle. Lecz jeżeli ktoś w każdym prawie redakcyjnym tekście występuje jako niezłomny obrońca moralności, strażnik wolnej prasy, niezależny rzecznik opinii publicznej - to po prostu oszukuje. Osobiście uważam że bardzo przydałaby sie w BB niezależna gazeta, krytyczna wobec władz, ale bez tego całego bagażu który się ciągnie za S-N. I bez tej upiornej aferalności i populizmu, który serwuje.
zet
2008-04-09 22:12:23
zawsze można liczyć na niezawodnego jakuba andrzejewskiego. Jakże lubił i lubi nadal dokładać mediom. Dostawało się Dziennikowi Beskidzkiemu, teraz SN. Aż się człowiek zaczyna zastanawiać, dlaczego? Może jesteś Pan niespełnionym dziennikarzem?
januszokrzesik
2008-04-09 22:21:15
Dalszy ciąg sprawy S-N, troche inne spojrzenie: http://www.arturpalyga.blog.bielsko.pl/ Polecam i szacunek dla pana Artura.
jakubandrzejewski
2008-04-10 12:54:52
Do z/ Oczywiście, że dokładałem "Dziennikowi Beskidzkiemu", gdzie swoje dziennikarskie pierwociny wydalały takie tuzy bielskiej żurnalistyki, jak obecny naczelny SN, a naczelnym był rzecznik prasowy Wojewódzkiego Komisarza Wojskowego w stanie wojennym. Osobiście dziennikarstwa nie traktuję jako zajęcia do spełniania się, znam przyjemniejsze sposoby. Nadal jednak drukuję tu i ówdzie (jestem też członkiem SDP), ale zawsze staram się najpierw dokładnie widzieć gdzie i w jakim towarzystwie. Pańska argumentacja jest żywcem z anegdoty przytoczonej przez gospodarza bloga.
zet
2008-04-10 13:25:58
przypomina mi się scena z filmu "Seksmisja". Jeden z bohaterów zapytał w pewnym momencie: "czy jestem już kobietą?" Kiedy to padło, w jakim kontekście, do kogo i dlaczego kieruję te słowa - odbiorca się zorientuje.
drumla
2008-04-10 18:40:16
Uczciwa praca w redakcji, której naczelnym jest ktoś z zomowskim epizodem jest moralnie naganna, a uczestniczenie w stowarzyszeniu, którego były prezes został skazany za pedofilię powodem do dumy. Jak to jest. Nie rozumiem tej Państwa pyskówki.
drumla
2008-04-10 18:48:05
coś mi podcięło wpis. Chciałem spytać, czy mnie pamięć nie myli: czy ten Moskalik (jak go ładnie nazywa red. Kęskrawiec) był radnym UW? Kto go wstawił na listę? Kto go w tym wspierał? Czy pan P., inny bohater artykułu w Newsweeku, bywał gościem biura poselskiego ulubionej partii inteligencji, czy nie?
jakubandrzejewski
2008-04-10 18:48:58
Słusznie drumla zauważyła; były prezes!
jakubandrzejewski
2008-04-10 18:51:31
Przepraszam za zmianę płci, myślałem że "drumla" to samiczka.
januszokrzesik
2008-04-10 20:10:18
do drumli/ O przeszłości M. napisał Kęskrawiec w Newsweeku, więc drumlowa sensacja jak jajeczko - częściowo nieświeża. A co do stowarzyszenia z jakowymś pedofilem na czele - pojęcia nie mam co jest na drumli grane, więc się nie odniosę.
Rak
2008-04-10 20:16:18
Jenak Newsweek to nie prokuratura, i dziennikarskie zarzuty to nie prokuratorskie. Nie przeczytałem tam o żadnym p r a w o m o c n y m wyroku. A siła plotki jest ogromna. Pan na podstawie gazety feruje tu wyroki? W zeszłym roku jednego z bielskich radnych z klubu PO zatrzymano. Ostatecznie nie postawiono mu o ile wiem żadnych zarzutów i zwolniono z aresztu i dalej jest radnym. Na wielu forach pojawiły się niewybredne komentarze. Łatwo obrzucać więc człowieka błotem. Jak się okazało niewinnego. Można np napisać, że ktoś ma nierozstrzygniętą sprawę w sądzie od kilku lat , ale można napisać , że ściga go prokuratura, to tylko słowa a znaczenie inne. Załóżmy, że tak krytykowana SN znika z bielskiego rynku mediów i co mamy? Święty spokój , bo żadna inna lokalna gazeta nie podejmie takich tematów . Nie czynie z SN misjonarza, ale wtedy do dziś Pański klubowy kolega brałby kasę, a Pan i inni uczciwi mogliby o tym nie wiedzieć. Nie mówiąc o tym co miało miejsce w 2007 roku, bo nie ma jeszcze oświadczenia. I parę innych tematów, które łatwo nazwać "naciąganymi aferami". Dopiero jak w "kociołku" zawrzało zaczęto poruszać pewne tematy. **** Ponieważ to zasłyszana plotka, proszę się nie gniewać, że ją powtórzę. Czy to prawda, ze posiada Pan od dawna dokładną wiedzę na temat przeszłości nie tylko zresztą lokalnych i regionalnych dziennikarzy pod względem ich działania na rzecz ogólnie zwanych "służb"? Czy więc przy innej okazji wklei Pan linka z innej gazety do artykułu o kim innym i powie: "a nie mówiłem"? Taki milczący sprawiedliwy z Pana? ***** Cz y mogę jeszcze zapytać, czy zamierza Pan kandydować w najbliższych wyborach na prezydenta miasta Bielska-Białej? pzdr
drumla
2008-04-10 20:46:59
o SDP, panie Januszu chodzi, o SDP. ps. wciąż mnie zastanawia, czy mój interlokutor miał rację. Na kanwie rozmowy o szambiastym klimacie towarzysko-samorządowo-medialnym na naszej prowincji i o publikacjach supernowych oraz blogowych opowiadał mi, że ten pan, co to w kontrwywiadzie SB służył (vide newsweek), niejaki Piotrowski, bywał swego czasu w biurze ulubionej partii intelektualistów. Prawda to, czy fałsz? Bo jeśli fałsz, to mu gębę obiję, że kłamie. Jeśli zaś prawda, to... no, głupia sprawa, nie?
Ona
2008-04-10 21:50:48
do Rak / wydaje mi się, że trochę Pan przegina...po co tak emocjonować się i z góry posądzać ludzi
januszokrzesik
2008-04-10 22:53:18
do Rak/ Po kolei. O jakie wyroki Panu chodzi? Ja prezentuję tutaj swoje opinie, a nie wyroki. Opieram sie przy tym nie na zasłyszanych plotkach, lecz na publicznie znanych faktach, które nie spotkały się z dementi osób zainteresowanych. Newsweek także nie przedstawia plotek, lecz pisze o zarzutach prokuratorskich, skarbowych a nawet wyrokach sądów. Na tej podstawie wyraziłem swoje zdanie, że są osoby, które ze względu na swoją przeszłośc lub/i teraźniejsze uwikłania nie powinny angażować się w politykę i w dziennikarstwo, bo te zawody wymagają wiarygodności. Boli mnie taka sytuacja jak z S-N, bo jest ona groźna, i to nie tyle dla władz (tym przyda sie krytyka, nawet ostra) lecz dla dziennikarstwa. Z pierwszego wykształcenia i pierwszej miłosci jestem dziennikarzem i dlatego fałsz tej sytuacji wokół S-N tak bardzo mnie przejmuje. Zaznaczam, że nic mnie nie obchodzą inne interesy panów M. czy P., jeśli tam są jakieś nieprawidłowości to od tego są odpowiednie służby. xxxxxxxxx W sprawie Handzlika prezentowałem publicznie swoje stanowisko i zdania nie zmieniam. xxxxxxxxxxxx Co do mojej wiedzy na temat współpracy różnych ludzi z SB: publicznie wiadomo, że byłem delegowanym przez Solidarność przewodniczącym komisji demontującej SB po 1989 roku, potem szefowałem parlamentarnej komisji badającej przestępstwa służb wojskowych. Pomimo upływu lat obowiązuje mnie w tych sprawach tajemnica służbowa i dotrzymuję jej, gdyż poważnie traktuję zobowiązania wobec państwa. Nigdy w swojej działalności politycznej nie czyniłem użytku ze swojej wiedzy, choc nieraz mnie korciło. Teraz to juz nie ma większego znaczenia, bo archiwa sa praktycznie jawne i każdy może sprawdzić, gdzie i w jakich latach służył Oremus czy Piotrowski. xxxxxxxxxx Oczywiście o moje plany polityczne może Pan pytać w każdej chwili, ale odpowiem Panu wtedy kiedy sie zdecyduję. Czyli jeszcze nie teraz :-)
januszokrzesik
2008-04-10 23:10:41
do Drumla/ No widzi Pan, pisze Pan tak aluzyjnym stylem, że nie domyśliłem się :-) Odpowiadam na Pańskie pytanie: niech Pan zrezygnuje z rękoczynów wobec Pańskiego interlokutora. Były takie czasy, gdy UW (bo o tą partię Panu chodzi, prawda?) była partią rządzącą, co dość trudno sobie teraz wyobrazić :-) Wokół partii władzy zawsze kręci sie duże grono różnych "poputczików". Jedni przychodzą z powodów ideowych, inni żeby znaleźć się choć na chwilę w przedpokojach władzy, jeszcze inni liczą na jakieś interesy do zrobienia. Wśród tych ludzi był także Marek Piotrowski, bardzo kulturalny i inteligentny człowiek. Nie chcę oceniać, z którego z wymienionych powodów chciał związać się z UW, powiem tylko że gdy otrzymałem i sprawdziłem wiadomości dotyczące jego przeszłosci poinformowałem o tym liderów Unii w regionie oraz samego pana Piotrowskiego, informując go o natychmiastowym zerwaniu nie tylko jakiejkolwiek współpracy, ale i wszelkich kontaktów. Od tej pory nie mieliśmy okazji się spotkać, a minęło już chyba kilkanaście lat. Niezmiennie zarówno wtedy jak i teraz uważam, że nie należy w żaden sposób piętnować ludzi z taką jak Piotrowski czy Oremus przeszłością dopóki zajmują sie sobą, swoją rodziną i interesami. Natomiast nie zgadzam sie, by tacy ludzie mieli odgrywać jakąś rolę w polityce czy w mediach, i temu zamierzam przeciwdziałać. Mam nadzieję, że Panu ta odpowiedź wystarczy, gdyż podając wiecej szczegółów musiałbym wchodzić w sferę życia prywatnego, a tego nie chciałbym robić nawet wobec przeciwników.
Rak
2008-04-10 23:15:58
Panie Januszu dziękuję, za odpowiedź :) Choć pewnie mógłby wymienić Pan więcej nazwisk.... pozdr
Rak
2008-04-11 12:08:53
Czy temat się wyczerpał? Może ktoś coś dorzuci?:)
jakubandrzejewski
2008-04-11 13:18:54
Dotąd sądziłem, że naturalnym środowiskiem raka jest krystalicznie czysta woda. Okazuje się jednak, iż jest też odmiana uwielbiająca kąpiele w szambie, bo tylko wtedy mogą się u r a c z y ć !
Rosomak
2008-04-11 13:36:56
Nie, nie wyczerpie się jeszcze długo. Trochę się dziwię, że gospodarz tego bloga, załozył taki wątek, podajac link do tej publikacji. Przeglądając forum na Newsweeku odnoszę troche inne wrażenia niż Pan Janusz, i nawet myślę, że cel tego artykułu był jednen: zapluć (wroga) na śmierć. Ja za młody jestem, żeby pamietać czasy i metody esbeków, ale z opowieści i z tego co czytałem orientuję się, że były podobne do tych , które zastosowano w rzeczonym artykule. Skompromitować osobę, bez wdawania się w szczegóły. Sądząc po ilości "przelanej w komentarzach" flegmy przyniosło to jakiś skutek, ale czy ostateczny , to się okaże. Już raz, w tej gazecie ukazał się tekst dotyczący Bielska. I to może nie ma znaczenia, ale tereny, ktorych wtedy dotyczyła publikacjia, miasto do dzisiaj skutecznie połozyło trupem. Czemu autor artuklułu w N nie odniósł zupełnie do jakiś problemów , ktore tu naprawdę isntnieją, poza jedną sprawą, ktorej poprostu nie mogł ominąc? Nie zapomniał wspomieć o wysokich pozycjach miasta w rankingach.Czy to ma jakies znaczenie i czy to prawda, że rzecznik UM i autor artykułu razem pracowali w jednej firmie i się znają? Może to nieprawda? Dzisiaj na tym prortalu ukazał się "obiektywny" tekst związany z tematem oświaty. Proszę sobie sprawdzić, kto jest wykonawcą strony Miejskiego Zarządu Oswiaty w BB. Czy to ma jakies znaczenie? Można też przejrzeć inne teksty tego autora ( w tym wywiad z Panem prazydentem) a potem zapytać wlaścieciieli portalu czy mają może podpisaną jakąś formlaną umowę z Urzędem Miejskim o współpracy? Ja tego nie wiem, moźe mają? Ale jeśli mają, to czy dobrze, że ma Pan tu bloga? Mogą nie odpowiedzieć , to w końcu prywatna firma. Można zadać to samo pytanie dotyczące promowanej tu telewizji internetowej. Czy jest jakoś związana z serwisem filmowym ratusza? Ja tego nie wiem, ale może można zapytać? W ten sposób można załatwic wszystko. Z tym . że prawdziwe problemu pozostają. Powodzenia.
Rosomak
2008-04-11 13:38:56
Co po niektórym proponuję odkasłać.
januszokrzesik
2008-04-11 14:16:24
do Rosomak/ Nie bardzo rozumiem ten przydługi wywód. Czy pytania, które Pan zadał, unieważniają informacje o S-N i jej mocodawcach? Chętnie zapoznam się z odpowiedziami na te pytania (bo zadaje je Pan w taki sposób, że sugeruje Pan znajomośc odpowiedzi), ale to przecież nie zmieni przeszłości panów M., O., i P., nie zmieni zarzutów prokuratorskich, nie przybędzie od tego komercyjnych reklam w S-N. Niech Pan zrezygnuje z szukania wszechświatowego spisku wymierzonego w S-N ale po prostu przyjmie do wiadomości, że jesli ktoś codziennie wystepuje jako obrońca wolności i moralności, a pewnego dnia okazuje się że jest zwykłym ubekiem - to po prostu jest wstyd na całe miasto. I tyle. A porównanie Newsweeka do SB jest po prostu niesmaczne. Gdyby nie deklarowany przez Pana młody wiek - nazwałbym to dosadniej, a tak składam to na karb młodzieńczej niewiedzy i naiwności.
ramol
2008-04-11 19:16:28
z uwagą przeczytałem i refleksje i komentarze, niestety ( choc nie chciałbym ale musze użyć tego słowa) zadzam się z autorem; supernowa to brukowiec i nie ma znaczenia kto z jaką przeszłością ją redaguje - jak dla mnie mógłby nawet fidel castro , byle robił to uczciwie, gdy jakiś czas temu zostałem jej czytelnikiem to byłem pełen nadzieji że powstało coś fajnego, potrzebnego ale teraz z perspektywy czasu jestem rozczarowany , główny temat tego ... to J. Krywult i jego wina za padający deszcz i inne kataklizmy; każdy głos rozsądku lub odmiennego zdania kończy się usunięciem komentarza, czego sam wielokrotnie doświadczyłem; widać tylko te które są zgodne z linią tej pożal się boże gazety, jeżeli nawet trafi się przeciwnik to by móc mieszać go z błotem, a już szczytem egocentryzmu naczelnego jest tekst o burmistrzu wolfsburga który boi sie supernowej... trzykrotnie próbowałem go komentować i mój post widoczny był najwyżej godzinę tak o to wygląda wolna prasa z bielska, tropicielka afer; dziś postanowiłem usuwam ten adres z zakładek
drumla
2008-04-11 20:18:29
rany, to już jakaś obsesja. Szambo, szambelan, hieny, ścierwa. Czy to jedyne określenia, które jakub andrzejewski potrafi używać w stosunku do rozmówców? ps. Panie Januszu, czy UD była w początkach lat 90-tych partią władzy? Poza epizodem Suchockiej? No nie wiem, chyba jednak wolę obić gębę mojego kolegi. Tak by sobie ulżyć.
Rak
2008-04-11 21:37:38
Jednak dziwnie to wygląda, jak pod ratusz gdzie grupa rodziców chce porozmawiać z prezydentem podjeżdżają nagle dwa radiowozy i robią "przyczajkę"...
januszokrzesik
2008-04-11 23:10:54
Panie Rak, nawet Pana polubiłem, tym bardziej mi przykro, ale niestety usunąłem pański ostatni komentarz. Zawierał on link do anonimowego tekstu, zawierającego poważne pomówienia pod adresem osób publicznie znanych. Proszę się zastanowić i jeśli dojdzie pan do wniosku, że może Pan wziąć odpowiedzialność za rozpowszechnianie takich treści, niech Pan opisze te zarzuty samodzielnie. U mnie anonimowych pomówień i obelg nie będzie. Nie zgadzajmy sie, ale na pewnym poziomie, panie Raku. Jestem pewien, że Pan sie ze mną zgodzi. Mam nadzieję, że ta pierwsza moja interwencja będzie też ostatnią, bo nie sprawiła mi żadnej przyjemności.
Rak
2008-04-12 00:54:38
Cóż , to Pan tu ustala reguły jako gospodarz. Jednak te publikacje nie są anonimowe,choć nie ma bezpośrednio podpisanego autora , ja doszukałem sie tam stopki redakcyjnej z nazwiskami. Poza tym jak Pan kiedyś powiedział nie ma anonimowości w internecie , a ten blog jest na pewno na kogoś zarejestrowany. Można go znaleźć wpisując w wyszukiwarkę dwa znane z polityki bielskie nazwiska i słowo "onet". Oczywiście nie chodzi o Pańskie nazwisko:) Nie miałem zamiaru nikogo pomawiać, te treści tam są od dłuższego czasu sądząc po dacie publikacji i nikt ich nie oprotestował, ale tak powiedziałem, to Pana blog. pzdr
zadziwiona
2008-04-12 09:04:41
Wyciął Pan po prostu link do publikacji nie po Pana myśli. Najpierw zachecał Pan do przeczytania artykułu Newsweeka (moje pytanie: skąd tak szybko wiedział Pan o tej publikacji, że podał link tuz po ukazaniu się jej na kiosku?), więc po zachęcaniu do czytania publikacji Newsweeka, sporo osób zaglądnie na ich strone a nie na strone kiosku, a na stronie Newsweeka to dopiero roi sie od pomówień i oszczerstw, zdaje sie pisanych przez 1-2 osoby :( No tak, ale to jest wygodne, niech tam inni piszą co Pan mysli, natomiast link do strony niewygodnej trzeba usunąć. Brawo!
januszokrzesik
2008-04-12 11:25:39
do zadziwiona/ Reguły na forum Newsweeka ustala redakcja Newsweeka, a na tym blogu - ja. Muszę przyznać, że niektóre z tamtych komentarzy też bym usunął, ale to nie mój biznes. Ja pilnuję porządku w moim ogródku. Ten link który usunąłem kompletnie mnie nie dotyczy, nie mam więc żadnego interesu w jego usuwaniu lub nie. Po prostu zawiera treści obraźliwe i nie poparte żanymi argumentami, a ja takich nie chcę popularyzować. Dziekuję Rakowi za zrozumienie i zapewniam, że nie zastosowałem nigdy na tym blogu cenzury wypowiedzi dotyczącej mojej osoby i nie zamierzam tego robić, po prostu ustaliłem pewne regułu dotyczące prawa i kultury słowa i zamierzam ich przestrzegać. Taka mała enklawa w zalewie słownej pornografii :-)
zdziwiona
2008-04-12 12:13:27
Ale jak można przeczytać wyżej, inną słowną pornografię Pan toleruje. Czy mogę też prosić o odpowiedź na moje pytanie?
januszokrzesik
2008-04-12 12:25:55
Mam elektroniczną prenumeratę. Jest taniej, polecam
Rak
2008-04-12 20:05:17
do zdziwiona>>> wszystkie posty z forum newsweeka zostały usunięte. Każdy sam ustała reguły na swoim forum.
Rak
2008-04-12 22:44:05
Panie Januszu co Pan myśli o tym, że Magazyn Ratuszowy przedrukował tekst z Newsweeka? To chyba nie jest do końca w porządku i świadczy chyba o zaangażowaniu miasta w cała tę sprawę. Samorządowa gazeta chyba jednak nie jest od tego...
Rak
2008-04-12 22:45:50
Czy kilkanaście miesięcy w służbie SB , w młodym dość wieku oznacza bycie "ubekiem" na całe życie? pzdr
Ona
2008-04-12 22:50:05
do Rak / zaangażowanie - zaangażowaniem. Poniekąd miasto uczestniczy w całej tej sprawie i jest jej częścią. Nie widzę zatem powodów do tego, aby Redakcja Magazynu Ratuszowego nie mogła wydrukować artykułu. Nie wszyscy przecież czytają Newsweeka, a warto aby wiedzieli
Ona
2008-04-12 22:52:03
do Rak / tzn. mam rozumieć, że dla Pana/i młody wiek wszystko tłumaczy?
Rak
2008-04-12 23:07:13
Każdy widzi tyle , ile chce. Ja zadałem to pytanie osobie, z której zdaniem się liczę i do której należy ten blog, ale miło, że wyraziła Pani swoje zdanie, pzdr
zenon
2008-04-12 23:14:09
a może tak ktoś napisałby o zasługach super nowej?które niewątpliwie są...mam tu na mysli chociażby heroiczną walkę razem z uczniami ZSDiL w żywcu o pozostawienie szkoły w Pałacu Habsburgów, mam też na myśli zalatwienie prostych dla ludzi spraw o które sami nigdy by się władzy nie doprosili-jak chociażby podjazdy dla inwalidów!tak się zastanawiam czy tak ciężko naszemu narodowi, obywatelom Polski czasem coś pochwalić?czy zawsze przeczytamy artykuł tylko o tym co złe a nie o tym co dobre??czy te kilkadziesiąt tysięcy ludzi czytających codziennie S-N to imbecyle??a tylko ci czytający newsweeka to geniusze??a w czym niby obecnie newsweek jest lepszy od S-N? Kiedyś newsweek na początku swojej kariery był naprawdę obiektywną gazetą, teraz nie różni się wielce od innych wydawanych przez Axel Springer. NAUCZMY SIę DOSTRZEGAć DOBRE RZECZY A NIE TYLKO ZłE!POZDRAWIAM
leon
2008-04-12 23:40:58
Na stronie SM ukazał się artykuł odnośnie publikacji Newsweeka. Jest tam rozmowa z jednym z bohaterów tekstu, którego nazwisko zostało zmienione, chociaż jak wynika z wyjaśnień tej osoby, nie postawiono jej nigdy żadnych zarzutów? Ja tu teraz wierzyć Newsweekowi, jeśli celowo zmieniono nazwisko, żeby stworzyć odpowiedni "przestępczy" klimat. Jak ja mam Panu wierzyć, skoro Pan podkleja linki do tekstu, który powstaje takimi metodami? Ktoś inny teraz powiewa sztandarem sprawiedliwości, a sam przeinacza fakty? Z całym szacunkiem, ale to chyba walka polityczna , której Pan regularnym graczem...
leon
2008-04-12 23:52:22
Nie chce Pana urazić, ale to chyba jednak jest polityczny interes. Prezydent miasta jest popierany prze PO, były przewodniczący członkiem partii. Jak odchodzi człowiek i traci wpływy, to traci te wpływy także jego partia. Odejście przewodniczącego to jedno, ale krytyka wizerunku prezydenta to już o wiele poważniejsza sprawa, i ogromna stawka, bo i wpływy o wiele większe. Zgodnie z partyjnym interesem musi Pan tych ludzi popierać. A taka SN to realne zagrożenie, jeśli dalej będzie publikować niekorzystne dla prezydenta artykuły, to w ciągu najbliższych lat - do wyborów , przy rozmachu jakim dysponuje może wpłynąć na zmianę zdania wyborców i tym samym zmianę wpływów politycznych w mieście. Wtoczenie jak największych dział jest jak najbardziej zrozumiałe. I to nie jest teoria spisku tylko normalna polityka.
januszokrzesik
2008-04-13 00:00:55
do Rak/ Przedrukowanie tekstu z Newsweeka przez Magazyn Ratuszowy to odważna decyzja, ale muszę przyznać, że ją rozumiem. Ratusz jest zaangazowany w tę sprawę, i to wcale nie dlatego, że "się zaangażował', lecz dlatego że "został zaangażowany" przez S-N poprzez linie redajcyjna tej gazety. Prosze przeczytać niektóre wstepniaki naczelnego - to są polityczne manifesty przywódcy opozycji. Jeśli nie ufa Pan mojemu osądowi, prosze przeczytać komentarze czytelników na forum S-N: oni także traktują S-N jako opozycyjną siłę polityczną, padają wezwania (i to całkiem serio) "Orka na prezydenta" itp.W takiej sytuacji, gdy S-N wyruszyła na wojnę, Atakowany ma prawo się bronić, choćby poprzez upowszechnienie informacji o tym, kto jest strona tego konfliktu. I tak własnie rozumiem przedruk tego tekstu. Zwracam uwagę, że S-N większoć swojej energii poświęcA na przekonanie czytelnika, że "ma prawo wiedzieć". Myśle, że to prawo do informacji dotyczy tez wiedzy o samej S-N. xxxxxxx Odpowiadając na drugie pytanie, dotyczące młodzieńczej przygody z SB: jeśli ktoś w burzliwych latach 80. idzie na ochotnika do ZOMO, a potem na ochotnika zgłasza się do SB, to traci moralne prawo do pouczania innych o tym, co jest przyzwoite a co nie. Być może dla ludzi bardzo młodych to nie jest zrozumiałe, ale ja należę do pokolenia które pamięta co to ZOMO i SB. Oczywiście, taki epizod w życiu nie przekreśla człowieka ostatecznie, ale nie znam żadnego publicznego aktu ekspiacji naczelnego S-N, który przeprosiłby lub choćby wytłumaczył z tego co robił. A zatem: tak, używanie takich określeń polega na prawdzie i jest dopuszczalne.
januszokrzesik
2008-04-13 00:08:18
do zenon/ O zasługach S-N piszą w S-N. Właściwie ostatnio głównie o tym piszą. Ja - oczym juz pisałem na tym blogu wielokrotnie - nie nadaję sie do chóru, zatem swoją solową uwagę skupiam na negatywnych aspektach działalności tego medium i jego mocodawców. Co nie znaczy, że nie dostrzegam dobrych stron S-N, też już o tym pisałem: jej pojawienie się wymusza większą przejrzystość wśród urzędników i kończy epokę gnuśnego lenistwa innych mediów lokalnych. Szkoda, że te pozytywy giną w zgiełku pseudoafer, pomówień i złośliwości, serwowanych przez redakcję. Szkoda, że S-N zamiast przywrócić wiarygodność lokalnemu dziennikarstwu, do reszty pogrąża je w bagnie.
januszokrzesik
2008-04-13 00:31:41
do leon/ Najpierw kilka słów sprostowania: nie jestem członkiem żadnej partii, zrezygnowałem też z przewodniczenia klubowi radnych PO, polityki partyjnej nie uprawiam. Pańska sugestia, że odejście Handzlika zzmniejsza wpływy PO i dlatego spowodowało kontrakcję jest błędne, chocby z tego powodu że nowym przewodniczącym został inny członek PO. Tekstu w S-N jeszcze nie czytałem, jeśli jakoś istotnie wpłynie on na moje zdanie, dam temu wyraz na blogu. Walka polityczna: tak, chyba Pan ma rację, jest w tej chwili konflikt polityczny w BB i cieszę sie, że artykuł Newsweeka rozjaśnił nieco sprawę, kto jest strona tego konfliktu. Przyjmując Pańskie rozumowanie jasno sie określam: jestem po drugiej stronie barykady, którą wzniosła S-N i jej mocodawcy. I co więcej: z zażenowaniem patrzę na towarzystwo, które gromadzi się po przeciwnej stronie, znajdując tam - oprócz bohaterów artykułu w Newsweeku - także radykalnych antykomunistycznych posłów, "prawicowych" dziennikarzy, zawiedzione ciotki rewolucji, działaczy małych przegranych partyjek szukających mozliwości zaistnienia itp. itd. Smutno i straszno :-(
januszokrzesik
2008-04-13 00:57:26
Przeczytałem tekst w S-N i niestety nie wnosi on niczego nowego do naszej dyskusji. Nie zostały podważone żadne istotne fakty, zawarte w artykule Newsweeka, nie wyjaśniono też żadnych okoliczności z przeszłości Grupy Trzymającej S-N. Pojawia się w tym tekście również moje nazwisko, ale w niezrozumiałym dla mnie kontekście jakichś "konsekwencji" które poniosłem. Poproszę o wyjaśnienie redakcję S-N, a na razie interpretuję to jako ostrzeżenie dla mnie i dla innych, którzy chcieliby krytycznie oceniać działania S-N. Cóż, są rzeczy których sie boję, ale akurat nie te :-)
lona
2008-04-13 08:52:53
Przeczytałem Pańską odpowiedź i muszę przeprosić, za niewiedzę na temat Pańskiej osoby. Nie wiem dlaczego wydawało mi się, że jest Pan członkiem PO:)
leon
2008-04-13 09:04:52
t. j. wyżej, z tym, że pomyliłem się przy wpisywaniu nicka:)
januszokrzesik
2008-04-13 12:56:40
do Leon/ Nie ma za co przepraszać, to przypuszczenie nie jest obraźliwe :-)
Marek
2008-04-13 21:18:44
W zasadzie powinienem ten post zameścić na forum S-N, ale po pierwsze - używając sformułowania jednego z forumowiczów tego blogu - nie chcę byś szambonurkiem, a po drugie pewnie i tak moja wypowiedź zostałaby natychmiast usunięta. Jestem po lekturze dzisiejszego tekstu S-N. Zgadzam się z gospodarzem tego blogu, że nie wnosi on niczego nowego do sprawy i przede wszystkim nie odnosi się do zarzutów postawionych środowisku S-N przez Newsweek. Jedno jest natomiast pewne. Redaktor naczelney mimo, że - jak podkreśla - działalność w SB była krótkim epizodem w jego życiu nie marnował tam czasu. Dowiódł dziś, że metody stosowane przez SB nie są mu obce. Prowokacja, manipulacja, kłamstwo i odwracanie kota ogonem - tak działało SB. Redakcji S-N przeszkadza przedruk artykułu z Newsweeka w Magzynie samorządowym, ale nie przeszkadzało jej przedrukowanie tekstu z Rzeczpospolitej na temat jednego z naczelników UM. Swojego prezesa S-N kreuje na uciemiężonego cieprpiętnika, a tymczasem sama bez opamętania atakuje obecne władze miasta. Jednym słowem: moralność Kalego. A najbardziej roczulił mnie manifest redaktora naczelnego na temat uczciwości. W ustach człowieka dyscyplinarnie zwolnionego z jednej z bielskich redakcji za - co by nie mówić - nieuczciwość brzmi to groteskowo.
jakubandrzejewski
2008-04-13 21:37:44
No to ma Pan przechlapane, Panie Marku! Zostałem "zaszczycony" wymienieniem przez Oremusa jak człowiek zawistny i mściwy, teraz chyba Pana dopisze do tej listy. Nie mam za co się mścić ani czegokolwiek mu zazdrościć, bo gdy on jako esbek ścigał opozycję, ja byłem m.in. korespondentem "Głosu Ameryki". To tylko kwestia smaku, jak u Herberta. Z szacunkiem.
k oremus
2008-04-13 23:40:37
marek/ Powiem krótko. Jeśli jeszcze raz napisze pan, że kłamię w moich tekstach, to pozwę pana i autora tego blogu przed sąd.
Smyk
2008-04-13 23:50:30
do jakubandrzejewski/ teraz to Pan chyba przesadził z tą "martyrologią"... Uważa się Pan za pierwszego bohatera i męczennika w tym mieście? Generalnie Pańskie posty ociekają jadem i inwektywami i zwykłym brakiem kultury. Niestety. Można mieć naprawdę skrajne inne poglądy ale trzymać jęzor na wodzy. Gdzie się Pan tych manier nauczył w tej "wolnej ameryce" ?
krzyś
2008-04-14 01:14:41
Nie zauważyłem, żeby "Marek", zarzucił komuś kłamstwo, więc nie wiem po co, to odgrażanie? Ludzie tacy jak autor tego blogu, ludzie tacy jak Pietraszko i Pyjas, swoją postawą w latach osiemdziesiątych, zagwarantowali każdemu, nawet byłym ZOMOwcom i UBekom prawo do sądu. Nawet WAM !!! Również byli młodzi, ale wiedzieli co to jest PRZYZWOITOŚĆ. Więc przypomnę członkom ZOMO słowa, które nie raz padały w waszą stronę, gdy stawaliście naprzeciwko ludzi przyzwoitych.... "do budy!"
arturpalyga
2008-04-14 02:42:59
Jak miło jest się tak czuć przyzwoitym w gronie samych przyzwoitych. Chyba zaczynam rozumieć, przypominać sobie, dlaczego wtedy, pod koniec lat 80. i na początku 90. jedni i drudzy wydawali mi się podejrzani. Ci przyzwoici i słuszni i ci nieprzyzwoici, niesłuszni. Jak dwie strony tego samego medalu. I dlaczego nie byłem w tym wyjątkiem.
smyk
2008-04-14 03:50:45
No dokładnie Arturze,dokładnie :((( Niektórym chyba tylko o zadymę chodzi. A niedzielę do kościoła, ojcze nasz, pobłogosław ,"niech on zdycha z bogiem" , albo "przebaczę ci jak cię zabiję". Super jesteście goście...
Róża
2008-04-14 09:08:45
W tym roku mija trzecia rocznica śmierci Jana Pawła II (patrz wpis poniżej), a Wy niczego się nie nauczyliście. Drugiego człowieka nie pozwala Wam zauważyć buta i brak pokory. Wychowałam się w rodzinie tradycyjnej, moi dziadkowie oraz rodzice walczyli o wolność, ale nauczyli mnie jeszcze jednego: szacunku do człowieka, zrozumienia spraw ludzkiach. Krzyś, jakubieandrzejewski -umiejętność przebaczania wchodzi w zakres obowiązków prawdziwego chrześcijanina.
januszokrzesik
2008-04-14 12:57:32
Wszystkich dyskutantów proszę o trzymanie nerwów i języka na wodzy. W komentarzu Marka nie ma zarzutu kłamstwa wobec p. Oremusa, tak więc groźbę muszę pominąć milczeniem. Jeśli któryś z komentarzy zawiera nieprawdę lub oszczerstwo (ale nie opinię) - to proszę każdego, kto poczuje się dotknięty (także p. Oremusa) o kontakt; takie komentarze będę usuwał. Jeśli w ten sposób interpretuje Pan także komentarz Marka - proszę o kontakt i wyjaśnienie, który fragment zawiera kłamstwo lub oszczerstwo.
januszokrzesik
2008-04-14 13:09:39
I jeszcze coś: proszę ferować nawet ostre oceny co do zachowań i czynów poszczególnych ludzi, ale proszę nie używać sformułowań oceniających całokształt człowieka. Znam dostatecznie wielu ludzi, którzy byli wspaniale uczciwi i niezłomni w latach osiemdziesiątych a poźniej się zeszmacili, by uwierzyć w to, że możliwe są też historie odwrotne. I na Boga, nie mieszajcie do tego religii! Smyku, nie siedzisz w niczyim sumieniu!
smyk
2008-04-14 17:27:32
Nie, niejstem niczyim sumieniem, Panie Januszu, mój post był komentarzem do posta arturapałygi i zapewniam, choć chyba nie muszę, że nie odnosił się do Pana osoby:) Może tego nie napisałem dostatecznie jasno, ale chciałem przedstawić swój pogląd, podobny do tego w Pańskim ostatnim poście. Nikt nie musi nikomu podawać reki jak nie chce, tylko jak po raz kolejny ktoś pisze pełen ślepej agresji to mi się robi niedobrze :(
januszokrzesik
2008-04-14 19:21:41
do Smyka/ Nie, nie odebrałem tego osobiście, po prostu nie lubię takiej argumentacji że ktoś niby w kościele jedno a w życiu drugie. To są sprawy tak duchowo intymne, że nie lubię gdy używa sie ich jako argumentów. Za wyjaśniający post dziekuję i za zrozumienie również :-) Pozdrawiam
januszokrzesik
2008-04-19 15:53:37
Informuję, że na prośbę redaktora naczelnego Super-Nowej p. Oremusa usunąłem niezgodny z regulaminem komentarz "Rekina". W ślad za tym "pod nóż" poszły odnoszące się do tego komentarza wpisy "lotosa", "śniętej ryby" i "jakubaandrzejewskiego", które po usunięciu powyższego wpisu byłyby i tak nieczytelne, choć same w sobie asolutnie nie naruszały żadnych standardów. Mam nadzieję, że nikt się nie poczuje urażony. Pozdrawiam, JO
Marek
2008-04-19 22:17:41
Taka krótka historia. Pewna kobieta w towarzystwie oczerniła swoją znajomą. Zaczęły ją z tego powodu dręczyć wyrzuty sumienia. Poszła więc do spowiedzi, a spowiednik w ramach pokuty zadał jej takie zadanie: "Weźmiesz poduszkę i gdy będzie wiał silny wiatr rozedrzesz ją. Gdy już wszystkie pierze się rozsypią zbierzesz je i wsadzisz z powrotem do poduszki. Co do jednego". Nie wiem czy Naczelny Super-Nowej tę historię zna, ale z pewnością nie jest mu obce jej przesłanie skoro poprosił o usunięcie jednego z wpisów na Pańskim blogu, Panie Januszu. Obawiam się, że gdyby sytuacja była odwrotna i to Pan domagał się usunięcia jakiegoś wpisu z forum S-N zostałby Pan okrzyknięty drugim po prezydencie Krywulcie cenzorem w tym mieście.
ONA
2008-04-20 09:21:50
jestem "za" słowami Marka i uważam, że ma 100% racji
agnieszkac
2008-04-20 09:25:55
hmmm, cóż... nadal żyjemy w kraju, gdzie jedni mogą wydawać gazetki oczerniające innych, a boją się krótkiego blogowego wpisu...
taki sobie
2008-04-20 12:06:04
A ja obawiam się Marku, że nie masz racji. Wymoderowany wpis powielał kłamstwo opublikowane prze Kronikę, więc dobrze, że zniknął stąd. Co do reszty twojego wpisu, to pan JO sam może się przecież wypowiedzieć.
Marek
2008-04-20 20:40:18
taki sobie/ Masz pewność, że Kronika kłamała?
taki sobie
2008-04-20 22:56:28
Mam, ponieważ SN wydała oświadczenie. Krótkie i treściwe podając numery rejestru i gazety i zgłoszenia redaktora naczelnego. Z tego co wiem, to po prostu SN wystapiła o rejestrację innych tytułów, będąc już zarejestrowaną od 2003 roku, tyle, że w warszawskim sądzie. Nie wiem, dlaczego Kronika uznała, że SN jest nielegalna, ale w tej sytuacji cały swój tekst oparła na nieprawdziwej informacji. Co to oznacza, sam sobie dopowiedz. W każdym razie strzeliła sobie gola.
bielszczanin
2008-04-21 10:43:54
To nie jest takie proste. Tytuł powinien byc zarejestrowany tam, gdzie działa wydawca, a spółka wydająca S-N ma adres w Łebie, więc Kronika szukała słusznie w sądzie w Słupsku. A tam S-N złożyła dopiero wniosek. Po co go składała, gdyby była zarejestrowana? Jeśli Kronika podała faktycznie nieprawdziwą informację, to S-N powinna skierować sprawę do sądu. W informacji S-N nie ma o tym ani słowa. Dziwne...
j
2008-04-21 11:12:38
To jest proste, ale widać brak wiedzy w tym zakresie, osobom które nie lubią SN daje nadzieję, że moze jednak Kronika miała rację...Otóż nie ma racji. W 2003 roku, gdy SN była rejestrowana, własciwość sądu była w Warszawie. I gazeta jest absolutnie legalnym pismem na polskim rynku wydawniczym, juz nie mówię o numerze issn. A to, że w Słupsku złozyła wniosek o rejestrację ,świadczy tylko o tym, że wydawca zgłosił do rejestracji jakies inne tytuły. Czy to nie może się niektórym pomiescić w głowach?! A może to takie trudne do zrozumienia?
2008-04-21 17:22:24
taki sobie/ Twoje zaufanie do S-N budzi mój głeboki szacunek. Wystarczył krótki tekścik Redaktora Naczelnego, byś nabrał pewności po której stronie jest racja. A mnie zawsze uczyli, że ufać można tylko sobie... j/ To mało kulturalne zarzucać komuś brak wiedzy, zwłaszcza gdy samemu nie posiada się jej pod dostatkiem. Proponuję Ci lekturę Prawa Prasowego. Podpowiem nawet, że powinieneś szczególną uwagę zwrócić na Rozdział 4. Wierzę, że to czego się dowiesz nie będzie zbyt trudne do zrozumienia.
taki sobie
2008-04-21 21:33:35
do wpisu powyżej / Dyskusja ciekawa, chociaż chyba zbyteczna. SN jest legalnym pismem, skoro ma wpis do rejstru, a red naczelny występuje pod okreslonym numerem, z kolei gazeta drukowna ma numer issn. Kronika napisała, że nie jest. Koniec faktów.

Dzisiaj mija trzecia rocznica śmierci Papieża. Dla wielu z nas to ważny dzień - dla mnie też. Jak zawsze mam kłopoty z różnymi zbiorowymi formami kultu, więc tym razem nigdzie nie zapraszam, chcę tylko opowiedzieć, z czym dla mnie wiąże się tamten dzień (a właściwie tamte dni).

Karol Wojtyła umierając na oczach całego świata wykonał tytaniczną pracę na rzecz przywrócenia do kultury zjawiska śmierci i umierania. Nie jest to łatwe w cywilizacji, w której najpopularniejszą zabawą dzieci jest zabijanie ludzi na ekranie. Z lęku przed śmiercią robimy z niej zabawę. W takim świecie śmierć skarlała, została zredukowana do wymiaru czyjejś nieobecności: człowiek był i nagle go nie ma. Escape albo delete i jakoś się trzeba przyzwyczaić. Dawniej ludzie umierali w domu, w otoczeniu bliskich. Teraz standardem jest wypychanie śmierci poza dom, poza świadomość, poza granice tego co estetyczne i dozwolone. Bohaterem współczesnej kultury jest młodość, i to pomimo tego, że coraz większą część społeczeństwa stanowią ludzie starzy i chorzy. Także dla nich ćwiczenia z wiecznej młodości są obowiązkowe. Umieranie otacza zmowa milczenia. Tę zmowę Jan Paweł II przerwał - wymuszoną ciszą bez słów, swoim cierpieniem, swoją śmiercią. Miliony młodych ludzi spojrzało na swoich rodziców czy dziadków i samych siebie zapytało: czy to już niedługo? Miliony schorowanych starców zastanowiło się: czy będę w stanie zachować się w ostatnich chwilach z godnością? Miliony ludzi, którym bliscy już odeszli, przypomniało sobie swoje zaniedbania i zaniechania wobec umierających. Umieranie upomniało się o swoje miejsce w naszym życiu.

O miejsce w moim życiu upomniało się kilka miesięcy wcześniej. Towarzyszyłem przez ostatnie miesiące moje Mamie. Razem z nią odbyłem podróż w miejsca i sytuacje, których istnienia w codziennym zabieganiu nawet nie podejrzewałem. Ale one są, zapewniam Was.

Jeżeli ktoś z Was chce uczcić rocznicę śmierci Jana Pawła II, może wejść na stronę Hospicjum św. Kamila i dowiedzieć się, jak przeznaczyć na jego działalność część swojego podatku. W ten sposób pomożemy innym ludziom umierać tak dobrze, jak umierał Karol Wojtyła.

http://hospicjum.sds.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=53&Itemid=40

2008-04-02 | Dodaj komentarz
agnieszkac
2008-04-02 21:13:06
Za chwilę wybije 21.37. Jak co roku o tej godzinie zapalę świeczkę Janowi Pawłowi II. Nie zapomniałam również o najbliższych, którzy odeszli. Byłam na cmentarzu, by w ciszy i zadumie podzielić się swymi myślami... Nie było tam nikogo więcej, tylko ja, groby i krople deszczu...
bohumil
2008-04-03 08:05:02
Hospicjum św. Kamila to przede wszystkim niesamowici, pełni bezinteresowności, ludzie. Jeżeli zastanawiacie się, gdzie przekazać 1 proc. podatku, to nie szukajcie dalej. Przekażcie temu Hospicjum.
Krzysztof
2008-04-03 21:31:43
2 kwietnia 2005 r zrobiłem złą "rzecz"... z egoizmu, z zacietrzewienia, z głupoty. Przeraziłem się, gdy pomyślałem, że ON z okna w niebie widział to co zrobiłem. 2 kwietnia, to dla mnie nie tylko dzień wspomnienia o JP2 ale także o mojej słabości, której się przed nim wstydzę.
zzazi
2008-04-05 15:01:15
kiedy umierał mój tata bardzo boleśnie uświadomiłam sobie nieodwracalność pewnych rzeczy. Tego że nigdy nie zobaczy mojego dziecka które urodziło się 2 miesiące po jego śmierci ,nie pogadmy.Zdałam sobię sprawę z tego o czym nigdy nie myślałam,z czegoś co zawsze mi umykało,że każdego z nas to czeka a wiele ludzi udaje że ten temat nie istnieje.Kiedy dziecko pyta co się stało z dziadkiem albo z babcią zmieniamy temat.Nie tłumaczymy mu ,nie rozmawiamy z nim tylko milczymy.Nie umiemy rozmawiać o śmierci jak o czymś co jest naturalne i oczywiste
agnieszkac
2008-04-06 18:17:15
Pamiętam, gdy umarła moja kuzynka. Przegrała, po 5-ciu latach walkę z rakiem... Mimo wielkiego cierpienia do końca na jej twarzy pozostał uśmiech... Miała 28 lat...
blueeye
2008-04-06 19:30:03
Niewiele osób pamięta, iż choroba Jana Pawła II i ostatnie dni amerykanki Terri Schiavo nałożyły się w czasie na siebie. Sprawa Terri poruszyła wszystkie amerykańskie i europejskie media, które bacznie śledziły jej przebieg. Te dwa tematy pomimo wspólnego charakteru, który poruszał kwestie śmierci różniły się od siebie diametralnie. Artykuły opisujące śmierć Ojca Świętego i Terri w swoich osądach i sposobie, w jaki przedstawiały kwestie godności umierania różniły się znacznie. Papież umierał z godnością, nie skracał swojego cierpienia i pokazywał światu jak człowiek powinien podejść do kwestii tak oczywistej i dotyczącej każdego, jaką jest umieranie. Natomiast w przypadku Terri, wyboru dokonały amerykańskie sądy, które chciały skrócić jej cierpienie, przez eutanazję. Ona sama nie mogła zdecydować jak chce umierać. Nie uwzględniono także głosu rodziców Terri. Papież walczył o każdą chwilę życia. Pomimo jego podeszłego wieku i ciężkiego stanu zdrowia nie poddawał się i udowodnił, że można cierpieć i umierać z godnością.
gosja
2011-06-16 18:51:06
Zapraszam http://vsevidno.com/vivusa.html

Informacje:


Janusz Okrzesik


Urodzony 49 lat temu w Bielsku-Białej, absolwent Liceum im. Żeromskiego w Bielsku-Białej i Uniwersytetu Warszawskiego.

Doktor nauk politycznych (doktorat na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach), wykładowca Uniwersytetu Śląskiego i Wyższej Szkoły Finansów i Prawa w Bielsku-Białej.

Autor wielu publikacji, najbardziej dumny jest z podręcznika akademickiego 'Ustrój polityczny RP. Wprowadzenie', którego jest współautorem oraz z ostatnio wydanych książek: "Polski Senat. Studium politologiczne" oraz "Obywatele dyplomaci".

Były parlamentarzysta, poseł w latach 1989-1991 i senator w latach 1993-2001. Za swoje największe osiągnięcia polityczne uważa aktywny udział w ruchu 'Solidarności' i odzyskaniu niepodległości w 1989 r., udział w demontażu komunistycznej bezpieki i cenzury oraz wprowadzenie do polskiej konstytucji nowoczesnych zapisów chroniących środowisko naturalne. Jako największą porażkę w polityce odbiera swoją bezsilność przy likwidacji województwa bielskiego.

Cztery razy wybrany przez mieszkańców Bielska-Białej na radnego, po 15 latach zrezygnował z mandatu by objąć funkcję prezesa TS Podbeskidzie. Po wieloletniej przygodzie z Unią Wolności pozostaje od lat bezpartyjny.

Ma w domu mnóstwo książek, nie ma za to telewizora.

Dużo podróżuje, był w prawie 40 krajach na czterech kontynentach.

Archiwum:


2013
» październik (2)
» wrzesień (2)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (3)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (3)
» styczeń (4)

2012
» grudzień (4)
» maj (7)
» kwiecień (3)
» marzec (1)
» luty (3)

2011
» grudzień (3)
» listopad (1)

2010
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (2)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» styczeń (2)

2009
» grudzień (1)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (1)
» sierpień (1)
» lipiec (1)
» czerwiec (4)
» maj (1)
» kwiecień (1)
» marzec (3)
» luty (6)
» styczeń (7)

2008
» grudzień (4)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (4)
» sierpień (2)
» lipiec (3)
» czerwiec (6)
» maj (7)
» kwiecień (5)
» marzec (9)
» luty (9)

Ostatnie komentarze


[bb]
Panie Okrzesik. Minęło 10 lat od Pana "poezji" dot. końskich zaprzęgów i bolka i lolka...
[]
Several of these games are worth some time and are actually beddckegadfadddc
[jan]
Tu nie ma co komentowac.Ksiezy i biskupów którzy beda pozwalac na profanacje kosciolow po prostu...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 854282
Newsów: 147
Komentarzy: 4761
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Janusz Okrzesik , blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała