januszokrzesik.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
januszokrzesik.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - januszokrzesik.blog.bielsko.pl

Komentarzy (33)

Dwie różne historie

  

Starsi kibice Podbeskidzia pamiętają być może Rafała Jarosza. Niewielki, ruchliwy pomocnik, jak na polską pierwszą ligę - niezły technik. Grał w pierwszej drużynie Podbeskidzia przez trzy sezony, w latach 2007-2010. Już przychodząc do nas miał ponad trzydziestkę, ale pierwsze dwa sezony był jednym z motorów napędowych Podbeskidzia. Zresztą, Jarosz w swojej najlepszej formie przydałby się nam i dzisiaj. Do tego nienaganna postawa poza boiskiem, choć cichy i spokojny to szanowany przez kolegów, z którymi dzielił się swoim ekstraklasowym doświadczeniem (ponad 150 meczów).


Trzeci sezon w jego wykonaniu był już znacznie słabszy. Mam wrażenie, że i piłkarz i trenerzy pogodzili się z faktem, że doktor Pesel upomniał się o swoje prawa i że lepiej już nie będzie. Ale kontrakt obowiązywał jeszcze przez rok. Zaprosiłem wówczas pana Rafała na rozmowę i zaproponowałem przedłużenie kontraktu o kolejny rok, lecz ze znacznie mniejszą sumą wynagrodzenia. Zawodnik miał grać w drugiej drużynie, być tam grającym asystentem trenera i jednocześnie pełnić rolę skauta w niższych ligach śląskich, które znał doskonale. W zamian za zgodę na zmianę warunków klub gwarantował mu pomoc przy uzyskaniu uprawnień trenerskich, czym zajął się niezastąpiony w takich sprawach Władek Szypuła.


Rafał Jarosz grał jeszcze w naszej „dwójce" przez dwa lata, będąc jej niekwestionowanym liderem, na boisku i poza nim. Młodzi piłkarze uczyli się od niego, a on uczył się trudnej sztuki trenerki. W tym czasie drużyna zdobyła awans do czwartej ligi.


Ta historia miała swój ciąg dalszy. Rok po opisanej rozmowie prowadziłem negocjacje z menadżerem jednego z ekstraklasowych wówczas piłkarzy. Szły podejrzanie łatwo, menadżer nie mnożył jakichś dziwnych warunków. Już po podpisaniu umowy wygadał się, że zawodnik wyraźnie powiedział mu, że ma się dogadać, bo „od Rafała wie że w tym klubie poważnie traktują piłkarzy i on chce tu grać".


Nie wiem co teraz porabia pan Rafał, mam nadzieję że wiedzie mu się dobrze. A dlaczego właśnie teraz o tym piszę? Bo sobie przypomniałem, że w tym samym 2007 roku klub ściągnął ze Skałki Żabnica także mało znanego słowackiego obrońcę, Juraja Dancika. Od tego czasu minęło sześć lat, kilku prezesów i 124 mecze Juraja w pierwszej drużynie.

2013-10-31 | Dodaj komentarz
LPD
2013-10-31 20:01:12
Niestety nie mam już gdzie dodawać komentarzy, bo wszelkie bielsko-gliwickie strony sportowe taką możliwość poblokowały lub utrudniły, więc zrobię to tu. Panowie z Ratusza, panowie z klubu rozpiep... to, co zostało z mozołem zbudowane. Z przyzwoitego klubu Podbeskidzie stało się pośmiewiskiem piłkarskiej Polski. Wydaje się wam, że znacie się na wszystkim a to g.... prawda. W czerwcu Podbeskidzie utrzymało się cudem, a wam wtedy ubzdurało się, że macie piłkarską potęgę, której nie trzeba wzmacniać, a wręcz można osłabiać (Demjan). No i mamy tego efekty. Ostatnie miejsce w tabeli, najmniej strzelonych goli i wasze nerwowe ruchy polegające na szukaniu winnych w osobie trenera. Jestem z tą drużyną od zawsze i szlag mnie trafia, gdy widzę do czego doprowadziliście. Jeżeli wam się wydaje, że po spadku zespół szybko ponownie awansuje i będzie ozdobą ukończonego stadionu to o tym zapomnijcie. Podbeskidzie nie jest Górnikiem czy Cracovią i spadek będzie oznaczał to, co dla KSZO czy Wodzisławia. Utrzymać się jest łatwiej niż ponownie awansować. Śląsk-Podbeskidzie 4-0. Dziękuję.
Konrad
2013-10-31 21:27:06
Przykre panie @LPD, ale to jest jeden z naszych ostatnich okrzyków rozpaczy, do gospodarza bloga aby wrócił do TSP i odbudował zaufanie klubu w środowisku sportowym, menadżerskim oraz biznesowym. Panowie prezesi Glogaza i Borecki, niestety mają swój udział w ubijaniu klubu. Do tego dochodzi minimalizm miasta, które ani myśli grać o wysokie stawki tylko o bezpieczne utrzymanie sie na kolejny sezon. Obecny prezes w nagrodę obniżył kontakty dla zawodników Podbeskidzia, a teraz musi wydawać dodatkową kase za Bartlewskiego, trenera kordynatora grup młodzieżowych, zatrudnionego przez pana Janusza Okrzesika. Dojdzie jeszcze sprawa z Dancikiem i odprawa dla trenera Michniewicza oraz jego kolegi. W sumie nie wiem czy klęska ze słabym Śląskiem Wrocław, nie wyjdzie klubowi na dobre?! Podobnie było z rezerwami TSP II BB. Potrzeba było wstydu w Wodzsławiu Sląskim, żeby działacze TSP zrozumeili, że grając modym składem wylecą z III ligi juz w czerwcu 2014 roku. Niestety przewidziałem kłopoty Demjana w Belgii oraz problemy coraz słabszego pesonalnie składu jaki przystępuje do kolejnego sezonu w naszej ekstraklasie.
LPD
2013-10-31 21:39:46
Tylko, że ewentualne zimowe przyjście Demjana (oby) na 9+7 kolejek to może być za mało, żeby ratować ekstraklasę? Po pierwsze nie wiadomo w jakiej będzie formie, a po drugie jeden Demjan nawet z kolejną fantastyczną rundą to za mało. Tak jak dziś powiedziałl red. Borek TSP potrzebuje 4-5 klasowych wzmocnień. Tymczasem działacze tracą kasę na sądowe spory, na zwalnianie dobrego trenera (najlepsze co obecnie było w zespole), a skąpią na Nowaka czy Robaka. Niby chcą ekstraklasę ale robią to tak jak Adam Słodowy budował lampki czy zabawki. Chałupniczo i z odzyskanych materiałów. Tak się można było bawić rok, ale drugi raz już to nie przejdzie. Po meczu z Widzewem (tym czerwcowym, dającym utrzymanie) jeszcze na stadionie w Łodzi, odetchnąłem z ulgą, że mam rok spokoju bo działacze wyciągną z tego sezonu wnioski i w nadchodzącym (czyli obecnym) na pewno nie będziemy grali o utrzymanie. Jak bardzo się myliłem.
Konrad
2013-11-01 06:45:08
Jesteśmy w Polsce, a tutaj ludzie, do wszystkich spraw dużych i małych, podchodzą z emocjami, romantycznymi marzeniami. Brakuje nam chłodnej głowy, logicznego myślenia. Mamy przykład idealny! Dośc powiedzieć, ze Pan Okrzesik, miał w klubie przeciwników, którzy nie chcieli awansu do ekstraklasy, panie LPD czy jest to normale? Ale takie rzeczy właśnie tylko w Polsce są możliwe!
Grego
2013-11-01 08:46:23
Takie rzeczy możliwe są wszędzie.
123
2013-11-01 11:34:41
gadanie
Konrad
2013-11-01 13:08:00
Jednak w takich Czechach czy w Niemczech, da się tak prowadzić interesy aby odnosić sukcesy. Mamy wiele przykładów jak chociażby czeska drużyna Victorii Pilzno , która z budżetem 30 mln złotych awansowała do ligi mistrzów czego nie może wykonac kolejny mistrz naszego kraju, Legia, dysponujaca budżetem na poziomie 90 milionów złotych. Inny przypadek związany jest z Bundesligą, a dokładniej z maleńkim klubem TSG 1899 Hoffenheim. Mimo, że ten klub nie ma sympatyków w lidze niemieckiej, osiąga pierwsze i dysponuje pieniedzmi o jakich może marzyć nasza ekstraklasa. A to tylko dlatego, że jakiś oddany kibic piłkarski, bardzo bogaty, ma swoje marzenia i z pasja chce je realizować w klubie "wieśniaków" jak ich tam nazywają. Tam gdzie ludzie chcą osiągnąc sukces nawet w małych miastach, na wioskach sa wstanie zbudować coś wielkiego, na miare ich możliwości. U nas w Polsce jest naczej. Miasto BB zalicza sie do gospodarczej ekstraklasy, mamy stosunkowo niskie bezrobiocie. Nie jest może bogato, ale biedy u nas nie widać. Niestety jak zwykle chcemy zbudowac cos za darmo, najniższym kosztem. To nie ma sensu. Czy nasz obrońca Juraj Dancik, zasłużył na takie traktowanie w TSP? Zawodnik, który zdobywał jedną z bramek zapewniajacą TSP awans do ekstraklasy czy wygrywał Podbeskidziu, mecz z Wisłą Kraków, był profesorem w rezerwach TSP II przeciwko Rekordowi BB. Nikt nie jest doskonały kazdy popełnia błedy w życiu, ale tutaj w zarządzaniu Podbeskidziem, stracono koncepcję na prowadzenie klubu na poziomie zawodowym i to jest bardzo niebezpieczna sytuacja.
PanSamolocik
2013-11-02 13:41:25
@Konrad. Jest mnóstwo przykładów w naszym kraju potwierdzających fakt, że można prowadzić interesy odnosząc przy tym sukcesy. Nawet przytoczony przykład Hoffenheim nie jest u nas (a może lepiej napisać - zwłaszcza u nas) niczym nowym. Przecież istniały już w naszej przeszłości ligowej bardzo podobne przypadki. Pierwszym był TM Miliarder Pniewy przechrzczony po czasie na TS Sokół Pniewy. O ile istnienie tego klubu w najwyższej klasie rozgrywkowej można zakwalifikować do przypadku przerostu formy nad treścią (był to krótkotrwały epizod o którym już niewiele osób pamięta) to nie można tego powiedzieć o takich klubach jak Amica Wronki oraz Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski. Lech po fuzji z Amicą gra przecież w naszej lidze na licencji Amiki. Obydwa kluby grały kilka sezonów w najwyższej klasie rozgrywkowej oraz w europejskich pucharach. W obydwu ośrodkach była dobrze rozwinięta infrastruktura sportowa. Nie zapominajmy, że w Grodzisku grali ze sporymi sukcesami nasi byli gracze – Moskała oraz Sikora. I że ten klub dokładnie 10 lat temu wyeliminował w europejskich pucharach taką potęgę jak Manchester City, w którym to klubie grały wtedy takie gwiazdy jak David Seaman, Steve Macmannaman czy też Nicolas Anelka. http://www.youtube.com/watch?v=tQpgDHw5b7U Link dla przypomnienia tego wydarzenia. Da się? Da. Nie wiem czy Hoffenheim, za którego sukcesem stoi większościowy udziałowiec tak potężnego koncernu jakim jest SAP AG (darzę ten koncern osobistym sentymentem ale to już inna sprawa) rozwinie się jeszcze bardziej ale na dzień dzisiejszy przy o wiele większych nakładach finansowych wpompowanych w działalność tego klubu w porównaniu z Dyskobolią sukcesów na arenie międzynarodowej to on nie ma. Problemem TSP jest brak takich sponsorów jakich miały/mają te wyżej wymienione kluby. To, że przy wolnym rynku poważne firmy z regionu wolą zainwestować w reklamę wiążąc się z konkurencją (Piast Gliwice) niż wspierać nasz lokalny klub. Dlaczego tak jest – nie wiem. Ale skoro nie ma ograniczeń terytorialnych to może trzeba poszukać sponsora tam gdzie pieniądze na pewno są. Na przykład w Arabii Saudyjskiej. Wysłać parę ładnych bielszczanek na wakacje do Arabii, może jakiś szejk się zakocha, przyjedzie do nas i wpompuje w Podbeskidzie takie petrodolary, że Legia, Wisła i Lech przez następne dwadzieścia lat będą oglądać nasze plecy. Pomysł może trochę abstrakcyjny ale po pierwsze pomarzyć zawsze można a po drugie tonący przecież brzytwy się trzyma…
BOB1977
2013-11-02 20:00:24
Panie Januszu! Dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. Nie apeluję więc o powrót od TS w roli Zarządcy. Niemniej jednak za rok są wybory samorządowe,w tym i na Prezydenta B-B. Wiemy wszyscy kto jest głównym akcjonariuszem TS Podbeskidzie SA- chyba pośrednio ale nasze B-B. Czy myślał Pan o tym. To by pozwoliło oddać klub w prywatne ręce, ale z rozsądkiem.(własność gminna moim zdaniem nie jest najlepszym rozwiązaniem w długim okresie czasu) Mam nadzieję, że doda Pan jakiś komentarz do mojego . Pozdrawiam
LPD
2013-11-02 20:25:38
Byłem na Podbeskidziu II z Rekordem. ż żalę muszę przyznać, że rezerwy swoim poziomem dotrzymują kroku pierwszemu zespołowi. Dramat! Potem poszedłem na BBTS. Katastrofa! 0-3 w 90 minut (w tym 10 minutowa przerwa przed 3 setem) w stylu drugiej połowy Śląsk-TSP. Wróciłem do domu i zobaczyłem, że wygrała Korona i wygrał Widzew. Chyba pora na aby się pochlastać.
Konrad
2013-11-02 20:35:12
Trochę sie nie rozumiemy? Ja myślę o czymś trwałym coś co będzie cieszyło oko kibica i sympatyka dłuższy czas niż tylko widzimi sie udziałowców klubu. Problem jest oczywisty, w Podbeskidziu, uwalono system, który zaczął sie sprawdzać i przynosił pierwsze owoce tej pracy! Dzisiaj po pierwszych wynikach 15 kolejki, TSP wylatuje na zaplecze na 80%, a jezeli nie wygrają z Wisła Kraków na 85% lecą z ekstraklasy. Problem polega na tym, że od prowadzenia PBB, odsunięto człowieka, który faktycznie chciał zrobić coś pozywtywnego i fajnego dla miasta i regionu. A przecież pamiętajmy, że wraz z awansem do elity, musiały iść w górę wydatki klubu. Nie zapominajmy, że do klubu nie spływały wtedy jeszcze dochody z Canal+ a stadion został dopuszczony do rozgrywek tylko i wyłącznie z litości! Gospodarz bloga, pracował w bardzo prymitywnych warunkach jeśli porównac to z innymi klubami ekstraklasy, a mimo tego drużyna która była dziełem pana Janusza, wydaje się zajęła póki co najwyższe miejsce w ekstraklasie. Mnie smuci to, że Podbeskidzie, reprezentujące region dawnego woj. bielskiego, jako ostatnie nie miało nigdy swojego przedstawiciela w najwyższej klasie rozgrywkowej i powinni mieć w teorii najwięcej doświadczenia w prowadzeniu klubu na przykładzie innych..... Niestety mamy XXI wiek, rok 2011, a tutaj nie było widać, żadnych chęci współpracy aby iśc do przodu. Jakby ktoś się bał ze jedna osoba czy jeden klub może przez swoje sukcesy zepchnąć na bok wszytsko to co sie dzieje w mieście, na dalszy plan. Zamiast współpracy i pomocy były pewnie pretensje, a kiedy odchodząc z funkcji prezesa TSP, pan Janusz Okrzesik, mówił w wywiadach, że w klubie część ludzi była nastawiona negatywnie do gry, Podbeskidzia BB, w elicie to przecież same ręce opadają. Czyli widocznie Podbeskidzie jest prowadzone do nizszej klasy rozgrywkowej bo jak wytłumaczyć polityke transferową polegajacą na osłabianiu drużyny przed kazdym kolejnym sezonem? A oszczędności budzetowe polegają na tym aby bilans klubu zamknąc na zero bez strat. Widzę przecież jaki problem, ma Arka Gdynia aby wejść do ekstralasy, jak długo męczy sie GKS Katowice. Wystarczy zerknąć na skład obecnej ligi w której gra TSP BB, żeby na własne oczy przekonać się kto ma najniższe poparcie, wsparcie, głos, szacunek, poważanie, tradycje..... . Z tej szesnastki, niestety, ale to Górale, ida jako pierwsi na odstrzał!
Konrad
2013-11-02 20:54:53
Panie @LPD, ja tez byłem na meczu BBTS, dzisiaj Siatkarz, dostał lanie. Ale powiedzmy sobie prawdę. To co łączy TSP i BBTS, mają bardzo niskie budzety oraz najsłabsze personalnie składy ( boisko, parkiet ) w swoich dyscyplinach sportowych. Niestety pan prezydent miasta tego nie rozumie i jego nerwy nic tutaj nie pomogą. Nie po to lepsze kluby wydają na sekcje dużo wieksze pieniądze, aby TSP i BBTS, miały ich ograwać jak chcą i kiedy chcą? Silnieszy ogrywa słabszego, to jest normalne i naturalne! Zamiast nerwów, potrzeba pokory i zrozumienia, że kluby z BB, odstają w każdym elemncie od reszty rywali! Charakteru i woli walki, wystarczy na jeden, góra dwa sezony, a potem, potem wiadomo....
LPD
2013-11-02 21:06:31
@Konrad, a co powiesz na oprawę muzyczną na BBTSie? Dla mnie to jakaś paranoja, żeby z meczu robić dyskotekę czy biesiadę. Każdy punkt miejscowych okraszany muzycznym zgiełkiem. Chyba komuś zabrakło wyobraźni. Do tego muzyka tak ryczy, że do siedzącej obok osoby nie da się nic powiedzieć...
LPD
2013-11-02 21:10:03
A działaczom Podbeskidzia i decydentom z Ratusza, którzy myślą, że po ewentualnym spadku TSP szybko wróci i będzie cacy proponuję zerknąć na zespół Termaliki z Niecieczy i miejsce, które obecnie zajmuje w I lidze. W tym sezonie miał być pewny awans. Oby się utrzymali.
Konrad
2013-11-03 10:06:31
Muzyka, muzyką nawet niezwracam na to uwagi. Zauważyłem jedynie to że z akustyką chyba nie ma tak źle i koncerty: pop, rock, hard rock czy heavy metalowe, mogą się w tej hali spokojnie odbywać. Jeli ktoś myślał, przeznaczyć halę pod Dębowcem, na muzyke poważną, chyba na poważnie tego nie przemyślał. Ale na koncerty dla osób, lubiących głośniejszą muzykę i zabawę pod sceną, impreza powinna być idealna. Wracając do BBTS-u, bedzie dobrze jeśli zarząd PLS nie zamieni ich z inną drużyną w elicie, o to się muszą postarać. Smutne by było gdyby z czterech druzyn w ekstraklasie ( dyscypliny sportowe ) zostały raptem dwie...( lepiej żeby były dalej cztery ) . Wczoraj BBTS, ani w 50% nie przypominał drużyny walczącej o kazdy punkt jak z Pol.Warszawską.
LPD
2013-11-03 15:13:47
... zostały dwie, w tym piłka halowa, bez urazy, dyscyplina więcej niż niszowa.
LPD
2013-11-03 20:15:49
Czarny weekend sportu w Bielsku-Białej. Siatkarze w plecy, siatkarki w plecy. Mam nadzieję, że Podbeskidzie się wyłamie.
koborlovag
2013-11-03 22:02:26
Czy jest jakiś problem techniczny? Mój komentarz się nie pojawił.
koborlovag
2013-11-03 22:15:15
Mam nadzieję, że temat powrotu Demjana do TSP jest dęty. Byłoby to doprawdy frajerstwo trudne do prześcignięcia: pozwolić Królowi Strzelców i mvp ligi odejść za darmo tylko z powodu wysokości gaży dla menedżerów, żeby pół roku później go kupować czy wypożyczać. To może od razu chodzić po ulicach i rozrzucać pieniądze? Prezes Borecki miał niewątpliwie nosa zeszłej zimy. Podjął świetne decyzje - brak przebudowy zespołu w przerwie, zatrudnienie Kubickiego a potem w jego miejsce Michniewicza. A od momentu utrzymania - wtopa za wtopą. Strata Demjana, brak zmiennika, głodowy budżet. Z czym do ludzi? Teraz jeszcze zwolnienie Michniewicza. Nie chcę go specjalnie bronić, zaczynał mnie już wkurzać. Bezradność (bezsensowne rotowanie składem), arogancja, pyskówki z dziennikarzami, idiotyczna uwaga po meczu z Cracovią. Wyobrażacie sobie innego trenera który przegrywa mecz tracąc 4 bramki i mówi "w sumie rozegraliśmy niezłe spotkanie"? Kabaret. A jesli w zespole były potrzebne były zmiany personalne, to na pewno w pierwszej kolejności nie na stołku trenera. Podobno Borecki zatrudniając Michniewicza już był pogodzony ze spadkiem i w zasadzie coach miał budować ekipę która za rok wróci do ekstraklasy. No to kurde plan dalej aktualny, tylko przesunięty o rok a Michniewicz i tak zrobił więcej, niż po nim oczekiwano. To dlaczego został zwolniony? Rok temu Demjan był w składzie, budżet większy a utrzymano się jednym punktem. Żadnych wniosków?
koborlovag
2013-11-03 22:16:11
Druga uwaga - irytują mnie niepomiernie hasła "takie rzeczy tylko w Polsce" "tylko tu jest coś takiego możliwe". Nie, takie rzeczy są możliwe wszędzie. Wszędzie na świecie są partacze i ludzie odnoszący sukcesy. I po całym świecie są rozsianie miejsca gdzie atmosfera jest duszna i takie, gdzie są wielkie perspektywy i możliwości. Aspirujmy do poziomu cywilizacyjnego i rozwojowego Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, Japonii ale póki co porónujmy się z Czechami, Słowacją, Krajami Bałtyckimi, Węgrami, Bułgarią i Rumunią, bo to jest nasz region, nasz poziom. Choć akurat w aspektach czysto piłkarsko-sportowych i za większością tych krajów jesteśmy w tyle... I po trzecie - nie wydaje mi się na miejscu narzekanie w kwestii finansowania na miasto czy Krywulta. Przecież za sprawą własnie Krywulta miasto wpompowało w klub na przestrzeni ostatnich lat potworne pieniądze, również za sprawą polegających miastu spółek. Nie mówiąc o determinacji w budowie nowego stadionu. Trzeba wyjrzec na chwilę z grona kibiców. Przecież Krywult z wielu stron jest krytykowany własnie za to, że na TSP i stadion wydaje olbrzymie sumy. Tymczasem mamy kryzys, budżet miejski cienko piszczy. Ludzie się wśicekają że brakuje na drogi, szpitale, edukację i że w takiej sytuacji stadion za 100 milionów to głupi kaprys. W dodatku nie można sie na poziomie ekstraklasy oglądac tylko i wyłącznie na miasto! Najwyższy czas budować profesjonalny klub, znaleźć sponsora strategicznego lub kilku poważnych. Jeszcze zatęsknicie za Krywultem jak w końcu odejdzie bo nie sadzę, by kolejny rezydent Ratusza był tak hojny dla klubu...
Tomek S.
2013-11-13 12:45:02
Tacy piłkarze jak Pan Rafał odchodzą w zapomnienie. Ekstraklasa już jakiś czas temu stała się dojną krową, którą większość najemnych "futbolistów" opróżni, a potem zostawi. Przeciętni i słabi grajkowie zjeżdżają z całego świata, żeby zarobić, podstarzałe gwiazdy chwilowo lśnią na tle ligowych szaraków, by później odejść (przykład Ljuboja). Weź im prezesie obniż pensję...to się zacznie płacz i lament. Co bardziej krewcy może użyją siły. Wszystkiemu winne jest przepłacenie i przereklamowanie kopanej w naszym, krajowym wydaniu. Weźmy sobie kontrakty takich wirtuozów futbolu jak Marko Suler, Rafał Murawski, płaczliwy Manuel Arboleda czy wielka gwiazda, europejskiego formatu kreator gry - Helio Pinto. Zarabiają "bańkę" rocznie - niektórzy za piłkarskie kaleczenie inni za wygodę (czyli siedzenie na ławce rezerwowych). Gdzie tu sens? Gdzie logika? Może to zabrzmi populistycznie i irracjonalnie, ale 99% społeczeństwa pracuje ciężej więc płaćmy Polakom w milionach. Skoro słabym piłkarzom można... Podbeskidzie w pewnym momencie pozwalało rozwijać się tym mniej znanym (chwała im za to). Chociaż pewnie nie płaciło milionów to sportowo nie wyglądało gorzej od średniaków naszej ligi. Szukajmy takich graczy! Piłkarzy, w których zapach pieniędzy nie powoduje emocjonalnej erekcji. Są jeszcze tacy. Chociaż coraz rzadziej można ich spotkać na murawach...
Konrad
2013-11-14 19:55:01
Na dzień dzisiejszy Podbeskidzie, musi jak najszybciej stanąc na nogi. Wystarczy już tego kopania tego klubu z prawa, lewa, z góry i z dołu. Dobrze, ze prezes Podbeskidzia BB, pan Borecki, ma odwagę przyznać się do błędów i zaniedbań, co zresztą można przeczytać w jednym z najdłuższych wywiadów jaki kiedykolwiek chyba udzielił piastując funkcję prezesa "Górali". Potrzeba było pół roku aby wreszcie powiedziec w mediach parę słów prawdy, począwszy od transferów, składu drużyny, poprzez finanse i codzienna działalnośc klubu. Życie jest brutalne, Podbeskidzie, dalej ma straty z dnia meczowego ( mimo dosyc wysokich cen za mecze w ekstraklasie ) rzedu -40tys pln x 18 kolejek to da całkiem ciekawy deficyt wpływów z bileów/karnetów do wydatków w dniu meczowym. Od kiedy prezesem TSP jest pan Borecki, nie usłyszałem jeszcze o żadnej inicjatywie celem pozyskania i utrzymania grona sponsorów którzy poprzez reklamę, finansowo wspierają PBB. Nawet obecny v-ce prezes Ruchu Chorzów, pan Glogaza, coś tam próbował ściemniać i kreślił plany rozwoju klubu, a w tym przypadku obecny prezes jakby był w cieniu swojego cienia. No i jeszcze ta sprawa z napastnikiem z Litwy, idzie informacja, ze TSP jest zainteresowane krolem strzelców z tamtejszej ligi na poziomie naszej ekstraklasy. Na 99% ten transfer nie dojdzie do skutku, poszło o kwotę odstępnego i tutaj zabrakło porozumienia. Jak zwykle w Podbeskidziu, sprawa rozbiła sie o pieniadze, a raczej o ich brak, jakby nie mozna było poprosic o wsparcie sponsorów aby można było sprostac wymaganiom klubu Suduva Marijampole. Dzisiaj sport istenieje tylko dzięki pieniadzom i żaden ( no prawie żaden.... ) działacz zawodowego czy amatorskiego klubu nie pozbedzie sie najlepszego zawodnika za darmo czy za skrzynkę piwa. Znowu się Polska dowie, że Podbeskidzie, padło w starciu z drużyną z Litwy tym razem na polu transferowym. Takie działania nie budują pozytywnego wizerunku TSP na zewnątrz. Pan prezes ma mało czasu ( po psypaniu głowy popiołem ) aby odbudować klub w wielu segmentach jego działalności.
zaiks
2013-11-15 10:24:07
Konrad- dziwię się, że wierzysz w słowa Boreckiego...z Demjanem z klubu nikt nie rozmawiał, poza tym po tym jak został potraktowany nie sądzę aby chciał wrócić. Sytuacja finansowa? Wolne żarty- skoro prezes twierdzi że jest stabilna to powiedz jak może być stabilna skoro nie ma już nawet 50% sponsorów, którzy byli jeszcze NAWET o zgrozo za Glogazy. Konrad- fajnie piszesz i generalnie masz w wielu aspektach rację ale trochę zimnej wody...słowa Boreckiego można wrzucić w bajki.
Konrad
2013-11-15 23:02:57
Jeszcze 2-3 miesiące temu prezes TSP, Pan Wojciech Borecki, bronił się hasłami typu, że to kibice i dziennikarze wypisuja kłamliwe rzeczy i rozsiewają fałszywe plotki, szkodząc Podbeskidziu. O tyle sie zminiło na lepsze, że większośc trudnych spraw jakie poruszał dziennikarz sportowy, prezes brał na siebie, a to już jakiś plus. Widać, ze jest zagoniony do rogu i nie bardzo ma sie gdzie ruszyć. Problem jest jeden, akcjonariusz wiekszościowy nie ma w kim wybierac na stanowisko prezesa. Ten właściwy człowiek jest nam znany, ale to chyba już jest nie realne..... A jeśli chodzi o sponsorów to nie ma o czym gadać. To jakiś fenomen, że po takim sukcesie jak w zeszłym sezonie, w nagrode np. taki Bilemar, rezygnuje ze wsparcia finansowego klubu. Naprawdę żeby wygrzebac sie z tak fatalnej sytuacji w tabeli i Podbeskidzie, otrzymuje bonusa w postaci odejscia z klubu kolenych partnerów odpowiadajacych za finansowanie klubu... to już jest jakieśmistrzostwo świata! Ja tego nie rozumiem.
Konrad
2013-11-16 12:43:03
Warto jeszcze pamiętać o jednej rzeczy. Klub sportowy-piłkarski TS Podbeskidzie BB, nie jest klubem prywatnym na zasadzie, stworzonym dla wąskiej grupy osób. Gdyby tak było, mogliby sobie grać w lidze podwórkowej i transferowac do składu zawodników składajacych sie z członków własnej rodziny czy znajomych. Ale tak nie jest! Co prawda w połowie lat 90-tych końca XX wieku, inicjatywa wyszła od kilku osób chcących coś zmienić na tej piłkarskiej mapie Polski i regionu Podbeskidzia i chyba sami nie przypuszczali, że klub wypłynie na tak szerokie wody. Jednak nie to miałem na myśli. Jak napisałem, z Podbeskidziem BB, identyfikują się nie tylko rodziny działaczy klubowych czy znajomi. To także tysiące ludzi na trybunach którzy kupuja bilety, karnety czy pamiątki klubowe, jadą za drużyną na obce, czesto wrogie stadiony. Co więcej ponad 10.4 tys osób zarejestrowanych na FB jako potencjalni przyjaciele i kibice "Górali". Tak więc nie jest to prywatny klub zamknięty na kilkanascie osób, tylko sekcja sportowa, na którą patrzy praktycznie cała piłkarka Polska. Jeśli klub osiąga sukcesy albo ma problemy, ponosi porażki, to dotyka także pośrednio kibiców mniej lub bardziej emocjonalnie związanych z TSP. Warto o tym pamietać, nawet klub, TS Podbeskidzie, nie działa sam dla siebie. Wydaje mi sie że ludzie w zarządzie zapomnieli, mimo słabej ligi, to jednak Podbeskidzie jest klubem publicznym, zarejestrowanym w PZPN. Prywatnie i dla zabawy to ludzie spotykają się i grają na Orliku przy ul. Słowackiego.
Grego
2014-05-07 15:53:40
Co się tu dzieje? TSP zwiało znad przepaści a tu cisza. Koniec świata. :/
Konrad
2014-05-11 18:48:39
Niestety Podbeskidzie jeszcze nie zwiało, dobrze, że wygrali mecze w Krakowie i Kielcach, natomiast bardzo źle, że zawalili mecz w z Koroną Kielce, ta wygrana zapewniłaby już na 88% utrzymanie TSP na następny sezon. Korona musiałby jeszcze walczyć, a tak Cracovia bedzie miała ostatnie trzy łatwe kolejki zamiast dwie. A Podbeskidzie we Wrocałwiu raczej nie wygra i mecze z Lubinem i Widzewem będa na noże przykre ale prawdziwe. Jest większy problem, Sloboda i trener Ojrzyński mogą odejśc z klubu nawet jak sie TSP utrzyma, niestety będzie dalszy ciąg upuszczania "krwi" z Podbeskidzia, w czwartym sezonie klub już tego dłuzej nie wytrzyma!
Konrad
2014-05-31 20:23:15
Raz jeszcze bardzo dziekuje panu Januszowi, gospodarzowi tego bloga, który zamrał od jakiegoś czasu, za ten awans do ekstaraklasy( chociaz tyle radości mamy ) . Patrząc na poczynania obecnego prezesa i udziałowca klubu, czeka nas chyba kibiców kolejny rok nerwów czy aby będzie utrzymanie czy unikniemy nie tylko spadku ale i kopromitacji. Niestety obecni właściciele klubu gdzieś sie pogubili, idą łatwą ścieżką, najtańszą z możliwych, ale bardzo ryzykowną do tego istnieje broblem odejscia jednego z głownych sponsorów klubu, który może nie przedłużyć umowy o finansowaniu klubu. Słowem w TSP potrzeba człowieka, który udwodni że nawet Podbeskidzie BB, stac na sukcesy w ekstraklasie,że klub stac na walkę o podium czy nawet o mistrzostwo Polski. Na dzisiaj pozostaje walka jedynie o utrzymanie ekstraklasy, na to się zanosi....
Konrad
2014-09-14 11:14:59
Blog pana Janusza Okrzesika, jakby już od dawna zapomniany tak przez gospodarza jaki i gości odwiedzających tą stronę w sieci. A szkoda, ponieważ nadchodzi czas związany z wyborami samorządowymi. Gospodarz bloga, również zamierza aktywnie uczestniczyć w życiu politycznym od czasu kiedy po raz ostatni zasiadał w RM w Bielsku-Białej. Niestety nie wiem czy zaniechanie przez pana Janusza, rozmów z ludźmi w sieci jest spowodowane tym, że tematy poruszane na blogu przestały być atrakcyjne z punktu widzenia: gospodarza, blogowiczów czy może chodzi o poziom merytoryczny wypowiedzi na konkretne tematy, które nie zawsze były najwyższych lotów przez co dyskusja stawała się coraz bardziej jałowa, a może pozbawiona sensu? Przed nami jednak wybory samorządowe. Pan Janusz Okrzesik jak się dowiedziałem z mediów lokalnych, przygotowuje się do kontrofensywy i buduje swój komitet wyborczy który ma jakiś cel i to chyba z myślą o przyszłości. Dodatkowo dochodzą sygnały, że sam gospodarz bloga ma wystartować w wyborach do sejmiku śląskiego! Na tle rozwoju wydarzeń w mieście i obecnymi wyzwaniami w kadencji 14-18, wydaje się że to jest idealny pomysł, który może paradoksalnie dać naszemu miastu i regionowi autentyczne wsparcie w czasie kiedy do Polski, spłyną rekordowe środki pomocowe z UE i trzeba je będzie maksymalnie i dobrze wykorzystać. Będąc tam w Katowicach, jednym z polityków woj. śląskiego, będą się musieli z panem Okrzesikiem, liczyć! To nie będzie rywalizacja kto komu może zaszkodzić osobowo, a raczej politycznie zaszkodzić mogą sobie ( na Podbeskidziu ) politycy reprezentujący nieoficjalnie byłe woj. katowickie z RAŚ na czele. A to, że pan Janusz, będzie dobrze reprezentował interesy miasta i regionu Podbeskidzia, w sposób merytoryczny nie dla reklamy swojej osoby, jestem przekonany i zarazem oto spokojny!
koborlovag
2014-10-26 12:45:55
Ciekawe czy mój wpis obudzi gospodarza. Trzy dni temu na oficjalnej stronie Podbeskidzia ukazał się artykuł pt. "Górnik, Piast, Podbeskidzie i Ruch RAZEM!" a wnim takie zdanie: "Rusza nowatorski projekt, w którym biorą udział cztery śląskie kluby – Górnik Zabrze, Piast Gliwice, Podbeskidzie Bielsko-Biała i Ruch Chorzów" I co my na to?
Wiesława z Kwidzyna
2014-11-16 18:46:53
Moje korzenie sięgają Białej. Dziad pochodził z Lipnika, Z Białej wyruszył z Piłsudskim na front. Zmarł w 1944 na Syberii. Mój ojciec i stryj zatopili się wraz z wiekiem w niepamięci. Szukam śladów przeszłości. Proszę o pomoc Jauszu
dr joint
2014-12-07 21:38:50
Panie Doktorze, czy jest szansa, że znów zacznie Pan publikować swoje teksty na tym blogu? Mając na uwadze całkiem spore poparcie Pańskiej osoby w ostatnich wyborach samorządowych, sądzę że pewna grupa osób jest w dalszym ciągu bardzo ciekawa Pańskich uwag i spostrzeżeń na temat nie tylko bieżących spraw dotyczących miasta, ale także oczywiście wszystkich tych niezwiązanych z aktualną sytuacją tematów :) Pozdrawiam serdecznie.
Woborca
2015-03-01 17:05:08
Głosowałem na pana, ale więcej nie popełnię tego błędu. Na złotych Łanach dalej wiszą plakaty wyborcze. Podobno chciał pan przewietrzyć miasto, a tymi plakatami robi pan jeszcze większy syf. Dobrze, że Bielszczanie wiedzą że jest pan jak Premier Donald T. wiele obiecuje, ale mało robi, ja też mogę powiedzieć, że np. Zbuduje wielki, złoty pałac. Proszę posprzątać to co pan zrobił. Proszę zebrać te reklamy.
Komentarzy (6)

Zmarł Tadeusz Mazowiecki

  

To był ważny dla mnie człowiek, jeden z tych, którzy mnie w młodości formowali jako człowieka i obywatela. Teraz pełno będzie wspomnień i laudacji. Niech będzie, jeśli ktokolwiek zasłużył to właśnie on. Ja chcę trochę inaczej: przytoczę anegdotę, może ktoś w ten smutny dzień jednak się uśmiechnie i w ten sposób odda cześć Panu Premierowi.

To była wiosna 1992 roku, czasy rządu Olszewskiego. Mało kto teraz pamięta, że Olszewski - zresztą pod naciskiem Jarosława Kaczyńskiego, wówczas szefa Porozumienia Centrum - rozmawiał z Unią Demokratyczną na temat wejścia partii Mazowieckiego do prawicowej koalicji. Znając temperamenty obu przywódców możecie się Państwo domyślić, że rozmowy trwały długo. No i zaczynały się dopiero późnym wieczorem, gdy obaj starsi panowie nabierali wigoru.

Pewnego wieczoru, a właściwie pewnej nocy, siedzieliśmy w gronie rady krajowej UD w jednej z sal sejmowych czekając na powrót Mazowieckiego z negocjacji z Olszewskim. Miała zapaść decyzja czy wchodzimy do rządu czy nie, tymczasem mijały godziny i nic. Wyczerpał się już zestaw dowcipów serwowanych przez Jacka Kuronia, co słabsi przysnęli gdzieś w kącie - a Mazowieckiego nie ma. Wszyscy już narzekaliśmy na powolność naszego szefa, na jego rozwlekłość w formułowaniu myśli (co zresztą sprzyjało precyzji), ktoś przypomniał przydomek "Żółw" którym przeciwnicy określali Mazowieckiego w kampanii prezydenckiej. Wreszcie, gdzieś koło drugiej - trzeciej w nocy otwierają się drzwi i na salę wkracza rześki Mazowiecki. Widząc nasze zaspane i zniecierpliwione miny zaczął przepraszać. Nigdy nie zapomnę tego, co wtedy powiedział na swoje usprawiedliwienie. Powoli,jak to on - cedząc słowa, celebrując frazy, rzekł mniej więcej tyle:

- Przepraszam że tak długo to trwało, ale - zrozumcie - ten Olszewski... On tak powoli mówi...

Wybuch śmiechu w środku nocy zaniepokoił nawet sejmowych strażników. Mazowiecki, gdy się zorientował w komizmie tej sytuacji, śmiał się razem z nami. I takiego Go chcę zapamiętać: uśmiechniętego, pogodnego, pogodzonego z własnymi słabościami i pełnego życzliwości dla ludzi.

Panie Premierze, dziś przeszedł Pan przez prawdziwą gruba kreskę. Oby po drugiej stronie znalazł Pan pokój i odpoczynek po zacnym życiu.

PS. Komentatorom przypominam: De mortuis aut bene, aut nihil. Na spory będzie czas kiedy indziej. Taka jest nasza tradycja.

2013-10-28 | Dodaj komentarz
koborlovag
2013-10-28 12:25:51
Tadeusz Mazowiecki to jedyny aktywny po 1989 roku polski polityk, który moim zdaniem zasługuje by go nazywać mężem stanu. Potrzeba wiele odwagi cywilnej i mądrości, by w czasach i okolicznościach niesprzyjających zweryfikować swój światopogląd. Mazowiecki zaczynał swoją publiczną i polityczną działalność jako marksista i poseł PRL. Kończył, jako wybitny opozycjonista i faktyczny sprawca i zarządca transformacji komunistycznej PRL w demokratyczną, wolnorynkową i co najważniejsze - wolną Polskę. Jego chrześcijaństwo nie wyrażało się w słowach czy frazesach, ale czynach i postawie. Jego rezygnacja z funkcji obserwatora ONZ w byłej Jugosławii pokazuje wyraźnie jakiego formatu był osobą. To jest człowiek, któremu my wszyscy jak i ci, którzy dopiero się urodzą, a będą żyli w wolnej Polsce, jesteśmy winni wielką wdzięczność.
kerio74
2013-10-28 23:30:55
Pamiętam jako świeżo upieczony uczeń Żeroma w 1989 roku expose Premiera Mazowieckiego. Z kolegami z klasy byliśmy wtedy na chwilę, na długiej przerwie, u babci jednego z nich w domu, zaraz obok naszej nowej szkoły. Starsza Pani, mimo nienagannych manier, popijała wtedy w południe przy nas koniaczek, była strasznie tym wydarzeniem ucieszona i usiłowała nam w zasadzie jeszcze dzieciakom (mieliśmy po 15 lat) uświadomić wagę historyczną i symbolikę tego expose. Chyba jej się udało, bo ten właśnie moment z okresu przemian ustrojowych utkwił mi w pamięci. No i fakt, iż Premier wtedy zasłabł i skwitował to stwierdzeniem, iż stan jego zdrowia jest tożsamy ze stanem polskiej gospodarki. Niewielu zostało już fajnych gości w polityce....
ZbyszkoBB
2013-11-06 10:52:48
Wpis do księgi kondolencyjnej oddaje wszystko "...Boże ,czego jeszcze zażądasz od tego umęczonego Narodu..."
smutny, ale nie do końca
2013-11-13 00:38:17
O Nim nie sposób chyba wyrażać się źle, więc najpierw moje wspomnienie: "Wasz prezydent- nasz premier"- napięcie i ze wszech stron słyszane pytanie- "Uda się czy się nie uda, a może znów nas oszukają ?"... Ja wtedy miałem -naście lat, ale jak dziś słyszę te głosy moich rodziców, ich znajomych, tych wszystkich, którzy pamiętali obietnice "drugiej strony" składane 9, 19 i 21 lat wcześniej. I te wcześniejsze też. Ale tym razem się udało! Co prawda Pan Tadeusz, niech wybaczy mi fraternizowanie się, zasłabł, ale wcześniej pokazał "V", a później dokonał Czegoś wielkiego, z dzisiejszej perspektywy można by rzec- "dokonał Dzieła swojego życia"- swoja ideą i działaniem zmienił Polskę, zmienił nasze realia i ... to On popchnął nas w stronę Europy. Dzisiaj pełno wokół krytykantów i osób, które wtedy "zrobiły by to lepiej...", ale wspominając lata 89/90, chwała Mu za to, czego wówczas dokonał! Coraz mniej już Takich Ludzi... PS./I nie była to "gruba kreska", Panie Senatorze, Pośle, Doktorze, Autorze tego bloga. To była odcinająca LINIA!!! Non expedit... ;)
januszokrzesik
2013-11-13 11:28:34
OK, wiem co znaczy "non expedit" ale nie rozumiem użycia tego zwrotu w powyższym kontekście. To więc zmilczę, tak jak i próbę pouczenia dotyczącą "grubej kreski". W moim wpisie to była - trzymając się Pańskiego stylu - licentia poetica, nie cytat z przemówienia Premiera :-) Pozdrawiam.
Robert
2013-11-17 01:11:48
Mazowiecki to był polityk z krwi i kości. Nie udawał....takich ludzi nam trzeba w dzisiejszych czasach rozsądnych, w tle ale działających, nie jestem idiotą żeby pisać po łacinie, ale powiem tylko jedno kończąc politologie to nauka ma się nic z tym co się dzieje w obecnych czasach. Wartości aksjologiczne z podręczników poszły na marne, ówczesni politycy zbezcześcili całą naukę o polityce. Wartości i normy prezentowane przez uczonych nie są zaczerpywane. Polityka zmierza ku upodleniu....społeczeństwo to widzi.Mam nadzieję że nasi politycy chociaż coś wyniosą z działalności Pana premiera.. slynne V
Komentarzy (54)

Futbol, biznes, miasto

  

W ostatnich miesiącach dość często w sieci napotykam na spory, czy nowy stadion jest miastu potrzebny. Siłą rzeczy jeśli dyskutujemy o stadionie to pojawia się pytanie o głownego uzytkownika stadionu, czyli TS Podbeskidzie. Bo, nie czarujmy się, ten klub i jego występy w ekstraklasie to główna (a może jedyna) przyczyna budowy nowego obiektu. I zawsze też pojawia się pytanie o wartość promocyjną, które zadawane jest jak najbardziej słusznie, zwłaszcza w kontekście wspierania finansowego klubu z pieniędzy publicznych.

Nie mam zamiaru dołączać do tej burzliwej nieraz dyskusji, bo z pewnością nie jestem w tej sprawie bezstronny. Zresztą, w ogóle śledząc głosy w tej sprawie mam wrażenie, że przekonanie do wartości promocyjnej TS Podbeskidzie zależy nie od wiedzy fachowej czy nawet powszechnie dostępnych faktów, ale od dwóch czynników irracjonalnych: po pierwsze od pozytywnych lub negatywnych emocji wobec piłki w ogóle oraz po drugie od sympatii kibicowskich. A o tym trudno dyskutować racjonalnie, to zjawisko sięgające głębokich, może nieraz i mrocznych pokładów psychiki. Jak podjąc polemikę z kimś, kto po gimnastyce w podstawówce ma do dziś traumę i przez całe liceum przynosił zwolnienie z wuefu? Albo z kimś, kto uważa że w mieście powinien istnieć tylko jeden "właściwy" klub, niechby nawet w A-klasie?

Spróbuję jednak wzbogacić tę dyskusję o jakiś wątek racjonalny i policzalny. Otóz jak co roku renomowana firma audytorska Ernst &Young opublikowała raport o finansach polskiej kopanej pt. "Ekstraklasa piłkarskiego biznesu". Znalazłem tam bardzo ciekawe informacje, m.in.o wartości promocyjnej klubu dla macierzystego miasta. I tu miła niespodzianka! Biorąc pod uwagę tzw. ekwiwalent telewizyjny, czyli koszty które trzeba byłoby ponieść by uzyskać podobną ilośc ekspozycji reklamowych miasta w telewizji, Bielsko-Biała znajduje się na 4 miejscu, za Białymstokiem, Gdańskiem i Gliwicami, ale np. przed Wrocławiem! Wartość ekwiwalentu to ponad 1,65 mln zł. Pod względem ilości ekspozycji nazwy miasta w telewizji BB jest nawet na 3 miejscu - w ubiegłym roku nazwa miasta pojawiła się na ekranie TV przy okazji transmisji z meczów Podbeskidzia aż 11 638 razy. Monitoring i obliczenia ekwiwalentu dokonała najpoważniejsza z firm w tej branży, Pentagon Research.

Zauważę jeszcze, że wartość tego ekwiwalentu wyliczono tylko dla reklamy telewizyjnej, a przecież do tego dochodzi jeszcze wartość ekwiwalentu reklamowego w prasie, radiu i - może przede wszystkim - w internecie. Danych z tych obszarów niestety nie posiadam.

Czy to rozstrzyga dyskusję o sensowności promocji BB poprzez sport profesjonalny? Z pewnością nie, racje są podzielone, ja chciałem tylko nieco tę dyskusję sprowadzić z obłoków na ziemię. A przy okazji zacytować jeszcze jeden bardzo optymistyczny fragment raportu Ernst & Young: "(...)dwaj sponsorzy frontu koszulki Podbeskidzia byli eksponowani aż 34 tys. razy, porównując to do innych klubów Ekstraklasy, tylko branding na koszulce Śląska Wrocław dał większą liczbę ekspozycji.". Dedykuję niedowiarkom :-)

2013-09-26 | Dodaj komentarz
jalowiec
2013-09-26 22:19:55
Na WF chodziłem regularnie, jeździłem na zawody, chodziłem też na SKS, a nawet dostałem się na AWF - to w ramach kilku słów o sobie, bo to mój pierwszy komentarz na tym blogu. Nie wiem o jakim koszcie w przypadku bielskiego stadionu mówimy i jaką jego część pokrywa budżet miasta, ale w Krakowie mieliśmy w tym względzie dość nieciekawą sytuację... Oba najbardziej znane krakowskie kluby grają na stadionach na które miasto przeznaczyło do tej pory łącznie 700 milionów złotych. Do tej pory, bo stadion Wisły wciąż wymaga wkładu finansowego... Przypomnę, że oba kluby są firmami prywatnymi... Co więcej, stadion Wisły dysponuje powierzchnią biurową do wynajęcia - wciąż w całości, bo nikt się nie skusił (ciekawe jak to wygląda na narodowym). Piłkarze Wisły trenują obecnie w Myślenicach, bo tak jest taniej - na stadionie na Reymonta pojawiają się raz na dwa tygodnie. Każdy mieszkaniec miasta dopłaca więc do tego obiektu dość sporo. I na koniec jeszcze cytat z Przeglądu Sportowego z 20 września: "Według informacji jakie podaje "Rzeczpospolita" od 1999 roku na zabezpieczenie meczów piłkarskich w Polsce wydano 330 milionów złotych. W tym roku koszta zapewnienia bezpieczeństwa już przekroczyły 25 milionów złotych". Więc ile rocznie mieszkańcy Bielska-Białej zarobią na tej piłce...?
januszokrzesik
2013-09-26 23:17:12
Jak widać na AWF-ie nie uczą wszystkiego :-) Mój tekst w ogóle nie dotyczy tego, ile miasto na piłce zarobi, lecz tego jaką wartość promocyjną ma klub dla miasta. I tylko tego. Jest to oczywiście jakiś przyczynek do dyskusji o sensie sportu zawodowego w ogóle, ale nie takie ambicje miałem pisząc ten krótki tekścik. Właściwie mógłbym na tym skończyć, ale jednak jeszcze jedna uwaga natury ogólnej, do której skłonił mnie Pański głos. Jest jakieś potworne nieporozumienie w oczekiwaniu, że wszystkie inwestycje samorządowe (czy szerzej: publiczne) mają przynosić zyski. Nie, po stokroć nie! Po to powstało państwo, po to też jest samorząd, by zajmować się SPRAWAMI KTÓRE ZYSKÓW NIE PRZYNOSZĄ! Od inwestowania w dochodowe biznesy są prywatni przedsiębiorcy i źle by się stało, gdyby samorząd chciał ich zastępować. Póki co budowanie stadionów dochodowe nie jest (zresztą chyba nigdzie na świecie) i dlatego zajmuje się tym samorząd lub państwo. Czy powinien się tym zajmować: oto dylemat. Ale ten dylemat rozstrzygają wyborcy w wyborach i albo dają władzę temu, kto buduje stadiony albo temu, kto jest temu przeciwny. W Polsce jak do tej pory regularnie wygrywają w wyborach ci, którzy stadiony budują. Zgodzę się natomiast z tezą, że zarządzanie stadionem powinno być komercyjne i przynajmniej minimalizować straty (w pierwszym okresie) lub bilansować koszty (po okresie rozruchu). Nie znam sytuacji krakowskiej, ale może tu jest pies pogrzebany?
jalowiec
2013-09-27 09:35:04
Nie wiem czego na AWF uczą, bo studiów tam ostatecznie nie podjąłem:) Ale również chciałem "wzbogacić tę dyskusję o jakiś wątek racjonalny i policzalny." W pełni zgadzam się z tym, że to państwo jest po to, by zajmować się sprawami, które zysku nie przynoszą... Tylko istotna jest kwestia priorytetów? Pan uważa, że przeszło 90 mln z kasy miejskiej (sprawdziłem SZACOWANY koszt budowy bielskiego stadionu) jest warte tego, by te pieniądze zainwestować a zwracać się będą w różnej formie - m.in. poprzez zaangażowane młodych ludzi w piłkę, jak również poprzez zysk dla promocji miasta. Ja tak nie uważam - uważam, że skoro stadiony na EURO kosztowały nas wielkie pieniądze i wykorzystuje się je w bardzo niewielkim zakresie, to jest pewien sygnał. Austria stadiony po EURO sprzedała Chinom - na olimpiadę w Pekinie. Portugalia po EURO nie może się pozbyć problemu dopłacania do tych obiektów. Brazylijczycy (!) protestują przeciw budowie stadionów, bo uważają, że są lepsze powody, dla których można wydać kolosalne pieniądze. W każdej z tych sytuacji posługiwano się argumentem zysków z promocji... Ja promocję widziałbym jednak inaczej - w podniesieniu jakości i poziomu życia mieszkańców. To dlatego Kopenhaga (bez niezwykłych zabytków) zachwyca ludzi... Lepszej promocji im nie trzeba. Proszę nie odbierać mojego komentarza, jako ataku - uważam, że Bielsko potrzebuje promocji i warto szukać różnych ku temu rozwiązań, ale piłki bym do tego nie mieszał.
Grego
2013-09-27 10:10:18
Ale stadion w BB nie powstaje na Euro 2012. O czym my mówimy?
januszokrzesik
2013-09-27 11:09:36
No właśnie, Grego ma rację: o czym my mówimy? Nie da się poruszyć w tak skrótowej formie wszystkich problemów. Ja napisałem tylko o tym, że promowanie miasta przez sport nie jest czczym wymysłem, lecz daje policzalny efekt. Moim zdaniem lepszy niż filmiki reklamowe których nikt nie ogląda, plakaty itp. Kwestie priorytetów, o których Pan pisze, pozostawiam otwartą, nigdy nie będzie tak że wszyscy będziemy w sprawie priorytetów jednomyślni. A rozstrzygnięcie w tej kwestii następuje w demokracji w drodze wyborów. Dziesięć lat temu w BB praktycznie nikt nie prowadził futbolowego szkolenia dzieci; pustynia w 200-tysięcznym mieście. teraz mamy dwie szkoły piłkarskie (Rekord i Podbeskidzie), dwie akademie futbolu dla najmłodszych, grupy młodzieżowe w czterech klubach, ligi amatorskie, sekcję piłki kobiet itp. Zaangażowanych w czynne uprawianie futbolu jest lekko licząc dwa tysiące osób, w większości dzieci i młodzieży. Bez sukcesu w profesjonalnym sporcie by tego nie było w takiej skali, bo sukces pobudza wyobraźnię. Owszem, nadal wśród dzieciaków na boisku jest najwięcej Messich, ale coraz częściej w bramce stoi Zajac, przed wolnym koledzy z boku pokrzykują "Kołodziej, Kołodziej!" a ilość Demjanów w zeszłym roku wzrosła wielokrotnie. Tak to działa i przekłada się na czynne uprawianie sportu. Czy do tego potrzebny jest stadion? Oczywiście tak, bo inaczej można zapomnieć o ekstraklasie, telewizji itp. Co do Kopenhagi: zapewniam Pana, że mają tam stadion: Parken Stadium, 38 tys. miejsc, rozsuwany dach itp. Bo stadion nie jest "zamiast" tylko "także": jakoś najładniejsze stadiony są w miejscach, gdzie są i dobre drogi, i teatry, i w miarę wysoki poziom życia. Stadion to po prostu część porządnego miasta, tak jak sport jest częścią życia we współczesnym świecie.
Sceptyk
2013-09-27 11:41:14
A więc po to wydajemy dziesiątki miliony złotych na stadion, żeby nazwa BB pojawiła się kilka tysięcy razy w TV??? I ci komu z takiej promocji??? Będzie od tego więcej pieniędzy w portfelach bielszczan albo wędliny w lodówce??? Dzięki matce małej Madzi w TV miliony razy pojawiła się nazwa Sosnowiec. I co z tego?
januszokrzesik
2013-09-27 12:29:15
Nie, sceptyku. Stadion jest budowany po to, żeby kilka (w porywach może kilkanaście) tysięcy ludzi mogło realizować swoje hobby, przeżywać emocje, czuć dumę ze swojego miasta. Z podobnych powodów budujemy teatry, parki, hale widowiskowe, lodowiska, domy kultury, sale koncertowe, baseny itp., czyli obiekty użyteczności publicznej. Żaden z nich nie jest dochodowy, żaden z nich nie spełnia oczekiwań i życzeń wszystkich mieszkańców, każdy z nich jest adresowany do jakiejś grupy odbiorców a innej nie obchodzi lub nawet drażni. Podobnie remont Grażyńskiego drażni mieszkańców Sobieskiego, bo oni by woleli łatanie dziur na swojej ulicy. Tak to już jest, sceptyku. A zyski z promocji miasta proponuje porównywać do dotacji na sport wyczynowy a nie do kosztów budowy stadionu, bo zestawianie wydatków inwestycyjnych z bieżącymi jest chybione. A skuteczność promocji poprzez sport możemy oceniać na podstawie porównań z innymi rodzajami promocji, np. z liftingiem logo albo targami w Ustce. Piłka wypadnie tu świetnie, jestem pewien.
dr joint
2013-09-27 13:09:45
Co prawda nie jestem kibicem żadnej z obu bielskich drużyn, ale nie uważam żeby budowa nowego stadionu była czymś wyjątkowo złym. Sądzę, że sporym problemem jest tutaj (i także w wielu innych kwestiach) brak postrzegania rzeczywistości w perspektywie długoterminowej. To jasne jak słońce, że sam stadion zawsze będzie przynosił straty - nad tym nie ma sensu się rozwodzić. Ale całokształt skutków tej inwestycji będzie miał niewątpliwie tendencję progresywną. I z tym raczej bym nie polemizował. Ważne, żeby strategia budowania polityki promocyjnej miasta była konsekwentnie realizowana w kilku obszarach, wzajemnie się uzupełniających. Nowy stadion widziałbym tu jako jeden z elementów tej kampanii. Nawet gdyby się okazało, że jej skutki zobaczymy dopiero za 10 czy 20 lat.
Angus
2013-09-27 13:20:09
Taki przykład. Przy ulicy Rychlińskiego jest biblioteka. I w tej bibliotece stoi na ladzie skarbonka, do której litościwy czytelnik może wrzucić parę złotych na zakup nowych książek. Jednocześnie kilkadziesiąt metrów dalej powstaje za kilkadziesiąt milionów stadion, aby (że zacytuję autora bloga) kilka (w porywach może kilkanaście) tysięcy ludzi mogło realizować swoje hobby, przeżywać emocje, czuć dumę ze swojego miasta…Ja rozumiem, że potrzeby społeczne są różne, jeden czyta książki, drugi chodzi na mecze, a trzeci drzemie przed telewizorem, tylko w tym przypadku proporcje są daleko przesadzone. A poza tym, gdy w 1927 r. powstawał stadion Bialskiego Klubu Sportowego, obiekt w całości finansowany był z pieniędzy klubowych. Bo kibice, aby realizować swoje hobby, przeżywać emocje, czuć dumę ze swojego miasta, wydawali swoje pieniądze, a nie wyciągali rąk po pieniądze podatników... I nie tłumaczyli tego jakąś mityczną wartością promocyjną piłki kopanej…. Nie ważne czy to stadion miejski, BKS, Podbeskidzie czy Circus Cryvultus i tak jest za duży na potrzeby tego pięknego, choć nie 200tys miasta.
dr joint
2013-09-27 14:11:45
Angus, używa Pan populistycznych chwytów. W tym kraju nie tylko instytucje kulturalne są niedofinansowane. Funkcjonariusze Policji czy pracownicy służby zdrowia również mogą mówić, że mają mało. Nie neguję tego. Ale wszyscy jednocześnie nie mogą być zadowoleni. Gdybyśmy cały czas mieli się tylko spierać o to, komu dać a komu nie, to w zasadzie do niczego byśmy nie doszli.
Angus
2013-09-27 14:22:38
@dr joint Ale przy obecnych nakładach na stadion w porównaniu do innych nakładów, będzie można powiedzieć, że nigdy tak niewielu nie zawdzięczało tak wiele tak wielu...i tylko o zaburzenie tych proporcji mi chodzi...i o priorytety, ale to już problem szerszy, bo w świecie obecnym popkuturę i sport wynosi się do najważniejszych potrzeb społecznych
dr joint
2013-09-27 14:38:37
Angus/ O ile hołdowanie popkulturze rzeczywiście uznaję za irytujący symbol upadku naszych czasów, o tyle w kwestii sportu nie doznaję takich uczuć. Sport był ważnym elementem życia już w starożytnej Grecji i nie uważam, żeby dziś jego rola była jeszcze bardziej szczególna. Promocja sportu i zdrowego stylu życia jest raczej odpowiedzą na coraz większą bierność ludzi w tym zakresie i koszty społeczne z tym związane. Jeśli nowy stadion w jakiś sposób może pomóc wpłynąć na aktywizację sportową, szczególnie młodych ludzi, to nie przekładałbym tych korzyści na żadne pieniądze.
Angus
2013-09-27 14:54:29
@ dr joint Właśnie, tylko póki co przeznacza się środki na sport wyczynowy (stadion, likwidacja lodowiska w hali pod Dębowcem, bo hala potrzebna na rozgrywki siatkarzy). Bo to jest taki sposób myślenia, sport-kojarzy się nie z uprawianiem sportu masowego, ale z oglądaniem tzw. widowisk sportowych...
dr joint
2013-09-27 15:30:17
Angus/ Próbuje mnie Pan obarczyć winą za cały świat :) Jeśli ktoś woli siedzieć w domu przed telewizorem i popijać piwo, to już jego problem. Nic na siłę. Jakiś czas temu, razem z kolegami z pracy jeździliśmy na sparingi z chłopakami z firmy Eaton (grają w lidze amatorskiej). Wynajmowali co tydzień halę na Rekordzie w niedzielę w godzinach od 7.30 do 9.30. Zapewniam Pana, że za każdym razem było za dużo chętnych i każda drużyna zmieniała się co 10 minut. Po nas, hala była zarezerwowana dla młodzików ze szkółki piłkarskiej Rekordu. O godzinie 9.30 w niedzielę, w zimie, pełny hol rodziców z małymi dziećmi, a z parkingu był problem wyjechać. Da się? Tylko trzeba chcieć. I kwestia nakładów finansowych czy dostępności obiektów sportowych nie jest tu decydująca, bo można mieć piękne boisko pod nosem i nie wychodzić wcale z domu.
januszokrzesik
2013-09-27 17:53:04
Angus/ Szanuję Pański punkt widzenia, ale proszę jednak trzymać się faktów. Obecnie burzony stadion (dawniej BKS) powstał w latach pięćdziesiątych z pieniędzy Befamy, co w tamtym systemie po prostu oznaczało że z "państwowych". Pierwsze boisko przy Rychlińskiego faktycznie sfinansował klub BKS, ale do nazwy stadionu jeszcze trochę brakowało, Zresztą, Podbeskidzie jako użytkownik obiektu w ostatnich latach też włożyło spore pieniądze w modernizację stadionu. Na pewno więcej niż BKS w ostatnich 20 latach gospodarowania stadionem, który zmienił się wtedy w ruinę. Zresztą, te dywagacje mają sens jedynie umieszczone w konkretnej rzeczywistości ekonomicznej: w dzisiejszych czasach, przy dzisiejszych standardach bezpieczeństwa, przeciwpożarowych itp. żadnego klubu w Polsce nie stać na samodzielną budowę stadionu. I na koniec pytanie: czy naprawdę uważa Pan, że w 2013 r. w środku Europy, w dużym dość bogatym mieście, powinniśmy dyskutować nad takim oto dylematem: książki czy stadion? Zapewniam Pana, że przy rozsądnym gospodarowaniu publicznym groszem nie ma miejsca na takie dylematy. Jedno i drugie jest nam potrzebne. I jeszcze zapewniam Pana, że większość moich znajomych, chodzących na mecze TSP, czyta książki :-) Niektórzy nawet je piszą :-)
Robert
2013-09-27 20:49:47
Chłopy jedno jest pewne Podbeskidzie leci i jest to drużyna która nie nadaję się na ekstraklasę. Mieszkam koło stadionu i nawet nie mam ochoty oglądać ten badziew. Nie bawcie się w proroków co by było gdyby bo przyszły sezon Bielsko zacznie od I ligi. Jak się nie zatrzymuje Demajana aktywnego snajpera to na co chcecie liczyć ? Dzisiaj w ekstraklasie trzeba mieć budżet przynajmniej na średnim poziomie a nie wiązać koniec z końcem. Bielsko nie ma pieniędzy niech lepiej spadną bo tam jest ich miejsce, a nie na siłę się utrzymywać w ekstraklasie. Każdy chce zarobić ale grać chłopakami z A - klasy nie da się grać na poziomie.
bogdanbo
2013-09-27 23:02:50
"... Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było. ..." A po dzisiejszym meczu : im więcej widać nowego stadionu tym mniej Podbeskidzia w Ekstraklasie.
Kibol
2013-09-27 23:14:25
budowa stadionu to swoisty sponsoring dla piłkarzy, trenerów, zarządu klubu, którzy mając za darmo miejsce do prowadzenia działalności mogą nie liczyć się z rachunkiem ekonomicznym. Panem et circensens - taki sposób funkcjonowania zniszczył Rzym zniszczy i Bielsko. Może lepiej było te 100 milionów przekazać na edukację dzieci i młodzieży niż na sponsoring pożelowanych gwiazdek.
Konrad
2013-09-27 23:20:44
Cały problem sportu zawodowego w Polsce sprowadza się do tego, że zostały nam pozostałości po poprzednim ustroju i wady narodowe jak zazdrość, nienawiść, walka o władzę. Jeżeli środowisko piłkarskie w BB, nie przeprosi się z panem Januszem Okrzesikiem, niestety pan Borecki, może dokonać rzeczy niebywałej, za jego kadencji zostaną zdegranowane Jedynka i Rezerwy TSP. Piłka nożna na Podbeskidziu jest dlatego zacofana, że od minimum 1926 roku w tym mieście i regionie nie zrobiono nic, aby dorównać Ruchowi, Cracovi, Legii, czy Wiśle Kraków. To dotyczy BBTS-u, BKS-u oraz innych klubów, które do 1995 roku tylko udawały że robią cos dla miasta i swoich mieszkańców. Podbeskidzie BB, naturalnie płaci frycowe, za brak nowoczesnego stadionu, za brak bazy treningowej dla seniorów i juniorów czy brak efektywnych kadr-pracowników klubu. To są zaniedbania wynikajace z przeszłości. Problemem Podbeskidzia BB, na dzisiaj sa dwie sprawy, po pierwsze oszczedza sie dosłownie na wszystkim.... . Nie inwestuje się w ludzi, którzy mogliby pracować w marketingu, przy prowadzeniu strony internetowej klubu. Dzisiaj, żeby klub był zauważony trzeba patrzeć wyżej niż koncentrowanie sie na walce o środek tabeli w słąbej naszej ekstraklasie. FC Barcelona jakoś nie ma wielu sponsorów na swojej stronie klubowej, ale oni mają budżet w wysokości ponad 2.130 mln złotych a Podbeskidzie ma budzet na poziomie 0.012-0.013 miliona złotych. Pewnie Barca a Podbeskidzie BB, to różnica minimum 10 klas rozgrywkowych i galaktyki, ale jednak sa firmy na świecie, które rocznie są wstanie wydawac dziesiątki milionów euro na sport zawodowy. A u nas w BB, ludzie płakali kiedy Prefebet przekazywał rocznie na klub 50-70 tys euro. Przeciwnicy dotowania sportu zawodowego czy amatorskiego zawsze bedą kwestionowali wydawanie pieniędzy na taką forme rozrywki. Ba, nawet zdobycie Pucharu LE czy LM, niewiele by w tym wszystkim zmieniło.
PabloKęty
2013-09-27 23:21:33
Witam, to mój pierwszy wpis na tym blogu, a piszę jako były Bielszczanin z 25 letnim stażem, ostatnie 7 lat spędzam na uboczu Naszego kochanego miasta. Temat troszkę nam ucieka. Rozjechaliśmy się pomiędzy kwestie kosztów marketingu dla miasta , budowę stadionu i tematy czysto sportowe. Wszystko to można podsumować w prosty sposób. Pracuję renomowanej firmie z Bielska-Białej, w której prowadzę rozmowy handlowe z całą Polską. Uwielbiam w luźnych rozmowach z klientami schodzić na tematy sportowe. I tutaj budzi się w rozmówcach olbrzymi patryiotyzm lokalny oraz przywiązanie do klubów sportowych jako dumy regionu. Do czasu grania górali w 1 lidze rozmowy przypominały monolog ale po wejściu do ekstraklasy cała Polska zaczęła kojarzyć Bielsko-Biała z euro regionem Podbeskidzie. Przestano mnie pytać to u was na śląsku ?! Kwestia rozpoznawalności jest jedną z niezaprzeczalnych korzyści dla miasta. Osobny temat to temat ekspozycji. Kilka dni temu mój pracodawca umowę sponsorską z siatkarskim BKSem. Koszt reklam " banerów" , które były rozrzucone po mieście i okolicy rocznie wynosił kilkanaście tysięcy złotych. Za kwotę troszkę większą będzie nas widzieć cała Polska podczas meczów Orlen ligi. Ok, pomyślicie co mają siatkarki do stadionu ?! Odp: chodzi o mechanizm jaki działa reklamie. Koszt wyprodukowania i rozesłania powiedzmy 15 mln ulotek, w których zawarta będzie treść promocyjna miasta będzie kilkukrotnie wyższa niż koszty związane z utrzymaniem stadionu przez miasto. Prawdopodobnie 80% ulotek zostanie wyrzucona do kosza po przeczytaniu kilku linijek tekstu. Dlatego potrzebna jest ekstraklasa bo to ona pozwala na "tanią" reklamę Bielska-Białej. Skoro chcemy być postrzegani jako odrębny byt w województwie śląskim to mówmy to głośno i pokazujmy żeby cała Polska zapamiętała. Nowy stadion był potrzebny już od kilku lat. Kwestia komfortu i bezpieczeństwa to priorytet obok wymogów licencyjnych ekstraklasy. Jak na polskie warunki postawiliśmy na tanią konstrukcję, której utrzymanie nie powinno generować znacznych kosztów. Popatrzcie na megalomanie innych miast gdzie koszty budowli poszły w setki milionów złotych i mają zapełnione w 30% krzeseł. Im większy koszt budowy tym proporcjonalnie większy koszt utrzymania i tutaj możecie podziękować władzom miasta, że nie wpadły na chory pomysł budowania stadionu wielkości Górnika 35 000 krzeseł do zapełnienia lub wydania 200 mln na pół stadionu jak to zrobiono w Białymstoku. Co do czysto sportowych wypowiedzi to nie mam zamiaru , bo nie taki był temat. Pozdrawiam
Kibol
2013-09-27 23:34:17
Snujecie chore wywody na temat promocji miasta. A powiedzcie po co i na co ona. Co za różnica czy to śląsk czy podbeskidzie to przecież tylko słowne twory bez żadnej treści. Żyjecie fatamorganami a rzeczywistość jest taka że dzieci i młodzież nie mają gdzie uprawiać sportów, że edukacja kosztuje rodziców coraz więcej. Miasto na stadion wydaje dochody z podatków. Podatki zbiera się dla realizacji celów publicznych. Rozumiem że dla was sponsoring zawodowego sportu to właśnie taka działalność. Tylko może w oparciu o Konstytucję byście to uzasadnili. Co z tego że w innych miastach popełnia się podobne błędy. Zastaw się a postaw się. Tak upadła I Rzeczypospolita - wtedy też zbudowano wielkie pałace (stadiony) a na edukację brakło pieniędzy. Ale przecież lepiej rządzić tymi co omijają szkoły bo jak do nich zaczną uczęszczać to już nie trafią na stadiony.
Grego
2013-09-28 07:52:13
Plugawe bagno zepsucia! Gdyby nie Ty, Bogowie dawno ukaraliby ludzkość za TAKIE grzechy! ;)
Konrad
2013-09-28 08:41:30
Obok nazwy klubów sportowych pojawia się zawsze nazwa miejscowości z której on pochodzi. Sport dzisiaj jest czymś wiecej niż tylko zabawą. Przenika sie z polityką, biznesem oraz daje możliwości promocji. Nie trzeba reklamować miasta poprzez reklamy w telewizji, w sieci czy akcje plakatowe w Polsce ( jak to robiła np Gdynia ). Za reklamę mogą posłużyć np. kluby sportowe dzięki którym o klubie i mieście może usłyszeć i zainteresować się osoba z innej części kraju lluz z zagranicy. Poza tym niejaki kibol zapomniał, że miasto co roku dokłada do oświaty sumy jakie pójdą na budowę stadionu w tym i przyszłym roku. Tyle oświata dostaje śrenio w kazdym roku budzetowym, tak więc przez te posty przemawia czysty populizm o zabarwieniu politycznym, wszak wybory niedaleko i zawsze mozna się pokazać albo wykazać.
Konrad
2013-09-28 08:41:33
Obok nazwy klubów sportowych pojawia się zawsze nazwa miejscowości z której on pochodzi. Sport dzisiaj jest czymś wiecej niż tylko zabawą. Przenika sie z polityką, biznesem oraz daje możliwości promocji. Nie trzeba reklamować miasta poprzez reklamy w telewizji, w sieci czy akcje plakatowe w Polsce ( jak to robiła np Gdynia ). Za reklamę mogą posłużyć np. kluby sportowe dzięki którym o klubie i mieście może usłyszeć i zainteresować się osoba z innej części kraju lluz z zagranicy. Poza tym niejaki kibol zapomniał, że miasto co roku dokłada do oświaty sumy jakie pójdą na budowę stadionu w tym i przyszłym roku. Tyle oświata dostaje śrenio w kazdym roku budzetowym, tak więc przez te posty przemawia czysty populizm o zabarwieniu politycznym, wszak wybory niedaleko i zawsze mozna się pokazać albo wykazać.
jalowiec
2013-09-28 10:28:07
A może wróćmy do meritum, czyli promocji miasta? Czy wie ktoś może które kanały promocyjne, w przypadku miast, czy regionów mają największy impact factor? Jak wygląda kwestia efektów mnożnikowych w każdym z nich? Bez tego dyskusja o koszulce w ekstraklasie nieco traci...
Kibol
2013-09-28 10:44:15
Skąd te farmazony o dokładaniu do oświaty. W głównej mierze jest ona finansowana z budżetu Państwa. Drugie źródło finansowania to budżet samorządów. Rozumiem że do dróg ani administracji samorządowej, Straży Miejskiej etc to gmina nie dokłada bo to wszystko za darmo. Ale te inne rzeczy to normalne finansowanie a w przypadku oświaty to dokładanie - szczyt populizmu ratuszowego.
profit
2013-09-30 08:36:24
Człowiek, który chwali się w stopce, że nie ma w domu telewizora tylko książki, jako argument na rzecz budowy Circus podaje dane dotyczące korzyści zaistnienia miasta w TV.
Grego
2013-09-30 09:15:35
Większość ludzkości ma telewizor i z niego czerpie natchnienie. Nawet nie mając telewizora można mieć świadomość tego.
beata
2013-10-03 09:50:05
Najpierw zamyka się usta przeciwnikom, tłumacząc, że promocja miasta jest niewymierna i że jest wartością samą w sobie, a następnie cytuje się jakieś badania, które mają dowodzić zupełnie co innego... I co to za konsekwencja?? Mierzyć można wszystko - nawet zawartość cukru w cukrze - pytanie tylko, co z tego wynika?? co ma z tego miasto, że jego nazwa pada obok nazwy klubu albo raczej obok nazwy telefonii komórkowej?
januszokrzesik
2013-10-03 10:35:17
Pani Beato, po co ta militarna retoryka? "Zamykać usta przeciwnikom"? Niech Pani wyluzuje, tym bardziej że po tym wpisie to przypuszczam że nie ma takiej siły by Pani zamknąć usta :-) Niech Pani spróbuje mój wpis potraktować jako głos w dyskusji, zaproszenie do wymiany zdań (z którego zresztą Pani skorzystała), nie jak bitwę w jakiejś wojnie. Choć do tej pory o tym nie pisałem, to faktycznie uważam że korzyści z promocji miasta są niewymierne i zawsze będą dyskusyjne. Mierzalne są natomiast pewne parametry marketingowe. Wartość promocji przez sport nie rozstrzygnie nam dylematu czy warto promować miasto i co z tego wynika dla mieszkańców, ale może pomóc rozstrzygnąć dylemat jaka forma promocji jest bardziej efektywna (ulotki, klipy video, udział w targach czy logo na koszulkach). Pozdrawiam
Grego
2013-10-03 10:48:56
Jestem bardzo daleki od kibicowania. Na mecze nie chodzę bo mnie to nie bawi. Natomiast uważam że stadion to urządzenie służące w pierwszym rzędzie mieszkańcom miasta, dopiero potem miastu rozumianemu jako organizacja. Miasto pozbawione kin, stadionów, klubów sportowych, ścianek wspinaczkowych, hal wystawowych, basenów itp. prędzej czy później zamieni się w betonową dżunglę. Dzieciaki są aktywne i poszukują pola dla swojej aktywności. Zrezygnujmy z infrastruktury sportowej czy kulturalnej, znajdą sobie pole do wyżycia się w inny sposób. Np przez napady na banki. ;) Ten mechanizm jest znany od tysiącleci. Koloseum niemal na pewno było deficytowe.
Angus
2013-10-03 14:52:57
Zapytam, bo szczerze mówiąc nie wiem, jakie korzyści z budowy stadionu za kilkadzisiąt milionów odniesie przeciętna, uprawiająca sport, ale niezainteresowana piłką kopaną bielska rodzina? Bo, że miasto bez kin, klubów sportowych, ścianek wspinaczkowych, hal wystawowych, basenów itp. zamieni się w betonową dżunglę to zgoda. Ale póki co w, jak powiada gospodarz bloga, 200 tys. mieście powstaje stadion, z którego korzytać będzie grupa proporcjonalnie niewielka. I moze uczciwiej byłoby przyznać, że to korzyści w postaci satysfakcji i mozliwości realizowania swego hobby odniesie wyłacznie ta grupa, niż poszukiwać jakiś mitycznych pozytywnych skutków dla miasta i jego mieszkańców.
januszokrzesik
2013-10-03 15:42:08
do Angus/ Cierpliwie przypomnę, że w tym wpisie nie pisałem o sensowności stadionu, lecz o skuteczności promocji. Wiem, że te sprawy się łączą, ale jednak nie są tożsame. Tyle gwoli powrotu do meritum. Zgadza się Pan z tym, że "miasto bez kin, klubów sportowych, ścianek wspinaczkowych, hal wystawowych, basenów itp. zamieni się w betonową dżunglę". Z każdego z tych urządzeń korzysta mniejszość mieszkańców i właściwie z każdego z nich (może poza kinami) korzystać będzie mniej ludzi niż ze stadionu. Czemu z tej wyliczanki wyklucza Pan stadion? Musi się Pan zdecydować: albo dopisujemy stadion do listy miejskich atrybutów albo uznajemy, że ściany wspinaczkowe, baseny i galerie (nie mówiąc o teatrze) też są zbędne. Przy okazji stadionu dochodzi prosty mechanizm: sukcesy czy popularność jakiegoś sportu wyczynowego przekładają się wprost na ilość ludzi (przeważnie dzieci) uprawiających daną dyscyplinę amatorsko. W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba dzieciaków kpiących piłkę w różnych zorganizowanych formach w mieście wzrosła chyba dziesięciokrotnie i tylko ktoś podchodzący ze złą wolą nie skojarzy tego ze sportowym awansem Podbeskidzia. To też jest wartość niepoliczalna. Niedługo będzie w mieście piłkarska "Przedszkoliada" i to też efekt uboczny powrotu piłki nożnej do naszego miasta (po długiej przerwie). Pan pisze z takim ukrytym założeniem, że pływanie jest ok a futbol be. Dlaczego?
Angus
2013-10-03 18:39:33
@ Janusz Okrzesik Oczywiście, dla mnie futbol jest be, a np. pływanie czy narciarstwo ok. Taki mam subiektywny stosunek, ale nie w tym rzecz. Problem raczej w proporcjach wydatków. Bo jeśli na stadion wydaje się 100 mln, to na wspomniane baseny czy ścianki wspinaczkowe już zabraknie. A może sensowniej byłoby zbudować mniejszy stadion i część środków przesunać na te inne elementy, które ratują miasto przed staniem się pustynią...tyle tytułem odpowiedzi, bo to już raczej dyskusja wykraczająca poza temat.
beata
2013-10-04 09:47:18
@ Panie Januszu, to nie miał być ton "militarny". Bardzo cenię sobie możliwość zabrania głosu w tej dyskusji właśnie na tym blogu :) Wracając do sedna, co z tej promocji miasta mają sami mieszkańcy?? chyba niewiele, bo mimo klubu w ekstraklasie i intensywnej promocji nasza społeczność wg. ostatnich badań należy do najmniej zadowolonych w całym województwie. Miasto bez kin, teatrów, boisk itp to betonowa pustynia? Zgadza się! Szkoda tylko, że tym miastem staje się Bielsko . Proszę chociażby zobaczyć jak wyglądają Bulwary Straceńskie wieczorem Rozumiem potrzebę modernizacji stadionu, tylko czemu on jest tak wielki? czemu tak drogi? Przecież to jest zwyczajna megalomania
januszokrzesik
2013-10-04 10:54:40
do Angus, Beata/ Jeśli zgodzimy się, że stadion jest miastu potrzebny a nie że jest jakąś fanaberią elit, to wtedy otwiera się przestrzeń do racjonalnej dyskusji o wielkości i cenie stadionu. Mój głos w tej dyskusji byłby taki: wielkość stadionu jest przeszacowana, główny użytkownik czyli TSP zgłaszał zapotrzebowanie na obiekt 8-10 tysięczny, ew. z możliwością rozbudowy. Zwyciężyła koncepcja piętnastotysięcznika, spełniającego wszystkie wymagania UEFA, włącznie z fazą grupową LM :-) Weryfikację tych decyzji przyniesie dopiero czas, oby ten stadion się jak najczęściej zapełniał, niekoniecznie przecież podczas meczów (koncerty, kongresy i mityngi itp.). Co do ceny: krytykowana przez wielu lokalizacja oraz skorzystanie z dość siermiężnego "projektu kieleckiego" dało ten pozytywny rezultat, że stadion jest relatywnie bardzo tani. W przeliczeniu na jedno miejsce to być może najtańszy stadion w Polsce. W tym sensie zarzut rozrzutności mija się z prawdą. Zdaję sobie sprawę, że to nie rozstrzyga naszego sporu, ale może ułatwi wzajemne zrozumienie argumentów. Myślę, że celowe będzie też przypomnieć, że lokalne władze wcale nie zaczęły od stadionu, nie był on żadnym priorytetem, raczej znalazł się na szarym końcu inwestycji sportowo-rekreacyjnych. Najpierw była kolejka linowa, potem baseny, potem hala sportowa, potem stok narciarski i dopiero na koniec stadion (obecny ma już przecież sześćdziesiąt lat!). Po drodze powstawały nowe boiska przyszkolne, Orlik, sztuczne boisko na Górce, hala na Bratków, hala na Sarnim Stoku - trzeba o tym pamiętać, bo zaczął funkcjonować jakiś fałszywy obraz miasta zafiksowanego na punkcie piłki i stadionu. Po części to chyba wina tego, że wokół futbolu kumuluje się tyle emocji, tych pozytywnych i tych negatywnych. I dlatego futbol ma taką moc na całym świecie :-) Zacytuję tu Billa Shankly'ego: "Niektórzy uważają, że piłka nożna jest kwestią życia lub śmierci. Jestem rozczarowany takim podejściem. Zapewniam, że jest czymś znacznie ważniejszym." Na wszelki wypadek dodam: żartuję :-)
Konrad
2013-10-04 21:12:10
Problem co do słuszności inwestowania w obiekty sportowe jak stadion w naszym mieście, bierze się z kilku prostych powodów: jeszcze do nie dawna, Polska, była zamknięta na świat, otoczona szarością życia codziennego i zacofana pod kazdym niemal wzgledem w stosunku do najzamożniejszych państw tego świata. Do tego dochodził brak sukcesów sportowych głownie na szczeblu gminnym, natomiast brak dobrego poziomu sportowego, powodował problem bardzo niewielkiego zainteresowania ze strony mas. To dotyczy tak uprawiania sportu ( jak piłka nożna ) czy identyfikownia sie z nim poprzez wielotysięczne uczestnictwo w zawodach sportowych. Z powodu zacofania i braku sukcesów, tego typu inwestycje będa dla takich ludzi zawsze niepotrzebym wydatkiem. Pocieszam sie tym, że nawet taki wielki klub jak Manchester Utd nie miał łatwego poczatku. Mam nadzieję, że wraz z kolejnymi nowo otwartymi trybunami stadionu miejskiego w BB, przyjdzie nowa jakość patrzenia i zarządzania piłką nożna w stolicy Podbeskidzia. Jeśli miałbym wybierać, to lepiej jest budować kompleksowo niż w przyszłości liczyć, w razie sukcesów, na łaskę i pieniądze z ratusza. Pamiętajmy że żyjemy w Polsce, a tutaj często patrzy się zupełnie innymi kategorami. Wszyscy się liczą tylko w momencie kampanii wyborczej, potem wiadomo..... Gdyby TS Podbeskidzie, miało sukcesy na pozimie Juventusu, Milanu, Barcelony czy Liverpoolu, praktycznie nikt w BB, nie kwestionowałby wytaku na budowe stadionu nawet rzedu 300-500 milionów złotych. Ale, że żyjemy w takich czasach gdzie najlepsza obecnie drużyna z Polski, przegrywa ze sredniakiem z ligi cypryjskiej. To nawet jakiekolwiek wydawanie pieniędzy na piłke nożną, budzi sprzeciw i złośc przeciwników takiego stylu życia i podziału środków z budżetu miasta.
bogdanbo
2013-10-05 00:53:09
Pełna zgoda, że stadion jest miastu potrzebny lecz przeszacowanie jego wielkości jest wyłącznie niezdrową fanaberią elit. Argument spełnienia wymogów UEFA ( który początkowo istotnie do mnie przemawiał) nie wytrzymuje już teraz próby czasu. Dużo bliższe jest porównanie naszych potrzeb i możliwości do 10-tysięcznika z Gliwic niż 15-tysięcznika z Kielc. Przemawia za tym sporo argumentów. Gliwicki stadion jakoś spełnił wymagania UEFA i Piast zagrał w Pucharze Europy. Budowanie stadionu pod LM jest mocno na wyrost. Stadion kielecki, którego koszt wyniósł 48 mln pln, powstał dla wojewódzkiego miasta liczącego ponad 200 000 mieszkańców a przy dogodnym położeniu geograficznym pozwalającym kibicom z Krakowa, Warszawy, Łodzi czy GŚ dojechać na rozegrane tam mecze międzypaństwowe. Co prawda było to też słynne 10:0 z San Marino ale wpływy z transmisji tv się liczą. Stadion w Kielcach powstał zanim wybudowano molochy na Euro więc i finał Pucharu Polski mógł się tam odbyć. W B-B-ej o takich wydarzeniach można póki co zapomnieć. I najważniejszy argument - frekwencja. W Kielcach wyniosła ona średniorocznie od 8 000 do 11 000 na każdy mecz w latach 2006 - 2011. Co do lokalizacji - jestem za. Postawienie stadionu poza centrum uważam za niedogodne dla kibiców chodzących na mecze "z buta" a takich sporo; istniejący dojazd komunikacją miejską z wielu osiedli i dzielnic jest też dogodny. Położenie stadionu jest optymalne - oczywiście dla 10-tysięcznika. (zwolenników stadionu poza miastem zachęcam do regularnego zapełniania hali pod Dębowcem do ostatniego miejsca na meczach siatkarzy ). Co do ceny - w przeliczeniu na 1 miejsce to wyniku z Kielc ta budowa już nie poprawi. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że stadion nie był priorytetem. Oj był i to jeszcze jak! Tylko wyjątkowe zadęcie elit i obustronna eskalacja konfliktu z mieszkańcami Oś. Grunwaldzkiego zepchnęła inwestycję o jakieś trzy lata. (Jak pamiętam przebieg jedynego spotkania w RO przed sądowymi potyczkami to pan Janusz był jedyną osobą, która miała chęć i pełne zacięcie by negocjować i konflikt spróbować rozwiązać. A może właśnie mniejszy, niższy obiekt mógł być argumentem, który spór rozwiąże? Taki jak np. w Gliwicach? Jednak nie można twierdzić teraz, że stadion znalazł się na szarym końcu inwestycji sportowo-rekreacyjnych przez świadomą, zamierzoną politykę decydentów. A jeszcze to czy miasto nie jest zafiksowane na punkcie piłki nożnej? Jest, jest! Są jeszcze trzy zespoły w 3 lidze: BKS, Zapora, Rekord. Jest halówka Rekordu i piłkarki! Jest Orlik non stop oblegany przez "kopaczy" od świtu do późnych godzin wieczornych. I bardzo dobrze! Ale to nie przełoży się na przekroczenie 10 tysięcznej widowni na stadionie miejskim. I jeszcze cytat z artykułu na tym portalu z czerwca: "...Rada Miejska dokonała przesunięć w tegorocznym budżecie miasta. W związku z protestami mieszkańców na razie nie dojdzie do rozbudowy ul. Pikowej. Zyskają na tym kibice piłkarscy, którzy otrzymają wygodniejsze foteliki na nowym stadionie..." Przy walącym się budżecie miasta dodatkowe kilkaset tysięcy na wygodniejsze foteliki! Czasem dezynwoltura wygłaszania niechlujnych bredni na RM bywa męcząca nawet dla wolnych słuchaczy, którzy nie muszą na sesji przebywać.
Kibol
2013-10-05 16:17:59
Właśnie co do tego, że stadion jest potrzebny brak zgody. Z założenia jest to inwestycja komercyjna służąca zarabianiu pieniędzy i tylko temu. Robienie przez władzę samorządową czy państwową prezentów umożliwiających zarabianie bajecznych kwot piłkarzom, trenerom czy działaczom uważam za niedopuszczalne. Co do kolejności inwestycji to kolejkę zbudowała bodajże poprzednia władza - oczywiście pomijając problem jej sensowności, baseny - właściwie niecki do pluskania to chyba inwestycja spółki AQUA, stok jak i hala to też fanaberie w stylu stadionu. Jeżeli już stadion zafunkcjonuje to oczekuję, że grające na nim kluby będą płaciły za jego użytkowanie rynkowe kwoty a nie, że będzie dalej to sposób na ich dofinansowanie.
januszokrzesik
2013-10-06 00:03:01
No cóż panie Kibol, poziom wypowiedzi pasuje do pseudonimu...Stadiony nie są inwestycjami komercyjnymi. Nie ma rynkowych stawek, bo nie ma rynku stadionów. Żeby był rynek, musi istnieć wybór i konkurencja: przy stadionach to absurd. Czy powinny powstać dwa stadiony i rywalizować ceną wynajmu? Czy może Podbeskidzie i BKS powinny wynajmować na mecze stadion w Szczecinie, bo tam będzie taniej? Nie wiem też co dla Pana znaczy poprzednia władza, ja pisałem o inwestycjach samorządowych, czyli po 1990 roku. AQUA zbudowała jeden basen, ale to przecież też spółka komunalna, więc co to za argument? Zresztą, taka słowna przepychanka nie ma sensu. Nigdy nie jest tak, że jakaś inwestycja spodoba się wszystkim. Demokracja, również lokalna, polega na tym, że obywatele większością wybierają ludzi, którym delegują władzę na określony czas. Trzy lata temu, gdy była ostatnia kampania wyborcza, spór o stadion został nagłośniony. Krywult był za, Staniszewska przeciw. Pamięta Pan wyniki wyborów? To mieszkańcy tego miasta przygniatającą większością głosów dali pozwolenie na budowę stadionu, i to dokładnie TAKIEGO stadionu. Za rok będą mieli okazję zweryfikować swoje decyzje. Ale przestańmy pohukiwać, że ten stadion to sprawka elit, że mieszkańcy nie wiedzieli albo w ogóle byli przeciw itp., bo takiej społecznej dyskusji jak wokół stadionu to w BB dawno nie było. Jej wynik był jednoznaczny i stadion powstanie. Resztę zweryfikuje czas.
Konrad
2013-10-06 13:12:56
Kibol to człowiek, który nie rozumie, że miasto nie tylko musi dbać o jakość i standard życia danej, lokalnej społeczności, na poziomie: edukacja- bezpieczeństwo- zdrowie- swobodne przemieszczanie się, pomoc tym, którym sie w życiu nie wiedzie, ale takze miasto musi zapewnić ludziom rozrywkę w sferze kultury, wypoczynku czy sportu ( aktywne czy widowiskowe ). Idąc tokiem myślenia jednej z osób tutaj sie wypowiadajacych. Wszystko poza finansowaniem oświaty jest nie do przyjęcia. Kwestionowane są inwestycje dla sportu zawodowego, ot przez niektóych dla sportu masowego. Kwestia przemieszczania sie w rejony turystyczne. Miasto ma pecha, i de facto przezydent Kruwult, co by nie zrobił w sprawie zagospodarowania naszych gór na cele rekreacyjne i sportu masowego, zawsze bedzie miał tyle samo zwolenników co przeciwników. Prezydent tylko w tym temacie miał cztery mozliwości rozwiązania problemu, każda rodziłaby w mieście wiekszą lub mniejsza krytykę skierowaną w stronę ratusza. Nie ma decyzji czy propozycji, która miałaby samych zwolenników czy wyłącznie przeciwników. Swego czasu nawet kibole zainicjowali jakąś spontaniczną akcję przeciwko ME2012 w Polsce i na Ukrainie. Słowem kibole sa dobrzy w atakowaniu innych, ale kiedy trzeba podejmować realne działania są bezradni w starciu z rzeczywistoscią. Proste przykłady, kibole uwazają sie za conajmniej drugą władzę w swoich klubach sportowych, a nawet na równi z zarządem. Problem zaczyna sie wtedy kiedy trzeba zacząc realnie działać nie poprzez wyzwiska, przeklaństwa czy piesci, ale w środku tego biznesu. Kibolm GKS-u wystarczyło umiejętności na prowadzenie klubu na poziomie rozgrywek gdzie grają m.in.. BKS, Rekord czy TSP II. Kibole Poloni Bytom, tak ratowali kllub przed niewypłacalnścią, że na mieście zebrali 20 tys pln a potrzeba było zebrac sume conajmniej 100x większą. No i ostatnio kibole Legii, w ramach rekompensaty za sankcje UEFA dla ich klubu, sprzedawali wejsciówki na mecz z Apollonem Limasol, aby w cześci spłacić karę nałożoną przez UEFA. Problem w tym, że sprzedaż biletów dla Legii, nie pokryła nawet 10% tego co ten klub z Warszawy stracił z powodu kary finansowej jak i pustego stadionu w czasie rozgrywania tego meczu. Teoria i praktyka nie zawsze ida ze sobą w parze. Kibole powinni o tym pamiętać!
Konrad
2013-10-06 14:38:58
A co do Podbeskidzia BB, tak sie przyglądam obecnemu finansowaniu piłki noznej przez naszych biznesmenów, muszę stwierdzić, że jedyną szansą dla TSP, bedzie chyba inwestor zagraniczny, ale tez nie pokroju jak Allianz w Góniku Zabrze, który udzielał pożyczek w zamian za reklamę ( cóż za sponsoring.. ). Ktoś kto rozumie, że sport zawodowy takze jest reklamą dla takiej firmy gdzie warto wyłożyć 5-10 milionów rocznie za większościowy pakiet akcji. Jeśli chodzi o sponsorów z miasta, regionu, ewentualnie mogą to być firmy wspierajace, a na pewno nie sponsorzy strategiczni. Zreszą Victoria Pilzno pokazała, że mozna miec budżet na poziomie około 30 milionów złotych aby awansować nawet do rozgrywek grupowych ligi mistrzów. Poza tym to Polska jest teraz rynkiem wschodzącym, tak więc tutaj są szanse na dobry biznes i zyski w przyszłości, nawet jeśliby to miało trwać stosunkowo krótko, to jednak tutaj rysuje się jakaś ciekawsza przyszłość i chociazby dlatego dział marketingu musi przekonać inwestrów -sponsorów z zagranicy aby promowali się poprzez sport i TSP BB! Na udziałowca TSP z regionu widzę jedynie Grupę Zywiec. Fiat jest juz zajety i raczej bardzej kieruje sie w stronę siatkówki. A wiadomo od jakiegos czasu, że RM w Kielcach, próbowała sprzedać akcje Korony Kielce, inwestorowi prywatnemu, z wiadomym skutkiem.....
kibol
2013-10-06 19:04:37
to na Pana blogu w jednej z Pana wypowiedzi znalazłem stwierdzenie, że gdy brak argumentów to pojawiają się ataki skierowane wobec osoby. Ja nie używałem argumentów ad personam co Pan uczynił gdyż w pełni podzielam pogląd o bezradności merytorycznej osoby która to realizuje. Myli się Pan że nie ma rynku stadionów. Stadion to taki sam obiekt komercyjny jak każdy inny. Dworzec PKS czy PKP też zazwyczaj jest jeden a użytkownicy płacą za korzystanie z niego stawki rynkowe. W przypadku stadionów stawki za wynajem powinny zapewnić pokrycie amortyzacji, kosztów obsługi, ochrony, mediów. Oczywiście jeżeli piłkę zawodową zaliczymy to tzw wyższej kultury jak teatr, opera etc to możemy pozwolić sobie na swoisty sponsoring ze strony władzy samorządowej. Taki pogląd de facto ja odczytuję z prezentowanych na Pana blogu opinii. Osobiście się z tym nie zgadzam i to wyartykułowałem. Nie sądzę też że czynnikiem decydującym o wyborze władz samorządowych było to jakie kandydaci mają opinie na temat budowy stadionu. Większość idących na wybory nawet nie ma pojęcia ani o kosztach jego budowy ( o ile się nie mylę około 100 milionów) ani kosztach jego utrzymania (około 3 do 5 milionów) ani też że wybudowany on będzie z długu jaki zaciąga miasto. Nie chcąc psuć dobrego samopoczucia Pana i innych uczestników bloga dalej nie będę umieszczał komentarzy, co pozwoli pewnie uniknąć Panu nerwowych komentarzy.
Konrad
2013-10-06 19:56:49
Ja jako gość sie zapytam gdzie jest w budzecie miasta zaciągnięty kredyt na budowę stadionu miejskiego? W zeszłym roku kiedy rozpocznynano budowę stadionu wydano około 10-11 milionów złotych na pierwszy etap pracy. W tym samym czasie na koniec roku budżetowego miasto miało deficyt budzetowy -6 mln pln, spowodowany głownie tym że do gminy nie spłnęły w 100% zapisane środki z rozliczanych inwestycji z UE, stąd zamiast nadwyzki miasto musiało dobrac kredyt w wysokości 6 mln + 34 mln na obsługę długu, spłat kredytów z lat poprzednich. Także twierdzenia jakoby miasto zaciągało kredyt na 100 mln na budowę stadionu, są nieprawdziwe. Nawet gdyby stadion nie był budowany, w mieście zapewne takie pieniadze poszłyby na inne inwestycje i zapewne kredyt zaciągniety w roku 2012 byłby taki sam, a może większy?! Utrzymanie stadionu bedzie się kształtowało na poziomie tego za co płaci UM w Kielcach. Te obiekty sportowe są do siebie bardzo podobne!
bogdanbo
2013-10-06 20:09:03
Taki absurd w postaci rynku stadionów konkurujących o użytkownika realizują właśnie władze "naszego" województwa. Pakowanie setek milionów złotych w Stadion Śląski za którym nie istnieje zaplecze klubowe i piłkarskie jest wyrazem li tylko realizacji wydumanych ambicji polityków i samorządowców. A Ruch czy Gieksa i tak będą kopać na swoim podwórku.
beata
2013-10-07 21:30:48
Panie Januszu, stadion jest miastu potrzebny - tak jaki i inne obiekty sportowe, które nie powstają ,bo rzekomo nie ma na nie pieniędzy. Na podniesienie standardu siedzenia na stadionie zawsze znajdzie się 1 mln zlotych, a na takie np. ścieżki rowerowe, - psie pieniądze. Lodowiska krytego nie będzie,, chociaż było bardzo popularne, a tylko jakaś ślizgawka , a w 40-tys. Cieszynie działa już od połowy września na krytej hali .. Uważam więc - że w takiej postaci - jest rzeczywiście "fanaberią elit". Co z tego, że zwyciężył , podobno tańszy, wariant kielecki, skoro w Kielcach stadion kosztował połowę mniej pieniędzy, niż nas to wyniesie,a to, że powstał praktycznie w centrum osiedla, w centrum miasta - uważam za skandal i nieporozumienie, a nie za "tańszy wariant" (proszę pomyśleć o mieszkańcach) . Tak się składa, że mieszkam niedaleko stadionu "naGórce" - łuna z nocnego oświetlenia jest tak mocna, że trzeba praktycznie zasłaniać okna roletami (wspomniałam coś o Bulwarach Straceńskich o zmroku?). Proszę sobie wyobrazić taką sytuację, że można nie odśnieżać Rynku i Starówki, ulic za to odśnieża się boisko - to nawet jest porównywalna powierzchnia - a może Pan wierzyć lub nie, ale w tegoroczne święta Wielkanocne, kiedy - jak wszyscy pamiętamy - napadało mnóstwo śniegu - traktory odśnieżały powierzchnię boiska do późna w nocy aż miło. Proszę więc nie pisać, ze kopana nie jest oczkiem w głowie naszej władzy, bo ja niemal codziennie, obserwuję coś zgoła przeciwnego
Konrad
2013-10-08 19:48:53
Gdyby w Bielsku-Białej, piłka nożna była tak rozwinięta jak chociażby w Zabrzu, ludzie inaczej traktowali by tą inwestycje. Nasz stadion jest 3 x tańszy niż to co zafunduje prezydent miasta Zabrze, pani Szulikowa, mieszkańcom tego miasta. Ale po prawdzie, w Zabrzu brak stadionu = braku poparcia zabrzan dla obecnej prezydent miasta. Niby to tylko 85 kilometrów dalej od stolicy Podbeskidzia, a jakie różnice w postrzeganiu sportu jako promocja i rozrywka, która łączy ludzi. Co ciekawsze, Zabrze bez dotacji jednorazowych ma podobny budzet do naszego. W Bielsku-Białej, mamy około 1 tys osób oczekujących na mieszkanie komunalne w Zabrzu jes to blisko 20 tys ludzi czekajacych na własny lokal mieszkalny. Mimo, ze nasz stadion jest tańszy, za rok bedzie gotowy. W Zabrzu natomiast poszukali 200 milionów złotych, a teraz musza dołożyć jeszcze 100 milionów pln na ostatnią trybunę, co nie będzie zadaniem łatwym. Ale jak widać, Zabrze może sie rozsypać byleby stał ich nowoczensy obiekt piłkarski. Nie żebym popierał ludzi z Zabrza, jednak na tych przykładach mamy dobitnie pokazane, że są takie miejsca, gdzie budowy takich obiektów sie praktycznie nie kwestionuje. Bielskiej piłce nożnej brakuje wielu sukcesów i silnych klubów sportowych. O to cała przyczyna takiej różnicy zdań mimo niewielkiej odległosci między miastami.
zapytujący
2013-10-13 11:11:32
A co pan robił na happeningu Gowina? Czy to trochę niepoważne?
zainteresowany
2013-10-13 21:04:14
a co Pan uważa za poważne ? być w ciągłej opozycji czy szukać możliwości wpływania na rzeczywistość w ramach szerszej formuły ? prawdziwy recenzent rzeczywistości musi w końcu się zweryfikować. I tutaj popieram pana Janusza. A w której konfiguracji rzeczywiście lokalnie to zaistnieje to zobaczymy.
Bielszczanin
2013-10-18 20:49:57
Co do tego że stadion w Bielsku ma być to chyba nikt nie wątpi,problem polega tylko na jego wielkości. Dla sceptyków 15-sto tysięcznego stadionu powiem że świadomość polaków bardzo się zmienia z roku na rok i tak Bielszczanin który 15-scie lat temu był zadowolony że po pracy wypił piwo i oglądną fajny film na DVD dzisiaj szuka raczej aktywnej formy spędzania czasu, lubi jechać na rajd rowerowy lubi pobiegać,pojeździć na łyżwach a zachętą do takiej formy spędzania czasu jest na pewno wyjście z domu na dwie godziny żeby oglądnąć mecz.Wszyscy uważają że spadek podbeskidzia do pierwszej ligi spowoduje że stadion będzie stał pusty, nic bardziej mylnego, świadomość polaków do zdrowego trybu spędzania czasu spowoduje że bielszczanie będą chodzić na mecze nawet jeśli to będzie druga liga i za 10 lat te 15-śćie tysięcy miejsc to będzie jeszcze za mało żeby zadowolić wszystkich chętnych. Po za tym stadion to nie tylko mecze piłkarskie, to także imprezy kulturalne np.koncerty,dni Bielska Białej,inne imprezy sportowe dla dzieci i młodzieży to wspaniałe miejsce spotkań dla mieszkańców Bielska-Białej nie tylko tych zainteresowanych piłką nożną. Oczywiście sto milionów złotych można podzielić na inne cele na pewno ważne które zaspokoją potrzeby na miesiąc dwa może rok a stadion będzie służył Bielszczanom (nie tylko fanom piłki nożnej) przez dziesięciolecia a może nawet stanie się jego nowożytną wizytówką bo zabytków to nam nie brakuje.W innych miastach władza łata dziury finansowe żeby nie podpaść pod krytykę mediów, a w Bielsku się odważnie inwestuje i to przynosi efekty.Jestem dumny z mojego miasta i żadna krytyka tego nie zmieni
Angus
2013-10-20 09:10:12
@Bielszczanin A co ma wspólnego ze zdrowym trybem życia wysiadywania na meczach na stadionie? Bo z uprawianiem sportu to niewiele...chyba, że przy okazji kibice w szachy grają.
bogdanbo
2013-10-20 10:10:20
Logika myślenia @Bielszczanina jest równie marna jak jego pretensjonalna gramatyka. Piszemy Polak z dużej litery, Podbeskidzie też. A przykładowy bielszczanin , ( któremu wystarczało piwo i DVD ) z małej.
Grego
2013-10-21 08:19:14
Ale jest w tym racja, że stadion buduje sie nie tylko na teraz, ale także na przyszłość. Budowanie obiektu tańszego bo skrojonego na obecne potrzeby może się okazać właśnie rozrzutnością, jeśli po paru latach okazuje się że nowy stadion jest za mały.
Konrad
2013-12-15 19:48:02
Wychodzi na to, że pan Janusz, miał rację kiedy komentował decyzje władz klubu TSP, o zmianie na stanowisku trenera. Niestety bez piłkarzy, którzy umieją grac na poziomie ekstraklasy, nie da sie utrzymać tej klasy rozgrywkowej. Przed meczem w Lubinie, piłkarze Podbeskidzia, dowiedzieli sie o premiach za wyniki do końca rundy jesiennej, a także za realizacje kolejnych, określonych przez prezesa Boreckiego, celów na koniec sezonu w 2014 roku. Efekt jest taki, ze w trzech ostatnich meczach zdobyli 1 na 9 możliwych do zdobycia punktów. Nie pomogła wygrana z Legią, nie pomogła informacja o premiach za utrzymanie i za awans do grupy mistrzowskiej, czyli drużyna jest wypalona, a jej kres w takim składzie jaki był typowany do Kilec, własnie dobiega końca! Nawet serce drużyny defensywny pomocnik pan Dariusz Łatka, wiadomo jakie trudności ma z akcjami ofensywnymi, wczoraj zawinił przy dwóch straconych golach. Gość stoi przy słupku, a piłka dwa razy po strzale Korzyma i kolegi Paweli, przelatuje mu nad głową i zatrzymuje sie w siatce Podbeskidzia. A wystarczył remis żeby Podbeskidzie, mogło odetchnąć i trochę zapomniec o tej strefie spadkowej. Niestety, ale pewnie tak to musi być. Cały czas mam nadzieje, ze wraz z ostatnimi elementami strego stadionu, odejdzie także takie typowo polskie myślenie i zarządzanie typu: oszczędności, ciecia, nie stać nas... . Znacznie trudniej będzie się budowało przyszłość druzyny i klubu w nizszej klasie rozgrywkowej, tam nie ma Legii, Wisły czy Lecha Poznań. Taki jest sport oraz regulamin rozgrywek gdzie po zakończeniu sezoniu jedni sie cieszą, a inni smucą. Wiadomo, ze dwie drużyny będa musiały opuścic tą klasę rozgrywkową, jednak czemu pewne osoby... nie rozumieją, że skoro w BB i regionie przez ponad 80-lat żadna z drużyn grała w ekstraklasie to czemu w tak krótkim czasie sami z niej chcą spaść? W 50-60% to bedzie wina ludzi, którzy mają wpływ na działalność TSP. To nie siła i jakośc rywali tylko naiwna wiara, że osłabiając drużyne moża grac i wygrwać w ekstraklasie, tak co sezon. Teraz wszyscy patrzą na Podbeskidzie, pod kątem stadionu za 100 milionów pln i jak klub promuje nasze miasto.
Komentarzy (15)

Jej historia

  

Podobno w każdym małżeństwie są zawsze dwie historie do opowiedzenia: Jego i Jej. W sobotę będziemy mieli okazję wysłuchać Jej historii. Warto, bo w ostatnich latach w mediach dominuje jednostronny przekaz, opowiadający historię tego związku tylko z Jego perspektywy.

Czy Biała naprawdę była ubogą siostrą Bielska? Czy stereotyp „polska Biała" i „niemieckie Bielsko" był prawdziwy? Kto spod numeru ósmego na Cyniarskiej odcisnął swoje piętno w historii? Dlaczego Biała ma dwa rynki? Kto po wojnie gorąco protestował przeciwko włączeniu Białej (i Bielska) do województwa śląskiego?

Na te i inne pytania będzie można poszukać odpowiedzi u prelegentów konferencji historycznej, która odbędzie się w sobotę 7 września w Sali Redutowej Hotelu Pod Orłem (początek o 10.00). Powodem zorganizowania konferencji jest 290. rocznica nadania Białej praw miejskich, a organizatorem jest Towarzystwo Miłośników Ziemi Bielsko-Bialskiej. Program konferencji znajdziecie tutaj:
http://www.pelnakultura.info/w/impreza/290-rocznica-nadania-bialej-praw-miejskich.html

Zachęcam! To będzie świetna okazja, żeby przypomnieć sobie dlaczego herb naszego miasta ma dwie tarcze i dlaczego nie można Bielska-Białej bezrefleksyjnie nazywać „śląskim miastem", nawet tylko pod kątem historycznym. I uświadomić sobie że bielski ratusz jest tak naprawdę bialski, że połowa miasta wyrasta z galicyjskiej, krakowskiej tradycji; i że jej pomijanie czy lekceważenie to amputacja połowy naszej tożsamości. Z punktu widzenia Polski i Polaków: lepszej połowy.

2013-09-05 | Dodaj komentarz
bialanin
2013-09-05 15:27:00
Dobrze że ktoś o tym napisał. Dzisiaj redakcja portalu wycięła mi dwa komentarze w których pisałem to samo co autor, że ratusz jest bialski a nie bielski. Nie wiem komu to przeszkadza, przecież to historyczna prawda
lolek
2013-09-05 15:32:15
a zgodnie z historyczną prawdą przypomnicie że w XIX w. był postulat mieszkańców Białej przyłączenia Białej do Śląska? i podobny postulat w latach 30-tych w czasie II RP wysunęli także POLSCY posłowie z Białej? Czy też zgodnie z podbeskidzką propagandą pominiecie to?
januszokrzesik
2013-09-05 15:51:16
Przyjdź i się przekonaj
Małopolska+
2013-09-05 16:46:24
@lolek, hasła bez zrozumienia kontekstu i znajomości historii są dobre na wiec polityczny. To spotkanie nim nie jest, więc warto poszerzyć swoją wiedzę nt. historii Białej.
siwy z Cyniarskiej
2013-09-05 17:38:25
@lolek. Napisz mi proszę, dlaczego wasze wypowiedzi są tak pełne jadu? Dlaczego nie można normalnie wymienić swoich opinii, doświadczeń, podzielić się wiedzą. To naprawdę do niczego was nie doprowadzi, no chyba, że do Niczego.
siwy
2013-09-05 17:40:38
No Nicze się inaczej pisze, ale tam, pani Pelagia też sama pisała ;)
Małopolanin z Hałcnowa
2013-09-05 21:06:06
@Lolek. Owszem byli tacy naiwni działacze jak chociażby Doellinger czy Pająk którym się wydawało, że jak włączą Białą do Śląska do spolonizują ten region. Nie muszę chyba dodawać, że było to naiwnością. Tak się składa, że zdecydowana większość polskich mieszkańców Białej i powiatu bialskiego nie chciała nawet słyszeć o włączeniu do Śląska, co udowodnili protestami w r. 1917 i 1945-50.
Grego
2013-09-06 00:09:05
A ja pamiętam postulat żeby zmienić nazwę TSP. No i co z tego wynika? Postulować można wszystko.
skowi
2013-09-06 10:41:39
Żałuję, że nie mogę uczestniczyć w tym wydarzeniu:( Czy jakaś forma relacji będzie dostępna po spotkaniu?
hikhik
2013-09-06 14:38:54
Podbijam pytanie, jakaś relacja video jest w planach? Pozdrawiam
januszokrzesik
2013-09-06 14:59:35
skowi, hikhik/ Nie wiem, zapytam organizatorów i dam odpowiedź na blogu.
Bielszczanin z Karpackiego
2013-09-06 15:54:16
Ciekawy temat czekam na jakieś informacje z tego spotkania
Troclik
2013-09-06 16:00:46
Ale jaką nam to daje kolorową historię naszego miasta,super ;)
januszokrzesik
2013-09-07 19:51:38
Konferencja świetna. Ludzi całkiem sporo. Od szefa organizatorów, Stanisława Biłki, dowiedziałem się że relacja z konferencji i skróty wygłoszonych referatów będą dostępne na stronie Towarzystwa Miłośników Ziemi Bielsko-Bialskiej. Relacji na żywo nie było. Smuci tylko bardzo małe zainteresowanie mediów. Pewnie dla większości dziennikarzy to po prostu za trudne i za nudne, nikt nikogo nie zabił...
aliveinchains
2013-09-09 23:00:43
witam gospodarza i pozostałych miłosników naszego Podbeskidzia. Jestem obecnie w południowej części naszej nieodżałowanej Monarchii stąd też nie mogłem uczestniczyć w spotkaniu. Pytasz się Januszu skąd małe zainteresowanie mediami? DZ i katowicka GW nie sa zainteresowane prawdą BB, Galicji, Podbeskidzia - tej dot. historii jak i tą rozpalającą nasze współczesne czasy. To jest dla ich idei fix prawda niewygodna. Organizatorzy powinni wykonać telefon, lub przynajmniej napisać e-mail do redakcji Gazety, Krakowskiej, Dziennika Polskiego, TVP Kraków i Radia Kraków. Wtedy zainteresowanie by było. Niemniej jednak to nie tradycyjne media są obecnie najwazniejsze. Dla mnie ciekawsza byłaby cała relacji na u tube, tak jak w przypadku zeszłorocznej dyskusji w TP w BB na temach "Miłosci w Kunigshutte" - obejrzałem i ma wyrobiony pogląd. Liczę, że i wygład o Białej pójdzie w świat poprzez u tube i ten fakt będzie rozreklamowany na forach, blogach etc.
Komentarzy (10)

Tuleya - post scriptum

  

Ponad pół roku temu napisałem tekst o zachowaniu mediów i sędziego Tuleyi po ogłoszeniu wyroku w tzw. "sprawie doktora G.", oskarżonego o łapówkarstwo.Tu zamieszczam link do tego tekstu, by się nie powtarzać:

http://www.januszokrzesik.blog.bielsko.pl/blog_news,2825.html

Dziś znalazłem informacje o ciągu dalszym tej sprawy.

Pod koniec czerwca, z powodu uznania, że nie doszło do przestępstwa, i z braku dowodów Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce umorzyła śledztwo ws. płatnej protekcji i składania fałszywych zeznań przez agenta CBA, tzw. dużego Tomka, w sprawie dr. Mirosława G. Śledztwa chciał sędzia Igor Tuleya.

Wcześniej, bo w lutym br. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga odmówiła wszczęcia innego śledztwa z zawiadomienia Tulei - w sprawie możliwych fałszywych zeznań pięciorga świadków w procesie kardiochirurga. Prokuratura nie znalazła dowodów na popełnienie przestępstwa.

W styczniu Tuleya wysłał też szefowi CBA i Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zawiadomienia o "rażących uchybieniach" organów ścigania w sprawie G. Werdykt prokuratury: zastrzeżenia nie dają podstaw do stwierdzenia naruszenia Kodeksu postępowania karnego.

Ciekawe, czy ktoś się wstydzi w tej sprawie? Sędzia Tuleya, którego wiedza prawnicza i bezstronność stanęły pod znakiem zapytania? Dziennikarze, którzy nieprzyzwoicie bezrefleksyjnie powtarzali brednie o "stalinowskich" metodach, kompletnie lekceważąc faktycznie groźne dla nas wszystkich zjawisko łapówkarstwa w służbie zdrowia? Tabuny internetowych komentatorów, plujących jadem na "układ Ziobry" i "rydzykowo-pisowskie szmaty" (to cytat z usuniętego przeze mnie komentarza na moim blogu)?

Mam wrażenie, że nikt nie poczuwa się do wstydu. Wstyd pojawia się wtedy, kiedy obowiązują jakieś powszechne zasady, a my przestrzegamy ich nie tylko dlatego, że powszechne, ale także dlatego że uważamy je za słuszne. Jasne, nie jesteśmy aniołami, zdarza się nam powiedzieć czy zrobić coś głupiego, ale jesli wiemy, że złamaliśmy jakieś zasady - to wtedy pojawia się wstyd. Ale co, jeśli nie ma uznanych zasad? Jeśli powiedzieć można wszystko, obrazić każdego, nie ma żadnych autorytetów? Wtedy sędzia mówi byle co, dziennikarz nie szuka prawdy tylko wali słowem jak cepem w tych których nie lubi (albo tych, których nie lubi jego szef), a anonimowy kometator nienawiścią i agresją próbuje zwrócić na siebie uwagę sieciowego motłochu.

I tak się to kręci.To nie politycy, to my sami.

2013-08-09 | Dodaj komentarz
K.S.
2013-08-09 16:55:19
Nie dalej jak tydzień po całej aferze, związanej z wypowiedziami Tulei oraz rzucanymi przez niego oskarżeniami, zadałem na jednym z for internetowych pytanie- czy w przypadku jeśli te oskarżenia okażą się bezpodstawne media również tak ochoczo, głośno i przez długi czas będą rozpisywały się o "porażce Tulei". Pytanie było oczywiście retoryczne, gdyż odpowiedź byłą z góry znana- NIE. To o czym Pan pisze jest tego przykładem. Jestem przekonany, że gdyby zapytać dziś przypadkowego "przechodnia"- z czym kojarzy się Panu/Pani sędzia Tuleya, odpowiedź w 90% ograniczałaby się do tego, że jest to bardzo dobry sędzia, który odważył się powiedzieć "całą prawdę" o metodach działań CBA. Niestety, ale taki był przekaz mediów przez co najmniej kilka dni od głośnego procesu dr G. Po kilku miesiącach od całej "afery" wiemy już, że tak jak wspomniałem na wstępie oskarżenia były bezpodstawne- niestety jedyne winne w tym przypadku osoby w ogólnej opinii uchodzą za najuczciwsze na świecie. Taki oto mały sprytny zabieg.
Grego
2013-08-09 21:49:37
Niezależne sądy maja tę wadę, że są niezależne. Sędzia ma prawo palnąć co chce w uzasadnieniu wyroku. Można się na to oburzać, ale tego prawa nie można mu odebrać, inaczej rzeczywiście obudzimy się któregoś dnia w demokratycznym stalinizmie.
danilo
2013-08-09 22:54:20
Dobrze prawisz, ale krytykować możemy. Może choć następnym razem się lepiej zastanowi
bogdanbo
2013-08-10 09:48:30
W innym, szerszym kontekscie odniosę się do pytania Autora: "... Ale co, jeśli nie ma uznanych zasad... ...żadnych autorytetów?" Wtedy mamy państwo o znamionach demokracji w którym ze zdumieniem słuchamy wywodów osób o znamionach autorytetów. I porównujemy je np z: "Kodeks karny CZĘŚĆ SZCZEGÓLNA Rozdział XXXI Przestępstwa przeciwko wyborom i referendum Art. 250. Kto, przemocą, groźbą bezprawną lub przez nadużycie stosunku zależności, wywiera wpływ na sposób głosowania osoby uprawnionej albo zmusza ją do głosowania lub powstrzymuje od głosowania, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5." A więc czy "nadużycie stosunku zależności wywiera wpływ na powstrzymanie od głosowania" w referendum? Chyba to "tylko" są znamiona nadużycia, ( znamiona to takie słówko-wygibas sejmowy). Oczywiście osoby o znamionach autorytetów twierdzą, że bojkot uczestnictwa w referendum też jest wyborem. Pewnie, że jest. W dodatku jest naruszeniem... upsss, ma znamiona naruszenia zasady tajności wyborów. Listy uczestnictwa w referendum są przecież imienne - więc będzie jasność, że kto nie uczestniczył był za HGW a kto głosował był też za, tzn. za odwołaniem HGW. Konkluzja działań platformy jest taka, że przecież kiedyś milicja też miała w nazwie obywatelska co oczywiście nie należy w żaden sposób łączyć bo to tylko znamiona.
Grego
2013-08-11 08:57:04
Od czasów Sokratesa wiadomo że władza demokratyczna potrafi być tak samo bezwzględna jak każda inna. Np stosować zachętę o znamionach groźby. Więc może sędzia Tuleya nie aż tak bardzo zgrzeszył swoim przerysowaniem? Zasygnalizował proces, który faktycznie się toczy, a pewną emfazą posłużył się, aby przykuć uwagę.
Nosorozec
2013-08-12 10:45:31
Bardzo ładnie i wnikliwie opisuje Pan działanie medialnego Imperium Zła ale z wnioskami coś nie teges. Bo wstydzić za to mamy się "my".
januszokrzesik
2013-08-12 11:28:17
Panie nosorożec, ja jestem słaby ze spiskowych teorii. Zawsze mi się wydawało, że świat jest dużo bardziej skomplikowany niż taki czarno-biały podział na "MY - DOBRZY" i "ONI -ŹLI". Niezależnie od tego, kogo w jakiej roli obsadzić. Stąd moje przekonanie, że "MY" też nie jesteśmy bez winy. Przecież media są w znacznej mierze kształtowane przez gusty i system wartości odbiorców. A już internet to raczej lustro niż nadajnik. Przekonanie, że wystarczy zmienić np. rządzącą partię by takie zjawiska jak "media a'la Tuleya" zniknęło jest moim zdaniem naiwne. Najwyżej zmienią się bohaterowie, dekoracje ale mechanizm zostanie. To tkwi głębiej niż polityka. I to wcale nie jest optymistyczne.
Nosorożec
2013-08-12 13:17:08
Szanowny Panie Autorze! Ja się generalnie z Panem zgadzam, że świat nie jest czarno-biały. Zgadzam się nawet, że zmiana rządzącej partii nie zmieni struktury właścicielskiej „mediów a'la Tuleya” ani ich interesów. Zgadzam się, że one nie znikną. W ogóle zgadzam się z Panem w wielu sprawach. Nie użyłbym tylko słów „teoria spiskowa”. Bo po co spisek jeśli każdy sam z siebie rozumie, że walka z korupcją to współczesny przejaw faszyzmu?
Jasiek
2013-09-07 19:18:23
Witam, nie zgodzę się z Panem w sprawie Tuleyi. Z kilku powodów. Podam te najważniejsze. Prokuratura wymaga reform i to reform zdecydowanych. Po odjeściu Z. Ziobry tworzą zaklęty krąg milczenia. Chronią agentów CBA osłaniając ty samym siebie. Śmierć Barbary Blidy i późniejsze procesy dowodzą tego niezbicie. Oddzielenie prokuratury od Rządu stworzyło szansę na reformę i oczyszczenie szeregów z krętaczy, posłusznych każdej władzy. I co ? I nic czekają cierpliwie na powrót swojego politycznego idola Jarosława Kaczyńskiego. Dlatego też nie mogli siebie oskarżyć przed sędzią! Pozdrawiam szczególnie prokuraturę katowicką i pytam jak to było z tymi kurtkami i telefonami po śmierci Barbary Blidy? Dobrze się spisali chłopcy i dziewczyny z CBA?
januszokrzesik
2013-09-07 19:45:55
OK, może się Pan nie zgadzać, wolny kraj. Ale mnie już kompletnie nie interesują argumenty typu "a Kaczyński jest zły". Mam w ogóle wrażenie, że mało kto się już na to nabiera. Czas zmienić płytę.

Informacje:


Janusz Okrzesik


Urodzony 49 lat temu w Bielsku-Białej, absolwent Liceum im. Żeromskiego w Bielsku-Białej i Uniwersytetu Warszawskiego.

Doktor nauk politycznych (doktorat na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach), wykładowca Uniwersytetu Śląskiego i Wyższej Szkoły Finansów i Prawa w Bielsku-Białej.

Autor wielu publikacji, najbardziej dumny jest z podręcznika akademickiego 'Ustrój polityczny RP. Wprowadzenie', którego jest współautorem oraz z ostatnio wydanych książek: "Polski Senat. Studium politologiczne" oraz "Obywatele dyplomaci".

Były parlamentarzysta, poseł w latach 1989-1991 i senator w latach 1993-2001. Za swoje największe osiągnięcia polityczne uważa aktywny udział w ruchu 'Solidarności' i odzyskaniu niepodległości w 1989 r., udział w demontażu komunistycznej bezpieki i cenzury oraz wprowadzenie do polskiej konstytucji nowoczesnych zapisów chroniących środowisko naturalne. Jako największą porażkę w polityce odbiera swoją bezsilność przy likwidacji województwa bielskiego.

Cztery razy wybrany przez mieszkańców Bielska-Białej na radnego, po 15 latach zrezygnował z mandatu by objąć funkcję prezesa TS Podbeskidzie. Po wieloletniej przygodzie z Unią Wolności pozostaje od lat bezpartyjny.

Ma w domu mnóstwo książek, nie ma za to telewizora.

Dużo podróżuje, był w prawie 40 krajach na czterech kontynentach.

Archiwum:


2013
» październik (2)
» wrzesień (2)
» sierpień (2)
» lipiec (2)
» czerwiec (3)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (3)
» styczeń (4)

2012
» grudzień (4)
» maj (7)
» kwiecień (3)
» marzec (1)
» luty (3)

2011
» grudzień (3)
» listopad (1)

2010
» grudzień (4)
» listopad (5)
» październik (2)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» styczeń (2)

2009
» grudzień (1)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (1)
» sierpień (1)
» lipiec (1)
» czerwiec (4)
» maj (1)
» kwiecień (1)
» marzec (3)
» luty (6)
» styczeń (7)

2008
» grudzień (4)
» listopad (2)
» październik (2)
» wrzesień (4)
» sierpień (2)
» lipiec (3)
» czerwiec (6)
» maj (7)
» kwiecień (5)
» marzec (9)
» luty (9)

Ostatnie komentarze


[jan]
Tu nie ma co komentowac.Ksiezy i biskupów którzy beda pozwalac na profanacje kosciolow po prostu...
[Woborca]
Głosowałem na pana, ale więcej nie popełnię tego błędu. Na złotych Łanach dalej wiszą plakaty...
[dr joint]
Panie Doktorze, czy jest szansa, że znów zacznie Pan publikować swoje teksty na tym blogu?...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 691488
Newsów: 147
Komentarzy: 4759
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Janusz Okrzesik , blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała