januszokrzesik.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
januszokrzesik.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - januszokrzesik.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - grudzień 2008

Komentarzy (6)

Syćkiego doBBrego!

  

Na scenście, na zdrowie, na te Boze Świynta,

coby sie chowały chłopce i dziewcynta,

bycki i cielynta.

Byście mieli tela wołków ile w płocie kołków,

tela cielicek, kiela w polu jedlicek,

tela na blogu wpisów, kiela w lesie cisów;

w polu zaś snop przy snopie, kopa przy kopie,

gospodarz zeby chodził miendzy snopami

jako miesiąc miendzy gwiazdami.

Cobyście mieli tela indyków, kacek, psepiórek, kohutów i kur

jako na niebie chmur.

Coby dzieci były piykne jako białe klusecki,

jako janiołecki spokojne zonecki.

Coby młode panny scynśliwie ślub brały

coby Wam dzieciska nigdy nie płakały,

coby nigdy nie brakło w studni wody,

a w rodzinie zgody, hej!

Cobyście zjeżdzili wielgi kawoł świata,

lecz nigdy nie zabyli, kiero wasa chata.

Coby na nosym portalu było cicho i spokojnie,

coby w rodzinie nikt nie był na wojnie.

byście mieli wszystkiego dości,

jako na rybie ości,

w kozdym kontku po dzieciontku

a za piecem troje, hej!

Co by sie Wam darzyło, scynściło

w łózku, łoborze, komorze,

co dej Panie Boże, hej!

2008-12-24 | Dodaj komentarz
Konrad
2008-12-25 08:52:27
"... znowu święta "idą", wesołych świąt, wesołych świąt, wesołych świąt..."
jakub andrzejewski
2008-12-25 10:41:19
Takie prościutkie przemyślenie w głowę tak jakoś mi się wwierca, że każde Boże Narodzenie to jest pytanie o stan serca. Bo jest w tym chyba jakaś racja, że Święta w białym pól kobiercu, to jest magiczna operacja czyniona na otwartym sercu. Nim się kłopotów zwali tyle, co zawsze były, są i będą, otwórz swe serce i przez chwilę spróbuj podleczyć je kolędą. (Wojciech Młynarski) oraz Jakub Andrzejewski
jakub andrzejewski
2008-12-25 10:42:52
Myślałem, że wyjdzie w "słupku", ale się rozsypało, sorki!
Anty
2008-12-25 13:11:17
A ja życze konsekwentnego działania wszyskim hiporytom, którzy przez 3 dni " kochają " całą rodzinkę oraz otwarcia oczu oraz tańszych kredytów dla wszyskich " gospodarzy " do których co roku zwalają się tłumy " miłych " gości z pustymi rękami i pustymi brzuchami.
Tomek
2008-12-31 15:14:23
A ja chciałem zapytać z innej beczki blogowiczów. Spotkałem się ostatnio ze znajomymi i wywiązała się dyskusja na temat kibicowania. Część była zwolennikami piłki nożnej, natomiast mniejszość (zdecydowana) była zwolennikami kibicowania siatkówce kobiecej. Mniejszość owa (zdecydowana) została posądzona i pomówiona o niskie pobudki (chęć oglądania zgrabnych dziewczyn, a nie ich wysokich umiejętności siatkarskich). Spiesze przypomnieć, a niektórych poinfomować, że zespół Aluprofu jest od lat w scisłej krajowej czołówce i prezentuje najwyższy ligowy poziom, o czym z przykrością nie można powiedzieć o żadnym piłkarskim zespole z Bielska. W związku z powyzszym prosiłbym o wyrażenie opini innych blogowiczów. Jednocześnie życzę w 2009 roku zarówno kibicom piłki nożnej, piłki siatkowej kobiecej oraz nielicznym kibicom carlingu pojednania, wyrozumiałości i wielu miłych sportowych przeżyć.
januszokrzesik
2008-12-31 16:24:33
Ha, zatem i ja proszę o komentarze do wpisu Tomka. Swojego zdania nie powtarzam, gdyż przytoczył je (w miarę wiernie) rzeczony Tomek w swoim wpisie. Na usprawiedliwienie przed kibicami siatkówki mam tylko to, że swój pogląd na tę sprawę wyrobiłem sobie na podstawie wieloletniej znajomości z Tomkiem właśnie, toteż może być on (pogląd znaczy) krzywdzący dla innych kibiców siatkówki, którzy nie są tak czuli na wdzięki siatkarki Dziękiewicz.
Komentarzy (8)

Nie luBBię Młodzieżowej!

  

Jakoś rok temu nagle - niczym deus ex machina - pojawił się, przy okazji omawiania budżetu na 2008 rok, pomysł zupełnie nowej drogi. Miała ona łączyć Al. Armii Krajowej z ul. Cieszyńską, śladem obecnej ul. Młodzieżowej (koło ZIAD-u) i jej przedłużeniem do Karpackiej, a potem wzdłuż zachodniego skraju lotniska. Konieczność budowy takiej drogi prezydent Krywult i jego podwładni uzasadniali dwoma powodami: trzeba zapewnić drożność budowanej hali widowiskowej pod i ośrodkowi narciarskiemu na Szyndzielni (a jest tam przecież jeszcze WORD) oraz zbudować drogi dojazdowe do powstającego pod górami osiedla mieszkaniowego w rejonie ul. Łowieckiej, które docelowo może liczyć nawet 5 000 mieszkańców.

Pomysł od początku wydawał mi sie chybiony, i to z wielu powodów. Zacznijmy od terenów mieszkaniowych: nie udało sie powstrzymać zabudowy terenów podstokowych, ale powinniśmy dbać o to, by nie była ona chociaż całkowicie chaotyczna i bardzo intensywna. Zamiast bezczynnie przygladać się jak bez planu powstają domki i domeczki, trzeba jak najszybciej uchwalić plan zagospodarowania przestrzennego, który zagwarantuje, że ten teren nie będzie zabudowany tak jak chociażby okolice ul. Kolistej. Duże działki, rzadka zabudowa - a nie kolejne ciasne osiedle szeregowców. Przy mniejszej intensywności zabudowy nie trzeba budować nowych dróg, wystarczy zmodernizować istniejące (obecnie w fatalnym stanie). Niebagatelną kwestią są też koszty: według wstepnych szacunków "nowa Młodzieżowa" musiałaby kosztiować co najmniej 58 mln złotych! A przecież czekają na te pieniądze inwestycje, które są znacznie pilniejsze: ul. Sobieskiego, Żywiecka, Witosa i wiele innych. Boję sie także, że taka droga w praktyce pełniłaby funkcję obwodnicy, bo byłaby najlepszym skrótem z kierunku Cieszyna w stronę Szczyrku i Żywca. Nie podaba mi się pomysł puszczania ruchu tranzytowego przez tereny, które w założeniu mają być rekreacyjne, przez zielone zaplecze miasta.

I argument ostatni, choć nie najmniej ważny: nowa droga wymagała przejścia potężną estakadą przez Dolinę Goscinną, która raptem kilka lat temu Rada Miejska objęła ochroną w formie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego. To juz ostatni w mieście taki korytarz ekologiczny, łączący podnóze gór z terenami zurbanizowanymi, bardzo popularny teren spacerów i odpoczynku dla mieszkanców os. Karpackiego i Beskidzkiego. Nie mozna co parę lat zmieniać zdania, bo ktoś ma działki do sprzedania! Jesli zdecydowaliśmy się chronić ten teren, to dlatego że specjaliści potwierdzili, że jest on przyrodniczo cenny, z rzadkimi gatunkami roślin i zwierząt (np. salamandrą). Jasne - cywilizacja ma swoje prawa, ale jednym z tych praw musi byc szacunek do przyrody. I do samych siebie: skoro uchwaliliśmy prawo, że chcemy ten teren chronić, to szanujmy także samych siebie i swoje decyzje.

W ubiegłym roku udało mi się przekonac radnych z Komisji Budżetu i inwestycja zniknęła z planu. Podczas prac nad nowym studium zagospodarowania przestrzennego miasta usunięcia jej ze studium zażądała też Komisja Gospodarki Przestrzennej i Ochrony Środowiska. Dlatego byłem tak zaskoczony, gdy "nowa Młodzieżowa" wróciła ponownie teraz w dyskusji budżetowej .Tym bardziej gdy okazało się, że urzędnicy wysyłają - pomimo jasnego sprzeciwu radnych - do opiniowania przez mieszkańców projekty planów, w któcych droga - jakby nigdy nic - narysowana jest na mapie!

Oj, była burza! W efekcie uzyskałem jednak od prezydenta Krywulta zapewnienie, że droga w takim przebiegu nie powstanie. Nowa wersja Wieloletniego Palnu Inwestycyjnego nie będzie zawierała tej pozycji, a w budżecie na przyszły rok znajdą sie pieniądze jedynie na dokończenie tej części ulicy, która ułatwi dojazd i wyjazd z terenów WORD i ew. przyszłej hali, ale w stronę istniejącej już ulicy Armii Krajowej. Drogi przez Goscinną Dolinę nie będzie! Okazuje się, że i obsługa komunikacyjną terenów między ul. Karpacką a Cieszyńską da się w większości poprowadzić po istniejących ulicach, które i tak wymagają przebudowy i napraw. W planach jest też modernizacja ul. Gościnnej (podobnie do Karbowej) oraz przedłużenie ul. Kolistej aż do Karbowej, co wyraźnie powinno poprawić ruch w okolicach ZIAD.

I co - dało się? Dało! No to może z innymi problemami też tak spróbować?

2008-12-15 | Dodaj komentarz
Artur Bartkiewicz
2008-12-15 19:24:47
I to jest właśnie przykład na to, że każdą sprawe należy "przegadać" i zastanowić się nad jej sensem. Wszak wiele jest w naszym kraju chybionych inwestycji lub wykononych z założenia żle ( prosze spojrzeć na skręt w ulice w prawo na skrzyżowaniu ul. Krakowskiej obok kościoła na kopcu - to wymyślił i odebrał hmmm... ślepy ? ).
foulks
2008-12-16 00:31:59
Mam pytanie trochę nie na temat. Czytałem trochę o drogach w B-B i obwodnicach. I bardzo interesuje mnie temat obwodnicy wschodniej ponieważ wiem ze jest już za późno żeby coś zmienić ale nie potrafię sobie wyobrazić takiej drogi biegnącej przez Lipnik i Straconke. Próbowałem znaleźć coś "nowego" na ten temat na pana blogu i w internecie ale wygląda na to ze poruszam temat już zamknięty. Przechodząc do pytania to czy mógł by mi pan krotko wytłumaczyć jak to się stało ze przez taki teren pobiegnie obwodnica B-B i czy nie było innego wyjścia? Co z wartością tych dzielnic miasta? Pytam pana bo uważam ze pan jako radny najlepiej mi to wytłumaczy.
januszokrzesik
2008-12-16 22:19:38
do foulks/ Nie byłem zwolennikiem takiego przebiegu obwodnicy wschodniej. Sam mieszkam niedaleko i nie mam złudzeń co do uciążliwości takiej drogi. Do momentu, w którym to jeszcze miało sens, walczyłem o tzw. wariant tunelowy, czyli przejście znacznej części trasy w tunelu. Głosowanie w tej sprawie odbyło sie za kadencji prezydenta Traczyka i głosami ówczesnych radnych AWS wybrano wariant naziemny. Wielkim zwolennikiem naziemnego wariantu był wiceprezydent Krawczyk, którego zachowałem w złej pamięci, m.in. dlatego, że podawał zawyżone dane na temat kosztów wariantu tunelowego, które miały odstraszyć zwolenników tunelu. Decydujące głosowanie w sprawie ustalenia planu przestrzennego przegraliśmy jednym głosem! Teraz to już oczywiście bez znaczenia. Czy obwodnica mogła ominąć Lipnik czy Straconkę? Nie, nie mogła. Dalej są góry i jej odsunięcie nie jest możliwe. A czy mogła być mniej agresywna, mniej ingerować w stare dzielnice? Mogła, ale arogancja drogowców i wyznawców kultu betonu i asfaltu jest niezmierzona. Najbardziej ucierpią moje Mikuszowice Krakowskie, bo gargantuiczny węzeł Żywiecka-Bystrzańska zdominuje i pochłonie większość tej dzielnicy :-(
foulks
2008-12-16 23:18:03
Dziękuje za prosta i obszerna odpowiedz. Niestety tego się obawiałem, że nas też dotknęła "polityka" spotykana głownie na szczeblu najwyższym :( Jeśli to ja bym był na miejscu pana prezydenta Krywulta to nie wyobrażam sobie jak by mnie to "bolało" ze muszę kontynuować taki błąd popełniony przez poprzedników. Jeśli teraz pan prezydent czuje się tak jak opisałem to mu współczuje. Zarazem trzeba pamiętać ze takich szkodliwych dla miasta projektów musimy za wszelka cenę unikać i walczyć przeciwko nim. Mam tez nadzieje ze przeciwnicy zrobili wszystko żeby szkodliwy projekt nie został przyjęty. Pozdrawiam Lukasz
januszokrzesik
2008-12-17 14:42:37
do foulks/ Prosze przy tym pamiętać, że to nie jest miejska inwestycja i władze miasta miały i mają bardzo nikły wpływ na jej realizację. Pozdrawiam, JO
Obywatel AC :)
2008-12-22 14:11:40
Szanowny Panie Januszu! Tu student historii z Gdańska, który pisze pracę o posłach UD w Sejmie X kadencji. Podpisałem się „Obywatel AC”, gdyż dzisiaj obchodzimy rocznicę śmierci Grzegorza Ciechowskiego. A że jestem z Tczewa, ba – sąsiadem z klatki, więc dziś wspominamy jego wielki wkład w rozwój naszej świadomości muzycznej. W dzień urodzin Grzesia (29 sierpnia) organizowane są koncerty ku jego czci, na które serdecznie zapraszam. Panie Januszu, kontaktuje się z Panem przez blog, gdyż moje maile do Pana są odrzucane przez pocztę (możliwe, ze ma Pan wypchaną po brzegi skrzynkę). A bardzo mi zależy na tym, by złożyć Panu życzenia świąteczne, gdyż jestem bardzo wdzięczny za wsparcie, które Pan mi udzielił. Jako pierwszy odpowiedział Pan na mój apel. Moje losy połączyły się z losami Pana i innych posłów z KP-UD, a wasza historia stała się moją historią. Przeżywam teraz niesamowitą przygodę, o której nawet mi się nie śniło, gdyż nie miałem pojęcia, że to, czemu się tak poświeciłem, zabierze mnie w podróż życia, gdzie poznam niesamowitych ludzi i bohaterów naszej walki o wolność i demokrację. Panie Januszu, już za dwa dni Wigilia, która rozpocznie magiczny czas. Uczucie, które wtedy nam towarzyszy jest nieporównywalne z niczym innym. Warto dla tej niepowtarzalnej atmosfery, dla tych potraw i Kevina samego w domu  czekać cały rok. Życzę więc, by Święta te były dla Pana i pańskiej rodziny niesamowicie radosne, uśmiechnięte, pełne spotkań z przyjaciółmi, a rok 2009 udany i kończył się ze świadomością, że się go nie zmarnowało i udało się dojść do wszystkich wyznaczonych celów. Pamiętając o Pana bogatym doświadczeniu, życzę, by mogło być ono owocnie wykorzystane, by nie zabrakło Panu energii do dzielenia się nim. Serdecznie pozdrawia, Obywatel AC
Arcziwald
2008-12-30 23:26:39
Witam Pana, właśnie zbieramy podpisy podpetycja w sprawie dalszego działania w sprawie rozbudowy drogi nowej ul, jeżynowej! Mieszka Pan w wapienicy a nie w okolicy ul, antycznej, jeżynowej i przyległych, a ja tak. dzienie przejeżdża tedy tysiace samochodów, czy ktos o tym myśli ze ludzie nie moga spokojnie puścic dzieci do szkoły, czy tez isc na spacer z dziecmi, sam byłem nieraz potracony na ul. Antycznej, nie mowiąc ile jest stłuczek i wypadków w tym rejonie.. Rozbudowa tej drogi jest potrzebna bezdezwarunkowo i bedziemy o to walczyc! Ten wariant z tym wielkim wiaduktem za bardzo mi sie nie podoba, ale powini pomyśeć nad rozwinieciem infrastruktury w tym miejscu, i rozbudowie chodników i dróg rowerowych, ponieważ jest to jedna z najbardziejj uczeszczanych tras rowerowych i spacerowych, nie mowiec juz o dziekiej obwodnicy jaka ludzie sobie z tych ulic zrobili.. Niech mi Pan odpowie jak Pan to widzi.... Bo może żabki są ważniejsze od bezpieczeństwa ludzi.... prosze o odpowiedz.pozdrawiam
januszokrzesik
2008-12-31 16:18:54
do Arcziwald/ Jeszcze nie zeszła ze mnie do końca świąteczna atmosfera więc odniosę się do Pańskiego postu z chrześcijańskim miłosierdziem. Jak Pan mógł się zorientować czytając ze zrozumieniem mój tekst, sprzeciw dotyczył przebiegu nowej drogi przez Dolinę Gościnną, czyli między ul. Armii Krajowej a Karpacką. Nie odnosiłem sie w nim do rozwiązań komunikacyjnych w rejonie ul. Antycznej czy Jeżynowej, ale jeżeli Pan pyta, to sądzę że dla mieszkańców tych terenów konieczne są inwestycje polegające na rozbudowie i modernizacji już istniejącej sieci dróg. Rozważana jest też budowa nowego połączenia między ul. Karpacką a Cieszyńską, częściowo śladem obecnej Jeżynowej. Zdanie na ten temat sobie wyrobię gdy poznam dokładny planowany przebieg, bo na razie to tylko hasło bez konkretów. Zwracam Panu łaskawie uwagę, że oprotestowane przez mnie (i sporą liczbę mieszkańców) dotychczas preferowane rozwiązanie to faktycznie budowa nowej "podgórskiej" obwodnicy miasta: niech Pan sam sobie odpowie na pytanie, czy to zwiększyłoby bezpieczeństwo dzieci, o które się Pan martwi? Nie wiem też, skąd Pańskie przypuszczenie że mieszkam w Wapienicy - owszem, mam z tą dzielnicą pewne związki uczuciowe, ale nigdy tam nie mieszkałem. Mieszkam w Mikuszowicach Krakowskich, a więc nie jestem bezpośrednio zainteresowany takim czy innym przebiegiem tych dróg; zajmuję się tym, bo jestem radnym całego miasta i członkiem Komisji Gospodarki Przestrzennej i Ochrony Środowiska, która opiniuje plany przestrzenne. Pozdrawiam Pana i w Nowym Roku życzę Panu dostrzeżenia piękna przyrody, w tym także żabek :-)
Komentarzy (3)

Wojna nie-wojna

  

W 1981 roku miałem 17 lat i byłem uczniem Żeroma. Trudno było w tamtych czasach nie interesować się polityką, ale - o ile dobrze pamiętam - inne sprawy zajmowały mnie bardziej i dawały więcej przyjemności :-)

W niedzielę 13 grudnia rano moja Mama obudziła mnie słowami: "Janusz, wojna!". Cóz było robić, wojna to wojna, ubrałem się, wziąłem swojego kundla na smycz i poszedłem zobaczyć tę wojnę. Zimno jak cholera, na ulicy jakieś nieokreślone patrole, ludzi mało i jakoś bez celu sie snują. Nie zaczepiany przez nikogo dotarłem prawie w okolice teatru, tam grupka ludzi stała przy takim słupie ogłoszeniowym (lbo to na drzewie było), na którym zawieszony był plakat ze złowrogim tytułem "OBWIESZCZENIE", podpisany przez WRON-ę. Właściwie wszystko było rzeczywiście jak na wojnie, nic dziwnego że mojej Mamie, pamietającej z dziecinnych lat prawdziwą wojnę, skojarzyło sie to tak jednoznacznie. Ale ja miałem siedemnaście lat i inne skojarzenia: Armia Krajowa, Szare Szeregi itp. No to zerwałem ten plakat, a mój Ciapek nasikał na niego (zawsze obsikiwał wszystko, co leżało na podłodze). I nikt nie strzelił, i wrócilismy do domu jakby nigdy nic. Więc chyba jednak nie wojna?

A zaraz potem uciekłem z domu (bo i Tata sie juz obudził i zakazał wychodzic, więc musiałem zwiać) i chociaż telefony nie działały, to jakoś zdołaliśmy sie umówić z przyjaciółmi u Bożenki (obecnie anglistka) koło elektrociepłowni. Bożenka miała pianino i nawet umiała na nim grać, więc grała Mazurek Dąbrowskiego i Polonez Ogińskiego i spiewaliśmy Rotę. Jej mama wróciła jednak z kościoła i gdy usłyszała ten hymn w swoim domu, wpadła do salonu i wygoniła nas wszystkich z okrzykiem: "Przestań to grać, przecież was wszystkich zamkną!". Więc chyba jednak wojna?

A jeszcze potem postanowiliśmy zrobić w szkole strajk od poniedziałku. Byłem szefem szkolnego samorządu więc czułem się zobowiązany coś zrobić, stanąc na czele czegoś i czemuś dać świadectwo. Ponieważ nie mielismy innego pomysłu, postanowiliśmy rano przyjść do szkoły i okupować ją aż WRON-a skona. I naprawdę tam poszliśmy, w piątkę czy szóstkę, najgorsze że nie pamiętam kto. pamietam za to że woźny szkolny Burejza po prostu nas nie wpuścił do szkoły. I już. Strajk został spacyfikowany w zarodku. Przy użyciu siły, bo nas Burejza po prostu wypchnął i zamknął drzwi. Ale chyba nikomu nie doniósł, bo po nas do domów nie przyszli. Więc chyba jednak nie wojna? Ale przecież po innych przyszli, np. po naszego nauczyciela matematyki, Jasia Lorka - więc co, wojna?

Moja dziewczyna mieszkała w Buczkowicach, a na rogatkach miasta stały patrole i bez specjalnej przepustki nie można było wjechać ani wyjechać. Ale nie tylko ja miałem dziewczynę w tamtych stronach, więc razem z Jasiem (obecnie wzięty księgowy) i Grzesiem (nobliwy adwokat) jakoś sie tam dostaliśmy, do tych naszych ukochanych. Chociaż: jak już tam byliśmy, to się nie chciało wracać tak od razu i jakoś tak godzina milicyjna się zrobiła, a ostatni pekaes już dawno odjechał z "Kolana". Więc powrót na piechotę i przyczajki w rowie, gdy jakis samochód jechał (bo żaden cywil nie miał benzyny, żeby po nocy jeździć, więc jak samochód to ubek albo wojskowy). I tak doszliśmy bezpiecznie aż do miasta a tu żołnierze i "Stać! Nie ruszać się!" i nawet ręce do góry musieliśmy podnieść. Wtedy pierwszy raz usłyszałem za plecami szczęk przeładowywanej broni i już nigdy tego dźwięku z innym nie pomylę. Więc jednak wojna?! No ale jaka wojna, skoro nas puścili i jeszcze powiedzieli gdzie następny patrol jest, żeby tam nie iść. Przecież sami byli niewiele starsi, też pewnie mieli dziewczyny i chodzili na lewiznę przy każdej okazji.

A teraz mój najstarszy syn ma prawie tyle samo lat co ja wtedy.

2008-12-12 | Dodaj komentarz
jakub andrzejewski
2008-12-13 13:17:15
Pierwszego dnia stanu wojennego najbardziej zaskoczyła mnie reakcja żony na wieść o wyłączeniu telefonów - przecież to skandal! Odpowiedziałem: Kochanie, dlaczego tak się denerwujesz, przecież i tak nigdy nie dzwonisz, bo nie lubisz. - Tak, ale jakbym zechciała, to bym nie mogła - odparła żona. Kobiety, kto was zrozumie?????????????
Albrecht
2008-12-14 14:00:23
No cóż, 13 grudnia byłem naprawdę wkurzony, bo specjalnie żeby obejrzeć Teleranek poszedłem z bratem do kościoła na mszę o 7.30. I na nic cały wysiłek, teleranka nie było i w ogóle nic nie było. Tylko śnieg, wtedy dla nas dzieciaków, to wystarczało. Miałem za mało lat, by specjalnie śledzić polityczne zagrywki, wiec cieszyło nas to że nie ma szkoły do końca roku, nie ma znienawidzonej kartkówki i jest mnóstwo czasu. Refleksja przyszła dopiero kilka lat później.
januszokrzesik
2008-12-15 11:21:39
A w Chimki pod Moskwą 13 grudnia Kasparow, Niemcow i inni załozyli nową partię opozycyjną wobec Putina i nazwali ją "Solidarność". I nawet piszą tę nazwę "solidarycą". Ich manifestacja została natychmiast rozbita, świadkowie widzieli kobiety ciągnięte za włosy do milicyjnych suk. Wygląda to jakby obie strony tego spektaklu umówiły sie że odgrywają "polskie" role: władza i opozycja, bici i bijący, zwolennicy wolności i gwaranci porządku. Z całych sił życzę Rosji by zakończenie też było "polskie", a nie takie jak to zwykle w Rosji bywa...
Komentarzy (9)

Ta straszna gloBBalizacja!

  

W Radzie Miasta właśnie zaczęły się praca nad budżetem miasta na 2009 rok. Prawie 635 milionów dochodów, wydatki o sto milionów większe, w tym na inwestycje aż 35%. Imponujące wskaźniki jak na miasto raptem 176-tysięczne. Będzie okazja jeszcze napisać więcej o tym budżecie, ale teraz chcę zwrócić uwagę na czas, w jakim uchwalamy budżet. W gazetach i telewizji pełno doniesień o kryzysie finansowym, padaja banki, szaleją giełdy, spekulanci manipulują kursami walut i naszymi emocjami. Ale czy to nas dotyczy? Czy nie jest to tylko zmartwienie wielkich tego świata, tych z Wall Street i tych z dawnego KC?

Niestety ale nie. Pod wpływem światowej dekoniunktury rząd Tuska właśnie obniżył prognozę wzrostu gospodarczego na przyszły rok z 4,8% na 3,7%. To może oznaczać dla Bielska-Białej spore ryzyko przy tak ambitnym budżecie. Skąd bowiem biorą się pieniądze w miejskiej kasie? Najważniejsze źródła dochodów to po pierwsze udział miasta w podatkach dochodowych od osób fizycznych (PIT), płaconych przez mieszkańców miasta, po drugie - udział w podatku dochodowym od osób prawnych (CIT) czyli firm działających na terenie miasta, wreszcie po trzecie - podatki i opłaty lokalne.

Oczywiscie w grudniu nie możemy wiedzieć, ile tak naprawdę wpłynie podatków w przyszłym roku. Miasto konstruując budżet opiera się na prognozach przygotowanych przez Ministerstwo Finansów. I taka prognoza znalazła się w projekcie budżetu, nad którym pracujemy. A teraz trzeba będzie ją pewnie skorygować w dół, bo niższy wzrost PKB to jednocześnie niższe podatki od prywatnych dochodów bielszczan...Wzrost wpływów od firm założyliśmy na poziomie 5% - ale przy wzroście gospodarczym rzędu 4,8% jak chciał rząd, a nie 3,7%, jak planuje teraz (a i tak zdaniem wielu ekspertów to zbyt optymistyczne, wszak w strefie EURO prawdopodobny jest spadek o 1%). Zatem wpływy od bielskich przedsiębiorców też pewnie zmaleją w stosunku do zaplanowanych. Przełoży sie to też na podatki i opłaty lokalne - choćby podatek od nieruchomości, najważniejszy podatek lokalny - trudno obiecywać sobie, że przy recesji na rynku nieruchomości osiągniemy zaplanowane wcześniej dochody. Ludzie mniej budują i mniej mieszkań kupują.

A to jeszcze nie wszystko: bezrobocie, które w BB spadło poniżej 4%, teraz z pewnością wzrośnie. Już widać pierwsze efekty światowej recesji, choćby zwolnienia w Bielkonie czy zapowiedzi w Eaton i Hutchinson. A większe bezrobocie to mniejsze wpływy z PIT i większe wydatki socjalne.

Nikt dzis nie potrafi dokładnie wyliczyć skali wpływu kryzysu gospodarczego (bo to już dawno przestał być kryzys tylko finansowy) na budżet miasta. Wraz z ekonomistami z mojej uczelni próbowałem dokonać takiego szacunku i w najbardziej pesymistycznym wariancie wyszło nam aż 22 mln złotych mniej do budżetu. Co to znaczy dla bielszczan? Spokojnie, żadnej katastrofy budżetowej nie będzie, nie staną autobusy ani nie zamkniemy szkół, nie wydają się zagrożone także największe inwestycje typu wiadukt na Wyzwolenia. Napewno nie pójdziemy w tę stronę, którą wybrał np. Wrocław, radykalnie tnąc wydatki inwestycyjne. W Bielsku-Białej raczej wybieramy taktykę "ucieczki do przodu", licząc po cichu także na to, że zaoszczędzimy na przetargach, wykorzystując dekoniunkturę na rynku usług budowlanych. Mimo wszystko trzeba się liczyć z tym, że w wyniku mniejszych wpływów budżetowych niektórych mniejszych inwestycji nie rozpoczniemy zgodnie z planem, a niektórych nie skończymy w przyszłym roku.

I w ten sposób może się okazać, że przez chciwych amerykańskich bankierów nie wyremontujemy kąpieliska w Cygańskim Lesie...

2008-12-02 | Dodaj komentarz
foulks
2008-12-02 17:45:04
Od kryzysu wydaje mi się ze nie ma ratunku. Może dlatego że moja wiedza na ten temat jest prawie zerowa ale dla mnie jedyna reakcja jaka może mieć BB to po prostu przeczekanie aż się skończy to wszystko i liczyć na to że nie będzie większych strat. A to oznacza ze chowanie się czy parcie dalej do przodu nie zrobi wielkiej różnicy.
Albrecht
2008-12-02 20:43:59
Z tego co wiem, prezydent chce mieć budżet polityczny. Tak, by dobrze wyglądał, by zyskiwać kolejne punkty w sondażach. W efekcie pewne wydatki, a co za tym idzie wpływy (bo tak kolejność niestety wyglądała) zostały na papierze nieco ponaciągane. I na papierze dobrze się prezentują. Kryzys może spowodować, że deficyt będzie większy niż owe 20 kilka milionów. Ale czas to zweryfikuje. Dobrze, że miasto inwestuje. Infrastruktura drogowa to dziś artykuł pierwszej potrzeby. Szkoda jedynie, że Cygańskim Lesie dorobią się jedynie złomiarze.
Konrad
2008-12-03 11:42:24
O podatki - udziały PIT i CIT na rok 2009, jestem spokojny, wg. prognoz ministerstwa finansów udziały miasta BB w podatku PIT wyniosą ponad 149 milionów zlotych! Dla przykałdu takie miasta jak Zabrze czy Bytom mają o kilkadzeiąt milionów mniejsze udzały. Wzrosły także udziały PIT w powiecie bielskim o ponad 7 milionów złotych do ponad 41 mln zł. Gorzej będzie z podatkami i opłatami. Miasto BB, czerpie duże dochody z podatku od nieruchomości. Trudniej bedzie sprzedawać także nieruchomośći gminne i działki gdyż te powoli się kończą . Trudniejszy niż w roku 2009, bedzie budżet na rok 2010. Reforma Podatku PIT z 19-30 i 40% na 18 i 32%, wyższa ulga prorodzinna, kryzys finansowy, zachamowanie wzrostu wynagrodzeń, większe bezrobocie, to może spowodować spadek lub w najlepszym wypadku stabilizację ( ale nie coroczny wzrost ) udzałów podatku PIT i CIT, miasto to odczuje w latach 2010-2011! Na koniec roku 2009, na pewno nie będzie deficytu -150 milionów złotych,zakładanego obecnie. Jeśli miasto nie zaciągnie kredytu na zbilansowanie tegorocznego budżetu a jest szansa, że nie ( niewykonanie wydatków bieżąych i majątkowych w 100% ), ponieważ dochody mogą wynieść 620-630 milionów przy zakladanych na początku tego roku 540 milionow złotych. Wracając do budżetu na rok 2009. Nie bedzie większego deficytu jeżeli miasto nie zaciągnie kredytu na ten rok ( budżet 2008 ) co nie będzie powodować dodatkowych obciążeń w roku 09, jedynie te spłaty z lat poprzednich czyli około 8-10 milionów kredytów i pożyczek, spłacanych jak co na roku . Dodatkowo niewykonanie w roku 2009 wszystkich inwestycji i wydatków biezących ( norma ) może spowodować, ze realnie trzeba będzie zmniejszać deficyt ze 150 do poziomu 100-105 milionów złotych i z od poziomu trzeba będzie zacząć jego zminimalizowanie tak aby na koniec grudnia 2009r., deficyt był jak najniższy . Dlaczego Wrocałw oszczędza? Oni juz 2 raz w czasie rozwoju gospodarczego, bardzo się zadłuzyli i teraz rzecz jasna muszą się wstrzymać z wydatkami na inwestycje aby nie zaciągać kolejnych kredytów, ktore będą powodwały coraz większe obciążenie dla budżetu po stronie wydatków. Dla BB, to będzie ostatni świetny rok na duże inwestycje, chociażby planowane, duze i pewne udziały w PIT i CIT, przekazywane co kwartał a także cenowa stabilizacja na rynku materiałow budowlanych poza materialami drogowymi asfalt. Mam nadzieje że wraz z kryzysem spowolnione zostaną zwiększajace się jak co roku wydatki bieżące . Priorytety dla miasta w 2009 roku? Budowa nowego stadionu pilkarskiego, hali sportowej, modernizacja basenu Start w Mikuszowicach Śl, kontynuacja -remonty i modernicacje dróg głównych i lokalnych prowadzonych etapami, ewentualnie budowa basenu osiedlowego na Polskich Skrzydeł i WP w latach 2010-11!
januszokrzesik
2008-12-03 12:21:15
Dziękuję za uwagi. xxx Do Foulks/ Jasne, że trzeba przeczekać, ale na ten okres przeczekania też trzeba przyjąć pewną taktykę. Albo się schować w kącie i jak najmniej oddychać albo odważnie inwestować. Trochę jak na giełdzie: jak jest spadek to trzeba kupować - tak mówią znawcy :-) xxx do Albrecht/ Każdy budżet tej wielkości jest polityczny, bo trzeba dokonywać wyborów na co wydać pieniądze - a to jest własnie sól polityki, przynajmniej tej lokalnej. Nie propaganda ani słupki poparcia, jak może się wydawac śledzącemu tzw. wielką politykę, ale realne wybory: czy dać urzędnikom czy nauczycielom, czy budować otwarty basen w Cygańskim Lesie czy może kryty na Os. Wojska Polskiego, czy remontować drogi czy zwiększyć środki na domy kultury. A deficyt planowany będzie wynosił pewnie ok. 100 mln złotych. Te dwadzieścia, o których ja piszę, to szacowany niedobór wpływów w stosunku do planów, a nie całościowy deficyt. Nawet te 100 mln nie jest groźne dla miasta, gdyz są to pieniądze na inwestycje rozwojowe, a nie na wydatki bieżące, np. na płace urzędników. xxxx do Konrad/ Podstawą do Pańskiego optymizmu są prognozy Ministerstwa Finansów co do wpływów z PIT i CIT, ale już wiadomo, że w autopoprawce rządu do budżetu te wpływy są zmniejszone, stąd pewność, że mniej ich też wpłynie do budżetu miasta. Końcowa wielkośc deficytu będzie zależeć z kolei od ilości pozyskanych środków unijnych: jeśli bedzie ich dużo, bedziemy musieli uruchomić równie dużo środków własnych, nawet z kredytu. A jeśli nasze projekty europejskie poniosą porażkę, to wtedy i deficyt będzie mniejszy, bo po prostu pieniądze rezerwowane jako wkład własny zostaną w budżecie, gdyz sami nie będziemy w stanie wykonać zadań bez unijnych dotacji. Tak może byc np. z ul. Żywiecką, której należy sie remont jak psu buda, ale jeśli nie zdobędziemy dofinansowania z Unii to nasze pieniądze nie starczą na rozpoczęcie tej inwestycji już w przyszłym roku.
Artur Bartkiewicz
2008-12-03 18:05:03
A ja uważam że z obecnego kryzysu należy wyciągnąć wniosek : zacznijmy oszczędzać . Kiedyś było powiedzenie : jak się nie ma miedzi to się w domu siedzi. Teraz bierzemy kredyt na Majorke bo szwgier też tam był, kolejny kredyt na auto ( no niby stare jest ok ale już ma 5 lat a sąsiad kupił nowe ) nastepnie plazma na pół ściany ( troche się żle ogląda bo pokój mały ale jaki szpan ) do tego kino domowe , laptop dla syna i żyjemy po to aby pracować na raty. A nie daj Boże jak podniosą stopy albo zdarzy się choroba . I wtedy mamy taki prywatny kryzys. Wszystko jest dla ludzi ale należy zachować umiar.
Filip
2008-12-03 18:56:32
komentarz do ostatniego zdania o bankierach: i znów tradycyjnie wszystkiemu winni są ... i cykliści
Konrad
2008-12-04 12:46:04
Co do basenu START, jego modernizacji to też byłbym spokojny, ponieważ miasto stara się o środki UE, tak wiec potrzebuje tylko wkładu własnego. Inaczej by się sprawa miał kiedy to gmina musiałaby wyłożyć 100% własnych srodków na kapitalny remont i uatrakcyjnienie kąpiliska. Chyba że władze miasta odłoża ją wczasie co raczej nie będzie dobrym rozwiązaniem. Nie potrzeba nam kolejnego zrujnowanego obiektu w mieście.
krzysiek
2008-12-06 23:29:28
a ja sie na tym nie znam, więc zaproponuje tylko "duże pszeniczne" dla gospodarza blogu z okazji umieszczenia 50 newsa. hej!
Konrad
2009-02-08 20:36:28
Póki co kryzys nie straszny, chociażby w podatkach od osób fizycznych ( PIT ). Na stronie Ministerstwa Finansów, jest ostateczny wykaz ile pieniędzy dostaną gminy, powiaty i województwa. Wszystko co BByło planowane, stało się faktem! Nasze miasto dostanie ponad 149 milionów zł ( blisko 27 milionów zl więcej niż w roku ubiegłym ), także jako miasto na prawach powiatu ponad 41 mln zł ( w porównaniu z rokiem 2008 o 7 miliów zł więcej). To ten rok faktycznie będzie trudniejszy. Światowy kryzys gospordarczy, upadki firm, zwolnienia grupowe - pracowników, niewielki wzrost płac albo ich obniżenie czy wreszcie nowe stawki- niższe, podatku PIT- 18 i 32% do tego dojdzie zapewne niewielki, jeśli w ogóle wzrost udziału w podatkach PIT i CIT na rok 2010, tak więc przyszloroczny budżet będzie trudniejszy, ponieważ dochody w tym udziały w podatkach to będzie jedna wielka niewiadoma.

Informacje:


Janusz Okrzesik


Urodzony 49 lat temu w Bielsku-Białej, absolwent Liceum im. Żeromskiego w Bielsku-Białej i Uniwersytetu Warszawskiego.

Doktor nauk politycznych (doktorat na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach), wykładowca Uniwersytetu Śląskiego i Wyższej Szkoły Finansów i Prawa w Bielsku-Białej.

Autor wielu publikacji, najbardziej dumny jest z podręcznika akademickiego 'Ustrój polityczny RP. Wprowadzenie', którego jest współautorem oraz z ostatnio wydanych książek: "Polski Senat. Studium politologiczne" oraz "Obywatele dyplomaci".

Były parlamentarzysta, poseł w latach 1989-1991 i senator w latach 1993-2001. Za swoje największe osiągnięcia polityczne uważa aktywny udział w ruchu 'Solidarności' i odzyskaniu niepodległości w 1989 r., udział w demontażu komunistycznej bezpieki i cenzury oraz wprowadzenie do polskiej konstytucji nowoczesnych zapisów chroniących środowisko naturalne. Jako największą porażkę w polityce odbiera swoją bezsilność przy likwidacji województwa bielskiego.

Cztery razy wybrany przez mieszkańców Bielska-Białej na radnego, po 15 latach zrezygnował z mandatu by objąć funkcję prezesa TS Podbeskidzie. Po wieloletniej przygodzie z Unią Wolności pozostaje od lat bezpartyjny.

Ma w domu mnóstwo książek, nie ma za to telewizora.

Dużo podróżuje, był w prawie 40 krajach na czterech kontynentach.

Archiwum:


2013
» październik (2)
» wrzesień (2)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (3)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (3)
» styczeń (4)

2012
» grudzień (4)
» maj (7)
» kwiecień (3)
» marzec (1)
» luty (3)

2011
» grudzień (3)
» listopad (1)

2010
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (2)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» styczeń (2)

2009
» grudzień (1)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (1)
» sierpień (1)
» lipiec (1)
» czerwiec (4)
» maj (1)
» kwiecień (1)
» marzec (3)
» luty (6)
» styczeń (7)

2008
» grudzień (4)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (4)
» sierpień (2)
» lipiec (3)
» czerwiec (6)
» maj (7)
» kwiecień (5)
» marzec (9)
» luty (9)

Ostatnie komentarze


[bb]
Panie Okrzesik. Minęło 10 lat od Pana "poezji" dot. końskich zaprzęgów i bolka i lolka...
[]
Several of these games are worth some time and are actually beddckegadfadddc
[jan]
Tu nie ma co komentowac.Ksiezy i biskupów którzy beda pozwalac na profanacje kosciolow po prostu...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 854268
Newsów: 147
Komentarzy: 4761
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Janusz Okrzesik , blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała